To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Filmy - Fajny film wczoraj widzialam... III

Gosia - Wto 28 Kwi, 2009 19:08

Obejrzałam film "Zbrodnia i kara" - "Crime and Punishment" (1998)
http://www.imdb.com/title/tt0144041/
"Zbrodnia i kara" Josepha Sargenta to adaptacja arcydzieła Fiodora Dostojewskiego. Film został nakręcony z wielką dbałością o szczegóły - scenografia i kostiumy przenoszą widza do XIX-wiecznej Rosji. Student prawa Rodion Raskolnikow popełnia zbrodnię, wierzy, że zrobił to dla dobra społeczeństwa. Dowodów świadczących przeciwko Raskolnikowowi szuka przekonany o jego winie Porfiry. W rolach głównych wystąpili Julie Delpy, Patrick Dempsey i Ben Kingsley.



Przyznaję się bez bicia, że książki nie czytałam, choć wiele o niej słyszałam, ale zawsze mnie odrzucało użyte przez Raskolnikowa narzędzie zbrodni...
Tym razem jednak postanowiłam się przełamać dla Patricka Dempseya, który gra tu główną rolę Raskolnikowa, rolę, o której marzy wielu aktorów. Nie mogę tu dokonać porównania filmu z książką, mogę jedynie ocenić samo dzieło filmowe. Trzeba przyznać, że scenografia i kostiumy są bardzo dobre, widać dużą dbałość o szczegóły. Domyślam się, że powieść Dostojewskiego została w tym filmie znacznie spłycona, ograniczono się do tego co niezbędne. Oczywiście film jest amerykański i to trochę widać, ale muszę przyznać, że ma klimat a męki bohatera są dość dobrze oddane. Moim zdaniem Dempsey wywiązał się z zadania. Pozostałe postaci przypominały mi nieco postaci z Dickensa: Dmitrij, Arkadij, Alona, Elizavieta itp. - (były dickensowskie w swojej charakterystyczności, np. warto dodać, że Dmitrija gra Eddie Marsan czyli Pancks z Little Dorrit), a Donia i Sonia wydawały się typowymi dla prozy Dickensa kobiecymi aniołami, które znalazły się w trudnych warunkach. No i dobrze skontrastowana została bieda i bogactwo... zupełnie jak u Dickensa..
Z tych powodów film oglądało mi się świetnie, no i Dempsey of course ;) Na końcu troszeczkę się nawet wzruszyłam...
Miałam chwilami wrażenie, że oglądam film kostiumowy, a nie dzieło Dostojewskiego, o którym miałam troszkę inne wyobrażenie... ale jak wspomniałam książki nie czytałam.
Podobała mi się też muzyka Stanisława Syrewicza.

Aragonte - Wto 28 Kwi, 2009 19:57

O! Może to kiedyś obejrzę :) Zbrodnię i karę czytałam, ale wieeeeki temu.
praedzio - Pią 01 Maj, 2009 13:52

A ja stwierdziłam, że sobie pooglądam coś adrelinogennego. Mój wybór padł na The Happening. :D

Więcej o filmie tutaj: http://www.stopklatka.pl/...=28631&sekcja=1

Już nigdy nie będę patrzeć na rośliny tak samo. :confused3:

BeeMeR - Pon 04 Maj, 2009 14:40

Skończyłam wczoraj Australię
ale w zasadzie zdani=a na temat filmu nie zmieniam:
1. piękne zdjęcia, czasem aż ciut nierealne, ewidentnie ktoś się lubuje w grze cieni i zachodzącym słońcu ;)


2. efekty specjalne - :confused3: absolutnie nierealne - widać łączenie, dzieło blueboksów i komputerów :roll:

3. pomysł ciekawy, choć operują ogranymi sytuacjami, jednakże akcja niemiłosiernie rozwleczona :roll: .
Dobrze, aczkolwiek stereotypowo do bólu nakreślone sylwetki białych i jeszcze bardziej płasko postaci Aborygenów. Nicole Kidman cienkawa. :roll:

4. Hugh Jackman za to veri interesujący :serduszkate:


Aż sobie zerknęłam kto to reżyserował i ze zdziwieniem odkryłam, że Baz Luhrmann :shock: - no, po nim spodziewałabym się czegoś faktycznie podobnie rozbuchanego, ale żwawszego :roll: Tu z wielu pięknych ujęć wiało po prostu nudą.

