To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Seriale - Supernatural

Caitriona - Pią 16 Lis, 2007 12:08

Obejrzałam, po maratonie z Bones, odcinek SPN. Ten o króliczej łapce :lol: :lol: :lol: Cudne to było! Te wszystkie wpadki Sama, a już I lost my shoe kompletnie mnie powaliło :mrgreen: :mrgreen:
Admete - Pią 16 Lis, 2007 12:13

Uroczy jest w tym momencie. A nie podobało Ci się jak siedział na krześle w tym motelu i motel zaczął się palić? :lol:
Caitriona - Pią 16 Lis, 2007 12:25

Tak! Może nie tyle motel co on sam :mrgreen: :mrgreen: Piękne! :lol: :lol:
praedzio - Pią 16 Lis, 2007 14:43

A zaczęło się od niewinnego podrapania po nosie... :roll:
:rotfl:

Caitriona - Pią 16 Lis, 2007 14:49

Ha! Jak to jednak trzeba słuchać starszych? :lol: Dean zabronił, a ten i tak zrobił :mrgreen:
praedzio - Pią 16 Lis, 2007 14:55

Bardzo podobał mi się również jeden z łowców - kumpli Gordona - ten od "Don't play with my Jesus!". Jak to zawsze podnosił oczy ku niebu i wzdychał rozradowany, że to ani chybi sprawka niebios, te wszystkie wpadki Samowe. :rotfl:
Admete - Pią 16 Lis, 2007 22:00

W dzisiejszym odcinku znów sie pojawił Gordon i jego kumpel z obsesją religijną :-) Obejrzałyśmy obie z Riellą i normalnie jesteśmy rozpłynięte z wrażenia :thud: Niesamowity odcinek. Jestem pełna podziwu jak scenarzyści zachowują ciagłość wszystkich elementów układanki, jak wszystko jest dopracowane ( do jasnej cholery niech im zapłacą, ile żądają i niech wracają do pracy! ). We Fresh Blood jest mnóstwo akcji i napięcia. Ponownie pojawiają się wampiry, ale widać, że pomysł na te istoty ładnie im się rozwinął. W 1 serii były naprawdę kiczowate, w 2 nabrały charakteru, a tu motyw wampiryczny był naprawdę zgrabnie wykorzystany. Ale nie to było w tej części najlepsze - tylko rozmowy braci i ABSO - KURNA - LUTNIE ( że zacytuję klasyka ;-) ) genialne zakończenie. Znów robię tak: :thud: Praedzio Sam Cię zachwyci. A Dean, ach Dean...Trzeba teraz czekać aż do 13 grudnia i wtedy Very Supernatural Christmas.
praedzio - Pią 16 Lis, 2007 22:25

Admete napisał/a:
Praedzio Sam Cię zachwyci.
:slina: :slina: :slina: Nie mogę sie doczekać!! Jak ja przeżyje taką długą przerwę???!!!
Admete - Pią 16 Lis, 2007 22:56

Praedzio jakimi on tam tekstami w tej BARDZO POWAŻNEJ rozmowie rzuca. I tak sie cieszę, że bracia już się nie kłócą. Pewne sprawy zostały wyjaśnione. I zakończenie takie - no och i ach ;-) Przygotuj się jednak na troche krwawych elementów. W końcu Gordon znalazł wymówkę, żeby uwolnić z siebie potwora.
Deanariell - Sob 17 Lis, 2007 02:02

WITAJ OJCZE MARNOTRAWNY! - to tak na wstępie :przytul: Agn :cheerleader2:

Admete napisał/a:
Obejrzałyśmy obie z Riellą i normalnie jesteśmy rozpłynięte z wrażenia

No BA! ;) Sam mnie ogromnie poruszył swoją szczerością do bólu... dobrze, że w końcu wygarnął Deanowi - należało mu się w sumie :-P Zakończenie bossskie - Dean również przechodził sam siebie w tym odcinku (a tak btw, to tffffurcy wincestów będą mieli używanie po tym odcinku, oj będą... :obrzydzenie: A tu taka piękna braterska miłość w najczystszym wcieleniu...) Normalnie cofnęłyśmy scenę, kiedy Dean przedrzeźnia Sama (bezcenne!) :rotfl: Jednym słowem - można powiedzieć, że emocje aż iskrzą tym razem :serce2: Też z niecierpliwościa będę czekać na supernaturalny odcinek grudniowy - bez niego nie wyobrażam sobie świąt w ogóle! :confused3:

praedzio - Sob 17 Lis, 2007 09:06

Riella, jaki cudny avatar!! :shock: :shock: :shock: :thud:
O, jasne kurczaki, w takim razie zabieram się za dobieranie się do kolejnego odcinka... :co_stracilam:

Deanariell - Sob 17 Lis, 2007 15:10

praedzio napisał/a:
Riella, jaki cudny avatar!!

Dzięki, dzięki :mrgreen: też tak uważam :P Znalazłam kiedyś ten czyjś rysunek na jednej z fanowskich stron i nie mogłam się mu oprzeć ;) Ludzie to maja talent...
No to czekam na wrażenia po projekcji - czeka Cię morze angstu w najlepszym supernaturalnym wydaniu :excited:

praedzio - Sob 17 Lis, 2007 15:34

Wiadomości z frontu (wyszperane na supernatural.com.pl, które podaje za serwisem canada.com - niestety, nie dokopałam się do oryginalnego artykułu):
Cytat:
Produkcja serialu Supernatural będzie trwała do piątego grudnia, po czym zostanie zawieszona na czas nieokreślony czyt. do zakończenia strajku.


