Z Południa na Północ Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.
Fantastyka - Socjologiczno-literacko-fanowskie rozmowy o HP
trifle - Sob 25 Lip, 2009 19:42 A ja siedze w kafejce kolo kina! Za trzy minuty zaczna sie seans w wersji oryginalnej ale to prawie trzy godziny trwa - wracanie po ciemku o 23 godzine rowerem Moze za tydzien jesli jeszcze bedzie.. Tamara - Sob 25 Lip, 2009 21:20 Poczekam na płytę Zakonu nie widziałam , ale sporo nieprzychylnych opinii słyszałam . Czara mi się nie podobała , w ogóle najlepiej były zrobione dwie pierwsze części . Jednak do reżyserowania fantasy i sensacji , bo to coś takiego przecież , najlepsi są Amerykanie .Admete - Nie 26 Lip, 2009 10:04 A mnie się najbardziej podobała w kinie część trzecia - Więzień...i potem Zakon Feniksa. Nie lubie czary ognia, ale to dlatego, że nie lubię tez książki. Dzis idę do kina. Niestety u nas tylko dubbing.Tamara - Nie 26 Lip, 2009 12:10 Ja sobie zupełnie inaczej wyobrażałam dementorów i Syriusza , zwłaszcza dementorów , w filmie byli zbyt trupiasto naturalistyczni , nie przypominali książkowych
I filmowy Lupin była dla mnie za tłusty i prosiakowaty Admete - Nie 26 Lip, 2009 15:05 Pierwszy film jest tak nudny, że miałam problem z wysiedzeniem w kinie, a przeciez książka jest taka sympatyczna.Anonymous - Nie 26 Lip, 2009 15:10 Jedynka książka była faktycznie przesympatyczna a film... młodzi aktorzy chyba dużo zepsuli... dwójka ani film, ani książka mi nie leżały, za to trójka i filmowa i ksiązkowa jest moją faworytką, czwórka ani to, ani to.... piątka i film i ksiązka bardzo dobre według mnie, muzyka, emocje, bez głupich obcinek(chociaż za mało Snape`a!!) a może dziś zobaczę Księcia Półkrwi Tamara - Nie 26 Lip, 2009 15:19 Mnie się jedynka i dwójka najbardziej podobały , filmy znaczy . Bo książki wszystkie po kolei po równo Admete - Nie 26 Lip, 2009 18:57 Nie idę jednak dziś. Dopiero za tydzień. Nie śpieszy się.Anonymous - Nie 26 Lip, 2009 21:25 Ok. oglądnęłam.
Nawet po hiszpańsku dziabniętą ciut wersję, ale oglądnęłam.
Ba! Nawet uroniłam łezkę. Jedne rozwiązania mi się podobały inne mniej.
Świetne były te komiczne wstawki z życia uczuciowego, komentarze, miny, dialogi. Jak ten o skórze Lavender to ja sobie troszeczkę inaczej jednakowoż wyobrażałam, ale nie będę wybrzydzała. Horacego też raczej. No ale niech będzie.
Szkoda, ze zrezygnowali z Dursleyowskiego rozpoczęcia, jakoś Harry czytający czarodziejską gazetę w mugolskim barze leży mi średnio, no i jeszcze ta niedoszła randka(mam nadzieję, że nie spojleruję za bardzo)
Fajny był efekt ze sprzątaniem pokoju Horacego, bardzo to ładne było...
I późńiej długo nic.... pomijając wstawki z życia miłosnego, związków i rozwiązków jest nudaaaa. ANi ciekawych lekcji ani... w sumie nic. Podróże w przeszłość też jakieś takie... ograniczone do minimum w każdym bądź razie.
Młody Riddle ujdzie w tłoku. Ma w sobie coś mrocznego i złego jako mały chłopak nawet więc w sumie jest ok.
No i dalej nic. Teoretycznie jest jakaś taka wielka walka Malfoy-HP, ale w praktyce to już Klub Pojedynków w Komnacie Tajemnic był lepszy. wątek z książką do eliksirów zepchnięty do minimum.
Ale już podróż po ostatniego horkrusa to już coś. Przede wszystkim pokaz efektów specjalnych, może lekko podpatrzonych od LOTRA, ale nihil novi w końcu. W sumie mogłabym się czepiać(np. jak wyłaziło to tałatajstwo z wody to miałam pajęcze skojarzenia i aż mną wzdrygnęlo.
Klimat jest mhroczny zły, tak więc za zabranie Młodej do kina chyba by mnie na pal wbito.
