Z Południa na Północ Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.
Seriale - Dramy koreańskie, filmy skośne i przypadkowi aktorzy - cz.5
Aragonte - Sob 21 Lut, 2015 13:09
Admete napisał/a:
BeeMeR napisał/a:
Ja oglądam WBDS 2 - zdecydowanie mam tu swojego bohatera
Którego? Święty Miecza?
Toż łatwo zgadnąć (nawet bez avka), że chodzi o Chuna, Władcę Niebios Przyznaję zresztą, że jest dużo bardziej malowniczy, barwny, fascynujący. I chyba nawet nie winię aktora grającego Świętego Miecza, że on aż taki nie jest - po prostu to zupełnie inna kategoria postaci.
Bywały momenty, że Chun mnie przerażał, ale teraz to mu głównie współczuję
Spoiler:
Ta jego rozpacz po śmierci Ga Ok była straszna i poruszająca Zebrani na pogrzebie, przy stosie Ga Ok też cierpieli, ale przynajmniej mieli z kim dzielić ból, mieli jakiś okruszek pocieszenia - podobał mi się koncept z zamianą w wiatr, BTW - rysowanie portretu Ga Ok też wprowadziło lżejszą nutę do tej sceny, a Chun był sam. Szczerze wątpię, żeby on jeszcze chciał żyć. Inna sprawa, że jeśli szkolenie Baek Dong Soo już się naprawdę zakończyło, to nie wróżę też długiego życia Świętemu Miecza
Zryczałam się przy ostatnio oglądanym odcinku jak głupia Aragonte - Sob 21 Lut, 2015 18:02 Oglądam 12. odcinek Wojownika Baek Dong Soo. Bohater bardzo wyrósł i naprawdę fajny z niego facet, ale pewnych spraw to nadal nie rozumie - tak mi szkoda biednej Jin Joo Admete - Sob 21 Lut, 2015 19:03
Aragonte napisał/a:
Bywały momenty, że Chun mnie przerażał, ale teraz to mu głównie współczuję
To też był mój ulubieniec.BeeMeR - Sob 21 Lut, 2015 19:41 Jeszcze zapomniałam dodać że świetna muzyka ilustruje walki w Wojowniku
A Perry Park (KMHM) mnie rozbraja zooshe - Sob 21 Lut, 2015 19:45
BeeMeR napisał/a:
A Perry Park (KMHM) mnie rozbraja
Poczekaj aż poznasz Yo Na BeeMeR - Sob 21 Lut, 2015 20:36 Czekam, czekam - nie pamiętam tylko czy to wersja w spódniczce czy nastoletnia z depresją, ale i tak czekam
Soju obalone!
Wcale nie było takie złe - ja to czuję, że przy dobrych wiatrach (tj. braku zobowiązań rodzinnych) mogłabym obalić z kimś kompetentnym (tj, równie zainteresowanym ) niejedną taką butelczynę wznosząc coraz to bardziej interesujące toasty i kto wie czy nie domagając się potem od jakiegoś przygodnie spotkanego osobnika piggybacka do domu
Oczywiście to wszystko zostaje w sferze marzeń i planów do zrealizowania w Seulu Admete - Sob 21 Lut, 2015 21:14 Dzis było picie za Sycylię W Punch akcja się rozwija coraz ciekawiej. Podoba mi się zmiana nastawienia Jung Hwana, który dopiero teraz był w stanie przyznać się przed żoną i córką do popełnionych błędów. W 14 odcinku piękna scena rozmowy z córką na plaży. Prokurator generalny ponownie zwarli szeregi nad miską black noodles Agn - Sob 21 Lut, 2015 22:12
Admete napisał/a:
Dzis było picie za Sycylię
...coby ten gorąc strzymała.
Swoją szosą trzeba tę Sycylię przemyśleć - tam jest tak ładnie o tej porze roku. Cieplutko, widzę, słońce świeci, morze cudne...
Hem, hem...
BeeMeR napisał/a:
Soju obalone!
