To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Filmy - Fajny film wczoraj widzialam... III

Sofijufka - Pon 29 Cze, 2009 15:11

bolly nie bolly - Rebeliant mi sie podoba i już!
A jak jesteśmy przy sipajach - kapitan Nemo u Verne'a jest Hindusem, uczestnikiem powstania sipajów, ale w pierwszej wersji był Polakiem, powstancem styczniowym.... Wydawva kazał pisarzowi zmienic, żeby ambasady rosyjskiej nie denerwowac.....

Admete - Pon 29 Cze, 2009 15:32

Czytałam o tej zmianie u Verne'a - szkoda, ze nie został jednak Polak, fajnie by było :)
Admete - Pon 29 Cze, 2009 21:01

Alicjo zapraszamy do wątku orientalnego, gdybyś chciała szczegółów. Jak najbardziej warto, choćby dlatego, że film częściowo kręcony był w Polsce. Nasze Tatry udawały Kaszmir. Straszna wtedy u nas zima była i ekipa bardzo marzła ;)
trifle - Pon 29 Cze, 2009 21:04

Unicestwienie? A w oryginale jak? Bo z tymi Tatrami to mi się Fanaa kojarzy.. Ale żeby o 9.30 w sobotę? Zły pomysł :roll:
Admete - Pon 29 Cze, 2009 21:05

O Fanaa właśnie chodzi.
Anonymous - Pon 29 Cze, 2009 21:08

Alicja napisał/a:
Unicestwienie, dramat obyczajowy z 2006

aaaa kocham ten film. Kajol jest przepiękna.
Nawet mojej Mamie Anty-Bolly (ale po kilku seansach) się podobało.
Fanaa W TVP święto :banan_czerwony:

Alicja - Pon 29 Cze, 2009 21:09

i jak wynika z programu, święto będzie co tydzień. Film podzielili na połowę, w tę sobotę cz. 1. Potem pewnie inne filmy skoro Boolywood w Jedynce
Anaru - Pon 29 Cze, 2009 23:41

Sofijufka napisał/a:
Nemo u Verne'a jest Hindusem

Kapitan Nemo jest Hindusem?????? :shock:
Jako żywo nie pamiętałam takiej rzeczy :mysle:
Chyba trzeba będzie odświeżyć sobie lekturę, nomen omen kiedyś jedną z moich ulubionych :rumieniec:

Agn - Wto 30 Cze, 2009 20:44

Trzykrotko, cieszę się, że obejrzałaś ten film. Naprawdę imho jest rewelacyjny. Aktorzy zasługują na wszystkie oscary świata.
Admete napisał/a:
Trzykrotko widziałaś Braci Karamazov w kinie czy w domu? Ciekawa jestem tego filmu.

Przywieźć ci? :mrgreen:

Admete - Wto 30 Cze, 2009 21:07

Zawsze możesz ;-)
Aragonte - Pią 03 Lip, 2009 21:45

Po raz nie wiem już który obejrzałam sobie "The Truth About Cats And Dogs" (polski tytuł to "Jak pies z kotem"), który to film udało mi się ostatnio nabyć w Saturnie w bardzo przystępnej cenie :cheerleader2: i kolejny raz śmiałam się, wzruszałam i pochlipywałam przy niektórych scenach :ops1:
Mam słabość do tego filmu :serduszkate: :rumieniec:

Fajnie grają trzej główni aktorzy (Garofalo, Thurman, Ben Chaplin), a poza tym występuje uroczy puchaty kot :serce:

Muszę kogoś namówić na wspólne oglądanie :mysle:

BeeMeR - Wto 07 Lip, 2009 09:14

Pierścień Nibelungów

Ogląda się dobrze, a nawet bardzo dobrze jako fantastyczną bajkę, mniej niż sagę o ludziach z przeszłości - może przez te magiczne atrybuty, piety Achillesa i niektóre wyjątkowo sztuczne obrazy ;) Bohaterowie za to ciekawi i pełni werwy, a do tego knują jak trza ;) Nie tylko ja stwierdziłam, że bardziej od panów urodą przykuwa prześliczna aktorka, grająca Brunhildę :)
Polecam dla odprężenia :mrgreen:




BeeMeR - Wto 07 Lip, 2009 10:29

Tess (2008)

