Filmy - Fajny film wczoraj widziałem...
Agn - Pon 07 Sie, 2006 17:38
| Mag napisał/a: | Po raz kolejny obejrzałam "Mr&Mrs. Smith"
Polecam dobry film, ładni aktorzy, scenki komediowe, nawet duża liość "ofiar" nie wzbudza niesmaku.
Fajny motyw walki płci i syndrom najlepszej u Angeliny
Polecam! |
Byłam na tym w kinie. Całkiem zabawne, chociaż od połowy mniej było śmiechu a więcej zwykłej sensacji, dlatego uważam, że film nie jest do końca udany. Aczkolwiek wizyty u psychoterapeuty są przekomiczne.
- Pobraliśmy się 5 lat temu...
- (cicho) 6...
- 5 albo 6.
migotka - Śro 09 Sie, 2006 17:48
obejrzałam GOOD NIGHT AND GOOD LUCK ;)DOBRA MUZYKA LAT 50. , CZARNO -BIAŁY, KLIMAT NIEZŁY, PLUS STYL MODY PALENIA PAPIEROSÓW;)POLECAM!
Agn - Śro 09 Sie, 2006 18:56
Blah! Kolejny film, który chciałam obejrzeć jak tylko zaczęli o nim mówić i nigdy mi się nie udało. Hmpf! Lajf is brutal...
migotka - Pią 11 Sie, 2006 22:25
własnie obejrzałam LOVE ACTUALLY!!! ach, ach, ach jestem zachwycona!!!plejada aktorów z Collinkiem na czele, piekne historie i przede wszystkim MIŁOŚĆ w tle w róznych odmianach P O L E C A M !!!
Caitriona - Pią 11 Sie, 2006 23:42
Spacer po linie - biografia Johnny'ego Casha. Polecam. Dobrze zrobiony film ze świetnym duetem aktorskim: Joaquin Phoenix i Reese Witherspoon. Jedno jest pewne: dla mnie Witherspoon po tym filmie nie będzie juz legalną blondynką A, i muszę dodać, że obydwoje dobrze radzili sobie ze śpiewem
migotka - Sob 12 Sie, 2006 09:57
nie widziałam. Film dostałam, ale u mnie musi swoje przeleżeć abym po niego siegnęła, po za tym czas niestety nie zawsze mozliwy...
Spacer po linie tez bardzo mi sie podobał;)
Anonymous - Sob 12 Sie, 2006 23:35
Wichry namiętności. Bardzo mi się podobał. W domu liczyliśmy na kostiumowy film. Ale nie żałuję że oglądałam. Spłakałam się tak że aż mama mnie wyzwałą od głupoli. Bardzo fajny
Anonymous - Sob 12 Sie, 2006 23:40
He he, ja mamie poleciłam. Śleczała czekajac na wyniki Totka, to powiedziałam jej że fajny film jest, że tyle co sie zaczął, opowiedziałam od czego się zaczał. POczeka sobie przynajmniej oglądając.
O totku przypomniała sobie dopiero po 1,5 godzinie
Agn - Nie 13 Sie, 2006 07:50
Na V for Vendetta byłam w kinie. Początek dziwny, końcówka rutynowa, ale nie przeczę, że to co było pomiędzy też mi się bardzo podobało. No i Natalka... I Stephen Fry (znowu grał homoseksualistę).
Wichry namiętności?! Błeeee! Gdyby nie to, że w filmie był Anthony Hopkins, to bym nie obejrzała.
milka - Nie 13 Sie, 2006 11:07
A mój maraton kinowy objął:
Kupiec wenecki - wszystko bardzo, bardzo!!! Jedynie J.Fiennes mnie nie przekonał, ale Pacino i Irons znakomici! Utkwiły mi oczy Ala - zagrał nimi smutek, strach, determinację, szaleństwo i bezwzględność jednocześnie. I wreszcie nie pocztówkowa Wenecja.
Wiosna, lato, jesień, zima i...wiosna - piekne obrazy, cisza, niwielka liczba dialogów, ale nie wiem czy do końca go zrozumiałam. Że każdy najdrobniejszy czyn ma swoje konsekwencje? Że za zło musimy zawsze odpokutować, ale najpierw w swoim sercu i przed bogami? Że tylko oderwanie od namiętności niesie pokój z soba i harmonię ze światem? - może coś jeszcze, nie wiem...
Jasminum - no nie ma co wiele mówić - Kolski po prostu: miłość, trochę magii, szukanie szczęścia... Wielkim atutem był duet Gajos-Gienia, natomiast cały wątek robienia perfum trochę naciągany. Ale oglądnęłam z przyjemnością.
Anonymous - Nie 13 Sie, 2006 11:45
Ja niedawno obejrzałam serial BBC "Wives and Daughters".
Wiem, że zbluźnię, ale jeżeli mam porównywać z inną znaną ekranizacją powieści Gaskell, która jest tu dobrze znana , to "Wives and Daughters" bardziej mi się podobało. Naprawdę świetny serial, wciągająca fabuła, wielowątkowa co ważne, a każdy wątek wciągający. Wspaniałe zdjęcia, krajobrazy, wnętrza, i to co lubię najbardziej - piękne kostiumy.