aneby - Pon 04 Maj, 2009 19:19

Zgadzam się w 100 %. Nicole jako piskliwa Angielka bardzo działała mi na nerwy, niektóre zdjęcia (zwłaszcza w porcie) aż do bólu nierealne i widać, że robione komputerowo. No i całość niestety za długa. Przyznaję, że przewijałam niektóre sceny :roll:
Tylko Hugh boski :mrgreen:

Pemberley - Wto 05 Maj, 2009 15:07

Obejrzalam film pt. Krabat na podstawie powiesci O.Preußlera. Ksiazke znam od dziecinstwa, wywarla wtedy na mnie spore wrazenie, jako ze wczesniej czytalam sobie " Malego duszka" i " malutka czarownice" tegoz samego autora, a kiedy siegnelam po jego kolejna ksiazke znalazlam sie w mniej bajkowym swiecie opowiadan ludowych o czarnej magii. Do tego wszystko dzialo sie w miejscach, ktore odwiedzalam na koloniach szkolnych w DDR...

Film nie trzyma sie wiernie fabuly, niestety, jest troche amerykanskich efektow i prawd, ale polecam, moze ktos po seansie zechce i siegnac po ksiazeczke o strasznym mlynarzu na Luzycach... bardzo angstowo oczywiscie..

Oficjalna strona oczywiscie tylko po niemiecku: http://www.krabat-derfilm.de/
W filmie gra m.i. Daniel Brühl, ktory takze i tutaj ma kilka fanek... :hello:

Alicja - Czw 07 Maj, 2009 08:51

jeśli któraś z was wybierze się na Kobietę w Berlinie - poproszę o recenzję, jestem bardzo zainteresowana :kwiatek:
BeeMeR - Sob 09 Maj, 2009 16:13

Próbowałam obejrzeć Mirrors - ale mnie znudziło. Nuda - dziwne dźwięki jak to w horrorze - nuda - problemy rodzinne - nuda :roll:
Wyłączyłam nie dotrwawszy nawet półgodziny.

Potem wzięłam się za Seven Pounds
Może mam zły czas dla filmów, bo tez mnie chwilami strasznie nudziło - ale przynajmniej zainteresowało na tyle, by obejrzeć całe :)
I choć raczej nie mogę powiedzieć, żebym zgadzała się z ideologią filmu :roll: I żeby mnie jakoś specjalnie ruszył :roll: film jest ładnie kręcony i zobaczyć można.



Alicja - Sob 09 Maj, 2009 19:32

cd. Kobiety w Berlinie - żadne kino w Trójmieście nie zamierza go wyświetlać, przynajmniej w najbliższym czasie :(

a ja w wojennym nastroju ( II wojny światowej :wink: ) obejrzałam przedwczoraj Drezno, potem wczoraj Charlottę Grey - nie wiedziałam , że to taki dobry film. Wzruszył mnie każdy fragment dotyczący chłopców, może dlatego, że moi synowie są niewiele młodsi. Wątek miłości Charlotte oczywiście też :wink: ale nie do lotnika angielskiego tylko tej która dojrzewała w trudnych chwilach, we Francji

praedzio - Sob 09 Maj, 2009 19:41

O, żesz...! A ja zapomniałam, że mam ten film! W domu... :zalamka:
Caitriona - Sob 09 Maj, 2009 19:45

praedzio napisał/a:
O, żesz...! A ja zapomniałam, że mam ten film! W domu

Który? ;)

Drezno mnie pokonało... Ale Charlottę Grey polecam z czystym sumieniem.

praedzio - Sob 09 Maj, 2009 20:05

Tak właściwie to mam oba filmy, ale Charlotte jeszcze nie obejrzałam. Drezno mi się podobało. Ale właściwie podoba mi się każdy film z B. Sadlerem. ;)
Alicja - Sob 09 Maj, 2009 20:10

praedzio napisał/a:
ale Charlotte jeszcze nie obejrzałam

miłe uczucie wiedzieć,że dobry film przed tobą. Lubię oglądać Cate, jej uroda pasuje do tego okresu - lata 40 :-D

aneby - Sob 09 Maj, 2009 20:16

Charlotta jest super. Zawsze ryczę jak zabierają chłopców. I też lubię Cate.
Alicja - Sob 09 Maj, 2009 20:19

aneby napisał/a:
Zawsze ryczę jak zabierają chłopców

ja miałam upłakane oczy, gdy ojciec Juliena czytał im list w wagonie

Agn - Sob 09 Maj, 2009 20:38

Ja lubię Kasię Blanchett, ale tego filmu chronicznie nie. Dla mnie był za słodki. Aczkolwiek lubię patrzeć na Cate w ciemnych włosach. Uważam, że wygląda bosko.
Gosia - Sob 09 Maj, 2009 21:36

Pamiętacie, że pytałam czy ktoś widział ten film? Ja już obejrzałam :mrgreen:

Moja recenzja:

LAST CHANCE HARVEY
Harvey Shine (Dustin Hoffman) to samotny nowojorczyk, którego posada znajduje się na włosku. Przed wykonaniem zadania, jakie powierzył mu szef, które może uratować mu pracę, Harvey musi wylecieć do Londynu na ślub swojej córki. Tam czeka go szereg nieprzyjemnych zaskoczeń oraz spotkanie z niejaką Kate (Emma Thompson), które może odmienić życie dwojga tych ludzi.

