Z Południa na Północ Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.
Seriale - Dramy, czyli urok Azji
Trzykrotka - Pon 22 Lip, 2013 10:46 Wiedziałam! Wiedziałam, że to powiesz!
Jako wielbicielka wszelkich krateczek i shabby looks nie miałabym nic przeciwko, gdyby LMH dłużej pozostał taki nieuładzony. Nawet ten podziurkowany t-shircik mógłby zostać. A już na pewno fryzura, artystycznie rozwichrzona. Ale narzekać nie mam powodu i narzeknę, tylko będę oglądać dalej.Agn - Pon 22 Lip, 2013 10:52
Trzykrotka napisał/a:
Wiedziałam! Wiedziałam, że to powiesz!
Niedobrze. Robię się przewidywalna. Buuuu!!!
To ja poczekam na twoje narzekanie (oj, bohaterowi chętnie bym czasami skopała ten jego jędrny tyłek za złe traktowanie NaNa!), tymczasem pochwalę się, że dorwałam nową reklamówkę Semira. Oczywiście z LMH w roli głównej: http://www.youtube.com/watch?v=8K_4P7v53cQTrzykrotka - Pon 22 Lip, 2013 13:09
Agn napisał/a:
Niedobrze. Robię się przewidywalna. Buuuu!!!
Ja Ci powiem... w przypadku LMN w CH, jak napisała javabeans Is it just me, or are all the women on this show getting mighty handsy with this boy?
(ładne słówko - handsy, ale fakt, ręe same się o niego wyciągają, nawet kiedy jest podUy i zUy )
Spoiler:
a swoją drogą pozycja "słoń" jakoś mi się nasunęła - sama nie wiem, czemu
Co ja gadam, matko kochana
zooshe - Pon 22 Lip, 2013 18:00
Trzykrotka napisał/a:
Wrrrr.... Nie powiem więcej, znów się zrobiła kosmiczna godzina wobec jutrzejszego wstawania do pracy. Przerwałam 7 odcinek CH, który z zachłanności zaczęłam oglądać, żeby zachować jako-tako trzeźwy umysł na jutro, ale i tak jestem już w jakichś sferach niebieskich, ponad chmurami.
Skąd ja to znam, zawsze uważałam że powinni dawać jakieś ostrzeżenia typu nie zaczynaj oglądać jeśli musisz pracować / spać / jeść / iść do toalety itp.
Dirty, free and sexy (Agn, mogę się trochę poslinić? Mogę? )
Ze specjalną dedykacją:
http://www.youtube.com/watch?v=VW4CuHt1-Iw
Nie wiem jak wy, ale ja po takim filmiku sama muszę wziąć prysznic najlepiej zimny i iść do spowiedzi.Agn - Pon 22 Lip, 2013 21:23
Trzykrotka napisał/a:
Ja Ci powiem... w przypadku LMN w CH, jak napisała javabeans Is it just me, or are all the women on this show getting mighty handsy with this boy?
Buahahahaha!!! CH jest zaiste niebezpieczną dramą, ale uwielbiam ją od A do Z.
Odnośnie tego, co ukryłaś pod spoilerem - hyhy, mnie też się nasunęło.
zooshe napisał/a:
zawsze uważałam że powinni dawać jakieś ostrzeżenia typu nie zaczynaj oglądać jeśli musisz pracować / spać / jeść / iść do toalety itp.
Mnie by to nie powstrzymało. To jak z lękiem wysokości, kiedy wisisz nad przepaścią. Powiedzą ci: "Nie patrz w dół!" i od razu zerkasz w dół.
Poza tym - nie oglądaj LMH? No wieeesz?
Och, pamiętam to! Oglądałam sobie elegancko wpadki z planu CH, gdy nagle na zakończenie mi to wyskoczyło. No tak bez ostrzeżenia... O rany... Co za wrażenia!
zooshe napisał/a:
Nie wiem jak wy, ale ja po takim filmiku sama muszę wziąć prysznic najlepiej zimny i iść do spowiedzi.
Spowiedzi? A po co? Najpierw mówisz obcemu facetowi o swoich malutkich cudownych grzeszkach, a on ci na zakończenie walnie: "Idź i nie grzesz więcej". Bez sensu. Toż to szlaban na LMH do końca życia!
