Seriale - Dramy, czyli urok Azji
Agn - Czw 10 Paź, 2013 21:28
| zooshe napisał/a: | Czyżbym kogoś zgorszyła? |
Zgorszyła? Raczej doprowadziła do skraju rozkoszy wizualnych!
zooshe - Czw 10 Paź, 2013 21:31
| Agn napisał/a: |
Spoko. W następnym weekend zrobimy Aragonte pranie mózgu, sama się rzuci na tę dramę.
|
Musisz tak publicznie jeszcze wystraszysz dziewczynę.
| Agn napisał/a: |
Złe wieści są takie, że Zooshe i ja postanowiłyśmy zabawić się w tłumaczenie Heirs. Tzn. Zooshe zrobi napisy cacy, ale nie ręczę za siebie. |
Znowu straszysz przecież będzie też i alternatywne tłumaczenie "Dziedziców".
Jeszcze odnoście angielskiego LMH. Teraz dostają głupawki gdy tylko zaczyna coś mówić po angielsku, ale nie będę się już jego czepiać bo w porównaniu z tekstami amerykanów grających w tym filmie nie wypada tak strasznie. Znaczy ich angielski jest poprawny ale sposób gry to jakaś parodia.
"I will kill you!"
Agn - Czw 10 Paź, 2013 21:34
| zooshe napisał/a: | | Musisz tak publicznie jeszcze wystraszysz dziewczynę. |
A co? Niech się szykuje! W końcu z nami nie ma żartów!
| zooshe napisał/a: | | Znowu straszysz przecież będzie też i alternatywne tłumaczenie "Dziedziców". |
Jak złapię głupawkę, to będzie o dziedzicach fabryki korkociągów, jak ci mówię...
| zooshe napisał/a: | | Znaczy ich angielski jest poprawny ale sposób gry to jakaś parodia. |
Weź mi nawet nie mów. Gra tego całego Jaya to jakaś porażka.
Aragonte - Czw 10 Paź, 2013 21:36
Agn, spokojnie, obejrzę CH - ale jeszcze nie teraz
| zooshe napisał/a: | mam 3 wersje napisów: angielskie, polskie wgrane w filmie i polskie w oddzielnym pliku. |
To może prześlij Trzykrotce polskie, a jakby nie były dopasowane, to ja wyślę jej kompletne danie z sosikiem.
| zooshe napisał/a: | | I znakomisie ze wszystkim sobie poradził, dopiero po SG stwierdziłam, że ma naprawdę talent, w KSS jakoś mniej mi się podobał, a tu pomimo dresików i grzybka zupełnie mnie kupił. |
Noo, świetny jest. Naprawdę dobrze gra.
BTW - Zooshe, awatar pierwsza klasa!
Z Heirs jednak poczekam trochę, aż tak mnie nie pili, a mam co oglądać
A! Mam niecny zamiar podsunąć kumpeli z pracy jakąś dramę, tzn. na początek to obejrzeć z nią ze 2-3 odcinki. Pożądany humor, lekkość i bohater o dużym uroku osobistym, który efektownie wypadnie np. w scenie prysznicowej, żebyśmy miały o czym merytorycznie rozmawiać Zastanawiałam się nad Personal Taste, ale może macie jakieś inne sugestie? Kumpela w życiu żadnej dramy nie oglądała (ale jakieś bolly widziała w życiu i jej się podobało, więc jest szansa, że inne azjatyckie kino też łyknie).
zooshe - Czw 10 Paź, 2013 21:45
| Aragonte napisał/a: |
To może prześlij Trzykrotce polskie, a jakby nie były dopasowane, to ja wyślę jej kompletne danie z sosikiem. |
Na pewno jest w nich przesunięcie czasowe. Trzykrotka wiem że juz dawałaś ale podeślij jeszcze raz maila to ci wyślę.
| Aragonte napisał/a: |
A! Mam niecny zamiar podsunąć kumpeli z pracy jakąś dramę, tzn. na początek to obejrzeć z nią ze 2-3 odcinki. Pożądany humor, lekkość i bohater o dużym uroku osobistym, który efektownie wypadnie np. w scenie prysznicowej, żebyśmy miały o czym merytorycznie rozmawiać |
No to właśnie CH by się nadawał, 0 % szans że się nie spodoba, CH wszystkim się podoba.
Dobra napisów trochę przybyło, więc skupiam się na oglądaniu Heirs.
Aragonte - Czw 10 Paź, 2013 21:53
| zooshe napisał/a: | | No to właśnie CH by się nadawał, 0 % szans że się nie spodoba, CH wszystkim się podoba. |
Musiałabym wcześniej CH obejrzeć, nie zaryzykuję dramy, której nie widziałam
Edit: a tak w ogóle to poczułam się dzisiaj odrobinę jak dziwoląg, bo kiedy wspomniałam dziś parze przyjaciół o tym, że oglądam koreańskie dramy, to wyraźnie okazali zdumienie, bo dla nich jakieś koreańskie fantasy, za które kiedyś się zabrali (nie wiem, co to było), okazało się nie do przejścia
Agn - Czw 10 Paź, 2013 23:18
Odcinek drugi
No dobrze, mam wrażenie, że dom Kim Tana, to tak naprawdę dom bohatera Secret garden. Toćka w toćkę ten sam, mam wrażenie.
Buahahaha! "Masz ciągle dwie nerki?" W sumie facet ma rację, że ją trochę straszy. Ale mrrrraaaaaau jak on do niej podchodzi...
Swoją szosą mogę się godzinami patrzeć, jak on ją obserwuje. Jakby nigdy w życiu nie widział ciekawszej istoty.
Eun Sang jest wzruszająca z tym swoim płaceniem za jedzenie i jedzeniem tylko tego, co się przeterminowało. A także za piwo (no, piwa to w tej lodówce nie brakowało!).