Spoiler:
Śmierć Dumledora mnie i poruszyła i zawiodła lekko. Zawiódło mnie rozwiązanie dotyczące Snape`a bo w filmie Hp nie paraduje po zamku z pelerynką i Snape go nakrywa pod wieżą, gdzie ciut wyżej stoi Dumbledore, Malfoy i cała elita zła, która przybyła i Snape go nakrywa i nic idzie sobie zabić Dumbledora. A tutaj sam ten urywek, ułamek sekundy jest wstrząsający, spojrzenie Snape`a dosłownie miniskeundy, i wyraz twarzy Dumbledora, momentalnie mnie poraziło
za dużo uproszczeń, za dużo poobcinali i w rezultacie film jest o wszystkim i o niczym...Harry_the_Cat - Nie 26 Lip, 2009 22:49 No nieźle zjechałaś Jak juz mówiłam, po Czarze doceniam wszystkie umiejętnie zrobione uproszczenia - i tu IMHO wiele takich było.
Spoiler:
Dzieciństwo Toma np - szczerze? chyba bym się zanudziła na śmierć, gdybym musiała to ze szczegółami oglądać. A tak - zarysowali idee, wyjasnili to, co potrzebne dla akcji. Jeśli chodzi o lekcje - mi się eliksiry bardzo podobały. W filmie nie ma czasu żeby pokazać Felix Felicys i Amorentie (?) w roznych momentach. A tak, ładnie to złożyli w jedną sekwencję. Czego oczekwiałas jeszcze po wątku z podręcznikiem? Dosyć dawno szóstki nie czytałam, ale wydaje mi się, że zawarli esencję.
A jeśli chodzi o Snape'a i Harry'ego w wieży - jest to taki nieco spoiler do siódemki, ale pewnei dlatego, że wiem, co dalej - bardzo mi się ten motyw spodobał.
Cytat:
Przede wszystkim pokaz efektów specjalnych, może lekko podpatrzonych od LOTRA, ale nihil novi w końcu.
Mozesz wyjasnic? Bo w sumie nie wiem, czy krytykujesz, czy chwalisz
Anonymous - Pon 27 Lip, 2009 11:29
Harry_the_Cat napisał/a:
Mozesz wyjasnic? Bo w sumie nie wiem, czy krytykujesz, czy chwalisz
w sumie mi się podobało, podobał mi się Dumbledor w ogniu, bardzo łądna jest ta scena. No i łądne zdjecia na tej skale w morzu.
A od wątku z podręcznikiem. No bo w książce to w sumie połowa awantur o niego szła, i Hermiona naprawdę się zaangażowała w odkrycie prawdziwej torzsamości Księcia, no, że nie wspomnę o wyrzutach sumienia Harrego, post factum, że nie zrobił tak jak mówiła Hermiona bo wtedy Dumbledor odkryłby jaki Snape jest naprawdę.
To nie jest tak, że ja jadę bez litości, bo tak w gruncie rzeczy w całokształcie to jednak mi się podobał...
No i oczywiście, ze skróty zrobiono potrzebnie bo byłoby jeszcze bardziej o niczym i baaardzo nudno.
Puszczą na moim zaścianku to i jeszcze do kina pójdę BeeMeR - Pon 27 Lip, 2009 11:58 A ja tylko wtrącę, że jeśli chodzi o książki to czytałam z zainteresowaniem chyba pięć, potem mi to zainteresowanie przeszło
Filmy podobały mi się pierwsze trzy, czwarty już niezbyt, następnych nie widziałam, ale chętnie kiedyś nadrobię
Natomiast jeśli chodzi o gry komputerowe na PC to bardzo lubię pierwsze dwie
Trzecia jest nudna a w czwartą już nie chciało mi się grać poza tym, to już nie był mój ulubiony swego czasu typ zręcznościówki/przygodówki/logicznej czy jak to tam się fachowo nazywa
Summa summarum: tendencja malejąca Agn - Pon 27 Lip, 2009 13:23 Byłam i widziałam film!
Uwaga! W choinkę filmowych spoilerów!
No tak... Wątki miłosne zrealizowane chyba wszystkie (aczkolwiek szkoda, że Tonks/Lupin wygląda tak, a nie inaczej, o wiele bardziej podobał mi się książkowy pierwowzór - konkretnie chodzi o końcowe sceny, ale skoro Tonks wypala do Remusa per "sweetheart" to nie ma szans). Scena ze sznurówką... moim zdaniem nieudolny podtekst, mogli sobie darować.
A nie, nie wszystkie - nie chciało się twórcom szukać Billa, to tej parki nie ma. Ciekawe, jak ich wytną przy siódemce...
