To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Seriale - Dramy koreańskie, filmy skośne i przypadkowi aktorzy - cz.5

BeeMeR - Nie 22 Lut, 2015 18:37

Trzykrotka napisał/a:
Secret film był z CSW, prawda?
Tak, ale był jeszcze jeden o tym tytule, od Elfkii jeszcze - młodzież i pianino, na koniec jakieś zawirowanie czasoprzestrzenne albo coś w tym stylu - i jak to miałam na myśli. :mrgreen:

Cóż, dobrze, ze jest tablet ;) .

zooshe - Nie 22 Lut, 2015 18:51

Trzykrotka napisał/a:

Zooshe, ja cię proszę, ty się Secret nie tykaj nawet kijem.
Ja pisałam o te dramie, ostrzegałam, że to jest katorga pierwszej klasy! Syndrom sztokholmski, znęcanie się psychiczne i fizyczne, przemoc, mobing, wielostopniowa zemsta polegająca na wykańczaniu człowieka latami i przez wszystko, co ten człowiek kochał, łącznie z dzieckiem i całą rodziną, oszpecenie fizyczne, klasyczna noble idiocy i najgorszy przykład Candy jaki może istnieć. I tak przez 3/4 dramy. A potem jest sarang (tjaaa.... bardzo wiarygodna)

Dzięki za przestrogi ale już zaczęłam i ciekawi mnie niezmiernie jak do tego sarang dojdzie.
Zresztą po takim What Happened In Bali, Piono, My Spring Days, czy Sorry I Love You to ze mnie już weteranka.

Jekyll Hyde Me
Naprawdę nie mam już cierpliwości do tej tej dramy. Jedyną pozytywną rzeczą w tej dramie był negatywny Sung Joon a i to teraz popsuli. Dawno już nie oglądałam dramy która by mnie tak strasznie nudziła. :frustracja:

Trzykrotka - Nie 22 Lut, 2015 19:31

BeeMeR napisał/a:
Trzykrotka napisał/a:
Secret film był z CSW, prawda?
Tak, ale był jeszcze jeden o tym tytule, od Elfkii jeszcze - młodzież i pianino, na koniec jakieś zawirowanie czasoprzestrzenne albo coś w tym stylu - i jak to miałam na myśli. :mrgreen:


A tak, tak! Każde z bohaterów było z innego czasu i jakoś się dziwnym trafem spotkali - oglądałam. Chyba japońskie to było...

No racja, że zooshe takie rzeczy jak Secret niestraszne :mrgreen: To zdaj relację na koniec.

Wiecie co, ja chyba tego Jekylla wywalę od razu, bo skoro wszystkie tak o tym piszecie, to nie wiem, czy chce mi się choćby próbować :confused3:

Za to Discovery mnie autentycznie zauroczyło. Mam 5 odcinków do końca, oglądam niespiesznie i cieszę się, że nie wysiupałam dramy z góry na stracone pozycje.

BeeMeR - Nie 22 Lut, 2015 19:52

Trzykrotka napisał/a:
Wiecie co, ja chyba tego Jekylla wywalę od razu, bo skoro wszystkie tak o tym piszecie, to nie wiem, czy chce mi się choćby próbować :confused3:
Jestem przekonana, że jest sporo znacznie ciekawszych dram.

Ja jestem w połowie 6 odcinka Jekylla - dialogi są rozpaczliwe, "akcja" chwilami również, a Sung Joonowi się tu kazali wytrzeszczać okropecznie - i to był szczyt :frustracja:

Drugi szczyt to było na wyjeździe, gdy Sztywniak podszywał się pod Robina - to trochę zmarnowana okazja, bo marzyło mi się coś w typie Balbu-Manu (Duplicate) udających się wzajem, a HB głównie kazano się wytrzeszczać w zadziwieniu oraz prezentować udawany uśmiech, co to bardziej wyglądał na szczękościsk. Okropny płaszcz tym razem obnaszał HB - tj. kolorystycznie nie moja bajka: różowo/fioletowo-szary :confused3:


Jednakowoż chodzi o to, że Sztywniak boi się ciemności (którą Robin kocha - w końcu są przeciwieństwami) więc do asysty kibelkowej zaprosił pannę, by z nim gadała i śpiewała jak Żabulowi zw YAAS - no i potem biorą się za ręce i spacerują w świetle księżyca.
Wiecie - ja łykam już kurtki wewnątrz pomieszczeń - chwilę trwało, ale przyswoiłam, że reklama musi być, łykam brak kurtek w śniegu albo letnie płaszczyki itp - ale gościu właśnie s**ł w sławojce, tam na pewno nie było wody do umycia rąk - no a ta go szczęśliwa łaps za rękę. :zalamka:
Pewnie znów się czepiam, ale dla mnie to zgrzyt w scenie, która byłaby ładna, gdyby ją wpisać gdziekolwiek, byle nie tam. Sztywniak pieska się przestraszył i kozy - to było sympatyczne - nie mogło być po tym? :roll:


W sferze uczuć w dramie jest postęp:
odwołuję czepianie się Robina i rekinowego dresu - ten gość ma mentalność nastoletniego chłopca, pasuje. Ona się bawi bańkami mydlanymi - szafa gra - niech im będzie zielono. Ona wyznała Robinowi (tak jej się wydawało) że go lubi, nie dostawszy odzewu poszła piszczeć w pole ( :zalamka: ), on (Sztywniak podszyty pod Robina) chwycił się za serce co to mu zaczęło bić szybciej. Uśmiechnął się już nawet kilka razy sam z siebie - i ten (pół)uśmiech HB jest najładniejszy :serduszkate: , bo Robina zbyt szeroki i sztuczny. Był już piggyback, poprzedzony pijackim czołganiem się po schodach, podtrzymanie na schodach by nie spadła, słitfocia z Robinem itp.


Sung Joon pociesza ;)

Trzykrotka - Nie 22 Lut, 2015 20:11

Nosz zeby to :bejsbol: Patrzę na fotki, wspominam sobie, jak ja lubię Hyun Bina i - chyba choć spróbuję...
zooshe - Nie 22 Lut, 2015 20:28

Trzykrotka napisał/a:

No racja, że zooshe takie rzeczy jak Secret niestraszne :mrgreen: To zdaj relację na koniec.

Co mnie naprawdę przeraża co te 35 odcinkowe sageuki w których występował.

A co tu referować. Przy pierwszych odcinkach byłam wdzięczna, że ktoś wynalazł przycisk przewijania. Teraz kiedy bohaterka wyszła z więzienia myślę że drama powinna się nazywać:
The master of stalkers.


Trzykrotka napisał/a:

Za to Discovery mnie autentycznie zauroczyło. Mam 5 odcinków do końca, oglądam niespiesznie i cieszę się, że nie wysiupałam dramy z góry na stracone pozycje.
Discovery leży u mnie bezpiecznie i czeka na powtórkę. Doszłaś już do momentu gdy Sung Joon znajduje skrzynkę z pamiątkami?
BeeMeR - Nie 22 Lut, 2015 22:26

KMHM 3
Zarąbista drama :excited: , bombowa wręcz ;)
Zachwyconam :love_shower:

Szerzej wypowiem się jutro - biegnę do odcinka 4 :banan_czerwony:

Aragonte - Nie 22 Lut, 2015 23:06

Admete napisał/a:
Agn napisał/a:
nieważne, że jest wpół do czwartej rano, aaaa :frustracja:
_________________


Zupełnie nieważne. Mus to mus ;)

Mam obejrzane prawie 25 odcinków, ale ostatnie trzy chyba muszę sobie powtórzyć, bo trochę przewijałam, chcąc dowiedzieć się, co dalej, żeby się nie denerwować za bardzo :wink: Są pewne typowe dramowe elementy, wiadomo
Spoiler:
jak rak - żołądka, tym razem, no i już mi utłukli Świętego Miecza, podejrzałam też śmierć Chuna :(

Muszę też powiedzieć, że ciężko znoszę sceny przemocy, jeśli dotyczą kobiet, i jest tu parę scen, w których miałam ochotę oblać osobiście pewnego bohatera benzyną, podpalić i doczekać, aż zostaną z niego skwarki :evil: Ale on jest jak karaluch, ciężko go ubić.
Spoiler:
Chodzi mi o sceny, w których dramowy karaluch, czyli ex-trębacz z BV, pobił Jin Joo :?