PS Właśnie oglądam sobie fotki LMH na necie i jednocześnie słucham nowej audycji Zakorkowanych. Tytuł: "Miłość po koreańsku". Love motele, prostytucja i ogólnie życie seksualne Koreańczyków itd. Oj, moje myśli ganiają po prawdziwym radosnym bagienku... Agn - Wto 23 Lip, 2013 10:22 Ja przepraszam, że tak jeden post pod drugim, ale znalazłam tak urocze zdjęcie Si Wona, że nie mogę się powstrzymać!
Rozbroiło mnie dokumentnie. Trzykrotka - Wto 23 Lip, 2013 15:16 Aż chciałoby się być szczoteczką do zębów, hmmm?
Strasznie lubię Siwona na zdjęciach, ma sporą plastyczność twarzy i żywe, inteligentne oczy. Nie chcę za dużo wrzucać, żeby się nie rozpędzić, ale od czasu do czasu czymś Was uraczę
Agn napisał/a:
Tytuł: "Miłość po koreańsku". Love motele, prostytucja i ogólnie życie seksualne Koreańczyków itd.
Ciągle zapominam, żeby samej posłuchać, a to ciekawy temat. O ile mangi odzwierciedlają życie, to pamietam mój szok, kiedy wniknęłam w obrazki i treści kilku z nich. Nie, żeby jakieś tam perwersyjne, czy dla dorosłych, nic z tych rzeczy. Koleżanka czyta tego na tony i opowiada mi, czasami zaglądam jej przez ramię. Chodzi mi bardziej o japońskie, niż koreańskie, dlatego chciałabym wiedziec, jak to jest w Korei. Bo w Japonii - szokująco. Zwłaszcza jakieś takie... przedmiotowe traktowanie kobiet mnie zszokowało. Przemoc. Zdobywanie przez odurzanie. Obowiązkowa dominacja męska. Dość lekceważące podejście do wolności osobistej jednostki. Masa podskórnej erotyki w wykonaniu ludzi, z których przynajmniej jedno (zgadnijcie które) nosi szkolny mundurek. Nie podobało mi się to i ciekawa jestem, jak się przekłada na życie.
No dobrze, to jeszcze o Siwonie, tym bardziej, że przed kolejnym seansem z LMH
Agn napisał/a:
Trzykrotka napisał/a:
Moja koleżanka twierdzi, że pewnego dnia i tak rodzice wybiorą mu równie dobrego chowu narzeczoną i przekażą rodzinne interesy - i zabawa w aktorstwo i śpiewanie się skończy.
A o to bym się nie zakładała. Wprawdzie obiło mi się o uszy, że im się to nie podoba, ale gdyby miał nagle zakończyć karierę, to pewnie nie dopuściliby do niej już od samego początku.
No właśnie, taką mam nadzieję. Póki co, Siwon wiele się nie nagrał (czy jak pisałam już o 2 filmach z jego udziałem? Nie pisałam....), a moim zdaniem, wykazuje tendencję rozwojową. Chciałabym, żeby więcej angażowali go w domu, niż na Tajwanie, bo tajwańskie dramy są specyficzne... (nie narzekam, nie było bardziej powalajacgo jego portretu niż w Skip Beacie. Czysta miłość operatota w sposobie filmowania i kostiumologa w tym, jak go ubrał). Chciałabym zobaczyć go jeszcze i jeszcze w różnych - różnistych rolach.
(Na dramabeans jest fajna analiza "Aktorzy grający aktorów" z naciskiem na "Siwon grający aktorów" )
Trzykrotka napisał/a:
Myślę, że i Si Won wyprodukuje kiedyś całusa, że wszystkie tu hurtowo padniemy na twarz, czego i jemu i sobie szczerze życzę. Wszystko przed nim.
I może się wyspecjalizuje w jakimś rodzaju
.... i oby to nie były wall kisses z pochyłem (z racji na wzrost), w jakich specjalizue się teraz wraz z całym zastępem innych...
Trzykrotka napisał/a:
Min Ho jest genialny w namiętnych pocałunkach "z marszu".
