Ekranizacje - Emma (2020)
Tamara - Śro 22 Lip, 2020 15:21
| Trzykrotka napisał/a: | | Owszem, ale te loki z Emmy wyglądają jak zaprojektowane komputerowo. Wiem, jaki skręt wychodzi z papilotów - nie taki. |
Żelazka do włosów , mówię https://pl.pinterest.com/pin/479000110370706318/?nic_v1=1al03Le%2FLq01umg1RTlrl0nkiTV2d5i5DnfkrwfqUjkSvtNscthEL2UvvORogRmiiS
https://pl.pinterest.com/pin/479000110370706333/?nic_v1=1aGL0JwOqkLvPA4oH1tb%2Faq7X5gU%2BE19YpGhxezshzdIdXVlg7q6J1aEZNfDoFdV30
https://pl.pinterest.com/pin/479000110370706337/?nic_v1=1aFPHG8rsRR%2BS5wZokn4iDfPZdQddxrdDS7VESkFMBJVGcj8dI5n4CjcVej%2FGApNB5
https://pl.pinterest.com/pin/479000110370706324/?nic_v1=1a75xX4bnI%2FrvHfAdv1Drj%2FMG1yXirCBZh7tMDqclb3kjOiowhG4VgalFWN61kfIiE
https://pl.pinterest.com/pin/479000110370706343/?nic_v1=1a5ugCDC2TmniWtdu9RQCw6j1DlWSncdcHm2xKp7i0AbiGfF%2FEjEo%2FqmaIEtJq9vYE
https://pl.pinterest.com/pin/479000110370706352/?nic_v1=1aGjbdL6BOGuel31Y99d7ySspOo8awDtdL1W0tk%2B2V%2FFoBbsW5xFEB2XPq39FmJ%2Fa6
ostatnie XVIII-wieczne, do supercienkich loczków.
Deanariell - Śro 22 Lip, 2020 17:05
Ale tym chyba można było sobie czasem upalić włosy niechcący, jak się żelazko za bardzo nagrzało... Ludzie są bardzo kreatywni, jak chcą.
Nawet mikrofalówka nie jest nowym wynalazkiem - już w 1900 roku istniały:
https://scontent.fktw4-1.fna.fbcdn.net/v/t1.0-9/81336852_119042209597376_7215255765462810624_n.png?_nc_cat=109&_nc_sid=730e14&_nc_ohc=gbPoCZMpmusAX-296mO&_nc_ht=scontent.fktw4-1.fna&oh=61f8e1b75916590495ffe7dc8907109e&oe=5F3DB72D
annmichelle - Śro 22 Lip, 2020 17:47
| Deanariell napisał/a: | Ale tym chyba można było sobie czasem upalić włosy niechcący, jak się żelazko za bardzo nagrzało... |
Zwęglić (włosy), jeśli dostało się w ręce nieprofesjonalnej służącej.
Trzykrotka - Śro 22 Lip, 2020 17:57
Tamaro już mi trochę się nie chce rozwlekać tej dyskusji - ja nie twierdzę że nie istniały metody kręcenia włosów i że loki to wynalazek epoki lokówek. Śmiem tylko powątpiewać, a wiem, że nie ja jedna, bo spotykałam się z tym zarzutem w kilku recenzjach i omówieniach, że spod tych wszystkich żelazek i szczypiec, a nade wszystko spod papierków jakie ma na głowie Emma w jednej ze scen, nie wyszłyby tak regularne i precyzyjnie skręcone ciasne świderki, jakie mają panie w tym filmie - i tyle.
Deanariell - Śro 22 Lip, 2020 18:18
| annmichelle napisał/a: | | Zwęglić (włosy), jeśli dostało się w ręce nieprofesjonalnej służącej. |
To miałam na myśli.
| Trzykrotka napisał/a: | | spod papierków jakie ma na głowie Emma w jednej ze scen, nie wyszłyby tak regularne i precyzyjnie skręcone ciasne świderki, jakie mają panie w tym filmie - i tyle. |
Możemy jeszcze porównać z lokami Admete, jakie miała na swojej Komunii.
Ja ekspertką od fryzur nie jestem (a już zwłaszcza loków), niestety, bo moje włosy po zakręceniu bardzo szybko prostują i nawet żelazko by nie pomogło. Dobrze, że się moda zmieniła i panuje większa dowolność w tym względzie.
