Z Południa na Północ Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.
Seriale - SUPERNATURAL: Heaven, Hell and in-between
aneby - Wto 14 Kwi, 2009 23:00 Według tego, co piszą tutaj na dole strony, leci codziennie. Tylko nie wiem dlaczego od piątku już o 16.55 Harry_the_Cat - Wto 14 Kwi, 2009 23:55
Aragonte napisał/a:
Admete napisał/a:
Harry_the_Cat napisał/a:
Melduję sie z emigracji
Pierwsze wrażenia?
Właśnie, napisz coś, Kocie Londyński
Ale to będzie offtop... bo na razie ani znaku ani widu SPNu. W TV tez na razie tylko CSI wyczaiłam chyba.... A nie, Gilmore Girls leciało, ale bez Jareda. Ogólnie umęczona podóżą, bo wstac musiałam o 3.30 i leciałam z przesiadką. Całe szczęście pod neta już sie podłączyłam więc może będę na bieżąco. Praca była dziś lajtowa, zobaczymy co dalej.
Macie jakieś konkretne pytania?Anonymous - Śro 15 Kwi, 2009 00:01 Kot pojechał do Londynu i trafił od razu na fetę z okazji awansu błękitnych Londyńczyków
Harry_the_Cat napisał/a:
W TV tez na razie tylko CSI wyczaiłam chyba.... A nie, Gilmore Girls leciało, ale bez Jareda.
Harry_the_Cat napisał/a:
Całe szczęście pod neta już sie podłączyłam więc może będę na bieżąco.
czyli najwazniejsze sprawy aklimatyzacyjne z głowy Agn - Śro 15 Kwi, 2009 15:52 Kocie, i nie daj się od tego neta odłączyć, bo się tu za tobą zamiauczymy!
Ciągle nie obejrzałam osiemnastki. Sprawy wyższe. Cierpię.
Wcale mi się Jensen nie śnił w nocy. Aragonte - Śro 15 Kwi, 2009 19:54 Nie mów, że śnił Ci się obiekt z avka praedzio - Śro 15 Kwi, 2009 21:01 Nowe-stare:
http://supernatural.com.pl/news/s4promo14.jpg praedzio - Śro 15 Kwi, 2009 21:22 ... i artykulik:
Supernatural – Seksowny. Przerażający. Koniec?
14 kwietnia 2009
Demony, bożki i szaleni fani. Rosnący gwałtownie kult wokół produkcji stacji CW ma to wszystko. Więc dlaczego jego gwiazdy i twórca chcą to wszystko zakończyć po jeszcze jednym nawiedzonym sezonie?
Podczas chłodnego lutowego dnia w Vancouver, trwa praca na planie Supernatural nad odcinkiem, który zostanie wyemitowany 2 kwietnia. W obskurnym pokoju motelowym, który jest ważnym elementem serialu, Dean (Ackles) leży na łóżku czytając książkę pochodzącą z serii pod tytułem… Supernatural. Równie dobrze mógłby to być pamiętnik, ponieważ pełna jest intymnych szczegółów dotyczących dwóch braci-łowców o imionach Sam i Dean Winchester. Dean przyłącza się do swojego młodszego brata Sama (Padalecki), który siedzi przy laptopie przeglądając strony poświęcone wspomnianej serii książek. "Zobacz, są nawet fani" Mówi Dean, "Niezbyt wielu, ale zawsze... Chociaż jak na fanów, to strasznie dużo narzekają".
To jeden z momentów, do których Ackles może odnieść własne odczucia "Jestem fanem serialu i staję się marudny" mówi później aktor, siedząc w swojej przyczepie. "Dokąd z tą całą historią zmierza Kripke? Co się dzieje? Anioły i demony? Daj spokój, człowieku!" Wtedy czytam scenariusz następnego odcinka i reaguję w stylu "Och, podoba mi się to".
Bieżący sezon rozpoczął się od Deana wydostającego się z piekła, a zakończy klasyczną walką dobro kontra zło pomiędzy braćmi. W międzyczasie pojawia się dużo ryzykownych i rozwiniętych epizodów, chociażby takich jak ten, będących ukłonem w stronę fanów. A wszystko zmierza ku końcowi świata. Jak Kripke to określił "Jeśli zakończyć sezon, to z hukiem".
