Filmy - Powiew Orientu
trifle - Wto 16 Lut, 2010 11:53
Czemu smutnie? Ja coraz częściej zaczynam myśleć, że aranżowane małżeństwa to dobra rzecz
Obejrzałam sobie Ek Vivah Aisa Bhi - landrynka niesamowita Ale dobrze mi się oglądało. To jest z jakiejś innej części Indii? Też bollywood?
Calipso - Wto 16 Lut, 2010 12:00
| trifle napisał/a: | | Czemu smutnie? Ja coraz częściej zaczynam myśleć, że aranżowane małżeństwa to dobra rzecz |
Wiesz,patrząc na sytuację Aishwaryi,nie wygląda to na szczyt szczęścia.Jeśli po wyswataniu kobieta będzie zdominowana przez męża,to jestem przeciwko aranżowanym małżeństwom.
Trzykrotka - Wto 16 Lut, 2010 12:22
Tak, Eh Vivah to Bollywood, dość specyficzny i niesamowicie popularny pod koniec lat 90 i trochę po roku 2000, czyli drama rodzinna. W takich landrynach specjalizuje się reżyser Sooraj Barjatya. Przeważnie jego filmy były wielkimi hitami, bo sławiły takie wartości, jak miłość rodzinna, wzajemne wspieranie się, posłuszeństwo rodzicom. Ale teraz ten trend już chyba minął.
W Eh Vivah sytuacja jest tylko nietypowa, bo grający tam Sonu Sood jest raczej herosem kina z Południa i zwykle grywa tam seksownych Zuych i Twardych mężczyzn, którzy zabijają harcereczki z zimną krwią. A tu był słodki, romansowy i do rany przyłóż.
| Calipso napisał/a: | | trifle napisał/a: | | Czemu smutnie? Ja coraz częściej zaczynam myśleć, że aranżowane małżeństwa to dobra rzecz |
Wiesz,patrząc na sytuację Aishwaryi,nie wygląda to na szczyt szczęścia.Jeśli po wyswataniu kobieta będzie zdominowana przez męża,to jestem przeciwko aranżowanym małżeństwom. |
Kiedy na przykład Madhuri Dixit w pewnym momencie poprosiła rodzinę o wyswatanie jej, wyszła za mąż za lekarza, wyjechała do Stanów, mieszka w Huston i jest szczęśliwa. Mnie się wydaje, że dla pracującej dziewczyny to dobra opcja. Na dodatek mocno osadzona w ich kulturze. Aishwarya trafiła na mocarnego teścia, ale wychodziła za mąż z otwartymi oczami
BeeMeR - Wto 16 Lut, 2010 12:38
| Trzykrotka napisał/a: | Aishwarya trafiła na mocarnego teścia, ale wychodziła za mąż z otwartymi oczami | I raczej to nie było małżeństwo aranżowane tylko "z miłości" Znali się i to wiele lat przecież.
A teraz Aish jest schowana w cieniu męża i teścia - o wiele bardziej podoba mi się postawa - czy też sposób na życie Kajol - nie chowa się za mężowskim zdaniem, tylko śmiało głosi własne opinie, ew. gromki śmiech I gra w filmach - może mniej niż przed ślubem, ale to może i lepiej, bo jednak role są staranniej wybierane.
A jednocześnie zapytana w jakimkolwiek wywiadzie o najlepszego/najprzystojniejszego/najcokolwiek aktora - bez chwili wahania mówi Ajay Devgan - i nikt nie ma najmniejszych wątpliwości, kto jest jej "panem i władcą".
A co do małżeństw aranżowanych - bardzo podobał mi się sposób, w jaki opowiada o tym temacie "Imiennik" Miry Nair, że faktycznie można znaleźć miłość po ślubie, u drugiej zupełnie innej, ale też pragnącej tego osoby.
BeeMeR - Wto 16 Lut, 2010 15:39
Priyanka jest jak płynne złoto - piękna w ruchach, gestach, perlistym śmiechu
Katrina jest też piękna, ale niesamowicie statyczna - i w dalszym ciągu odcinka Lift Kara De straszne nudy nudy
Zwycięzca sprzedaży precjozów i biżuterii tańczy z Katriną, śpiewa jej, patrzy w nią jak w słońce - ale żeby jedynym jaśniejszym punktem były jego dary? Jaipurskie bransoletki i czapka?