Nie bardzo przepadam za Pierwszą, nie wiem, co para głównych bohaterów w niej widzi :roll: Niezmiennie kibicuję pewnemu artyście :mrgreen: I mam nadzieję, że moja ulubiona bohaterka się szybko wyleczy i zainteresuje, kim trzeba :wink:
Nawet poszukałam na dramabeans jakichś recapów, żeby się upewnić, jak będzie :cool:
Po dzisiejszej nocy spędzonej z Wojownikiem (khem :-P ) i z chusteczkami do nosa postanowiłam dzisiaj odsapnąć nieco i odstawiłam tę dramę na jeden dzień, żeby odzyskać równowagę, no ileż można ciężko szlochać :-P
Muszę chyba sprawdzić, jaka to pora miesiąca, bo to aż podejrzane :-P

Agn - Nie 22 Lut, 2015 23:15

Trzykrotka napisał/a:
Dziękuję Wam za wczorajsze spotkanie - powinnam w wątku spotkaniowym podziękować i zaraz tam pójdę :kwiatek: Bardzo dobrego kopa po nim dostałam, a co popatrzę na buteleczkę soju osuszaną na ekranie (aktualnie w Discovery of Romance, a przedtem w 17 Valid Love, do której robiłam literki) to się cieszę że już wiem, jak to cudo smakuje.
Ciekawam, jakie obroty miesięczne ma monopol koreański - i czy soju to faktycznie produkt monopolowy, czy produkować sobie każdy może.

Jako rzekłam - wielką mi sprawiłaś radość swoim przybyciem, bo się już przygotowałam, że cię nie będzie... a tu niespodzianka. :mrgreen:
Podejrzewam, że alkohol ryżowy potrafią Koreańczycy sobie sami wyprodukować. Tak jak my bimber. ;) W końcu ryż to podstawa, w każdym domu jest, pewnie wiedzą jak. Acz mogę się mylić.
Trzykrotka napisał/a:
Jak na tej Sycylii jest śliczne! I już potem tak ślicznie nie będzie, chyba, że Siwon się wybierze właśnie tam na wakacje :serduszkate:

I LMH! :excited: Sycylia zaiste piękna jest...
BeeMeR napisał/a:
Jutro opowiem o kolejnych załamkach w Jekyllu :twisted:

Koniecznie! Już się nie mogę doczekać. :twisted: Uprawiasz dość interesującą dziedzinę - guilty unpleasure, z tym że level hard. :lol:
BeeMeR napisał/a:
też lubię Wasze recenzje dobrych i złych filmów oraz dram :kwiatki_wyciaga:

Ja się właśnie czuję jako ta sosna rozdarta, tylko że na troje, bo nie wiem, co by tu w ramach dobranocki machnąć. Czy kolejnego Sędziego, czy Punch czy może Spy. Na wszystko mam ochotę, ech...
Trzykrotka napisał/a:
Secret film był z CSW, prawda?

Zaiste. :serduszkate:
Zooshe napisał/a:
Zresztą po takim What Happened In Bali, Piono, My Spring Days, czy Sorry I Love You to ze mnie już weteranka.

Tylko pamiętaj, że w którymś momencie mózg może powiedzieć "ANDAWEEEEE!!!" ;)
Zooshe napisał/a:
Dawno już nie oglądałam dramy która by mnie tak strasznie nudziła. :frustracja:

Nie katuj się i porzuć. Hyun Bin na pewno w czymś jeszcze wystąpi, a szkoda życia, by je marnować z czymś tak niestrawnym jak piszecie. Na pewno znajdą się jeszcze dramy, które lepiej spożytkują twój cenny czas. :mrgreen:
*zabiera się za opis BeeMeRka*
BeeMeR napisał/a:
dialogi są rozpaczliwe, "akcja" chwilami również, a Sung Joonowi się tu kazali wytrzeszczać okropecznie - i to był szczyt :frustracja:

Wiecie, mnie się smutno robi od samego czytania. Cieszę się, że nie wzięłam się za tę dramę. Choć pewnie bym ją ciepnęła szybko w kosmos. Wytrwała jestem tylko dla absolutnie najulubieńszych ulubieńców (a Hyun Bin, choć sympatyczny, do nich nie należy).
BeeMeR napisał/a:
HB głównie kazano się wytrzeszczać w zadziwieniu oraz prezentować udawany uśmiech, co to bardziej wyglądał na szczękościsk.

