To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Filmy - Fajny film wczoraj widzialam... III

BeeMeR - Pią 03 Kwi, 2009 12:55

Alicja napisał/a:
mam nadzieję, iż to oznacza, ze poprzednia ekranizacja Pokoju z widokiem jest lepiej obierana :wink:
Zdecydowanie lepiej :)
Julian Sands też nie jest jakoś moim faworytem, a postać stworzył ciekawą - i Cyryl był bardziej charakterny :mrgreen:
No i cioteczki mnie denerwowały - jak w tej nowej wersji... :roll:
W tej nowej wersji tata Bohatera (nawet nie pamiętam imienia :rumieniec: ) mi się natomiast podobał, a nie pamiętam poprzedniego....

Gosia - Pią 03 Kwi, 2009 13:14

Prawdę mówiąc ten film (Pokoj z widokiem) w zadnej z wersji mnie nie zachwyca.
spin_girl - Pią 03 Kwi, 2009 13:16

"Księżną" obejrzałam w weekend i również gorąco polecam. Na powrót (po długiej przerwie spowodowanej tragiczna rolą Jane Bennet w koszmarnym P&P'2005) przekonałam sie do Kiery Knightley jako aktorki. W "Księżnej" pokazała wielką klasę. Obok Kiery mamy również Ralpha Fiennesa jako złego męża (a ponieważ męża grał właśnie Ralph bardzo długo chciałam wierzyć, że ten mąż się jednak zmieni na lepsze) oraz pana Willoughby z nowej wersji "Rozważnej i Romantycznej", który (moim zdaniem) wyjątkowo dobrze się w tym filmie prezentował. Dla mnie "Księżna" to głównie popisowa gra aktorska Knightley, z ciekawym scenariuszem i wspaniałą scenografią i kostiumami.
Caitriona - Pią 03 Kwi, 2009 13:31

Gosia napisał/a:
Prawdę mówiąc ten film (Pokoj z widokiem) w zadnej z wersji mnie nie zachwyca

Ja starą wersję po prostu uwielbiam. Książkę także. Nową wersję zaczęłam oglądac na TVN Style, ale mnie kompletnie nie wciągnęła, dałam sobie więc spokój.

Hortensja - Pią 03 Kwi, 2009 15:16

Pemberley napisał/a:
Hortensja napisał/a:
Przeważnie ten film jest odbierany jako obraz kryzysu małżeńskiego. No niewątpliwie on tam zachodzi, ale jak dla mnie jest to raczej obraz choroby psychicznej głównej bohaterki. Nie wiem jak to nazwać- depresja? histeria? Ona sobie ze sobą nie radzi, a jej mąż nie radzi sobie z tym problemem.


Zdecydowanie nie, Hortensjo, oboje sa bardzo zdrowi psychicznie. A kryzys malzenski tego filmu pojawia sie, kiedy wlasne wyobrazenia o sobie zostaja skonfrontowane z rzeczywistoscia.


No i ja właśnie się z tym nie zgadzam. Wg mnie April ma ewidentnie problem ze sobą, jeśli w tym wieku, po urodzeniu 2 dzieci nadal nie ma właściwego wyobrażenia o sobie i swojego miejsca w świecie, to coś jest nie tak.

Cytat:
Postac di Caprio mimo jego potencjalu okazuje sie byc bardzo przyziemna. Jego zle zrozumiana szczerosc i przyjemne wewnetrzne zaklamanie sa przyczyna calej tragedii.
Nie zapominaj, ze akcja tego filmu dzieje sie jeszcze przed rewolucja seksualna, w czasie, kiedy oczywiste bylo, ze kobieta zyje tylko dla innych.


Frank nie jest znowu taki zakłamany, w czym niby to się przejawia? Przyziemny? No tak, zwykłe życie, dzieci, żona, praca, ale to chyba normalna sprawa i życie większości ludzi na tym globie. A że nie umie się ponad to wybić- nie ma takiego obowiązku.

A co do epoki w której rozgrywa się akcja- wszystko prawda, tylko nie odnosi, się to do tego przypadku. Nie zauważyłam, aby frank w jakikolwiek sposób dyskryminował żonę. Co innego sąsiedzi i otoczenie, ale mówimy o sytuacji w małżeństwie.


Ostatnio zaś obejrzałam Falę (Die Welle)- może być, polecam zainteresowanych problematyką socjologiczną i psychologiczną. Nie zrobił na mnie jakiegoś piorunującego wrażenia, warsztat raczej przeciętny, ale warto obejrzeć. To taki film, który puszcza się na zajęciach, żeby potem o nim dyskutować :-)

Gosia - Pią 03 Kwi, 2009 16:50

BeeMer, wyedytuj post z fotkami z "Księżnej" bo rozpycha forum, na wysokiej rozdzielczosci nie widac, ale na niższej forum nie mieści się na ekranie, pleaseee :kwiatek:
trifle - Pią 03 Kwi, 2009 16:54

spin_girl napisał/a:
Na powrót (po długiej przerwie spowodowanej tragiczna rolą Jane Bennet w koszmarnym P&P'2005) przekonałam sie do Kiery Knightley jako aktorki.


