To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Fantastyka - Przygody Merlina

Anonymous - Wto 29 Lis, 2011 18:58

To fakt, ale Morgana idzie po cudzych trupach do swojego celu.... Za to mi mimo wszystko naj naj żal Artura
Agn - Nie 04 Gru, 2011 22:08

Nadrobiłam Lancelota du Lac - cholernie mi się podobał ten odcinek. O wow i jeszcze raz o żesz wow! Lancelot vel. bad guy - jestem na tak! Nie wspomnę, że wyjątkowo przystojnie się prezentował. Jak mu ze ślepków masło na Gwen zniknęło nabrał jakiegoś takiego... wyrazu. Nawet jeśli to był goya pod rządami Morgany - bardzo mi się podobał.
Odcinek łamie serce. Kuuuurczę, było tak blisko happy endu. I po prostu nie mogę uwierzyć, że twórcy kazali Gwen odejść i nikt przez przypadek nie znalazł tej przeklętej bransolety.
I chyba będzie konflikt interesów. Znaczy się konflikt przepowiedni - Merlin ma z Arthurem stworzyć Albion, a Morgana wedle przepowiedni tej starej baby z początku odcinka - przywrócić stare czasy. To teraz bądź człeku mądry i pisz wiersze...
Kurczę, ma naiwność każe mi wierzyć, że znajdzie się jakiś sposób, by wyjaśnić sytuację i załatwić happy end dla Gwen i Arthura, że o Merlinie nie wspomnę.
Bardzo ładna ostatnia scena, z cudnym motywem muzycznym w tle. Łódź ślicznie przystrojona, Merlin dający Lancelotowi spokój duszy (chyba?) - jestem na tak. Tylko Arthur powiedział, że Lancelot powinien mieć należyty pogrzeb. I na owym pogrzebie tylko Merlin był. Errr?
Tekst dnia!
Agravaine: Nie potrzebujesz żony, by mieć doradcę. Masz mnie!
Arthur: Masz za duży zarost, by być moją żoną, wuju.
:rotfl:
Aha, Merlin ewidentnie nie oglądał nigdy Supernatural, inaczej by tą łódkę solą posypał. Tak to nie wiadomo, czy Lancelot przypadkiem kiedyś nie wróci.
No i tyle. :mrgreen:

Aragonte - Nie 04 Gru, 2011 23:07

Sól w wodzie się rozpuści i co wtedy? :wink:
Agn - Pon 05 Gru, 2011 09:22

Na wierzchu łódki posypać trupka, potem spalić, zanim się rozpuści, to zadziała. :D

PS Swoją szosą rozwalił mnie Artur nazywający Lancelota "człowiekiem honoru" - po tym, jak mu uwodził dziewuchę. :lol: A Gwen to nie mógł nazwać kobietą honoru? Robiła dokładnie to samo. Może wszystko zmienia fakt, że Lance już nie żył, to można sobie było gadać. :lol:

Anonymous - Śro 14 Gru, 2011 20:33

Nadrobiłam dwa odcinki i widziałam zapowiedź... chyba finału, tradycyjnie Morgana i zuuuo. Z jednej strony mi się już nudzi... z drugiej nie :P mimo wszystko
Aragonte - Pon 19 Gru, 2011 03:09

Co prawda nadal nie nadrobiłam wszystkich odcinków, ale skusiłam sie na odcinek dwunasty.
Powiem tyle - mimo pewnych naiwności (jak to w Merlinie) jest nieźle, chocby dlatego, że Gwaine miał wreszcie coś do zagrania poza durnymi żartami :mrgreen: :mrgreen: :banan:
Yeeeeeeeeeah! To był Gwaine, którego uwielbiam :serce2:
No i chcę finał już i teraz :-P

