To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Literatura - Proza i poezja - Ostatnio przeczytane

Gosia - Śro 14 Paź, 2009 22:20

"Wyspa klucz" Małgorzaty Szejnert:
http://margotte-gosia.blo...yspa-klucz.html

Caitriona - Czw 15 Paź, 2009 22:47

Gosia napisał/a:
"Wyspa klucz" Małgorzaty Szejnert:

Niedługo się za nią wezmę, mam już na półce ;)

A tymczasem przeczytałam Pelagię i białego buldoga Borysa Akunina. Nastawiłam się chyba zbytnio na świetny kryminał, więc się trochę rozczarowałam. Owszem główna bohaterka bardzo ciekawa i sympatyczna, jednak jeśli idzie o zagadkę, to kompletnie mnie nie wciągnęła...

Więcej: http://i-love-impala67.bl...rys-akunin.html

Trzykrotka - Pią 16 Paź, 2009 11:18

W Pelagii i czarnym mnichu zagadka jest frapująca :wink: . Mamy niby historię o duchach, a lądujemy... nie powiem gdzie, ale to bardzo ciekawe.
A Pelagia i czerwony kogut, to już absolutny kosmos

Admete - Pią 16 Paź, 2009 15:15

Ja się do Akunina nie mogę przekonać. Kupiłam lewiatana i dałam koleżance. To chyba działa moja niechęć do rosyjskiej kultury. Marynina tez nie bardzo mi się podoba.
Caitriona - Czw 22 Paź, 2009 19:32

A ja zrobię za jakiś czas jeszcze jedno podejście do Akunina.

Przeczytałam Kardy i kokardy Bogny Wernichowskiej o trzech kolejnych hrabinach Potockich. Książka pięknie wydana i ciekawa, ale chyba za krótka ;)

Więcej: http://i-love-impala67.bl...-hrabinach.html

migotka - Pią 23 Paź, 2009 22:17

http://slowemmalowane.blo...k-frascati.html

frascati
Ewa Kuryluk

Irm - Nie 25 Paź, 2009 22:52

Chciałam się podzielić rewelacyjną książką, jaką ostatnio przeczytałam, a mianowicie "Staroświecką historią" węgierskiej pisarki Magdy Szabó. Historia życia jej matki, która rozpoczyna się w momencie spotkania jej rodziców. Rewelacyjnie nakreślony portret rodziny i nietypowych ludzi od mniej więcej połowy XIX wieku prawie do końca I wojny światowej, kiedy rodzi się Szabó.

Rzadko czytam literaturę biograficzną, po tę książkę sięgnęłam przez przypadek, kilka pierwszych (krótkich) rozdziałów nie zapowiadało, że się aż tak wciągnę. Nie tylko dzięki mocno poplątanym losom bohaterów, ale też przez sposób pisania Szabó: zapowiada ona to, co się stanie, jakie związki będą łączyć poszczególne osoby, a kiedy dociera do tych zdarzeń, powraca do tego, co je spowodowało. Zatacza kręgi, wplatające nie wydarzenia ze swojego życia, jego oceny, a także analizę tego, co się stało. Jednocześnie kreśli tło epoki, skrótowo, bo bohaterowie nie poświęcają temu, co się dzieje dookoła nich, zbyt wiele uwagi, pozwalając spojrzeć na historię Europy XIX i początku XX wieku z innej perspektywy - kraju czującego się obco w Europie (pochodzenie Węgrów od Arpada jest ciągle przywoływane), który był mocarstwem, ale utracił swoją pozycję w wyniku czego część jego ziem znalazła się w granicach innych państw (Rumunii, Słowacji, Czech), kraju będącego po tej "drugiej" stronie w trakcie I wojny światowej. Ważne też jest przypomnienie o okrucieństwie tej wojny, które w naszej świadomości jest zniwelowane radością z odzyskania niepodległości w 1918 roku.

Staroświecką historiępolecam ją z dwóch powodów: już dawno nie trafiłam na tak dobrą książkę, o której rewelacyjności byłam przekonana nie tylko w trakcie jej lektury, ale także po, w czym coraz bardziej utwierdzam się wraz z upływem czasu. Po drugie, warto poznać literaturą naszych sąsiadów z Europy Środkowo-Wschodniej, bo aż wstyd,ż e jest ona u nas tak słabo obecna (sama przeczytałam raptem kilka węgierskich powieści).