Co może wyjaśnić anioły. Serial zaczął się jakby Hardy Boys (przp. tł. – seria książek detektywistycznych opowiadających przygody nastoletnich chłopców) spotykali zagadki rodem z Archiwum X, rozwija się w polujących na duchy braci jeżdżących po kraju, wykonujących swoją robotę, by pozbyć się kilku demonów tygodniowo. Jednak w tym sezonie sprawy przybrały całkiem inny obrót, gdy anioł Castiel, grany przez Mishę Collinsa, pojawił się przed Deanem, objawiając się w sposób, który miał przestraszyć mężczyznę, który zarabiał na życie zabijając diabelskich wysłanników. Całe zdarzenie było szokujące dla fanów; wcześniej scenarzyści pracowali według reguły "no halo" (zbyt w stylu Autostrady do nieba), jednak Kripke zarzucił tę opcję, ponieważ miał problem z demonami. "Jest tyle wrednych demonów, które mogą pojawić się nagle ze swoim wrednym i bezwzględnym zachowaniem i wzmiankami o zjadaniu dzieci" wyjaśnia. Wiec pewnego dnia Kripke wszedł do pokoju i ogłosił: "Okay, moi drodzy, w tym sezonie będą anioły! Jednak będą one dupkami". Teraz odmieniony serial zmierza ku następnemu sezonowi ze szczytowymi zmaganiami pomiędzy aniołami i ich bratem – Lucyferem, ważąc losy całego świata.
Może to być dobra pora na zwiększenie ochrony, ponieważ kult Supernatural przybiera na sile. Pewnie, że serial może nie łapać się do pierwszej 10 czy nawet 80 – "Idziesz na przyjęcie i ktoś cię pyta nad jakim pracujesz serialem, odpowiadasz Supernatural, a oni nigdy o nim nie słyszeli" mówi twórca i producent Eric Kripke. A wtedy mówią: "W jakiej to leci stacji", ty odpowiadasz "CW", a oni nigdy o niej nie słyszeli" – jednak ostatnio odnotował on wzrost oglądalności wręcz nie z tego świata. Sezon 4, który skupia się na walce braci z aniołami oraz jak zwykle z demonicznymi wrogami, zwiększył liczbę widzów o ponad 13% w ciągu roku, a każdy nowy odcinek przyciąga przed ekrany średnio 3,3 mln widzów tygodniowo – a ma przeciwko sobie takie czwartkowe hity jak Chirurgów i Kryminalne zagadki.
Wszyscy supernaturalowi nowicjusze mogą wkrótce żałować, że nie przyłączyli się wcześniej. Ekipa oraz ich "ojciec chrzestny" producent i reżyser Kim Manners zmarł w styczniu tego roku. Padalecki (26 lat) i Ackles (31) są wyczerpani, a Kripke od dłuższego czasu powtarza, że chce aby serial trwał jedynie pięć sezonów – czyli jeszcze jeden i koniec. Kripke na początku tego sezonu powiedział swoim scenarzystom "Bądźmy zuchwali. Rzućmy się na złamanie karku w całą tę historię. Nie pozwólmy się im kręcić w kółko, tylko dlatego że się boimy lub z powodu, że musimy zostawić coś w zanadrzu na kolejny dzień. Ponieważ nie wiemy, czy mamy przed sobą jakieś jutro".
A to, jak nalega Kripke, będzie finałowa bitwa. Przynajmniej dla niego. "Pomimo tego, co sieć i studio mogą chcieć lub nie, nie mam więcej historii do opowiedzenia, niż na 5 sezonów" mówi producent, którego kontrakt, podobnie jak i jego gwiazd wygasa po 5 sezonie. Jeśli będą chcieli kontynuować serial, będą to musieli zrobić bez niego. "Z całą pewnością byłbym chętny, aby zapewnić że wokół jest wystarczająco czarnych charakterów i bohaterów, aby kontynuować wątek serialu, byłbym w pobliżu by odpowiadać na kilka pytań – jednak tylko tyle, ja wypadam z tej gry. Nie mam mowy, abym pracował nad 6 sezonem".
Wraz z obciążeniem pracą i niedawną śmiercią Kima Mannersa, Ackles i Padalecki są również chętni, by zakończyć serial, nawet pomimo deklarowanej do niego miłości. "Nie mieszkamy w domu. Nie śpimy we własnych łóżkach. Nie ma tutaj naszych rodzin. Nie ma tutaj naszych przyjaciół. Nie ma tutaj naszych dziewczyn" mówi Ackles "Kręcenie [Supernatural] przez kolejne 5 lat lub ile tam, nie sądzę bym to wytrzymał." Zgadza się z nim Padalecki "Lubię tę pracę, jednak jaki to ma sens? Czy chcę tego, aby wciąż brać udział w sesjach zdjęciowych i pracować, abym został bardziej sławny, więc będę mógł robić kolejne sesje zdjęciowe i więcej pracować i latać z miejsca na miejsce by robić większą reklamę…? Mam już dosyć mówienia o sobie".
