Fantastyka - Socjologiczno-literacko-fanowskie rozmowy o HP
Anonymous - Pon 27 Lip, 2009 18:34
| Agn napisał/a: | | po Zgredku z Graupkiem mnie już NIC nie zdziwi. |
to taki odpowiednik Osła i Smoczycy?
to ja się boję pytać | Agn napisał/a: | | jest jakiś pairing w fandomie HP, którego nie było? |
Harry_the_Cat - Pon 27 Lip, 2009 20:58
O tej siódemce to wcale nie plota, z tego, co kojarzę....
Alicja - Pon 27 Lip, 2009 21:21
| Agn napisał/a: | | fanfika ze Snapem, Voldkiem i homoseksualnym sado-maso |
| Agn napisał/a: | | Zgredku z Graupkiem mnie już NIC nie zdziwi. |
teraz już wiem dlaczego nie czytam fanfików
Gunia - Wto 28 Lip, 2009 23:01
Więc byłam i ja. SPOILERY!
Po pierwsze - genialny Slughorn! Jedna z niewielu osób w obsadzie, która jest dokładnie taka jak ja ją sobie wymarzyłam. Trójca też wypadła całkiem nieźle, zwłaszcza pod wpływem środków odurzających. Nie wiem co było lepsze - odjechany Harry czy Ron macho. (Btw. ten sconfundowany był baaardzo ładny, ja bym na miejscu Hermiony nie jadła tych ślimaków. ) Malfoy wyglądał jak rasowy faszysta, a i małemu Tomowi brakło tylko wąsika, czyli tak jak ma być. Wspomnienia zarobione nieźle, ale brakowało mi wątku Matki Voldiego, bo bardoz lubię go w książce. Narcyza z tym dziwnym czymś na głowie to też koszmarek. No i generalnie trudno było zrozumieć, dlaczego miejsca znane z poprzednich części nagle wyglądają zupełnie inaczej. Rozumiem - nowy reżyser, ale trochę konsekwencji nie zawadzi. No i nie wybaczę im, że zepsuli wielkie wejście Luny na przyjęciu - NALEŻAŁO jej się, żeby ten jeden raz wyglądała ślicznie, jak w książce.
Wątki miłosne zaiste rozległe i jeden plus, że naprawdę zabawne, chociaż zdarzały się i wpadki. Scena ze sznurówką to porażka, na nasze chóralne "No nieee" z drugiego końca sali odezwały się upomnienia. Harry buszujący w jęczmieniu był całkiem niezły wizualnie i trzymający w napięciu, ale spalona Nora to porażka i całość nie była warta wycięcia bitwy z końcówki.
Muzyka świetna (jak chyba zawsze), zdjęcia również (te na środku morza to zaiste majstersztyk), efekty jak zwykle w porządku, ale to jezioro pełne Gollumów to było przegięcie. Tylko czekałam na chóralne "My preciousss" - mogli się bardziej wysilić na kreatywność, bo zrzynanie z LOTRa w wszystkich filmach fantasy jest już nudne.
To tyle na tę chwilę, ale może jeszcze mi się coś przypomni.
Aragonte - Śro 05 Sie, 2009 22:12
Scena ze sznurówką zapachniała mi bolly
Ogółem moje wrażenia w znacznym stopniu są podobnie do Guniowych (również w przypadku niefortunnego absztyfikanta Hermiony ), więc Wam je daruje, napiszę tylko krótko, że baaardzo mi się podobało Ale nie porównywałam z książką, bo niewiele z niej pamiętałam (w przeciwieństwie do pierwszych części tę czytałam w sumie tylko raz).
Wyrośli nam ładnie ci młodziutcy aktorzy z poprzednich części. Aż mnie naszła ochota, żeby sobie ostatnie części przypomnieć
Agn - Czw 06 Sie, 2009 00:29
Absztyfikant Hermiony może i był urodziwy, ale nudził dziewczynę śmiertelnie. A w książce to już był kompletny kretyn, więc...
Aczkolwiek podobała mi się scena na przyjęciu u Ślimaka.
McLaggen: *paw na buty Snape'a*
Snape: Wiesz, że właśnie sobie załatwiłeś miesięczną kozę?
Potter: *wymyka się*
Snape: Nie tak szybko, Potter!
Ale scena ze sznurówką była wybitnie... głupia. Rozumiem podtekst, ale to wiązanie butów przez dziewczynę? Ludu Duloc, która dziewczyna wiąże prawie-swojemu (albo po prostu swojemu) facetowi buty?!