I za tę sztukę powinien dostać jakąś statuetkę - nie tylko zawsze trafia ustami, gdzie trzeba, ale jeszcze nie zarabia w nos od czoła zaskoczonej obrotem spraw bohaterki.
On to całuje, mmmmatko jedyna! Nie chodzi, że namiętnie i z pełnym skupieniem na partnerce, ale (sorry za szczegóły techniczne) w pełni estetycznie i bez zbytniego naturalizmu. Ciekawe, ile powtórek zabiera nakręcenie takiej sceny? (nie ma to jak szczegółówa analiza tematu ). Bo zauważyłam (po dziesiątym przewinięciu), że absolutnie boski, zaprawiony smutkiem rozstania pocałunek na dachu w CH kręcono wiele razy. NaNa raz trzymała lewą rękę zaciśniętą kurczowo na jego talii, raz równie kurczowo zagraniała nią jego sweter pod szyją. I kiedy się wreszcie rozłączli, jej usta wyglądały na nietknięte. A nie powinny... (rozmarzanie się po każdym kolejnym odcinku wchodzi mi w nałóg )BeeMeR - Wto 23 Lip, 2013 16:29 Macie tak piękną fazę chudzinkową że aż zazdrość bierze *zielona z zazdrości* - obiecałam sobie zatem, że jak skończę to, co teraz oglądam to się biorę za City Huntera coby choć liznąć temat zooshe - Wto 23 Lip, 2013 20:44
BeeMeR napisał/a:
Macie tak piękną fazę chudzinkową że aż zazdrość bierze *zielona z zazdrości* - obiecałam sobie zatem, że jak skończę to, co teraz oglądam to się biorę za City Huntera coby choć liznąć temat
Nie chcę za dużo wrzucać, żeby się nie rozpędzić, ale od czasu do czasu czymś Was uraczę
No i niby dlaczego? Ja się z LMH nie hamuję (no, prawie). Dla wyrównania powinno być więcej Si Wona. Nie krępuj się, Albercik...
Trzykrotka napisał/a:
Ciągle zapominam, żeby samej posłuchać, a to ciekawy temat.
Owszem, nawet bardzo. Ale tyle już czytam o Korei, że mnie już mało co tak naprawdę szokuje. Owszem, pewne sprawy są... eeeee... trudne do przyjęcia, ale jakoś przechodzę nad tym do porządku dziennego. Chyba włączyłam tryb, że oni mają inaczej, inaczej do tego podchodzą, dla nich to normalne.
Bardzo polubiłam tę audycję. Jest autentyczna. Anna i Leszek ze sobą rozmawiają, czasem żartują, śmieją się, w tle stukanie garnków, rozmowy, podchodzi ktoś z obsługi i pyta, czy chcą dolewkę kawy... Super mi się tego słucha.
Trzykrotka napisał/a:
No właśnie, taką mam nadzieję.
Ja bym wręcz się nastawiała, że na 90% Siwon nie zniknie z ekranów.
Trzykrotka napisał/a:
(czy jak pisałam już o 2 filmach z jego udziałem? Nie pisałam....)
Nie. I nie wiem, co cię powstrzymuje...
Trzykrotka napisał/a:
nie tylko zawsze trafia ustami, gdzie trzeba,
*ramyun na monitorze* Dzięki serdeczne! Dużo szczęścia, zdrowia i pomyślności... *ściera mozolnie zupkę z monitora*
LMH trafiający ustami do celu... Wykończysz mnie kiedyś!
Trzykrotka napisał/a:
jeszcze nie zarabia w nos od czoła zaskoczonej obrotem spraw bohaterki.
On to całuje, mmmmatko jedyna!
Wiem, wiem co masz na myśli! Ja potrzebuję wentylatora, kubła wody i odsłuchania fałszywie odśpiewanej "Kiedy ranne wstają zorze", bo nie nadążam za perwersją własnych myśli.
No dobrze, może przy wall-kisses aż tak nie reaguję, ale wtedy i tak mam radochę, że bohaterowie NARESZCIE się pocałowali.
Trzykrotka napisał/a:
ie chodzi, że namiętnie i z pełnym skupieniem na partnerce, ale (sorry za szczegóły techniczne) w pełni estetycznie i bez zbytniego naturalizmu.
Ależ rozkminiaj technicznie ile dusza zapragnie.
