Filmy - Fajny film wczoraj widzialam... III
Admete - Czw 28 Maj, 2009 20:43
| Trzykrotka napisał/a: | | lady_kasiek napisał/a: | | nie mógł jej czytać w myślach i zapach!! Go pociągał.... |
A ... to rozumiem, tajemnica go przyciągała. To się trzyma kupy. Rozumiem jego rozczarowanie, kiedy się przekonał, że nie mógł czytać w jej myślach, bo nie było w czym |
To jest wytłumaczenie! Ja mam takie Belle w szkole Jakieś wampiry pryszczate tez by się znalazły
nicol81 - Czw 28 Maj, 2009 22:06
| Trzykrotka napisał/a: | | lady_kasiek napisał/a: | | a ja klnąc na głupotę Belli oszczędziłam sobie nerwów na realne nastolatki |
A właśnie, właśnie, miałam się skonsultować ze znającymi lepiej temat (bo ja przeczytałam kilka rozdziałów i dalej nie dałam rady. Co mianowicie nieludzko pięknego perfekcyjnego Edzia, żyjącego już setki lat, dziewica co prawda, ale jednak leciwego, skłoniło do zakochania się w Belli, niemal od pierwszego wejrzenia? Czym go tak zwaliła z nóg? Ona była tak totalnie nudna, nijaka, męcząca, bezbarwna... Czy to jakoś było wytłumaczone? |
Może Bella ma być Everymanem a Edzio facetem idealnym?
Agn - Pią 29 Maj, 2009 00:22
| nicol81 napisał/a: | | Agn napisał/a: | | sam też parę razy medycynę skończył |
Jak parę razy? |
Bo on miał jakieś 110 lat, a mordkę 17letniego młodzieńca, krył się, więc wiecznie chodził do liceum, a potem robił studia. No i tę medycynę kilka razy zrobił.
| nicol81 napisał/a: | | Agn napisał/a: | | nawet dogaduje się z Jacobem, że jak Bella chce mieć dzieci, to, khem, może mieć szczeniaczki z wilkołakiem |
A jak inseminacja by miała przebiegać? Ale miło z jego strony A Jacob to w końcu był z Nessie? |
Był, był. Z czego ktoś wysunął wniosek, że Jake nie kochał Belli, tylko jej komórkę jajową.
| BeeMeR napisał/a: | A tak w ogóle to on medycynę KILKA RAZY skończył i nie wiedział, że po ślubie mogą być dzieci?
*osłabiona pada i udaje się w stronę domu* |
Nie wiedział, że wampir może spłodzić dziecko z ludzką kobietą. Się lekko chłopak zdziwił.
| nicol81 napisał/a: | | Może Bella ma być Everymanem a Edzio facetem idealnym? |
Jeżu kolczasty, co też się porobiło z instytucją everymana?!!!
Dobra, koniec jazdy po Zmierzchu (nawiasem pisząc - ja też film znacznie lżej strawiłam, był całkiem sympatyczny, no i miał kilka niezłych scen, np. lubię sekwencję gry w baseball).
Właśnie skończyłam Terminatora. Po raz pierwszy w życiu! Niezły. Ciekawy pomysł. Efekty nieco zwietrzałe, ale i tak wolę takie od niektórych współczesnych. Niedługo zabieram się na dwójkę i trójkę, bo czwórka się w kroi i mam chęć pójść na to do kina. Się zobaczy, czy tam dojdę.
W każdym razie jako klasykę polecam, ogląda się miło. Chociaż Linda Hamilton, z jej typem urody silnej baby średnio mi pasowała na kobietkę w histerii.
Admete - Pią 29 Maj, 2009 05:29
Zawsze się wzruszałam w trakcie oglądania pierwszego Terminatora.
praedzio - Pią 29 Maj, 2009 06:52
Ja też!! Ja też!!
BeeMeR - Pią 29 Maj, 2009 08:39
| Agn napisał/a: | | Bo on miał jakieś 110 lat, a mordkę 17letniego młodzieńca, krył się, więc wiecznie chodził do liceum, a potem robił studia. No i tę medycynę kilka razy zrobił. |
| Agn napisał/a: | | Jake nie kochał Belli, tylko jej komórkę jajową. |
Uwielbiam ten watek
Zawsze się człowiek czegoś nowego dowie
To ja już kończę o Zmierzchu - może tylko ostatnie pytanie:
Bo Cullenowie mieszkali od lat w tym samym miejscu - i nie jeździli na plażę do rezerwatu - to nikt nie rozpoznał Edzia? Z nauczycieli na przykład? Musiał chyba kolejny raz chodzić do tej szkoły...