Nie oznacza to wcale, że CW pozwoli swojemu kultowemu hitowi po prostu zniknąć. "Jeśli serial dobrze się trzyma, będziemy go kontynuować, jestem tego pewien" mówi jeden z prezesów CW Dawn Ostroff, który nie chce powiedzieć, czy stacja będzie się starała skusić Kripke do pozostania. "To nieco przedwczesne dla nas, by o tym mówić". Jednak Ostroff powinien się przygotować to wyciągnięcia książeczki czekowej podczas negocjacji odnośnie 6 sezonu. Według Acklesa "Będą musieli naszykować całą ciężarówkę [pieniędzy]".
Kripke bez wątpienia zachowuje się jak osoba, której serialowi pozostał rok życia. W nadchodzących odcinkach ludzka kamizelka Castiela powie Winchesterom, że wraca do swojego normalnego życia. A w odcinku wyemitowanym 23 kwietnia poznamy trzeciego brata Winchester, Adama (Jake Abel). Aktor grający nowego brata jest jakby spełnieniem snów fanów Wincest – wygląda jak Padalecki i Ackles razem wzięci, że spokojnie mógłby uchodzić za owoc ich gejowskiego związku (chodzi oczywiście o opowiadania fan fiction, w których Sam i Dean tworząc coś więcej niż braterski związek; przyp. tł.) "Tytuł odcinka to Jump the Shark ponieważ dobrze wiemy, że będziemy o to oskarżani (Zwrot "jump the shark' używa się w odniesieniu do seriali, gdy twórcy decydują się na dziwny i ryzykowny krok – na przykład wprowadzając nową kontrowersyjną postać, by na przykład ponieść oglądalność. Jednak najczęściej takie działanie prowadziło do upadku danego serialu; przyp. tł.)" mówi Kripke, szczerze zachwycony całym pomysłem.
W międzyczasie fanki Sama i Deana mogą się załamać, kiedy w finale sezonu bracia będą walczyć przeciwko sobie. Kripke nie ujawnia przyczyn rodzinnej kłótni, a jedynie fakt, że zapowiada to przyszło sezonową metafizyczną śmiertelną walkę pomiędzy niebem a piekłem. Brzmi to całkiem dobrze, jako pomysł zakończenia serii, nawet jeśli słowo "koniec" brzmi jak herezja dla zapalczywych fanów. "Nie chciałbym być melodramatyczny, jednak nie chcę Sama i Deana w wieku pięćdziesięciu lat siedzących na wózkach inwalidzkich z wnukami" mówi Padalecki. "Wolałbym pozostawić ich wciąż w akcji, niż dotrzeć do punktu, gdy po prostu wygwizdują cię ze sceny". Oczywiście z tak żywą i energiczną bazą fanów to kwestia bycia między młotem a kowadłem.Aragonte - Śro 15 Kwi, 2009 21:53 Aaaaaaaaaaaa!...
[post pozbawiony wartości intelektualnej ]praedzio - Czw 16 Kwi, 2009 05:53 Dla tych, którzy panicznie boją sie spoilerów, niewskazane jest kliknięcie w poniższy link ( ): http://www.popcorner.pl/p...a_i_Deana_.htmlpraedzio - Czw 16 Kwi, 2009 06:00 I znów coś do poczytania:
Cytat:
Pukając do drzwi nieba
Marzec 2009
Źródło: The Official Supernatural Magazine #9
Autor: Nicholas Knight
Tłumacz: red666panther
Sezon czwarty Supernatural bogaty jest w nowe wielkie odkrycia w mitologii serialu. Ale co na ten temat myślą Jared i Jensen? The Official Supernatural Magazine dopadł ich na planie, by dowiedzieć się czegoś więcej…
Jak dotychczas, w czwartym sezonie Supernatural pojawiło się kilka szokujących, przerażających, przezabawnych i nietuzinkowych scen, ale jedna z nich szczególnie zapadła Jensenowi Acklesowi w pamięć: „Według mnie, plakat czwartego sezonu powinien przedstawiać moją rękę wyłaniającą się z ziemi [na początku Lazarus Rising]. Jest to jak dotąd moje ulubione ujęcie,” twierdzi.
Ackles mówi, że jest przede wszystkim „podekscytowany wyglądem czwartego sezonu, bo w sezonie trzecim stosowaliśmy zupełnie inną technikę. Nie wiem czy zauważyliście, ale sezon trzeci był dużo jaśniejszy niż poprzednie dwa sezony. Powróciliśmy do wyglądu oryginalnego, takiego jaki od początku był dla serialu przewidziany. Musi tak być; działa to o wiele lepiej na historię, którą opowiadamy i na typy odcinków jakie kręcimy. Jeśli zapytacie kogokolwiek z ekipy, włącznie z oświetleniowcami i operatorami kamer, zupełnie się ze mną w tej kwestii zgodzą.”
