Fantastyka - Socjologiczno-literacko-fanowskie rozmowy o HP
Gunia - Pon 10 Sie, 2009 14:39
| Alicja napisał/a: | Agn napisał/a:
Aczkolwiek solidna indoktryna potrzebuje ofiar...
zwłaszcza, ze pomiędzy kartkami może znaleźć się piasek z plaży |
Z własnego doświadczenia zapalonej plażowiczki , mogę powiedzieć, że akurat odrobinka piasku między stronami jest bardzo przyjemna, zwłaszcza zimą.
Agn - Pon 10 Sie, 2009 15:13
No entiendo. Piasek jakoś działa ogrzewająco?
Gunia - Pon 10 Sie, 2009 21:31
| Agn napisał/a: | | No entiendo. Piasek jakoś działa ogrzewająco? |
Można tak powiedzieć. Przyjemnie jest znaleźć drobiazg przypominający o słońcu, pięknej okolicy i przyjemności, z jaką poprzednio czytało się tę samą książkę. Choć "cudzy" piasek na pewno jest znacznie gorszy.
Alicja - Wto 11 Sie, 2009 10:20
i narobiłam powodu do offtopowania a napisałam tak tylko dlatego, że sama w niedzielny wieczór wysypywałam piasek spomiędzy stron książki
w naszym kinie też jest już Harry, nie mogę jednak wybrać się nie obejrzawszy poprzedniej części
Hortensja - Wto 11 Sie, 2009 12:22
Ja chce sie wybrac do kina, ale jako ze zawsze robie wszystko na ostatnia chwile, to doczytuje wlasnie 6 czesc Oczywiscie bardzo mnie wciagnela
Jednoczesnie smutno mi sie ostatnio zrobilo, jak na innym forum, na ktorym sie udzielam (udzielalam?) poczytalam watek o Harrym i pojawily sie zarzuty o satanizm i czarna magie. Przegladalam tutejszy watek i widzialam, ze byla o tym tez mowa, ale mnie po prostu zaszokowalo, ze na literackim (sic!) forum takie argumenty w dyskusji sie wytacza. W dodatku panuje tam opinia, ze pierwsze czesci "sa fajne i ciekawe, ale potem to juz coraz nudniej". No bo nic sie nie dzieje! Ja nie wiem, ja chyba jakies inne ksiazki czytam, ale o ile pierwsze czesci sa bardzo przyjemne i zabawne w swej beztrosce, o tyle dalsze zaczynaja byc ciekawe wlasnie przez to, ze problemy robia sie coraz powazniejsze. Ja rozumiem ze dzieciom bardziej sie podobaja wczesniejsze "przygody", ale czy dorosly czlowiek woli walke z bazyliszkiem od problemow dorastania, milosci, przyjazni, smierci, ba!, polityki (tom V)?
Ja nie wiem, moze to ja jestem jakas dziwna
BeeMeR - Wto 11 Sie, 2009 12:40
| Hortensja napisał/a: | | pierwsze czesci "sa fajne i ciekawe, ale potem to juz coraz nudniej". | Może to ja jestem dziecinna gdyż tez uznałam, że dalszych (ostatnią czytaną był Zakon Feniksa) i to nie dlatego, że poruszają nie tak beztroskie tematy jak nauka podstaw magii, czy stopniowe odkrywanie tajemnic Hoghwartu, tylko nieco znudziło mnie niezmienna reguła książek - i lord Voldemort wiecznie żywy - tj. zabijany (niby) na koniec każdej kolejnej książki i odżywający w następnej
A konotacje satanistyczne też nasuwały mi się w niektórych momentach same
Hortensja - Wto 11 Sie, 2009 12:49
| BeeMeR napisał/a: | niezmienna reguła książek - i lord Voldemort wiecznie żywy - tj. zabijany (niby) na koniec każdej kolejnej książki i odżywający w następnej |
No ale wlasnie tak sie dzieje w pierwszych, przeciez od 4 Voldemort rosnie w sile i narasta poczucie zagrozenia.
BeeMeR - Wto 11 Sie, 2009 13:11
| Hortensja napisał/a: | | od 4 Voldemort rosnie w sile i narasta poczucie zagrozenia. | może u mnie akurat zmalało... zainteresowanie
Admete - Wto 11 Sie, 2009 13:59
Mnie się wszystkie części podobają oprócz 4 - nie lubie jej. Nic satanistycznego w nich nigdy nie dostrzegłam, serio. Zero tego typu skojarzeń. Dla mnie Voldemort to zło, tak jak Sauron w WP, albo Biała Czarownica w Narnii. Dobrzy ludzie z nim walczą, ale ponieważ są tylko ludźmi, to popełniają błędy. Bywa...
