Fantastyka - Socjologiczno-literacko-fanowskie rozmowy o HP
Admete - Sob 20 Sie, 2011 20:57
Szkoda, że jej nie zostawili w filmie. Ostatecznie już było po wydaniu książki, nie szkodzi, że pokazuje Snape'a w taki sposób.
Ja zwrócę uwagę na jeszcze jedną rzecz. W pierwszych dwóch cześciach narrator jest bardziej widoczny, czasami wysuwa się wyraźnie na pierwszy plan, przypomina nam pewne fakty, podsumowuje. Potem Rowling z tego zrezygnowała, bo to już nie pasowało stylistycznie do książek, które do nie były skierowane do dzieci. I ten późniejszy narrator pokazuje nam wszystko z punktu widzenia Harry'ego. A Harry Snape'a nienawidził, więc jego obraz może być trochę mało obiektywny. Zobaczcie jak pokazano we wspomnieniu Snape'a jego relację z Dumbledorem, moim zdaniem one wręcz przypominają relacje Dumbledora z Harrym. Co do uczenia w Hogwarcie - Lucjusz Malfoy był przyjmowany w najlepszym towarzystwie a nie miał poręczenia Dumbledora...
Anonymous - Sob 20 Sie, 2011 21:11
| Agn napisał/a: | | Zakład, że Severus ma niejeden taki przypadek na sumieniu? |
Oczywiście! Pamiętacie pytanie Dumbla "Ile osób umarło na Twoich oczach" sugeruje, że Severus swego czasu miał sporo na sumieniu. Co oczywiście jest tragiczną ironią w obliczu tego, że wilkołak Lupin, który nie miał ani jednej ofiary na swoim koncie, nie mógł uczyć, bo rodzice mieli przeciwko wiele, bo jest zagrożeniem. Faktycznie człowiek, który zabijal z własnej woli, w wyniku dokonanych wyborów, świadomie, uczy i nikt nie ma nic przeciwko. | Agn napisał/a: | | Kiwać Voldka tak długo to nie przelewki. |
Mnie ciekawią okoliczności w jakich Snape został szpiegiem Voldemorta, kiedy i jak to się stało. Czy przed załamaniem potęgi Volta się to stało? Jak mu to Severus przedstawił. Jakie klamstwo mu wcisnął. Bo tłumaczenie po powrocie mamy przedstawione na początku VI tomu. Wspomniano tam, że mógł NADAL szpiegować, co sugeruje, że już przed zamachem na Harrego Volt używał Severusa jako szpiega. Ale JAK?!
Admete - Sob 20 Sie, 2011 21:15
Kiedy Severus przyszedł prosić Dumbledora o pomoc i ratunek dla Lily, to Dumbledor zapytał: "A co mi dasz w zamian, Severusie? i otrzymał odpowiedź: "W zamian (...) - Wszystko." I w tym momencie Snape zdradził Voldemorta, jeszcze przed jego upadkiem. To dlatego Dumbledor był go tak pewny, Snape przyszedł do niego jeszcze w momencie, gdy Czarny Pan był u szczytu potęgi.
A wcześniej szpiegował dla Voldiego, podsłuchiwał pod drzwami, gdy Dumbledor rozmawiał dla z Sybillą. Pracę w Hogwarcie dostał natomiast już po upadku Voldemorta.
Anonymous - Sob 20 Sie, 2011 21:24
Ja to wiem, tzn. domyślam się. Ale chodzi mi o przekazanie Voltowi komunikatu, że bedzie szpiegiem, jak to się toczyło od Ciemnej Strony.
Admete - Sob 20 Sie, 2011 21:25
Szpiegowanie to mu nakazał pewnie sam Voldemort na samym początku.
Anonymous - Sob 20 Sie, 2011 21:26
Ale na samym początku nie mógł szpiegować, nie miał zaufania Dumbla, o czym świadczy owo "Nie zabijaj mnie".
Admete - Sob 20 Sie, 2011 21:28
Ale wtedy jeszcze nie pracował w szkole...To było wcześniej. W HP 5 Umbridge pyta Snape'a, ile lat uczy w szkole, a on odpowiada, że 14. Tak mi się przynajmniej wydaje. Poza tym Tralewney mówi, że podejrzewała Snape'a o chęć otrzymania posady, gdy podsłuchiwał pod drzwiami.
Anonymous - Sob 20 Sie, 2011 21:31
| Admete napisał/a: | | Ale wtedy jeszcze nie pracował w szkole.. |
No tak! Czyli pracę otrzymał po zniknięciu Lorda. Zresztą w Czarze ognia jest o tym, że Dubel po upadku Lorda pomógl Severusowi. Dlatego mnie intryguje to zostanie szpiegiem, ale od strony Czarnego Pana.