Oczywiście, nie tylko wygląd serialu tak podniecił Jensena Acklesa w czwartym sezonie. „Jest spora szansa, że będzie to nasz najlepszy sezon,” twierdzi.. „Fakt, że Dean został teraz mocno związany z mitologią serialu naprawdę nakręca wszystko co się wytwarza. Lubię to, bo serial budował drogę do takiego szczytu już od długiego czasu, a teraz wygląda to tak: ‘Chwilę, zaraz obok tego wierzchołka jest następny…’ Myślę, że wyeksponowanie tej części historii i silne wbudowanie w nią jednego z chłopaków stanie się naprawdę pasjonującym wątkiem tego sezonu. Jestem tym podekscytowany.”
Ackles zdecydowanie nie jest samolubnym aktorem, ale jest w tym zawodzie spełniony, a jego umiejętności jeszcze wzrosły przez czas pracy w Supernatural. „Jensen od samego początku miał świetny pomysł na Deana,” twierdzi Jared Padalecki. „Sukcesywnie staje się coraz lepszy i lepszy. Trzeba mu przyznać, że był dużo bardziej świadomy kim był Dean i pewien jak zamierzał go zagrać. Od pierwszego ujęcia wykonywał fantastyczną robotę.
Kiedy wracam czasem do niektórych odcinków 1 albo 2 sezonu, widzę, że wtedy ciągle jeszcze siebie szukałem,” mówi Padalecki. „Ciągle jeszcze szukałem Sama. Na szczęście Sam też ciągle szukał własnego ja, więc nie wyszło to jak: ‘Co ten facet wyprawia?’ Są momenty w sezonie 1, gdzie Sam mówi coś, co w sezonie 2 zupełnie zaprzecza. To jest właśnie sposób w jaki scenarzyści, ja i Sam dowiadujemy się o co w tym chodzi.”
„Jared może się tu ze mną nie zgodzić,” wtrąca Ackles, „ale sądzę, że jako aktor przesunął się mile do przodu w stosunku do tego, gdzie zaczęliśmy. Zdecydowanie dojrzał.” Padalecki zgadza się. „Jako aktor grający Sama myślę, że się zmieniłem i wydoroślałem. Trudno jest spojrzeć na to obiektywnie, bo Supernatural jest moim codziennym życiem przez dziewięć miesięcy w roku. Jest w Hollywood słynne powiedzenie: ‘Grasz za darmo, płacą ci za to, że czekasz.’ Tak oto gawędzimy sobie w mojej przyczepie, na ekranie telewizora widzimy zatrzymane Supernatural. Kiedy nie kręcę, czytam scenariusze, pracuję nad charakteryzacją, idę do przyczepy Jensena pogadać o tym, co ma się dziać… To bardzo szczęśliwy aspekt mojego życia, więc jest mi z tym dobrze. Jestem teraz bardziej świadomy tego co muszę zrobić samemu, by otrzymać efekt w życiu zawodowym. Myślę, że to właśnie w największym stopniu praca nad Supernatural uczyniła ze mnie lepszego aktora.”
Jego kariera już zyskała dzięki umiejętnościom jakie nabył na planie Supernatural. „To zabawne,” rozmyśla Padalecki, „tego lata kręciłem film i kilka razy reżyser albo producent mówili: ‘Dzięki Bogu, że mamy faceta z telewizji!’ bo byłem przyzwyczajony do szybkiego tempa pracy, byłem przyzwyczajony do rozpoznawania oznaczeń i ustawiania się do kamery. Zdecydowanie jestem lepszy z tej technicznej strony.”
Mnóstwo z tego wywodzi się z bliskiej współpracy z Acklesem. „Wszystko opiera się na doświadczeniu,” tłumaczy Padalecki. „Wiemy czego potrzebujemy od siebie nawzajem.” Ackles się zgadza. „ Wiemy co musi się zdarzyć, jak ma to wyglądać, żeby wszystko było zrobione poprawnie,” wyjaśnia. „Wiedza na temat spraw technicznych, że jeśli jestem po danej jego stronie, nic nie wyjdzie, jeśli przekroczę pewną linię, wiedza po której stronie kamery wyjść z kadru. Rzeczy tego typu. Czy to wpływa na jakość? Może nie, ale pozwala na robienie mniejszej ilości ujęć w krótszym czasie. Odkąd się tak dograliśmy, wyraźnie wiedzę, że obu nam jest łatwiej.”
Z tą uwagą i świadomością technicznej strony zawodu, czy Ackles kiedykolwiek myślał o stanięciu po drugiej stronie kamery jako reżyser? „Tak,” odpowiada w zamyśleniu, „Powiedziałbym, że robienie filmów to zdecydowanie coś z kręgu moich zainteresowań. Mam pomysły na temat tego jak postacie powinny między sobą oddziaływać, ale jako aktor nie mogę mówić innemu aktorowi jak powinien grać. Jako reżyser mógłbym. Myślę, że taka władza jest fajna. Ponadto, kiedy teraz czytam scenariusze, nie widzę historii w czystej formie, widzę ją przez obiektyw. Widzenie jej przez obiektyw pomaga mi, jak aktorowi, ponieważ wiem, że na przykład mogę grać bardziej emocjami, bo jestem w obiektywie 100 milimetrowym albo skupić się na ruchu, bo jestem w 27 milimetrowym. Sama wiedza na temat tych spraw jest dla mnie ciekawa, a to zainteresowanie mogłoby się łatwo przerodzić w pozycję wydającego rozkazy, ale myślę, że pomaga mi to też jako aktorowi.”
