To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Seriale - Dramy, czyli urok Azji część 2 wątku

BeeMeR - Czw 17 Lip, 2014 21:44

zooshe napisał/a:
BeeMeR napisał/a:

Nawet nie wiesz, (a może wiesz ;) ) jak bardzo mam ochotę kopnąć Jo Guka w ten zgrabny tyłek :nudelkula1_zolta:

Oj wiem. Co za bandzwoł patentowany. Do końca miałam nadzieję że nie sprzeda fabryki, ale mnie gorzko rozczarował. Czuję że jak wyspiarze się zbiorą i przyjadą w odwiedziny to go rodzona babcie nie pozna. Choć pewnie i sama teściowa by wystarczyła. Jak by przylała tą drewniana łychą odechciało by mu się rozwodu.

BeeMeR napisał/a:
Mam nadzieję, że Mirae mnie wyręczy w odpowiedni dla siebie sposób i da mu ostro popalić.

To nie ten typ człowieka, liczę tu bardziej na osoby trzecie. Tudzież przystojny "Wielebny" :rotfl: Daniel unaoczni mu jaką atrakcyjna ma żonę.
Buchachacha, piszemy o dwóch różnych dramach - ja o TCH a Ty o Fated :rotfl:
Tak, jesteś ładnie wtopiona :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:

zooshe - Czw 17 Lip, 2014 21:51

BeeMeR napisał/a:
... ale bardzo zdecydowanie mam ochotę na polityka a nie terrorystę.

Ja tam biorę co dają.

BeeMeR napisał/a:

...tu zresztą dla obu na tym etapie właściwie niedostępna jako kobieta, jeno jako przyjaciółka czy "chomik" ;)

E tam niedostępna. Zarówna osoba która podsuwa do podpisu taki cyrograf, jak i osoba która go podpisuje, nie myśli w kategoriach niedostępności. Owszem nasz polityk ma narzeczoną ale (i to było mocno zaakcentowane na początku dramy) to nie znaczy że nie zdarzały mu się skoki w bok.

BeeMeR napisał/a:
A tu panowie mają obecnie wspólny zbożny cel - ale zupełnie inne podejście do jego realizacji. Oby mi tego nie zepsuli do końca.

Jeden jest idealistą, a drugi realistą. Na szczęście Mi Rae ma swój rozum i umie wybrac swoja drogę gdzieś pomiędzy.

BeeMeR napisał/a:

A jaki on jej cyrograf dał do podpisania :thud:
Przecież nie ma nic innego co by mogła dać w zastaw. :mrgreen:

BeeMeR napisał/a:
Właściwie to pewności nie mam kiedy on powinien móc wyegzekwować swój zastaw, ale dodatkowo obiecała mu "wszystko co zechce" jeśli wygra wybory, więc pal sześć szczegóły, niechybnie się dowiem niedługo jak się sprawy potoczą. :mrgreen:

Bądź pewna że wyegzekwuje. :mrgreen:

zooshe - Czw 17 Lip, 2014 21:54

BeeMeR napisał/a:
Buchachacha, piszemy o dwóch różnych dramach - ja o TCH a Ty o Fated :rotfl:
Tak, jesteś ładnie wtopiona :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:


Skapłam się już po wysłaniu.

To przez gorączkę. :katar:

Agn - Czw 17 Lip, 2014 22:13

BeeMeR napisał/a:
Nie aż tak, jak Dokko, ale to już chyba pozostanie mój punkt odniesienia, przynajmniej w kontekście CSW, ale bardzo zdecydowanie mam ochotę na polityka a nie terrorystę. Terrorysta będzie następny.

Polityka jeszcze nie znam. A terrorystę wielbię. Wciąż jak głupia się łudzę, że mam inną wersję niż Zooshe (jeśli mam - podzielę się!). I serio trzymam kciuki, że mu wyjdzie. A także odchorowuję wszelkie potknięcia.
Ciapa to z nim chyba psim swędem wygra.
BeeMeR napisał/a:
A jaki on jej cyrograf dał do podpisania :thud:

*strzela w ryj wspomnienie o 50 twarzach Greya* Jaki cyrograf?
BeeMeR napisał/a:
No to toaścik i zagrycha:

CSW i whisky... :thud: *usłużnie podstawia ogóreczki, śledzika, tatara i na wszelki wypadek ramyun*
Zooshe napisał/a:
Uwielbiam czytać twoje komentarze.