Staroświecką historię pożyczyłam ze zwykłej biblioteki, więc nie powinno być z dotarciem do niej :) Teraz czytam "Piłata" Szabó i książka m się podoba, może nie aż tak jak Historia, ale zawsze ;) Czyżbym znalazła pisarkę, która może stać się moją ulubioną? :mysle:
Szabó napisała też (jeśli dobrze kojarzę) historię swojego dzieciństwa, która ma "studnię" z tytułem - mam nadzieję, że dam radę się z nią zapoznać :)

Fibula - Nie 25 Paź, 2009 23:41

Dzięki za przypomnienie autorki. Magdy Szabó znam tylko Tajemnicę Abigail - jako nastolatka czytałam ją kilka razy, pamiętam też serial i/lub teatr telewizji na jej podstawie.
Gosia - Pon 26 Paź, 2009 16:24

Ja słuchałam jakiś czas temu audiobook "Tajemnicy Abigal". Czytała Nehrebecka.
Bardzo mi się podobało. Ale właściwie to było nagrane dla niewidomych.

Sofijufka - Pon 26 Paź, 2009 16:56

to jeszcze polecam:
Szabo, Magda
Bal maskowy
(dz.st.; pow.; psych., obycz.; Węgry, XX w.)
t. 3; druk w 1964 r.
Piętnastoletnia bohaterka przez lata nie potrafi sobie poradzić z samotnością, spowodowaną śmiercią matki. Życie jej odmienia się dopiero pod wpływem młodej nauczycielki.

miłosz - Pon 26 Paź, 2009 18:20

Fibula napisał/a:
Dzięki za przypomnienie autorki. Magdy Szabó znam tylko Tajemnicę Abigail - jako nastolatka czytałam ją kilka razy, pamiętam też serial i/lub teatr telewizji na jej podstawie.


http://www.imdb.com/title/tt0149410/ serial węgierski :) bardzo fajny i potem chyba spektakl polski??

Gosia - Pon 26 Paź, 2009 19:09

O tym filmie już pisałam:
http://margotte-gosia.blo...emnica%20Abigel
Pamiętam go z dawnych lat. Bardzo mi się podobał.

Agn - Pon 26 Paź, 2009 19:59

Tak jakbym znała tę treść. Czytałam czy co? :mysle:
Aragonte - Pon 26 Paź, 2009 21:13

Wydaje mi się, że był węgierski miniserial z polskim (doobrym, jeśli pamięć mnie nie zawodzi) dubbingiem. Chętnie bym sobie przypomniała, ale pewnie nikt nie ma?
Książkę też czytałam wieeeeki temu...

Fibula - Pon 26 Paź, 2009 22:21

Tak, dubbing i mnie kołatał się po głowie. A zdjęcia Gosi odświeżyły mi pamięć.
Tamara - Pon 26 Paź, 2009 23:03

Fibula napisał/a:
Magdy Szabó znam tylko Tajemnicę Abigail -

Wspaniała książka - szalenie dojrzała i jednocześnie lekka w odbiorze :lol:

migotka - Śro 28 Paź, 2009 18:41

http://slowemmalowane.blo...oz-enrique.html

Podróż Enrique

trifle - Pią 30 Paź, 2009 21:52

Z braku internetu sporo ostatnio czytam, chciałam o dwóch książkach powiedzieć.

Pierwsza to "Przypadek Adolfa H." E. Emmanuela-Schmitta. Fascynująca książka. Naprawdę dawno nic mnie tak nie wciągnęło. Punktem wyjścia jest egzamin wstępny na ASP. Hitler (przyszły Fuehrer) go nie zdaje. Adolf H. tak. I od tego momentu toczą się równolegle losy tych dwóch szczepów jednej osoby. Hitler tłumi w sobie wszelkie emocje, w ogóle nie chce się do nich przyznać i stawić im czoła. Do końca życia jest emocjonalną kaleką. Kiedy kończy się I wojna światowa, w której brał udział - jest zafascynowany wojną jako potęgą, niemalże żyjącą istotą. Adolf H. pozwala sobie pomóc. Chce być normalny, spotyka się z dr Freudem, który leczy go z nietypowej przypadłości. Z wojny wraca jako pacyfista, gardzący przemocą.
Opisane są dzieje obu aż do śmierci. Różnej.
Młody Hitler/Adolf jest niezwykle wrażliwy, po niezdaniu egzaminu myśli:
Cierpię. Lodowaty miecz płata mi pierś aż po wnętrzności, krwawię i nikt tego nie widzi? Nikt nie widzi nieszczęścia, które wbija mnie w ziemię? Czy tylko ja na tej ziemi żyję z taką intensywnością? czy aby na pewno żyjemy w tym samym świecie?[...]