Eun Sang kłamie matce przez telefon. Swoją szosą - ciekawa jest rozmowa telefoniczna z niemową. Trochę to naciągane.
Ubawiłam się przy scenie, w której Kim Tan wręcza jej jedzenie i mówi, że to dobre dla jej nerek. Złośliwiec jeden...
Co robi Eun Sang? Barykaduje drzwi pokoju, co radośnie obserwuje Kim Tan z okolic basenu - Eun Sang mogłaby zatarasować także drzwi od basenu, jeśli tak jej zależy na bezpieczeństwie.
Łaaaaa jak Eun Sang rozwiał wiatr włosy, to Kim Tana do reszty chyba wzięło. Aaaaale pięknie to było widać.
Nie ma co narzekać, dużo w tym odcinku LMH.
Wracając do akcji - Kim Tan broni Eun Sang przed Chrisem. Kopniak był ładny. Gorzej, że nadlecieli jego koledzy. Ale spoko, są na tyle spasieni, że nie wierzę, by dogonili szybkobieżnego Kim Tana i Eun Sang. Swoją szosą nasza parka ucieka przed nimi takim leniwym tempem, że chyba ślimaki ich wyprzedzały.
No dobrze, jesteśmy w Korei. Young Do zmywa naczynia. WTF?! Aha, tatuś tak wymyślił.
Wiecie co? Genialna jest scena, kiedy Young Do wchodzi na zebranko jakich VIPów i z uśmiechem wszystkich wita, a ci z zachwytem, że został dobrze wychowany przez ojca. Young Do kłania się i dziękuje, jakby nigdy nic.
Genialnie to pokazuje Koreę (na swój sposób). Płaszczyk, pod którym mogą być najgorsze brudy, największe nieszczęścia i dysfunkcjonalna rodzina z ojcem wiecznie policzkujacym syna, ale na zewnątrz i wśród ludzi - chodzący ideał, nawet nie jojknie. Wewnątrz on może być sfrustrowany, wściekły, zgorzkniały i na samą myśl o swoim ojcu pluć jaden i ziać ogniem, ale nie pokaże tego za nic w świecie. Dla innych to kochający syn, który umie się odnaleźć w towarzystwie. Świetny moment!
Swoją szosą Young Do kroi się na jedną z najciekawszych postaci. Możliwe też, że dlatego, że jest (póki co) tak dobrze zagrany.
Kuuuuuuurde od jakiejś 50-ej minuty skończyły się napisy, niech to szlag! Nic nie rozumiem.
Ale przynajmniej na końcu w kinie to już wiadomo, o czym rozmawiali. Znaczy się co na samiuśkim końcu powiedział Kim Tan.
Nadal mi się podoba ta drama.
zooshe - Pią 11 Paź, 2013 00:01
| Agn napisał/a: | Odcinek drugi
Buahahaha! "Masz ciągle dwie nerki?" W sumie facet ma rację, że ją trochę straszy. Ale mrrrraaaaaau jak on do niej podchodzi... |
Od razu przypomina się stary dobry LMH.
| Agn napisał/a: |
Ubawiłam się przy scenie, w której Kim Tan wręcza jej jedzenie i mówi, że to dobre dla jej nerek. Złośliwiec jeden...
Co robi Eun Sang? Barykaduje drzwi pokoju, co radośnie obserwuje Kim Tan z okolic basenu - Eun Sang mogłaby zatarasować także drzwi od basenu, jeśli tak jej zależy na bezpieczeństwie. |
Nastraszył ją więc musiała się zabarykadować, ale to nic jak on się wystraszył i uciekł gdy zaczęła zdejmować bluzkę.
| Agn napisał/a: |
Wracając do akcji - Kim Tan broni Eun Sang przed Chrisem. |
Chris matko boska skąd oni go wytrzasnęli, chapankę jakąś zrobili czy jak. Ja wiem, że w Kalifornii rzucisz kamieniem i trafisz jakiegoś niedoszłego aktora, ale no bez przesady.
| Agn napisał/a: | Kopniak był ładny. Gorzej, że nadlecieli jego koledzy. Ale spoko, są na tyle spasieni, że nie wierzę, by dogonili szybkobieżnego Kim Tana i Eun Sang. Swoją szosą nasza parka ucieka przed nimi takim leniwym tempem, że chyba ślimaki ich wyprzedzały. | No co przecież musiał się zatrzymać żeby zobaczyć kto dzwoni i jeszcze chwilę pomyśleć czy odebrać.
Ta jego narzeczona to zołza jak się patrzy.
| Agn napisał/a: | | No dobrze, jesteśmy w Korei. Young Do zmywa naczynia. WTF?! Aha, tatuś tak wymyślił. |
Young Do jak na razie gra wręcz koncertowo. Całe szczeście że nie jest tak przystojny jak LMH bo kto wie czy nie skradł by mu filmu. Jak na razie ma chyba najlepsze sceny, ach jak ja lubię takie postacie.
| Agn napisał/a: |
Kuuuuuuurde od jakiejś 50-ej minuty skończyły się napisy, niech to szlag! Nic nie rozumiem.
Ale przynajmniej na końcu w kinie to już wiadomo, o czym rozmawiali. Znaczy się co na samiuśkim końcu powiedział Kim Tan. |
Pewnie za kilka godzin będą już całe. Ja już znalazłam sznurki do 2 ep. i nawet działają
Co do napisów są napisy do 1 ep po "polishemu", ale śmierdzą translatorem na kilometr, więc w weekend trzeba będzie nad nimi popracować, co by język polski przypominały.
zooshe - Pią 11 Paź, 2013 00:06
| Aragonte napisał/a: |
Edit: a tak w ogóle to poczułam się dzisiaj odrobinę jak dziwoląg, bo kiedy wspomniałam dziś parze przyjaciół o tym, że oglądam koreańskie dramy, to wyraźnie okazali zdumienie, bo dla nich jakieś koreańskie fantasy, za które kiedyś się zabrali (nie wiem, co to było), okazało się nie do przejścia |
To nic nowego. Mówię ci nie licz na zrozumienie. Chociaż ja dziś w pracy wspomniałam swojej kierowniczce, że do 2 nie spałam bo "serial oglądałam" i jej pierwsze pytanie: "jakiś koreański?"