Admete - Sob 20 Sie, 2011 21:32
Pewnie mu powiedział, że przyjął pracę, bo chciał zbierać informacje o wrogu. To logiczne.
Anonymous - Sob 20 Sie, 2011 21:35
Too by nie przeszło. Bo Voldemort wiedział, że mimo wszystko Dubel nie jest głupi. Po co miałby wpuszczać wilka do owczarni. Po co miałby przyjmowac do pracy sługę Czarnego Pana. Chyba, że chodzi Ci, że po powrocie Voldemorta tak rzekł.... hmmm nie tylko mnie to intryguje. Pamiętam, że Bella też była ciekawa...
Admete - Sob 20 Sie, 2011 21:37
Po upadku swego pana większośc śmierciożerców, jeśli nie trafili do Azkabanu, prowadziło normalne życie. Po powrocie Voldemorta wszyscy się musieli tłumaczyć. Gdyby Voldek chciał wszystkich rozliczać ze śmiertelnym skutkiem, to by mu tylko Bella została
Loana - Sob 20 Sie, 2011 21:41
Ja tez lubie ten watek, sporo spraw mi naswietla, bo ja albo czegos nie zauwazam albo widze zupelnie inaczej Bardzo zwlaszcza dziekuje Admete, ona swietnie analizuje! Bardzo czytelnie i przystepnie
Macie racje dziewczyny, zagalopowalam sie z tym "wydal na smierc". Zapamietalam, ze to on doniosl Voldemortowi o tej przepowiedni, ktora Voldek zinterpretowal na niekorzysc Lily, wiec odnioslam wrazenie, ze to przez przekazanie podsluchanej informacji (a wiec nie zdobytej w uczciwy sposob) zginela Lily = winna byla rowniez osoba, ktora wiadomosc przekazala.
Zgadzam sie, ze Snape jest bardzo ciezki do okreslenia, mnie po prostu bawi jak fandom sie w nim zakochal, mimo jego glownie negatywnych okreslen przez wieksza czesc tomow. I moja siostra jest snajperka z akcentem na slasze, ktorych akurat ja totalnie nie trafie, stad pewnie moje troche negatywne nastawienie do tej postaci
Admete, masz calkowita racje, ze zupelnie inaczej odbiera sie Snapea poprzez wspomnienia Harrego, a zupelnie inaczej wypada w tej rozmowie z Dumbledorem - bylam zaskoczona, ze on sie tak potrafi zachowac - przez cala reszte czasu WSPANIALE sie kryje. Bo w sumie kto z nauczycieli byl za nim caly czas? Oprocz Dumbedora oczywiscie?
nicol81 - Sob 20 Sie, 2011 21:50
| Admete napisał/a: | | szkoda, że nie skorzystał z lusterka, które mu dał Syriusz. |
Szkoda, że nie skorzystał ze Snapa.
Histeryzował wtedy strasznie Dobrze, że przyjaciele wsparli, bo był jak dziecię we mgle.
| Agn napisał/a: | | Po piątym tomie niektórzy zaczęli kombinować w tę stronę, a po szóstym akurat ten wątek stał się jasny jako to słońce na niebiesiech. Fakt, że dopiero jak przeszedł pierwszy szok polekturowy, wszyscy pokrzyczeli i zaczęła się burza, a jak się uspokoiło zaczęło się podliczanie detali ze wszystkich książek. |
Na moje nawet jak się nie jest za Snapem, to Dumbles proszący, by go Snape nie zabijał, był podejrzany.
Admete - Sob 20 Sie, 2011 22:25
Loano mam nadzieję, że się ze mnie nie nabijasz Ja tam po prostu lubię gadać na temat książek
Oczywiście, że Snape przyczynił się do śmierci Lily - wyrzuty sumienia i żal były podstawą jego odkupienia. Nie był w stanie zmienić się całkowicie, ale potrafił dzięki temu zrozumieć, że za Voldemortem stoi tylko zło.
Nauczyciele ufali osądowi Dumbledora, poza tym on się wobec nich zachowywał na pewno zwyczajnie. To wobec Harry'ego zawsze z niego wyłaziło najgorsze.
Dumbledor nie prosił w tej scenie na wieży Snape'a, żeby go nie zabijał, nie możemy tego interpretować tak jednoznacznie - on powiedział: "Severusie, proszę..." - u nas Polkowski to przetłumaczył jako "błagam", ale w oryginale jest "please".
Muszę sobie kupić brakujące książki serii po angielsku, mam tylko 1, 6 i 7. Czasami dobrze zajrzeć do źródła.
