To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Seriale - Na Wschodzie bez zmian - 23. odsłona dramalandu

BeeMeR - Wczoraj 14:08

RaczejRozwazna napisał/a:
Sceny nie znalazłam, ale piosenkę już tak
Piękny głos :serce2:
RaczejRozwazna - Wczoraj 20:20

Ja jeszcze dam szansę najbliższym odcinkom PC. Jeśli nie chwyci w tym tygodniu to też już poczekam na koniec.
A propoos nierealizmu - scena samochodowa była absurdalna, ale ja mam największy problem z głupotami typu wszyscy nagle godzą się, żeby młodego, super strzeżonego króla przewiozła główna - właściwie obca osoba - swoim prywatnym autem, które dopiero wróciło z warsztatu :roll: Albo - gdziekolwiek pojawia się książę tam mnóstwo paparazzi i tłumy fanów, a nagle na mecz krykieta może sobie przyjść ot tak i nie wzbudza żadnego zainteresowania. Zawsze te kwestie międzyludzkie są dla mnie najbardziej irytują, jeśli są nielogicznie poprowadzone.

A propos młodego i przystojnego premiera - czy słyszałaś o tym nowym gubernatorze jednej z japońskich prowincji, który zrobił światową karierę w internetach właśnie dlatego, że młody i przystojny? :lol: Tak że akurat ten wątek jest jak najbardziej przekonujący w dramie :mrgreen:

https://www.youtube.com/watch?v=i5NiVhitt1k

A w Rebirth główni ni z tego ni z owego, wprawdzie tajnie, ale się pobrali :lol: Akcja tej dramy ma takie dziury i wertepy, że chwilami naprawdę trudno mówić o spójnej narracji. Zaczynam podejrzewać, że to cenzura pocięła tę dramę niemożliwie, bo przecież to ten sam reżyser co The Double, więc nie sądzę, żeby odstawił aż taką szopkę. Niemniej jednak - zanim główni się pobrali dostali kilka (bardzo niewiele) pięknych scen, które pokazały ich potencjał aktorski. Przepięknie wygladają, ona młodziutka, naturalna i świeża (co za różnica na tle tych zrobionych chińskich piękności!) a LYR to po prostu klasa sama w sobie. Jak on pięknie patrzy :serce: I mają taką ładną, rzadko spotykaną, niewinno-czuło-uśmiechniętą chemię. No ech, szkoda tej dramy naprawdę. To mogła być piękna historia miłosna na epickim tle, albo epicka drama z pięknym wątkiem miłosnym. Aktorsko naprawdę jest dobrze. Szkoda tych aktorów i tego potencjału. I jeszcze biorąc pod uwagę, że jest jakaś spora afera w Chinach na tle zbyt dużej różnicy wieku między głównymi to szkoda ich podwójnie. Mam nadzieję, że to nie wpłynie na ich karierę.
Ze względu na to aktorstwo i sympatię do bohaterów, obejrzę do końca.

BeeMeR - Wczoraj 21:35

RaczejRozwazna napisał/a:
ale ja mam największy problem z głupotami typu wszyscy nagle godzą się, żeby młodego, super strzeżonego króla przewiozła główna
Ja to traktuję jako potrzebę scenariuszową ;) i nie jest to dla mnie szczególnym problemem.
Główni też mi się podobają - zwłaszcza to, że każde ma swoją wizję życia oraz to, że dość szybko (po początkowym etapie mocno naciąganego "ależ tęskniłam") dogadali się co do prawdziwego charakteru ich relacji i sztamy wbrew przeciwnościom i złolom - ładnie się ich przyjaźń rozwija, kissu też wpisano przewidywalnie, ale wystarczająco zgrabnie. Ogólnie tak odbieram tą dramę - przewidywalnie, ale mnie się dobrze ogląda. Wolę jednak mieć więcej odcinków, by mieć lepsze pole manewru, np. przewijania albo zerknięcia na końcówkę gdy mnie zacznie nudzić :P

RaczejRozwazna napisał/a:
czy słyszałaś o tym nowym gubernatorze jednej z japońskich prowincji, który zrobił światową karierę w internetach właśnie dlatego, że młody i przystojny?
Nie słyszałam :lol:
W dramach koreańskich premier najczęściej był zły i miał córkę, którą planował uczynić królową ;)

BeeMeR - Wczoraj 23:47

Obejrzałam pierwszy odcinek Rebirth - co za niedorzeczny zbitek losowych scen bitewnych :zalamka:
Bez ładu i składu - przynajmniej na pierwszy rzut oka. No i nikt z tych bijących się i ginących nic mnie nie obchodzi bo nie zdążyłam ich poznać i dowiedzieć się kto komu co winien.... Piosenka końcowa ładna.

