To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Seriale - SUPERNATURAL Next Generation

Gunia - Śro 17 Wrz, 2008 15:13

Admete napisał/a:
Powiem Guniu tak - nie zarzekaj się, bo może się jeszcze okazać, że przeczytasz te 160 stron ;-)

Gdyby to miało zależeć od chęci, to zrobiłabym to z przyjemnością, jak tylko obejrzę w całości dwa pierwsze sezony. Ale to czas jest moim problemem - występuje w znacznym deficycie i żeby to przeczytać, musiałabym chyba zacząć spać trzy zamiast pięciu godzin. ;)
Dzięki za zarażenie i powitanie. :D

Admete - Śro 17 Wrz, 2008 15:20

Guniu raportuj o postepach i wrażeniach ;-)
Gunia - Śro 17 Wrz, 2008 15:35

Na razie skończyłam z Zmiennoskórym, którego obejrzałam bez napisów, bo ich na płytce nie ma. Jestem z siebie niesamowicie dumna, że większość zrozumiałam. <wypina pierś i zadziera nos> Ale muszę i tak sobie powtórzyć, jeśli uda mi się je zdobyć, bo nie wszystkie teksty Deana do mnie dotarły. (Ale on bulgocze!) W związku z przeklętym jeziorem prysznic brałam nie zamykając oczu. :lol: Jak przeczytam co dziś nowego na forum, to się biorę za oglądanie. ;)
Admete - Śro 17 Wrz, 2008 15:39

To teraz przed Tobą dwa słabsze odcinki i zacznie się prawdziwa supernaturalna saga rodziny Winchesterów ;-) Od powrotu do domu.
Harry_the_Cat - Śro 17 Wrz, 2008 18:56

W Bugs rozwala mnie to, że oni tam biedacy mieli te 60 czy ileś tysięcy pszczół, a potem się okazało, że nie widać ich na filmie i tak je komputerowo nakładali :rotfl:
Calipso - Śro 17 Wrz, 2008 19:00

Harry_the_Cat napisał/a:
W Bugs rozwala mnie to, że oni tam biedacy mieli te 60 czy ileś tysięcy pszczół, a potem się okazało, że nie widać ich na filmie i tak je komputerowo nakładali :rotfl:

Do tego zadziwiająco szybko nastał dzień :wink:
Gunia napisał/a:
W związku z przeklętym jeziorem prysznic brałam nie zamykając oczu.

Ja w czasie ogladania pierwszych odcinków siedziałam z poduszką w pogotowiu :mrgreen:

Harry_the_Cat - Śro 17 Wrz, 2008 19:13

Naukowy! artykuł o fenomenie zwanym wincest ;)
Biorę się do czytania.

http://journal.transforma...icle/view/30/36

ETA: czytam i niewiele z tego rozumiem :lol:

nyota - Śro 17 Wrz, 2008 20:04

Calipso napisał/a:
Ja w czasie ogladania pierwszych odcinków siedziałam z poduszką w pogotowiu

Ja ciągle z niektórymi odcinkami muszę sobie pomagać poduszką, cieszę się że nie ja jedna :-D Winię to, że oglądam późnymi wieczorami, a i u nich jakoś szybko noc zapada :wink:

aneby - Śro 17 Wrz, 2008 20:09

Obejrzałam dwa i jakoś nie powalił mnie na kolana :? :roll:
Admete - Śro 17 Wrz, 2008 20:18

aneby napisał/a:
Obejrzałam dwa i jakoś nie powalił mnie na kolana :? :roll:


Po pierwszych dwóch też miałam mieszane uczucia. Natomiast po 8 na dwa tygodnie w ogóle przestałąm oglądać :-D Po 9 samo poszło ;-)

Admete - Śro 17 Wrz, 2008 20:26

"The intense, exclusive, excessive nature of their love is not only central to the plot, but also named by the creators, actors, critics, and fans as the show's primary strength."

Ale ten artykuł jest skomplikowany. Z tym zdaniem się zgadzam. Interesuje mnie natomiast, dlaczego ludzie muszą zamieniać miłość braci na coś innego i tworzą Wincesty. Po co im coś takiego?

nyota - Śro 17 Wrz, 2008 20:28

aneby napisał/a:
Obejrzałam dwa i jakoś nie powalił mnie na kolana

Ja byłam ugotowana już po pierwszym, ale muszę przyznać, że odcinki są nierówne. Niektóre banalne i przewidywalne, ale dla tych trzymających napięcie, czy humor- warto.