Mnie czasem epitety się kończą, gdy myślę o Ciapie! :zalamka:
Zooshe napisał/a:
A wiesz że ona i Ciapa mieli romans na planie tej dramy. Straszny skandal z tego wynikł, bo ona była zamężna.

Oj...
Choć ponoć i CSW się cosik kiedyś zdarzyło, acz potwierdzenia plot nie ma.
Zooshe napisał/a:
Takich jak on SH zjada na śniadanie.,

Na szczęście dość szybko go struposzył. Ileż można z jakimśtam przełożonym się patyczkować. :roll:
Zooshe napisał/a:
Bo po mimo swoich wad nie sposób go nie kochać. Nasza Mi Rae także wpadła po uszy.

Ciekawe czemu. :mysle: ;)
Zooshe napisał/a:
Kapkę? :mrgreen: To się zdziwisz.

No uczepiły się obie...
Ta "kapka" to w ramach programu ćwiczenia eufemizmów. :P
zooshe napisał/a:
To przez gorączkę. :katar:

Multiwitaminki?

Jak się zdejmie opakowanie, to się lepiej wchłania. :twisted:

BeeMeR - Czw 17 Lip, 2014 22:28

zooshe napisał/a:
E tam niedostępna. Zarówna osoba która podsuwa do podpisu taki cyrograf, jak i osoba która go podpisuje, nie myśli w kategoriach niedostępności.
Teoretycznie niedostępna - ale pewnie, że oni oboje doskonale wiedzą w co się pakują :mrgreen: Już jadąc na wycieczkę wiedzieli.

zooshe napisał/a:
Bądź pewna że wyegzekwuje. :mrgreen:
Jestem pewna (przecież po coś go stworzył, raczej nie po to by powiesić na ścianie domu ;) ) - i nie sądzę żeby ona się szczególnie migała od wypełnienia umowy, skoro dość ochoczo podpisała :mrgreen:

Cytat:
*strzela w ryj wspomnienie o 50 twarzach Greya* Jaki cyrograf?
A obejrzyj sobie jaki :twisted: :banan_czerwony:
Nie znam się z Greyem i jego twarzami.

Agn - Czw 17 Lip, 2014 22:33

BeeMeR napisał/a:
A obejrzyj sobie jaki :twisted: :banan_czerwony:

Nie wiem, co wrzucę na tablet. Zostały mi 2 odcinki Atheny, więc to na pewno. I co teraz??? YAAS czy TCH?!
Jestem pewna, że ta ważna decyzja odmieni losy świata...
Cytat:
Nie znam się z Greyem i jego twarzami.

* po cichutku* Do tego dobrnęłam - oni tam spisywali umowę, co wolno w czasie igraszek, a na co się panienka nie zgadza. Laska to musiała przemyśleć i podpisać, jeśli chciała wziąć udział w pozostałych 2,5 tomu. Do dziś nie wiem, czemu nie oszczędziła tego milionom czytelników i nie powiedziała Greyowi, żeby się walił. :P

zooshe - Czw 17 Lip, 2014 22:51

Agn napisał/a:

Nie wiem, co wrzucę na tablet. Zostały mi 2 odcinki Atheny, więc to na pewno. I co teraz??? YAAS czy TCH?!
Jestem pewna, że ta ważna decyzja odmieni losy świata...

Cały świat czeka z zapartym tchem na twoją decyzję.