BeeMeR napisał/a:
obiecałam sobie zatem, że jak skończę to, co teraz oglądam to się biorę za City Huntera coby choć liznąć temat
HELL YEAH!!! Będzie następna do kółeczka...
A poza tym ja nic nie chcę mówić, ale pewien Książę też mógłby mieć tu swoje pięć minut. A nawet dziesięć! W końcu Bae Yong Joon to nie jakaś popierdółka...
Dziś do pracy przyszły notatniczki w twardych oprawkach, takie małe. A ja jak raz mam bordello w zapiskach typu adresy znajomych itp. No to sobie nabyłam.
Różowy.
Różowy-różowy.
Nie różowy-malina, nie różowy-wpadający-w-pomarańcz, tylko RÓ-ŻO-WY.
Kilka tygodni temu jęknęłabym: "Co te dramy ze mną robią?!"
Dzisiaj sobie myślę - jestem kobietą. Dobrze mieć jakieś kobiece elementy przy sobie.
Do wyboru był jeszcze wrzosowy, ale to kapkę nie mój klimat. Beżowy, który też mi się podobał. I czarny, którego twardo odmówiłam.Trzykrotka - Wto 23 Lip, 2013 22:49
Agn napisał/a:
Trzykrotka napisał/a:
nie tylko zawsze trafia ustami, gdzie trzeba,
*ramyun na monitorze* Dzięki serdeczne! Dużo szczęścia, zdrowia i pomyślności... *ściera mozolnie zupkę z monitora*
Dobrze, że nic nie jadłam, bo też ryknęłam śmiechem. No co, no co? Tak wycelować, żeby od razu zdobyć przyczółek, a nie na przykład - brodę, nos, czy coś wcale nie jest łatwo, kiedy startuje się z biegu. A jemu się to udaje. I zważ, Agn, wcale nie łapie partnerki od razu za głowę, żeby na wszelkie wypadek nie było niewypału
Ja sobie tu pokpiwam, żeby zagłuszyć fakt, że kissu z 9 odcinka roztopił mnie na miękko. Śliczny, wyczekany, w dodatku w otoczce żegnam-się-z-tobą i mogłaś-dziś-zginąć
I stała się rzecz straszna. Ja tu taka rozpłynięta, westchnienie już - już ma wylecieć z mych ust, a moja współoglądaczka poprawia się w fotelu i mówi: ale nuda.
Znalazłam kuriozum: kobietę kompletnie odporną i nieprzemakalną na urok LMH. A to ona pokazała mi Faith. Nic nie rozumiem, do pytania o istnienie Yeti i o to, kto zabił Kennedy'ego dopisuję i to: jak to możliwe...?
Dzisiejszego wieczoru LMH przegrał z tm oto panem
Agn napisał/a:
Różowy.
Różowy-różowy.
Następny krok to będzie pęczek zawieszek na komórce, a potem zdjęcie w tejże, z jakimś oppą, ale takie, żebyście obydwoje robili zajączki do obiektywu
BTW: czy nie piękny był motyw różowego portfelika dla Kim NaNa w CH? Jak ja się śmiałam, kiedy LMH i Prokurator obrzucali się strasznym wzrokiem, dzierżąc ten jeden, jedyny, w mocnych dłoniach pospołu!
Acha, chciałam powiedzieć, że kocham ajussi i nie życzę sobie, żeby jakiś Ojciec tłukł go na kwaśne jabłko! Strasznie fajna postać, a w połączeniu z Synem są po prostu rozbrajający. I jak się pięknie o siebie troszczą.
BeeMer welcome. Powinno Ci się podobać Agn - Wto 23 Lip, 2013 23:02
Cytat:
Dobrze, że nic nie jadłam, bo też ryknęłam śmiechem. No co, no co? Tak wycelować, żeby od razu zdobyć przyczółek, a nie na przykład - brodę, nos, czy coś wcale nie jest łatwo, kiedy startuje się z biegu. A jemu się to udaje. I zważ, Agn, wcale nie łapie partnerki od razu za głowę, żeby na wszelkie wypadek nie było niewypału
Tak, też to podziwiam, ale...
