Fantastyka - Fantastyka na małym i dużym ekranie
Admete - Pią 29 Sty, 2010 16:39
W telewizji to mi nic nie podchodzi, bo ciągle mnie coś rozprasza, a najcześciej reklamy
milenaj - Nie 31 Sty, 2010 17:43
Obejrzałam "Survivors". Od ekranu po prostu nie mogłam się oderwać. Świetne. Już nie mogę się doczekać nastepnego odcinka. 2 lutego startuje też "Lost". Mój entuzjazm do tego serialu odżył po ostatnim sezonie, więc z niecierpliwością oczekuję co będzie dalej.
Też od poczatku polubiłam Toma.
Caitriona - Nie 31 Sty, 2010 19:18
| milenaj napisał/a: | | Też od poczatku polubiłam Toma. |
No to możemy założyć fanclub Toma Bardzo jestem ciekawa co będzie dalej się działo w tym serialu.
milenaj - Nie 31 Sty, 2010 19:27
No, ja mam słabość do takich bohaterów.
Ciekawa jestem ile sezonów tego serialu będzie. Jeżeli dobrze się zorientowałam, to wcześniejsza wersja miała trzy serie. Było też więcej odcinków w każdej.
Anonymous - Nie 31 Sty, 2010 20:08
A ja probowalam ogladac Prisonera. Pierwsza godzine z marnym skutkiem, bo po kilkunastu minutach zasypialam niemal - niezaleznie od pory dnia. Nawet sie Admete poskarzylam, ale stwierdzilam "Daj mu szanse - w koncu to dopiero poczatek. Gdy po ktorymstam podejciu moja reakcja sie nie zmienila, doszlam do wniosku, ze zostawie sobie film na specjalna okazje - jakas desperacje filmowa, albo problemy z bezsennoscia. Tak nudnego i dennego filmu juz dawno nie widzialam. Po prostu koszmar - facet przez godzine lata bez celu po pustyni, czeski film - nikt nic nie wie, w przerwach miedzy lataniem po pustyni - gosc lata po miescie (rownie bez celu i sensu). Cala akcje tych godzin, ktore ogladalam mozna zmiescic w jednym rozbudowanym zdaniu lub dwoch prostych. A im filmowo zajelo to kilka godzin. Przerost formy nad tresc. Juz sobie nawet pomyslalam "Badz dzielna - fajni aktorzy graja, moze warto?" I z wielkim rozczarowaniem stwierdzam, ze w zadnym wypadku nie warto.
I teraz to mi jedynie Proust przychodzi do glowy na wspomnienie tego gniota.
I z tak zniechecona ta kaszana prisonowa wlaczylam sobie Inkhearta. Noooo. To ze majtki przez glowe lecialy - to jedno, ale za to jak milo bylo sie odtruc po toksynach tego zakalcowatego serialu... Pamietam, ze chyba nawet o nim juz dawno-dawno-dawno temu pisalyscie. I mialyscie swieta racje !!
praedzio - Nie 31 Sty, 2010 20:12
Cóż, najwyraźniej do Ciebie Prisoner nie przemówił - ja za to byłam zachwycona do entej potęgi. Dawno już tak inteligentnej i zmuszającej szare komórki do pracy produkcji fantastycznej nie oglądałam na ekranie. Żadam więdzej takich filmów/seriali!
Tymczasem drugi odcinek Survivors już za mną. A zajawka następnego wygląda baaaardzo obiecująco!
Lubię chropowaty głos Toma.
milenaj - Nie 31 Sty, 2010 20:43
| AineNiRigani napisał/a: | | I z tak zniechecona ta kaszana prisonowa wlaczylam sobie Inkhearta |
Już od dawna mówię sobie, że trzeba zaznajomić się z książką. Bardzo różne opinie o niej krążą. Zapiszę sobie karteczkę, żeby jutro w bibliotece wreszcie wziąć. O ile dotrę. Dzisiaj mój brat mijał się na naszej wsi z autobusem, zjechał na bok i naderwał coś przy kole. Ja lubię śnieg, ale bez przesady...
A zajawka trzeciego odcinka faktycznie obiecująca. Lubię jak się tsk seriale rozkręcają.
Admete - Nie 31 Sty, 2010 21:03
Inkheart jest bardzo sympatycznym filmem, a ksiązka na podstwie której film nakręcona, jakos mi nie podeszła. Dwa podejścia robiłam i nic.
Trzeci odcinek Survivors zapowiada się bardzo ciekawie.