Ten serial był kolejnym krokiem w kierunku zaślepienia co do produkcji BBC - ale co ja poradzę, że ich filmy tak mi się podobają .
Maryann - Nie 13 Sie, 2006 11:55
Nie tylko Tobie... :smile:
Admete - Nie 13 Sie, 2006 12:27
Żony i córki zrobione są perfekcyjnie, a mają dodatkowo bogatszą niz N&S fabułę.
Ja ostatnio obejrzałam Plan doskonały, w którym moglam sobie na początku posłuchać piosenki z filmu hinduskiego Nawet im pasowała do nastroju. Film nieźle zrobiony i bobrze zagrany, choć nie zaskoczył mnie jakoś szczególnie.
Harry_the_Cat - Nie 13 Sie, 2006 20:52
Ja wczoraj zrobilam sobie maraton Wives and Daughters.
Zaczęłam pózno i skończyłam o 6.15 nad ranem - nie mogłam sie oderwać...
Ale na wrażenia z tego serialu mamy chyba oddzielny wątek, więc pójdę tam :grin:
Admete - Nie 13 Sie, 2006 20:57
Harry - tez oglądałam ten film prawie jednym ciągiem i moja przyjaciółka też całą noc. Ale zadna z nas nie siedizala do 6.15! Mam nadzieję, ze jednak sie wyspałaś.
Harry_the_Cat - Nie 13 Sie, 2006 21:02
Nie bardzo...
Wstałam o 10.00 bo musielismy jechac na jakieś nudne garden party jako reprezentacja rodziny, bo wszyscy inni sie wykpili, a to nawet nie byli nasi znajomi...
Ale nie żałuje ani chwili z tego czuwania! :grin:
Anonymous - Nie 13 Sie, 2006 22:35
Oglądnęłam Love actually.
Śmiałam się w głos.
Colinek był słodki jak chciał wyjść za tą Portugalkę za mąż:D:D:D
Film był super świetny :D
Jeannette - Nie 13 Sie, 2006 22:40
A ja wreszcie obejrzałam Sin City. Przyznam, że robi wrażenie nie tyle fabułą co samymi efektami, jest taki komiksowy. Ale wciąga, zwłaszcza wątek Owena....ach nawet w deszczu i błocie wygląda kusząco.
MiMi - Nie 13 Sie, 2006 22:42
| Lady_Kasiek napisał/a: | Oglądnęłam Love actually.
Śmiałam się w głos.
Colinek był słodki jak chciał wyjść za tą Portugalkę za mąż:D:D:D
Film był super świetny |
Też to ostatio oglądałam. Mam to w 2 częściach i najpierw widziałam drugą, potem pierwszą i dopiero ostatnio dwie, jedna po drugiej! Film fajny, jak to komedia romantyczna. Momentami nieźle się uśmiałam.
Agnesse - Nie 13 Sie, 2006 22:45
Ja podobnie oglądałam Lord of the Rings najpierw zobaczyłam część 3, potem 1, a na końcu 2, tyle, że nigdy potem nie odważyłam sie obejrzeć ich po kolei.
Anonymous - Nie 13 Sie, 2006 22:59
Love actually nawet mojemu bratu sie podobał. A to niemałe osiągnięcie
Anonymous - Nie 13 Sie, 2006 23:04
A ja oglądałam wczoraj, oglądam dzisiaj i będę oglądać jutro Rzym
Hmm. Film robi na mnie coraz większe wrażenie, mimo że nie przepadam za tamtym okresem. Atia ze swoją troską o odpowiednią edukacje syna jest boska
Admete - Nie 13 Sie, 2006 23:09
Rzym jest niezły taki dekadencki. Postacie pełnokrwiste, scenografia, muzyka,
aktorstwo rewelacyjne. Teraz robią doskonałe seriale, tylko do nas nic nie dociera. No chyba, że kogoś stać na płatne kanały.
KIKA - Czw 17 Sie, 2006 10:09
wczoraj wypożyczyłam sobie i oglądnęłam film pt. Pamiętnik (The notebook)
na początku nie zapowiadał się ciekawie, ale potem zrobił na mnie duże wrażenie... szczerze polecam jeżeli jeszcze nie widziałyście...
pokrótce....
w filmie mężczyzna w podeszłym już wieku codziennie opowiada (czyta) kobiecie, która jest chora na demencję starczą historię wielkiej miłości.... ona pod wpływem tych opowieści zawsze odzyskuje na krótko pamięć... bardzo wzruszająca historia miłosna....
Admete - Czw 17 Sie, 2006 10:13
Chyba czytałam książkę na podstawie której nakręcono Pamiętnik. A wczoraj obejrzałam Dowód w reż. Johna Maddena i jestem pod wrażeniem tego filmu. Film o tym jak cienka jest granica między normalnością i szaleństwem. I także o poświeceniu. http://dowod.filmweb.pl/
|
|
|