RaczejRozwazna - Dzisiaj 0:25

No taka ta drama jest - zwłaszcza pierwsze odcinki. Dziurawa jak ser szwajcarski, z niezrozumiałymi dążeniami bohaterów i koniecznością brania pewnych kwestii na wiarę. To jest kontynuacja jakiejś starej dramy i od początku wpadamy w środek historii - ta bitwa to jest punkt kulminacyjny pierwszej części opowieści jak doczytałam. Pierwsze odcinki to będą naprzemienne retrospekcje żeby cokolwiek w ogóle zrozumieć z relacji między bohaterami i wcześniejszej akcji.
Szczerze - nie widzę wielkiego sensu w kręceniu takich dram po tyluletniej przerwie, z nowymi aktorami. Nikt nie będzie w pełni zadowolony - ani fani starej obsady ani nowi oglądający, którzy nie znają kontekstu i są wrzuceni w środek jakiejś nieznanej opowieści.

Ale mimo wszystko to jest jedna z takich dram, w której widać przebłyski potencjału, tego, czym mogłaby być. Są pewne zapadające w pamięć sceny, piękne scenerie (oni to rzeczywiście kręcili w górach, w mrozie), muzyka absolutnie wspaniała (ta scena śpiewającego Drugiego jest jedną z najlepszych epicko-lirycznych scen jakie spotkałam dramalandzie chińskim i sama pieśń i tekst poruszające :serce2: ), aktorstwo tu i tam. I pewnie dlatego ciągnę mimo całego bezsensu tej opowieści - zbieram okruchy i dośpiewuję sobie resztę. Poza tym, że naprawdę z każdą dramą coraz bardziej podoba mi się LYR. :-D
Najgorsze są dramy, nawet zgrabne, ale takie, które nie zostawiają miejsca na dośpiewanie sobie. :wink:

Edit. Piosenka końcowa to jedna z dwóch moich ulubionych, które występują najczęściej w scenach między głównymi. Mnie się w niej najbardziej podoba refren oraz zakończenie fortepianu solo, którego notabene na napisach końcowych nie ma, ale w dramie świetnie ta kadencja akordowa gra z obrazem

https://youtu.be/dS1tMBBClkQ?is=9AOKRxWjQbsmP_5B

A druga to ta:

https://youtu.be/Kkoe0cYmpZM?is=1OLURG3VRlo6z_V-

Ale tej też nic nie brakuje:

https://youtu.be/_kbsQBHQhXI?is=u_vNx4CyRMsCqZy_

Szczerze to podoba mi się prawie cała muzyka co bardzo rzadkie u mnie. Włączyłam sobie ją na playlistę.
A główną piosenkę promocyjną (taką trochę zadziorną, rockową) śpiewa główny z "Prisoner of beauty". Podziwiam wszechstronność tych chińskich aktorów, zaiste.

BeeMeR - Dzisiaj 7:49

Po drugim odcinku do śniadania dalej uważam, że drama to epicki bełkot :-P
Panie są naprawdę pięknie zrobione, ale nieodróżnialne dla mnie. Póki była tylko główna i to w innych ciuchach niż reszta to dawałam radę, ale jak juz są co najmniej trzy bardzo podobne to kompletnie nie wiem kto z kim rozmawia. :kawa: Panowie mi się bardzo podobają, główny, drugi i ten z blizną.
Ale już rozumiem, że to bazuje na Princess Agents, którą to dramę planowałam kiedyś poznać i nawet chyba mam :wink: i że zaspoilerowano mi kluczowe rozwiązania dramy :lol:
Tj wiedziałam że to nie jest happy end i może dlatego zwlekałam z seansem :wink:

RaczejRozwazna - Dzisiaj 10:18

Tak, Princess Agents, gdzieś mi się to obiło o uszy, dobra jesteś :-D Dla mnie cztery pierwsze odcinki to był beklot i to wcale nie epicki :lol: W ogóle nie pamiętam żadnych pań poza główną, na której się skupiłam, żeby w ogóle zrozumieć o co biega :mysle: A później wątki z większością pan przewijałam bo byly irytujące :-P
A nie, pamiętam tę generał Huan o bardzo oryginalnej urodzie. Bo chyba ta chińska Jennifer Lawrence, współpracowniczka Głównego jeszcze się nie pokazała (ta od króla w masce)?

