To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Seriale - Seriale kryminalne i sensacyjne

Admete - Wto 04 Sty, 2011 18:53

Boyd swój urok ma ;)
Caitriona - Wto 04 Sty, 2011 19:05

Agn napisał/a:
To ma tylko 13 odcinków

No niestety. Ale już od lutego rusza druga seria :banan_czerwony:

Yvain - Wto 04 Sty, 2011 19:09

Miło wiedzieć :mrgreen:
Agn - Wto 04 Sty, 2011 19:11

I tylko to mnie trzyma przy życiu - że przerwa dla mnie będzie taka krótka. Tylko się boję pomyśleć, co potem... :? Tak, dopadło mnie to, co hipernałogowych palaczy. Oni zapalając papierosa już myślą o następnym, a ja już się boję, co sobie odgryzę z żałości, gdy skończy się sezon drugi... ;)
Caitriona - Wto 04 Sty, 2011 19:21

O, to widzę, że naprawdę Cię wzięło :mrgreen: Nie ma jak urok cowboy'a ;)
Agn - Wto 04 Sty, 2011 19:48

Oj, strasznie, strasznie... Co zabawne - jak nadziałam się na wspomnienie o tym serialu, to pomyślałam o mojej koleżance, która lubi cowboyów i chętnie ogląda filmy o nich, westerny ma chyba wszystkie zaliczone.
A ja sobie pomyślałam, że czemu nie, mogę obejrzeć, zwłaszcza, że zapowiadało się apetycznie. No i dup! Wsiąkłam, aż jęknęło dno.

Jestem właśnie w trakcie naprawdę - wybaczcie bezecne słownictwo - zajebistego odcinka, kiedy to Raylan nazywany przez złego pana w pomarańczowym Strzelcem negocjuje. I super mu idzie. Facet naprawdę nie ściemnia, nie kręci, nie obiecuje... pewnie dlatego zły pan w pomarańczowym właśnie z nim chce gadać. Nie dziwię mu się. :mrgreen:

I jeszcze jedna refleksja na temat życia osobistego Raylana - kiedyś był z Winoną (kobietą z klasą, nie zaprzeczycie). Co on właściwie widzi w Avie? Nie jest złą babką, to fakt, miejscowa piękność, na punkcie której niejeden miał fantazje. Ale różnica między nią a Winoną jest po prostu diametralna.
No ale z kimś pewnie musieli sparować głównego bohatera, a na powrót do Winony raczej nie ma szans.
No chyba że Gary będzie tak uprzejmy i po drodze wykituje, zwalniając miejsce u boku Winony. :roll:

PS Pilnie poszukuję piosenki, która leci na końcówce 8 odcinka! W sensie kto śpiewa...

PPS Ha! Nie wiem jakim cudem, ale sama znalazłam. W razie gdyby ktoś jeszcze chciał posłuchać sznurkuję: Otis Taylor- Ten million slaves

Admete - Wto 04 Sty, 2011 20:32

Agn :lol: Miło, że masz faze ;) I to na punkcie Justified - dobry wybór ;) Ava jest silna kobieta, a Winona mnie denerwuje. Puściła Raylana kantem - znaczy głupia jest ;)
Agn - Wto 04 Sty, 2011 20:42

Wiesz co, ona jest silna kobieta i nie jest złym człowiekiem, ale, kurde, śmierdzi mi tu coś. A Winona, póki co, po prostu się z nim rozwiodła. Tak, wiem - rozwieść się z Raylanem, chyba ją zaćmiło! :lol: Ale z drugiej strony rozumiem kobietę - nie jest ciekawie, jak ma się męża-glinę, który jest szybki do wyciągania pistoletu, wiecznie bierze udział w jakichś strzelankach, a ona boi się odebrać telefon, bo może jego szef będzie chciał jej przekazać złe wieści...
No chyba że go puściła w trąbę, to faktycznie alternatywnie mądra z niej kobieta... :roll:

I tak, złapałam fazę, że hej. Zabieram się właśnie za odcinek numer dziewięć. Raylan właśnie tłukł się z dwoma dupkami i przegrał. I stracił kapelusz!!! Ta zniewaga krwi wymaga! :bejsbol: Swoją szosą dwa odcinki temu też bez nakrycia głowy ganiał, się zastanawiałam, co się stało. Kapelusz w praniu był? ;)

EDYCJA: Haaa! Fajnie załatwił sprawę - pokojowo. I odzyskał kapelusz. :-)

Admete - Wto 04 Sty, 2011 21:33

Odcinek bez kapelusza jest jednym z moich ulubionych :) Poczekaj jeszcze trochę - Winona znowu nie taka święta. Ava ma w sobie więcej szczerości.
Agn - Wto 04 Sty, 2011 21:41