Mimo, że Ackles jeszcze nie ma praw, by kierować innym aktorem, jako jedna z gwiazd serialu, ma prawo wyrażania swojej opinii ludziom na odpowiednim stanowisku. „Właściwie było tak w jednym z niedawnych odcinków,” przyznaje. W odcinku In the Beginning jest scena, w której Dean przeniesiony w czasie żegna się ze swoją przyszłą matką, Mary Campbell, graną przez idealnie dobraną do tej roli Amy Gumernick. Mimo, że ona o niczym nie wie, Dean stara się powstrzymać ją przed konfrontacją z Żółtookim Demonem 2 listpoada 1983 roku… Mówi, „Nie wychodź z łóżka. Bez względu na to co zobaczysz lub usłyszysz. Proszę.” W scenariuszu Mary słucha uważnie, delikatnie się uśmiecha i mówi: „Jesteś dziwny. Jednak jest w tobie coś takiego… Nie mogę dociec co…” I tak właśnie kończy się scena. „Po przeczytaniu tego,” relacjonuje Ackles, „Pomyślałem: ‘W tym miejscu i czasie nie będzie to miało żadnego sensu.’ Miałem z tym problem, więc poszedłem do reżysera, Steve’a Boyuma i powiedziałem: ‘Czy ja tu coś źle pojmuję? Co o tym sądzisz?’ Zgodził się ze mną całkowicie. Porozmawiałem z aktorką o tym co miałem na myśli i powiedziałem: ‘Oznacza to ucięcie twojej ostatniej kwestii,.’ Zgodziła się: ‘Oczywiście! Uważam, że to dużo lepsze zakończenie sceny.’ Potem pomyślałem: ‘Muszę natychmiast zadzwonić do Erica Kripke.’ Eric powiedział: ‘Dobra! Do boju!’” W ostatecznej wersji Mary mówi tylko: ‘Okay,’ utrzymując ton sceny na równi z nastrojem Deana. „Wytworzyło to więc pewien rodzaj podniesienia wymowy sceny,” rozmyśla Ackles, „ale nie mogłem tego odpuścić. Moje wnętrze mówiło mi, że tak właśnie musi być.”
Sceny wywewnętrzniania się, jak ta, są dla Acklesa naprawdę ciężkie. „Rzeczy zabawne i rzeczy tragikomiczne, jakie robimy są świetne. Ale to, co najbardziej wyczerpuje mnie, i jak sądzę również Jareda, i naprawdę na nas wpływa to ciężkie, dramatyczne sceny, głównie dlatego, że najgorzej się je filmuje,” wyjawia. Jesteśmy dwoma facetami z Teksasu, nie dramatyzujemy tak często, więc zmuszenie się, aby to zrobić i zachować się w ten sposób, wymaga wiele wysiłku. Ale na końcu dnia, myślimy: ‘Miałem dzień naprawdę ciężkiej pracy,’ bo jesteś wykończony emocjonalnie. Wiec jak tylko Sam jest postrzelony albo leży martwy, albo ledwo udaje mi się ujść z życiem, albo rozmawiamy o Mamie i Tacie, czy cokolwiek w tym stylu, są to sceny, które później uwielbiam. Wywołują duży efekt.”
Unikatowym tego przykładem jest Dean i jego demoniczny sobowtór, którego zabija w Dream a Little Drem of Me. „Była to dla mnie bardzo trudna scena,” Przyznaje Ackles. „Scena była trudna, bo przyprowadzili mojego dublera [Todda Scotta], by czytał to, co odpowiada drugi Dean – więc jeśli byłem w kamerze jako dobry Dean, wtedy on był tym złym. Czytałem razem z nim scenariusz w przyczepie i powiedziałem: ‘To jest to, co mam na myśli,’ ale dla aktora nauczyć się świetnie udawać innego aktora w 10 minut jest niemożliwe… więc właściwie tylko czytaliśmy tekst. Musiałem pomyśleć: ‘Okay, tę kwestię powiem w taki sposób, więc taka musi być odpowiedź na moją poprzednią kwestię. Musiałem zdwoić, nawet potroić myślenie zanim odpowiedziałem, zanim powiedziałem cokolwiek. Potem odwrócić role i zrobić to wszystko jeszcze raz. Ilość myślenia, jaką musiałem włożyć w tę scenę była naprawdę obciążająca. Potem, na końcu, chwyciłem dublera, pchnąłem go na ścianę i przystawiłem mu pistolet do szyi. Dobrze, że Todd i ja znamy się od bardzo dawna, jako że był moim dublerem już w Dark Angel, więc nie miałem problemu z rzucaniem nim. Ale kręcenie sceny razem z Toddem – tego jeszcze nigdy nie robiłem. On tu tylko siedzi, a ja na niego wrzeszczę tak, jak by był mną, to było bardzo przewrotne. Czułem się dziwnie kręcąc tę scenę, ale na ekranie wygląda to świetnie. Pomyślałem: ‘Okay, czyli wszystko się udało.’”