Aragonte - Pią 11 Paź, 2013 01:13
To mi przypomina, że jest pierwsza, a ja nie śpię - jednak został mi do końca jeden już tylko odcinek Secret Garden, więc chociaż go sobie podejrzę kawałkami (wiem, że jest lukrowany i był krytykowany, ale cóż). Dziewiętnasty był świetny Nasz socjopata odmłodzony mentalnie o 13 lat, ale serwujący podobne teksty, scena w basenie/saunie (?), pijacka konkurencja ukochanej Oski i jego mamusi (czy to aluzja to tego, że kandydat na męża ma pić całą noc ze swoim przyszłym teściem????), no i pokazanie wprost pewnej sceny sprzed 13 lat. Bardzo dobry odcinek
Aragonte - Pią 11 Paź, 2013 01:51
Oglądam ostatni odcinek. Nie jest aż tak strasznie przesłodzony, jak na razie - ślub na chybcika, uroczy świadkowie (Oska rulez ), no i nowy szef kaskaderów, którzy każe przebrać się kolegom "tak, żeby wyglądali na większych", po czym odwiedzają świeżo upieczonego męża głównej bohaterki z bejsbolami - nie ma to jak mieć gromadkę przyszywanych starszych braci
Na razie dobrze się bawię i zęby mnie od nadmiaru słodyczy nie bolą.
BeeMeR - Pią 11 Paź, 2013 07:41
| Cytat: | Ale w sensie że co? Nie odróżniałaś Lee Min Ho od Park Min Young? | W sensie jako aktora, na plakatach z innych filmów no i po głosie - no właśnie, on ma bardzo ładny tembr głosu, a po angielsku zupełnie nie brzmi
Po CH był dla mnie nieodróżnialną Chudzinką jak wiele innych (odróżnialny stał się prokurator ) natomiast w Faith - cóż, tez miał głupawe fryzurki ale przynajmniej mu je zmieniano, to zwróciłam uwagę na rysy (dłonie i właśnie głos).
Heirs odc2.
Oczywiście na początek dalej mi żal bohatera. że w tak nędzne i nieciekawe miejsce go wypędzony
Akcja staje się sympatyczną bzdurką - zwłaszcza sceny kuriozalnych pogoni
| Agn napisał/a: | | Swoją szosą Young Do kroi się na jedną z najciekawszych postaci. Możliwe też, że dlatego, że jest (póki co) tak dobrze zagrany. | Oj, tak - świetnie jest zagrany (i napisany).
Podobało mi się znacznie bardziej niż odc.1 - oby tak dalej
Agn - Pią 11 Paź, 2013 08:47
| zooshe napisał/a: | | Od razu przypomina się stary dobry LMH. |
On wcale nie jest stary!
| zooshe napisał/a: | Nastraszył ją więc musiała się zabarykadować, ale to nic jak on się wystraszył i uciekł gdy zaczęła zdejmować bluzkę. |
Się nawet prawie udławił tą kanapką czy co on tam wcinał.
Zabierzcie go do Korei! Niech już nie musi jadać tych badziewnych kanapek!!! Ryżu mu dać! I kimchi!!!
| zooshe napisał/a: | | hris matko boska skąd oni go wytrzasnęli, chapankę jakąś zrobili czy jak. Ja wiem, że w Kalifornii rzucisz kamieniem i trafisz jakiegoś niedoszłego aktora, ale no bez przesady. |
A jak oni wszyscy starają się wyraźnie mówić... Ja wiem, że wymowa to część pracy, ale oni to jakby się od logopedy urwali.
| Cytat: | | No co przecież musiał się zatrzymać żeby zobaczyć kto dzwoni i jeszcze chwilę pomyśleć czy odebrać. |
Biorąc pod uwagę tempo tamtych kolesi mógł sobie na to pozwolić. Miał czas na to, by się zastanowić, pomyśleć, nawet podrapać w tyłek, gdyby chciał.
| zooshe napisał/a: | | Ta jego narzeczona to zołza jak się patrzy. |
Straszna bitcha. Ale tak było w zapowiedziach - ma gdzieś cały świat i nie liczy się z niczym i nikim.
| zooshe napisał/a: | | Całe szczeście że nie jest tak przystojny jak LMH bo kto wie czy nie skradł by mu filmu. |
Do tego, by komuś gwizdnąć film nie trzeba urody, tylko talentu, a Kim Woo Bin, choć się w AGD aż tak dobrze nie zapowiadał, ma naprawdę niesamowity potencjał.
| zooshe napisał/a: | | Co do napisów są napisy do 1 ep po "polishemu", ale śmierdzą translatorem na kilometr, więc w weekend trzeba będzie nad nimi popracować, co by język polski przypominały. |
Nie chcę ich widzieć.
Szukam napisów angielskich w txt lub srt, bo mam odcinki, ale...
| zooshe napisał/a: | | Chociaż ja dziś w pracy wspomniałam swojej kierowniczce, że do 2 nie spałam bo "serial oglądałam" i jej pierwsze pytanie: "jakiś koreański?" |
Za dobrze cię chyba już zna.