Nie twierdzę, że jest święta, na pewno wina nie leżała wyłącznie po stronie Raylana. Takie historie nigdy nie mają jednostronnej winy, nie ma co się czarować, że chodziło wyłącznie o to, co już napisałam. No i jakiegoż otumanienia trzeba doznać, by zostawić TAKIEGO FACETA! :confused3: Choć póki co nie mam okoliczności nieszczególnie łagodzących dla niej. Ja dopiero dobieram się do dziesiątego odcinka, zobaczymy, co mnie oświeci.
Ech, bredzę. Rzeknę tak - Winona jaka była, taka była, widać jednak, że gdyby była jakaś furtka, to Raylan pewnie chętnie by z owej furtki skorzystał. A do Avy... nie umiem tego sprecyzować, jakoś nie pałam do niej szczególną sympatią. Może chodzi o sposób mówienia, może poruszania, trudno mi to określić.
No i fakt, że zaszkodziło Raylanowi spotykanie się z nią. Choć z drugiej strony ciut mnie wcięły te zdjęcia z przesłuchania - no żeby fotografować ludzi w łóżku?! :shock:

Admete - Wto 04 Sty, 2011 21:51

Cytat:
Ech, bredzę. Rzeknę tak - Winona jaka była, taka była, widać jednak, że gdyby była jakaś furtka, to Raylan pewnie chętnie by z owej furtki skorzystał


Winona niestety jest interesowna i fałszywa...I zmienia strony jak jej wygodnie. Ava broni siebie.

Agn - Wto 04 Sty, 2011 22:07

Oooo... to trochę zmienia postać rzeczy. Trochę nawet bardzo. :mysle:

EDYCJA: Cheesas, jaki sędzia... Acz Raylan okazuje się coraz bardziej obrotnym facetem. Potrafi jednocześnie ochraniać sędziego i grzebać w życiorysie Boyda, szukając luki w tym całym jego paplaniu o Bogu, duszy i tworzeniu kościoła.
I choć raz szef się go nie czepiał!

EDYCJA II: Zapoznawszy się z odcinkiem nr 12 dorobiłam się niewąskiej zagwozdki - czy Boyd jest popieprzony czarnym pieprzem czy tylko udaje takowego. Akcja na koniec - oj, tatuś jak go dorwie, to się faktycznie Boyd będzie mógł od razu spotkać ze Stwórcą. Tak myślę.
Arlo mi podpadł na całej linii!!! Co za walnięty staruszek! :evil:
Jeśli chodzi o Raylana i Winonę - no naprawdę, Raylan, musiałeś? Już cię raz zostawiła. Wiem, że na nią lecisz, ale...
Ava jest niezła - załatwiła sobie giwerę i idzie straszyć teścia. Mam dziwne wrażenie, że konsekwencje mogą być nieprzyjemne. No chyba że Bo w ostatnim odcinku pożegna się z tym światem. :mysle: Ale dalej może być nieprzyjemnie dla Avy, bo w końcu groziła mu strzałem w łeb, pewnie sąd by się do tego przykleił. Zobaczymy. Ciut się boję 01x13.
Namotane mam teraz w łebku jak nie wiem. Jeszcze jeden odcinek i posucha do lutego... :cry2:

EDYCJA III: Skoczyłam!
*ROZPACZ*
:cry2: :cry2: :cry2:
Nie będę tu się rozpływać z zachwytu, bo przecież wiecie, że mnie wzięło. I nie zamierzam rozbrajać na części pierwsze sceny, w której Raylan przejrzał Arlo. Arlo grzebie w łóżku za spluwą, odwraca się i... Raylan w niego mierzy. Wiem, syn mierzy w ojca - patologiczna rodzinka (Crowderowie zresztą też, a nawet bardziej), ale nie mogłam się powstrzymać i biłam brawo, aż moja rodzicielka zainteresowała się, co wyprawiam. :mrgreen:
Podobała mi się końcówka z Boydem. Ciekawe, czy dorwie Pilar i co z nią zrobi. Obawiam się, że nadal będzie chciał głosić chwałę Bożą przy pomocy spluwy. Choć w przypadku Pilar i jej podobnych osobników jakoś nie będę przeciwna takiemu chrześcijańskiemu podejściu do sprawy.

Super serial! :serce:

Caitriona - Śro 05 Sty, 2011 16:01

Agn napisał/a:
*ROZPACZ*

U, biedna Agn :przytul: Rozumiem Cię idealnie... Ale do lutego niedaleko, my musiałyśmy czekać dłużej, jeśli to Cię pocieszy ;)

Może dziwnie to zabrzmi, ale mi żadna z pań nie pasuje do Raylana. Każda ma w sobie coś denerwującego, choć Avę darzę większą sympatią: może i jest prosta dziewczyna, ale z charakterkiem. Winona jest dla mnie trochę za zimna.

I tak na marginesie, jest nowy odcinek Detroit 187 ;)

Admete - Śro 05 Sty, 2011 16:03

Cieszę sie, że Ci się całośc tak spodobała :) Też bym wolałą jakąś nową, sympatyczniejszą pannę dla raylana ;) Caitrii detroit dzś wieczorem mam zamiar obejrzeć...Najpóźniej jutro.
Agn - Śro 05 Sty, 2011 16:09

Nie pociesza mnie, że inni cierpią bardziej. Pociesza mnie jednak, że luty faktycznie niedługo będzie. Ech... :serce2:

W sumie... jakby dali jakąś trzecią panią, choćby skończony ideał, to by mnie dopiero wnerwiło. Niech już Raylanowi te dwie kobitki zostaną, którąś sobie w końcu pewnie wybierze. O ile:
a) Winona jeszcze będzie coś od niego chciała,
b) Ava mu nie powie, by poszedł w cholerę.

