Filmy - Fajny film wczoraj widzialam... III
Anonymous - Wto 14 Kwi, 2009 16:38
| BeeMeR napisał/a: | Ogólnie - ufam, że książka jest dużo lepsza, bo film nie urzeka, niestety.
Zmarnowany potencjał, niestety.
|
nic tylko się podpisać.... muzyka jak dla mnie milion razy lepsza. I zgadzam się środkowa wersja jest najmniej do przyjecia... znam tego aktora z innych ról i on nie pasuje na amanta, on pasuje doskonale, na mroczy, zły, tajemniczy charakter a nie na taką rolę....
Też nie rozumiałam tej miłości. Jaka miłość?? Gdzie?
Też podobał mi się doktora...bardzo, bardzo
Caitriona - Wto 14 Kwi, 2009 20:08
Jakiś czas temu próbowałam się zabrać za ten film, ale nie dałam rady... Książkę przeczytałam, ale naprawdę nie jestem w stanie pojąć co ludzie w niej widzą. Gdzie ta wspaniała miłość? Jedyne co ten film ma dobrego to świetną ścieżkę i rewelacyjne piosenki Shakiry.
Trzykrotka - Wto 14 Kwi, 2009 20:41
Ja mimo miłości do fantastyki i obeznania z tymi klimatami, też nie mogłam pojąć wybiórczej logiki Domu. Jakoś nie pokochałam tego filmu.
aneby - Wto 14 Kwi, 2009 20:41
| Mag13 napisał/a: | | czy jestesmy w tym momencie w przeszłości, czy w przyszłości |
Bo to była tzw przyszłość w przeszłości (jak mawiała moja nauczycielka włoskiego)
Anonymous - Wto 14 Kwi, 2009 20:41
| Mag13 napisał/a: | | ale do końca nie mogę pojąć sceny w biurze architektonicznym brata, gdy Sandra B. dowiaduje się o śmierci swojego korespondenta | też mnie to przerasta. No bo.... jesteśmy rozumiem w teraźniejszości i ona robi wszystko, aby zapobiec temu wypadkowi "dwa lata wcześniej" no i (aż mi się fale mózgowe prostują) ona go błaga aby nie przechodził przez ulicę tylko za dwa lata od tych dwóch lat wcześniej przyjechał do domku nad jeziorem... no i tego nie czaję. Skoro przeżył... to musiały upłynąc te dwa lata prawda? to jakieś absolutne zaburzenie czaso-przestrzeni...
a musiał umrzeć skoro do restauracji nie przjechał...`
to dla mnie się nie układa w całość...
miłosz - Wto 14 Kwi, 2009 20:51
| Trzykrotka napisał/a: | | Ja mimo miłości do fantastyki i obeznania z tymi klimatami, też nie mogłam pojąć wybiórczej logiki Domu. Jakoś nie pokochałam tego filmu. |
tyż nie............ jakoś mi nie spasił............
tak to juz jest z tem kinem pamietam jak mi koleżanka polecała "Pamietnik" wedle Sparksa, a ja tego nie mogłam zdzierżyć............. obejrzałam raz i więcej nie chce......... a ostatnio ogladałam Noce w Rodanthe też wedle Sparksa i jakoś tak pasuje mi dwójka głównych aktorów, jakos tak chemicznie miedzy nimi.......... i choć historia przewidywalna do bólu.......to ogląda sie miło. Przynajmniej mnie
aneby - Wto 14 Kwi, 2009 20:57
Tak to jest z temi gustami Mnie się "Pamiętnik" nawet podobał, poryczałam się na końcu.
Admete - Wto 14 Kwi, 2009 20:58
Mnie się podobał Dom nad jeziorem, ale dużo bardziej nastrojowy jest pierwowzór czyli Il Mare.
miłosz - Wto 14 Kwi, 2009 21:05
| aneby napisał/a: | Tak to jest z temi gustami Mnie się "Pamiętnik" nawet podobał, poryczałam się na końcu. |
to jeszcze do kompletu Sparksowego trzeba by dorzucić "List w butelce" ale tyz średnie ogólnie choć Robin, Kevin i nade wszystko Paul Newman byli świetni
aneby - Wto 14 Kwi, 2009 21:12
| miłosz napisał/a: | | "List w butelce" |
Też ryczałam......