Z blizną to generał, najbliższy przyjaciel Drugiego. To właśnie z nim Drugi zawiąże braterstwo krwi - ta scena poprzedza wspominany przeze mnie epicki śpiew Drugiego i aż mnie wzruszyła - bo obejrzałam ją po tej naszej dyskusji, że dziś się już nie da bez podtekstów gejowskich. No da się :-D
Nienawidzi Głównej bo uważa - i słusznie - że Drugi ma na jej punkcie świra. Bardzo fajny, elektryzujący aktor. Panowie są naprawdę zapamiętywalni w tej dramie.

BeeMeR - Dzisiaj 15:10

RaczejRozwazna napisał/a:
dzieś mi się to obiło o uszy, dobra jesteś
podpowiedziałaś mi, że Rebirth nawiązuje do czegoś - reszta jest do znalezienia bez trudu w MDL ;)
A że ja się swego czasu interesowałam PA to może jednak najpierw dam jej szansę ;)

Piosenki Rebirth faktycznie niezłe, tu jeszcze w/w Liu Yuning:
https://www.youtube.com/watch?v=IgL8JgzldY4

Jeszcze nie miałam żadnej pani w masce ani generałki, raczej tylko główna, księżniczka porzucona przez głównego w dniu ślubu (chamstwo jakich mało, ale podobnie albo jeszcze gorzej w sumie wyszło w Good Bye, My Princess ;) )i jakaś trzecia z którą rozmawiała druga, ale nie mam pojęcia kim ona jest dla fabuły i jest bardzo podobna do poprzednich więc mi się mylą, zwłaszcza te dwie.

RaczejRozwazna napisał/a:
nie widzę wielkiego sensu w kręceniu takich dram po tyluletniej przerwie, z nowymi aktorami.
Też nie widzę sensu takich dokrętek, jak i filmowych hitów nr 2 lub 3 zwłaszcza gdy scenariusz się nie klei a obsada jest inna niż w nr 1.

RaczejRozwazna napisał/a:
zbieram okruchy i dośpiewuję sobie resztę.
Też tak robię w przypadku dram, które oglądam wybiórczo - jak np. Blossom ;)



A ja zaczęłam z Anią relaksującą głupotkę, taka bzdura na resorach Exploration Method of Love
Mamy panią geolog, która akurat przebywa ze studentami gdzieś w plenerze. Nie muszę chyba dodawać, że ratuje życie gamoniowi, który próbuje spaść z klifu robiąc selfika - taki typ pyskaty i umiejący znaleźć się w każdej (absurdalnej) sytuacji, no ale ja to wolę znacznie bardziej niż niewinne lelije co to nie umieją dodać dwa do dwóch, potykają się o własne nogi i usta panicza, gadają do siebie i przepraszają złych za to, że istnieją (dobra, to ostatnie chyba tylko w tajskich lakornach ;) ). Geolożka zostaje porwana z tegoż pleneru, albowiem ma bliźniaczkę celebrytkę, i jak Mania czy Ania każdą wychowywał inny rodzic i teraz celebrytka zniknęła (nie wiemy czemu wyjechała na antypody) a jej menedżer chce by geolożka ją zastąpiła, ze względu na potencjalne kary umowne za złamanie kontraktów, szczególnie chodzi o jeden - udawanie dziewczyny pewnego ceo. Ceo - nasz główny ma nienormalną dramową mamuśkę, i z tego względu woli udawać, że kogoś ma, niż żeby matka co chwilę wciskała my kogoś nowego. Para się nie lubiła, tylko udawała rzecz jasna, a teraz wszystko stanęło jeszcze bardziej na głowie, bo geolożka działa poza scenariuszem (przygotowywanym przez siostrę głównego, która tworzy sympatyczną drugą parę z asystentem), a przede wszystkim oczekiwaniami Głównego.
Oczywiście zapominamy o porzuconych studentach i nie wiemy czy nie pospadali ze skały ;) oraz pracy geolożki, będzie udawać swoją siostrę aktorkę. :mrgreen:
Mamy za sobą kilka odcinków, jest niedorzecznie ale zabawnie :mrgreen:

rzut oka na dramę:
https://www.youtube.com/watch?v=D2VUq3gNAg8

RaczejRozwazna - Dzisiaj 16:56

Kolejna perełka :lol:

A w Rebirth głównym jest LYR a nie ten, który porzucił narzeczoną i z którym główna jest na początku :-D Ten to Drugi - z pięknymi oczyma :wink: Jeszcze się trzeci pojawi - zabawny, trochę gamoniowaty książę o dobrym sercu. Tez fajny aktor.



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group