I co ona na to, że owszem, koreański?
| BeeMeR napisał/a: | | natomiast w Faith - cóż, tez miał głupawe fryzurki |
Bluźnisz! Wcale nie miał takich głupawych fryzurek. Miał dłuższe włosy związane w ogon (najczęściej). Chciałabym, by w takich został, ale aktorowi było za gorąco i wolał się ostrzyc. *sigh*
| BeeMeR napisał/a: | Oczywiście na początek dalej mi żal bohatera. że w tak nędzne i nieciekawe miejsce go wypędzony |
Tak, ja też strasznie nad nim biadolę.
Acz podejrzewam, że jemu się kapkę ckni do czegoś innego. Pewnie chciałby mieć normalną rodzinę, jakieś ciepło, te sprawy. Tymczasem siedzi sam w domu-mauzoleum, w obcym kraju no i... nawet z taką kasą można nie być szczęśliwym.
Zresztą Kim Tan wspomniał w pierwszym odcinku, że robi co może, by jego matka w Korei płakała. Jakoś nie wyobrażam sobie tej dziuni we łzach (ale za to jak fajnie wypluwała wino ), ale Tan pewnie stara się jak może.
| BeeMeR napisał/a: | Akcja staje się sympatyczną bzdurką - zwłaszcza sceny kuriozalnych pogoni |
Ta pierwsza była typowo komediowa. Zresztą bohaterowie biegli w niej w żółwim tempie. Mniej więcej tak samo radośnie wyglądali, jak bohaterowie filmu, którym uraczyła mnie Anaru (nie pomnę tytułu, ale tam spierdzielali przed tajfunem tak pociesznie, jakby rekreacyjnie biegli po stokrotkach).
Nie wiem, kim byli goście z końca odcinka, kiedy już Tan i Eun Sang gwałtownie przyspieszyli tempo. Widać tam było jakieś zagrożenie. Możliwe, że to jacyś "znajomi" Tana, którym np. może wisieć kasę za trawę. Albo nie wiem co...
Aragonte - Pią 11 Paź, 2013 10:07
Melduję, że Secret Garden obejrzany Co do ostatniego odcinka - słodycz mnie nawet nie zabiła (od tego rodzaju produkcji oczekuję, że zakończy się słodko), ale z Oską to faktycznie im nie bardzo wyszło:
Pominę milczeniem fakt, że lepiej od Oski śpiewa Hyun Bin - w końcu jedna z głównych piosenek promocyjnych jest zaśpiewana przez niego właśnie
Podobała mi się za to konsekwencja w ukazaniu mamusi głównego bohatera, teraz już babci
Ogółem SG to dla mnie przyjemna, momentami baaaaardzo zabawna baśń, i do fragmentów na pewno wrócę - a może i podejrzę całe odcinki, jeśli na forum będzie jakieś zespołowe oglądanie
Przez Ogródek przypomniałam sobie wczoraj Małą Syrenkę Andersena
zooshe - Pią 11 Paź, 2013 11:13
| Aragonte napisał/a: | Dziewiętnasty był świetny Nasz socjopata odmłodzony mentalnie o 13 lat, ale serwujący podobne teksty, scena w basenie/saunie (?), |
Mnie się podobało jak próbowała go kopnąć a on automatycznie odsunął nogę. Nabrał odruchów behawioralnych.
| Agn napisał/a: |
On wcale nie jest stary! |
Miałam na myśli jego doświadczenie w tego typu scenach niż wiek sam w sobie.
| Agn napisał/a: |
Zabierzcie go do Korei! Niech już nie musi jadać tych badziewnych kanapek!!! Ryżu mu dać! I kimchi!!! |
Ja też juz chce aby przenieśli akcje. Zauważ że są w Kalifornii upału ponad 30 stopni a oni biegają w długich spodniach i rękawach.
| Agn napisał/a: |
Do tego, by komuś gwizdnąć film nie trzeba urody, tylko talentu, a Kim Woo Bin, choć się w AGD aż tak dobrze nie zapowiadał, ma naprawdę niesamowity potencjał |
No właśnie już w AGD zwróciłam na niego uwagę, tam w wyglądu podobał mi się bardziej. Tutaj z przylizanymi włosami i kośćmi policzkowymi przypomina mi trochę tych kosmitów z Avatara.
| Agn napisał/a: |
Szukam napisów angielskich w txt lub srt, bo mam odcinki, ale... |
A jaką masz wersję filmu dobrze by było robić do jednej. Ja mam avi XViD ponad 700 MB jest jeszcze wersja skompresowana ok 450 MB.
| Agn napisał/a: |
Za dobrze cię chyba już zna.
I co ona na to, że owszem, koreański? |
To co zwykle przy tego typu rozmowach. Powiedziała Aha i szybko zmieniła temat.
| Agn napisał/a: |
Nie wiem, kim byli goście z końca odcinka, kiedy już Tan i Eun Sang gwałtownie przyspieszyli tempo. Widać tam było jakieś zagrożenie. Możliwe, że to jacyś "znajomi" Tana, którym np. może wisieć kasę za trawę. Albo nie wiem co... |
Nieważne kim byli ważne że razem uciekali, a to wstęp do wiadomo czego.
