Z Południa na Północ Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.
Seriale - Dramy koreańskie, filmy skośne i przypadkowi aktorzy - cz.5
BeeMeR - Wto 17 Lut, 2015 16:02
Aragonte napisał/a:
BeeMeR - zabrałaś się za Wojownika Baek Dong Soo?
Jak widać już zachwycona jestem walką
Cytat:
LMH myśli nad tym, co zrobić teraz. Jeszcze się staram nie podniecać, bo wyjdzie, że "project" to kolejna trasa koncertowa.
Chyba zaczynam nienawidzić jego płyt, wszystko co z nimi związane odciągają go od jego najważniejszego zajęcia.
Koszmit nie robi nic. Brawo.
Nie no - Koszmit niedawno wydał oświadczenie, ze w 2015 nie idzie do woja - mało?
Serio - on już się do dramy w tym roku przymierzał, jestem spokojna, że coś nakręci.
Chciałabym mieć tą pewność co do LMH również. Ufam, że owszem, nakręci.
Aragonte napisał/a:
A widziałaś w czymś tego drugiego? Bo pana w czerni to wiem, gdzie widziałaś
Nie, ale kojarzy mi się z gościem, którego nie lubię
Widać jestem tak płytka
Oczywiście zawsze mogę zmienić zdanie - wiecie, że bywa Agn - Wto 17 Lut, 2015 17:12
BeeMeR napisał/a:
Nie no - Koszmit niedawno wydał oświadczenie, ze w 2015 nie idzie do woja - mało?
Wiesz, czekam na oświadczenie, że bierze się, kurde blat, za dramę. A nie "nie idzie do woja". Miło - będzie leżał i pachniał?
BeeMeR napisał/a:
Chciałabym mieć tą pewność co do LMH również. Ufam, że owszem, nakręci.
Osobiście przetrzepię mu jego zgrabny tyłek, jeśli nie weźmie się do należytej roboty. Cały rok mi zafundował bez dramy! A na film trzeba będzie czekać nie wiem ile. Esz...
BeeMeR napisał/a:
Widać jestem tak płytka
Gdzie ci do mej kałużowej głębi.
Pozwól, że ci ją zaprezentuję...
Ktoś wątpi, czy Piękne Oczy pilnie pracuje? Dowody są - na Sycylii już jest!
Trzykrotka, jak tam przeloty do Włoch? Są jakieś? BeeMeR - Wto 17 Lut, 2015 19:05
Agn napisał/a:
Dowody są - na Sycylii już jest!
Super!
Taką będzie miał fryzurę? (marudzi)
PSH też ma jakiegoś nad wyraz okropnego grzyba na fotkach promocyjnych
Ciekawa jestem jak ten film będzie przyjęty, bo w komentarzach było pełne spektrum, od miłości i pełnej wiary w niewinność po nienawiść i pełne przekonanie o winie
ale na zaproszenie PSH całkiem sporo fanów przybyła na Jeju czy do Japonii nie pomnę, na miejsce kręcenia zdjęć w każdym razie
(linka nie daję bo mi się już zamknął a poza tym pospamowałam już ponad miarę )Agn - Wto 17 Lut, 2015 19:23 Hura! Prowokacja do wlepienia zdjęć Junki! Same zobaczcie, to nie moja wina!
Cytat:
Super!
Taką będzie miał fryzurę? (marudzi)
Ekhem! Toć publikowałam zdjęcia, jakim fryzurem będzie czarował publikę... ale widocznie koleżanka BeeMeR przegapiła tę nachalną propagandę.
Specjalnie dla ciebie ku przypomnieniu...
BeeMeR napisał/a:
(linka nie daję bo mi się już zamknął a poza tym pospamowałam już ponad miarę )
EKHEEEEEEM!!!
Niech no cię tylko dorwę na żywa, to ci wyperoruję pewne sprawy...
Edycja: Odcinek 10 Arang and the Magistrate, a ja już mam kolejną pracę marzeń. Chcę być odźwiernym!
Imaginujcie sobie - otwieracie drzwi, a tam...
zooshe - Wto 17 Lut, 2015 21:20 A ja dziś wyjadę z J&H ale nie tym Hyung Binowym ale Jo Seung Woo.
Świeżutkie zdjęcia prosto ze sceny.
JSW bez kostiumu więc pewnie sam nie występował a pojawił się gościnnie.
Z góry przepraszam za treści reklamowe, ale nie mogłam się powstrzymać. KC powinien płacić mu jakieś tantiemy.
Czytałam, że różowa szminka, którą miała na ustach Yo Na robi furorę i sprzedaje się jak świeże bułeczki. To chyba pierwszy przypadek, kiedy to aktor nie aktorka wypromował kosmetyk w dramie. Niestety nie wiadomo o ile wzrosła sprzedaż eyelinerów.Agn - Wto 17 Lut, 2015 21:27
zooshe napisał/a:
Jo Seung Woo.
Świeżutkie zdjęcia prosto ze sceny.
Aaaaach! Radość mi sprawiasz takimi obrazkami!
zooshe napisał/a:
Niestety nie wiadomo o ile wzrosła sprzedaż eyelinerów.
Może wciąż obliczają te dane?
PS Znów zelektryzował mnie moment, kiedy jeden z Trzech Bałwanów paplał do Dol Soe o tym, że Eun Oh jest synem niewolnicy, Sędzia widzi tę scenę i słyszy i... tylko patrzy tymi swoimi wąskimi ślepiami, nic nie mówiąc... Mniam. Kamera tak ładnie w tym momencie zerknęła na Junki, że chyba sama miała fangirl moment. Trzykrotka - Wto 17 Lut, 2015 21:51
Agn napisał/a:
Hura! Prowokacja do wlepienia zdjęć Junki! Same zobaczcie, to nie moja wina!
Dawaj! Ukarać ją, więcej zdjęć!
