To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

North and South - serial BBC - Film jest a co z książką?

Anonymous - Sob 08 Maj, 2010 18:09

weźmy pod uwagę, że my mamy dodatkowo problem kojarzenia z inną książką o tym samym tytule....

a ta okładka..... no to taka jest nijaka nie wyróżnia się niczym, nie przekazuje treści, nie ma komunikatu "Kup mnie, spędzisz ze mną interesujące chwile" Ta kobieta przekazuje raczej komunikat " co ja tu robię, taka nieuczesana :mysle: "

Admete - Sob 08 Maj, 2010 20:56

lady_kasiek napisał/a:
Trifle ma też rację, jeżeli zależy nam na popularyzacji powieści a ta okładka odstraszyć może potencjalnych ambitnych czytelników które szukają dobrej książki a nie kolejnego romansidła na granicy pornografii


Ja nie wiem, jakie okłądki mają romansidła, więc mi sie nie kojarzy ;)

Anonymous - Sob 08 Maj, 2010 21:05

ze względu na Matulę czytającą panie ROberts, Steel i inne pisarki na poziomie nolens volens muszę wiedzieć :P
trifle - Sob 08 Maj, 2010 21:10

A ja jestem uzależniona od okładek, obrazków, zawsze oglądam, jak jestem w empiku, czasem te romansowe stoją na wierzchu w odpowiednim dziale. Albo w innych księgarniach. A może z biblioteki wiem? Tuż obok nowości jest u mnie cały wielki regał z "biblioteką romansu" ;) O, wiem, czasem mi przysyłają katalogi księgarni wysyłkowej - tam jest kilka stron z romansami. To dopiero jest skarbnica wiedzy :thud:
Admete - Sob 08 Maj, 2010 21:14

Najwyżej sobie wydrukujecie i nakleicie swoje okładki, zaden problem przeciez ;) Ja tak kiedyś robiłam :)
Anonymous - Sob 08 Maj, 2010 21:19

trifle napisał/a:
ja jestem uzależniona od okładek, obrazków, zawsze oglądam, jak jestem w empiku

jesteśmy Siostrami jak nic :)
też jak jestem w księgarni oglądam okładki :D


A swojej okładki w życiu nie nakleję, profanacja to by była...

trifle - Sob 08 Maj, 2010 21:27

lady_kasiek napisał/a:
A swojej okładki w życiu nie nakleję, profanacja to by była...


No nie? Ja prędzej nie kupię książki i będę sobie żyć z forumowym wydrukowanym tłumaczeniem. O. Angielską książkę mam, treść już znam, przeżyję.

Admete - Sob 08 Maj, 2010 22:06

trifle napisał/a:
lady_kasiek napisał/a:
A swojej okładki w życiu nie nakleję, profanacja to by była...


No nie? Ja prędzej nie kupię książki i będę sobie żyć z forumowym wydrukowanym tłumaczeniem. O. Angielską książkę mam, treść już znam, przeżyję.


Szczerze mówiąc to dziwne nieco ;) Jak dla mnie - albo chce się mieć książkę i chodzi o jej treść albo ładny obrazek ;) Dla mnie ważniejsze jest tłumaczenie, tekst, styl, redakcja. Okładka rzecz wtórna. Jak mi się nie podoba, zawsze mogę zrobić swoją. Po co się umartwiać i nie kupować książki? Nie ma we mnie chęci do czegoś takiego ;) Nie znoszę czytania wydruków i nie jestem aż tak bogata, żeby marnować tusz do drukarki - jest mi w dużych ilościach potrzebny do pracy.
Dodatkowo jak sie powieść nie będzie sprzedawała, to nie będzie można liczyć na inne tego typu rzeczy.

trifle - Sob 08 Maj, 2010 22:12

Admete napisał/a:
Jak dla mnie - albo chce się mieć książkę i chodzi o jej treść albo ładny obrazek Dla mnie ważniejsze jest tłumaczenie, tekst, styl, redakcja. Okładka rzecz wtórna.


A dla mnie wszystko to się liczy. Książka jako całość, łącznie z okładką. Dla mnie to nie będzie umartwienie, bo nie jest to powieść, której treść pragnę o tak: :excited: poznać ;) Gdyby to było coś nieznanego, niedostępnego zupełnie w innej wersji, to pewnie, przeżyłabym i taką okładkę, ale właśnie nie jest tak. No ale ok, już nic nie mówię ;)
A drukarkę mamy laserową, brat kupił jakiś czarny wkład tanio na allegro, który na dwa razy się nadaje, jedno naładowanie starcza na jakieś 2000 kartek (chyba), więc jako jednorazowe burżujstwo, daje się przeżyć :)

Admete - Sob 08 Maj, 2010 22:18

Ja w zasadzie nie czytałam jeszcze książki po polsku w całości, bo nie mogę za dużo czytać z monitora, wzrok mi nie pozwala, więc sobie kupię, żeby mieć w wydaniu papierowym. I dlaczego masz sie nie odzywać? Ja ci przecież nie narzucam mojego poglądu. Dla mnie to dziwne, dla ciebie nie ;) Ja sobie wolę ksiażkę włożyć do torebki, niż tachać wydruk albo czytać z monitora, tym bardziej, że mam tylko stacjonarny i muszę siedzieć podczas czytania przy biurku, a kręgosłup juz nie ten ;)
Niestety ja musze mieć też kolorową drukarkę, czarna mi nie wystarczy.