Wcale nie było takie złe -
Najlepsze nie jest. Aczkolwiek bardziej mi smakowało niż poprzednio. Może to kwestia podkładu tudzież większej ilości towarzystwa chętnych do spróbowania? Nie wiem. Ale jak kiedyś będziesz chciała spełnić fantazję o wypiciu takiej butelki, to się piszę na to. Ostatecznie w dobrym towarzystwie mogę i kwas wypić. A co dopiero soju.
Admete napisał/a:
W Punch akcja się rozwija coraz ciekawiej.
Ja dziś skończyłam oglądanie na 13tce. Mało mnie szlag na miejscu nie trafił, jak zobaczyłam tamtą gnidę na wolności.
Ale widzę, że Jung Hwan i Ha Kyung będą ze sobą współpracowali na amen. Bo dranie ośmielili się tknąć ich córkę, a dziecko to rzecz nietykalna. Swoją szosą jaką łachudrą i śmierdzielem trzeba być, żeby w rozgrywki między sobą wciągać małe dziecko?! Aragonte - Nie 22 Lut, 2015 01:53 Oglądam 20. odcinek Wojownika BDS.
Jakie piękne walki oraz spiski i intrygi
I ten demoniczny śmiech ministra wojny...
edit: ledwie się zdążyłam powkurzać, że nikt praktycznie się nie przejmuje zniknięciem Jin Joo (a ja, widz, wiem, co ją podczas tego zniknięcia spotyka ), to odcinek 21. zakończył się takim cliffhangerem, że musze włączyć następny i zobaczyć chociaż, kto zginie I nieważne, że jest wpół do czwartej rano, aaaa Admete - Nie 22 Lut, 2015 07:24
Agn napisał/a:
nieważne, że jest wpół do czwartej rano, aaaa
_________________
Zupełnie nieważne. Mus to mus BeeMeR - Nie 22 Lut, 2015 07:43
Agn napisał/a:
Najlepsze nie jest. Aczkolwiek bardziej mi smakowało niż poprzednio.
No ambrozja to to nie jest, ale po zrzędach to się spodziewałam, że jest niedobre co najmniej tak jak niepijalny cydr, na który kiedyś trafiłam BeeMeR - Nie 22 Lut, 2015 09:48 Będąc wczoraj w bardzo dobrym humorze miałam ochotę na krwawy sageuk - tylko miałam ochotę na dobry film, a sięgnęłam po
Sword in the Moon (2003)
Film jest przeraźliwie nudny - zasnęłam w trakcie głównej walki bitewnej
Problemem jest brak dialogów - nie to, żebym lubiła filmy przegadane, ale ten to już przesadza - ma ich około połowę mniej niż bym oczekiwała po filmie akcji, za to mnóstwo ujęć jak ktoś się czai, jedzie, walczy albo po prostu intensywnie myśli. Walki są wizualnie ładne, ale film mętny, nawet w tym małosłowiu.
Treść mało oryginalna:
Było sobie dwóch przyjaciół: Choi (bo aktor Choi Min-Soo (Chun z WBDS) i postać Choi cośtam) i rybka (bo nie mam pojęcia jak się nazywają, postać i aktor) byli przyjaciółmi, jeździli nocami po łące, nurkowali śmiali się razem i było im zielono, po czym Rybka wyjechał, w kraju zamęt, rebelia i następnym razem spotkali się na polu bitwy - przeciwko sobie (po drewnianej rybce się poznaje przyjaciela w ferworze walki ). Jeszcze jest jakaś panna z fryzurą na topielicę, ale nie załapałam za bardzo jak powiązana z nimi. Tj. wiem, że po w/w bitwie uratowała życie Choi. Życie Rybki uratował przyszły król (bodaj zamachowiec (?) ) i teraz nim rządzi, nasyłając go obecnie na tajnego mściciela (Choi w wersji Wiedźmin) który postanowił wykończyć tych, którzy do owej bitwy-rzezi doprowadzili. NO i panowie nie raz krzyżują miecze, ale ciosu sobie nie umieją zadać... Mam jeszcze kwadrans do końca więc obaczym czy to się nie zmieni.