Nietypowa to komedia romantyczna, bo i nie jest to tak naprawdę komedia, ani nie opowiada o pełnych życia i nadziei młodych ludziach.
To opowieść o mężczyźnie i kobiecie w wieku dojrzałym, którym w życiu się nie udało, którzy mają poczucie, że nic już ich dobrego nie czeka, że wszystko już zostawili za sobą.
Harvey przyjeżdża na ślub córki, ale ich drogi się rozeszły, kiedy rodzina się rozpadła, bo doszło do rozwodu. Jego żona wyszła po raz drugi za mąż, a ojczym stał się w życiu córki ważny, ważniejszy niż ojciec. Praca Harveya nie przynosi mu satysfakcji, a i on sam nie jest już w firmie potrzebny. Wydaje się nieudacznikiem, który stracił rodzinę i pracę. Czuje się samotny i przegrany.
Kate ma niezbyt interesującą pracę i prócz mieszkającej samotnie matki, która wciąż do niej wydzwania i koleżanek z pracy, które próbują znaleźć jej kogoś i umawiają ją na nieudane zresztą randki w ciemno, nie ma nikogo. Czuje, że prawdziwe życie przeszło gdzieś obok niej.
Tych dwoje spotyka się przypadkowo, wydaje się, że trudno im będzie nawiązać kontakt, bo oboje, a zwłaszcza Kate, są ostrożni, obawiają się zranienia i zaangażowania, jednak być może to jest już ich ostatnia szansa...
Film tak naprawdę jest dość melancholijny, zwłaszcza, gdy uświadamiamy sobie dramat Harveya, który widzi, że nikomu nie jest już potrzebny.
Jednak z chwilą, gdy spotyka Kate, jego energia i chęć życia powraca, postanawia walczyć o miejsce w sercu córki (wydaje się, że dzięki Kate jest silniejszy), a przede wszystkim rzucić wszystko na jedną szalę, wykorzystać to, co dał mu los.
To film, który jest oparty na parze aktorów: Dustinie Hoffmanie i Emmie Thompson, którzy wcielili się w główne postaci i dali im życie. Nie należy oczekiwać wartkiej akcji, ale ciepłej, choć przesyconej dużą dozą melancholii opowieści o dojrzałych ludziach, którzy dostali ostatnią szansę i tylko od nich zależy, czy zrezygnują w obawie przed porażką czy spróbują tę szansę wykorzystać.
Są też w tym filmie elementy komediowe - ot, choćby różnica wzrostu między Emmą Thompson a Dustinem Hoffmanem, która została w filmie wykorzystana, czy też żarty ze stereotypu cudzoziemca czyli groźnego obcego, gdyż w sąsiedztwo matki Kate wprowadza się Polak, którego samotna kobieta obserwuje i podejrzewa o najgorsze, a o wszystkim informuje telefonicznie córkę. Jednak nie wszystko jest takie, jakim się wydaje... Koniecznie obejrzyjcie do końca napisy końcowe...
Mnie się film bardzo podobał. Od chwili, gdy o tym filmie usłyszałam, chciałam go obejrzeć i nie zawiodłam się. Nawet w dwóch momentach trochę się wzruszyłam, w tym raz na smutno. Podobał mi się także filmowy motyw muzyczny... Film polecam, zwłaszcza tym, którym niestraszne jest nieco melancholijne kino. I co dziwne, wcale nie czułam aż tak dużej różnicy wieku między Dustinem a Emmą.



Hoffman i Thompson dostali nominacje do "Złotych Globów" za role w tym filmie.