Kurcze, to chyba powinno być karalne - tak sobie wyglądać. I być tak blisko
Loty są, czemu nie Po służbowym Armagedonie, jaki przeżyłam, mam naprawdę jedno pragnienie (w 2 wariantach) - ciepnąć to i na Sycylii poszukać sobie jakiejkolwiek roboty. Ot, choćby: ocierającej czoło Jun Ki po co cięższych figurach tanecznych Wariant: robić to samo w Dubrowniku z Shahrukhiem, który tam właśnie kręci. Też pięknie w lutym musi tam być
BeeMer, napoczęłaś Wojownika? Aragonte, BeeMer... to chyba i ja się w końcu skuszę. Na razie przypomniałm sobie za Agn 1 odcinek Arnag - jaka to piękna drama, jaki Jun Ki w niej cudowny, jaka Shin Ah! I cały drugi plan! Strasznie mnie cieszyło oglądanie po dłuższej przerwie. BTW: na dramabeans zapowiedzieli dramę w Młodym Paniczem w roli prawnika
zooshe napisał/a:
A ja dziś wyjadę z J&H
Auuuu, jak świetnie wygląda Za nim stęsknionam też bardzo, ale na szczęście tęsknotę mogą umilić mi filmy, z których właściwie nie widziałam żadnego. Czekają za swój dzień.
zooshe napisał/a:
Czytałam, że różowa szminka, którą miała na ustach Yo Na robi furorę i sprzedaje się jak świeże bułeczki.
Obrazeczku, obrazeczku O ja..... w dramie wcale tak z bliska nie pokazywali, na ile dosłownie Se Gi potraktował polecenie pani doktor, żeby się rozebrał (i że ta głupia narobiła wrzasku na ten widok, ja nie mogę )
Szminka z wcielenia noszącego różowy garnitur do niebieskiej spódniczki? Wcielenia, które polizało zdjęcie rodziny Oh, żeby zaklepać sobie "oppę" Ri Ona? Nie mogę się doczekać dnia, w którym Oh Ri On natnie się nie na Do Hyuna, nie na Se Gi, nie Perry Parka, ale na 17-letnię Yo Nę Siostra też chyba o tym myślała - szatański uśmieszek, kiedy mówiła, że wśród wcieleń Do Hyuna wcale nie Se Gi jest najgroźniejszy
Jutro odcinek
Obejrzałam Alicję 13 i 14 - zaraz przechodzę do finału. Byłam w takim stanie że akurat pasowało mi oglądanie odcinka, w którym wszyscy głównie mówili, mówili, mówili... Z lekka nieobecna duchem - dobrze weszło. Podobała mi się metoda Alicji - powiedzenie Prezesowi całej prawdy bez ogródek. I kluczowa kwestia -o tym, że on nigdy nie doświadczył prawdziwych trudów życia w biedzie, choć myśli, że tak było. Jego bogaty ojciec nigdy nie dopuściłby, żeby syn zgnił w slumsach Paryża. I taka jest między nią, a Prezesem różnica: ona nie miałaby nikogo, kto wyłożyłby 30 tysięcy euro po to, by mogła stanąć na własnych nogach. Musi zadbać o to stanięcie sama Do Szalonego, a spoważniałego Kapelusznika chyba wreszcie dotarło...Agn - Wto 17 Lut, 2015 22:20
Trzykrotka napisał/a:
:twisted: Dawaj! Ukarać ją, więcej zdjęć!
Troszkę się mimo wszystko pohamowałam.
Ale tylko troszkę.
Trzykrotka napisał/a:
Po służbowym Armagedonie, jaki przeżyłam, mam naprawdę jedno pragnienie (w 2 wariantach) - ciepnąć to i na Sycylii poszukać sobie jakiejkolwiek roboty. Ot, choćby: ocierającej czoło Jun Ki po co cięższych figurach tanecznych Wariant: robić to samo w Dubrowniku z Shahrukhiem, który tam właśnie kręci. Też pięknie w lutym musi tam być
No, to już ciężki wybór. Ale podejmij szybką decyzję, bo kiedy ty już wybierzesz, gdzie lecisz, to ja polecę do Włoch polować na Junkiego.
(Siłą rzeczy musisz zająć się SRK. )
Ale pomysł na karierę to masz świetny. Mhmmm... ocieranie czółka Junki... toś mi zapodała temat do fantazji!
A w ogóle jak się czujesz? Bo soju czeka (musisz to przecierpieć).
Trzykrotka napisał/a:
to chyba i ja się w końcu skuszę.
Ja na pewno. Jak tylko się do niego dobiorę, bo został we Wrocławiu.
Trzykrotka napisał/a:
Na razie przypomniałm sobie za Agn 1 odcinek Arnag - jaka to piękna drama, jaki Jun Ki w niej cudowny, jaka Shin Ah! I cały drugi plan!
Owszem, prześliczna. Baśniowa. Z cudną muzyką. Shin Min Ah śliczna, choć ona ma ciekawy typ urody - potrafi wyglądać i bosko pięknie, i nieszczególnie ładnie. Spory atut. Arang w jej wykonaniu jest cudnie charakterna i autentyczna w zachowaniu.
No i Sędzia... stanowczy, męski, przystojny jak sam diabeł...
Niech mi się ktoś każe przymknąć, bo nie skończę.
Trzykrotka napisał/a:
na dramabeans zapowiedzieli dramę w Młodym Paniczem w roli prawnika
Ze Zwiędłakiem? Na razie dziękuję. Jestem bardzo zrażona do tego aktora po Arang i na razie bardzo nie chcę sprawdzać, czy tylko ta rola mu nie wyszła, czy on tak zawsze.
Zresztą nie mam miejsca. Grafik dramowy napięty, wyleci któraś drama, to Wojownik Baek Dong Soo wskoczy na jej miejsce.