Żyć to jakby trochę zabijać


Nie wiem, jak E.E-S to zrobił, ale pokazując jego życie od tego momentu uwolnił mnie niejako od mojej wiedzy pozaksiążkowej, historycznej. Czytałam i oceniałam postać literacką. I jej los mnie wzruszył. Bo ja też się nie dostałam na wymarzony kierunek i też tak myślałam jak on. Bo tak mi się zaczęło zastanawiać, co by było gdyby i czy taka, w sumie niepozorna rzecz, może mieć tak duży wpływ, na to jaki człowiek jest później. Wzruszyło mnie to, że Adolf/Hitler tak bardzo chciał być wielkim artystą, a nie potrafił i wzruszyło mnie to, jaki był rozczarowany światem dookoła.
Ja nie chcę teraz, żeby zabrzmiało to, jakbym nagle chciała wybielić zbrodniarza. Tylko książka ta skłoniła mnie do myślenia - wszystko jest jeszcze bardziej skomplikowane niż mi się wydawało.
[Czuję się jak chirurgowa Meredith, która poszła na egzekucję mordercy i nie mogła zrozumieć sama, dlaczego mu współczuje, przecież nie powinno się..]

Druga książka to "Brzemię rzeczy utraconych" hinduskiej autorki Kiran Desai. Wpadła mi w ręce bo ma przepiękne zdjęcie na okładce. Opis brzmi tak: Emerytowany sędzia Patel nienawidzi Hindusów za to, że nie są Anglikami, i Anglików za to, że nimi są. Jedyną miłością jego życia jest suczka Mutt. Służący sędziego nienawidzi go za brak splendoru, w którego blasku mógłby ogrzać swą starość, ale w jednej chwili oddałbby życie za swego jedynaka Bidżu. Bidżu wyjechał za nową ojca do Ameryki, gdzie rozpaczliwie stara się nie nienawidzić Amerykanów. Sai, szesnastoletnia wnuczka sędziego, kocha swego korepetytora, Nepalczyka Gjana, równie mocno, jak go nienawidzi.
http://ksiazki.wp.pl/kata...eczy_utraconych

To jest taka obyczajowa, niespieszna powieść. Są tu wspomnienia z trudnej przeszłości sędziego, zabawne dialogi z życia codziennego ludzi mieszkających w małej wioseczce w Himalajach, gdzie ziemia ciągle się obsuwa, panuje bieda i brakuje jedzenia. Pokazane jest, że "American dream" to.. ściema, bo biedny Bidżu tuła się po różnych knajpach w okropnych warunkach i nie ma szans na zieloną kartę, a ojciec - kucharz u sędziego - opowiada wszystkim z dumą, że "ma syna w Ameryce". Poza tym zaczynają się zamieszki, Nepalczycy chcą własnego państwa, nastają jeszcze cięższe czasy.
I choć to wszystko brzmi tak trudno i ciężko, to ta książka nie jest smutna, jest prawdziwa, nostalgiczna momentami, bywa też śmieszna - komicznie np ojciec zachwala syna, jakie to on desery potrafi: "Bananywcieścieananasywcieściejabłkawcieścieapple-supriseszarlotkęapplebreadandbutterpuddingtartę..." i tak kolejnych 20 linijek ;) .
Ta mi z kolei uświadomiła, jak my - przeciętni Europejczycy - w większości zupełnie nie umiemy docenić tego, co mamy.

Agn - Sob 31 Paź, 2009 10:25

trifle napisał/a:
Pierwsza to "Przypadek Adolfa H." E. Emmanuela-Schmitta. Fascynująca książka. Naprawdę dawno nic mnie tak nie wciągnęło.