Aragonte - Sob 08 Maj, 2010 22:36

Ja też na bank kupię książkę, wydruk mi nie wystarcza. A jeśli okładka mnie odstręczy, to nic nie stoi na przeszkodzie, żeby obłożyć książkę w papier albo wyprodukować własną okładkę :)
Rozumiem jednak założenie, że okładka to rodzaj reklamy, która może zachęcić lub odstręczyć. I obudzi takie, a nie inne skojarzenia.

Anonymous - Sob 08 Maj, 2010 22:46

trifle napisał/a:
A dla mnie wszystko to się liczy. Książka jako całość, łącznie z okładką.

dokłądnie, ale zaś książkę kupię, przez sentyment. Dla tryumfu, za długo marzyłam o fachowym wydaniu z okłądką, grazbietem i wszystkim

Tamara - Sob 08 Maj, 2010 23:14

Aragonte napisał/a:
A jeśli okładka mnie odstręczy, to nic nie stoi na przeszkodzie, żeby obłożyć książkę w papier albo wyprodukować własną okładkę :)

I to jest właściwa postawa :mrgreen: Posiadany przeze mnie Pamiętnik Wacławy a konkretnie jego I tom ma tak strasznie ohydną okładkę , że obłożyłam go w papier i nakleiłam na wierzchu odpowiadający epoce obrazek i jest dobrze :-P

Aragonte - Sob 08 Maj, 2010 23:29

Tamara napisał/a:
Aragonte napisał/a:
A jeśli okładka mnie odstręczy, to nic nie stoi na przeszkodzie, żeby obłożyć książkę w papier albo wyprodukować własną okładkę :)

I to jest właściwa postawa :mrgreen: Posiadany przeze mnie Pamiętnik Wacławy a konkretnie jego I tom ma tak strasznie ohydną okładkę , że obłożyłam go w papier i nakleiłam na wierzchu odpowiadający epoce obrazek i jest dobrze :-P

No i jak się nie ma, co się lubi, to się lubi, co się ma :wink:
Mam jak Admete - dla mnie najważniejsze będzie tłumaczenie i redakcja tej książki. Jeśli podczas czytania ścierpną mi zęby, to wtedy będzie gorzej :roll:

Tamara - Sob 08 Maj, 2010 23:34

A to jest niestety możliwe , więc najpierw trzeba iść do księgarni i poczytać :mrgreen:
Admete - Sob 08 Maj, 2010 23:38

Tamara napisał/a:
A to jest niestety możliwe , więc najpierw trzeba iść do księgarni i poczytać :mrgreen:


Cóż - wtedy nie kupię. Złego stylu nie potrafię znieść.

Tamara - Sob 08 Maj, 2010 23:40

Mnie sie nie udało z tego powodu poczytać w księgarni Zmierzchu - był zbyt koszmarny :paddotylu:
Admete - Sob 08 Maj, 2010 23:44

Tamara napisał/a:
Mnie sie nie udało z tego powodu poczytać w księgarni Zmierzchu - był zbyt koszmarny :paddotylu:


A myślisz, że dlaczego ja mam od tej książki taki odrzut? Literaturę popularną lubię, ale ona takze powinna być na jakims przyzwoitym poziomie. Temat Zmierzchu jest jednak zakazany w moim przypadku, więc nie mogę pisać więcej ;) Bo potem będę znów musiała przepraszać :lol:

Tamara - Sob 08 Maj, 2010 23:50

Mnie na pewno nie :mrgreen: przeczytałam sobie streszczenie w Wikipedii i zrobiłam tak :shock: :confused3: :paddotylu: :paddotylu: :paddotylu:
Anaru - Nie 09 Maj, 2010 12:16

Patrząc w miarę obiektywnie (bo książki i tak na pewno nie kupię, nawet forumowej nie chciało mi się czytać ;) , a film widziałam, ale traktuję bez nabożeństwa), mogę powiedzieć, że książka i owszem, może kojarzy się z romansami, ale nie harlequinowato, nie jest jakimś koszmarnym kiczowatym mazidłem z typu tych, które widuje się na okładkach w kiosku. Mnie się nawet podoba, chociaż na pewno nie jest to książka, po jaką sięgnęłabym w księgarni, nie znając treści. Ale w bibliotece pewnie i owszem. Nie wiem jakie są teraz nowoczesne okładki romansów, karczki czy nie karczki, ale moim zdaniem ładne, stonowane i nie razi. Przynajmniej mnie. Bądź co bądź niezależnie od całej otoczki historycznej, bawełnianej, robotniczej itd, to jest romans.
Sofijufka - Nie 09 Maj, 2010 12:22

polecam przestudiowanie linku
http://www.harlequin.fora...575.html#295779

Anaru - Nie 09 Maj, 2010 12:28

Oo, takie kawałki twarzy sa ostatnio modne? :shock: :mysle:
Nie miałam pojęcia... :mrgreen:
No to się wpisuje w styl. :mrgreen:

Dawn of the Dreadfuls nieco odbiega jakby. :mrgreen:

Anaru - Nie 09 Maj, 2010 12:36

Uhm, taka mała dygresja - ta jest interesująca :mrgreen:
galotki mi się podobają :mrgreen:



http://www.harlequin.fora...525.html#294803
wersja większa z dedykacją dla Siostry Mej ze słabością do męskich pleców :twisted:
http://www.eharlequin.com...BKS201005062901

kazika - Nie 09 Maj, 2010 13:02

wow :serce:
Admete - Nie 09 Maj, 2010 15:53

Cytat:
Dawn of the Dreadfuls nieco odbiega jakby


Niezła okładeczka - romansowa, ze hej ;)



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group