Trzykrotka napisał/a:
Auuuu, jak świetnie wygląda Za nim stęsknionam też bardzo, ale na szczęście tęsknotę mogą umilić mi filmy, z których właściwie nie widziałam żadnego. Czekają za swój dzień.
Ja zbieram animusz, by coco jumbo film historyczny z nim. I jego z rozmaśleniem obejrzę... tylko że partneruje mu Ciapowa. I, zaraza, co robić? Z jednej strony kuszą, z drugiej straszą.zooshe - Wto 17 Lut, 2015 22:35
Trzykrotka napisał/a:
Obrazeczku, obrazeczku O ja..... w dramie wcale tak z bliska nie pokazywali, na ile dosłownie Se Gi potraktował polecenie pani doktor, żeby się rozebrał (i że ta głupia narobiła wrzasku na ten widok, ja nie mogę )
Ale jak słusznie zauważyli koledzy podsłuchujący pod drzwiami, nie był to okrzyk wyrażający nienawiść.
Trzykrotka napisał/a:
Szminka z wcielenia noszącego różowy garnitur do niebieskiej spódniczki? Wcielenia, które polizało zdjęcie rodziny Oh, żeby zaklepać sobie "oppę" Ri Ona?
Najlepsze jest to, że nie było to zamierzone, ale skoro kosmetyk nagle stał się popularny, twórcy chcą to wykorzystać i powstały już reklamy.
Trzykrotka napisał/a:
:rotfl: Nie mogę się doczekać dnia, w którym Oh Ri On natnie się nie na Do Hyuna, nie na Se Gi, nie Perry Parka, ale na 17-letnię Yo Nę Siostra też chyba o tym myślała - szatański uśmieszek, kiedy mówiła, że wśród wcieleń Do Hyuna wcale nie Se Gi jest najgroźniejszy
Jutro odcinek
Jutro chyba będę znosić jajko, a epickie spotkanie o którym prawisz jak głoszą zapowiedzi czaka nas w tej weekend.
Biedny Ri On. BeeMeR - Wto 17 Lut, 2015 22:37
Agn napisał/a:
Niech no cię tylko dorwę na żywa, to ci wyperoruję pewne sprawy...
Czekam
Agn napisał/a:
Sędzia widzi tę scenę i słyszy i... tylko patrzy tymi swoimi wąskimi ślepiami, nic nie mówiąc... Mniam. Kamera tak ładnie w tym momencie zerknęła na Junki, że chyba sama miała fangirl moment.
Kamera go kocha, dyć mówiłam dawno
Trzykrotka napisał/a:
Po służbowym Armagedonie, jaki przeżyłam,
A uspokoiło się choć? Możesz to potraktować jako pytanie retoryczne - w każdym razie trzymam kciuki nieodmiennie
Trzykrotka napisał/a:
BeeMer, napoczęłaś Wojownika?
ale niewiele, pół odcinka, do egzekucji znajomego pana
Cytat:
No i Sędzia... stanowczy, męski, przystojny jak sam diabeł...
Niech mi się ktoś każe przymknąć, bo nie skończę.
Nikt nie każe kończyć.
Agn napisał/a:
Ja zbieram animusz, by coco jumbo film historyczny z nim. I jego z rozmaśleniem obejrzę... tylko że partneruje mu Ciapowa. I, zaraza, co robić? Z jednej strony kuszą, z drugiej straszą.
obejrzyj i wywal, jako i ja zrobiłam, bo wiekopomny to on nie jest w sumie to zapewne dałam go Ani
Alicję niemal skończyłam, ale irytować na ten temat będę się jutro
Fart. No ale, jak piszesz, skoro na kosmetyk jest boom, to niech korzystają z okazji.
zooshe napisał/a:
Ale jak słusznie zauważyli koledzy podsłuchujący pod drzwiami, nie był to okrzyk wyrażający nienawiść.
Nienawiść czy nie - wrzaski na widok ładnej klaty są deprymujące. No chyba że to okrzyki pełne aprobaty, ale wasze opisy na to nie wskazują.
Cytat:
Agn napisał/a:
Niech no cię tylko dorwę na żywa, to ci wyperoruję pewne sprawy...
Czekam
Sobota!
BeeMeR napisał/a:
Kamera go kocha, dyć mówiłam dawno
Tak, wiem, ale skoro zezwoliłaś na me piski, to się wyklawiaturzam niemal się nie hamując.
(Wieczór cudownie zakończony sceną na łące.)
BeeMeR napisał/a:
Nikt nie każe kończyć.
No i właśnie tak się zachęca Agn, to się potem ma - cały wątek pisków.
BeeMeR napisał/a:
obejrzyj i wywal, jako i ja zrobiłam, bo wiekopomny to on nie jest w sumie to zapewne dałam go Ani
Nie chodzi o archiwizację, tylko tą zmemłaną Ciapową.
(Czy możesz podmienić w cytacie pewne słówko, które i ja, skapnąwszy się, co palnęłam, podmieniłam na "coco jumbo"? Coby śladów nie było mej niekompetencji...)
BeeMeR napisał/a:
Alicję niemal skończyłam, ale irytować na ten temat będę się jutro
Oj... nie zabrzmiało to dobrze.
Czekamy zatem na irytację.
Głupotki fajne, ale te wyznania - jak się wyrwie z kontekstu, to wszystko robi się głupie. Trochę naciągane. Trzykrotka - Śro 18 Lut, 2015 00:43
Agn napisał/a:
Nienawiść czy nie - wrzaski na widok ładnej klaty są deprymujące. No chyba że to okrzyki pełne aprobaty, ale wasze opisy na to nie wskazują.