No i cel zbożny - tym razem dziecko, które ma kończyny powyginane jakby Heinego-Medina a teraz szansę na operację i normalne życie.
trifle - Wto 16 Lut, 2010 16:47
| Calipso napisał/a: | | Wiesz,patrząc na sytuację Aishwaryi,nie wygląda to na szczyt szczęścia.Jeśli po wyswataniu kobieta będzie zdominowana przez męża,to jestem przeciwko aranżowanym małżeństwom. |
Hmm.. ale czy ktoś ją zmuszał do małżeństwa? Czy nie wiedziała jaki mniej-więcej będzie przyszły teść? W wielu bollywoodach przy aranżowanych małżeństwach pojawiało się założenie "jeśli się sobie spodobacie" - tzn i ona i on musieli wyrazić zgodę na małżeństwo. Wiadomo, że w ciągu jednego, dwóch spotkań nie można kogoś poznać, ale można poznać opinie innych, rodzinę. To się liczy Myślę trochę jak Charlotte z DiU - szczęście w małżeństwie to i tak jakoś tam kwestia przypadku, trzeba pracy, starań, chęci z obu stron. Miłość/zakochanie to zdecydowanie za mało, dobre małżeństwo samo się nie robi.
Widziałam dziś w księgarni książkę pt. "Aranżowane małżeństwa", nie pamiętam autorki - bo chyba to była kobieta, miał to być zbiór bodajże dwunastu opowiadań. Kojarzycie coś takiego?
| Trzykrotka napisał/a: | Tak, Eh Vivah to Bollywood, dość specyficzny i niesamowicie popularny pod koniec lat 90 i trochę po roku 2000, czyli drama rodzinna. W takich landrynach specjalizuje się reżyser Sooraj Barjatya. Przeważnie jego filmy były wielkimi hitami, bo sławiły takie wartości, jak miłość rodzinna, wzajemne wspieranie się, posłuszeństwo rodzicom. Ale teraz ten trend już chyba minął.
W Eh Vivah sytuacja jest tylko nietypowa, bo grający tam Sonu Sood jest raczej herosem kina z Południa i zwykle grywa tam seksownych Zuych i Twardych mężczyzn, którzy zabijają harcereczki z zimną krwią. A tu był słodki, romansowy i do rany przyłóż. |
Aha, dzięki za wyjaśnienie On tutaj rzeczywiście jak cukierek, tylko się uśmiechał, pomagał i cierpliwie czekał Aktorka grająca Chandni - piękna Nie można się napatrzeć. Choć cała historia przeciągnięta była do granic. Czy naprawdę byłoby czymś bardzo łamiącym obyczaje, gdyby mąż zamieszkał w domu żony? Czy ona musi się wyprowadzić?
I jeszcze mam pytanie to ten podział - obiło mi się o uszy "kolly", "tolly" - co to znaczy?
BeeMeR - Wto 16 Lut, 2010 18:41
| trifle napisał/a: | kolly", "tolly" - co to znaczy? | To oznacza, jakiej produkcji jest film - gdzie powstaje i jaki ma język. Dla ułatwienie podają też gwiazdę
Bolly/bollywood - Bombaj - hindi (np. Shahrukh Khan)
Kolly/kollywood - Tamil Nadu, Madras (południe Indii) - tamilski (np. Kamal Hassan)
Tolly/tollywood - (chwilowo mam zaćmienie gdzie to, kojarzy mi się Hyderabad ) telugu (np. Mahesh Babu)
I jeszcze do tego dodam:
malayalam - Kerala bodajże - tam piękne filmy powstają - , choć w porównaniu z błyszczącymi bolly mogą wydawać się szare czy ponure - za to nieraz bardziej dopracowane obrazami, treścią - polecam.
trifle - Wto 16 Lut, 2010 19:06
BeeMer, dzięki!
Idę przestudiować mapę
Trzykrotka - Wto 16 Lut, 2010 19:14
Tak, w Hyderabadzie kręci się telugi.
Ja wolę tamile, choć nie zawsze nadążam za takstem . Filmy malayalam są wizualnie skromniutkie, ale mają za to dobre scenariusze.
BeeMeR - Wto 16 Lut, 2010 19:15
Nie ma sprawy - mi się jeszcze czasem kolly/tolly myli, ale już rzadko - jak piszę "kolly, tolly", to najczęściej chodzi po prostu o południe Indii, które nie jest aż pstrokate jak filmy Bombaju, ale też więcej tam machania maczetami i - czasem - rozlewu krwi.
Niemniej ostatnio to się troszkę zaciera - bollywoodzkie aktorki pojawiają się w "item numberach"/ filmach w południowych filmach (Deepika Padukone, Sushmita Sen) i vice versa (Asin), filmy bolly próbują naśladować hollywood. Trochę szkoda
Calipso - Wto 16 Lut, 2010 20:13
| Trzykrotka napisał/a: | | Aishwarya trafiła na mocarnego teścia, ale wychodziła za mąż z otwartymi oczami |
Zapomniałam że trzeba liczyć się też z teściem Teść jest obok nich ?
