To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Fantastyka - Socjologiczno-literacko-fanowskie rozmowy o HP

Admete - Nie 21 Sie, 2011 21:43

nicol81 napisał/a:
Ja się tylko zastanawiam, czemu czytelnicy zgadli, a nie bohaterowie?


Nicol - ty tak na serio czy dla żartu? ;) Bohaterowie są postaciami fikcyjnymi, które wiedzą tylko tyle, ile im dał wiedzy autor, a czytelnicy to żywi, myślący ludzie, którzy czytają wszystko, co autor wymyśił i przekazał przez narrację.

Aragonte - Nie 21 Sie, 2011 21:46

Admete napisał/a:
nicol81 napisał/a:
Ja się tylko zastanawiam, czemu czytelnicy zgadli, a nie bohaterowie?


Nicol - ty tak na serio czy dla żartu ;) Bohaterowie są postaciami fikcyjnymi, które wiedzą tylko tyle, ile im dał wiedzy autor,a czytelnicy to żywi, myślący ludzie, którzy czytają wszystko, co autor wymyśił i przekazał przez narrację.

I którzy wiedzą także to, o czym w książce nie było, a co np. pisało się na fanowskich forach albo co przeciekło z woli autora do mediów :wink:

nicol81 - Nie 21 Sie, 2011 21:54

Agn napisał/a:
Całą twoją teorię o niedorosłym Jamesie czy Jamesie rzucającym się na żonę obala fakt, że Lily nie była nieszczęśliwa, poobijana i w depresji.

Ja jeszcze raz powtarzam, że nie wiemy, jaka była Lily i jak zachowywal się wobec niej James.

Agn napisał/a:
Mógł nie leźć za swoimi wrogami i nie wtykać nosa w nie swoje sprawy. Ale nie, musiał poleźć. Że zrobiło się gorąco - nieodpowiedzialność z obu stron. Wszyscy zachowali się w tamtej sytuacji jak skończeni debile. A Syriusza i Petera to przed czym uratował? Bo mnie się nie wydaje, by się chłopakom równo nie oberwało kozą, punktami, listami do rodziców, rozprawą z rodzicami etc. etc. To była grubsza sprawa, a że wiedział o niej Dumbledore, który wówczas był nauczycielem, musiała być niezła chryja, nie uważasz?

Skoro ogół się nie dowiedział o kondycji Remusa, to chyba nie było grubszej chryi. Nie było ofiar, to zatuszowali. Nie sądzę, by jakąkolwiek karę dostali, więc Snape mial prawo mieć poczucie krzywdy.
A obwinianie ofiary wydaje mi się obrzydliwe.

Admete napisał/a:
Podobalo ci się, że torturował psychicznie Neville'a pokazując mu działanie cruciatusa? :shock: Jego rodzice utracili zmysły na skutek tortur tym zaklęciem...Nie pamiętasz jego reakcji w klasie?

Ale on nie robił tego w celu męczenia Nevilla. Czy przez to, co się stało Longbottomom, ludzie nie mają poznać mocy klątew? Tu po raz pierwszy pokazano, że magia to nie tylko iskierki i fajerwerki.

nicol81 - Nie 21 Sie, 2011 21:55

Admete napisał/a:
nicol81 napisał/a:
Ja się tylko zastanawiam, czemu czytelnicy zgadli, a nie bohaterowie?


Nicol - ty tak na serio czy dla żartu? ;) Bohaterowie są postaciami fikcyjnymi, które wiedzą tylko tyle, ile im dał wiedzy autor, a czytelnicy to żywi, myślący ludzie, którzy czytają wszystko, co autor wymyśił i przekazał przez narrację.

Ale akurat w tym wypadku czytelnicy wiedzieli tyle, co Harry.

Anonymous - Nie 21 Sie, 2011 22:00

nicol81 napisał/a:
Ale on nie robił tego w celu męczenia Nevilla.

Nicol czy nie zapominasz, że młody Croucz był w grupie, którzy doprowadzili cruciatusem do takiego stanu? A oni śmierciojady zwykli dokańczać dzieło, więc to było w celu męczenia młodego.

Aragonte - Nie 21 Sie, 2011 22:03

nicol81 napisał/a:
Agn napisał/a:
Całą twoją teorię o niedorosłym Jamesie czy Jamesie rzucającym się na żonę obala fakt, że Lily nie była nieszczęśliwa, poobijana i w depresji.

Ja jeszcze raz powtarzam, że nie wiemy, jaka była Lily i jak zachowywal się wobec niej James.

No to jakie są podstawy, żeby pisać o tym, że Lily chodziła z limem? :mysle:
Wydawało mi się, że domniemanie niewinności to raczej podstawa.

nicol81 napisał/a:
Ale on nie robił tego w celu męczenia Nevilla. Czy przez to, co się stało Longbottomom, ludzie nie mają poznać mocy klątew? Tu po raz pierwszy pokazano, że magia to nie tylko iskierki i fajerwerki.