Agn - Czw 17 Lip, 2014 22:52

Muszę przyspieszyć decyzję, bo się ludzkość podusi... :P
BeeMeR - Czw 17 Lip, 2014 23:03

Agn napisał/a:
I co teraz??? YAAS czy TCH?!
A na kogo masz ochotę, policjanta czy polityka? :mrgreen: Oto jest pytanie :mysle:

Agn napisał/a:
oni tam spisywali umowę, co wolno w czasie igraszek, a na co się panienka nie zgadza. Laska to musiała przemyśleć i podpisać,
Acha :lol: Tu nie wchodzili w takie szczegóły, może będą negocjować potem - albo on tam wszystko wypisał drobnym maczkiem :twisted: - najważniejszy jest przecież fakt podstawowy - żeby do czegoś doszło, muszą chcieć (lub czuć się zobligowane, jeśli takiej wersji wolą się trzymać) obie strony :mrgreen:
Agn - Czw 17 Lip, 2014 23:05

BeeMeR napisał/a:
A na kogo masz ochotę, policjanta czy polityka? :mrgreen: Oto jest pytanie :mysle:

Na obu! W tym rzecz...
BeeMeR napisał/a:
albo on tam wszystko wypisał drobnym maczkiem :twisted:

Oh the possibilities! :twisted:

OGŁOSZENIE PARAFIALNE!

W obawie o przeoranie kolejną dramą potrzebuję czegoś do odprężenia. Z wrażeniem, że zdradzam YAAS, ale mając na względzie, że podobnie czułabym się dokonując innego wyboru - biorę ze sobą TCH. I niech mi garniturki (oraz zawartość) zawirują w głowie. :serduszkate:

BeeMeR - Czw 17 Lip, 2014 23:12

Agn napisał/a:
biorę sobie ze sobą TCH. I niech mi garniturki (oraz zawartość) zawirują w głowie. :serduszkate:
Doskonały wybór :oklaski:
Niech Ci wirują w głowie garnitury... i fartuszki ;)


Będę też czekać na relacje :mrgreen:

zooshe - Czw 17 Lip, 2014 23:21

BeeMeR napisał/a:

Acha :lol: Tu nie wchodzili w takie szczegóły, może będą negocjować potem - albo on tam wszystko wypisał drobnym maczkiem :twisted: - najważniejszy jest przecież fakt podstawowy - żeby do czegoś doszło, muszą chcieć (lub czuć się zobligowane, jeśli takiej wersji wolą się trzymać) obie strony :mrgreen:

Umowa nie przewiduje negocjacji. Z chwilą jej podpisania przez Mi Rae, Jo Guk nabył pełne prawo własności do ciała Mi Rae.

Feministki i obrońcy praw człowieka mogą jednak spać spokojnie. Umowa jest sporządzona w żartobliwym tonie i wymienia szczegółowo części ciała i zakres dozwolonych przez nie czynności. Cała treść cyrografu zostanie ujawniona później ku uciesze oglądających.

Agn - Czw 17 Lip, 2014 23:26

BeeMeR napisał/a:
Niech Ci wirują w głowie garnitury... i fartuszki ;)

O matko! :rotfl:
BeeMeR napisał/a:
Będę też czekać na relacje :mrgreen:

Niewątpliwie skrobnę kilka słów. Och, jaki on ma pięknie rozpięty kołnierzyk... :serce:
zooshe napisał/a:
Z chwilą jej podpisania przez Mi Rae, Jo Guk nabył pełne prawo własności do ciała Mi Rae.

Powtórzę: Oh, the possibillities! :twisted:
zooshe napisał/a:
Umowa jest sporządzona w żartobliwym tonie i wymienia szczegółowo części ciała i zakres dozwolonych przez nie czynności.

*unosi brew* Taaaaaak? *ma nieprzystojne myśli odnośnie pewnych części ciała i ich użycia*

zooshe - Czw 17 Lip, 2014 23:28

Agn napisał/a:

*unosi brew* Taaaaaak? *ma nieprzystojne myśli odnośnie pewnych części ciała i ich użycia*

Za dużo Greya się naczytałaś. :-P

Agn - Czw 17 Lip, 2014 23:29

Też tak uważam. Ta 1/3 pierwszego tomu, którą zaliczyłam (khem!) kosmicznie zryła mi beret. Tfu! Tfu! Tfu!
Ale i bez Greya podejrzewam, że byłabym niegrzeczną ajummą. :twisted:

zooshe - Czw 17 Lip, 2014 23:37

Agn napisał/a:

Ale i bez Greya podejrzewam, że byłabym niegrzeczną ajummą. :twisted:

I jesteś nie raz już to mówiłam.