Zaczęłam oglądać Saalam E Ishq,ale po półtorej godzinie przerwałam.Jutro obejrzę dalszą część.
trifle - Wto 16 Lut, 2010 20:46
| Calipso napisał/a: | | Zapomniałam że trzeba liczyć się też z teściem |
Może nie z teściem, co trzeba mieć świadomość, że razem z mężem przyjmuje się całą jego rodzinę. Zwłaszcza taką tradycyjną.
Tak jest, to on obok - jak on mnie przerażał w "Czasem słońce.."
Trzykrotka - Wto 16 Lut, 2010 20:50
Ja też bym sie go bała . Nie wiem oczywiście, jak jest naprawdę, ale wygląda na to, że Amitabh na w rodzinie pozycję patriarchy, a Abhishek nie tylko kocha go, ale podziwia i bardzo szanuje. I chyba mu się nie sprzeciwia. Amitabh zresztą chyba nie mógłby dla swojego syna znaleźć lepszej zony - tak reprezentacyjnej, zapewne zamożnej, sławnej i prestiżowej.
Admete - Wto 16 Lut, 2010 20:53
Ciekawe czy o dzieciach myslą? Ona i tak na razie porzuciła karierę.
Trzykrotka - Wto 16 Lut, 2010 20:59
Grywa jeszcze, ale tylko z mężem. Teraz o ile wiem na premierę czeka Ravaan Maniego Ratnama, znowu z Abhishkiem, tak jak w Guru, też Maniego.
trifle - Wto 16 Lut, 2010 21:05
Aranżowane małżeństwa to zbiór opowiadań, którego bohaterkami są kobiety, stojące w sytuacji rozdarcia pomiędzy dwoma światami. Doświadczają poczucia zarówno wolności, jak i schwytania w pułapkę różnic kulturowych i starają się odkryć swoją prawdziwą tożsamość. Dla tych kobiet możliwość zmiany, rozpoczęcia wszystkiego od nowa jest jednocześnie przerażająca, i obiecująca - niczym ocean oddzielający je od domu w Indiach. Poczynając od młodej mężatki, której baśniowa wizja Kalifornii rozpada się na kawałki, gdy jej mąż zostaje zamordowany, a ona sama musi stawić czoło przyszłości, a kończąc na rozwiedzionej kobiecie w średnim wieku, która marzy o doskonałym życiu.
Divakaruni stworzyła jedenaście niezapomnianych portretów kobiet, które wkroczyły na drogę przemian. W swej książce Divakaruni porusza wiele różnorodnych problemów, takich jak rasizm, różnice społeczne, aborcja czy rozwód. Autorka mówi, że tworząc opowiadania, czerpie ze swojej wyobraźni oraz z doświadczeń innych ludzi.
To ta książka, o której wspominałam
Admete - Wto 16 Lut, 2010 21:06
Autorką jest chyba pani, która napisała Mistrzynię przypraw.
BeeMeR - Śro 17 Lut, 2010 08:26
Lift Kara De - John Abraham
Uwaga, będzie picspam - ale Jaś jest taki śliczny
Podobnie jak Priyanka - czaruje sposobem bycia, uśmiechem, dołeczkami
Tańczy "Khaike Paan" na wzór Big B napastuje Karana
A Karan się z niego tak nabija, jak Salman z niego
Jako fani Jasi zjechali chyba wszyscy pakeros w żółtych kąpielówkach z Wenecji (na wzór z Dostany, oczywiście )
Trzykrotka - Śro 17 Lut, 2010 08:39
O matko Widzę, ze nawet tango zostało odtańczone
A kąpielówki na to bym nie wpadła. Fakt, że po Dostanie to Jasiowa wizytówka.
Jak on się ślicznie śmieje! A panie jakieś były? O, jest jakaś - mogła sobie założyć złote szorty, wzorem Pryianki
BeeMeR - Śro 17 Lut, 2010 09:48
| Trzykrotka napisał/a: | Widzę, ze nawet tango zostało odtańczone | Z różą, z różą!