Tamara - Nie 21 Sie, 2011 00:09
| lady_kasiek napisał/a: | | Too by nie przeszło. Bo Voldemort wiedział, że mimo wszystko Dubel nie jest głupi. Po co miałby wpuszczać wilka do owczarni. Po co miałby przyjmowac do pracy sługę Czarnego Pana. |
Owszem , ale podstawowy błąd wszystkich literackich i filmowych czarnych charakterów polega na tym , że myślą , że są mądrzejsi od dobrego bohatera w związku z czym Voldi miał prawo uważać , że Dumbledore mimo że jest mądry , nie jest tak mądry i sprytny jak on sam . No i zupełnie nie brał pod uwagę zwykłych ludzkich emocji i wynikających z nich skutków . A knucie podstępów było dla niego normalne .
Anonymous - Nie 21 Sie, 2011 02:36
Voldemort byl przy tym pyszny i przeswiadczony o swojej doskonalosci - wszyscy inni byli zerami. Harry tez, chociaz jego podobnie jak Dumba nienawidzil za to, ze z jakichkolwiek powodow jego proznosc zostala naruszona...
nicol81 - Nie 21 Sie, 2011 09:38
| Admete napisał/a: |
Dumbledor nie prosił w tej scenie na wieży Snape'a, żeby go nie zabijał, nie możemy tego interpretować tak jednoznacznie - on powiedział: "Severusie, proszę..." - u nas Polkowski to przetłumaczył jako "błagam", ale w oryginale jest "please".
|
My wiemy, że nie prosił, ale takie byłoby wyjasnienie, gdyby przyjąć, że Snape jest zły i właśnie przestał udawać. Co by nie pasowało tylko do Severusa, ale i do Dumbledora.
Tamara - Nie 21 Sie, 2011 10:32
Ba , ale w ogóle to sęk w tym , że nie wiadomo , o co właściwie go prosił , bo na "proszę" się skończyło...
Anonymous - Nie 21 Sie, 2011 10:55
Mi się wydaję że prosił o śmierć, prosił i przypominał w taki sposób aby nie ściągnąć na Severusa podejrzenia...
Admete - Nie 21 Sie, 2011 11:07
To było przypomnienie Severusowi tego, co obiecał. Miałam dziś po drodze z kościoła jakieś myśli na temat odkupienia i zbawienia odnośnie Severusa, ale mi uleciały z wiatrem
Loana - Nie 21 Sie, 2011 12:30
admete, a zabrzmialo, jakbym sie nabijala??? to przepraszam, calkowicie nie mialo tak zabrzmiec, mi sie naprawde ogromnie podoba, jak potrafisz przedstawic tresc ksiazki. Niestety musze sie przyznac, ze ksiazki czytam dosc po lebkach. Tzn zwykle czytam romanse i przy nich takie czytanie jest okej, ale ja przeciez juz kilka razy czytalam Harrego Pottera i nie zauwazalam takich rzeczy, o ktorych wspominalas, np skad Petunia wiedziala o dementorach (zawsze mnie zastanawialo, KIEDY Petunia mogla podsluchac rozmowe Lily i Jamesa o dementorach, w koncu Lily jak spotykala sie z Jamesem przed slubem to juz o nich wiedziala, nie musial jej nic tlumaczyc, a i tak watpie, zeby Petunia miala szanse widziec spotkania tej pary i podsluchiwac je, bo wg mnie na pewno James pojawial sie u tesciow mega-rzadko, jesli nie wcale ). Ja zwykle czytam ksiazki dla emocji i z ciekawosci, stad rzadko zauwazam niuanse, bardzo mi sie podoba, jak ktos mi je pokazuje Dziekuje!
Agn - Nie 21 Sie, 2011 13:52
| Admete napisał/a: | | Co do uczenia w Hogwarcie - Lucjusz Malfoy był przyjmowany w najlepszym towarzystwie a nie miał poręczenia Dumbledora... |
Bo pewnie wcisnął kit, że był pod wpływem imperiusa. Już w pierwszym tomie Hagrid mówi coś w ten deseń. Potem zdaje się w czwartym "Moody" chyba mówi coś podobnego, ale nie jestem pewna, bo dawno nie czytałam, a kończę dopiero trzeci tom.
| lady_kasiek napisał/a: | | Ale chodzi mi o przekazanie Voltowi komunikatu, że bedzie szpiegiem, jak to się toczyło od Ciemnej Strony. |
Dosyć proste. Voldemort odzyskuje siły, przybywa do niego Snape i, najoględniej rzecz ujmując, mówi: "Cześć, Voldek. Cieszę się, że nareszcie odzyskałeś siły, bo już wysiedzieć było trudno. Słuchaj, mam dla ciebie super informacje o Dropsie z ostatnich czternastu lat. Jak ci się to widzi?" i opowiada. Voldemort w tym momencie czuje się bardzo przygotowany.