Lizzy! Lizzy Bennet! :-P

A "Pokój z widokiem" pierwszy bardzo lubię! Przede wszystkim Daniela Day-Lewisa jako Cecila :mrgreen: Jest prześwietny w tej roli :mrgreen:

BeeMeR - Sob 04 Kwi, 2009 01:17

Gosiu, ile fotek obok siebie nie stanowi problemu? Cztery?
Postaram się nie przekraczać czterech w przyszłości

Gosia - Sob 04 Kwi, 2009 08:21

Tak, cztery.
W pracy mam większą rozdzielczość i nie ma problemu, ale w domu mam mniejszą i ekran mi rozpycha :(
Z góry dziękuję :-D

Harry_the_Cat - Sob 04 Kwi, 2009 11:29

Wystarczy chyba zrobić spację pomiędzy, nie?
Gosia - Sob 04 Kwi, 2009 17:56

Obejrzałam film "Doubt" (Wątpliwość).

Katolicka szkoła na Bronxie w 1964 roku. Pewna zakonnica zaczyna podejrzewać księdza, o to, że zbyt mocno interesuje się życiem pewnego ucznia. Czy to tylko nadopiekuńcze obawy, czy coś poważniejszego? Czy działając zgodnie z zasadami panującymi w szkole, można dowiedzieć się prawdy?
W tej opowieści ważne są cztery osoby: ksiądz, przełożona zakonnic, młoda zakonnica i czarnoskóry uczeń. Ale to pomiędzy otwartym wobec ludzi pastorem a konserwatywną przełożoną rozegra się wielka gra.
Siostra przełożona dba o dyscyplinę w szkole, jest postrachem uczniów, jest zimna, oschła, stroni od nowinek (nakazuje, by uczniowie używali tylko piór, a nie długopisów). Ksiądz jest życzliwy, otwarty wobec uczniów, wydaje się ich rozumieć. W szkole uczy młoda i naiwna zakonnica, która jest pełna ufności i zapału do pacy, kocha swoich uczniów, podobnie jak ksiądz. Przełożona wydaje się nie lubić dzieci, każe ich za najdrobniejsze przewiny, jednocześnie myśli o losie ślepnącej starszej zakonnicy, próbuje ją chronić, więc chyba ma serce. Odczuwa jednak niechęć wobec księdza i w jakiś sposób zatruwa myśli młodej zakonnicy, mówiąc jej by miała oczy otwarte i obserwowała wszystko wokół siebie. Ta obserwuje księdza, aż w końcu wydaje jej się, że widzi coś niepokojącego, co odnosi się do jedynego wśród uczniów tej szkoły czarnoskórego chłopca, Donalda oraz księdza. Zgłasza to przełożonej.
To początek, bo od tego momentu zaczyna się pojedynek między przełożoną a księdzem, który doprowadza do wielkiego finału. Wcześniej jest ciąg obrazów, niespieszna akcja, kazania księdza, który mówi o swoich wątpliwościach, rozmowa obu zakonnic, konfrontacja całej trójki. Ciekawe wydaje mi się w tym filmie zasygnalizowanie, jak inaczej żyją księża od zakonnic. Rozmowa księży przebiega w atmosferze kumpelskiej rozmowy, są żarty, śmiechy, dobre jedzenie. Zakonnice są surowe, zdyscyplinowane, karne. I z pewnością coś w tym jest.
Czy więc cały atak przełożonej to swoista zemsta? Czy nie jest to atak na kogoś, kto jest ciepły, ma w sobie dobroć, którą przełożona w sobie zabiła? Czy jest to walka o prawdę czy walka o władzę? Kto kim manipuluje? Czy ksiądz jest winny czy niewinny? Kto czyni dobro? Czy wolno siostrze na podstawie własnych tylko odczuć, a nie faktów oskarżać drugiego człowieka?
Tempo filmu w pierwszej części jest wolne, by w końcówce nabrać tempa. Wszystko bowiem rozgrywa się na końcu - w trakcie często dramatycznych rozmów, które prowadzą ze sobą główne postacie: obie zakonnice, ksiądz z młodą zakonnicą, przełożona z matką chłopca, ksiądz z przełożoną. Kto ma rację? Co jest grzechem? Kto ma wątpliwości? Czy można dotrzeć do prawdy? Jaka jest prawda i czy prawda to dobro czy zło?
Ciekawy film, dobre kreacje aktorskie:
Meryl Streep - Siostra Aloysius (przełożona) - nominacja do Oskara za tę rolę!
Philip Seymour Hoffman - Ojciec Flynn - nominacja do Oskara!
Amy Adams - Siostra James - nominacja do Oskara!
Viola Davis - Pani Muller - nominacja do Oskara!
Film daje do myślenia, ale czy mimo wszystko nie pozostawia jednak... wątpliwości?
Można wiele jeszcze powiedzieć na jego temat, ale lepiej go obejrzeć, żeby wyrobić sobie własne zdanie.