Padalecki również sądzi, że chwytające za serce, uczuciowe sceny są ciężkie do kręcenia. Jako świetny przykład podaje odcinek Mystery Spot, gdyż musiał w nim zagrać jak wielokrotnie patrzy na śmierć brata. „Nie chciałem tego robić,” mówi. „Moje ciało instynktownie walczyło przeciwko temu. Był to ciężki do kręcenia odcinek.” Ale Mystery Spot miało przynajmniej nieco lekkości, więc czy Padalecki cieszył się czarnym humorem różnorakich śmierci Deana? „Tak i nie. Jensen miał zagrać tę scenę, gdy umiera na chodniku. Był listopad, na dworze mórz, a on cały lepił się od cukrowej krwi, później śmiałem się więc z niego mocno. Chodzi o to, że same śmierci były przezabawne, ale musiały być ukorzenione w rzeczywistości. Inaczej nie byłoby śmiesznie. Podczas kręcenia, trudno było się nie śmiać z pianina spadającego mu na głowę. Musiałem wyobrazić sobie, że jest to bardzo smutne, inaczej ucieka cały humor, bo wiemy, że to żart i znika atmosfera. Było zabawnie to oglądać i zabawnie to czytać, ale podczas kręcenia, musiałem zmusić się, by nie dostrzegać humoru..”
Mystery Spot i Dream a Little Dream od Me to nie żadne wyjątki, a raczej typowe przykłady emocjonalnych rozterek, przez które bracia Winchester muszą przechodzić w niemal każdym odcinku Supernatural. „Scenarzyści nam nie odpuszczają,” potwierdza Padalecki. „Nie piszą odcinków o tym jak spacerujemy po parku – dają nam jakieś wielkie, przepełnione emocjami sceny dotyczące przeszłości i przyszłości, żalu i zdrady. Trudność pracy nawet się zwiększyła, i to o wiele, w porównaniu do sezonu 1, a może nawet 2 albo 3. Teraz zarówno ja umarłem i powróciłem, jak i on umarł i powrócił. Są tajemnice i mnóstwo różnych poziomów, które scenarzyści ciągle odsłaniają. Jest to pochlebiające, bo to może znaczyć, że scenarzyści ufają naszym umiejętnościom przy tak trudnych sprawach.”
Wydaje się, że wzrost trudności pracy jest wprost proporcjonalny do wzrostu jakości odcinków. „Myślę, że ten sezon ma sporą szansę być najlepszym z dotychczasowych,” powtarza Ackles. „Działamy zgodnie z zasadą: ‘Włóżmy w to wszystko, co możemy i zobaczmy co się będzie działo. Albo spektakularnie wygramy, albo spakujemy się i odejdziemy.’ Myślę, że jesteśmy właśnie w tym punkcie i wszyscy czujemy to samo – Eric, Bob, Kim, Jared, ja, wszyscy. Wszyscy myślimy: ‘Wiesz co? To jest nasze pięć minut!’ Nasze: teraz albo nigdy. Jeśli wygramy, triumf będzie podwójny.
Pamiętam, że Kripke powiedział do mnie coś w stylu: „Słuchaj, stary, piszę o wszystkim o czym chciałem. Wykorzystam to w tym sezonie. Zadam wszystkie trzy ciosy, do których się przymierzałem, wszystkie asy z rękawa, wyrzucę to wszystko na stół.’ A ja odpowiedziałem: ‘Serio?’ A on: ‘Tak.’ Zastanawiałem się więc potem: ‘A co z 5 serią?’ A on odpowiedział: ‘Nie wiem. Będę pisał o robotach!’”
Jeśli to miałoby się rzeczywiście zdarzyć, Padalecki jest gotów pójść z duchem czasu i upolować kilka potwornych robotów. „Rozmawiałem z Erickiem podczas kręcenia A Very Supernatural Christmas. Wyjaśniał mi co zamierza zrobić z dalszą częścią trzeciego sezonu,” opowiada Padalecki. „To, jak zakończyliśmy sezon, było zupełnie inne. Myślę, że częściowo przez strajk, a częściowo dlatego, że zmienił zdanie. Więc czego nauczyłem się z tej lekcji – brzmi to jak miecz obosieczny, ale mam tu na myśli tę pozytywną stronę – jest to, że powinienem poddać się prądowi, po prostu zaufać jego wizji… bo jak na razie wszystko opracowane jest bardzo dobrze.”