No comment. Właściwie... jakie ta drama ma notowania? Ktoś coś wspominał, że chyba niskie, czy mnie się przywidziało?
BeeMeR napisał/a:
gościu właśnie s**ł w sławojce, tam na pewno nie było wody do umycia rąk - no a ta go szczęśliwa łaps za rękę. :zalamka:

Zakorkowani mówili, że w ogóle u Koreańczyków kiepsko tak naprawdę z myciem rąk po toalecie. Widocznie robią to tylko w dramach (jeśli nie załatwiają swych potrzeb w sławojce).
BeeMeR napisał/a:
KMHM 3
Zarąbista drama :excited: , bombowa wręcz ;)
Zachwyconam :love_shower:

Szerzej wypowiem się jutro - biegnę do odcinka 4 :banan_czerwony:

No i macie ją - pisnęła radośnie i nas tak zostawiła! Esz...

No to ja chyba Spy...

BeeMeR - Nie 22 Lut, 2015 23:31

Agn napisał/a:
Uprawiasz dość interesującą dziedzinę - guilty unpleasure, z tym że level hard. :lol:
Bez przesady, trochę pleasure też trochę jest chwilami.

Agn napisał/a:
Zakorkowani mówili, że w ogóle u Koreańczyków kiepsko tak naprawdę z myciem rąk po toalecie.
Może nie każdy dom ma bieżącą wodę - tj. np. kranik na podwórku

KMHM 4 (piszczy radośnie :mrgreen: )

Ji Sungiem jestem zachwycona - rewelacyjny jest. Nawet jak "nic" nie robi to ma fantastyczną intensywność ekranową :serce2:
Drama jest świetna :oklaski: - cudnie manewruje nastrojami, od komedii do poważnych nut.

Agn - Nie 22 Lut, 2015 23:35

BeeMeR napisał/a:
Bez przesady, trochę pleasure też trochę jest chwilami.

Bardzo, bardzo niewiele. Giną w falach katorgi. :lol:

Trzykrotka - Nie 22 Lut, 2015 23:37

KMHM i Ji Sung

zooshe napisał/a:

Co mnie naprawdę przeraża co te 35 odcinkowe sageuki w których występował.

Gosia oglądała taki jeden, Kim So Roo. Czego tam nie było! I indyjska księżniczka (Siwonowa panna z jego mini-seguka Han Dyang Story) i mortal combat w postaci ciotki i siostrzenicy i wielkie jajo (chyba z kosmosu, bo skądże by?) Zasadzałam się jeszcze na tę dramę, po której żonę sobie zdobył, Save The Last Dance With Me, Drugim jest tam Policjant z Two Weeks. Tylko to sprzed 10 lat...
zooshe napisał/a:

Doszłaś już do momentu gdy Sung Joon znajduje skrzynkę z pamiątkami?

Jeszcze nie :excited:
Bardzo fajna drama, do takiego niespiesznego oglądania. Napiszę o niej więcej jak skończę, bo i tak raczej nikt już się na nią nie załapie.

BeeMeR napisał/a:

Zarąbista drama :excited: , bombowa wręcz ;)

Czyżby pojawił się Perry Park z bombką domowej produkcji, która w decydującej chwili głosiła, że ryż się już ugotował? :rotfl: Perry ma za mało czasu antenowego, to jest bardzo zabawowa postać. Nic dziwnego, że w samolocie objawił się przy Oh Ri Onie, bo jemu też wiele nie trzeba, żeby pójść w zabawowe tango.

Wciągnęłam się w powtórkę Arang, ku swojej wielkiej przyjemności, bo drama ta jest nad podziw piękna, ale już powoli mentalnie wchodzę w tryb "Baek Dong Su" - tym bardziej, że po Arang mam niedosyt Nefrytowego Pięknisia, a po Healerze tęsknię za Chang Wookiem.

