Fantastyka - J.R.R. Tolkien "Władca pierścieni"
Tamara - Wto 29 Sie, 2017 11:04
No własnie, gdyby metro tam jeździło, byłby luksus
Aragonte - Wto 29 Sie, 2017 11:09
I pewnie przestałoby to być nazywane Mordorem
Deanariell - Wto 29 Sie, 2017 15:06
Ja tylko jestem zbulwersowana brakiem bezpośredniego połączenia Lothlorien z Rivendell. Nie uśmiecha mi się podróż przez Isengard.
Tamara - Wto 29 Sie, 2017 16:14
| Aragonte napisał/a: | I pewnie przestałoby to być nazywane Mordorem |
Wiesz, chyba nie ze względu na komunikację tak się nazywa
praedzio - Śro 30 Sie, 2017 17:54
Może kogoś ze stolicy zainteresuje: https://goniecrohanski.wordpress.com/2017/08/29/wrzesniowe-spotkanie-tolkienowskie-w-warszawie/
Poszłabym, ale będę w tym czasie balować w Kampinosie.
Aragonte - Śro 30 Sie, 2017 22:29
Oszsz... Poszłabym, ale mam wyjechac z W-wy
RaczejRozwazna - Pon 26 Lut, 2018 16:34
Czy któraś z Was była kiedyś może (albo zna kogoś) na wyprawie tolkienowskiej ogłaszanej przez Elendilion? Rozważałam ją już rok temu, nie wyszło, ale teraz ciągnie mnie jeszcze bardziej...
Ale mimo wszystko wolałabym zapoznać się z opinią kogoś, kto był już na jakiejś poprzedniej.
Rozważam jednak opcję z samolotem bo już nie te lata na podróze autobusem...
http://www.elendilion.pl
Aragonte - Pon 26 Lut, 2018 17:35
Może na forum tolkienowskim coś o tym pisano?
http://forum.tolkien.com.pl/
Ja bym rozważała, ale część tych miejsc związanych z JRRT już odwiedziłam, choć bez wgłębiania się w temat, bo nie było czasu. No i chyba wolałabym też jechać z kimś, kogo znam.
RaczejRozwazna - Wto 27 Lut, 2018 20:17
A na forum tolkienowskim przywitała mnie taka informacja:
Zostałeś(aś) wyrzucony(a) z tego forum.
Skontaktuj się z administratorem forum w celu uzyskania dalszych informacji.
A ja nawet nie pamiętam, że się tam rejestrowałam...
Deanariell - Wto 27 Lut, 2018 21:38
| RaczejRozwazna napisał/a: | | A na forum tolkienowskim przywitała mnie taka informacja |
Może to jakaś pomyłka. Złośliwość internetu.
Wycieczka - marzenie... Też bym pojechała, ale to raczej mało realne z paru powodów. Nawet nie patrzyłam na cenę...
Aragonte - Śro 28 Lut, 2018 12:42
| RaczejRozwazna napisał/a: | A na forum tolkienowskim przywitała mnie taka informacja:
Zostałeś(aś) wyrzucony(a) z tego forum.
Skontaktuj się z administratorem forum w celu uzyskania dalszych informacji.
A ja nawet nie pamiętam, że się tam rejestrowałam... |
Może robili generalną czystkę użytkowników nieaktywnych?
Ja się też kiedyś rejestrowałam, ale czytałam głównie bez logowania, więc pewnie też mnie wywalili
Agn - Sob 07 Kwi, 2018 11:40
Po latach znów czytam LOTR.
Zestarzałam się i największy urok widzę w życiu prowadzonym przez hobbitów. Ustalę jednak - przez Bagginsów. Czytanie, spokój, cisza... może nie fajkowe ziele, bo nie palę, ale piwo czy herbata w gronie znajomych, piękna norka z okrągłymi oknami i drzwiami, dobre jedzenie i to sielskie rozleniwienie - bo do grzebania w ziemi mnie nie ciągnie.