BeeMeR - Pią 11 Paź, 2013 11:24
| zooshe napisał/a: | | Chris matko boska skąd oni go wytrzasnęli, chapankę jakąś zrobili czy jak. Ja wiem, że w Kalifornii rzucisz kamieniem i trafisz jakiegoś niedoszłego aktora, ale no bez przesady. | W tej sprawie podejrzewam, że chcieli, by na tle amerykańskich aktorów koreańscy wypadli znacznie lepiej - no i udało się bez dwóch zdań
| Agn napisał/a: | Nie wiem, kim byli goście z końca odcinka, kiedy już Tan i Eun Sang gwałtownie przyspieszyli tempo. Widać tam było jakieś zagrożenie. Możliwe, że to jacyś "znajomi" Tana, którym np. może wisieć kasę za trawę. Albo nie wiem co... | za niewinność niewątpliwie Np. za kolegę blondyna
Cóż, każdy pretekst dobry, by uciec od zołzy narzeczonej i wyskoczyć z ciekawszą panną do kina
Nawiasem narzeczoną to miałam ochotę zepchnąć ze schodów za walizką - a dziunia co? Tym razem nawet nie płakała, ale dalej daje się traktować jak popychadło - co to znaczy oddaj mi klucze i pokaż zawartość walizki od pierwszy raz na oczy widzianej laski? Nie mogła się postawić, żeby poczekać na gospodarza od którego ma klucze? (wiem, że nie, bo jest naiwną niewinną leliją którą trzeba bronić przed wszelkimi potworami tego świata) Inna sprawa, że ciekawe, jak narzeczona weszła do środka, Tan nie wydaje się specjalnie zachwycony wizytą ani nią samą - dałby jej klucze? No i gdzie spała poprzedniego dnia, że nie uderzyła bezpośrednio do narzeczonego - ale w gruncie rzeczy who cares
Trzykrotka - Pią 11 Paź, 2013 11:50
| Aragonte napisał/a: |
jeśli na forum będzie jakieś zespołowe oglądanie |
Piszę się na to zdecydowanie
Przez Heirs chodzę dziś do tyłu; chciałam koniecznie obejrzeć wczorajszy odcinek wczoraj, a nie dziś, więc spać poszłam o jakiejś kosmicznej godzinie. Za to miałam już z pełnią napisów (na końcu trafiło się parę hiszpańskich, ale zrozumiałych, jak skąd znasz moje imię).
I o ile po pierwszym odcinku nie byłam nawet umiarkowaną optymistką, to drugi był o niebo lepszy. Wprowadzanie nowych bohaterów na razie ograniczono do 2 osób (rozwiedziona Druga Żona Jang w różowościach, oraz kolejny Dziedzic). Ocinek skupił się wreszcie na głównej parze, a że ich ekranowa chemia jest przecudna, to było nareszcie tak, że nie zerkałam na czasomierz.
Póki przejdę do Bohaterów, to jeszcze powiem, że wątki Woo Bina są nadal - jak dla mnie -najbardziej intrygując. BTW: w tej dramie przyjdzie oszaleć z imionami Woo Bin to Young Do. Przyjaciel Bohaterki to Choi (Chang?) Young. Youngów i Kimów pewnie jeszcze nie zabraknie - aż się cieszę, że jest w tym wszystkim Rachel (Kim ) i Tan - bo to chociaż łatwo wbić sobie w głowę. Za to Bohaterka to Eun Sang - już widze, że będę musiała oglądać ze ściągą w ręku.
Ad rem: Young Do miał rewelacyjne sceny w hotelu ojca. Najpierw z kamiennym obliczem stał na zmywaku, na polecenie Ojca, który chce, żeby Syn zaczynał "od nizin." Śmieszne to trochę, bo widać, że dla chłopaka to zadna lekcja - i tak traktuje zwierzchników, a tak naprawdę - przyszłych podwładnych - jak niewolników. Pokaz dobrych manier przy stole tej drugiej wypasionej rodziny, której Ojciec-Dziadek-Wuj1-Wuj2 instruują Dziedzica, jak ma odnieść sukces na ich miarę (kto się dziwi, ze Młody po takim obiedzie rzyga jak kot, ręka w górę ) - rewelacja i to na wielu poziomach. I udawanie dobrego synka. I powolne wkradanie się w świadomość klientów. I pokaz hipokryzji. I coś jeszcze, nie wiadomo co, co jest pomiędzy obydwoma Młodymi - rzygającym i Young Do. Widac, że nie jest to przyjaźń, ale otwarta wrogość też nie. Ciekawa jestem, jak ten watek się rozwinie i czy rozwinie.
Pokaz charakteru Rachel - coś rewelacyjnego. Nie dość, że podła, że arogancka, że okrutna, to jeszcze głupia. Czy ona naprawdę skasowała wiadomość od Przyjaciela dla Eun Sang? Przecież logiczne, że jesli chciała pozbyć się Kopiuszka z domu Księcia, to powinna raczej zapewnić jej szybką wylotkę: czytaj - pomoc Przyjaciela. Co za durna baba w markowych szpilkach
Co jeszcze z wątków pobocznych: mam nadzieję, ze krzykliwa Dziewczyna Przyjaciela albo stanie się mniej wkurzająca, albo zniknie w tle, bo na razie nie służy niczemu poza irytowaniem.
Acha - pokazał się Ojciec na wózku inwalidzkim i Druga Żona. Musiałam iść na dramabeans, zeby popróbować rozszyfrować zawiłe relacje rodzinne. Znalazłam coś, co napisała javabeans, co ma - moim zdaniem - sens, a daje wgląd w przyszły rozwój akcji w tej dramie i w miejsce Tana w tej całej układance.
Wklejam moje tłumaczenie, z okrojeniami
Weźmy choćby rodzinę w centrum akcji: mamy Prezesa, powoli wycofującego się, starszego, ciągle dzierżącego władzę, ale codzienne sprawy biznesowe pozostawiającego ambitnemu i kompetentnemu starszemu synowi. Póki co nie zdradzono nam dokładnych zależności rodzinnych, ale z opisu charakterów wynika, że starszy brat Won jest synem pierwszej żony, która zmarła, gdy był dzieckiem. Potem była druga żona, która rozwiodła się z Ojcem, a teraz pani Han jest młodą kochanką w tym domu. Albo, jeśli wolicie –konkubiną, która ma co prawda zabezpieczenie w postaci pierścionka na palcu i syna (Tana), ale nie kompletne bezpieczeństwo, póki jej syn nie zostanie oficjalnie zapisany w rejestrach rodzinnych pod jej nazwiskiem [a z rozmowy między panią Han a panią Jang – Drugą Żoną - wynika, że Tan oficjalnie jest dzieckiem Drugiej Żony, a nie Konkubiny, która go urodziła]. To sprawia, że w tym domu pani Han jest wyrzutkiem i że wszystkie swoje nadzieje pokłada w tym, że kiedy Tam dorośnie, przejmie korporację i zmieni zapisy w rejestrach. Może to wyglądać dość archaicznie, ale kiedy włoży się to w ramy walki o władzę na wzór dynastii z czasów Joseon, sprawa zaczyna nabierać sensu. Wyjaśniałoby to także napięcie między braćmi, ze starszym, zabezpieczającym swoje interesy przez usunięcie młodszego. Tan na razie nie ma władzy, ale gdyby mu się chciało, mógłby stać się rywalem… więc hyung robi wszystko, żeby trzymać go z dala od rodziny, oraz otoczyć błahymi zajęciami. Bardzo w stylu dram historycznych.