Wiesz co, nie jestem pewna, czy nie miał i takiej wrednej intencji :? Ta lekcja była moim zdaniem lekcją czarnej magii, a nie obrony przed nią. On pokazywał, jak zaatakować i jak skrzywdzić. No i jestem absolutnie pewna, że dobrze wiedział, co doprowadziło rodziców Neville'a do obłędu. Wyglądało to tak, jakby reakcja Neville'a sprawiała mu perwersyjną przyjemność :?

Admete - Nie 21 Sie, 2011 22:22

Na pewno to dreczenie sprawiało mu przyjemność, a nie posunął się dalej tylko dlatego, że musiał utrzymać się w roli.
Anonymous - Nie 21 Sie, 2011 22:31

Zwłaszcza, ze miał świetny pomysł na utrzymanie się w roli. Mógł zbliżyć się do Nevilla i dac mu książkę...
Aragonte - Nie 21 Sie, 2011 22:36

A ja trochę zmienię temat i tonację rozmów, bo włączyłam sobie "Czarę ognia" i dotarłam właśnie do lekcji tańca prowadzonej przez McGonagall :lol:

Czy nie ma może ff-ów pokazujących, jak wyglądały przygotowania do balu Yule (to nie do końca znaczy "Boże Narodzenie" :wink: ) w pozostałych Domach? Wyobraziłam sobie Snape'a uczącego tańczyć młodych Ślizgonów i dostałam śmiechawki :lol:
Niestety, nie pamiętam, kto był opiekunem Ravenclawu i Hufflepuffu, musiałabym sprawdzić, więc trudniej mi zwizualizować sobie, jak to tam wyglądało.

Akaterine - Nie 21 Sie, 2011 22:39

Hufflepuff - Sprout, Ravenclav - kojarzy mi się Flitwick, ale mogę się mylić.
Anonymous - Nie 21 Sie, 2011 22:40

Akaterine napisał/a:
Ravenclav - kojarzy mi się Flitwick,

Dokładnie!

Admete - Nie 21 Sie, 2011 22:41

Od Ravenclawu był chyba profesor od zaklęć? A Hufflepuffu - pewnie pani Sprout albo pani Pomfrey. Nie wiem, czy to z książek czy z ff-ów ;)
Aragonte - Nie 21 Sie, 2011 22:42

No tak, Sprout i Flitzwick. Dzięki!

Admete, wyobrażasz sobie scenę, o której napisałam powyżej? :mrgreen:

Anonymous - Nie 21 Sie, 2011 22:46

Admete napisał/a:
A Hufflepuffu - pewnie pani Sprout

Jest to na pewno wspomniane w Czarze, kiedy Harry doświadcza, może nie afrontu, ale braku dotychczasowej sypatii na zielarstwie, bo Sprout była opikunką Puchonów, którzy nie mieli do tej pory okazji, zeby zasłynąć, więc mogła mieć za złe Potterowi, ze zostając drugim reprezentantem Hogwartu odbiera splendor Hufflepuffowi

Tamara - Nie 21 Sie, 2011 22:51

Snape jako nauczyciel tańca ? Czemu nie :lol: chyba bardziej niż Flitwick , , którego zza katedry nie było widać :wink:
Admete - Nie 21 Sie, 2011 22:52

Cytat:
Admete, wyobrażasz sobie scenę, o której napisałam powyżej?


Całkiem wyraźnie - to by była katastrofa :D

Aragonte - Nie 21 Sie, 2011 23:10

Admete napisał/a:
Cytat:
Admete, wyobrażasz sobie scenę, o której napisałam powyżej?


Całkiem wyraźnie - to by była katastrofa :D

I o to właśnie mi chodziło :lol:

Tamara - Nie 21 Sie, 2011 23:17

Eeee , ja tam w Snape'a wierzę :cool:
Anonymous - Nie 21 Sie, 2011 23:18

Ja też. Zakasałby szatę i dałby czadu :banan_czerwony:
Tamara - Nie 21 Sie, 2011 23:20

Severus rządzi :mrgreen: :party: :cheerleader2:
Anonymous - Nie 21 Sie, 2011 23:21

No ba!
Aragonte - Nie 21 Sie, 2011 23:23

Severus? Ten sztywny i zakompleksiony Severus? :-P
Już to widzę, hle hle.

Admete - Pon 22 Sie, 2011 08:11

Rzuciłby tu i ówdzie Imperiusa i już wszyscy by tańczyli ;)
A tak serio to są Ślizgoni, więc pewnie mieliby wynajętego nauczyciela tańca ;)

Anonymous - Pon 22 Sie, 2011 10:51

Mam już je jakiś czas na dysku, czekam na dobry moment :D
Admete - Pon 22 Sie, 2011 10:51





Kasiek avki dla ciebie ;)



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group