Trzykrotka napisał/a:
Ja sobie tu pokpiwam, żeby zagłuszyć fakt, że kissu z 9 odcinka roztopił mnie na miękko. Śliczny, wyczekany, w dodatku w otoczce żegnam-się-z-tobą i mogłaś-dziś-zginąć
Jak ty mnie dobrze rozumiesz! Ilekroć widzę ten pocałunek, to mi miękko w kolanach i innych częściach ciała, o oddechu zapominam, o mruganiu oczami też (robi to za mnie NaNa).
Trzykrotka napisał/a:
I stała się rzecz straszna. Ja tu taka rozpłynięta, westchnienie już - już ma wylecieć z mych ust, a moja współoglądaczka poprawia się w fotelu i mówi: ale nuda.
Powiedz swojej współoglądaczce, żeby przeprosiła i wyszła.
Trzykrotka napisał/a:
Dzisiejszego wieczoru LMH przegrał z tm oto panem
Skandal...
Trzykrotka napisał/a:
Następny krok to będzie pęczek zawieszek na komórce, a potem zdjęcie w tejże, z jakimś oppą, ale takie, żebyście obydwoje robili zajączki do obiektywu
Zajączki to już robię. Póki co dla jajec, ale tak czy siak... I serduszko robię! Małe, duże - każde.
Trzykrotka napisał/a:
BTW: czy nie piękny był motyw różowego portfelika dla Kim NaNa w CH?
Ten portfelik był bardzo ładny...
Dobra, zamykam paszczę...
Trzykrotka napisał/a:
Acha, chciałam powiedzieć, że kocham ajussi i nie życzę sobie, żeby jakiś Ojciec tłukł go na kwaśne jabłko! Strasznie fajna postać, a w połączeniu z Synem są po prostu rozbrajający. I jak się pięknie o siebie troszczą.
Poczekaj aż się zaczną kłócić. Nawet NaNa to świetnie skomentowała: "Może wy, mąż i żona, pójdziecie już do siebie?"
Ajussi jest wspaniałą postacią, świetnie zagraną i genialnie kontrapunktującą sceny poważne. Choć i on miewa cudowne momenty, za które chce się go wyściskać.
I że tak sobie pozwolę - reklama jakiegoś pobudzacza w wykonaniu LMH: http://www.youtube.com/watch?v=WdBpMcPo254 Ubaw miałam, jak się kiwał przed latającymi kredami. On musiałby być nie tyle śnięty, to zwyczajnie naćpany. BeeMeR - Śro 24 Lip, 2013 08:34 Ja wiem, że mi się spodoba - ja już jedną fazę skośną mam za sobą - właśnie z Legend na czele
Wprawdzie jestem wyjątkowo odporna na chudzinki, ale estetyka filmów/dram podchodzi mi jak najbardziej - z wyjątkiem haha-śmiesznych komedii o szkolnych perypetiach, których nie trawię
Także mi po prostu siebie żal , że nie mam czasu razem z Wami oglądać dram, bo zachwycałabym się pewnie nie mniej - a przynajmniej wspólnie - nic to, nadrobię choć trochę we własnym zakresie i ślimaczym tempie Agn - Śro 24 Lip, 2013 09:39
BeeMeR napisał/a:
Wprawdzie jestem wyjątkowo odporna na chudzinki,
Mniejsza konkurencja.
A poważnie - też mi się wydaje, że taki City hunter ci się spodoba. O ile nie spodziewasz się drugiego Legend, bo tu akcja jest non stop.
Kiedy już zabierzesz się za jakąś dramę, to koniecznie pisz o wrażeniach. No i zapraszamy do naszego radosnego kółeczka.
Trzykrotko, właśnie skonstatowałam pewną rzecz. Zajrzyj sobie na mojego posta, w którym umieściłam fotkę Siwona. Zauważyłaś, jak Min Ho się na niego patrzy? BeeMeR - Śro 24 Lip, 2013 10:09
Agn napisał/a:
A poważnie - też mi się wydaje, że taki City hunter ci się spodoba. O ile nie spodziewasz się drugiego Legend,
Prędzej po Faith, sądząc po zdjęciach - ale ja dobre akcje/sensacje też lubię - nota bene - widziałaś już Infernal affairs? (bo nie pamiętam...)Agn - Śro 24 Lip, 2013 10:27 Oczywiście, że widziałam, nawet pisałam w wątku filmowym, jakie miałam wrażenia (bardzo pozytywne!).