Na początek wyznam, że zawsze miałam problem z polubieniem bohaterów powieści, będącej podstawą tego mini serialu - i ani ekranizacja Polańskiego ani ta nie pomogły mi zmienić zdania - nie przepadam za całą trójką głównych bohaterów i już. Ani Tess, ani Angel ani Alec nie budzą mojej sympatii ani większego współczucia. W poszczególnych cenach - tak, w całości - nie. Nie wiem dlaczego - tak jest i tyle.
Niemniej serial nakręcony jest bardzo ładnie, w pięknych okolicznościach przyrody i z dbałością o szczegóły - oglądało mi się całkiem przyjemnie. Mniejsza o to, że mi się Angel, którego zapamiętałam jako pięknego - nie podobał okropecznie - z też nie najpiękniejszą bohaterką do siebie pasowali. Ja wiem i cenię fakt, że ludzie są różni, piękni i nie, ale jeśli bohaterka budzi żywe zainteresowanie kilku mężczyzn, to chciałabym widzieć powód - urodę lub wdzięk - a tego w bohaterce tej wersji Tess nie widziałam za bardzo :mysle: . Podobnież z Angelem - nie rozumiem zaślepienia wpatrzonych w niego panien.
Ok, czepiam się tu tematu urody trochę, bo mi bohaterowie wyjątkowo nie spasowali - ale powtórzę, że aktorsko nie mam zarzutów, ogląda się przyjemnie, tereny są piękne, drzewa i chaszcze cudne :love_shower: niebiesko-zielone przestrzenie tudzież :serduszkate: Wizualnie jestem zachwycona :mrgreen: (stąd tyle fotek :) )
Polecam!













Agn - Wto 07 Lip, 2009 10:36

BeeMeR napisał/a:
Pierścień Nibelungów

Haaa, widziałam, widziałam! Szkoda, że nie miałam okazji podziwiać tego na wielkim ekranie. Sceny walki, mmm...
Film naprawdę się fajnie ogląda. A aktorka faktycznie nad wyraz urodziwa. :)

praedzio - Wto 07 Lip, 2009 10:45

A jak Terminatora zagrała! :cool:
Agn - Wto 07 Lip, 2009 11:01

Aczkolwiek błędem było robienie terminatora-kobiety.
praedzio - Wto 07 Lip, 2009 12:38

Czy ja wiem? To stanowiło pewne zaskoczenie i akurat ten pomysł nie uważam za chybiony.
Sofijufka - Wto 07 Lip, 2009 13:02

ja tez nie - a ona była bardziej przerażająca od poprzednich dwóch, m.in. dlatego że taka śliczna....
Agn - Wto 07 Lip, 2009 13:54

A dla mnie ten pomysł wyglądał jak wciskanie równouprawnienia w roboty. Zresztą cały T3 mi się nie podobał. Aczkolwiek nie - podobał mi się. Był cholernie zabawny. :mrgreen:
BeeMeR - Wto 07 Lip, 2009 15:37

Terminatory jeszcze przede mną :mrgreen: , natomiast Nasz wspólny przyjaciel (Our Mutual Friend) (1998) już za :mrgreen:

Dickens to nie całkiem moja bajka - tzn, czytać nigdy mi się go nie chciało, nie pamiętam, żebym jakiekolwiek w ogóle próby poczyniła, gdy na pierwszej lekturze utknęłam dość szybko, dalibóg nie pamiętam co to konkretnie było :mysle:

Ale ekranizacje - jak najbardziej, podobają mi się szalenie te wszystkie wielce barwne szpetne ryła plebsu, piękne twarzyczki wyższych sfer, wielkie zróżnicowanie postaci, historie nieraz wolno, ale zdecydowanie biegnące do przodu po uporządkowanych torach - to wszystko jest piękne. Tylko z dobrodziejstwem inwentarza dostaje się też trochę nudy - zwłaszcza z początku opowieści, bo jak już się rozkręci to wciąga. Przynajmniej tak miałam z Samotnią (Bleak House), przy której myślałam, że nie przedrę się przez zawiłości pierwszego odcinka, oraz właśnie z Naszym wspólnym przyjacielem (Our Mutual Friend) - Ania świadkiem, bo właśnie zadzwoniła jak ziewałam rozpacznie oglądając pierwszą część.
Jednakże obie te ekranizacje urzekły mnie w dalszej części - i obie polecam, z naciskiem na duże pokłady cierpliwości z początku oglądania :P

O samym filmie może powiem tyle, że postaci są przecudne :oklaski: a niektóre nawet absolutnie rozkoszne :excited: Zwłaszcza te najźlejsze :banan_czerwony:
Obie kobiety - Bella i Lizzie - są śliczne i wdzięczne, mają delikatność czy miękkość w gestach i ruchach, której nieraz brakuje aktorkom obecnego młodego pokolenia - w bollywoodach też. Panowie może urodni nie sa szczególnie, ale idealnie pasują do swoich ról - przynajmniej dla mnie - laika :mrgreen: - dwaj tylko wąsacze mi się mylili okrutnie pól serialu :rumieniec: .
Obrazy - w tym liczne przy użyciu ciepłego światła świec - i muzyka wspaniale dopełniają całości - polecam bardzo :)

Twarze towarzystwa (głównie):






I nie całkiem towarzystwa - moi ulubieńcy: :mrgreen:




Oraz urocze okoliczności przyrody


I scenki rodzajowe:


Oraz wszechobecne świece i świeczniki:

trifle - Śro 08 Lip, 2009 12:12

O jak fajnie, a ja się zbierałam do obejrzenia Tess. BeeMer, Twoje zdjęcia są cudne :)