*tapla się w tonie miodu, którą Trifle ją oblała* Kocham tę książkę! Jedna z tych, po których z rozpędu przeczytałam jeszcze raz streszczenie na obwolucie i adres wydawnictwa i te wszystkie standardowe "copyright by bla bla bla". ^^
Podobał mi się motyw z Adolfem H. i jego przyjaźnią z malarzem. Ten, który zginął na wojnie. Potem znów w jego życiu pojawia się zdolny malarz, tym razem uczeń. I idzie na wojnę, a Adolf modli się, by tego utalentowanego człowieka Bóg nie zabijał, żeby się nie wygłupiał. I co później z tego wyszło. Ciekawe, czy żałował...
A z ciekawości spytam - przeczytałaś też posłowie? Bo jest kapitalne. :)
Tu pisałam o tym, co ta książka ze mną zrobiła: http://forum.northandsout...ghlight=#200587

trifle - Sob 31 Paź, 2009 12:16

Jasne, że przeczytałam posłowie, czyli dziennik podróży (literackiej) ;) Nie wiedziałam, że pisanie może być aż tak.. aż tak wciągjąco-wyczerpująco-fascynujące. Jakby książka żyła własnym życiem, jakby była z autorem jakąś pępowiną połączona - nie da się jej odciąć dopóki hmm nie dojrzeje.
Nigdy nie lubiłam specjalnie czytać w autobusach, a tę czytałam i mimo że mieszkam kawałek od centrum, to chyba wcześniej mi się nie zdarzało irytować, że "tak krótko jadę"..

Anonymous - Pon 02 Lis, 2009 10:47

Namówiłyście mnie i biorę z domu "Sagę rodu Forsythów" taki wpływ macie na mnie... skończę czytać "Rodzinę Borgiów"(którą dorwałam okazyjnie w Biedronce... to wezmę się za sagę...
aneby - Pon 02 Lis, 2009 11:07

He, he też ostatnio przywlokłam od mamy "Sagę" i "Na giełdzie Forsyte'ów". Jeszcze mi została "Nowoczesna komedia" do przyniesienia :roll:
Admete - Śro 04 Lis, 2009 17:56

Przeczytane - tancerka mao - drugi kryminał z serii o detektywie chińskiej policji Chenie. Detektywie i poecie, stąd w powieści liczne nawiązania do chińskiej poezji. Powieść bardzo dobrze napisan, z ciekawymi bohaterami:

"Chiński inspektor i amerykańska policjantka we wspólnym niebezpiecznym śledztwie Inspektor Chen prowadzi dochodzenie w sprawie brutalnego morderstwa w szanghajskim parku.
Na polecenie najwyższych władz musi je jednak przerwać.
Zostaje oddelegowany do pomocy amerykańskiej policjantce poszukującej
zaginionej kobiety - byłej tancerki, żony aresztowanego w Stanach członka triady.Chen i Catherine Rohn docierają z Szanghaju na daleką prowincję. Podczas podróży przez Chiny czerwonych sztandarów i sentencji Konfucjusza,
starożytnej poezji i domów publicznych ukrytych za szyldami klubów karaoke
Chen i Catherine zbliżają się do siebie. I nieoczekiwanie odkrywają,
że coś łączy zaginioną kobietę z morderstwem w parku. Ale żeby odnaleźć tancerkę, muszą zagłębić się w jej przeszłość - naznaczoną
brutalnością, poniżeniem i zbrodnią..."

W trakcie czytania - Tajemnica Abigel :) Dzieki za polecenie tej powieści:

http://www.biblionetka.pl/book.aspx?id=7764

Panie w bibliotece ucieszyły się, że chcę ją pożyczyć. Z sentymentem ją wspominały :)

Caitriona - Śro 04 Lis, 2009 18:03

A ja przeczytałam Śmierć w Breslau Krajewskiego. Nie wiem, może to wina mojej niechęci do języka niemieckiego, może dlatego, że to nie moje miasto, może Mock to nie mój typ bohatera. Naprawdę ciężko mi się czytało tę powieść. Wymienianie kolejnych ulic i miejsc Wrocławia w niczym mi nie pomagało, a wręcz przeciwnie: zaciemniało obraz i odwodziło od akcji. Mock jest kompletnie bez wyrazu, a ilość opisów różnorodnych sytuacji erotycznych w końcu zaczęła mnie odstręczać. Na dodatek jest jeszcze klątwa i zaginiony rękopis.... Efekt był taki, że zaczął mnie ten kryminał nużyć i zastanawiałam się tylko, dlaczego na okładce wydawca pisze, że poleca go fanom The X-Files? Nie znam odpowiedzi.
Admete - Śro 04 Lis, 2009 18:06

Ja też nie mogę czytać powieści Krajewskiego, są takie odstręczające - ten okropny bohater, brudna erotyka.


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group