Agn napisał/a:

Jako rzekłam - wielką mi sprawiłaś radość swoim przybyciem, bo się już przygotowałam, że cię nie będzie... a tu niespodzianka

:przytul: Coś mnie od rana dźgało i nie dawało spokoju. Gdybym nie pojechała, może szybciej przeszedłby mi kaszel, ale byłoby mi cholernie smutno.
Jak zwykle mam niedosyt rozmów. Wszystko za mało, za krótko. Ale dobrze, że w ogóle. I dobrze wiedzieć o tych 3 godzinach przejazdu Kraków - Wrocław i z powrotem.

BeeMeR - Nie 22 Lut, 2015 23:47

Agn napisał/a:
Bardzo, bardzo niewiele. Giną w falach katorgi. :lol:
kto ogląda - ja czy Ty? :P

Trzykrotka napisał/a:
Kim So Roo. Czego tam nie było! I indyjska księżniczka (Siwonowa panna z jego mini-seguka Han Dyang Story) i mortal combat w postaci ciotki i siostrzenicy i wielkie jajo (chyba z kosmosu, bo skądże by?)
:lol:
Agn - Nie 22 Lut, 2015 23:48

Trzykrotka napisał/a:
już powoli mentalnie wchodzę w tryb "Baek Dong Su" - tym bardziej, że po Arang mam niedosyt Nefrytowego Pięknisia, a po Healerze tęsknię za Chang Wookiem.

Ja jestem mentalnie gotowa na dwie dramy (w tym WBDS), ale trudno mi się rozstać z Sędzią, więc... choć pewnie on szybciutko pójdzie. Zostało mi z nim 7 odcinków do obejrzenia. Tak samo mam z Punch. Czyli już niedługo będzie po krzyku.
Nie wiem, ile odcinków ma mieć Spy.
Stwierdzam, że najlepiej oglądać 2, maksymalnie 3 dramy na raz. 2 są idealne, na lajcie, bez stresu oglądasz sobie co ci się podoba. Dochodzi ci trzecia, musisz sobie coś przeorganizować, ale się da, najwyżej pojawią ci się jakieś odcinkowe opóźnienia niewielkiego kalibru.
Ale więcej to już nie. Niby można - codziennie wieczorem po 2 odcinki dramy (w ten sposób można i 7 na raz). Ale... wliczając w to czynnik emocjonalny, życiowy, chęciowy, tudzież zwyczajne "dziś padam na pysk, nie tykam kompa", to jednak się robi niewykonalne.
Trzykrotka napisał/a:
:przytul: Coś mnie od rana dźgało i nie dawało spokoju. Gdybym nie pojechała, może szybciej przeszedłby mi kaszel, ale byłoby mi cholernie smutno.

Cieszę się, że kazałaś kaszlowi się zamknąć i przyszłaś. :przytul: Miałyśmy bardzo udane stadko. :mrgreen:
Trzykrotka napisał/a:
Jak zwykle mam niedosyt rozmów. Wszystko za mało, za krótko. Ale dobrze, że w ogóle.

Mam podobnie, ale dobre i to. :) Będzie i następny raz. :mrgreen:
Trzykrotka napisał/a:
dobrze wiedzieć o tych 3 godzinach przejazdu Kraków - Wrocław i z powrotem.

W jedną stronę bilet za 19 zł, w drugą za 15 zł, a to też istotne. ^^ Bo gdyby bilet mnie kosztował 100 zł w jedną, to byłoby dla mnie w tej chwili absolutnie niewykonalne.

W ramach wieczoru...


*z trudem odkleja wzrok od obrazka* A skoro wy piszecie o tym, co oglądacie, to i ja napiszę. Podziwiam Spy nr 10. Obecnie jestem przy scenie, w której Sun Woo mierzy z pistoletu do Gi Chula (serio, on się zwie Hwang Gi Chul! :lol: ). No i tu sobie nieśmiało wspomnę, że klasa Yu Oh Seunga przewyższa to, co reprezentuje Jae Joong. Nie, JJ nie jest zły, tylko... wypada blado w zestawieniu z Yu Oh Seungiem. To doświadczony aktor. Gra lekko i potrafi natychmiast dorzucić do gry ciężaru. Jego postać jest wiarygodna od A do Z. Jae Joong wygląda przy nim jak uczniak i nie ma aż tylu środków wyrazu, by i z jego strony scena wypadła tak, że palce lizać. Jest fajnie, ale mogłoby być lepiej.
Dobra, zamykam się. Oglądam dalej.