Anonymous - Pon 19 Gru, 2011 11:40

Też oglądnęłam, jestem na bieżąco, jak pisałam już Synowi, zrywałam boki, ale też wzruszyłam się i zasmuciłam. Zrywałam boki - wiadomo Artur, zresztą za resztę doznań też odpowiedzialny jest młody Pendragon. Szkoda mi go, że dostaje tak po głowie, ciągle i ciągle zawodzi go ktoś komu ufa bezgranicznie i nie oszukujmy się gdy dowie się, że Merlin jest magikiem to też będzie czuł się zdradzony, w zwiastunie finału widzimy, że Agravaine dowie się, że Merlin włada magią, ciekawe kto jeszcze się dowie... czy dojdzie do decydującego starcia Emrys-Morgana czy będzie kolejne odwlecznie wielkiej walki?
I spotkanie Artura z Gwen :serduszkate:

Caitriona - Pon 19 Gru, 2011 11:50

Podobał mi sie te odcinek :D Miał sporo humoru, takiego jak dawniej, ale i akcja była odpowiednia i Gwaine normalny. Tylko czy ja dobrze zrozumiałam, że Ci przemytnicy to byli Tristan i Izolda??
Anonymous - Pon 19 Gru, 2011 11:54

Zaiste Tristan i Izolda :)
Agn - Pon 19 Gru, 2011 12:18

No właśnie mi Kasiek pisała, że będę płakać ze śmiechu. Nie mogę się doczekać. Póki co jestem na etapie odcinka 11. Zarówno 10 jak i 11 mi sie podobało. Ba, nawet grozę poczułam (jak nie Elyan, którego trzeba zabić, jeśli nie da się inaczej go wyzwolić, to Arthur przyznający się do rzezi - choć Eru a prawdą trochę krótka ta pokuta za rzeź, na mój gust conajmniej by się biczowanie przydało). No i Gwen jako sarna - rany, nie mogłam uwierzyć w to, co widziałam!!! :shock:
Tylko jedno mnie się nie podobało w ostatnich odcinkach - bekanie. No doprawdy... :confused3:

Anonymous - Pon 19 Gru, 2011 12:31

Agn napisał/a:
Ba, nawet grozę poczułam

dokładnież! Artur ma ostatnio okrutnie pod górkę... no ale z jednej strony sam sobie winien a z drugiej dlaczego miał uwierzyć Merlinowi, ze wuj knuje(przypomina mi się ubiegłoroczna reklama z mieszającym wujem. "Niechże wuj nie miesz. wuju!!) a Agravaine miesza, oj miesza...

Agn - Pon 19 Gru, 2011 15:29

Agravaine... mam nadzieję, że spadnie ze schodów. Zasadniczo ci, którzy wiedzą o zdolnościach Merlina marnie kończą (wyjątkiem jest Gaius, ale powiedzmy, że potwierdza regułę). Mogę być zatem spokojna. ;)
Agn - Pon 19 Gru, 2011 17:10

O Dżizusie przenajświętszy, co się Arthurowi stało?! :rotfl: Myślałam, że umrę. Widać magia miewa skutki uboczne. :rotfl:
Spotkanie Arthura i Gwen - cudne. I jaki ładnie wykadrowany uścisk mieli! :serce:
W końcu się Arthur skapnął, że Agravaine to szuja. Rychło w czas. Kiedyż on się w końcu zorientuje, że jedyną osobą, na którą może naprawdę liczyć jest Merlin?!
I rycerze, do jasnej ciasnej?!
Gwaine to się namachał jak nie wiem, ale miło było popatrzeć na niego w akcji. :serce:
I mam dziwne wrażenie, że Hunith zginie. Wam też się tak wydaje?
Jeśli chodzi o Tristana i Izoldę - jakoś mnie ani grzeją, ani ziębią. Myślałam, że będzie bardziej wzruszająco, jak przystało. No ale może ja mało wrażliwa jezdem...
O rany, za tydzień finał 4 sezonu. To się będzie działo! *zaciera rąsie*

Anonymous - Pon 19 Gru, 2011 17:16

Czyli jednak dziadek miał rację :D ha!
Mnie też Tristany nie ruszyli....
ale Artur już tak!