Ja, jako że nie mam internetu, to czytam i oglądam. Wczoraj i przedwczoraj obejrzałam trzy filmy.
Po waszych różnych zachętach - najpierw "While you were sleeping" i się normalnie zakochałam :serce2: Będę kochać ten film miłością wielką i czystą po wsze czasy :mrgreen: Sandry B. nigdy specjalnie nie lubiłam, a tu jest przesympatyczna. Rozłożył mnie na łopatki moment, kiedy Lucy przychodzi do tego czarnego przyjaciela (pardon, nie pamiętam imienia) i mu mówi, że ma problem. Że jaki. Lubi Jacka. Kto to Jack? Brat Petera. I że co. I że Jack myśli, że ona jest narzeczoną Petera :lol: Joe Junior jest uroczy :rotfl: Jaki ma genialny głos i akcent :mrgreen: I scena tłumaczenia obściskiwania się też jest fajna. Nie no - wszystko jest fajne, najmniej mi się podobał ten brunet śpiący :D
Bo Jack faaajny...
I cała rodzina jego, zwłaszcza babcia :mrgreen:
Kocham ten film :mrgreen:

Potem obejrzałam "Masz wiadomość". I też będę bardzo lubić, choć mniej niż ten wyżej opisany. Tu z kolei Meg Ryan mnie lekko irytowała zawsze, zwłaszcza tym swoim takim dziwnym chodem (wiem, dziwny powód :roll: ).
Oba cudne, miłe i takie do wracania po sto pięćdziesiąt razy. Ja chcę takich więcej :mrgreen:

I jeszcze wczoraj obejrzałam film z Jamesem McAvoyem pt "Starter for 10". Zaraz wynajdę na filmwebie.. Jest http://www.filmweb.pl/f25...5%82adanka,2006

Akcja rozgrywa się w roku 1985. James gra młodego chłopaka, który uwielbia wiedzieć różne rzeczy - ma to po tacie, który lubił oglądać różne teleturnieje, quizy w tv. Film zaczyna się od dostania się na uniwersytet. I dalej są różne perypetie, których opowiadać do końca nie będę, bo po co ;) Jak ktoś chce, to zobaczy.
James jest bardo sympatyczny, w tym filmie również, ale mnie osobiście ten film lekko przygnębił :roll: Bo James jest na początku takim idealistą, chce na uniwersytet, który jawi mu się jak jakaś cudowna świątynia wiedzy, rozwoju (no wypisz wymaluj ja sprzed kilku lat :roll: ), a potem to wszystko jakoś tak... :roll: Sama nie wiem, czy polecam. Choć tak! Polecam! Bo można nam znajomych aktorów obejrzeć - np Simon Woods (młody doktor z Cranford) gra oryginalnego studenta, który po raz pierwszy pokazuje się w damskiej sukience ;) Jest też Rebecca Hall (Vicky z Vicky Cristina Barcelona) - gra Żydówkę włączającą się we wszelakie możliwe protesty.

Anonymous - Śro 08 Lip, 2009 12:15

trifle napisał/a:
zwłaszcza tym swoim takim dziwnym chodem (wiem, dziwny powód ).

Ona nie chodzo ona się buja :mrgreen:

Trifle i znowu mamy kompatybilny gust. "Masz wiadomosć" jest niezłe, ale "Ja Cię kocham a ty śpisz" rządzi

BeeMeR - Śro 08 Lip, 2009 12:20

Ja cię kocham a ty spisz "While you were sleeping" kocham miłością wielką, :serce2: oglądam kiedy się da - od początku, końca, środka :love_shower:
ale Masz wiadomość jakoś nigdy mnie nie urzekło :roll:

trifle - Śro 08 Lip, 2009 12:25

To może jeszcze nadejdzie moment. Bo ja pamiętam ten film z tv i nigdy, no nigdy nie obejrzałam go w całości. Dopiero wczoraj :mrgreen:
I jak mi się podobało jak się ślizgali na lodzie pod domem Sandry :mrgreen: On: masz dodatkową parę spodni w domu? Ona: jak zmieścisz się w moje spodnie, to się zabiję.
Wstają. Ona: ale nie musisz iść za mną. On: ale blokujesz wiatr :rotfl:

A właśnie zobaczyłam, że w moim! Małym! Kinie! w Bc! Będzie Genua :banan: Zdążę pójść zanim wyjadę :cheerleader2: A sprawdzałam, bo już się chciałam wybrać na film z Sandrą B. Będzie. Ale za tydzień :roll: :wink:
Genua! :cheerleader2:

Gosia - Śro 08 Lip, 2009 12:27

Ja jednak wolę "Masz wiadomość" choć generalnie nie znoszę Hanksa, ale tu go jakoś tam akceptuje. Meg Ryan lubię, a ponadto strasznie mi się podoba atmosfera jej księgarenki.
A smutna walka starej, małej księgarenki z klimatem z dużym megastorem przypomina mi "Wszystko dla pań" Zoli.



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group