:cry2: :cry2: :cry2:

praedzio - Nie 18 Lis, 2007 13:43

Przed chwilą obejrzałam Fresh Blood (obejrzałabym wczoraj, ale stwierdziłam, że poczekam na tłumaczenie - a po waszych recenzjach wiedziałam, że warto). Tym razem nie będę wiele pisać. Nie potrafię. Wciąż pociągam nosem, a monitor i klawiaturę ledwo widzę przez łzy. To przez tę ostatnią scenę.
Admete - Nie 18 Lis, 2007 14:12

To wyjątkowy odcinek. Wzajemne braterskie oddanie, to jest własnie to, co w tym serialu cenię najbardziej.
Praedzio dla Ciebie avki znalezione na lj - pierwszy autorstwa niejakiej maty

praedzio - Nie 18 Lis, 2007 15:01

Dzięki, Admete! :kwiatek:
Uffff... Ochłonęłam trochę, otarłam łzy i spróbuję coś więcej wydukać. ;)
Taaak. Rozmowa obu braci naprawdę była przejmująca. Sam wygarnął Deanowi, że nie ma prawa zachowywać się nieodpowiedzialnie, a przede wszystkim, że ma skończyć z udawaniem, że się nie boi przyszłości.
Kurde, ale się wzruszyłam, gdy usłyszałam tekst o "chodzeniu 4-letniego Sama za starszym bratem". W życiu się nie spodziewałam, że Sam przyzna się do uznania Deana za swój wzór. Teraz widzę, jak ciężko musiało być Sammy'emu przez te miesiące, które upłynęły od tej nieszczęsnej umowy z demonem. Podziwiam go za cierpliwość i wytrwałość w stosunku do starszego brata. Mam nadzieję, że ta rozmowa uzdrowiła ich wzajemne relacje.
A ta ostatnia scena...! Dean wysłuchał młodszego brata i wyciągnął wnioski z tamtej rozmowy. Postanowił więc nadrobić stracony czas. I wybrał najlepszy sposób z możliwych. Szanowne Damy! Brawa dla Deana! :oklaski: :oklaski: :oklaski:

EDIT: A przy okazji... Coś dla ciebie, Admete! :mrgreen:

=====>

Deanariell - Nie 18 Lis, 2007 17:38

praedzio napisał/a:
Szanowne Damy! Brawa dla Deana! :oklaski: :oklaski: :oklaski:

Ba! Ja od początku powtarzałam, ze Dean jest WIELKI (pewnie pił mleko, jak był mały :P ) :oklaski:
praedzio napisał/a:
A przy okazji... Coś dla ciebie, Admete! :mrgreen:

A dla mnie to nic? :twisted:

PS. Admete, avek very le mrrrrrruuu... :cool:

praedzio - Nie 18 Lis, 2007 17:40

Deanariell napisał/a:
A dla mnie to nic? :twisted:

Ekhem... Kto pierwszy, ten lepszy... Korzystaj! :rotfl:

Deanariell - Nie 18 Lis, 2007 17:44

praedzio napisał/a:
Ekhem... Kto pierwszy, ten lepszy... Korzystaj!

Jak nie dla mnie, to nie podbieram - taka dziwna zasada starszego rodzeństwa :wink: Dlatego właśnie pytam: Sam dla Praedzia, Dean dla Admete - a dla mnie co? :-P

praedzio - Nie 18 Lis, 2007 17:49

Eeee... też Dean? ;)

:kwiatek:

Admete - Nie 18 Lis, 2007 18:21

Ojej ojej jaki słodki Dean ;) Aniołek naprawdę ;-) A avatarek wybrałam sobie klimatyczny, coby z nastroju nie wypaść.
praedzio - Nie 18 Lis, 2007 20:56

Tak wciąż sobie rozpamiętuję dzisiejszy odcinek i na nowo przeżywam ostatnią scenę. Cieszę się, że Dean zaczął w końcu zachowywać się, jak starszy brat. Nie: samemu decydować za brata, nie: twierdzić, że jest starszy i mądrzejszy, w związku z czym Sam bezdyskusyjnie ma postępować, jak Dean przykaże, i w końcu nie: zastępować Sammy'emu ojca.
Nareszcie Dean zaczął traktować Sama jak partnera; jak sam chciałby być traktowany. Czyż nie na tym polega miłość?

P.S. No, nie... Znowu płaczę... *wybiega z wątku, posmarkując*

Admete - Pon 19 Lis, 2007 12:57

Ten odcinek jest wyjatkowo wzruszający. Kto by pomyślał, wampiry lataja dookoła, a my się wzruszamy ;-) To stwierdzenie Dean'a na koncu, że przecież Sam musi umieć reperować Impalę, jak jego zabraknie...
Praedzio przepiekny ten Jared na twoim avatarku :-D

praedzio - Pon 19 Lis, 2007 17:43

*kłania się* Prawwwdaaaa??? :mrgreen: :serduszkate:
Admete - Pon 19 Lis, 2007 20:52

Chłopiec zapuścił sobie bródkę i te włosy na czółko mu tak wdzięcznie opadaja ;-)


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group