Literatura - Proza i poezja - Ostatnio przeczytane
praedzio - Nie 05 Kwi, 2009 20:55
Ja to przeczytałam, kiedy jeszcze pracowałam w szkole. Pożyczałam nawet koleżankom nauczycielkom. Nawet niezła.
RaczejRozwazna - Nie 05 Kwi, 2009 22:28
Przeczytałam "Pełnię księżyca" Wodehouse'a - dawno tak serdecznie się nie śmiałam nad książką. Absolutnie odświeżająca lektura dla nieco zmęczonych życiem... Chyba polubiłam angielski humor...i na pewno sięgnę jeszcze po książki tego autora.
Alicja - Pon 06 Kwi, 2009 07:13
zaciekawił mnie ten humor angielski, poszukałam sobie cóż to za książka i znalazłam fragment o świni Imperatorowej. Muszę to przeczytać
Gosia - Czw 09 Kwi, 2009 20:01
Doczytałam "Księgę Małgorzaty" (sorki, ale jakoś mi się zeszło z tą lekturą, bo miałam długą przerwę w środku). Ogólnie czytało mi się nieźle, podobały mi się zwłaszcza fragmenty, gdy brat Grzegorz przychodził na lekcje do Małgorzaty (opis jej życia jako żony i pani domu) i jej losy też niebanalne, ale przyznam, że końcówką książki byłam zniesmaczona. Niesamowicie mi się kłóciła z całą resztą. Opis małżeństwa Kendallów był taki sielankowy (trochę mnie ich ślub zaskoczył, bo Kendall wydawał mi się z opisu Grzegorza ciekawą postacią, a kiedy Małgorzata pisała o ich zapoznaniu to wyglądał na stetryczałego dziadka).
Ale nagle w końcówce to stabilne kilkuletnie życie Małgorzaty legło w gruzach a opisy tego co się później działo w jej domu (synkowie!), wreszcie wkroczenie na scenę ojca brata Grzegorza i jego zachowanie - no, słowem byłam niemile zszokowana i książka nieco straciła dla mnie na wartości...
Aragonte - Czw 09 Kwi, 2009 20:07
A ja końcówkę bardzo lubię - chociaż szkoda mi było pana Kendalla - również z uwagi na postać cholerycznego (i okropnego, choć arcyciekawego dla mnie jako postać) tatusia Grzegorza-Gilberta. Właśnie ta końcówka sprawiła, że obraz tego średniowiecznego świata stał się dla mnie bardziej wiarygodny.
Gosia - Czw 09 Kwi, 2009 20:09
No to ja chyba nie lubię średniowiecza
Caitriona - Czw 09 Kwi, 2009 20:19
A ja utknęłam na jakiejś piędziesiątej stronie i ni cholerkę nie mogę się ruszyć dalej, choć średniowiecze bardzo lubię....
Aragonte - Czw 09 Kwi, 2009 20:28
Caitri, może styl Ci nie podpasował?
| Gosia napisał/a: | No to ja chyba nie lubię średniowiecza |
Jeśli nie lubisz, to raczej nie powinnaś lubić mojego świata, bo on na średniowieczu mocno jest oparty.
Gosia - Czw 09 Kwi, 2009 20:29
Ale Twoją opowieść czytam z przyjemnością i chcę jeszcze, a tu się nieco rozczarowałam, zwłaszcza nieszczęsną końcówką....
A ostatniego dzieła Sapkowskiego (doszłam do połowy chyba 2 tomu) nie zdzierżyłam Rozmiar okrucieństwa i głupoty mnie powalił..
Alicja - Sob 11 Kwi, 2009 17:57
| Gosia napisał/a: | | Ale nagle w końcówce to stabilne kilkuletnie życie Małgorzaty legło w gruzach a opisy tego co się później działo w jej domu (synkowie!), |
rozumiem co masz na myśli, chociaż ja lubię Księgę Małgorzaty
Fibula - Nie 12 Kwi, 2009 22:22
| RaczejRozwazna napisał/a: | | Przeczytałam "Pełnię księżyca" Wodehouse'a - dawno tak serdecznie się nie śmiałam nad książką. |
P.G. Wodehouse w ogóle jest świetny, a cykl o Blandings lubię szczególnie. .
| Cytat: | | Absolutnie odświeżająca lektura dla nieco zmęczonych życiem... Chyba polubiłam angielski humor...i na pewno sięgnę jeszcze po książki tego autora. |
Jeśli nastawiasz się na czytanie po polsku, to poza Pełnią... będziesz miała do wyboru tylko trzy tomy Jeevesa (z rzadka pojawiających się na Allegro przedwojennych wydań innych powieści nie liczę).
Ale ponieważ cuda się zdarzają i wydają u nas Cadfaela na dvd, może na osłodę doczekamy też serialu o Jeevesie?
RaczejRozwazna - Pon 13 Kwi, 2009 11:57
| Fibula napisał/a: |
P.G. Wodehouse w ogóle jest świetny, a cykl o Blandings lubię szczególnie. .
|
czy to znaczy, że istnieje jakiś cykl,a nie tylko ta jedna powieść?