Admete - Śro 22 Lip, 2020 18:29
| Deanariell napisał/a: | | Możemy jeszcze porównać z lokami Admete, |
Ale fakt, że nie były na papierkach tylko drewnianych wałkach, takich do trwałej - pomysł mojej mamy Ale trzymały mi się długo i zawsze wychodziły takie anglezy Łatwo się je układa.
Tamara - Śro 22 Lip, 2020 18:35
| Trzykrotka napisał/a: | Tamaro już mi trochę się nie chce rozwlekać tej dyskusji - ja nie twierdzę że nie istniały metody kręcenia włosów i że loki to wynalazek epoki lokówek. Śmiem tylko powątpiewać, a wiem, że nie ja jedna, bo spotykałam się z tym zarzutem w kilku recenzjach i omówieniach, że spod tych wszystkich żelazek i szczypiec, a nade wszystko spod papierków jakie ma na głowie Emma w jednej ze scen, nie wyszłyby tak regularne i precyzyjnie skręcone ciasne świderki, jakie mają panie w tym filmie - i tyle. |
Regularne na pewno by wyszły , bo kiedy się popatrzy na precyzję wykonania dawnych strojów i fryzur , to nasze dzisiejsze rzemiosło ani się umywa , o fryzjerstwie nie mówiąc . Oczywiście jest kwestia utrwalenia, żeby się nie rozpadły i nie rozkręciły - ale podejrzewam , że ze względu na ogromną popularność loczkowanych fryzur, istniały specyfiki utrwalające . My o dawnej kosmetyce mamy bardzo nikłe pojęcie , bo przepisy kosmetyczne były raczej przekazywane pocztą pantoflową i z matki na córkę, nie w pozycjach wydawanych drukiem (aczkolwiek i takie były). Regularność loczka to kwestia równego nawinięcia pasma włosów na lokówkę o odpowiedniego zapieczenia, nic więcej. Przy włosach skłonnych do skrętu, cienkich , miękkich i lokowanych drobnymi pasmami , takie loczki jak najbardziej są możliwe . Zaś co do możliwości uzyskania loczków z papilotów - powołam się na własne doświadczenie, gdy po nocy w papilotach miałam na głowie coś a la materac sprężynowy obdarty z pokrowca - jak mi się loczki skręciły , nie chciały się w ogóle rozkręcić , nawet na tyle , żeby zwisać . Miałam materacyk z ciasno zwiniętych sprężynek , nie dających się ani rozciągnąć, ani tym bardziej rozczesać, więc można papilotami uzyskać trwały skręt , jak najbardziej oczywiście to zależy też od rodzaju włosa.
https://pl.pinterest.com/pin/405042560217113471/?nic_v1=1aYvjxESU8a3LfZX4XUQGRkJbUFw72qNPghh0Aovd5s3%2BQmifLdntSdy%2Bj3fT8teiG
https://pl.pinterest.com/pin/231020655858833380/?nic_v1=1azg24zLDEMlwr5qLMmy2WHOCZmfWfqUu7y7D1q1%2F1HFUJiGguq3ytyqdZWC6j%2B5zj
https://pl.pinterest.com/pin/379428337328349645/?nic_v1=1aUUWx08zLtFn2OR99a7gpKEvJwrMDVWCwWPV9KrP8znFpJoOmJRbLxHh0XhjAfR0g
https://pl.pinterest.com/pin/490118371921346925/?nic_v1=1al%2BlBpVvNGiizH5cmBELpwoGUO0zpWH4t3vjCr%2Frr%2BomFYdwF6%2B%2FdvEtmvnOnJvEU
https://pl.pinterest.com/pin/25192079149920329/?nic_v1=1a7oV3ECVT51%2FaUFdKAniN9gbvnO2Z0Il%2B9YbZ2Viaa2hCuwym%2BrQBj5%2FD4Jaj%2BMo9
https://pl.pinterest.com/pin/109845678381349155/?nic_v1=1aGz0xVosZQjCUjC6Gnluil07T90XEDiM2wbbqk7Vr8zoscrBZpdtgOL27Qs6lTGSx
https://pl.pinterest.com/pin/546905948491610043/?nic_v1=1alN1ERLvhJnodvLJD7LFzEWTGdHaDYxOhKpexP2Fy%2BVa1wI0%2FEzR8GkK2ofdiFe5I
https://pl.pinterest.com/pin/158892693090137342/?nic_v1=1aG3vFfIhhBF44aREYtqLiZU9dNJeYIX2%2BLfQ%2B%2Bk%2BHvqR6YcnklTqyMXGCabKXJD9X