Wizualnie film nie jest zły, szkoda, że fabularnie niedomaga.
A tui mi się podobało ile takich samych butów zgromadzonych w jednym miejscu - ciekawe jak potem rozpoznaje się swoje zooshe - Nie 22 Lut, 2015 09:58
BeeMeR napisał/a:
Czekam, czekam - nie pamiętam tylko czy to wersja w spódniczce czy nastoletnia z depresją, ale i tak czekam
Na pewno jak zobaczysz to poznasz.
W ramach karmienia Ji Sungowej fazy napoczęłam Sekret, w którym grał z tą sama aktorką. O boziu czego tu nie ma, miłość, zdrada, obsesja i zemsta. Napisze coś więcej jak skończę.BeeMeR - Nie 22 Lut, 2015 10:06
zooshe napisał/a:
napoczęłam Sekret, w którym grał z tą sama aktorką. O boziu czego tu nie ma, miłość, zdrada, obsesja i zemsta. Napisze coś więcej jak skończę.
Jak to jest ten Sekret, w którym grają na pianinie to jeszcze będą elementy magii czy inny fantazyland
Napisz jak obejrzysz Agn - Nie 22 Lut, 2015 10:22 Dobry!
Wierzyć mi się nie chce, że jeszcze wczoraj byłam w Krakowie z wami. Ech... za szybko trzasnęła ta sobota.
BeeMeR napisał/a:
że jest niedobre co najmniej tak jak niepijalny cydr, na który kiedyś trafiłam
Jest coś takiego jak niepijalny cydr?
BeeMeR napisał/a:
Będąc wczoraj w bardzo dobrym humorze miałam ochotę na krwawy sageuk - tylko miałam ochotę na dobry film, a sięgnęłam po
Sword in the Moon (2003)
Dobrze się zaczęło. Uśmiałam się przy opisie.
Ale nie trzymaj nas w napięciu - napisz, jak się skończyło. Chyba że przespałaś totalnie ostatni kwadrans. BeeMeR - Nie 22 Lut, 2015 10:26 Kończyć to ja to dzieło będę wieczorem - ani chybi krwawo będzie na koniec.
Nie sądzę by ktokolwiek pragnął owo dzieło obejrzeć, pewnie zaspoileruję co i jak Agn - Nie 22 Lut, 2015 10:27 Nie pałam chęcią oglądania, ale pałam chęcią przeczytania twych wrażeń. BeeMeR - Nie 22 Lut, 2015 10:30
Agn napisał/a:
Jest coś takiego jak niepijalny cydr?
Zapomniałam: dla mnie owszem, raz sobie nabyłam ale nie sprostał oczekiwaniom moich wysublimowanych kubków smakowych rozmiłowanych w winie półsłodkim i skończył w zlewie Agn - Nie 22 Lut, 2015 10:48 O masz... a ja uwielbiam cydr. Jest lekki, nie idzie w nogi i w głowę i smakuje jabłuszkami. Mniam...
Nie chce mi się ubierać, iść po proszek do prania i wracać. Nic mi się nie chce. Więc na razie oglądam sobie teleranek.
(Sędzia nr 13)Agn - Nie 22 Lut, 2015 11:05 PS Patrzcie, na co się nadziałam: http://asianwiki.com/House_of_Bluebird
Zwróćcie uwagę, kto gra GŁÓWNĄ rolę. Poza nim są w obsadzie dwie panie, które płynnie po Punch zajęły się od razu następną dramą (mają ajummy zdrowie!). Do tego prezydent z CH, tata bohatera ze Spy, CEO One International z Misaeng, panna z Secret love affair (ale znowu w ogonie), śliczna drobinka, która na początku Spy grała szpiega z KRLD. Noremalnie sami znajomi.
