Filmy - Fajny film wczoraj widzialam... III
trifle - Śro 20 Maj, 2009 23:18
Ja jak Trzykrotka - wyłącznie dla Barcelony. Muzyka mi się bardzo podoba również. Myślałam, że fabuła będzie lepsza, ale się srodze rozczarowałam...
Agn - Czw 21 Maj, 2009 21:43
Właśnie wróciłam z kina z Aniołów i demonów. Okej, książkę czytałam kilka lat temu i bardzo mi się podobała. Nie pamiętam już wielu szczegółów, ale to i owo pozmieniali (np. w filmie kamerling był adoptowanym synem papieża, w książce - rodzonym, o czym nie wiedział do momentu rozwiązania zagadki albo w książce zginął ojciec Vittorii - w filmie zrobili z niego jej asystenta). Ale film jest całkiem przyjemny. Niektóre sekwencje wizualne przedobrzone (początek), wybuchy nad wyraz efektowne (momentami aż za bardzo), ale całość imho trzyma się kupy. Zagadki wymieszane. Końcówka nieco rozwlekła, myślę, że trochę ją źle rozplanowali, ale ogólnie się nie czepiam.
Muzyka - rewelacyjna (Hans! ). Bardzo dynamiczna i pasująca do filmu. Podobała mi się aktorka grająca Vittorię. I Ewan McGregor - jak zwykle niezawodny. Tom Hanks... nie pasuje mi na Langdona, ale to już insza inszość. Powierzchowność tego bohatera wyobraziłam sobie inaczej. Ale poza tym był w porządku, chociaż zdecydowanie wolę go w dramatycznych rolach.
Ogólnie kino dynamiczne, całkiem sprawne. Może i książkę czytało się lepiej, ale ekranizacja nadaje się do obejrzenia bez większego bólu. Tylko trzeba pamiętać o jednym. To. Jest. Fikcja. I nie robić doktoratów z plucia na Browna, bo nie na tym rzecz polega.
Alicja - Sob 23 Maj, 2009 15:32
Wczoraj obejrzałam 3:10 do Yumy.
Skromny ranczer, zadłużony podczas suszy, by utrzymać swoje ranczo i rodzinę, w tym ciężko chorego syna, chce zdobyć dużo pieniędzy i dlatego zamierza odtransportować na pociąg do Yumu przestępcę, który następnie ma zostać w Yumie powieszony. Jest to zadanie prawie niewykonalne, gdyż banda przestępcy planuje oczywiście odbić swojego szefa.
Pomijając że to western więc i dużo strzelania film obejrzałam głównie by po raz kolejny zobaczyć Russela Crowe, jako przestępcę w akcji I nie zawiodłam się, bardzo dobra rola bezwzględnego bandyty, mordercy i rewolwerowca, który ma koncie ponad 20 napadów i zabija nawet własnych ludzi bez mrugnięcia okiem. Przy tym zna na wyrywki pismo święte (oczywiście pod koniec filmu rozwiązała się zagadka jego bardzo dobrej znajomości pisma świętego, smutne), potępia mord kobiet i dzieci Apaczów, hipnotyzuje kobiety, a także w głębi duszy zafascynowany jest zwykłym ranczerem, którym początkowo pogardza. Zafascynowany to może mocne słowo, on go obserwuje jak robaczka pod mikroskopem i rozkłada na drobne fragmenciki, które razem złożone tworzą obraz człowieka, którego nawet bandyta może zrozumieć i podziwiać. Film jak na western trochę przewrotny, bo ani zły nie jest zupełnie i do końca zły, ani dobry bohater nie jest bohaterem bez skazy, bo ma swoje mroczne tajemniczki.
Film dobry na wiosenne wieczory
BeeMeR - Pon 25 Maj, 2009 18:09
Thomas Kinkades Christmas Cottage (2008)
Nudy. *ziew*
Thomas Kinkade (Jared Padalecki) maluje.
Nudy. *chrr*
Glen (Peter O'Toole) malował.
Historia oparta na faktach, ale taaak wooolnooo się toczy....
Nie polecam, aczkolwiek doceniam ładne zdjęcia.
  