Aragonte - Pon 23 Lut, 2015 00:27

Trzykrotka napisał/a:
Wciągnęłam się w powtórkę Arang, ku swojej wielkiej przyjemności, bo drama ta jest nad podziw piękna, ale już powoli mentalnie wchodzę w tryb "Baek Dong Su" - tym bardziej, że po Arang mam niedosyt Nefrytowego Pięknisia, a po Healerze tęsknię za Chang Wookiem.

Wchodź mentalnie w tryb "Baek Dong Soo", przynajmniej ktoś by ze mną to oglądał :cheerleader2: :cheerleader2:
Powiem wam, że emocjonalnie mną szarpnęła ta drama - nie jest idealna (ale żadna dla mnie nie była), są jakieś tam dłużyzny, nie przepadam za Pierwszą (moim zdaniem jest nudnawa, chociaż jej postać miała na początku fabularny potencjał), ale jest parę postaci, których emocje potrafią naprawdę szarpnąć za serce. No i bardzo sympatyzuję (i współodczuwam) z Jin Joo. Nefrytowy jest prześliczny i patrzę na niego z przyjemnością, ale emocjonalnie mnie średnio rusza, bardziej wczuwam się w postać Baek Dong Soo i paru mu bliskich (dowódca złodziejskiej bandy, rzeźnik - niegdysiejszy bóg Yama :wink: itd.). Postać Świętego Miecza wydaje się bledsza w zestawieniu z Chunem, ale oni dwaj istnieją jako duet, moim zdaniem, i jako tacy są świetni.
Na pewno po skończeniu tej dramy sięgnę po Healera i zobaczę, jak Ji Chang Wook rezonuje z partnerką mającą więcej ikry :wink:

Admete - Pon 23 Lut, 2015 07:49

Aragonte napisał/a:
Na pewno po skończeniu tej dramy sięgnę po Healera i zobaczę, jak Ji Chang Wook rezonuje z partnerką mającą więcej ikry :wink:


Nie będziesz zawiedziona :) Ciesze się, że drama ci się podoba.

BeeMeR - Pon 23 Lut, 2015 08:47

Agn napisał/a:
Stwierdzam, że najlepiej oglądać 2, maksymalnie 3 dramy na raz.

Każdy ma swój tryb i tempo :kwiatek:
Dla mnie idealne były 4: dwie dzienne, dwie nocne o zmiennej tematyce. Dzienne/nocne to umowne określenie, oznaczające mój poziom zaangażowania: "nocna" wersja zakłada pełną uwagę na dramie ew. coś podczytuję - tak oglądam obecnie np. WBDS, KMHM i inne które angażują mi emocje - albo bawią i szkoda wypadać z rytmu albo budzą zachwyt całokształtem i wsysają jak np. TPM. Dzienna wersja to np. Jekyll - mogę się co chwilę odrywać bez poczucia, że coś tracę (no, ew. czas ;) ). Taka zapchajdziura ;)
Generalnie nie angażuje mnie emocjonalnie ale z jakiegoś powodu interesuje.

Aragonte napisał/a:
Na pewno po skończeniu tej dramy sięgnę po Healera i zobaczę, jak Ji Chang Wook rezonuje z partnerką mającą więcej ikry :wink:
Sięgnij bo warto :kwiatek:

Wczoraj trochę pooglądałam to dziś relacja:


Sword in the Moon - spoilery końcowe

Powiem szczerze, gdybym nie wiedziała kto gra główną rolę to nie wiem czy bym się zorientowała bo fryz głównego w trybie obecnym nieustannie wygląda tak (wybrałam te lepsze kadry, gdzie w ogóle coś widać z twarzy :mrgreen: ):
On tak chodzi, walczy, na pewno nie przeszkadza mu w walce ;)


A czasem jeszcze używa kapeltuka:


Jeśli idzie o końcówkę to była mętna jak cały film, król w orszaku triumfalnie przekraczał rzekę Han, Choi zaatakował i niemal go zabił ale oderwało go to, że panna rzuciwszy się na czeredę zbrojnych (bez zbroi, jak stała) zaczęła przegrywać i umierać - pobiegł do niej i wziął ją w ramiona na jej ostatnie chwile (a 5 lat od wielkiej bitwy ją odtrącał), zbrojni to grzecznie przeczekali po czym rzucili się i na niego - jak dostawał strzałami to przyznaję - ziewałam :spi: - takie to było emocjonujące. Rybka szarżą konno po tymże moście dołączył do swego niegdysiejszego kompana i walczyli razem wspominając wspólne nurkowanie (tu miałam WTF - bo to zagrało dla mnie niemal jak wstawka gejowska a chodziło niewątpliwie o przyjaźń). I tak film się zakończył - jak walczą. Pewnie zginęli, bo szans nie mieli (zwłaszcza ze strzałami wbitymi w korpus), króla ubić nie zdążyli. Chyba.


BeeMeR - Pon 23 Lut, 2015 08:59

WBDS nr 2

Dokończyłam wczoraj odcinek - tj. weszłam w część nastoletnią. Bardzo fajne dzieciaki wybrali


podobne przynajmniej kształtem twarzy do późniejszych aktorów, tak że nie ma wątpliwości który będzie który (gdyby łupki nie były dostateczną wskazówką ;) ), treść jest ciekawa, muzyka bardzo dobrze dobrana, walki cudne, a drama ogromnie malownicza :serce: Zachwyconam :serce2:

Najbardziej malowniczą postacią jest dla mnie Chun :serce: Taki tamtejszy Pirat z Karaibów ;)
On wcale nie jest super przystojny, ale jest wielce charakterystyczny, intensywny i świetnie gra. Święty Miecza jest faktycznie jego przeciwwagą, to oczywiście oddają ich stroje, pojedynki (ufam, że będzie kiedyś następny, skoro o nim mówiono).



Zresztą postaci barwnych , interesujących w dramie nie brakuje - mnie się ogromnie podobają np. te poniższe. Do tego piękne okoliczności przyrody i czegóż mi chcieć więcej? :mrgreen:

Trzykrotka - Pon 23 Lut, 2015 09:22

BeeMeR napisał/a:
WBDS nr 2

Dokończyłam wczoraj odcinek - tj. weszłam w część nastoletnią. Bardzo fajne dzieciaki wybrali

Zastanawiałam się, skąd znam młodego Woona - otóż z Wilczka :serduszkate:

Anonymous - Pon 23 Lut, 2015 09:26

O przepraszam i wypraszam sobie. Skoro Wilk jest moj to Wilczek rowniez-tyle ze w wersji mocno, ale mocno prenatalnej.
Lwa tez mam, wiec jakby co to sobie darujcie...

BeeMeR - Pon 23 Lut, 2015 09:30

Aine wybacz, ale zignoruję wypraszanie sobie czegokolwiek w tym wątku :kwiatek:

Nasz Wilczek jest nasz :serduszkate: , nic na to nie poradzisz, czy chcesz czy nie :kwiatek:

Za Twojego Wilczka (jeśli dobrze rozumiem) możemy trzymać kciuki bez szkody dla naszego :trzyma_kciuki: (cz niekoniecznie ten wątek jest najlepszym miejscem bo tu przysypię zaraz zachwytami nad KMHM :mrgreen: )

Anonymous - Pon 23 Lut, 2015 09:42

Syp. Ja czytam. Tak sie jakos przyzwyczailam od watku wolodyjowskiego.
BeeMeR - Pon 23 Lut, 2015 09:50