https://pl.pinterest.com/pin/136093219974805114/?nic_v1=1arlniXw0nGDnOGltCNpBL7KjKw%2BlV2FvY5Jfmf8wQxLPZuUgb7kVVKxoCrwY6vLvb
itd itd
na niektórych zdjęciach bardzo wyraźnie widać, że włosy tuż nad początkiem loka są czymś nasączone - zwł. u tej dziewczynki z "kiełbaskowymi lokami" jak ktoś w podpisie stwierdził . Te wszystkie loki są grubsze - widać, jakiej grubości pasma włosów zostały na żelazka wzięte . Gdyby to były dość krótkie cieniutkie pasemka , nasączone utrwalaczem i nawinięte z jakimśtam skokiem śruby - wyszłyby sprężynki,
Tamara - Śro 22 Lip, 2020 19:31
A w ogóle to zauważyłyście , jak cudnie pani Elton rzuca głową w tańcu ? Jak rasowa kobyła ten film to perełka i ja osobiście uważam , że jest to mistrzostwo tej samej klasy co DiU'96, amen
annmichelle - Śro 22 Lip, 2020 21:45
| Tamara napisał/a: | ten film to perełka i ja osobiście uważam , że jest to mistrzostwo tej samej klasy co DiU'96, amen |
Dlaczego ja jeszcze tej wersji "Emmy" nie widziałam?
P.S. Tamara DiU była w 1995 roku.
Tamara - Śro 22 Lip, 2020 22:55
Racja , nie wiem skąd mi się 96 wziął
Obejrzałam sobie teraz dla porównania Emmę z Gwyneth - też jest dobra , ale trochę inna. Emma Gwyneth jest dojrzalsza i bardziej opanowana , powiedziałabym , że lepiej zsocjalizowana a główna oś filmu to uświadomienie sobie przez nią jej własnych uczuć , reszta to wydarzenia w tle , mało znaczące . Ta wersja teraz wydaje mi się teraz trochę teatralna i statyczna - było to jakby nie patrzeć 24 lata temu. Może to jeszcze ta brytyjska powściągliwość była Harriet w wykonaniu Toni Colette dla mnie zdaje się , że nadmiar wielka - jak Jadwisia Domuntówna , niezła , ale jakaś blada taka , wyraźnie postać mimo wszystko drugoplanowa . Za to pani Elton wkurzająca jak należy Johna i Izabelli nie widać , pan Woodhouse - zupełnie nie wiadomo dlaczego Emma nie może go zostawić , bo zachowuje się zupełnie normalnie
| annmichelle napisał/a: | Dlaczego ja jeszcze tej wersji "Emmy" nie widziałam?
|
no właśnie , dlaczego ??? nabywaj i oglądaj
A jeszcze z cudności nowej Emmy - zauważyłyście, że panu Eltonowi dzięki kontaktom z Hartfield wyraźnie poprawia się akcent i intonacja ?
Tamara - Pią 24 Lip, 2020 20:05
Dopiero teraz zauważyłam , że tytuł brzmi nie "Emma" a "Emma." z kropką
behemotka - Pon 03 Sie, 2020 12:04
https://www.youtube.com/w...CyprEFNK2Y&t=5s
analiza kolorów i wnętrz użytych w Emmie.
annmichelle - Sob 16 Sty, 2021 22:11
| Tamara napisał/a: | | annmichelle napisał/a: | Dlaczego ja jeszcze tej wersji "Emmy" nie widziałam?
|
no właśnie , dlaczego ??? nabywaj i oglądaj |
Dziś wreszcie obejrzałam.
I jeśli Agn nadal podtrzymuje swoją opinię (na drugiej stronie tego tematu) to do niej dołączam.
Raczej nie wrócę do tej ekranizacji.
Tamara - Nie 17 Sty, 2021 17:44
Aż tak źle ?
BeeMeR - Nie 17 Sty, 2021 18:07
Ja też nie wrócę do tej wersji - była oglądalna ale mnie nie zachwyciła. Tak samo jak wersja z Ramolą
Trzykrotka - Nie 17 Sty, 2021 18:23
A ja widziałam ją już 3 razy i na pewno będę jeszcze wracać.
Admete - Nie 17 Sty, 2021 18:31
Tez uważam, że porównywanie Emmy do B. jest niewłaściwe. Inny poziom, zupełnie. Może się komuś nie podobać, ale to zupełnie inna klasa. Znaczy się B. jest poniżej zera.