Ackles jest zbyt podekscytowany tym sezonem, by przejmować się groźbą robotów i w ogóle tym, co stanie się w przyszłości. Na dodatek, ufa Kripke, który już obmyśla jak ma toczyć się fabuła 5 sezonu. „Jestem pewien, że Eric ma kilka pokręconych, chorych pomysłów krążących po jego głowie,” mówi Ackles. „Jeśli byłaby taka konieczność, na pewno jeszcze wycisnąłby z siebie wiele. Ale jak na ten sezon już wystarczy.”
Dobra, tyle ode mnie. Z poczuciem dobrze spełnionego obowiązku idę do pracy. Agn - Czw 16 Kwi, 2009 08:14
ZDECYDOWANIE nie powinnam była tam zaglądać, bo teraz będę się bała oglądać SPN*. Cholera! Nie mogłam się powstrzymać!
W nagrodę obejrzałam sobie po raz kolejny wpadki z planu. Jedną z lepszych rzeczy w SPNie jest to, że chłopaki w czasie kręcenia serialu najwyraźniej świetnie się bawią.
(* Rzecz jasna nie SPN jako SPN tylko o chłopaków będę drżała.Admete - Czw 16 Kwi, 2009 14:35 dzieki za teksty i wiadomości Na odwyku spnowym cięzko jest.Agn - Czw 16 Kwi, 2009 20:57
Admete napisał/a:
Na odwyku spnowym cięzko jest.
JAKIM ZNOWU ODWYKU?! Siostro! Ja tu coraz bardziej wsiąkam, a ty się do Anonimowych Spnowców zapisujesz? Admete - Czw 16 Kwi, 2009 21:58 Nie ma nowych odcinków. Jeszcze tydzień trzeba czekać na następny - przymusowy odwyk Harry_the_Cat - Czw 16 Kwi, 2009 22:25 Chciałąm donieść tylko, że sprawdziałam czas nadawania SPN lokalnie - w niedzielę o 9 będzie 14 odcinek Caitriona - Czw 16 Kwi, 2009 23:10 O, Harry! I jak tam a obczyźnie? Jeśli nadają SPN to nie moze być tak źle BeeMeR - Pią 17 Kwi, 2009 15:33 Widziałam dziś (w moim nowym miejscu pracy) sąsiada koszącego trawę...
I cóż rzec... Eeeee....
Nie wyglądał jak Dean koszący trawę w WIAWSNB
Ale jak mówi moja światła siostra Ania, tylko Dean Winchester wygląda jak Dean Winchester kosząc trawę Deanariell - Pią 17 Kwi, 2009 19:02 Powracam jak Dean z zaświatów Praedziu dzięki za niezwykle ciekawe artykuły
Nie chcę nic mówić, ale pamiętacie, że wiele z tych rozwiązań, na które się teraz zanosi, przewidziałyśmy tutaj już wcześniej w naszym wątku - czytamy w myślach Kripkemu (albo on nam )...
Spoiler:
Btw ten aktor, który ma grać trzeciego z braci Winchesterów - Adama, nawet ma chyba na nazwisko Abel Pasuje więc do klimatu
Uśmiałam się miejscami czytając ten pierwszy z artykułów: "pewnego dnia Kripke wszedł do pokoju i ogłosił: "Okay, moi drodzy, w tym sezonie będą anioły! Jednak będą one dupkami"
praedzio napisał/a:
Demony, bożki i szaleni fani. Rosnący gwałtownie kult wokół produkcji stacji CW ma to wszystko. Więc dlaczego jego gwiazdy i twórca chcą to wszystko zakończyć po jeszcze jednym nawiedzonym sezonie?
praedzio napisał/a:
Nie oznacza to wcale, że CW pozwoli swojemu kultowemu hitowi po prostu zniknąć. "Jeśli serial dobrze się trzyma, będziemy go kontynuować, jestem tego pewien" mówi jeden z prezesów CW Dawn Ostroff, który nie chce powiedzieć, czy stacja będzie się starała skusić Kripke do pozostania. "To nieco przedwczesne dla nas, by o tym mówić". Jednak Ostroff powinien się przygotować to wyciągnięcia książeczki czekowej podczas negocjacji odnośnie 6 sezonu.