Dodam jeszcze, że generalnie nie lubię filmów, które mówią krytycznie o kościele, księżach czy zakonnicach, bo mam wrażenie, że często powstają dla efektu, są programowo antykatolickie, np. "Kod da Vinci".
Jednak "Doubt" porusza ważne tematy, dlatego odbieram go inaczej.

I jeszcze jedno: zastanawiałam się skąd znam Amy Adams, a ona zagrała Giselle w "Zaczarowanej"! Grała także w "Złap mnie, jeśli potrafisz" (film z DiCaprio).
Nominacje filmu:
Twórcy mogą się pochwalić sześcioma nominacjami do tegorocznych Oscarów (najlepsza aktorka pierwszoplanowa – Streep, aktor drugoplanowy – Philip Seymour Hoffman, dwie nominacje dla najlepszej aktorki drugoplanowej – Amy Adams i Viola Davis, scenariusz adaptowany – Shanley), pięcioma do Złotych Globów (ponownie – Streep, Hoffman, Adams, Davis i Shanley) oraz licznymi innymi nominacjami i nagrodami (BAFTA, SAG, WGA, Satelita, Camerimage).

Zwiastun

miłosz - Nie 05 Kwi, 2009 20:35

matko mnie ta "Wątpliwość" nie zachwyciła zupełnie, jakieś takie flaki z olejem i jeszcze ten nietwarzowy czepiec Meryl :zalamka: po głębszym namyśle pomyślałam sobie że byłaby z tego dobra sztuka tetralna :) może kiedyś do tego filmu wrócę? może gdyby miał innego reżysera? do tego wszystkiego strasznie mnie mmierzi aparycja Hoffmana ...........
Gosia - Nie 05 Kwi, 2009 22:36

"Doubt" to w rzeczywistości jest sztuka teatralna. :mrgreen:
Gosia - Nie 05 Kwi, 2009 23:20

Obejrzałam "Szklaną pułapkę 4".

Cała seria ma jeden podstawowy atut: Bruce`a Willisa, dzięki któremu warto te filmy oglądać. Są często przeładowane efektami specjalnymi, mam wrażenie, że czwarta część ma ich najwięcej. Oczywiście można by powiedzieć, że jest ich za dużo, ja nieco wymiękłam przy scenie z ciężarówką i F-35 (wcześniejszą scenę w tunelu i z helikopterem jakoś zniosłam), ale generalnie oglądałam cały film z napięciem, wbita w kanapę, nie wiedząc co się stanie za chwilę, choć było oczywiście do przewidzenia, że John McClane przeżyje.
Po szklanym wieżowcu (cz. 1), lotnisku (cz. 2) i rozprawie w tunelu (cz. 3) przyszła kolej na zagrożenie komputerowe - to ostrzeżenie przed wszechwładzą komputerów, za pomocą których sterowane jest praktycznie wszystko: komunikacja, gaz, prąd, łączność. Kiedy ktoś zdobędzie władzę nad komputerami, włamie się do systemu, rządzi całym światem.
John McClane jak zwykle przypadkowo zostaje wplątany w całą intrygę, przejmując opiekę nad hakerem, który w rzeczywistości swoimi działaniami doprowadził do katastrofy, bo stworzył algorytm, którym posłużyli się później terroryści. Młody haker towarzyszy naszemu dzielnemu detektywowi, który samotnie walczy z przestępcami (a nawet musi zaryzykować życie córki).
Przeciw niemu staje do walki specjalista od ochrony i zabezpieczenia systemów i jego dziewczyna - śliczna i zwinna ninja ;) Mając władzę nad łącznością i komunikacją mogą nie tylko paraliżować całe państwo, ale także mogą śledzić naszego bohatera i próbować go zabić. Ale McClane nie z takimi już sobie wcześniej radził.
Oczywiście nie warto opowiadać fabuły, tylko trzeba usiąść przed telewizorem i oglądać zmagania McClane`a. Bruce jak zwykle w świetnej formie i nie traci dobrego humoru. (łysina to pestka! Bruce trzyma się świetnie, nie widać upływających lat, choć może widać, że McClane jest nieco już zmęczony swymi przygodami).
Mnie rozbawił tekst, który mówi o dystansie do siebie. Kiedy po jednej z przepraw obtarty, zakrwawiony McClane wstaje w brudnej koszulce, młody haker mówi do niego:
- Musisz jechać do szpitala. Spójrz na siebie. Nie jestem lekarzem, ale wyglądasz na rannego.
- To seksowne, nie?
- Nie.