BeeMeR - Nie 17 Sty, 2021 18:36
Oczywiście że to inny poziom rozrywki i nieco inna grupa docelowa. Do Bridgerton też nie będę wracać.
annmichelle - Nie 17 Sty, 2021 18:40
| Tamara napisał/a: | | Aż tak źle ? |
Obejrzałam do końca i nie miałam takiej miny jak przy DiU 2005.
Ale ogólnie moje odczucia, niestety, podobne.
Nie będę punktować co mi "nie zagrało", ale było tego za dużo, żebym miała ochotę wracać do tego filmu.
Zaznaczam, że do urody aktorów się nie czepiam, bo to akurat prawie nigdy nie jest dla mnie najważniejsze, liczy się gra, pomysł na rolę, interpretacja.
Czytając Wasze opinie dochodzę do wniosku, że chyba widziałam jakąś inną wersję "Emmy.".
Dlatego napisałam o opinii Agn, bo w sumie tylko tam widzę odbicie części moich odczuć po obejrzeniu tego filmu.
Nie odnalazłam w nim Austen, nie odnalazłam epoki, nie bawiłam się dobrze, a raczej czekałam kiedy akcja pójdzie dalej i film się skończy.
Gdyby to był serial - pewnie nie obejrzałabym do końca.
I w kilku ekstremalnych momentach miałam skojarzenia z "Bridgerton" - i nie jest to niestety komplement z mojej strony.
Lubię czasem obejrzeć głupotkę , ale niekoniecznie jeśli jest to "adaptacja" lub "na podstawie" Jane Austen.
Admete - Nie 17 Sty, 2021 19:27
Nie mam wrażenia, że to głupotka. A z B. obejrzałam kilkanaście minut. Nie mam odporności na głupotę
Akaterine - Nie 17 Sty, 2021 19:52
Emma przynajmniej jest dobrze zrobiona pod kątem poprawności historycznej, przede wszystkim mody. Choćby z tego względu nie powinno jej się zestawiać z Bridgertonami.
annmichelle - Nie 17 Sty, 2021 20:23
Akaterine i Admete - po pierwsze ich nie porównuję (gdzie?) i nie zestawiam (gdzie?).
Napisałam, że w kilku momentach "miałam skojarzenia z "B." " i w innym temacie, że "momentami miałam lekkie deja vu". To nie jest zestawianie ich razem na tym samym poziomie.
To moje odczucia i nie uważam tego za (cytuję) "nietrafione" czy "niewłaściwe" (?).
Fajnie, że film Wam się podobał, ale chyba mogę wyrazić odmienne zdanie?
| Akaterine napisał/a: | | Emma przynajmniej jest dobrze zrobiona pod kątem poprawności historycznej, przede wszystkim mody. Choćby z tego względu nie powinno jej się zestawiać z Bridgertonami. |
Oj, z tą poprawnością mody (i fryzur) w "Emmie." Tu bym polemizowała.
Poprawność historyczna? W sensie? Zgodności z ówczesnymi realiami?
Właśnie fryzury skojarzyły mi się z "Bridgertonami" np. pastorowej i samej Emmy.
Bieganie z balu przez przełaje (swoją drogą pora zakończenia balu była w pełni dnia...) - było na miarę "Bridgertonów" - tam by mnie to absolutnie nie zdziwiło, tutaj - hm.
Karykaturalne przedstawienie służących, Harriet - daleko z tym do Austen.
Aż tak mnie ten film nie ruszył, żebym kruszyła o niego kopie na forum.
Nie moja bajka, ale dobrze że go obejrzałam, poszerzyłam horyzonty.
Trzykrotka - Nie 17 Sty, 2021 20:39
Ja także nie mam zamiaru polemizować z gustami - nie podobało się to nie, koniec tematu. Powiem tylko odnośnie zarzutów nie-subiektywnych, że o kostiumach i fryzurach wypowiadali się fachowcy od epoki. W superlatywach. Co do pastorowej - już tutaj to obgadałyśmy - w roku, w którym toczy się akcja powieści mogła ona być tak ubrana i uczesana.