Na razie siedze sobie w przytulnym universum Sanctuary. Ten serial mnie bawi - abnormalne stworzenia, pani doktor żyjąca już 157 lat ( dzięki czystej wampirzej krwi, a tak dla waszej wiadomości prawdziwych wampirów już nie ma ), pan psycholog ( troche drewniany aktor go gra, ale trudno się mówi ), komputerowy geek zmieniający sie od czasu do czasu w wilkołaka, zreformowany Kuba Rozpruwacz, telepaci, a wszystko to w sosie nieco komiskowym i filmów klasy B To ostatnie trochę celowe, a trochę z konieczności, bo niewielki mają budżet. Do 5 odcinka pierwszej serii to w zasadzie bardzo niski budżet mieli, potem juz lepiej, a drugi sezon się już całkiem nieżle prezentuje. Naprawdę lubię Amandę Tapping, kobieta nawet po 40 wyglada świetnie i gra też dobrze.
milenaj - Nie 31 Sty, 2010 21:09
Oglądałam ostatno fragment w jakiejś telewizji, ale mnie przegłosowano, bo w domu nikt oprócz mnie fantastyki nie lubi.
Aragonte - Nie 31 Sty, 2010 21:51
A za mną chodzi jakiś film/serial fantastyczny... Coś bym pooglądała, ale sama nie wiem, co Może dokończyć (zmęczyć) Seekera? A może puścić sobie wreszcie Ziemię 2 albo Firefly? Albo coś jeszcze innego?
Sama nie wiem, na co mam ochotę, zerkam na różne filmy i ciągle coś mi nie pasi
Anonymous - Nie 31 Sty, 2010 21:58
Przede wszystkim zacznijmy, ze Prisoner to raczej SF, a ja nigdy nie przepadalam za tym gatunkiem. A to ze zmusza do myslenia - zgodze sie w pelni. Caly czas myslalam "O czym u diabla jest ten film?" Dla mnie to byl taki belkot przeintelektualizowany, pelen metafor, niedomowien. Ja lubie proste i bezposrednie formy wyrazu. Bo czy jesli gowno nazwiemy pieknie substancją wydalaną sempitermą, zmieni to jego istote i wlasciwosci? Jestem pragmatyczna realistka i natlok metafor, przerost formy nad tresc wzbudza moj gromki smiech - z cala pewnoscia nie zmusza mnie do myslenia. Nietedy droga do mnie Dla mnie ten film jest sieczka pseudointelektualna, ale oznacza to wylacznie to, ze nie jestem jego potencjalnym odbiorca. Po prostu mysle inaczej - lepiej/gorzej? To nie ta kategoria oceny. Inaczej po prostu oznacza inaczej - w konsekwencji dla mnie Prisoner jest najwieksza kaszana jaka ogladalam od dluzszego czasu. Przyznaje - przy filmach Bollywoodzkich z ich dluzyznami, nie mam takiego poczucia straconego czasu...
praedzio - Nie 31 Sty, 2010 21:58
Może jakiś miniserial?
Admete - Nie 31 Sty, 2010 22:03
Aragonte puść sobie Firefly - mam wrażenie, że Ci się spodoba Ziemia 2 też jest niezła, tylko tam już wybitnie brak zakończenia i serial jest starszy.
A ja ogladam kolejny odcinek Sanctuary i bawię się przednio. Tym razem odrodzone wampirą, bo muszę wam powiedzieć, ze Nikola Tesla to wampir I stworzył sobie kolejne. Podoba mi się, że oni tu dużo rzeczy traktują z przymróżeniem oka. Taka przygodówka fantastyczna Na szczęście scenarzyści mają ma tyle rozsądku, żeby łączyć wątki, a to zawsze miłe.
Aine a Ty masz Survivors?
praedzio - Nie 31 Sty, 2010 22:10
| AineNiRigani napisał/a: | | przerost formy nad tresc |
Właśnie nie. W tym serialu jest fifty/fifty - forma odpowiada treści. Gdzie kończy się jedno, zaczyna drugie - i na abarot. To mnie właśnie w tym urzekło.
Ale wierzę, że komuś, kto już na samym początku zgubił wątek, szkoda czasu na oglądanie. Bo i szkoda.
milenaj - Nie 31 Sty, 2010 22:12
| Admete napisał/a: | | Ziemia 2 też jest niezła |
Leciał w polsacie jak byłam w podstawówce. Podobał mi się bardzo i czasem mam chęć, żeby go sobie odświeżyć, ale właśnie brak zakończenia mnie odstrasza.
Aragonte - Nie 31 Sty, 2010 22:22
Właśnie myślałam o Firefly, ale chyba spróbuję przegrać na inną płytę, bo na poprzedniej DVD nie czyta napisów, a nie lubię oglądać na kompie.