No wiesz, jeśli dopada cię jakiś psychol z eyelinerem na oczach, które nie mrugają, wyznaje ci miłość, kiedy ciskasz nim o ziemię, a potem zabrany do pokoju zabiegowego celem opatrzenia pomniejszych zadrapań zrzuca z siebie wszyściutkie skórzane szatki, to będąc młodą lekarką na rubieży też pewnie uderzyłabyś we wrzask Tym bardziej, że uri Ri Jin do wrzasku skłonna jest nader. Na dramabeans mówią na nią banshee
Dopiero teraz obejrzałam śliczne gify z BDS - szczypiory, ale jakie urocze
A propos obsad: lecę 2 odcinkiem Arang - Sędzia wozi Arnag konno, maluje jej portret i zgadza się być Sędzią, a płaszczyk przeciwdeszczowy ma że hoho
Która nie zareagowałaby na taki gest? Która?
I dopiero kiedy się przyjrzałam widzę, że z wioskowych głupków aż dwóch grało w Pinokiu - dziennikarzy przeciwnych ekip Prócz tego naczelnego głupka jest tam Nosy Jang choć bez opaseczki na włosach.BeeMeR - Śro 18 Lut, 2015 08:56
Cytat:
Która nie zareagowałaby na taki gest? Która?
Niewątpliwie Agn
Ja przyznaję, jestem wierną fanką analogicznej późniejszej sytuacji gdy Satto natyka się wieczorem na Arang z paniczem i też z konia odwracając oczy wyciąga po nią rękę.
Ogromnie mi się ta scena podoba
Co do Alicji to dobrze już wiecie, że uważam tą dramą za zmarnowany pomysł i postaci. Irytacja moja dotyczyła głównie odcinka 15, który to jasno dowodzi, że Cha nie ma żądnego syndromu PTSD co najwyżej przeszedł załamanie nerwowe i ogólnie jest nieco zdziwaczały, ale syndrom to najwyżej Piotrusia Pana - bo kieruje nim wyłącznie jego widzimisię i dziecinada - no i egoizm ja-ja-ja (co odkrywszy już chwilę temu stwierdziłam, że na miejscu pierwszej żony sama bym tego totalnie niedojrzałego emocjonalnie sakramenckiego egoistę i dziwaka zostawiła dla 30 milionów a może i tysięcy euro - pomijając oczywiście fakt, że bym za nim stadła nie stworzyła w pierwszej kolejności, ale to już pikuś w tym rozważaniu. ).
Może nie znam się na szczegółach medycznych w/w syndromów, ale wystarczyło by go panna opinkoliła z góry na dół, potrząsnęła nim mentalnie, że sam obnażył przed nią swoje grzeszki (co dalej uważam za zbędne ale dramaturgicznie już rozumiem) to niech teraz pozna jej - wszystkie, a nie wyrywkowo. No i niech przestanie myśleć, że jest ona cukiereczkiem-nieskalanym aniołem miłości, tylko poznał prawdziwą ją. No i co? Wszyscy tak się nad nim trzęśli jak nad jajkiem w obawie, że umrze z szoku i traumy i pozwalali robić co mu się żywnie podobało, a Cha doskonale staje na wysokości zadania, zaczyna z dziewczyną rozmawiać, interesując się dla odmiany czymkolwiek innym niż sobą i rozpracowują sobie związek, prawdy i kłamstwa - i te rozmowy są bardzo fajne, w każdym razie dobrze mi się je oglądało i były potrzebne jak pieron już kilka odcinków wstecz.
Wreszcie załapałam też (przypomniałam sobie) w czym leży wina Alicji - faktycznie nakłamała mu niemało, a już list był perfidny. Oczywiście zakochała się też, bo jakże inaczej.
To było najlepsze co drama mogła zrobić - pozwolić Cha dorosnąć i stawić czoła problemowi a nie wiecznie uciekać i udawać coś, czego nie ma. No i gdyby faktycznie żył w lalalandzie jak sugerował "zawieszony" cliffhanger to nie widzę możliwości "happy ever after" tylko terapię, ale skoro nieistniejąca choroba znikła jak ręką odjął, a bohaterowie poukładali sobie fakty i emocje, to niech im tam będzie zielono. A tak, to obudzili się ze snu - a po części dalej wpółśnią - jak ponoć Alicja na koniec książki (nie czytałam, a przynajmniej nie doczytałam na pewno ).
Podobało mi się też zadanie pytania (Przez Cha) czym jest ten Cheongdamdong - dla niego oczywistością, od której uciekał ale wrócił, dla ambitnych kobiet mekką, albo i nieosiągalnym snem.
Tak więc zła jestem na dramę że zmarnowała dobre kilka odcinków nad roztrząsaniem problemu, którego nie było (PTSD) ale tez przyjęłam to z ulgą, że drama nie usiłuje mi wmówić że od porzucenia albo oszukania na kasę się dostaje traumy i umiera z szoku bo ten wątek do mnie zupełnie nie przemawiał No i to by oznaczało, że blisko połowa globy zagrożona jest wymarciem, bo sporo ludzi zostało w życiu zrobionych na szaro, w związku albo finansowo
Tym bardziej, że rozstanie z Pierwszą żoną było bardzo spokojne, żadnych krzyków ani ciskania rzeczami (vide Emergency) tylko nad wyraz spokojna wymiana zdań.