Ale kto wie, co bym robiła w ramach rozrywki, gdybym takie życie faktycznie mogła prowadzić? Może nauczyłabym się piec własny chleb albo uprawiać ogródek, w sumie nigdy nie wiadomo.
Oczywiście wciąż będą poruszać mnie losy Dużych Ludzi i przy spotkaniu z Aragornem fiknęło mi serce.
Kolejny raz fiknie, kiedy spotkam Boromira. Ale na razie jestem na ostatniej prostej do Rivendell - Frodo jest ranny (kurczę, jak dobrze został obsadzony w filmie!), nadciąga narada. Widzę kilka potknięć autora, typu Aragorn mówi do hobbitów, by nie wymawiali na głos nazwy "Mordor", a stronę później (w tej samej scenie) opowiada im historie Dawnych Dni i bez zająknięcia wspomina o "Sauronie z Mordoru", ale przymykam na to oko, bo to są nieistotne w zasadzie drobiazgi...
Co dalej? Kiedyś myślałam, że kwestia Starego Lasu i Toma Bombadila została dorzucona złośliwie przez Tolkiena, bo jego dzieci miały zabawkę, która się nazywała Tom Bombadil, i jej nie cierpiały. I okej, jest to element świata, kolejny etap wędrówki, to nie tak, że przy tak długiej wyprawie hobbici napotkają wyłącznie przygody związane z Pierścieniem. Ale naszło mnie kilka refleksji - po pierwsze w Starym Lesie wypływa zdrowy hobbicki rozsądek Sama, który w ogóle mnie nie zadziwi w dalszej podróży (np. kiedy weźmie Pierścień) - on jest mimo swego rozmiłowania w legendach i elfach, bardzo pragmatyczny.
Inna sprawa - KIM tak naprawdę jest Tom Bombadil?! Jako jedyny wziął do ręki Pierścień, zaśmiał się i bez problemu go oddał. Nawet Gandalf chodził wokół Pierścienia jak wokół śmierdzącego jaja. Tom także widział Froda, mimo że Frodo stał się niewidzialny dla hobbitów, kiedy wetknął palec w Pierścień. Duch lasu? Ale to chyba za mało. Gandalf by stał chyba wyżej, a jest Majarem.
Zainteresowało mnie też stwierdzenie Toma, że był tu, gdy lasy rządziły światem, i kiedy Stary Las dopiero kiełkował, czy jakoś tak. I że musi śpiewać. No cóż, na miejscu Złotej Jagody z takim facetem już dawno wyhodowałabym niezłą nerwicę, bo jednak gość, który ciągle odzywa się na melodię i bezsensowne rymy może doprowadzić do szału. Ale ona chyba to lubiła.
A już tak z zupełnie innej mańki - wg Tolkiena hobbici są najzabawniejsi "u siebie", jego czytelnicy zaś twierdzili, że nie, właśnie najzabawniejsi są postawieni w sytuacji niehobbickiej.
Jak dla mnie - trzymam z Tolkienem. Dla mnie hobbici są uroczy i przezabawni ze swoimi swarami, przyjaźniami, piciem piwa, opowiadaniem tysiąc razy tych samych historii i słabością do fajkowego ziela w Shire. W wielkim świecie jakby... przestają być hobbitami - spotykają i robią rzeczy, którymi hobbici się nie zajmują i muszą stawić temu czoła. Więc i są, i nie są niziołkami. Ale z drugiej strony fajnie jest odkrywać ich ukryte pokłady odporności - mogą się zdawać miękcy, ale okazują się całkiem twardzi, gdy postawić ich w sytuacji, w której muszą przetrwać lub zginąć.
Rozgadałam się. Nie zwracajcie na mnie uwagi.
Admete - Sob 07 Kwi, 2018 11:58
Tom jest może kwintesencją samej Natury, jej Duchem.