A teraz złe wieści - to jakaś familiada. Ale może ktoś zechce oblecieć? Ja się nie piszę. Ja zwalniam miejsce, na które będą mi się pchały dwie dramy, trzeciej sobie nie wpiszę...BeeMeR - Nie 22 Lut, 2015 14:09
Agn napisał/a:
Ale może ktoś zechce oblecieć?
Na mnie nie licz I jeszcze 50 odcinków - nie ma mowy Agn - Nie 22 Lut, 2015 14:34 O, a tego to nie doczytałam. No to nie dość, że familiada, to jeszcze 50 odcinków... Sorry, panie prokuratorze!
PS Kawa po sycylijsku!
PPS Ale też coś dla fanów KMHM - znalezione na pintereście (psipadkiem).
Trzykrotka - Nie 22 Lut, 2015 18:07 Dziękuję Wam za wczorajsze spotkanie - powinnam w wątku spotkaniowym podziękować i zaraz tam pójdę Bardzo dobrego kopa po nim dostałam, a co popatrzę na buteleczkę soju osuszaną na ekranie (aktualnie w Discovery of Romance, a przedtem w 17 Valid Love, do której robiłam literki) to się cieszę że już wiem, jak to cudo smakuje.
Ciekawam, jakie obroty miesięczne ma monopol koreański - i czy soju to faktycznie produkt monopolowy, czy produkować sobie każdy może.
BeeMer, jak uwielbiam opisy twoje opisy nudnych filmów Czy mi się zdaje, czy te z "mieczem" w tytule często podpadają pod tę kategorię?
Zooshe, ja cię proszę, ty się Secret nie tykaj nawet kijem. Ja pisałam o te dramie, ostrzegałam, że to jest katorga pierwszej klasy! Syndrom sztokholmski, znęcanie się psychiczne i fizyczne, przemoc, mobing, wielostopniowa zemsta polegająca na wykańczaniu człowieka latami i przez wszystko, co ten człowiek kochał, łącznie z dzieckiem i całą rodziną, oszpecenie fizyczne, klasyczna noble idiocy i najgorszy przykład Candy jaki może istnieć. I tak przez 3/4 dramy. A potem jest sarang (tjaaa.... bardzo wiarygodna) między katem i ofiarą i tak radosne sceny, jak niby-miłosny pocałunek, w którym jedna strona jest przypięta pasem bezpieczeństwa do fotela w samochodzie i walczy z całującym jakby walczyła o życie. A na dodatek dziewczyna była chyba świeżo po operacji plastycznej i wyglądała jak kosmitka z nieruchomą twarzą, bo ewidentnie mimiki nie mogła uruchomić. Drama była popularna, pokazywali ją jakoś równo z Heirs, ale ja się po niej postanowiłam od melo trzymać z daleka.
Jak na tej Sycylii jest śliczne! I już potem tak ślicznie nie będzie, chyba, że Siwon się wybierze właśnie tam na wakacje BeeMeR - Nie 22 Lut, 2015 18:19
Trzykrotka napisał/a:
Czy mi się zdaje, czy te z "mieczem" w tytule często podpadają pod tę kategorię?
A juści
Mam słabość do mieczowych i kostiumowców
Oj, jeśli w przypadku Secret chodzi o dramę, to mi się pomyliło z filmem o tym tytule
Trzykrotka napisał/a:
ja się po niej postanowiłam od melo trzymać z daleka.
I dlatego zabieramy się jutro za Nice Guy?
Jutro opowiem o kolejnych załamkach w Jekyllu
I jeszcze dodam co oczywiste, że też lubię Wasze recenzje dobrych i złych filmów oraz dram Trzykrotka - Nie 22 Lut, 2015 18:29 Nie Guy obowiązkowo jutro. Właśnie odkryłam, że nie mam dramy w zapasiku - jak to się stało, nie pytaj, bo dostarczone razem z nią inne mam. Ale nic to, mam magiczny tablet i on line sobie obejrzę, więc jutro zaczynamy
Secret film był z CSW, prawda?