BeeMeR napisał/a:
Prędzej po Faith, sądząc po zdjęciach
Faith też jest ciapeńkę szybsze. Ale też zawiera Lee Philipa. Trzykrotka - Śro 24 Lip, 2013 10:39
Agn napisał/a:
Trzykrotko, właśnie skonstatowałam pewną rzecz. Zajrzyj sobie na mojego posta, w którym umieściłam fotkę Siwona. Zauważyłaś, jak Min Ho się na niego patrzy?
O la la, rzeczywiście! A jaka byłaby z nich ładna para.... Już zaczęły mi w głowie się plątać scenariusze Agn - Śro 24 Lip, 2013 10:59
Trzykrotka napisał/a:
A jaka byłaby z nich ładna para....
Yyyy...
Wolałabym jednakowoż nie.Trzykrotka - Śro 24 Lip, 2013 12:53 No nie, takiej pary to ja też nie chcę Ale mogliby - imo świetnie wypaść jako przeciwnicy. Albo przeciwnie - kumple od piaskownicy. Bracia już nie, ani trochę nie są do siebie podobni.BeeMeR - Śro 24 Lip, 2013 13:49
Agn napisał/a:
Faith też jest ciapeńkę szybsze.
To akurat nie jest wada - Legend było ładne, ale straaasznie niepochopne Trzykrotka - Śro 24 Lip, 2013 18:07
BeeMeR napisał/a:
Agn napisał/a:
Faith też jest ciapeńkę szybsze.
To akurat nie jest wada - Legend było ładne, ale straaasznie niepochopne
Może dlatego się jeszcze za Legend nie wzięłam, mimo zacnej obsady i Waszych zachęt.
Idę dziś sama z City Hunterem - odcinek 10 już prawie poza mną.
Nie wiem, czy to dlatego, że mam zgniły humor, czy naprawdę ten odcinek jest taki uczuciowy, ale popłakałam sobie dziś przy nim. Już wiem, dlaczego ajussi tak dba o NaNa i strasznie mi go żal. Tak to jest, chwila słabości, a płaci się za to całym życiem. A najlepsze, że winowajcę sumienie nawet nie zaswędzi.
NaNa jest fantastyczna. Uwielbiam jej odwagę i prostotę. Jeśli kocha, to to wypowiada, choć tak strasznie, okropnie, paskudnie za to obrywa. Miałam dziś po raz pierwszy ochotę zepchnąć głupiego Yun Seoka do jeziora. Ja wszystko rozumiem, jego intencje są dobre, ale w ten sposób też można poranić drugiego człowieka tak, że się nie pozbiera. Ona jest wspaniała - jej przemowa po idiotycznym incydencie z odwożeniem go do hotelu z długonogą laską była rewelacyjna. A on jest może bystry, wykształcony i inteligentny, ale przy niej wychodzi na niedojrzałego dupka.
Ale mogliby - imo świetnie wypaść jako przeciwnicy. Albo przeciwnie - kumple od piaskownicy.
Ja ci mówię, że ta drużyna pływaków to genialny pomysł. Zooshe należy się conajmniej Oscar za ten pomysł!
Trzykrotka napisał/a:
Już wiem, dlaczego ajussi tak dba o NaNa i strasznie mi go żal. Tak to jest, chwila słabości, a płaci się za to całym życiem.
Zauważ jednak, że w jakiś sposób został porządnym facetem. Starał się zapewnić NaNa ochronę. Ale o tym jeszcze będzie.
Trzykrotka napisał/a:
NaNa jest fantastyczna. Uwielbiam jej odwagę i prostotę. Jeśli kocha, to to wypowiada, choć tak strasznie, okropnie, paskudnie za to obrywa. Miałam dziś po raz pierwszy ochotę zepchnąć głupiego Yun Seoka do jeziora. Ja wszystko rozumiem, jego intencje są dobre, ale w ten sposób też można poranić drugiego człowieka tak, że się nie pozbiera. Ona jest wspaniała - jej przemowa po idiotycznym incydencie z odwożeniem go do hotelu z długonogą laską była rewelacyjna. A on jest może bystry, wykształcony i inteligentny, ale przy niej wychodzi na niedojrzałego dupka.