Metafora wygnanego księcia pasuje idealnie do postaci Tana, nie tylko dlatego, że rodzina ta została ukształtowana na wzór rodu królewskiego z epoki Joseon, ale dlatego, że uosabia on bohatera o zmarnowanym potencjale. Mógłby być wielki, mógłby być przywódcą, przyszłym królem, ale podcięto mu skrzydła i wsadzono do złotej klatki, bo samo jego istnienie jest zagrożeniem. Fakt, że to jest punkt wyjścia, moment, w którym zaakceptował on swoje miejsce w życiu jako kogoś pozstającego poza obrębem rodziny, kogoś, kto musi ukrywać się, żeby przetrwać, tworzy fascynujący zakręt scenariusza. Dodatkowego smaczku dodaje sprawa dwóch matek, która nie wynika ze zwyczajowego sekretu narodzin i to, że zrobiono go synem konkubiny, a nie królowej.
Mnie się ta królewska interpretacja bardzo podoba
Trzykrotka - Pią 11 Paź, 2013 12:04
| BeeMeR napisał/a: | gdzie spała poprzedniego dnia, że nie uderzyła bezpośrednio do narzeczonego - ale w gruncie rzeczy who cares |
Jak to gdzie, w hotelu! Pokazali nawet ten hotel cały w złocie i brokatowych tapetach Ta dziewczyna ma buzię porcelanowej laleczki, ale kawał z niej zołzy! Fajnie swoją drogą jest pokazany ten łańcuszek złych emocji i intencji. Ją upokarza matka - ona upokarza Kopciuszka.... Kopciuszk nie ma kogo upokorzyć, na szczęście Książę chwyta go za rękę i ciągnie do kina. BTW: jak nie znam ichniejszej geografii, ale javabeans natrząsa się, ze piechotą lecieli z Malibu do Beverly Hills (czy odwrotnie).
Ale who cares, dobrze mówisz, Basiu. Grunt, żeby już ich wyprowadzili ze Stanów do Korei...
Jedna rzecz w USA jest bardzo koreańska: jacy oni są pięknie niewinni! Kim Tan dławi się kanapką na widok panny zdejmjącej koszulkę (pod którą na drugą koszulkę ) i czym prędzej ucieka od tego widoku. I jeszcze była taka scenka na plaży w pierwszym odcinku: Tan z kolegami wychodzą z oceanu i idą plażą w otoczeniu Amerykańskich Blondyn z biustami i w skąpych kostiumach. Amerykańscy herosi zwykle w takich razach obejmują takie panny, dają im buzi i w ogóle, ale tu nic z tych rzecz - cała grupka idzie grzecznie obok siebie, ani się nie dotykając, ani nie nawiązujac kontaktu wzrokowego. Nie powiem, mnie to pasi, jako miła odmiana. Azjatycka
Ja też miałam skojrzenie twarzy Woo Bina z kosmitą. W AGD miał grzywkę, która trochę łagodziła rysy jego twarzy.
Tutaj chyba celowo zaczesali go tak gładko. Jego twarz wygląda obco, kosmicznie, jakoś tak... w horrorze mógłby znaleźć zajęcie
BeeMeR - Pią 11 Paź, 2013 14:03
| Trzykrotka napisał/a: | | javabeans natrząsa się, ze piechotą lecieli z Malibu do Beverly Hills (czy odwrotnie). | Aaa, tez się śmiałam, że z luksusowej willowej dzielnicy "co to autobus tu nie jeździ" truchcikiem w minutę dostali się w środek ruchu ulicznego, sklepów i kin
| Trzykrotka napisał/a: | Jak to gdzie, w hotelu! Pokazali nawet ten hotel cały w złocie i brokatowych tapetach | Musiałam się skupić na czymś (kimś?) innym
W sumie to logiczne - to jeszcze nie mąż, może nie powinna u niego spać, a może odwiedzać
Agn - Pią 11 Paź, 2013 23:38
| Aragonte napisał/a: | Oświadczył się ukochanej po jakichś 5 pięciu latach, kiedy oboje mieli już powyżej czterdziestki??? Po czorta niby miał tak długo czekać? |
Diabli go wiedzą, może zbierał się w sobie.
| zooshe napisał/a: | | Miałam na myśli jego doświadczenie w tego typu scenach niż wiek sam w sobie. |
| zooshe napisał/a: | | Ja też juz chce aby przenieśli akcje. Zauważ że są w Kalifornii upału ponad 30 stopni a oni biegają w długich spodniach i rękawach. |
Erm... ja też tak potrafię...
| zooshe napisał/a: | No właśnie już w AGD zwróciłam na niego uwagę, tam w wyglądu podobał mi się bardziej. Tutaj z przylizanymi włosami i kośćmi policzkowymi przypomina mi trochę tych kosmitów z Avatara.
|
Bo i ma paszczę jak kosmita. Brr! W nocy się może przyśnić. I to w horrorze!