Agn - Pią 29 Maj, 2009 08:43
No nie, Basiu, oni się wiecznie przeprowadzali. Ostatnim razem mieszkali w Forks chyba w latach trzydziestych. Gdziekolwiek się przenieśli pomieszkiwali w danym miejscu z jakieś 5-6 lat, a potem wyjeżdżali.
Ja się na Terminatorze nie wzruszyłam. No, może tylko tym, że Biehn był taki młody. I Schwarzi takoż.
praedzio - Pią 29 Maj, 2009 09:03
A oglądałaś tę rozszerzoną wersję - ze sceną w ogrodzie?
Po tym filmie wielbię ziemię, po której stąpa Biehn.
Agn - Pią 29 Maj, 2009 09:09
Nie. Coco jumbo to co było. Jak sobie pomyślę, że ostatnim razem Biehna oglądałam jako sfiksowanego żołnierza w The abyss, to tak mi słodko było, że on tu porządnego chłopa gra...
Anonymous - Pią 29 Maj, 2009 10:02
Skoro wątek bujnie kwitnie to chyba warto wydzielić odpowiedni Zmierzchowy temat?
Anaru - Pią 29 Maj, 2009 10:04
A nie ma jeszcze Zmierzchowego tematu?
praedzio - Pią 29 Maj, 2009 10:21
| Agn napisał/a: | | Nie. Coco jumbo to co było. Jak sobie pomyślę, że ostatnim razem Biehna oglądałam jako sfiksowanego żołnierza w The abyss, to tak mi słodko było, że on tu porządnego chłopa gra... |
"Komando Foki" nie oglądałaś? Albo "Włamu"? Albo "Obcusia" No. 2?
Anonymous - Pią 29 Maj, 2009 10:28
| Anaru napisał/a: | | A nie ma jeszcze Zmierzchowego tematu? |
włąśnie swego czasu szukałam i nie było. Dyskusja toczyła się w wamiprzym
Admete - Pią 29 Maj, 2009 11:44
| lady_kasiek napisał/a: | | Anaru napisał/a: | | A nie ma jeszcze Zmierzchowego tematu? |
włąśnie swego czasu szukałam i nie było. Dyskusja toczyła się w wamiprzym |
I wystarczy. Nie ma sensu wydzielać. Za duzo nie mozna na ten temat powiedzieć
Anonymous - Pią 29 Maj, 2009 12:25
Właśnie dlatego pytam... bo jeśli nie czujecie potrzeby rozmowy to nie ma co mnożyć umarłych tematów
Ania1956 - Pią 29 Maj, 2009 14:16
| Alicja napisał/a: | tyle na temat Zmierzchu
wiem że nikt mnie nie zlinczuje więc moge napisać, że mnie się całkiem sympatycznie oglądało film. Jak dopiero sfilmowano jeden tom więc nie ma tam nic o Nessie. Przynajmnie o 1 w nocy nie musiałam wysilać się na myślenie - co reżyser miał na myśli. Problemów prawdziwych i urojonych oraz dramatów ma dosyć w pracy |
Ja też z przyjemnością , całkowicie zrelaksowana, pooglądałam ten film. Teraz poczekam na cd bo gdzieś czytałam że będą kręcic
Fibula - Pią 29 Maj, 2009 18:43
| praedzio napisał/a: | A oglądałaś tę rozszerzoną wersję - ze sceną w ogrodzie?
Po tym filmie wielbię ziemię, po której stąpa Biehn. |
Scena w ogrodzie?
Dla mnie Biehn to jednak w pierwszym rzędzie kapral Hicks.
praedzio - Pią 29 Maj, 2009 19:38
Była, była - to było zdaje się po nocy spędzonej pod mostem. Kiedyś w wątku fantastycznym zapodałam Admete ten fragment znaleziony na youtube. Jak będę miala dziś czas, to zarzucę linkiem.
Agn - Sob 30 Maj, 2009 12:33
| Ania1956 napisał/a: | Ja też z przyjemnością , całkowicie zrelaksowana, pooglądałam ten film. Teraz poczekam na cd bo gdzieś czytałam że będą kręcic |
Już kręcą.
Btw o Zmierzchu gada się w wampirzym wątku. Proszę, nie róbmy osobnego tematu, to bez sensu...