Admete - Śro 17 Wrz, 2008 20:32

Czytam dalej ( jakoś mi idzie, choc połowy nie rozumiem ):

"Supernatural plays with this trope by making Sam and Dean as alienated from the normal as the monsters and demons they fight: here, the heroes are the Other"

Nic nowego - tak samo jak przy Wiedźminie, a przecież od razu stwierdziłysmy, że Spn jest wiedźmiński właśnie ;-)
Ciekawa jestem czy ten tekst zostanie aktualny po 4 sezonie. Wiemy, że wzajemny związek braci ma teraz ulec zachwianiu.

Gunia - Śro 17 Wrz, 2008 20:35

Calipso napisał/a:
Do tego zadziwiająco szybko nastał dzień :wink:

No nie? Też się zdeczka zdziwiłam.
Skończyłam stracha na wróble. Zdecydowanie, najstraszniejsze są te momenty napięcia i niepewności, za to "naturalizm" jest momentami odrażający. Niektóre sceny oglądam 1/5 jednego oka, żeby tylko napisy czytać z ekranu.
Wg mnie najlepszy odcinek to ten ze szpitalem psychiatrycznym, prawie przypłaciłam go życiem. Kojarzycie tę scenę, kiedy "Dean" dzwoni do Sama, nie? W tym samym momencie słucham, ale coś mi nie gra. Nagle olśnienie połączone z zawałem - o jasna cholera, mój telefon dzwoni! Idealny synchron. Pierwsze co zrobiłam, gdy opanowałam względnie atak histerii, to odebrałam i sklęłam tę przyjaciółkę, która nie w porę dzwoniła. Piętnaście minut ocierając łzy z oczu wrzeszczałam na nią, że mnie prawie zabiła przez swoje durne pomysły z dzwonieniem. ;) Nigdy więcej takich przeżyć.

nyota - Śro 17 Wrz, 2008 20:40

Ja źle znoszę sceny łazienkowe. Po jednym takim odcinku mama zgasiła mi światło w łazience. O mały włos a bym się w wannie utopiła.
Admete - Śro 17 Wrz, 2008 20:41

Guniu tak juz jest, gdy fikcja miesza się z rzeczywistoscią ;-) Ja uwielbiam odcinek ze strachem na wróble.
Gunia - Śro 17 Wrz, 2008 20:47

Admete napisał/a:
Guniu tak juz jest, gdy fikcja miesza się z rzeczywistoscią ;-)

"Miesza się" to złe słowo. U mnie stanowi fikcja stanowi jeden z najważniejszych elementów rzeczywistości, można by powiedzieć. Dzięki temu funkcjonuję. ;)
Strach na wróble trochę za bardzo kojarzył mi się z "Ogrodnikiem" - horrorem, z którego nabijali się w jednej kreskówce, więc trochę mnie rozbawił, a to miasteczko to już była klasyczna Osada. ;) Rozmowy przez krwawą czarkę są interesujące, ale chyba mam na dziś dość przeżyć, zobaczę jutro. :roll:

Admete - Śro 17 Wrz, 2008 20:49

Rozmowy przez krwawa czarkę :lol: sa bardzo istotne.
Co do artykułu - na pewno jest dowodem, że ten serial mozna traktować bardzo poważnie ;-) Nadal jednak nie jestem przekonana, że ten wincest wynika z kulturowych odczytań pewnych elementów serialu. Jak dla mnie takie odczytania tkwią w człowieku.

Gunia - Śro 17 Wrz, 2008 20:53

Admete napisał/a:
Rozmowy przez krwawa czarkę :lol: sa bardzo istotne.

Tak przypuszczam. Zdawanie raportu przez jakiegoś niespodziewanego szpicla to zawsze początek jakiejś inwazji sił ciemności, a przynajmniej solidnego problemu dla pozytywnych bohaterów, więc zacieram rączki. ;)

Harry_the_Cat - Śro 17 Wrz, 2008 20:57

Przeczytałam ten artykuł jakoś - ale fakt, momentami gubię się pod natłokiem terminów...