Calipso - Nie 31 Sty, 2010 22:24
| Admete napisał/a: | | Może dokończyć (zmęczyć) Seekera? |
Zatrzymałam się przy chyba 7 czy 8 odcinku i jakoś nie mogłam przełknąć tej bajki.Może kiedyś do niej wrócę
Caitriona - Nie 31 Sty, 2010 22:25
| Aragonte napisał/a: | | Właśnie myślałam o Firefly |
Firefly! I humor, i akcja, i konwencja, i fajni bohaterowie, szczególnie kapitan I ma bardzo fajną piosenkę na otwarcie: http://www.youtube.com/watch?v=LrAS20mNZUE
Calipso - Nie 31 Sty, 2010 22:44
Obejrzałam trailer Firefly,o ten http://www.youtube.com/wa...feature=related i puls mi przyspieszył
Anonymous - Nie 31 Sty, 2010 22:56
Ja niczego nie gubilam. Ja go po blisko 5 godzinach po prostu nie odnalazlam. A jesli mowisz, ze sens jest jedynie w polowie, to biorac pod uwage statystyke na bodajze 4,5 godzin widzianych przeze mnie , przynajmniej 2 powinny miec jakas tresc - nie mialy (chociaz jesli film posiada zaledwie polowe tresci, polowe sensu, a to przeciez tresc jest jego kwintesencja i rdzeniem - to dla mnie jest raczej zenujace niz urzekajace - ale jak pisalam. Mam inna nature )
Admete Survivorsow u mnie niet...
praedzio - Pon 01 Lut, 2010 05:19
Jak zwykle dodajesz 2 do dwóch, i wychodzi Ci 22. W którym miejscu powiedziałam, że film nie ma sensu?
Jak do tej pory po prostu widzę, że nie złapałaś konwencji. Nie widzę powodu, żeby przez to film nazywać gniotem.
A skoro czujesz taką niechęć do metafor, to nie porównuj Prisonera do (pardon) gówna owiniętego w piękne opakowanie. Nie dość, że kiepska to metafora, to jeszcze rani moje uczucia.
Rzekłam ja - zasmarkany praedzio.
Anaru - Pon 01 Lut, 2010 09:24
Mnie się na razie Prisoner bardzo podoba z ta duszną psychodeliczną nieco atmosferą, która mi się kojarzy ciut z Truman Show, ciut z przeróżnymi połykanymi w młodości książkami science (z gatunku political) fiction. Zobaczymy co będę myśleć na jego temat jak skończę, na razie jestem po 3 odcinku.
Co to jest Inkheart? Film? Serial?
Anonymous - Pon 01 Lut, 2010 12:20
Praedzio, rzeklam, ze moim zdaniem to jest gniot i nie wynika to z faktu, ze film takim jest, a ze takie sa moje odczucia (zreszta wiekszosc komunikatow formulowalam w 1 os i niejednokrotnie zaznaczalam, ze to jest moja opinia). Nie od dzis wiadomo, ze inaczej postrzegamy rzeczywistosc - Ty lubisz pokontemplowac, zastanowic nad czyms, co dla mnie jest strata czasu, a z kolei czesto dla Ciebie strata czasu jest to, co mnie zainteresuje. Ja wiecznie w biegu, gam za czyms (czesto bez celu), a Ty lubisz w wiekszym stopniu statyczność. Jesli poczulas sie urazona - przepraszam, bo nie bylo to moim celem. Nie zmienia to jednak faktu, ze nadal jednak uwazam, Prisonera za film przeintelektualizowany, nudny i porownanie do gowna dla mnie jest jak najbardziej trafne - nie w sensie jakosci jednego i drugiego, a wylacznie w sensie jezykowym. Nie przekonasz mnie, ze jest inaczej, a ja nawet nie proboje przekonac Ciebie - bo chociaz sie z Toba nie zgadzam, w pelni akceptuje Twoja opinie.
praedzio - Pon 01 Lut, 2010 13:13
Niech Ci będzie. Tośmy se pogadały jak filolog z historykiem. Zapomniałam już, że historycy są z innej planety. Nigdy się nie nauczę.
Anaru, Inkheart (Atramentowe serce) to jest film na podstawie książki Cornelii Funke.
Anonymous - Pon 01 Lut, 2010 13:19
| praedzio napisał/a: | Zapomniałam już, że historycy są z innej planety. . |
Zupelnie innej
| praedzio napisał/a: | | Anaru, Inkheart (Atramentowe serce) to jest film na podstawie książki Cornelii Funke. |
... ktory bedzie na Ciebie czekal
|
|
|