Gosia - Wto 14 Kwi, 2009 21:18
"IL Mare" jest bardzo dobry, przyznaję, ale ja jednak wolę "Dom nad jeziorem".
Anonymous - Wto 14 Kwi, 2009 21:35
nie płakałam na Sparksie... chociaż nie powiedziałam prawy. Wyłam na "szkole uczuć" ale książka już inna bajka. Książki Sparksa mnie irytuja a filmy.... zero motylków...
Alicja - Śro 15 Kwi, 2009 09:17
| lady_kasiek napisał/a: | | Książki Sparksa mnie irytuja |
mnie chyba też, ale filmy na ich podstawie już nie
Gosiu - jak dotąd nigdy nie zawiodłaś
Caitriona - Śro 15 Kwi, 2009 10:16
Książki Sparksa, przeczytałam chyba dwie czy trzy, są to takie czytadła, najlepsze na letnie wieczory. Szybko się czyta, chwilowa rozrywaka i z głowy. A jeśli chodzi o filmy to Pamiętnik bardzo lubię. Pewnie w duzej mierze dlatego że główną rolę gra Ryan Gosling
Il Mare i Dom nad jeziorem bardzo mi się podobały, ale chyba Il mare bardziej.
Anonymous - Śro 15 Kwi, 2009 10:22
| Alicja napisał/a: | | Gosiu - jak dotąd nigdy nie zawiodłaś |
też się podpiszę | Alicja napisał/a: | | ale filmy na ich podstawie już nie |
jakkolwiek mnie nie zawsze jakoś zachwycają, ale jednak lepsze wrażenia niż po przeczytaniu
Gosia - Śro 15 Kwi, 2009 10:25
Dzięki
Alicja - Śro 15 Kwi, 2009 14:21
| Cytat: | | A jeśli chodzi o filmy to Pamiętnik bardzo lubię. Pewnie w duzej mierze dlatego że główną rolę gra Ryan Gosling |
całkiem możliwe
Caitriona - Czw 16 Kwi, 2009 00:29
Obejrzałam dwa filmy. Pierwszy to Wysyp żywych trupów ( http://wysyp.zywych.trupow.filmweb.pl/ ), brytyjska komedia. Normalnie nie oglądam filmów z zombie w roli głównej, mam chyba jakąś lekką fobię na tym punkcie, ale ten film jest po prostu komedią. I to całkiem niezłą, w kilku miejscach, szczególnie na początku nieźle się uśmiałam. Może tego dnia był mi potrzebny tego rodzaju film
Drugi zaś to Ghost Town ( http://www.filmweb.pl/f420439/Ghost+Town,2008 ), bardzo sympatyczny film. Mamy pierwszego bohatera, który już po kilku minutach zostaje duchem (przejechał po nim autobus). Zostawił on żonę, która po jego śmierci zamieszkała w bloku, gdzie swoje mieszkanie ma także drugi bohater. Ów upierdliwy, zgryźliwy, aspołeczny, niewychowany dentysta idzie do szpitala na mały zabieg, a jak wiadomo róznie się na stole operacyjnym dzieje, umiera na całe siedem minut. Gdy wychodzi ze szpitala ma halucynajcje: widzi i słyszy ludzi, których inni nie dostrzegają. Okazuje się ze ci ludzie oczekują od upierdliwca pomocy w rozwiązaniu spraw ostatecznych. Niby już to gdzieś było, niby zgrany schemacik, ale i tak ogląda się z dużą przyjemnością. Duża w tym zasługa zgryźliwego stomatologa, bardzo fajnie zagrana postać. Na miły wieczór polecam.