Uprzedzałam, że są momenty, kiedy mam ochotę przetrzepać Yong Soonowi to i owo (i czerpałabym z tego tytułu perwersyjną przyjemność).
NaNa jest naprawdę fajną postacią. Jest szczera, nie poddaje się tak łatwo i niewątpliwie silna z niej dziewczyna. Także psychicznie. Wycierpiała już sporo, mieszanina ognia i lodu, jakim raczy ją Lee Yong Soon na pewno daje jej się we znaki, ale nie takie rzeczy potrafi przetrwać.
O tym także wspominałam - to bohaterka, którą lubię i akceptuję od A do Z. Niegłupia dziewczyna (a zobaczysz, że i świetna partnerka), nie bredzi, działa, bystra, miła i do tego prześliczna. Park Min Young jest dla mnie wzorem koreańskiej urody.
BeeMeR napisał/a:
To akurat nie jest wada - Legend było ładne, ale straaasznie niepochopne
Acz mnie to nie przeszkadzało, bo się rozsmakowywałam w opowieści i pięknych ujęciach.
To sobie obejrzyj tę reklamę piwa: http://www.youtube.com/watch?v=A8Y8fVQYwhk
Seksowna. Jestem przekonana, że to jest najlepsze piwo świata.
Uprzedzam pytanie - tak, piosenkę w tle śpiewa Min Ho.Trzykrotka - Czw 25 Lip, 2013 10:41
Agn napisał/a:
to bohaterka, którą lubię i akceptuję od A do Z. Niegłupia dziewczyna (a zobaczysz, że i świetna partnerka), nie bredzi, działa, bystra, miła i do tego prześliczna. Park Min Young jest dla mnie wzorem koreańskiej urody.
Chyba po raz pierwszy zacznę szukać czegoś do oglądania nie według kodu aktora-mężczyzny, a kobiety, bo jestem tą dziewczyną zauroczona. Kiedyś moja współoglądaczka zapodała mi dramę, w której grała Park Min Young, ale to była taka historyczna mordownia, że nie dałam rady wyjść poza drugi odcinek, w którym jej bohaterka była jeszcze dzieckiem.
Agn napisał/a:
mieszanina ognia i lodu, jakim raczy ją Lee Yong Soon na pewno daje jej się we znaki
Dobrze powiedziane! Gdyby położyć na wadze to, co on jej serwuje, byłaby idealna równowaga, tyle, że "lód" doskwiera jej chyba tak mocno, że momentami przesłania to, ile dla niej zrobił. Mam wrażenie, że momentami jakby sobie na niej eksperymentował, sprawdzając, ile zniesie. Scena, w której każe po siebie przyjechać i odwieźć się do domu, kiedy ona dowiaduje się właśnie, że dom straciła, a potem jedzie za jej autobusem i w milczeniu, uważnie przygląda się jej, płaczącej z twarzą przy szybie, jest czystym okrucieństwem.
Agn napisał/a:
Seksowna. Jestem przekonana, że to jest najlepsze piwo świata.
I to na pewno piwo dla kobiet - który facet łyknąłby przesłanie: napij się z dziewczyną, a dostaniesz od niej po gębie?
Noo, seksowna LMH w wydaniu naughty jest perwersyjnie seksowny. Ale naj-najseksowniejszy był, kiedy siedział na brzegu wanny i mył NaNa włosy, podobnie, jak Siwon najseksowniejszy był, nosząc na plecach śliczną małą córeczkę
Zaczynam zwalniać z CT - właśnie olśniło mnie, jak mało zostało do końca. Żal się będzie żegnać.Agn - Czw 25 Lip, 2013 10:51 Później się ustosunkuję do całej seksowności LMH i Siwona, ale tymczasem smutne wieści.
Kim Jong Hak, reżyser m.in. Legend i Faith został znaleziony martwy w motelu. Przyczyna śmierci na razie nie jest znana.Trzykrotka - Czw 25 Lip, 2013 13:18 O rany... [*]
Nie wiedziałam, ze ten sam człowiek wyreżyserował Legend i Faith. Szkoda talentu.