Natomiast gra tak, że palce lizać. W AGD nie zwróciłam na niego uwagi, bo nie dość, że brzydki jak noc listopadowa, to jeszcze... w sumie nic ciekawego nie grał. Drugoplanową, mało rozwiniętą postać chłopaka, który sprawia kłopoty i kocha się w swojej nauczycielce. Natomiast tutaj widzę, że ma do zagrania całą paletę rzeczy i nagle się okazuje, że przybył nam młody naprawdę zdolny aktor do podziwiania. Przyznam się szczerze, że bardzo chętnie zobaczę, co jeszcze zagra po Heirs.
| zooshe napisał/a: | | A jaką masz wersję filmu dobrze by było robić do jednej. Ja mam avi XViD ponad 700 MB jest jeszcze wersja skompresowana ok 450 MB. |
To ja mam nieskompresowaną, bo 1,4 gb. Mam tez już srt. Ufff...
| zooshe napisał/a: | Agn napisał/a:
Za dobrze cię chyba już zna.
I co ona na to, że owszem, koreański?
To co zwykle przy tego typu rozmowach. Powiedziała Aha i szybko zmieniła temat. |
Proponuję też tak kwitować jej zainteresowanie czymś - serialem, filmem, książką - czymkolwiek.
| zooshe napisał/a: | | Nieważne kim byli ważne że razem uciekali, a to wstęp do wiadomo czego. |
Do kina, jak widać.
| BeeMeR napisał/a: | W tej sprawie podejrzewam, że chcieli, by na tle amerykańskich aktorów koreańscy wypadli znacznie lepiej - no i udało się bez dwóch zdań |
Owszem, amerykańscy aktorzy wypadają po prostu słabo, jakby w ogóle grać nie umieli. Wpuściliby na plan np. Jensena Acklesa, to by była inna rozmowa...
| BeeMeR napisał/a: | Agn napisał/a:
Nie wiem, kim byli goście z końca odcinka, kiedy już Tan i Eun Sang gwałtownie przyspieszyli tempo. Widać tam było jakieś zagrożenie. Możliwe, że to jacyś "znajomi" Tana, którym np. może wisieć kasę za trawę. Albo nie wiem co...
za niewinność niewątpliwie Np. za kolegę blondyna |
Niekoniecznie. Pamiętam wciąż o trailerze, w którym ktoś z boku skomentował powrót Kim Tana do szkoły słowami: "Lucyfer wrócił do szkoły pełnej demonów". Jeśli zasłużył na miano Lucyfera, to trzymajcie się, narody tego świata, mamy bombę! A ja zostaję satanistką...
| BeeMeR napisał/a: | Cóż, każdy pretekst dobry, by uciec od zołzy narzeczonej i wyskoczyć z ciekawszą panną do kina |
Ja mu się wcale nie dziwię. Przy tych wszystkich panienkach w bikini Eun Sang wygląda jak wcielenie niewinności i słodyczy.
No i jest Koreanką, a to niewątpliwie stawia ją grubo ponad resztę kobiet.
A jeszcze jak się weźmie pod uwagę narzeczoną, to już w ogóle - wydaje mi się, że rodzice go nienawidzą, że szukali w całej Korei największej wiedźmy, która mu zniszczy życie. I znaleźli, cholerny świat...
| BeeMeR napisał/a: | | a dziunia co? Tym razem nawet nie płakała, ale dalej daje się traktować jak popychadło |
Nie sądzę, by umiała reagować w tak niezręcznej dla siebie sytuacji. Widzę, że potrafi się bronić na "swoim" terenie - w kawiarni, w której pracuje przed zaczepkami klientów, jako roznosicielka pizzy. Te sytuacje już zna. Tu ma przed sobą babę z piekła rodem, nieprzewidywalną i, co ważniejsze, niestety stojącą od niej wyżej w hierarchii społecznej. Nie podskoczy jej. My tego nie zrozumiemy, ale podejrzewam, że Koreańczycy znakomicie rozumieją, dlaczego do tej panienki Eun Sang nie pyszczy, tylko współpracuje. Pokazuje walizkę, ustala, że jeśli nic tam nie ma, to może odejść bla bla bla.
| BeeMeR napisał/a: | Inna sprawa, że ciekawe, jak narzeczona weszła do środka, Tan nie wydaje się specjalnie zachwycony wizytą ani nią samą - dałby jej klucze? |
Pytanie - czy Tan ma coś do powiedzenia w tej sprawie. To narzeczona, to jego dom, bardzo możliwe, że ona po prostu łącznie z pierścionkiem zaręczynowym i błogosławieństwem rodziców ma także klucze i prawo wstępu kiedy tylko zechce.
| Trzykrotka napisał/a: | Pokaz charakteru Rachel - coś rewelacyjnego. Nie dość, że podła, że arogancka, że okrutna, to jeszcze głupia. Czy ona naprawdę skasowała wiadomość od Przyjaciela dla Eun Sang? Przecież logiczne, że jesli chciała pozbyć się Kopiuszka z domu Księcia, to powinna raczej zapewnić jej szybką wylotkę: czytaj - pomoc Przyjaciela. Co za durna baba w markowych szpilkach |
Nie myśli długodystansowo. Najważniejsze jest dorypać Eru ducha winnej dziewczynie, nie myśląc o konsekwencjach. Pewnie później będzie sobie pluła w brodę. Mam nadzieję, że rozmaże sobie przy tym makijaż!
| Trzykrotka napisał/a: | | Mnie się ta królewska interpretacja bardzo podoba |
Mnie też! Dzięki, że wkleiłaś. To faktycznie wszystko ma sens. Znaczy się mniej więcej tak to ogarniałam, ale nie wpadłam na pomysł, by nałożyć na to kalkę królewską. A przecież drama ma hasło: "Ten, który nosi koronę, musi unieść jej ciężar". Świetnie pasuje.