Zwracam dramie honor w kwestii apartamentowców - bo są jednak czteropiętrowe, a Cha mieszka na ostatnim
Generalnie - polecam tylko amatorom któregoś z aktorów, bo jest zbyt nierówna, postaci niewykorzystane dostatecznie, wątki napuchłe od bzdurnych i powtarzalnych dialogów (dialogi w finale przyprawiały mnie o zgrzyt zębów chwilami ), MGY doktoryzująca się w braku wyrazu oczu i nieruchawej twarzy coby ani mięsień nie drgnął (w szczególności w scenach gdy Cha wyznaje Alicji miłość ) ale swoje plusy też ma - pierwszym i najważniejszym jest PSH. Jak on cudnie modeluje głos - choćby w finale, zwłaszcza pod koniec ale i po drodze było sporo sytuacji gdy głos mu zjeżdżał na niskie tony. Rola na pewno wymagająca i zagrana świetnie, nie zdziwiłabym się gdyby ją odchorował (jak Junki TW), bo granie nieustannie nakręconego jak na prochach świra na pewno kosztuje sporo zdrowia, już nie mówiąc ogólnie o dramowym trybie pracy, który sam w sobie jest maksymalnie wyczerpujący (Co w niczym nie usprawiedliwia zarzucanego czynu, jeśli do niego faktycznie doszło, bo wiadomy skandal wypłynął wkrótce po zakończeniu Alicji, tak na marginesie )
No i plusem jest też to, że chciało mi się o niej pisać, choćby w irytacji, bo czasem nie mam czego, jak przy Gumiho obecnie
No ale zdecydowanym minusem jest to, że od czasu mojego histerycznego kryzysu połączonego z groźbą wysiupania dramy w kosmos (co już się stało ) to podejście do dramowego OTP to ja miałam jak Rhett Butler do Scarlett na koniec znajomości Trzykrotka - Śro 18 Lut, 2015 10:09 Alicja - kilka myśli na koniec, tylko dla dopisania się do BeeMer, która doskonale te dramę podsumowała.
Wyglądało na to, że nasz pan Cha miał pomysł na życie z Alicją polegający na zaprzeczeniu. To znaczy - ze weźmie ją sobie, zamknie się z nią w jakiejś willi w Cheongdamdong, obsypie wygodami i luksusem i całe życie będą sobie wyjadać z dziobków pilnując tylko, żeby nie wyszła na jaw jakaś brzydka prawda. Tak się naprawdę nie da. Każda prawda w końcu wypełznie spod dywanu. Najlepszy przykład to Biała Królowa, która pozornie siedziała na samym czubku drabiny społecznej, ukrywając prawdę o wcześniejszym ślubie. Na plus tej postaci zapisuję, że potrafiła tym wszystkim jednak pogardzić. I że pokazują ją w końcówce wreszcie odprężoną i uśmiechniętą.
Tak więc - na plus zapisuję upartą decyzję Alicji, żeby powiedzieć o sobie całą (choćby brzydką) prawdę - na przykład to, że zakochała się w nim myśląc, że jest sekretarzem, ale kiedy dowiedziała się, że jest prezesem, zakochała się bardziej. I że Cha, chcąc ją przyjąć, musi to zrobić z dobrodziejstwem inwentarza. Ciekawa jestem tylko, czy z lekka baśniowa końcowka - te słodkie obrazy wspólnego życia z wchodzeniem w wyimaginowany las, jak z kart książki, ma pokazywać, że jednak ona dała się zamknąć w wieży z kości słoniowej? Że nie pracuje jako projektantka, tylko leży i pachnie? Mam nadzieję, że nie, że ta idylla była tylko obrazem tego, że między nimi wszystko jest czyste i jasne
Czynnik twardej rzeczywistości bardzo mi się w dramie podobał. Podobało mi się, że Alicja zdobyła nową pracę posługując sie w jakiś sposób panem Cha. Byłaby głupia, gdyby nie wykorzystała przewagi, jaką nad innymi kandydatami dawały jej magiczne słowa "eks narzeczona prezesa Artemis." Mówcie co chcecie, ja tak uważam. No i że pan Cha musiał stanąć twarzą w twarz z prawdą, że w życiu poradził sobie tak cudownie nie sam, ale dzięki bogatemu ojcu. To chyba tez pozwoliło mu spuścić trochę powietrza.
Bardzo średnia drama, mimo kilku plusów. Niestety mało wyrazista rola Moon pociągnęła ją w dół razem z niekonsekwentnym scenariuszem.BeeMeR - Śro 18 Lut, 2015 10:38
Trzykrotka napisał/a:
Ciekawa jestem tylko, czy z lekka baśniowa końcowka - te słodkie obrazy wspólnego życia z wchodzeniem w wyimaginowany las, jak z kart książki, ma pokazywać, że jednak ona dała się zamknąć w wieży z kości słoniowej? Że nie pracuje jako projektantka, tylko leży i pachnie? Mam nadzieję, że nie, że ta idylla była tylko obrazem tego, że między nimi wszystko jest czyste i jasne
Mnie się podoba idea pół otwartych-pół zamkniętych oczu, wiemy, że życie to nie bajka (koniec życia w zaprzeczaniu rzeczywistości przez Cha czy udawania Alicji), ale pozwalamy sobie marzyć (czyli można od czasu do czasu poudawać stojąc jednocześnie na ziemi, tj. wiedząc, że to sen) - w sumie wszyscy to robią, każdy potrzebuje odskoczni, Krainy snów, w której zapomni na chwilę o problemach codziennego życia - ja mam swoje dramy na przykład
Trzykrotka napisał/a:
. Podobało mi się, że Alicja zdobyła nową pracę posługując się w jakiś sposób panem Cha. Byłaby głupia, gdyby nie wykorzystała przewagi, jaką nad innymi kandydatami dawały jej magiczne słowa "eks narzeczona prezesa Artemis." Mówcie co chcecie, ja tak uważam
Też mi się to podobało - to jeden z nielicznych fragmentów, gdy postać Alicji wychodziła ze stereotypu Candy co to tylko ryczy albo się uśmiecha słodko i faktycznie umiała wykorzystać atuty. Myślę, że Ala pracuje - do pierwszego dziecka w każdym razie
Poczytałam sobie wrażenia innych (bo jednak drama acz niedoskonała wielce skłania do myślenia trochę, przynajmniej mnie ): hurraoptymizm DB jakie to było satysfakcjonujące wielce:
http://www.dramabeans.com...isode-16-final/
z db podobały mi się bardziej komentarze, w tym ciekawe rozpracowanie kto był kim z książkowej Alicji, niektórzy pojeździli po Moon za kiepską grę aktorską i nieumiejętność tworzenia chemii (czyli nie tylko my tak to odbieramy) i o live shooting żywcem jak z KoD - ale to pewnie norma dla dram, bo Iljimae też kończyli kręcić w dzień emisji.