Admete - Czw 06 Sie, 2009 01:06
Podobały mi się nocne gonitwy w zbożu Klimatyczne. Zdjęcia utrzymane w sepii tez dobrze tworzyły nastrój zagrożenia. Wątki romansowe bawiły mnie chyba bardziej niż dzieci i młodzież na sali. Pewnie dlatego, że ja to widuję w rzeczywistym świecie z zupełnie innej perspektywy. Wystarczy, że sobie przypomne scenki z ostatnich szkolnych walentynek Wzruszyłam sie podczas śmierci Dumbledora. Jakoś tak wyszło Z tego wszystkiego przeczytałam pierwszą część po angielsku i rewelacyjnie mi się czytało. Niestety w oryginale posiadam już tylko część 6 i 7. Syn mojej przyjaciółki właśnie dorósł do przygody z Harrym - pierwszy tom pochłonął w jeden wieczór i poranek dnia następnego. Matka musiała mu wieczorem ksiażkę z rąk wyrywać Jutro mu zawioze część drugą i trzecią.
Gunia - Czw 06 Sie, 2009 02:00
| Agn napisał/a: | | Ludu Duloc, która dziewczyna wiąże prawie-swojemu (albo po prostu swojemu) facetowi buty?! |
Mi osobiście to się akurat skojarzyło ze sceną z życia wziętą, choć fakt, że nie romansową. Mam takie wysokie trampki i jak kiedyś siedziałam w rozwiązanych, rozmawiając z obróconą koleżanką z ławki przede mną, zauważyłam, że ona się coś dziwnie czai. Na tym etapie historii należy dodać, że ta koleżanka jest chorobliwą pedantką. Widzę, że coś nie tak, więc pytam o co chodzi. Ona na to, że nic nic, minęła chwila i nagle dała nura pod ławkę, żeby zawiązać mi te buty, bo tak ją wkurzały. Nie dała rady, bo ja wychowałam się z trzema braćmi, więc refleks mam niezły i zdążyłam się uchylić, ale najpierw miałam taką minę: , potem taką: :o , a na koniec wyglądałam tak: . Jak się otrząsnęłam, to już sama zawiązałam te buty, specjalnie dla niej.
| Admete napisał/a: | Matka musiała mu wieczorem ksiażkę z rąk wyrywać Jutro mu zawioze część drugą i trzecią. |
Gdzie się podziały te czasy Przy "Zakonie" zaliczyłam najwięcej konfiskat i niewiele przeżyłam tak pełnych napięcia nocy, jak wtedy kiedy czaiłam się z tą maleńką latareczką pod kołdrą, a rodzice przychodzili kilkanaście razy, żeby zabrać mi książkę, którą natychmiast wykradałam z powrotem z ich pokoju, jak tylko zasnęli.
Agn - Czw 06 Sie, 2009 08:45
Widzę, że Admete indoktrynuje elegancko. (Koniecznie daj znać, jak ci poszło z Le Guin!) I dobrze. Pottera fajnie się czyta. Ja właśnie podrzuciłam Fanturii pierwsze dwa tomy, by sobie mogła przeczytać oryginał. Ja zaś, jak tylko skończę Memnocha diabła i Nasienie zła i może Llosę, to zabiorę się za siódemkę.
Wiecie co? Rowling jest jednak naprawdę niezłą pisarką. Nawet po jakimś czasie i choć wiem, co się dalej wydarzy, czytałam z radością i bez znudzenia.
Alicja - Czw 06 Sie, 2009 09:00
Agn czy ty masz na avku wilkołaka, odtwarzajacego bohatera ze sławnej książki ?
| Gunia napisał/a: | | Mam takie wysokie trampki i jak kiedyś siedziałam w rozwiązanych, rozmawiając z obróconą koleżanką z ławki przede mną, zauważyłam, że ona się coś dziwnie czai. Na tym etapie historii należy dodać, że ta koleżanka jest chorobliwą pedantką. Widzę, że coś nie tak, więc pytam o co chodzi. Ona na to, że nic nic, minęła chwila i nagle dała nura pod ławkę, żeby zawiązać mi te buty, bo tak ją wkurzały. Nie dała rady, bo ja wychowałam się z trzema braćmi, więc refleks mam niezły i zdążyłam się uchylić, ale najpierw miałam taką minę: , potem taką: , a na koniec wyglądałam tak: |
Admete - Czw 06 Sie, 2009 09:37
Rowling rzeczywiście dobrze pisze i ma talent do podpatrywania, a potem przerabiania rzeczywistości.
Agn - Sob 08 Sie, 2009 19:25
| Alicja napisał/a: | | Agn czy ty masz na avku wilkołaka, odtwarzajacego bohatera ze sławnej książki ? |
Tiaaa... Co by nie powiedzieć o serii słynnych książek - uśmiech tego wilkołaka jest po prostu powalający. Piękne zęby. A poza tym mam dużo ciepłych uczuć względem tej postaci samej w sobie. Długo bym mogła, ale to nie ten temat...
Jeśli chodzi o Rowling i jej umiejętność pisania. Po pierwsze wplotła w swoje książki dużo humoru, także czarnego, za co ją uwielbiam. Zresztą zastanawiam się, czy ktokolwiek daje radę zachować kamienną twarz przy komentarzach Rona.