KMHM 3 i 4

Wczoraj to tylko takie okrzyki zachwytu były, dziś nie wiem czy więcej przekażę, bo w ogólnym zarysie chciałam powiedzieć to samo :mrgreen:
To zdecydowanie moja drama, jest świetnie zagrana i napisana - z jajem, elementami zaskoczenia, poważnymi nutami bez poczucia oglądania dramatozy - może to po części zasługa tego, że jeśli tu się zdarza lekki overacting, to w części humorystycznej, gdzie jazda po bandzie jest jak najbardziej miło widziana :rotfl:
Już nawet te okazjonalne krzyki Banshee łykam bez większego problemu, bo np. w ślicznych scenach rozmów między główną przyszłą parą wszystko zagrane jest pięknie. Pięknie jej się np. tak po prostu przedstawił. Pięknie obserwowała jego przemianę.
Przyszłą parą - bo drama nigdzie się nie spieszy - tj. spieszy się Se Gi, który już miłość wyznawał, obecnie porwał sobie panną :lol: (zachwyconam :love_shower: Wiedziałam, że to on a i tak zachwyconam :serce2: - to m.in. lubię w dramach ogromnie, jak robią to, czego oczekuję w zachwycający sposób :twisted: ) - ale u Cha wszystko dopiero się kluje powolutku.

Podoba mi się motyw sprzątania po swoich alter ego - przy szpitalnym "sprzątaniu" to ze śmiechu zeszłam :rotfl:
Ten szpitalny personel jest absolutnie cudny - podglądanie przy użyciu drzwi wahadłowych to po prostu cudo :rotfl: - pacjentka nr 1 też :lol:


Sprzątanie bombowe też było urocze - nawet jeśli wybuchy tendencyjne i niewspółmierne do bomby - zresztą - licho wie co oni tam w tym magazynie trzymali ;)
Podoba mi się też motyw elter ego wymykającego się spod kontroli i przejmującego władzę - na co bohater może bezsilnie patrzeć z lustra (z wewnątrz?) Zachwyconam :oklaski:


Rodzinka dziewczyny (wkrótce może zapamiętam jej imię a przynajmniej inicjały ;) ) też jest cudna - kopnięta w uroczy sposób, ciepła, zachwyconam :mrgreen:


Generalnie, gdyby komuś umknęło: zachwyconam pomysłem, tempem, humorem, grą, całokształtem :oklaski:
oj, Osek to tu się posypie jeśli mi nic nie zepsują :trzyma_kciuki:

Trzykrotka - Pon 23 Lut, 2015 10:10

BeeMeR napisał/a:


Generalnie, gdyby komuś umknęło: zachwyconam pomysłem, tempem, humorem, grą, całokształtem :oklaski:
oj, Osek to tu się posypie jeśli mi nic nie zepsują :trzyma_kciuki:


U mnie też! U mnie też! :banan_Bablu: :banan_Bablu:
Podpowiem ci, jak zapamiętać imię dziewczyny: otóż przez imię jej brata. Oh Ri On to po prostu Orion, jak powiesz to szybko. A u niej tylko ostatni człon jest ciut inny, czyli Jin Ri On-Ri Jin, szybko idzie do głowy.
Prócz doskonałej pary głównej, albo co najmniej 2 par głównych. bo przecież Do Hyun walczy z Se Gi o uczucie Ri Jin, uważam, że para Ri On - Ri Jin jest równie doskonała. Chemia. jaką dziewczyna ma z bratem jest jedyna na świecie. Swoboda, z jaką się biją i kochają to też jest siła napędowa dramy.

BeeMeR - Pon 23 Lut, 2015 10:22

Orion! Faktycznie! Dzięki :kwiatek: Oh Ri Jin - ok, już prawie mi brzmiało, teraz wreszcie siadło ORJ :mrgreen:

Trzykrotka napisał/a:
Chemia. jaką dziewczyna ma z bratem jest jedyna na świecie. Swoboda, z jaką się biją i kochają to też jest siła napędowa dramy.
Owszem - nawet jeśli ostatnio nie jestem pewna czy on aby na pewno jest bratem bliźniakiem ;) Niewątpliwie drama mi wszystko objaśni w odpowiednim czasie :mrgreen:
Podobnie błaznująco-rezonujące rodzeństwo to chyba tylko w Bodyguard widziałam :mrgreen: Bo Yama z Nefrytem to zupełnie inna para boskich kaloszy :mrgreen:

Oskę ode mnie to Ji Sung ma w kieszeni już po 3 odcinku za trzy odmienne tożsamości - a jeszcze ile przede mną :banan:



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group