Muzyka świetna (kupiłam dzień przed seansem - zakochałam się w In Noctem i super jest kawałek Wizard Wheezes, aczkolwiek nie ma go w filmie - wielka szkoda! O soundtracku wypowiadałam się zresztą w wątku poświęconemu muzyce filmowej.). Bardzo mi się podobała scena z Sectumsemprą, aczkolwiek:
1. pranie a'la Snape bije na łeb na szyję wszystkie Vanishe tego świata
2. dlaczego w filmie nie ma ŻADNYCH konsekwencji tego zaklęcia? W książce skończyło się tylko głupią kozą i miał Potter farta, bo w normalnej szkole za pocięcie "kolegi" (zatarg nieważny) powinien wylecieć z niej na zbity pysk! A tu nawet Sever na niego nie nawrzeszczał!
No nic. Za to sporo humoru, przy niektórych momentach zwijałam się ze śmiechu.
Dlaczego Narcyza ma włosy jak Cruella De Mon? Znaczy się czarno-białe?
Przeczytałam raz jeszcze książkę (znów wciągnęła mnie jak bagno), bo musiałam sobie to i owo odświeżyć. I za Chiny ludowe nie zauważyłam sceny, w której płonie dom Weasleyów. WTF?
Ale to drobiazgi. Naprawdę nie spodobał mi się fakt, że na końcu książki była przecież bitwa! A tu wlazło sobie ze czterech śmierciojadków, zabrali Dracona, Drops zginął jak należy i sobie poszli. Tylko Bella-kobieta-demolka przypomniała sobie, by jeszcze pohałasować w Wielkiej Sali, ale tak to wszystko odbyło się cichaczem. No ale gdzie jest bitwa, do cholery?! Miłość w Hogwarcie zrobiona, a zrezygnowali z czegoś, gdzie spece od efektów naprawdę mogliby się wykazać? Bo, kurczę, efekty to były naprawdę niesamowite.
Brakowało mi tego pazura na koniec, tak wszystko gładko przeszło.
Ogólnie film nie jest zły, ale jak na ekranizację szóstej (mojej ulubionej) części, to trochę za mało.
Btw plotę jakąś przeczytałam w "Metrze" (czy gdzieśtam), że siódmą część chcą rozbić na dwa filmy. Zastanawiam się, po choinkę... Anonymous - Pon 27 Lip, 2009 13:59
Cytat:
Btw plotę jakąś przeczytałam w "Metrze" (czy gdzieśtam), że siódmą część chcą rozbić na dwa filmy. Zastanawiam się, po choinkę..
znowu? Szóstka też miała byc ciachnieta.
Mogli darować sobie pożar chaupy, a zrobić porządną bitwę...Agn - Pon 27 Lip, 2009 14:22 Święte słowa! Ja też tak uważam! Mam dziwne wrażenie, że atak na Norę zrobiono ZAMIAST bitwy. Ech, toż to nie to samo... Anonymous - Pon 27 Lip, 2009 15:55
Agn napisał/a:
Ech, toż to nie to samo...
aż się boję na rzecz czego zrezygnują z finałowej bitwy w siódemce... Agn - Pon 27 Lip, 2009 16:20 Dłuuuuuuugi pocałunek... kogo z kim to się jeszcze ustali. Anonymous - Pon 27 Lip, 2009 17:08
Agn napisał/a:
Dłuuuuuuugi pocałunek... kogo z kim to się jeszcze ustali.
Sanape z Vmordemortem, Agn - Pon 27 Lip, 2009 17:41 Kasiek... ja cię proszę... Anonymous - Pon 27 Lip, 2009 17:53 no taki dżouk już głupieję z nadmiaru syropu i zarazków Agn - Pon 27 Lip, 2009 17:54 I tylko to cię tłumaczy z tej jawnej profanacji. *otrząsa się ze wspomnień pewnego fanfika ze Snapem, Voldkiem i homoseksualnym sado-maso* Brr!
Anonymous - Pon 27 Lip, 2009 18:02 Z jednego pocałunku tyle wyciągasz(nawet bardzo długiego) ?Agn - Pon 27 Lip, 2009 18:08 Ja ogólnie za niektórymi rodzajami tekstów oraz za niektórymi pairingami nie przepadam. A za Snape/Voldi to już w szczególności, esp. że właśnie na takie badziewie natrafiłam i teraz momentalnie mi się z tamtym czymś kojarzy. Obrzydzenie bierze... Anonymous - Pon 27 Lip, 2009 18:24
Cytat:
A za Snape/Voldi to już w szczególności,
Jest coś takiego? Agn - Pon 27 Lip, 2009 18:29 Złe pytanie. Powinno brzmieć: jest jakiś pairing w fandomie HP, którego nie było?
Akurat Voldek z Severkiem to nie jest taki znowu kosmos i nic nadzwyczajnego, pełno się tego plącze po sieci. Aczkolwiek samą ideę uważam za obrzydliwą.
Ujmę sprawę tak - po Zgredku z Graupkiem mnie już NIC nie zdziwi.