Dzięki za podpowiedź, zaraz po świętach pędze do biblioteki po następne pozycje tego autora
A ostatnio przeczytałam sobie jednym tchem książkę/relację z pielgrzymki do Santiago deCompostela Kołaczkowskiego-Bochenka - "Nie idź tam człowieku". Świetnie i plastycznie napisana, czułam się jakbym rzeczywiście szła Swoją drogą kiedyś na pewno pójdę Śmieszyły mnie trochę religijne refleksja autora, widać, że raczkuje w tej materii (autor nawrócił się podczas drogi), ale poza tym super.
Alicja - Pon 13 Kwi, 2009 18:43
| RaczejRozwazna napisał/a: | | czy to znaczy, że istnieje jakiś cykl,a nie tylko ta jedna powieść |
Cykl Bertie Wooster i Jeeves, na któy skłądają sie 3 książki, ale Pełnia nie jest pomiędzy nimi
złapałam cały cykl o Jeevesie i Bertiem ale Pełni nie mogę dostać w żadnej z bibliotek w których wypożyczam
Fibula - Pon 13 Kwi, 2009 19:51
| RaczejRozwazna napisał/a: | | czy to znaczy, że istnieje jakiś cykl,a nie tylko ta jedna powieść |
Tak, tu masz bibliografię Wodehouse'a z wydzielonymi cyklami.
Katarynka - Pon 13 Kwi, 2009 21:01
| Fibula napisał/a: |
Ale ponieważ cuda się zdarzają i wydają u nas Cadfaela na dvd, może na osłodę doczekamy też serialu o Jeevesie? |
Wydają Cadfaela na dvd?? Kiedy?
Fibula - Pon 13 Kwi, 2009 21:22
W sprzedaży od 16 kwietnia, o ile ukaże się zgodnie z zapowiedziami.
Katarynka - Śro 15 Kwi, 2009 22:11
Dziękuję za informacje
Aragonte - Śro 15 Kwi, 2009 22:35
| Fibula napisał/a: | | W sprzedaży od 16 kwietnia, o ile ukaże się zgodnie z zapowiedziami. |
Raczej tak będzie, bo zmienił już status w moim koszyczku w Merlinie
Caitriona - Czw 16 Kwi, 2009 14:56
Przeczytałam Równoumagicznienie: http://i-love-impala67.bl...-pratchett.html
RaczejRozwazna - Pon 20 Kwi, 2009 21:42
Przeczytałam "Szczelinę" Doris Lessing -literackiego Nobla 2007. jak na Nobla totalna porażka. Próbowałam się w tej sfeminizowanej, strywializowanej jak dla mnie, swoistej "Księdze Rodzaju" widzianej oczyma Rzymskiego trybuna (?) doszukiwać się postmodernistycznej gry z czytelnkiem ale gdzież tam. Bajeczka jak to z kobiet narodzili się mężczyźni i jak później dodzło do ich spotkania. Może to jakiś nowy gatunek "literatury fallicznej" ( ) gdyż ewidentnie ta problematyka bardzo autorkę interesowała.
Jeśli to jest Nobel to biblijna Kięga Rodzaju powinna wg mnie otrzymać 100 Noblów...
Przeczytałam ponadto "Dom błekitnych mango" hinduskiego autora, którego nazwiska nie pomnę. Podobała mi się ta powieść, mimo niedociągnięc warsztatowych, pewnych nieścisłości... Ale książka posiada niezwykły klimat. Jest to hinduska saga rodzinna - taki wycinek historii, który mógł być dłuższy bądź krótszy, wszystko jedno, bo jest to takie okno na życie w Indiach. Fakt iż autor jest Hindusem dodaje tej opowieści niezykłej autentyczności. Do wielu ciekawych wniosków można dojść czytając tę książkę - o żywotności systemu kastowego w Indiach, o tradycyjnej instytucji małżeństwa, której przeciwstawienie się skazane jest na porażkę (jedyne małżeństwo zawarte z miłości w tej powieści kończy się bardzo szybko) . jest to taka prawdziwa wycieczka w obcą nam kulturę i spotkanie z ludźmi tam żyjącymi.
Tamara - Wto 21 Kwi, 2009 18:00
Hm , kiedyś dawno temu przeczytałam jakąś powieść Rabindranatha Tagore i co mnie najbardziej uderzyło w niej to to , że wszyscy bohaterowie robili wszystko , żeby broń Boże nie wyjaśnić sytuacji jak najprościej , tylko maksymalnie skomplikować prawą ręką do lewego ucha przez piętę ciężkie to były przeżycia Ciekawe , czy takie komplikowanie to cecha tylko tej jednej historii czy w ogóle literatury hinduskiej .
RaczejRozwazna - Wto 21 Kwi, 2009 19:52
Chyba nie jest to cecha literatury hinduskiej w ogóle, bo nie było nic takiego w powieści, którą czytałam...
Tamara - Śro 22 Kwi, 2009 21:56
To całe szczęście , może jeszcze kiedyś coś hinduskiego przeczytam...
Admete - Śro 22 Kwi, 2009 22:29
A ja własnie czytam zaskakująco dobry kryminał z ciekawym tłem obyczajowym. Śmierć czerwonej bohaterki - historia morderstwa przodownicy pracy w Chinach z początku lat 90. Podoba mi się w powieści obraz zmieniających się Chin. Do tego ciekawy bohater - detektyw i poeta.
http://pl.shvoong.com/boo...onej-bohaterki/
Aragonte - Czw 23 Kwi, 2009 01:15
Ooo, ciekawe, muszę poszukać
|
|
|