Anonymous - Sob 18 Kwi, 2009 00:32
Wróciłam właśnie z premiery "Generała Nila" troszkę chlipałam, ale tylko troszeczkę, bo dużo osób było dookoła...
Bo przejmująco nakręcili niektóre sceny i muzyka jeszcze współgrała budując nastrój. W sumie nie było to jakieś arcydzieło, jak na polskie kino nie był to zły film, całkiem niezły jak na mój gust, wprawdzie historię potraktowali po macoszemu i jak ktoś przyjdzie taki o z ulicy to może się pogubić i się pogubi, albowiem znam niestety troszkę prawdy o wykształceniu historycznym młodieży młodszej ode mnie
Nie lubię bardzo Anny Cieślak, dla mnie aktorka ta jest sztuczna jak PCV i drewniana i dlatego nie pasowała mi w tym filmie i przeszkadzała tylko.
Kilka scen przesłuchań, to dla mnie w sumie novum bo co zrozumiałe nigdy na takowym nie byłam i nie mam pojęcia jak to wyglądało...
Było sporo scen bardzo przejmujacych, przynajmniej mnie...
Gosia - Nie 19 Kwi, 2009 15:26
"Generał Nil" został dobrze oceniony (na 8 w 10 stopniowej skali) przez Kinomaniaka.
Poświęcił mu sporo miejsca w swoim programie i polecał film do obejrzenia, co mnie mile zaskoczyło.
praedzio - Nie 19 Kwi, 2009 16:44
Dlaczego cię zaskoczyło? Jak dobry film, to Pietras go poleca. Nieważna tematyka.
Gosia - Pon 20 Kwi, 2009 08:25
Z Pietrasem różnie bywa, mnie zaskoczyło, że kiedyś niezbyt wysoko ocenił "Księżną" z Ralphem, a ten film jest naprawdę dobry.
A polskie filmy często krytykuje, więc dobrze, że tym razem było inaczej.
Ale lubię oglądać jego programy.
miłosz - Pon 20 Kwi, 2009 11:22
a ja wczoraj oglądałam film nigdzie w Afryce bardzo bardzo mi sie podobał - subtelne kino, z mało cukierkowa Afryką w tle, przejmujący główni bohaterowie - Walter, Jettle i ich niebanalna córka Regina......... a do tego mądry kucharz Owuor, zwiazany z Reginą jakąś niewidzialna nicią. Film o odnajdywaniu siebie, daleko od domu z tragedią holocaustu w zanadrzu...... ale nie martyrologiczny............. z cudownymi scenami - opowiadania o Aniele Strózu, afrykańskim dzieciom; plaga szarańczy..........
........przenikanie kultur, to szukanie odpowiedzi na pytanie - kim jestem?
"mądrzy ludzie nigdy nie będą ci mieli za złe, że jesteś inny" . brdzo polecam.......
praedzio - Pon 20 Kwi, 2009 12:33
| Gosia napisał/a: | Z Pietrasem różnie bywa, mnie zaskoczyło, że kiedyś niezbyt wysoko ocenił "Księżną" z Ralphem, a ten film jest naprawdę dobry.
A polskie filmy często krytykuje, więc dobrze, że tym razem było inaczej.
Ale lubię oglądać jego programy. |
Ja też lubię oglądać jego programy, aczkolwiek już dawno nie widziałam Kinomaniaka.
A o Księżnej sporo słyszałam niepochlebnych opinii, ale to raczej ze strony nie-profesjonalistów.
Pietras niepochlebnie wypowiada się o produkcjach komercyjnych, w których istnieje przerost formy nad treścią. Obrywa się więc zarówno produkcjom rodzimym jak i zagranicznym.
Trzykrotka - Pon 20 Kwi, 2009 12:59
| praedzio napisał/a: | [A o Księżnej sporo słyszałam niepochlebnych opinii, ale to raczej ze strony nie-profesjonalistów.
|
Moja też taka jest. Tylko temat jest ciekawy i kapelusze Keiry ładne - reszta najdoskonalej przeciętna.
|
|
|