Strona filmwebu o tym filmie:
http://www.filmweb.pl/f43...nce+Harvey,2008
Strona filmu:
http://www.lastchanceharvey.com/

Alicja - Nie 10 Maj, 2009 18:44

Agn napisał/a:
Dla mnie był za słodki

:mysle: a ja taka upłakana, zwłaszcza o dzieci...

lemurcio - Nie 10 Maj, 2009 22:38

"THE ACCIDENTAL HUSBAND"
Bardzo śmieszna komedia romantyczna, zwykle nie oglądam tego gatunku, ale spodobały mi się zapowiedzi więc wypożyczyłam. I warto! Jeffrey Dean Morgan w roli Patricka jest boski, uśmiech z tego typu co to kolanka miękną :thud: . A Colin Firth popisowo gra znerwicowanego wydawcę zajadającego stresy czekoladą. Zwłaszcza podoba mi się w scenie kłótni z Emmą na przyjęciu, kiedy rzuca się jak dzik na pierwszy z brzegu talerz z jedzeniem, albo podejmuje ciężką decyzję, którym z trzech identycznych odcieni bieli pomalować ściany. Sympatyczny jest też ukłon w stronę produkcji Bollywood, od razu akcja nabrała (ciepłych) kolorów...

moja ulubiona kwestia z filmu:
Patrick po przeczytaniu recenzji książki Emmy:
-Trenchant? What the hell does that mean, is that some kind of fancy word for full of shit?

Polecam gorąco, jest się z czego pośmiać

Pemberley - Pon 11 Maj, 2009 11:37

Obejrzalam najnowszego Star Treka.. :mrgreen: I jedynie zaluje, ze nie mamy tutaj Imaxa... Milo, przyjemnie i jak w klasycznej serii historyjka nakazujaca wylaczyc myslenie. Czysta przyjemnosc, calkiem mile efekty,obsada super, no moze troche szkoda Erica Bany na taka kiepska role, ale za to Karl Urban jest genialnie rozrywkowy. No i kto by pomyslal, ze Mister Spock moze byc sexy. :rotfl: Podejrzewam, ze bedzie kontynuacja...
http://www.startrekmovie.com/

praedzio - Pon 11 Maj, 2009 13:46

Spocka to sama jestem ciekawa. ;) Lubię Zachary'ego Quinto.
Admete - Pon 11 Maj, 2009 15:06

Taaa...Mnie się znów nie uda obejrzeć, bo jak akurat będa grali w koncu u mnie, to pewnie nie będe miec czasu.
Alicja - Pon 11 Maj, 2009 15:27

lemurcio napisał/a:
"THE ACCIDENTAL HUSBAND"


czy można go gdzieś zdobyć na dvd?

Gosia - Pon 11 Maj, 2009 16:15

Na Star Treka mogłam pójść w zeszłym tygodniu, koleżanka miała bilety, ale ta tematyka dla mnie obecnie nie ten teges..
trifle - Pon 11 Maj, 2009 16:46

Obejrzałam sobie w piątek Vicky Cristina Barcelona wreszcie (w przecudownym Kinie pod Baranami! :mrgreen: ).
Muzyka jest przecudowna, tytułowa piosenka ze słowem kluczem "Barcelona" męczyła mnie i przyjaciółkę przez cały weekend :mrgreen: Ścieżki słucham teraz na okrągło, bo naprawdę bardzo mi się podoba.
Hiszpania przepięknie sfilmowana :thud: Ciepłe światło, rozmyte lekko kontury, słońce, patrzy się na to i czuje taką cudowną powolność, gęstość atmosfery... :thud: Jestem chora na Barcelonę, muszę tam w końcu pojechać.
Sama historia :thud: Trzeci film Allena mój w życiu i chyba ostatni :roll: Nie lubię go, głos z offu strasznie mnie irytował, nie lubię takiego przegadania i opowiedzenia, co to robią aktorzy, jakbym nie widziała :roll:
Oni wszyscy zresztą strasznie jacyś tacy sztuczni. Nie wiem, czy to taka konwencja i ja jej nie załapałam... :mysle: Vicky najbardziej denerwująca - niby wie, czego chce, a jednak ma pretensje, że nie ma tego, czego przecież nie chce :thud: Ale i tak to jej pod koniec najbardziej żal. Bo chyba ona będzie żyła sfrustrowana, znudzona.
Cristina, jej otwartość - denerwowała mnie też. Pan artysta malarz - wygląda ok i na tym koniec. Penelope - genialnie zagrała taką wiedźmę :mrgreen: Ona jedna mi się podobała. Zwłaszcza jak siedzieli w trójkę - malarz, ona i Cristina - i ona zamiast mówić po angielsku, klepała po hiszpańsku coś :mrgreen:

Ogólnie - dla muzyki i Barcelony cieszę się, że zobaczyłam to na dużym ekranie w ciemnej sali na czerwonych pluszowych fotelach.
Fabuła mnie bardzo rozczarowała.



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group