Pemberley - Sob 30 Maj, 2009 16:15
| Admete napisał/a: | | lady_kasiek napisał/a: | | Anaru napisał/a: | | A nie ma jeszcze Zmierzchowego tematu? |
włąśnie swego czasu szukałam i nie było. Dyskusja toczyła się w wamiprzym |
I wystarczy. Nie ma sensu wydzielać. Za duzo nie mozna na ten temat powiedzieć |
Wolne zarty wystarczy wpisac w google zmierzch i forum, a juz pierwsza stronka daje nam dostep do 178 tysiecy wiadomosci napisanych przez przeszlo 5 tys osob, i to ino po polsku..
aneby - Sob 30 Maj, 2009 18:25
Obejrzałam "Closer" http://blizej.filmweb.pl/...BCej,2004/opisy
Na początku film wydawał mi się rozwleczony, ale potem się wciągnęłam i mi się podobał.
Jest to opowieść o dwóch parach i ich wzajemnych relacjach czyli zauroczenie, zakochanie, zdrada, wybaczenie, rozstania i powroty. A między tym niedopowiedzenia, kłamstwo i sex.
Ona kocha jego, on ją zdradza (lub na odwrót), rozstają się, wracają (lub nie). Po prostu życie.
Do tego dobra gra aktorów i piękna piosenka Blowers doughter
Wszystko to sprawia, że IMHO film jest wart uwagi (oczywiście jeśli ktoś lubi nieśpieszną akcję i dużo gadania)
Caitriona - Sob 30 Maj, 2009 19:13
Rewelacyjni Clive Owen i Natalie. Film w sumie dość ciężki, ale wciągający.
aneby - Sob 30 Maj, 2009 19:18
| Caitriona napisał/a: | | Rewelacyjni Clive Owen i Natalie |
No i Julia Babka naprawdę ma klasę. Bardzo ją lubię.
przymierzam się do obejrzenia "Gry dla dwojga" z Clivem i Julią
Agn - Sob 30 Maj, 2009 21:21
Ha! Closer to jeden z moich ukochanych filmów.
Ja sobie właśnie skończyłam odświeżać Pierścień Nibelungów (a.k.a. Klątwa pierścienia) i stwierdzam, że film podoba mi się tak samo jak kilka lat temu, kiedy obejrzałam go po raz pierwszy.
O filmie: http://www.filmweb.pl/f11...5%9Bcienia,2004
Niby film dla miłośników takich rzeczy jak Władca pierścieni (nie można oprzeć się tym skojarzeniom, jak się widzi, że bohater sięga po pierścień, który jest przeklęty i przyniesie wszystkim zgubę jak cholera), ale z drugiej strony - czy aby tylko? Trochę tu mitologii, nieco chrześcijaństwa, ale nic na pierwszym planie. Intrygi, wojna, fajny klimat, ociupinka magii, twarda kobieta i wojownik. Plus ciekawa historia miłosna, choć może się nieco kojarzyć z filmową wersją Tristana i Izoldy (ale tylko ciut-ciut). Kiedy oglądałam ten film po raz pierwszy strasznie podobały mi się walki. I teraz też mogę to z czystym sumieniem powiedzieć - sceny, w których królowa Brunhilda robi mieczem, włócznią, czy co tam miała akurat na podorędziu tudzież momenty, w których Zygfryd wywija żelazem to majstersztyk (nawiasem pisząc najlepsze są te, w których Zygfryd tłucze się z Brunhildą - mniam!). Są bardzo dynamiczne, a aktorzy nie machają bronią jak cepem.
W dodatku piękna muzyka - ktoś może ma? I chce się podzielić? Oraz kapitalne stroje.
Mankamentem jest gra aktorska głównego bohatera - Benno ewidentnie lepiej się czuje wywijając żelastwem niż oddając uczucia bohatera (z którego dosyć prosty chłop jest i za wiele się wysilać nie trzeba było). Ale można na to przymknąć oko. W każdym razie film polecam.
Btw nie zauważyłam nigdy wcześniej, że tam gra Robert Pattinson. Ale nic dziwnego - jak nastolatek nie prezentował się zbyt pociągająco, teraz jednak lepiej wygląda.
praedzio - Nie 31 Maj, 2009 12:37
| Fibula napisał/a: | Scena w ogrodzie? |
O, znalazłam: http://www.youtube.com/wa...feature=related
Może nie tyle to ogród, co jakieś inne piękne okoliczności przyrody, ale o tę scenę mi chodziło. Tak patrzę z dystansu i stwierdzam, że chyba dobrze, że ją usunięto z filmu. Taka troszkę nie pasująca do reszty mi się wydaje. I płaczący, rzekłabym nawet, rozklejający się Reese... Choć z drugiej strony wielce prawdopodobnym się wydaje to, że mogły mu puścić nerwy. Komu by nie puściły, gdyby przeżył gehennę i wrócił do raju.
|
|
|