Hortensja - Wto 11 Sie, 2009 14:26
Ja tam rozumiem, ze cos sie komus nie podoba, najzwyklejsza rzecz pod sloncem, ze podobaja nam sie rozne rzeczy . Ale chodzi mi o argumenty- o ile rozumiem argument Beemer, ze wg niej powtarzajaca sie formula jest nuzaca, to nie trafia do mnie stwierdzenie "nuda, nic sie nie dzieje" Troche trudno dyskutowac wtedy
Admete - Wto 11 Sie, 2009 14:33
W HP to ja lubię wszytskie te poboczne drobiazki, czekoladowe żaby, nazwy zaklęć, pomysły na magiczne przedmioty jak zegar mamy Rona. Przepadam też za tymi wszystkimi drugoplanowymi postaciami - nauczycielami, ministrami Chyba trochę inaczej czytam HP niż dzieciaki czy nawet młodzież. Rewelacyjnie wyszedł Rowling opis szkoły i dorastania bohaterów, jako belfer coś o tym wiem
BeeMeR - Wto 11 Sie, 2009 14:53
Pewnie gdyby mi następne książki HP wpadły w ręce to bym przeczytała - nie czytało mi się źle - ale przestało mi się chcieć gonić i pożyczać, a aż tak mi się nie podobało, żeby kupować
Filmy sobie prędzej czy później wszystkie obejrzę
Pemberley - Wto 11 Sie, 2009 14:56
| MariStella napisał/a: | Ja mam pytanie, czy w którejs z książek jest napisane w jakim dniu i miesiącu urodził sie Snape? Na wikipedii pisze ze 9 stycznia( moja data urodzin ), ale nie pamietam, zeby w którejś ksiązce było tak napisane. |
Takie infa pojawialy sie regularnie na oficjalnej stronie pani Rowling http://www.jkrowling.com/
np. dzisiaj ma urodziny Ginny, ale na tej stronce juz sie teraz niewiele dzieje. Na HP lexicon mozna poczytac, co bylo kiedys- otwarte tajemne drzwi, etc
| Agn napisał/a: | Chyba w żadnej książce nie była wymieniona jego data urodzin, aczkolwiek są jeszcze tezaurusy i inne takie książeczki plus sama Rowling. By ułatwić ludziom poszukiwanie informacji powstała lata temu strona, która zebrała to wszystko do kupy. Wg tejże strony Snape zaiste urodził się 9 stycznia 1960 r.
http://www.hp-lexicon.org/ |
I z ta stronka wlasnie pani Rowling ciagala sie po sadach, bo HP Llxicon te cala prace chcial wydac w wersji ksiazkowej. Pani Rowling publicznie plakala...
Admete - Wto 11 Sie, 2009 15:03
| BeeMeR napisał/a: | Pewnie gdyby mi następne książki HP wpadły w ręce to bym przeczytała - nie czytało mi się źle - ale przestało mi się chcieć gonić i pożyczać, a aż tak mi się nie podobało, żeby kupować
Filmy sobie prędzej czy później wszystkie obejrzę |
A ja właśnie za filmami tak średnio - wolę książki Tylko zwykle ostatnio czekałam na przeceny
Agn - Śro 12 Sie, 2009 08:01
Ostatecznie takiej książki nie wydano, ale strona nadal funkcjonuje i jest skarbnicą wiedzy. I to jest najważniejsze. Nie obchodzi mnie, czy pani Rowling się z kimś ciąga po sądach czy też nie - grunt, żeby można było mieć jakieś źródełko szybkiej informacji. No sorry, ale za głupią datą nie będę siedmiu tomów przekopywać. No i nie mam wszystkich książek (bo kupiłam tylko te główne, ale nie wywaliłam kasy na jakieś tezaurusy, bajki i takie tam stożki), nie czytałam wszystkich wywiadów z JKR, by wiedzieć o każdym detalu.
| Hortensja napisał/a: | | Jednoczesnie smutno mi sie ostatnio zrobilo, jak na innym forum, na ktorym sie udzielam (udzielalam?) poczytalam watek o Harrym i pojawily sie zarzuty o satanizm i czarna magie. |
ZNOWU??? Cały czas to wraca, ale najczęściej w wykonaniu ludzi, którzy nie potrafią tego wymysłu uzasadnić. Czarna magia i satanizm. Pff! Mojej katechetce zamknęłam mordkę, jak zaczęła (zgodnie z tym, co wypisywali wtedy w pismach czy gdzieśtam) kłapać dziobem, że w czwartym tomie na stronie 666 jest opis czarnej mszy. Odparłam, że w moim wydaniu nie ma strony 666, bo czytam w oryginale, więc niech mi nie ściemnia o diabelskich sztuczkach i przeklętych stronach (rzecz jasna nie wyraziłam się "nie ściemniaj, babo", tylko jakośtam inaczej).
Btw a czy ludzkość skończyła już się czepiać Dumbledore'a-geja? Czy ciągle im to kością w gardle stoi?