Z innej beczki. Są już napisy do FTLY. :excited:

Agn - Czw 17 Lip, 2014 23:42

zooshe napisał/a:

I jesteś nie raz już to mówiłam.

Nigdy nie zaprzeczałam. ;)

BeeMeR - Pią 18 Lip, 2014 00:21

A są grzeczne ajummy? ;)

Odtitanikowywuję się do łózka


dobranoc!

Agn - Pią 18 Lip, 2014 07:28

BeeMeR napisał/a:
A są grzeczne ajummy? ;)

W tym wątku? Wątpię. Najwyżej świetnie się maskują. :lol:
BeeMeR napisał/a:
Odtitanikowywuję się do łózka

TCH to był dobry wybór. *cieszy się*

Dzień dobry! Zapraszam na śniadanko! Do kawy proponuję ciacho. :mrgreen:


Chyba że ktoś woli sobie jeszcze podrzemać...


Ja mam na drzemkę wielką ochotę, ale mus iść do pracy. Ech... :(

BeeMeR - Pią 18 Lip, 2014 08:34

Agn napisał/a:
TCH to był dobry wybór. *cieszy się*
Nawet bardzo dobry :mrgreen:

Zobacz, nasza trójka - i dwójka - też się cieszy, że się cieszysz :mrgreen:


Tylko trzech muszkieterów ma coś niewyraźną minę ;)


Nie da się ukryć, że TCH to znacznie lepsza drama niż YAAS - wprawdzie żadnej jeszcze nie skończyłam, ale w jednej jestem w przedostatnim odcinku, w drugiej za połową i nie sądzę bym zmieniła zdanie:
Jak dla mnie wyraźnie widać, że TCH ma dużo bardziej skrupulatnie przemyślane wątki, z głównym na czele, ale i poboczne, jest też na pewno dużo bardziej zabawna, natomiast YAAS więcej się dzieje mam wrażenie "przypadkowo", coś wyskakuje nagle, coś zostaje pominięte, jakby zapomniane po drodze, no a na dodatek znacznie więcej "odkryć" jest do przewidzenia - a ja lubię, jak mnie drama zaskakuje. Nie wspominając o tym, że już się zdążyłam na Yaas obrazić za nie wykorzystanie potencjału jaki zasiała początkowo w postaciach i wątkach no i humor miejscami jest nie mój. Acz w TCH humor kibelkowy też nie jest mój - jednak więcej jest innych, zabawnych sytuacji.

Do Yaas bardzo zdecydowanie nie wrócę - niemniej właśnie finalizuję oglądanie ostatnich dwóch odcinków i nawet się finałowo stosownie przebrałam w Pan Seoka :serce:
Do TCH jeszcze nie wiem, czy wrócę, acz już rozumiem, co Trzykrotka miała na myśli pisząc, że jest za dużo polityki. Bo na raz ta polityka jest jak najbardziej ok, ale czy mi się będzie chciało powtórzyć to szczerze wątpię - na pewno nie w całości.

A podrzemać bym podrzemała, zwłaszcza, że jedna potwora wstała o 6, a druga 3 i imprezowała do 4 :frustracja: , ale drzemki to już chyba w innym życiu :roll:
Albo może uda mi się wreszcie przekonać siebie, coby iść wcześniej spać :trzyma_kciuki:

zooshe - Pią 18 Lip, 2014 09:50

BeeMeR napisał/a:

Nie da się ukryć, że TCH to znacznie lepsza drama niż YAAS - wprawdzie żadnej jeszcze nie skończyłam, ale w jednej jestem w przedostatnim odcinku, w drugiej za połową i nie sądzę bym zmieniła zdanie:

Bez dwóch zdań. Przede wszystkim TCH zachowuje ciągłość przyczynowo skutkową podczas gdy w YAAS wszystko jest takie chaotyczne. No i YAAS to drama głównie Żabulowa, zwłaszcza pod koniec wątek Pan Seoka został mocno zredukowany.
W YAAS najbardziej podobały mi się początkowe odcinki ale im dalej w las tym gorzej.