I to mnie właśnie najbardziej niepokoi... Kocham ten serial, ale nie chciałabym, aby stacja na siłę ciągnęła go w nieskończoność, bo zepsują cały efekt - jak to kiedyś zrobiono z "The X files" Jeśli Kripke zdecydowany jest na 5 sezonów - let it be! Przypominam, że ja byłam bardzo przeciwna planom kontynuacji już po 3, ale ten nieszczęsny strajk zmienił nieco postać rzeczy i teraz nawet cieszę się, że powstał czwarty, i że ma być jeszcze ten piąty, bo po tym okaleczonym 3 sezonie nadal odczuwam niedosyt... Jednak sezon szósty?! No nie wiem, nie wiem...
praedzio napisał/a:
Pamiętam, że Kripke powiedział do mnie coś w stylu: „Słuchaj, stary, piszę o wszystkim o czym chciałem. Wykorzystam to w tym sezonie. Zadam wszystkie trzy ciosy, do których się przymierzałem, wszystkie asy z rękawa, wyrzucę to wszystko na stół.’ A ja odpowiedziałem: ‘Serio?’ A on: ‘Tak.’ Zastanawiałem się więc potem: ‘A co z 5 serią?’ A on odpowiedział: ‘Nie wiem. Będę pisał o robotach!’”
Kripke rulez!!! Może ktoś powinien mu podesłać "Bajki robotów" Lema?
A w ogóle tak sobie po cichu myślę, że to nie sztuka fascynować się czymś, kiedy już stało się "kultowe" (chociaż cieszę się, że SPN-owi rozrosło się grono "szalonych" fanów) - mam jednak taką prywatną (wrednawą może nawet trochę ) satysfakcję, że my z Admete intuicyjnie przewidziałyśmy ten kult już po pierwszym sezonie, kiedy jeszcze nawet sami aktorzy nie mieli bladego pojęcia dokąd ich to wszystko prowadzi Pamiętam, że Ackles po pierwszym sezonie, pytany o temat serialu, w którym gra, wypowiadał się o nim w wywiadach z takim jakby lekkim zażenowaniem (i wstydem?) Nikt nie brał tego na poważnie - a teraz proszę... Historia prawie jak z Szekspira momentami To be, or not to be - ewentualnie: To bee, or not to bee (tak przez pamięć odcinka z morderczymi pszczołami ).
Pozdrowienia dla Harry na emigracji Niestety przez ten niespodziewany wyjazd upadł zdaje się projekt przekazania na konwencie jakichś pamiątek od polskich fanek (czyli od nas)... No cóż... a już miałam zamiar coś "wydziergać" dla Jensena... Takie to życie - zmienne Mam tylko nadzieję, że praca nie popsuje Harry udziału w tym doniosłym wydarzeniu... W takiej sytuacji osobiście rzuciłabym pracę - w stylu Sama najlepiej Admete - Pią 17 Kwi, 2009 19:59 Nie przychodzi, nie przychodzi, ale jak przyjdzie, to od razu napisze długaśny post Nie napisała jednak o tym, że we śnie była aniołem o imieniu Castiel praedzio - Pią 17 Kwi, 2009 20:06 Oooo? Szczegóły, szczegóły prosim! Może jaki sen proroczy to był? praedzio - Pią 17 Kwi, 2009 20:23 A tymczasem co porabiali dziś chłopcy? http://www.hollywoodtreatment.net/blog/?p=8803
Prawie jak wakacje!Calipso - Pią 17 Kwi, 2009 20:42 Obejrzałam trzy odcinki za jednym posiedzeniem,czyli 15,16 i 17-ty
To się działo Chłopcy jako duchy byli świetni i przypomniał mi się odcinek w którym wchodzili w snów.Szkoda mi Pameli,bo miała fajne teksty ----> o tyłku Sama Uriel.....od kiedy przeczytałam ze ma dołączyć do obsady od razu mi się nie podobał i tu Anna dobrze zrobiła Dean torturujący Alistera......cholibka,miałam ochotę mu pomóc i w miedzyczasie przytulić To już nie jest ten sam Dean,co lekkoduch z pierwszej serii Sam pijący krew Ruby? Dokąd to prowadzi? No i Castiel pokazujący słabości.Zaczynam go lubić
Brakuje mi tylko jednego odcinka żeby Was dogonić.Hmmm trifle - Pią 17 Kwi, 2009 21:17
Jensen ma niezłe adidasy Jak dr House Ciekawe, czy świecą albo grają Harry_the_Cat - Sob 18 Kwi, 2009 03:59 Juz potwierdziłam urlop na konwencję, ale niestety przez pracę nawet nie otarłam się o szansę nabycia biletu z Jaredem lub obydwoma chłopakami .
Właśnie wróciłam do domu i potrzebuję snu, więc więcej nie napiszę. Admete - Sob 18 Kwi, 2009 07:01 Wróciłaś nad ranem z pracy? Wyrazy współczucia. Co ty właściwie robisz?