Anonymous - Wto 18 Sie, 2009 21:34
Od jakiegoś czasu dręczy mnie pewna wątpliwość, której nie mam jak rozwiać.... Voldemort starał się o posadę nauczyciela OPCM i rzucił klątwę na tą posadę tak? No więc dlaczego nauczyciele zaczęli "znikać" z tego stanowiska dopiero jak pojawił się Harry. Z pierwszego tomu nie wynika, że Quirell zajmował to stanowisko dopiero pierwszy rok. Czy ta klątwa miała być "aktywowana" dopiero jak Potter przybędzie do szkoły?
Aragonte - Pią 04 Wrz, 2009 23:01
A może po prostu Joaśka tego nie opisała, a znikali zgodnie z klątwą?
Naszło mnie dzisiaj na powtórkę trzeciej części - no i oglądam z duuuużą przyjemnością Bardzo lubię trójeczkę.
Pemberley - Śro 09 Wrz, 2009 14:51
| lady_kasiek napisał/a: | Od jakiegoś czasu dręczy mnie pewna wątpliwość, której nie mam jak rozwiać.... Voldemort starał się o posadę nauczyciela OPCM i rzucił klątwę na tą posadę tak? No więc dlaczego nauczyciele zaczęli "znikać" z tego stanowiska dopiero jak pojawił się Harry. Z pierwszego tomu nie wynika, że Quirell zajmował to stanowisko dopiero pierwszy rok. Czy ta klątwa miała być "aktywowana" dopiero jak Potter przybędzie do szkoły? |
Nie, klatwa dzialala wczesniej. Quirell pracowal jako nauczyciel mugloznawstwa i dopiero po opetaniu podja sie posady OPCM..
Tamara - Pią 27 Sie, 2010 23:57
Wreszcie obejrzałam sobie HP i Zakon Feniksa lepiej późno niż wcale z dużym poślizgiem , przyznaję , ale po Czarze Ognia mi się odechciało , bo mi się wcale nie podobała .
Oczywiście wszystkiego nie da się sfilmować , ale brakuje mi np. bagna wyczarowanego przez Freda i George'a i paru innych rzeczy tego typu Nie podoba mi się rozkudłana Bellatrix , wyglądająca jak wiedźma , w którą pierun strzelił , a powinna mieć gładkie , ciężkie włosy ; no i dlaczego Śmierciożercy mają maski jak Upiór z Luwru z Sophie Marceau ? Nie ma szpitala Św. Munga ani wszystkich Magicznych Dowcipów Weasleyów
Najważniejsze wątki zachowane , ale brak całej aury ze wszystkimi szczególikami nadającymi smak i urok . Nie ma nic o upiorności domu Syriusza , Stworek jest zupełnie marginalnie potraktowany , nie ma portretu wrzeszczącej pani Black... Brakuje co najmniej polowy szykan , jakie uczniom fundowała Dolores - chociażby rozwiązanie drużyn quiddicha No i sama Dolores jak dla mnie jest zbyt mało karykaturalna . Nie postarali się
Podobały mi się testrale , jak zwykle Hogwart i sekwencje latania , których było wyjątkowo mało finałowa walka w Ministerstwie Magii też jakaś nie taka , fontanny nie rozbili
Ale ja się zawsze czepiam ...
Hortensja - Sob 28 Sie, 2010 00:03
Odświeżam temat, bo chciałam wrzucić zdjęcie, które zrobiłam w Szkocji w "pociągu Harry'ego Pottera" .
Tak naprawdę to wiadukt, który "zagrał" w "Komnacie..." głównie i jeszcze 2 następnych filmach. Uruchomiono tam teraz turystyczne połączenie pociągiem z lokomotywą parową- wielka atrakcja. Moje zdjęcie jest skromne, bo tak naprawdę Glenfinnan viaduct lepiej prezentuje się z oddali.
Tamara - Sob 28 Sie, 2010 00:04
Pięęękne
Agn - Sob 28 Sie, 2010 00:12
Cudna fotka. I widzę, że nie tylko ty taką pstrykałaś.
Hortensja - Sob 28 Sie, 2010 00:18
| Tamara napisał/a: | Pięęękne |
Bo Szkocja pięęęękna jest!
| Agn napisał/a: | Cudna fotka. I widzę, że nie tylko ty taką pstrykałaś. |
O, o miejsce w oknie trzeba się było bić 20 minut wcześniej
Harry_the_Cat - Sob 28 Sie, 2010 00:28
| Hortensja napisał/a: | | tak naprawdę Glenfinnan viaduct lepiej prezentuje się z oddali. |
O ile nie jestes za oknem autobusu i widocznosc dopisuje
Hortensja - Sob 28 Sie, 2010 00:32
| Harry_the_Cat napisał/a: | O ile nie jestes za oknem autobusu i widocznosc dopisuje
| A z tym, jak wiadomo, różnie bywa
|
|
|