Tamara - Pon 18 Sty, 2021 09:01
Harriet wcale nie jest karykaturalna - jest przedstawiona tak , jak ją Austen opisała - przerażająco głupia panienka , której Emma straszliwie imponuje i stopniowo przewraca w głowie . Moim zdaniem to najlepsza Harriet ze wszystkich ekranizacji - i wreszcie wygląda na nastolatkę, a nie na wielką dojrzałą babę (Jak Toni Colette) , czy panią koło 30 (Emma z Kate) albo rasową kokietkę (Emma z Romolą).
Co do strojów i fryzur - racja że nie były tylko z 1815 , były i wcześniejsze i późniejsze, z tolerancją do 3-4 lat, ale to są szczegóły istotne i wykrywalne tylko dla znawców historii mody, dla przeciętnego widza jest całkowicie ok i o t tę minimalną różnicę nie ma co się kłócić, ostatecznie to nie jest dokument historyczny .
Za to kompletną nierzetelność jeżeli idzie o stroje można zarzucić Emmie z Romolą, gdzie są jakieś straszliwe szmaty , godne DiU 2005 ,a suknia Jane z marynarskim kołnierzem to w ogóle jakieś fanfiction wyprzedające epokę o dobre 40 lat najmarniej , więc ja bym się strojów w Emmie 2020 absolutnie nie czepiała , bo dają zupełnie dobry obraz ubiorów latach napisania i opublikowania powieści.
annmichelle - Pon 18 Sty, 2021 09:28
| Tamara napisał/a: | | Harriet wcale nie jest karykaturalna - jest przedstawiona tak , jak ją Austen opisała - przerażająco głupia panienka , której Emma straszliwie imponuje i stopniowo przewraca w głowie . |
To kwestia indywidualna odbioru postaci książkowej.
Mnie Harriet zawsze wydawała się naiwna i niewykształcona, ale na pewno nie "przerażająco głupia" chlipiąca herbatę przy piciu z filiżanki. Momentami miałam wrażenie, że Harriet z tej ekranizacji jest niedorozwinięta, niestety.
| Tamara napisał/a: | | Moim zdaniem to najlepsza Harriet ze wszystkich ekranizacji - i wreszcie wygląda na nastolatkę, a nie na wielką dojrzałą babę (Jak Toni Colette) , czy panią koło 30 (Emma z Kate) albo rasową kokietkę (Emma z Romolą). |
Cóż, Samantha Morton na pewno nie była "panią koło 30-tki". Ona jest rocznik 1977, więc w 1995 roku, kiedy film kręcono (premiera 1996) miała tych lat...18!
Jeśli chodzi o wiek to ta Twoja miała ich 26, więc sama widzisz....
Tamaro, dla Ciebie najlepsza jest ta z 2020 roku, a dla mnie właśnie Morton, bo widać po niej proste pochodzenie, brak wykształcenia, ale jednocześnie jest dziewczęca, młodziutka, naiwna, zahukana, daje sobą manipulować, ale nie jest ignorantką niemającą pojęcia jak pije się herbatę czy zachowującą się krzykliwie.
| Tamara napisał/a: | Co do strojów i fryzur - racja że nie były tylko z 1815 , były i wcześniejsze i późniejsze, z tolerancją do 3-4 lat, ale to są szczegóły istotne i wykrywalne tylko dla znawców historii mody, dla przeciętnego widza jest całkowicie ok i o t tę minimalną różnicę nie ma co się kłócić, ostatecznie to nie jest dokument historyczny . |
Nie będę się wykłócać tak czy siak. Po prostu były w kilku przypadkach przerysowane, szczególnie widoczne było to w kołnierzach panów, ale też kilku stylizacjach pań. Można mówić, że wtedy "tak się nosili", ale jednak nagromadzenie kilku dziwactw w czasie 2 godzin dało mi pewien przesyt.
A jak odbierasz reakcje i zachowanie pana Knightley? Wg mnie niewiele zostało z austenowskiego pierwowzoru.
Nie chodzi mi o to, żeby było "toczka w toczkę" jak w książce, ale bieganie pana włości po polach w stroju balowym, rzucanie się na dywan plus jego reakcje na Churchilla.... Prawie cisnęło mi się na usta: facet, ulżyj sobie, bo wybuchniesz.
Dodatkowo wątek jego i Emmy, gdzie w sumie w połowie filmu okazali już sobie uczucia - trochę tak, jakby Elizabeth Bennet przyjęła Darcy'ego po pierwszych oświadczynach.
Scena oświadczyn: zaczęło się dobrze, ale dalej było już z lekka żenująco, a to powinna być "motylkowa scena" przecież....
|
|
|