| Trzykrotka napisał/a: | | Kopciuszk nie ma kogo upokorzyć, |
Nie sądzę, by Kopciuszek miała w zwyczaju na kimś się wyżywać.
| Trzykrotka napisał/a: | | BTW: jak nie znam ichniejszej geografii, ale javabeans natrząsa się, ze piechotą lecieli z Malibu do Beverly Hills (czy odwrotnie). |
W sensie rozpoznają okolice? Ja nie rozpoznaję. Ale to normalne, że geografia filmowa nie jest tożsama z realną, po prostu tworzy się jakby nowe miejsce, nowe miasto (bez nazwy?). Do dziś pamiętam moje zaskoczenie przy oglądaniu (nie śmiejcie się) Czterech pancernych i psa. W którymś odcinku Janek z Szarikiem idą przez most - jest to most Wita Stwosza w Kłodzku. A potem nagle wychodzą przez bramę, która z kolei jest... w Bystrzycy Kłodzkiej. Ale to nie znaczy, że Janek i Szarik w minutę przeszli z Kłodzka do Bystrzycy, tylko nie nazwano tego miejsca, po prostu tak było wygodniej nakręcić.
| Trzykrotka napisał/a: | | jacy oni są pięknie niewinni! |
Kim Tan na pewno. A przynajmniej jeśli chodzi o płeć piękną, która zrobiła na nim wrażenie.
| Trzykrotka napisał/a: | | Amerykańscy herosi zwykle w takich razach obejmują takie panny, dają im buzi i w ogóle, ale tu nic z tych rzecz - cała grupka idzie grzecznie obok siebie, ani się nie dotykając, ani nie nawiązujac kontaktu wzrokowego. |
Ekhm, a Jay obcałowujący pannę i biorący ją na barana to pies?
Ja tam lubię tę niewinność dram. Tym intensywniejsze robią się wszystkie podteksty i tym apetyczniej prezentują się faceci pod prysznicem. A poważnie - mnie też to pasuje. Lubię to, cóż poradzić. Jestem fanką Jane Austen, do ciężkiego gargulca, tam się nie całowano.
| BeeMeR napisał/a: | | z luksusowej willowej dzielnicy "co to autobus tu nie jeździ" |
Dla mnie to był kit Kim Tana, że nie ma autobusów i w ogóle biedna dziewoja musi tu zostać, żeby właśnie zatrzymać Eun Sang.
O Heirs: http://www.youtube.com/watch?v=5pXXBQJ-ZyI
LMH ma fajny sweter!
Aragonte - Sob 12 Paź, 2013 12:56
Zaczęłam KSS. Już po kwadransie stwierdzam, że bohaterka mnie kupiła - te jej wyobrażenia, jakbym siebie widziała Właśnie doszło do pewnego incydentu w męskiej toalecie
Podoba mi się
zooshe - Sob 12 Paź, 2013 13:47
| Aragonte napisał/a: | Zaczęłam KSS. Już po kwadransie stwierdzam, że bohaterka mnie kupiła - te jej wyobrażenia, jakbym siebie widziała Właśnie doszło do pewnego incydentu w męskiej toalecie
Podoba mi się |
Bohaterka to baba z jajami, nie daje sobie w kasze dmuchać. Polubienie jej przychodzi bez trudu, do bohatera trzeba się przekonać, ale Hyung Bin więc długo czasu to nie zajmuje.
Aragonte - Sob 12 Paź, 2013 14:08
Już go lubię Choćby za tekst z pierwszego odcinka, kiedy kłócił się z matką (babcia z BBF, prawda? ) i ona w pewnym momencie rzuciła retoryczne pytanie: skąd ty się wziąłeś?! No to jej odpowiedział, co prawda półgębkiem, żeby nie słyszała
A propos rozpoznawania aktorów: czy siostra głównego bohatera z Ogródka to przypadkiem nie aktorka grająca Gae In w PT???
Trzykrotka - Sob 12 Paź, 2013 14:43
A propos rozpoznawania aktorów, to trafiłam na dramę z masą znajomych
Ot, tak, zerknęłam na coś w miarę świeżego z Hyun Binem i trafiłam na The World That They Live In . I proszę: nie dość, ze Hyun Bin ma bardzo fajny image: jest sobie chłopakiem w t-shircie i koszuli w kratkę, to jeszcze u jego boku stoi śliczna Song Hye Kyo (Agn, ty zdaje się męczyłaś dramę z nią, That Winter, That Wind Blows ), którą pamiętam z Fullhouse, a już w pierwszym odcinku pokazał się Prokurator z CH! Jako, że drama jest o ludziach kręcących dramy, już mnie zaciekawiła. Po 2 odcinku stwierdzam, że świat filmowy pokazany jest od kuchni, co mnie interesuje. Bohaterowie są reżyserami dram, on bardziej znanym niż ona, ale ona ma wielki talent i walczy o karierę. Ta część jest świetna, te wszystkie techniczne aspekty zmagań z ludźmi, oporem materii, okolicznościami są bardzo fajne. Na razie reszta - dość smętna, dużo rozważań o byłych i obecnych związkach, analizy własnych postaw i charakterów. Ale mam ochotę na trzeci odcinek, więc nie jest źle.
KSS - Aragonte, dziel się na bieżąco Uwielbiam początek tej dramy i cudne bolesne iskrzenie między bohaterami. A wizje Sam Soo i jej trafne odzywki na każdy temat kupiły mi ją natychmiast.
zooshe - Sob 12 Paź, 2013 15:01
| Aragonte napisał/a: |
A propos rozpoznawania aktorów: czy siostra głównego bohatera z Ogródka to przypadkiem nie aktorka grająca Gae In w PT??? |
Aktorka grająca Gae In pojawia się na moment jako gość specjalny w ogródku, w ostatnim odcinku w scenie z Lee Philipem.
|
|
|