Promo sezonu drugiego: http://www.youtube.com/watch?v=ljvpJLfDNk8

Yvain - Śro 05 Sty, 2011 16:51

I ja obejrzałam do końca, chociaż tak na prawdę to dopiero człowiek smaka załapał :mrgreen: tekst Raylana, że może Boyd jest Batmanem mało mnie zabił, bo się zakrztusiłam ze śmiechu. Jakoś też nie mogłam do końca uwierzyć w tą przemianę Boyda, ale najwidoczniej tak jest :mrgreen:
Dobry serial, niecierpliwie będę czekać na dalszy ciąg :mrgreen:

Agn - Śro 05 Sty, 2011 17:16

Prawda? Człowiek się rozkręcił, a tu mu się sezon kończy. Esz... To naprawdę skandal, by sezon trwał tylko 13 odcinków. Niemniej ile by ich nie było - skaczę pod sufit z radości, że drugi sezon będzie i to już niedługo.
I wcale nie obejrzałam znowu pierwszego odcinka. Ani trochę! :-P
PS Zaiste tekst z Batmanem jest mega. :mrgreen:

Alicja - Śro 05 Sty, 2011 17:21

Agn napisał/a:
jeszcze jedna refleksja na temat życia osobistego Raylana - kiedyś był z Winoną (kobietą z klasą, nie zaprzeczycie). Co on właściwie widzi w Avie? Nie jest złą babką, to fakt, miejscowa piękność, na punkcie której niejeden miał fantazje. Ale różnica między nią a Winoną jest po prostu diametralna.

jestem chyba nieliczna , którą Ava tylko wnerwia. Może i Winona popełniła błąd rzucając Raylana, ale miała swoje powody. Któż z nas chociażby raz nie zrobił czegoś co żałuje? :wink: Poza tym dlaczego ma nie prosić byłego męża o pomoc, bo jest były? Jeśli mu ufa...
Ava nie jest do końca taka bezinteresowna. Poza tym dla mnie jest nie tylko prosta ,ale też gorzej. Mąż był draniem, fakt, jednak ona długo nie czekała by wskoczyć komuś do łóżka po jego śmierci :roll: Uważa się za lepszą, bo przecież Raylan zdobyła :roll: I za wszelką cenę nie popuści. Bo go kocha? Chyba nie...
Raylanowi potrzeba kogoś, kto będzie równoważył jego szaleństwa a nie drugiej crazy lady :mrgreen:

Admete - Śro 05 Sty, 2011 18:45

Jemu żadnej zrównoważonej nie dadzą, bo scenarzyści sądzą, że widz potrzebuje takiego szaleństwa ;) Zresztą nie to jest najwazniejsze.
Agn - Śro 05 Sty, 2011 19:04

Otóż i to - ważniejsze jest, że Raylan swoją szybkością wyciągania broni pakuje się w kłopoty.
Najgorsze jest to, że nie ma szefa-dupka, na którym można by w związku z tym powiesić psy, że się czepia pierdół.
Ech...

Alicja - Śro 05 Sty, 2011 19:23

Admete napisał/a:
Jemu żadnej zrównoważonej nie dadzą, bo scenarzyści sądzą, że widz potrzebuje takiego szaleństwa

sam Raylan jest chodzącym słodkim szaleństwem :mrgreen: naprawdę zaczęłam się zastanawiać, co by było gdyby Raylan "dostał" zrównoważna kobietę lub co gorsza pedantkę :mrgreen: albo tonowałaby go trochę albo następowałby jeszcze większe wyładowania i reakcje :-P

Agn - Śro 05 Sty, 2011 19:58

Zapewne na początku byłoby namiętnie, ale potem zacząłby go pewnie trafiać szlag. Pedantkę pewnie też. I zaczęłaby się burza z piorunami. :mrgreen:
Alicja - Śro 05 Sty, 2011 20:03

Agn napisał/a:
I zaczęłaby się burza z piorunami.


a zakończenia takich burz mogłyby być namiętne :mrgreen: jak się rozmarzyłam :wink:
nie mogę się doczekać sezonu numer 2 nawet bez pedantki :-P

Agn - Śro 05 Sty, 2011 20:06

Oj, wierzaj mi, że ja takoż. I nie tylko ja. Soczysty serial zapodali.
I wlazła mi w ucho tamta piosenka z końca ósmego odcinka. Ma świetny rytm. :mrgreen:

Alicja - Śro 05 Sty, 2011 20:11

Agn napisał/a:
I wlazła mi w ucho tamta piosenka z końca ósmego odcinka. Ma świetny rytm


jest taka na wskroś "południowa" , do ręki szklankę zimnej lemoniady albo piwa i słuchać jej siedząc na zacienionym ganku z nogami na balustradzie



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group