| lady_kasiek napisał/a: | | Too by nie przeszło. Bo Voldemort wiedział, że mimo wszystko Dubel nie jest głupi. Po co miałby wpuszczać wilka do owczarni. Po co miałby przyjmowac do pracy sługę Czarnego Pana. |
A według mnie to najlepsze wyjaśnienie. Właśnie Snape'owi dał się Voldemort wykiwać. Musiał mu ufać. Śmierć Dropsa z jego ręki umocniła jego pozycję, co Albus przewidział.
| Admete napisał/a: | | Dumbledor nie prosił w tej scenie na wieży Snape'a, żeby go nie zabijał, nie możemy tego interpretować tak jednoznacznie - on powiedział: "Severusie, proszę..." - u nas Polkowski to przetłumaczył jako "błagam", ale w oryginale jest "please". |
Otóż to. Snape'owi się chyba wręcz nie podobało, że ma zabić Dropsa, więc oczywiste jest, że Albus właśnie prosi go, by to zrobił. To było raczej "zabij mnie", a nie "nie zabijaj". Ha, pamiętam swój pojedynek z Nicky Gabriel po szóstym tomie, gdzie obie pisałyśmy drabble o myślach Dumbledore'a między słowami "Severus, please..." a "Avada Kedavra!" - miałyśmy dwa zupełnie różne pomysły. I różnie nasze teksty były odbierane.
| AineNiRigani napisał/a: | | Voldemort byl przy tym pyszny i przeswiadczony o swojej doskonalosci - wszyscy inni byli zerami. |
Tym to durniejsze z jego strony, że jak na najgenialniejszego czarodzieja, koncertowo wykłada się na obronie.
| nicol81 napisał/a: | | My wiemy, że nie prosił, ale takie byłoby wyjasnienie, gdyby przyjąć, że Snape jest zły i właśnie przestał udawać. Co by nie pasowało tylko do Severusa, ale i do Dumbledora. |
Po szóstym tomie trzeba było się tego domyślić na podstawie przesłanek, a jednak znakomita część fandomu to przewidziała, więc można było? Można. Poza tym my zdaje się dyskutujemy z kontekście znajomości wszystkich tomów?
Admete - Nie 21 Sie, 2011 14:23
| Loana napisał/a: | | admete, a zabrzmialo, jakbym sie nabijala??? |
Loano - żartowałam Czasem też czytam tak samo jak ty, dla akcji, emocji. Jeśli jednak coś mi się naprawdę spodoba, to do tego wracam, czytam ponownie, myślę o tym, łączę sobie fakty w głowie. Podczas czytania HP w całosci człowiek ma teraz świetną zabawę, bo może sobie wywnioskować to i owo, zauważyć szczegóły, których wcześniej nie dostrzegał, bo mu brakowało perspektywy.
Thin uwielbiam, jak interpretujesz po swojemu ewentualne rozmowy Snape'a z Voldemortem
Przeczytałam 7 tom i teraz słów kilka o panu Polkowskim. Uważam, że wykonał bardzo dobrą robotę. Przełożyć na nasz język te wszystkie dziwne pomysły jezykowe Rowling, to naprawdę jest coś. Jak się czyta jego wyjaśnienia na końcu, to widać jego wiedzę i zaangażowanie. Thin ty kiedyś chyba wspominałaś, że podoba ci się tłumaczenie tytułu ostatniego tomu - mnie też się podoba, insygnia bardzo pasuję do tego czym była peleryna, różdżka i kamień.
Lubię 7 tom. Niektórzy chyba trochę na niego narzekali, ale ja go lubię. Na końcu naprawdę ma się poczucie, że właśnie dochodzimy do kresu ciekawej opowieści, której bohaterowie stali nam się bliscy. Nie zawsze byli dobrzy, czasem popełniali błędy, ale czytaliśmy o ich przygodach z wypiekami na twarzy, prowadziliśmy dyskusje, śmialiśmy się i trochę czasami wzruszaliśmy I o to w książkach chodzi i za to mogę być wdzieczna pani Rowling.
Admete - Nie 21 Sie, 2011 19:02
Kasiek - kolejny ff dla ciebie
http://www.fanfiction.net..._Long_Road_Home
nicol81 - Nie 21 Sie, 2011 21:35
| Agn napisał/a: | | Po szóstym tomie trzeba było się tego domyślić na podstawie przesłanek, a jednak znakomita część fandomu to przewidziała, więc można było? |
Ja się tylko zastanawiam, czemu czytelnicy zgadli, a nie bohaterowie?
| Agn napisał/a: | | Snape'owi się chyba wręcz nie podobało, że ma zabić Dropsa, więc oczywiste jest, że Albus właśnie prosi go, by to zrobił. To było raczej "zabij mnie", a nie "nie zabijaj". |
To jest aż za oczywiste- ale że nikogo nie zdziwiło, o co Albus prosi? Bo Gryfindor nie błagałby o życie...
|
|
|