Agn - Sob 07 Kwi, 2018 12:03
Może. Może z nim jest jak z Fangornem i Drzewcem - chyba Drzewiec nazwał Gandalfa "młodym"? A na pewno Legolas uznał, że Fangorn jest tak stary, że on czuje się młody. Tak przynajmniej zapamiętałam, możliwe, że źle.
Admete - Sob 07 Kwi, 2018 12:59
W jednym z listów Tolkien pisał, ze to duch "znikającego krajobrazu" Oksfordu i Berkshire. W innym liście pisał o "ślubie ubóstwa" - wyrzeczeniu się jakiejkolwiek kontroli i cieszeniu się życiem samym w sobie. Tak robi Bombadil. Jest on rodzajem pacyfisty Jeszcze gdzie indziej pisał o Tomie jako ucieleśnieniu czystej wiedzy przyrodniczej.
Agn - Sob 07 Kwi, 2018 13:15
Nie pamiętałam tego z Listów, a czytałam je.
Admete - Sob 07 Kwi, 2018 13:23
Zajrzyj do nich - w indeksie wyszukaj, na których stronach jest coś wspomniane o Tomie.
Agn - Nie 08 Kwi, 2018 10:48
Jadę do domu, to akurat porwę Listy. Tymczasem czytam dalej - jestem na naradzie u Elronda.
Westchnę tylko, jak pięknie jest napisana ta książka i jak bardzo ciekawa opowieść. Czytam ją w końcu 9 czy 10 raz w życiu i znów odkrywam na nowo.
Admete - Nie 08 Kwi, 2018 11:22
Ja to już nie wiem, ile razy czytałam. Za każdym razem czytam ja na nowo.
Agn - Nie 08 Kwi, 2018 11:32
Kantor?
Chyba piszesz z komórki.
Ja tak całościowo to chyba 8 razy, ale do tego dochodzą liczne podczytywania ulubionych fragmentów.
Admete - Nie 08 Kwi, 2018 11:42
Z komórki. Nie chce mi się do komputera siadać
Agn - Nie 08 Kwi, 2018 12:20
Ja tymczasem skonstatowałam, że Jedyny jest jakby horkruksem Saurona.
Jeden autor to opisał, drugi nazwał...
Admete - Nie 08 Kwi, 2018 12:41
Tyle, że on na pierścień scedował część mocy a nie duszę.
Agn - Nie 08 Kwi, 2018 17:56
Ale działa podobnie - Saurona już raz załatwili, ale że Pierścień się ostał, to odzyskał siły.
PS Obejrzałam dziś w tv I część Hobbita, a wieczorem zaliczę II. Chyba rozumiem, czemu Jackson tak zrobił ten film - żeby pasował do filmowego LOTRa. Nadal denerwują mnie zmiany, ale skupiam się bardziej na pozytywach - krasnoludy! Cudowne krasnoludy! I muzyka! Efekty ciut przestarzałe (przykro mi, ale taki Gollum się już zestarzał), ale ogląda się rozrywkowo.
Admete - Nie 08 Kwi, 2018 18:42
Rowling ten pomysł mogła zaczerpnąć z baśni. W naszej części Europy mamy baśń o Kościeju:
| Cytat: | | Kościej Nieśmiertelny (ros. Кощей Бессмертный) – postać z folkloru rosyjskiego, czarny charakter z baśni i podań ludowych. Kościej był czarownikiem – chudym, starym i brzydkim. Mieszkał w zamku wśród gór, był w posiadaniu niezliczonych skarbów. Najważniejszym z nich była żywa woda i martwa woda. Żywa przywracała do życia umarłych i konających, martwa leczyła rany, a jej picie dawało długowieczność. Kościej przechowywał swoje serce ukryte poza ciałem, nie można więc go było zabić, nie odnalazłszy wpierw i nie zniszczywszy jego serca. |
Wikipedia
|
|
|