Caitriona - Pon 19 Gru, 2011 17:44

Mnie się Tristan nie podobał, i tyle ;)
Aragonte - Pon 19 Gru, 2011 18:06

Jak dla mnie to poroniony był pomysł, żeby ich koniecznie nazywać Tristanem i Izoldą.
Mogli wybrać dowolne celtyzujące imiona, bez odwoływania się do legendy.

Anonymous - Pon 19 Gru, 2011 18:12

Zwłaszcza, że znowu zrobili to co robili W Geju z Gizborn, dlaczego ta Izolda wygląda jak sado-maso?
Agn - Pon 19 Gru, 2011 20:32

Nie mam nic przeciwko, by Tristan i Izolda koniecznie się pojawili, w końcu są powiązani, mogą być i przemytnikami, kein problem, w końcu w tym serialu wszystko stoi do góry łapami. Nawet ten Tristan mi nie przeszkadzał swym brakiem urody... Tylko po prostu mnie nie ruszyli.
A ciuch Izoldy to... doprawdy, Magia i miecz powraca. :confused3:

Caitriona - Śro 21 Gru, 2011 21:02

To że byli przemytnikami, tez mi nie przeszkadza ;) Nie podobał mi się Tristan, wsio. Izolda już tak, dziewczyna miała piękne oczy, ale Tristan... nie w ten sposób go sobie kojarzę.
Agn - Śro 21 Gru, 2011 21:07

Ja nie mam konkretnego wyobrażenia o Tristanie. A po lekturze Cornwella wyluzowałam się kompletnie, a tam między Tristanem a Izoldą była wielgachna różnica wieku (ona miała z piętnaście lat, on przynajmniej mocno po czterdziestce) i zapewne urody. Zresztą uroda to rzecz względna i niekiedy obojętna.
Caitriona - Śro 21 Gru, 2011 21:37

Cornwell faktycznie pokazał Trstana i Izoldę zupełnie inaczej, ale dla mnie to inna bajka. Patrząc sobie na Merlina ja osobiście spodziewałam się czegoś innego - w końcu pozostali bohaterowie są, nawet jeśli nie przytojni, to ciekawi. A ten Tristan zgrzyta: jest byle jaki i nie pasuje mi do serialu. Ale w końcu nie on jest najważniejszy, takie są po prostu moje odczucia.

Nie mogę się doczekać ostatnigo odcinka.

Agn - Nie 25 Gru, 2011 21:25

Dziewczyny, widziałyście? Widziałyście to?! O TEMPORA! O MORES! ALE FINAŁ! O rajuuuuśkuuuuuuu!!! Arthur wyciągnął miecz z kamienia... Aaaa! Po drodze smok. I Agravaine dostał w łeb (wprawdzie nie zleciał ze schodów, ale nie można mieć wszystkiego). I jak to zazwyczaj między Arthurem a Merlinem w okolicach finału - kończy się darcie łacha z "wsiowego głupka", na finał Arthur zawsze jakoś mocniej doceni Merlina.
I opowieści dziwnej treści.
I bitwa w zamku.
I Gwen.
I o Boże Gwen!!!
I po drodze wierność ludu.
I po drodze Tristan i Izolda.
A już tak zupełnie przypadkiem Gwaine bez koszuli...
I w ogóle!
ŁAAAAAAAAAAAAAA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Kiedy piąty sezon?! :excited:

Anonymous - Nie 25 Gru, 2011 22:01

Cholera przez te święta zapomniałam!! Nie patrzę na spojlerzyska. Ide szukać!!!
Agn - Nie 25 Gru, 2011 22:04

No na święta to się postarali - odcinek jest cudny! :serce: :serce: :serce:
Caitriona - Pon 26 Gru, 2011 02:04

Tez mi się podobał, tylko teraz trzeba tyyyyyyyyyle czekać do następnego...


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group