Po drugie patrząc na książki z perspektywy widać, jak się rozwijała z tomu na tom. Coraz lepiej pisała. Od początku szło jej to bardzo dobrze, bo ma lekkie, przyjemne pióro. Ale z czasem jej dialogi były coraz lepsze, a i sam Harry nabierał coraz ciekawszych cech.
MariStella - Nie 09 Sie, 2009 22:05
Ja mam pytanie, czy w którejs z książek jest napisane w jakim dniu i miesiącu urodził sie Snape? Na wikipedii pisze ze 9 stycznia( moja data urodzin ), ale nie pamietam, zeby w którejś ksiązce było tak napisane.
Agn - Pon 10 Sie, 2009 11:41
Chyba w żadnej książce nie była wymieniona jego data urodzin, aczkolwiek są jeszcze tezaurusy i inne takie książeczki plus sama Rowling. By ułatwić ludziom poszukiwanie informacji powstała lata temu strona, która zebrała to wszystko do kupy. Wg tejże strony Snape zaiste urodził się 9 stycznia 1960 r.
http://www.hp-lexicon.org/
MariStella - Pon 10 Sie, 2009 11:46
Dzięki. W następne urodziny muszę sobie zrobic w takim razie maraton z HP
Agn - Pon 10 Sie, 2009 11:49
Książkowy czy filmowy? Z ciekawości pytam.
MariStella - Pon 10 Sie, 2009 11:51
Jeszcze nie wiem;) Ale pewnie ksiązkowy z duzym wskazanime na część 7 i roździał ,,Opowiesc Księcia"
Agn - Pon 10 Sie, 2009 12:12
Rozumiem, tyś ma bratnia, snaperska dusza.
Ja sobie ostatnio szósteczkę moją ulubioną odświeżałam. I myślę nad siódemką. Jak tylko skończę z innymi książkami, które mam po drodze. Kurczę, lubię te ostatnie części. Nawet jeśli siódemka ma taki a nie inny epilog.
Admete - Pon 10 Sie, 2009 12:14
Ja zaczęłam od pierwszej i mam ochotę na dalsze, ale syn przyjaciółki trzyma moje trzy części Odda dopiero pod koniec sierpnia, jak wrócą znad morza. Pozwoliłam zabrać, bo ma przykazane pilnowanie. Jak zgubi lub zniszczy, to będzie kupował za kieszonkowe najbardziej jak do tej pory podoba mu się Harry, ale po cichu ja go trochę porównuje do Rona Myślę, że wątek quidditcha mu się podoba bardzo, bo sam gra w piłkę nożną
MariStella - Pon 10 Sie, 2009 12:35
| Agn napisał/a: | Rozumiem, tyś ma bratnia, snaperska dusza.
Ja sobie ostatnio szósteczkę moją ulubioną odświeżałam. I myślę nad siódemką. Jak tylko skończę z innymi książkami, które mam po drodze. Kurczę, lubię te ostatnie części. Nawet jeśli siódemka ma taki a nie inny epilog. |
O tak. Jak miło sie dowiedziec, ze obchodzimy z ulubionym bohaterem urodziny w ten sam dzień. Ja tez lubie najbardzije dwie ostatnie części. Włascieiwe lubie wszystkie oprócz 4 za która nie przepadam. 7 czytałam nie dawno bo w kwietniu, a 6 mam własną. Chyba dzisiaj zacznę ja od nova
Agn - Pon 10 Sie, 2009 13:07
Noremalnie... Mari, gdzie byłaś przez całe moje życie? U mnie 4 też na szarym końcu!
Admete, może jednak nic się książkom nie stanie? Aczkolwiek solidna indoktryna potrzebuje ofiar...
Alicja - Pon 10 Sie, 2009 13:09
| Agn napisał/a: | | Aczkolwiek solidna indoktryna potrzebuje ofiar... |
zwłaszcza, ze pomiędzy kartkami może znaleźć się piasek z plaży przynajmniej będziesz miała w domu trochę jodu
Agn - Pon 10 Sie, 2009 13:53
Albo wystarczającą ilość materiału, by zrobić piaskownicę.
MariStella - Pon 10 Sie, 2009 13:57
| Agn napisał/a: | Noremalnie... Mari, gdzie byłaś przez całe moje życie? U mnie 4 też na szarym końcu!
|
W małej mieścinie znanej jako Radomsko
Admete - Pon 10 Sie, 2009 14:04
| Alicja napisał/a: | | Agn napisał/a: | | Aczkolwiek solidna indoktryna potrzebuje ofiar... |
zwłaszcza, ze pomiędzy kartkami może znaleźć się piasek z plaży przynajmniej będziesz miała w domu trochę jodu |
Nic się nie stanie To bardzo bliscy mi ludzie. Dla tego chłopaka, to ja jestem ciotka i bałby się zniszczenia mojej własności
|
|
|