Biorąc pod uwagę, że zaczęli kręcić finał w przeddzień emisji to całkiem zgrabnie wyszedł
więcej w spoilerze bo długie:
Spoiler:
Alice in Wonderland doesn’t have an easily translated through-plot. Not like Cinderella or the like. But the drama did make really good use of the symbols used in AiW (and Alice Through the Looking-glass, I’d add.)
The Red Queen rules Wonderland and has the power to execute any and all who cross her. Yoon-soo starts out as the Red Queen, and for a little while Se-kyung wants to be a Red Queen, too. (There’s that great scene where they’re daydreaming about it in that red room, with roses on the floor, both wearing red.)
Eventually the Red Queen shifts to In-hwa and Mrs. Shin and even Yoon-soo’s husband (going by his rose-motif tie). Yoon-soo becomes the White Queen, whom Alice assists in beating the Red Queen at chess. (In the end Yoon-soo is happy as the White Queen and she successfully checkmates the Shin family.)
Tommy Hong is mistaken as a White Rabbit, but he’s actually the Cheshire Cat (his posters are a visual clue — he’s not quite there). The Red Queen tries to have him executed (the Shins try to beat him) but don’t quite manage.
Seung-jo is really interesting because he’s obviously the Mad Hatter. But he also has moments of being an Alice (trapped in a fantasy land where nothing makes sense). And in the end he’s the dreamer (or Red King) who’ll cause Alice to disappear if he wakes up.
*
MGY does not know how to do romantic scenes – just not in her wheelhouse, I guess. Every time he hugged her, she looked like she couldn’t wait until it was over. Her lack of chemistry with PSH and inability to do a romantic scene was particularly hard to ignore in that last kiss (in the lobby of that office building) with the spinning camera. SO. AWKWARD. Yikes! It was almost as embarrassing as watching them try to speak French.
*
Yes, it was a live shoot and if I am not mistaken, they had been doing live shot since ep 5 when there was no more preview. In fact, PSH even complained about the live shooting at his interview with SBS on the last day whereby he admitted that the scripts came up so late that they only started firming ep 16 on the eve of the broadcasting day and finished it a few hours before broadcast time.
In that respect, kudos to the crew and casts of CDDA for their efforts in completing the shoot on time. Granted, if time permits, the editing and storyline could have been better but still I am satisfied with the show especially PSH’s performance although he was given insufficient time to practice his lines.
Ja czytałam tylko wstępy i wnioski, bo treść przecież znam
I niech mi ktoś wytłumaczy rolę Czerwonego Króla w Alicji, bo bladego pojęcia o niej nie mam Agn - Śro 18 Lut, 2015 12:49
Cytat:
No wiesz, jeśli dopada cię jakiś psychol z eyelinerem na oczach, które nie mrugają, wyznaje ci miłość, kiedy ciskasz nim o ziemię, a potem zabrany do pokoju zabiegowego celem opatrzenia pomniejszych zadrapań zrzuca z siebie wszyściutkie skórzane szatki, to będąc młodą lekarką na rubieży też pewnie uderzyłabyś we wrzask
Jako bohaterka dramy przygotowałabym się do tej sceny z należytym profesjonalizmem i przeczytałabym scenariusz.
Trzykrotka napisał/a:
Tym bardziej, że uri Ri Jin do wrzasku skłonna jest nader. Na dramabeans mówią na nią banshee
O matko...
Trzykrotka napisał/a:
A propos obsad: lecę 2 odcinkiem Arang - Sędzia wozi Arnag konno, maluje jej portret
Oooo, czyżbyś leciała całościowo z powtórką? *Agn się już cieszy, że ma towarzystwo*
Trzykrotka napisał/a:
płaszczyk przeciwdeszczowy ma że hoho
Sędzia-chochoł.
Cytat:
Która nie zareagowałaby na taki gest? Która?
A to się da NIE zareagować? E tam, nie da się.
Cytat:
Niewątpliwie Agn
Agn by zareagowała! I to w jedyny właściwy sposób - poprawiłaby fryzurę i z okrzykiem: "Tak, Sędzioooo!!!" biegłaby jak łania w odpowiednią stronę.
BeeMeR napisał/a:
Ja przyznaję, jestem wierną fanką analogicznej późniejszej sytuacji gdy Satto natyka się wieczorem na Arang z paniczem i też z konia odwracając oczy wyciąga po nią rękę.
Ogromnie mi się ta scena podoba
Chyba właśnie tę scenę miałam. Arang po całym dniu ze Zwiędłakiem, spędzonym na obżeraniu się pysznościami, wieczorem natyka się na Sędziego. Sędzia wyciąga rękę, Arang wskakuje na konia... i jadą na nocną przejażdżkę po łące pośród mgły. I wtedy się Sędzia dowiaduje, że Arang ma bardzo krótki czas na ziemi i mu zniknie z radaru, tylko jeszcze nie wiadomo, czy do piekła, czy do nieba ją poniesie.
Odnośnie Alicji:
BeeMeR napisał/a:
sama bym tego totalnie niedojrzałego emocjonalnie sakramenckiego egoistę i dziwaka zostawiła dla 30 milionów a może i tysięcy euro
Zwłaszcza dla 30 milionów. Może nie mają takiego obezwładniającego uśmiechu jak PSH, ale też mają swoje zalety.
BeeMeR napisał/a:
pomijając oczywiście fakt, że bym za nim stadła nie stworzyła w pierwszej kolejności, ale to już pikuś w tym rozważaniu. ).