  
Agn - Pon 25 Maj, 2009 18:54
To jakiś nowy film?
Padalecki z pędzlem w łapie, ech... Może kiedyś, w momencie desperacji... Skoro powiadasz, że nudny.
BeeMeR - Pon 25 Maj, 2009 19:00
2008 rok - czyli całkiem nowe - ale nudne fatalnie
Oglądalne, owszem, i nie jest to film zły, ot, obyczajowa opowieść, tyle, że nuuuudna
trifle - Pon 25 Maj, 2009 19:03
Ale jaka śliczna zima... Ciepło się zrobiło, to tęskni mi się do zimy, rzecz jasna
BeeMeR - Pon 25 Maj, 2009 19:08
oj tak - piękne zdjęcia to zdecydowanie mocna strona filmu - aktorstwo też niezłe, tylko film bez werwy - albo trafił nam z Anią na zły dzień na długaśne filmy obyczajowe - bo to też możliwe.
Agn - Pon 25 Maj, 2009 20:50
| trifle napisał/a: | Ale jaka śliczna zima... Ciepło się zrobiło, to tęskni mi się do zimy, rzecz jasna |
Ja tam się cieszę słoneczkiem *podziwia czerwoną opaleniznę* Aczkolwiek Jareda w zimie bym pewnie obejrzała. Być może z bólem, ale trudno. Przynajmniej nie w tandetnym horrorze, a to już coś.
praedzio - Pon 25 Maj, 2009 21:24
Gdzieś tam na moim blogu popełniłam malutką recenzję tego filmu. Nie, nudny ten film nie był - tylko zdecydowanie za słodki. Taki "hamerykański" obraz opowiadający o tym, jak to w święta wszystko się zdarzyć może. Pomogło mi w oglądaniu to, że obejrzałam ten film dokładnie w Boże Narodzenie. W jakimkolwiek innym dniu roku wyłączyłabym go po... nie wiem... 10 minutach?
Calipso - Pon 25 Maj, 2009 21:29
U mnie tem film czeka na lepsze wakacyjne czasy
Anaru - Wto 26 Maj, 2009 00:35
| praedzio napisał/a: | Pomogło mi w oglądaniu to, że obejrzałam ten film dokładnie w Boże Narodzenie. W jakimkolwiek innym dniu roku wyłączyłabym go po... nie wiem... 10 minutach? |
No właśnie, oglądałyśmy z dala od Bożego Narodzenia.
I było nudno....
Gdyby nie Jared....
A dziś dobrałyśmy się do Edzia. O matulu....
Chyba jesteśmy na to za stare, albo alkoholu było za mało...
trifle - Wto 26 Maj, 2009 00:42
Edzia?
Admete - Wto 26 Maj, 2009 07:28
Anaru napisz w wampirycznym watku, dołączy do mojej zachwyconej recenzji
BeeMeR - Wto 26 Maj, 2009 09:22
Obejrzałyśmy Edzia Wampira, tudzież Zmierzch - olaboga!
Jestem o co najmniej 20 lat za stara na ten film
Świecący wampir sam w sobie nie jest złym pomysłem, latanie po drzewach jak - nie przymierzając za wiele - bollywoodzki Krrish też niekoniecznie, tym bardziej, że docenić należy, iż panna nie piszczy niemiłosiernie wzorem Priyanki
Doceniam
Doceniam też ładne zdjęcia - naprawdę.
Ale te rozlazłe dialogi i przyciężkie (od skrywanej namiętności niewątpliwie ) spojrzenia znad grubej brwi są ponad moje siły
Ómarłam kilka razy czekając, aż coś się stanie - no i przeważnie nie stało się nic. NIC!
Za to film ten spowodował zmianę mojego stanowiska odnośnie dziewictwa Thorntona - bo jeśli miałby być dziewiczy w tak niezdecydowane sposób jak Edzio - to ja nie chcę
To ja wolę
BeeMeR - Wto 26 Maj, 2009 09:24
| praedzio napisał/a: | | Gdzieś tam na moim blogu popełniłam malutką recenzję tego filmu | A jakbyś tak podesłała linka
praedzio - Wto 26 Maj, 2009 09:52
Adres jest w moim profilu. Piąta notka od góry patrząc (z 25 grudnia). Ale to naprawdę tylko kilka zdań jest.
BeeMeR - Wto 26 Maj, 2009 10:20
Dziękuję
Przeczytałam sobie - i w gruncie rzeczy się zgadzam
Alicja - Wto 26 Maj, 2009 14:37
| BeeMeR napisał/a: | | bo jeśli miałby być dziewiczy w tak niezdecydowane sposób jak Edzio - to ja nie chcę |
pytanie czy Edward był dziewiczy ? po tylu latach wampirzenia ?
BeeMeR - Wto 26 Maj, 2009 15:05
No jakże to!
Myśmy nie miały wątpliwości żadnej - nie dziewica nie skradałby się z taką nieśmiałością, nieumiejętnością i zawstydaniem do ust swej wybranki
Już nie mówiąc o tym, że dziewczyna mu w łóżku zasnęła, nie doczekawszy się... atencji
BeeMeR - Wto 26 Maj, 2009 19:18
| Mag13 napisał/a: | | Johna Thorntona z zawodowym wampirem. | he, he, ale to jest porównanie na korzyść Thorntona - w każdym aspekcie
Alicja - Wto 26 Maj, 2009 19:54
| Mag13 napisał/a: | Gilotyna to za mało, chyba że miałaby wyjątkowo tępe ostrze!
|
takie piękne życzenie dla mnie w Dzień Matki ?
BeeMeR - Wto 26 Maj, 2009 19:55
Mag, wierzę, że wiesz więcej niż się przyznajesz , ale
piękny Edzio wampir:
 
Jaś Thornton
 
Alicja - Wto 26 Maj, 2009 20:02
Edwardo jest jakby to powiedzieć - dla bardzo młodych kobiet
BeeMeR - Wto 26 Maj, 2009 20:56
bardzo, bardzo młodych kobiet
(czuję się jak Matuzalem )
|
|
|