FTLY - odc 6
Czy pisałam już że strasznie lubię tą dramę. :mysle:
Po nieco smutniejszym ostatnim odcinku, w którym miałam ochotę rozszarpać Guna, w tym na powrót mogłabym go uściskać i wycałować. Jak on to robi nie wiem. Podejrzewam, że Gun to taka osoba która najpierw działa a potem myśli, albo nie może oprzeć się rywalizacji.
W każdym razie wystarczy, że spotyka przystojnego oppę z sąsiedztwa który odprowadza jego żonę po zmroku a od razu robi się z niego przykładny ojciec. :mrgreen:

Ten odcinek zdecydowanie należał do niego, a ja chichrałam jak głupia kiedy prezentował swoje talenty chirurgiczne szyjąc ubranko dla dziecka. Albo kiedy udobruchał teściową zabawiając jej przyjaciółki ajummy śpiewem i tańcem. A w scenie negocjacji dotyczącej wyspy, kiedy obaj prezesi wyglądali i zachowywali się niczym bossowie mafii to myślałam że sąsiedzi zaczną walić w ścianę, takiej głupawki dostałam. :rotfl:

Sam wielebny Daniel także jest cudowny. Myślę, że w jego trosce o Mi Young nie ma żadnych ukrytych podtekstów, jest po prosu dziewczyną, która "spowiada się" mu że swoich problemów, ale kiedy tylko pojawia się Gun, od razy wchodzi w tryb amanta.
Czuję że między obu panami wybuchnie niemała wojna. Do tego dochodzą jeszcze knowania nieślubnego braciszka i jego matki oraz rychły powrót niedoszłej narzeczonej.
Jednym słowem bardzom zachwycona.

Nad jednym tylko ubolewam. Spadła na niego klątwa Kim Tana bo ubrania które musi nosić w tej dramie to jakiś koszmar.
Jak skrzywdzić przystojnego aktora koszmarnym garniturem?



Lee Gun i jego zabójczy śmiech.

Trzykrotka - Pią 18 Lip, 2014 11:35

Z tym FTLY jestem tak zachęcona, że aż sobie odkładam na chwilę totalnej deprechy, żeby wtedy dać sobie w metaforyczną żyłę :mrgreen: Strasznie mnie cieszy dobrze obsadzony Jin Hyuk. Wiem, że to nie jest najlepszy aktor świata ani nawet Korei, ale po Gu Family Book pokochałam go czysto subiektywną miłością.

A propos Gu, to muszę się z Wami podzielić czymś pięknym.
Znalazłam klip z sceną pocałunku Żabula z Suzy. Scena w filmie była bardzo ładna. Dla przypomnienia: pierwszy kissu, w ciemnym lesie, po spotkaniu obojga z Tysiącletnim Demonem. Kang Chi do walki z Demonem stał się zielonookim Gumiho.
W oryginale grała im tam taka rozwlekła piosenka, a pośrodku pocałunku był jeszcze dialog. Jakiś zdolny internauta dał do tego własny podkład muzyczny, wyciął dialog i zrobił kissu, w której zatonęłam wizualnie i akustycznie :serduszkate: .
Przeżyjmy to jeszcze raz:

http://www.youtube.com/watch?v=Xn7YpTl0W-0

BeeMeR - Pią 18 Lip, 2014 13:47

Trzykrotka napisał/a:
to nie jest najlepszy aktor świata ani nawet Korei, ale po Gu Family Book pokochałam go czysto subiektywną miłością.
Ja również - dla mnie GFB to drama pierwszych dwóch odcinków i Tysiącletniego Demona :serduszkate:
Klip jest bardzo ładny - nie ma to jak zdolny internauta :szacuneczek:

YAAS 19
Drama sobie niespiesznie acz wytrwale brnie do końca, myślałam przez chwilę, że dostaniemy cudowne ozdrowienie jak w 3 dniach, ale jednak pogrzeb - a jak pogrzeb to tylko w deszczu.
A potem następuje scena, która byłaby ładna, gdyby nie była tak totalnie niespójna z dotychczas pokazanym charakterem Pan Seoka. I gdy pani Kang zostawia Pan Seokowi ckliwy list, też niezgodny z minionymi 11 latami ukrywania prawdy przed nim oraz patrzeniem, jak Dea Gu hoduje w sercu nienawiść do Pan Seoka :zalamka:
A Dae Gu na koniec zachował się jak cham demolując biuro :nudelkula1_zolta: Niby ideały przyświecały mu... jakieś, ale i tak... :roll: Romans za to mu się ładnie rozwija, tylko jest mi dość obojętny.


Właściwie to ja się cieszę, że jeszcze tylko jeden ostatni odcinek, bo jetem trochę zmęczona tą dramą.
Pan Seok chyba też:

Admete - Pią 18 Lip, 2014 19:30

Oglądam sobie ciągle Joseon Gunman - statecznie po dwa odcinki na tydzień, bo jak się zaczęło oglądać serial na bieżąco, to się musi ćwiczyć cierpliwość. Serial nadal trzyma poziom, co mnie bardzo cieszy. Utrzymują równy styl, trzymają się gatunku. W odpowiednich proporcjach łączą róże elementy. Główny bohater wrócił jako japoński biznesmen i co ciekawe od razu wywołał podejrzenia, że jest jednak kimś innym. Fajnie to rozgrywają, bo nie kazali innym bohaterom oślepnąć i ogłuchnąć. No i nasz hiroł się męczy i dręczy, angstuje w odpowiednich ilościach ;) Wątek romansowy też mi odpowiada, bo dziewczyna inteligentna i ciekawa świata. Na obecnym etapie uczy się konstruować bomby ;) Najpierw przez przypadek, a teraz już z własnej woli. Kupiec Choi grany przez aktora z Faith to kawał drania, ale chyba nie będzie tak do końca malowany jedną barwą. Ogólnie podoba mi się gra tego aktora. Najmniejszą sympatię wzbudza we mnie jego córka, choć odrobinę zapunktowała ostatnio stając w obronie małej Yeon Ha. A najsympatyczniejszą postacią całej dramy pozostaje dla mnie niezmiennie policjant Han Jung-Hoon grany przez jakiegoś młodziaka - jak pojawia się na ekranie od razu zaczynam się śmiać. Tu go macie:

http://asianwiki.com/Lee_Dong-Hwi

Sceny romantyczne:

http://www.youtube.com/watch?v=wcvnW8gdxbQ

I te dynamiczne ;) Lee Joon-Gi świetnie wypada w scenach walki - uwielbiam dobrze wyreżyserowane sceny walki.

http://www.youtube.com/watch?v=-GkijYmvzU8

W Arang skończyłam 13 odcinek i nadal uważam, że drama jest bardzo dobra. Przemyślana i zrobiona bardzo ciekawie. Szalenie podobają mi się budynki i cały ten kompleks, w którym kręcili serial.