No chyba że z góry byś wiedziała o tych 30 milionach stygnących w banku...
BeeMeR napisał/a:
miałam jak Rhett Butler do Scarlett na koniec znajomości
Rzekłabym: na koniec książki. Bo tam wcale końca znajomości nie było. Scarlett by trzeba nie znać.
Trzykrotka napisał/a:
Bardzo średnia drama, mimo kilku plusów. Niestety mało wyrazista rola Moon pociągnęła ją w dół razem z niekonsekwentnym scenariuszem.
Szkoda. Początkowe opisy były bardziej zachęcające. Ja wam wierzę, że nie ma co się wysilać i mieć parcia na tę dramę, w końcu jesteście bardziej oblatane w tego typu dramach.
BeeMeR napisał/a:
każdy potrzebuje odskoczni, Krainy snów, w której zapomni na chwilę o problemach codziennego życia - ja mam swoje dramy na przykład
I to jest właśnie to, co mi przyświeca, kiedy zagłębiam się w swego fisia bardziej. BeeMeR - Śro 18 Lut, 2015 13:25
Agn napisał/a:
Oooo, czyżbyś leciała całościowo z powtórką? *Agn się już cieszy, że ma towarzystwo*
A BeeMeR się cieszy, że własną powtórką Arang wytyczyła właściwą ścieżkę
Agn napisał/a:
Sędzia-chochoł.
w BDS i X-files też takie chochoły były
To chyba było 30 tysięcy euro - zdania nie zmieniam wszakże - nie jeden uśmiech jest na świecie a w tym związku to ja bym się o własną i cudzą psychikę bała
Drama mi się podobała dokładnie połowicznie: odcinki 3-8 i 15-16, reszta jest łzawa albo nudna, z domieszką niedorzeczności
To chyba raczej melodramat niż komedia - a w drugiej części na pewno.
Agn napisał/a:
Rzekłabym: na koniec książki. Bo tam wcale końca znajomości nie było. Scarlett by trzeba nie znać.
Kiedy Rhett też zdecydowany i to bardzo Ale ok, na koniec znajomości z książki
Po pierwszym odcinku wojownika BDS:
Solidny wstęp, drama wiedziała jak mnie rozkochać w sobie od pierwszego wrażenia (na razie stosunkowo ostrożnie z tym moim zachwytem, ale jest )
Wystarczyło pokazać mi tego pana i okoliczności przyrody, konie oraz walkę na miecze a drama cała moja W dodatku pan ma też wachlarz, a ja nie wiedzieć kiedy stałam się amatorką męskich wachlarzy
Ogromnie mi się podoba galeria postaci i miejsc
A jaką cudną perukę ma rzeźnik (pierwszy) zachwyconam. Tylko książę Sado (ostatni w rządku) mógłby mieć mniej samoopalacza na twarzy I święty Miecza mógłby być bardziej wyrazisty, ale jest ok.
Gotowanie niemowlęcia żywcem jest chorym pomysłem, to najbardziej niedorzeczny pomysł tortur jakie widziałam, dobrze, że od razu wiadomo że tytułowego bohatera na pewno do kipieli nie wrzucą i mogłam oglądać na spokojnie, uff.
Późniejsza walki to bardziej latane i mniej zachwycające były, hm. Trzykrotka - Śro 18 Lut, 2015 13:37
BeeMeR napisał/a:
I niech mi ktoś wytłumaczy rolę Czerwonego Króla w Alicji, bo bladego pojęcia o niej nie mam
Mam niejasno w pamięci jakiegoś łagodnego staruszka z demencją - ale głowy nie dam.
Przyporządkowanie osób dramy do bohaterów powieści bardzo trafne
Agn napisał/a:
Jako bohaterka dramy przygotowałabym się do tej sceny z należytym profesjonalizmem i przeczytałabym scenariusz.
Kiedy to właśnie sam scenariusz
Se Gi z eyelinerem, czyli osobowość dodatkowa nr 1 i największy wróg (przynajmniej początkowo) osobowości podstawowej, jest właśnie dlatego taką barwną postacią, że jest mocno niejednoznaczny.
Widzisz: seksownego i niebezpiecznego, lekko niepoczytalnego, mocno agresywnego motocyklistę w skórzanej kurtce.
Bierzesz.
Dostajesz: dzieciaka schowanego w tym jak wyżej.
Takiego, który na komendę pani doktor wyjmującej z szafki plasterki do zalepienia kilku ranek "rozbierz się" zrzuci wszystko. Który co prawda obłędnie ją pocałuje, ale kiedy zaprosi na upojną randkę, to będzie ona polegała na bawieniu się kolejką i zestawem małpek i misiów (jak ja to sobie przypomnę )
Uwielbiam Se Gi i żeby nie zniknął całkiem w Do Hyunie, który ma swoje zalety, ale nawet połowy tych kolorów.Agn - Śro 18 Lut, 2015 14:04
BeeMeR napisał/a:
A BeeMeR się cieszy, że własną powtórką Arang wytyczyła właściwą ścieżkę
Chwała ci, medal i uścisk dłoni PSH (przynajmniej dłoni )!
BeeMeR napisał/a:
Kiedy Rhett też zdecydowany i to bardzo
Niby tak, ale myślisz, że Scarlett się podda? Jako rzekła Mitchell - nie ma mężczyzny, którego nie dałaby rady odzyskać.
BeeMeR napisał/a:
To chyba było 30 tysięcy euro
Sumka nie do pogardzenia. Czas się chajtać... *szuka na google podpowiedzi, jak usidlić milionera... albo choćby kilkudziesięciotysięcyeurodera*
BeeMeR napisał/a:
W dodatku pan ma też wachlarz, a ja nie wiedzieć kiedy stałam się amatorką męskich wachlarzy
Też jestem fanką męskich wachlarzy, zwłaszcza w odpowiednich rękach i odpowiednio używanych.