W sumie nawet niezły i w ciekawy sposób tłumaczy wincest - pokazuje, że nie chodzi tu o sferę erotyki jako taką, tylko właściwie o sposób na osiągnięcie szczęścia, spokoju i zadowolenia. Okoliczności, wychowanie sprawiają, że Dean i Sam żyją poza tradycyjnymi więzami, które spotykamy w społeczeństwie. Ich doświadczenia właściwie wykluczają możliwość stworzenia trwałych związków - i tu już nie chodzi o to, czy hetero- czy homoseksualnych. Jednocześnie ich więź jest tak mocna, że są gotowi przekroczyć każde granice dla tego drugiego. W serialu właściwie nie ma szans na szczęście dla braci i wincestowe fanfiki są jakąś formą rekompensaty. Dean i Sam są ze sobą tak związani, że właściwie szczęście mogą znaleźć tylko u swojego boku nawzajem. To tak w skrócie.
Ciekawe podejście. Jeśli ktoś ma cierpliwość, to polecam ten artykuł.

Harry_the_Cat - Śro 17 Wrz, 2008 20:59

Admete napisał/a:
Co do artykułu - na pewno jest dowodem, że ten serial mozna traktować bardzo poważnie ;-) Nadal jednak nie jestem przekonana, że ten wincest wynika z kulturowych odczytań pewnych elementów serialu. Jak dla mnie takie odczytania tkwią w człowieku.


Autorka się skupiła chyba na specyficznym profilu tych fanfików - wspomina tylko takie, które zawierają też duży element emocjonalny. Jeśli chodzi o takie, które się tą sferą nie zajmują, to zgadzam się z Admete.

ETA: Ale w sumie, to może nie powinnam komentować, bo przeczytałam tylko jeden taki fanfic i to przypadkiem właśnie taki - trafiłam na niego w związku z fabułą.

Admete - Śro 17 Wrz, 2008 21:01

Ja tak częściowo przejrzałam, ale doczytałam sie mniej więcej tego samego. Mimo wszystko jednak nie odczuwam potrzeby dawania im tego rodzaju szczęścia ;-) Ja im wieszczę koniec nieszczęśliwy, bo tak mi pasuje do mojej własnej, romantycznej wizji poświęcenia, którą odczytuję z serialu.
Harry_the_Cat - Śro 17 Wrz, 2008 21:13

No zakładając, że autorka stawia słuszną hipotezę, to może być dodatkowy motyw dla pisania takich fanfików - przeczucie, że serial nie wynagrodzi chłopaków za ich poświęcenie. Chociaż z drugiej strony, jak się spojrzy na HP czy inne...

Może po prostu ta dziewczyna lubi sama czytać takie rzeczy i potrzebowała wymówki ;) :lol:

Admete - Śro 17 Wrz, 2008 21:15

Harry_the_Cat napisał/a:
No zakładając, że autorka stawia słuszną hipotezę, to może być dodatkowy motyw dla pisania takich fanfików - przeczucie, że serial nie wynagrodzi chłopaków za ich poświęcenie. Chociaż z drugiej strony, jak się spojrzy na HP czy inne...

Może po prostu ta dziewczyna lubi sama czytać takie rzeczy i potrzebowała wymówki ;) :lol:


Myślę, że po prostu lubi. Jak pisałam wcześniej - albo cię coś "kręci" albo nie ;-) Ona jest najwyraźniej po stronie takich ffów i dorobiła ( nie powiem - całkiem zgrabną ) ideologię. Sporo uwag ma dobrych, tych ogólnych o gatunku, o pływach utworów gotyckich czy romantycznych.

Harry_the_Cat - Śro 17 Wrz, 2008 21:19

No to teraz zmiana tonacji, wracamy do kanonu - wywiad z Serą Gamble - http://www.newsarama.com/...ral-gamble.html

ETA:
Cytat:
I have actually just been writing episode nine, which is a two-parter, and it has a lot of flashbacks to the time just after Dean is buried. We space that out pretty well over the first half of the season. There is a lot to tell.
--> nie mogę się doczekać!!!!


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group