Agn - Pią 18 Lip, 2014 21:35

BeeMeR napisał/a:
Nawet bardzo dobry

Rzekłabym, że wręcz wyborny! Stwierdziłam, że skoro jadę do domu, to na te 2 godziny powinnam mieć jakieś zaplecze dramowe. Akurat 2 odcinki Atheny mi zostały... ale w autobusie sobie pomyślałam, że kiedy z Son Hyukiem będzie kiepsko, to ja się zaryczę, a nie chcę zwracać na siebie uwagi.
Ahem.
Wobec powyższego włączyłam bogobojnie TCH i oglądam. Chwaliłam się już SMSowo Zooshe - efekt osiągnęłam ten sam. Ludzie na mnie popatrywali jak na wariatkę. Ale cóż, przynajmniej dlatego, że chichotałam, a nie dlatego, że wyłam za terrorystą (wyobrażacie sobie opcję drugą???). Drugi odcinek był nawet lepszy, przy Mi Rae prezentującej kostium kąpielowy przygotowałam się i wbiłam zęby w plecak, prawie go przełykając ze śmiechu. Ale strzymałam. Przy okazji - ależ ona ma figurę! Proszę siadać...
Tzn. drama jest fajna i się rozkręca, momenty komiczne są, choć na dobrą sprawę Mi Rae się na razie wydurnia. Czekam momentów, kiedy nie będzie z siebie robiła wariatki.
Język ma cokolwiek niewyparzony i pakuje się w przedziwne sytuacje (trochę jak KSS). Bywa żenująca, ale widać, że to kawał fajnej babki. Przystojniaczek-polityk tylko czekać, aż się na niej pozna. Choć na razie się na to nie zapowiada. Jak mu przemalowała dom w takie kolorki, że zwątpiłam, czy to jego chałupa, czy może drugie zadanie ma typu malowanie przedszkola, to raczej nie podbiła jego serca. Ale, ahem, oprzyrządowanie już namacalnie sprawdzał. Wprawdzie to niby był przypadek, ale jednak... :lol:
Uwielbiam postacie:
- przyjaciółki Mi Rae
- asystenta.
Widać, że obie te postacie są z pazurem i będą fajnie kontrapunktować zachowania głównej dwójki. Kiedy bohater (jak on się nazywa? wciąż go tylko zastępcą burmistrza mianują, ech...) patrzy ze zgrozą, co wyprawia Mi Rae, jego asystent prycha śmiechem. :D
Tyle na razie pierwszych wrażeń.
Nic więcej nie mam do dodania.
Dobra, przestaję się droczyć, i tak mi nikt nie uwierzy. :P
Oczywiście CSW w garniturach to jest widok, który zostaje we łbie na długo, wyryty w ściankach umysłu. Ufam, że mi się w nocy przyśni. :serduszkate:
BeeMeR napisał/a:
Acz w TCH humor kibelkowy też nie jest mój - jednak więcej jest innych, zabawnych sytuacji.

Odnoszę wrażenie, że Koreańczycy ogólnie mają coś z tą częścią życia. Książka dla dzieci o małej kupie i inne takie dokonania... chyba od dzieciństwa się interesują tą stroną układu pokarmowego.
BeeMeR napisał/a:
Do TCH jeszcze nie wiem, czy wrócę, acz już rozumiem, co Trzykrotka miała na myśli pisząc, że jest za dużo polityki. Bo na raz ta polityka jest jak najbardziej ok, ale czy mi się będzie chciało powtórzyć to szczerze wątpię - na pewno nie w całości.

Ja zaś jestem jej bardzo ciekawa, bo za mało mi będzie, jeśli się parka tylko będzie przekomarzać i wzajemnie robić siarę w miejscach publicznych.
zooshe napisał/a:
Spadła na niego klątwa Kim Tana bo ubrania które musi nosić w tej dramie to jakiś koszmar.

Jak skrzywdzić przystojnego aktora koszmarnym garniturem?

Widzę, że zaczynają się doktoryzować w tym temacie... *facepalm*
Cytat:
Lee Gun i jego zabójczy śmiech.

I wiecie? To mnie trochę hamuje w dramie - ten zapowiadany śmiech. Pamiętam, jak się onegdaj wszyscy zachwycali śmiechem Katarzyny Pakosińskiej, który dla mnie brzmiał koszmarnie sztucznie i od razu było wiadomo, że ten śmiech jest pod publiczkę, a do tego wgryzał się w czaszkę i nie dało się spokojnie funkcjonować, gdy się go słyszało.
I boję się, że teraz ten śmiech mi wszystko będzie psuł.
:?
Jest aż tak straszny?
Cytat:
Albo może uda mi się wreszcie przekonać siebie, coby iść wcześniej spać

To chyba u was rodzinne. :sprytny:

Dobra, kończę. Jestem w domu na pececie, gdzie jest dość ograniczony internet. Idę dokończyć drugi odcinek TCH, a potem... le grand finale The Ciapa Show.



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group