BeeMeR napisał/a:
Gotowanie niemowlęcia żywcem jest chorym pomysłem, to najbardziej niedorzeczny pomysł tortur jakie widziałam, dobrze, że od razu wiadomo że tytułowego bohatera na pewno do kipieli nie wrzucą i mogłam oglądać na spokojnie, uff.
Mnie nie daje spokoju, ile dzieciaczków nie uniknęło takiej kąpieli.
Trzykrotka napisał/a:
Widzisz: seksownego i niebezpiecznego, lekko niepoczytalnego, mocno agresywnego motocyklistę w skórzanej kurtce.
Bierzesz.
Dostajesz: dzieciaka schowanego w tym jak wyżej.
Takiego, który na komendę pani doktor wyjmującej z szafki plasterki do zalepienia kilku ranek "rozbierz się" zrzuci wszystko. Który co prawda obłędnie ją pocałuje, ale kiedy zaprosi na upojną randkę, to będzie ona polegała na bawieniu się kolejką i zestawem małpek i misiów (jak ja to sobie przypomnę )
PS Lekko skręcając w moje ulubione rejony - jeszcze jedna fotka z Sycylii...
Zastanawiam się, czy Junki nie gania wiecznie podziębiony. Bo naprawdę nie wiem, po diabła nosi tę maskę na obliczu:
Toć brzydki jak Michael Jackson nie jest, a maseczka i tak nie zasłania oczu, które to, jak wiemy, są tak charakterystyczne, że ślepa stonoga go pozna, a co dopiero fani. BeeMeR - Śro 18 Lut, 2015 14:45
Agn napisał/a:
Chwała ci, medal i uścisk dłoni PSH (przynajmniej dłoni )!
Dziękować za szczodrość, jednakowoż wizją i fonią jestem wystarczająco usatysfakcjonowana Fonią zwłaszcza
A w Alicji to ja się skłaniałam bardziej w stronę Honga, acz uważam że spłaszczono tą postać ogromnie w drugiej połowie w stosunku do możliwości i interesującego początku
Agn napisał/a:
Czas się chajtać... *szuka na google podpowiedzi, jak usidlić milionera... albo choćby kilkudziesięciotysięcyeurodera*
Dramy nie podpowiedziały? Znajdujesz syna miliardera, oczarowujesz uśmiechem, upadaniem mu na usta z wytrzeszczem, swoją niezaradnością życiową itp, co fantazja podpowie Możesz też piszczeć na widok pięknie rzeźbionej klaty
po czym dajesz się spławić omc teściowi/teściowej odpowiednim czekiem - proste?
Czas będzie zerknąć do KHNH tfu, KMHM Agn - Śro 18 Lut, 2015 15:00
BeeMeR napisał/a:
Dziękować za szczodrość, jednakowoż wizją i fonią jestem wystarczająco usatysfakcjonowana
Dramy nie podpowiedziały? Znajdujesz syna miliardera, oczarowujesz uśmiechem, upadaniem mu na usta z wytrzeszczem, swoją niezaradnością życiową itp, co fantazja podpowie Możesz też piszczeć na widok pięknie rzeźbionej klaty
*dopisuje do wyników wyszukiwania "z zachowaniem godności"*
Sprawdziłam inne coco jumbo The king and the clown - telewizorek pokazuje i audio, i video. Super! Puściłam siostrze fragment filmu, coby ogarnęła, co ją czeka (w przyszłym tygodniu, niestety, już teraz nie damy rady) - konkretnie scenę, w której w innym mieście nasi dwaj błaźni konkurują na wyskoki z ulicznym aktorem (co to później będą z nimi razem w trupie aktorskiej zabawiającej króla).
Moja siostra:
- A ta dziewczyna udaje chłopaka czy co?
- To jest facet.
- ...Co?!
- Przysięgam, to jest facet.
- Jaja sobie robisz...
Objaśniłam, że Junki w tym filmie miał tak właśnie wyglądać, że to część charakteryzacji też i że dzisiaj wygląda normalnie (w końcu widziała kawałki Arang, prawdaż). Pod nosem tylko zaszemrała mało parlamentarne słówko świadczące o wrażeniu.
Dorzuciłam kilka informacji odnośnie flower boys odnośnie tego filmu. Niesamowicie podziwia się miny mojej siostry w takich okolicznościach przyrody. BeeMeR - Śro 18 Lut, 2015 15:02
Agn napisał/a:
"z zachowaniem godności"*
ale zauważ i doceń, że słowem nie wspomniałam o pijackiej kompromitującej scenie a też się prosiło Agn - Śro 18 Lut, 2015 15:06
BeeMeR napisał/a:
ale zauważ i doceń, że słowem nie wspomniałam o pijackiej kompromitującej scenie a też się prosiło
Zauważam, doceniam, ale i tak wiem, że o niej myślałaś. Admete - Śro 18 Lut, 2015 15:10
BeeMeR napisał/a:
Ogromnie mi się podoba galeria postaci i miejsc
To mocna strona dramy. Nie tylko młodziaki, ale także cała reszta jest wyrazista. Opiekunowie i wrogowie przyszłego Wojownika.Agn - Śro 18 Lut, 2015 15:41 Oglądałam sobie obrazki z Gangnam 1970 i pokazał mi się ten pan...
Męki przeżywałam ostatnie pół godziny, bo nie mogłam sobie przypomnieć, gdzie go już widziałam. Oczywiście sprawdzenie po filmie aktora i jego filmografii byłoby za proste. Ale w końcu zapaliła mi się lampka czy też usłyszałam, jak mi Dokko do ucha zawołał: "Ding dong!"
Tym bardziej czekam na film, bo aktor w roli króla bardzo mi się podobał (był przerażający).
A teraz dumna i blada, że udało mi się coś skojarzyć, zamykam kompa i idę sobie poczytać.