Chyba jednak jest seksowne ;) ale tylko dzięki Bruce`owi :mrgreen:
Szkoda może, że jako swego przeciwnika nie miał tym razem kogoś bardziej charyzmatycznego. O wiele ciekawszą postać od złego charakteru stworzył młody haker, który partneruje Bruce`owi.
Podsumowując, bawiłam się świetnie, podziwiając niespożytą energię Willisa oraz efekty specjalne, które mogły zaimponować. Takich zapadających w pamięć scen jest sporo - ot choćby ta z samochodem w szybie.
Nie da się też ukryć, że w trakcie oglądania tego filmu przychodzi do głowy refleksja, że wszechpotęga komputerów w dzisiejszym świecie może budzić pewien niepokój...
Gdybym miała wybrać najlepszą część serii "Szklana pułapka", na pewno będzie to, już kultowa, jedynka - mimo tego, że nie jest tak efektowna, ale za to aktorstwo (Bruce, Allan i pozostali) oraz scenariusz były w niej świetne - rozplanowanie akcji w jednym, jedynym budynku i wykorzystanie tkwiącym w nim możliwości.
Drugie miejsce w moim osobistym rankingu zajmie chyba właśnie część 4, ze względu na imponujące efekty specjalne i samą tematykę, nie mówiąc już o Willisie. ;)

Alicja - Pon 06 Kwi, 2009 07:14

Gosia napisał/a:
(łysina to pestka! Bruce trzyma się świetnie, nie widać upływających lat).

nawet nastoletnia córka w tym nie przeszkadza :wink:

Admete - Pon 06 Kwi, 2009 13:55

Wszystkie Szklane pułapki oglądałam z przyjemnością, ale pierwsza zdecydowanie najlepsza. Nietety facet bez włosów nie jest atrakcyjny.
Gosia - Pon 06 Kwi, 2009 14:50

E tam. Z włosami czy bez on nadal pozostaje atrakcyjny :serduszkate:
Caitriona - Pon 06 Kwi, 2009 17:03

Admete napisał/a:
Wszystkie Szklane pułapki oglądałam z przyjemnością

Czwórki już podczas oglądania miałam dość; jakoś to już nie było to samo co części poprzednie.

Iwona - Pon 06 Kwi, 2009 18:47

A ja wczoraj obejrzałam film z mojej domowej biblioteki :D A był to film z Nicolasem Cage'em pt. "Ogniste ptaki" (stary film z 1990r.) :mrgreen:
Agn - Pon 06 Kwi, 2009 20:58

Przed chwilą skończyłam oglądać Braci Karamazow (Karamazovi), co-produkcję czesko-polską. O filmie tutaj: http://www.filmweb.pl/f42...+Karamazow,2008
Ja tylko po krótce wrażenia. Wiem, ostatnio świetnie się bawiłam na Kochaj i tańcz czy inszych mało ambitnych produkcjach. Ale pozwolę sobie teraz całkiem serio i z poważną miną polecić ten film. Re-we-lac-ja. Cudownie się, rzecz jasna, ogląda, jeśli zna się książkę, ale myślę, że i bez tej znajomości człowiek się nie zgubi.
Film okraszono piękną muzyką Kaczmarka. Na zachętę dodam - gra aktorska jest pierwszorzędna.
Polecam.

Alicja - Wto 07 Kwi, 2009 09:11

Admete napisał/a:
Nietety facet bez włosów nie jest atrakcyjny.

niekoniecznie, mój mąż jest :wink: Męskość Willisa nie jest związana z włosami lub ich brakiem. W każdym filmie w którym gra jest po prostu Mężczyzną przez duże M. Czasem lepiej aktorsko, czasem gorzej, ale zawsze mężczyzną :-D

praedzio - Wto 07 Kwi, 2009 11:23

Ja tam zawsze wolałam facetów z dłuższymi włosami, ale w pewnym wieku trudno takowych znaleźć. Trza wtedy na inne przymioty patrzeć. ;)
Iwona - Wto 07 Kwi, 2009 11:38

Wczoraj wieczorem obejrzałam cały "Kod da Vinci" :mrgreen:
Anonymous - Wto 07 Kwi, 2009 11:47

Też oglądałam :wink:
Widziałam ten film, ale jakoś mało mi w pamięć zapadł, wiec chętnie oglądnęłam...
Najbardziej podoba mi się muzyka :mrgreen:

praedzio - Wto 07 Kwi, 2009 13:58

Czy ktoś coś wie na ten temat? ---> http://www.imdb.com/title/tt1010278/


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group