Karan się go pytał, czy nie ma nic przeciwko temu, że stał się ikoną gejowa
Jaś odpowiedział oczywiście bardzo dyplomatycznie, że nie, bo szanuje wszystkie poglądy itp, itd, widać też, że nie ma wątpliwości co do swojej i Bipashy orientacji
A świntuszą z Karanem, oj świntuszą trochę - i to przemiła odmiana po dyplomatycznie arcynudnej Katrinie
Tylko spodnie ma eee... znaczy ja mam awersję do zwężanych spodni
A fani - zawsze mnie czymś zadziwią (oprócz standardowego "poślub mnie")
A wybrana trójka fanów Jest chhote Shahrukh, może być i chhote Jaś i jego motór Można też obkleić swe ciało (pokój rzecz oczywista też ) wizerunkami Jasia - i nie, nie mówię o paniach
Przenosimy się do słonecznej Kerali, Jasiowej ulubionej, żeby robić kokosowe drinki
A zadanie jest trudniejsze niż się wydaje - bo trzeba owoc obstukać, czy dojrzały i sok będzie słodki, potem maczetą obłupać i niestety znowu polała się krew
A uroczy trener zawodowo zarzuca lunghi jak Zuy z filmów
Pomoc idzie na rzecz rodziny z Kerali, która w tsunami straciła wszystko - ich dom stanowi teraz kilka patyków
ps. Czy mówiłam już, że Jasiu jest śliczny?
Trzykrotka - Śro 17 Lut, 2010 22:02
A ja mam pytanie zasadnicze: co on tam kombinuje z guzikami Karana? Czemu się dobiera do jego koszuli, hę?
Ogladalam wczoraj Siddartha w Konchem Ishtam Kochem Kashtam. I taka niespodzianka

trifle - Śro 17 Lut, 2010 22:18
A ja obejrzałam sobie dziś 36 China Town. Jakie to było głupie momentami Ale ubawiłam się, fajnie się oglądało, rozwiązywanie zagadki kryminalnej komiczne - zwłaszcza to, jak każdy łgał na swoją korzyść A Shahid jak wisienka na torcie w tym wszystkim Jak się uśmiecha to ma twarz jak mały chłopiec, urocze
I bardzo są fajni z Kareeną w parze.
Mam fazę na bollywoody
Anaru - Czw 18 Lut, 2010 00:33
| BeeMeR napisał/a: | ps. Czy mówiłam już, że Jasiu jest śliczny? |
Jest
BeeMeR - Czw 18 Lut, 2010 08:50
| Trzykrotka napisał/a: | | A ja mam pytanie zasadnicze: co on tam kombinuje z guzikami Karana? Czemu się dobiera do jego koszuli, hę? | Och, to trzeba zobaczyć
Jasiu coś tam majstruje przy pasku Karana, a jak się Karan zestrachał, że go Jaś napastuje Cudo!
a potem się wzajemnie napominali po kilkakroć, że to "family show"
Dalsza część odcinka Lift Kara De
jest bardzo, bardzo emocjonalna (spoileruję oczywiście bezczelnie )
Mianowicie pierwszy raz w historii programu jest remis - dwójka bardzo zmęczonych kilkugodzinną pracą fanów Jasia zdobywa tyle samo pieniędzy i po chwilowej niepewności co dalej - mamy dogrywkę: kto szybciej sprzeda 10 drinków.
Rozpacz przegranej - przeogromna aż Jasiowi zwilgotniały oczy
No ale wygrany może być tylko jeden, a jest nim też przemiły chłopiec - i nastąpiło powitanie, sprawdzanie, czy Jaś jest rzeczywisty , sprawdzanie sobie wzajem bicepsów (ech, faceci ), wspólne odtańczenie "Dostany", złożenie autografu na ręce fana oraz wręczenie medalu "mój największy fan".
Ale to wcale nie koniec wzruszeń - pojawiają się poszkodowanie przez los i to niesamowite patrzeć, jak wypełnione łzami oczy rozjaśnia uśmiech, przechodzący w szloch radości, takiej niepohamowanej, nieco bezsilnej, i tym razem niemal płacze Karan.
Dla fanów Jasia i Karana - must see!
Trzykrotka - Czw 18 Lut, 2010 11:13
Ojej, piękne! Zwłaszcza te łzy szczęścia na koniec. Jaś ma zapewnione miejsce w sercach tych ludzi na zawsze.
Cudny jest kiedy się śmieje i kiedy płacze. Ja polubiłam Jasia od czasów Koffee with Karan, kiedy okazało się, ze to nie pewny siebie i nadety model, tylko miły facet z poczuciem humoru na swój temat.
Czy mi się wydaje, czy on rzeczywiącie jakoś - zmężniał? Widać po zdjeciach, że to już trzydziestoparoletni "chłopaczek," ale dorosły mężczyzna.
Chciałabym zobaczyć kiedyś jego i Bipashy dzieci - to byłaby chyba mieszanka piorunujaca. Jak mu ładnie z chłopczykiem na kolanach.
|
|
|