To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Seriale - Dramy, czyli urok Azji część 2 wątku

BeeMeR - Nie 29 Cze, 2014 15:00

Agn napisał/a:
I tak pewnie będę musiała YAAS obejrzeć, bo tam pewien interesujący ajussi jest. ;)
Niemożliwe, zgadłaś mój podstawowy powód :lol:
Co za dramowy zbieg okoliczności ;)

Wprawdzie ŻAbula lubię, ale postać mi szybko zohydzili nadmierną dupkowatością, a oglądanie Pan Seoka (znajomy ajussi;) ) chwilami boli i to z wielu powodów:
- przede wszystkim on tu nie wygląda najlepiej - wygląda na zmęczonego i znękanego - zastanawiałam się, co się stało, że w kilka lat od TGL tak się zmienił, przede wszystkim wyraz jego oczu, bo lata płyną, ale nie aż tak szybko, ale jak doczytałam o przebojach z synem to się przestałam dziwić. :(
- dwa: rola Pan Seoka jest dość chaotyczna, no i co i rusz ktoś go opieprza, dostaje po gębie, przewraca się o własne nogi - no żal patrzeć :zalamka: - ale postać ma też mocne strony i urocze sceny - taka mieszanka nie najlepsza, niestety.
- babę mu dali taką, co to jej polubić nie mogę za nic - :nudelkula1_zolta: - co chwilę ma pretensje i nie powie mu o co tylko każe zgadywać o co jej chodzi :roll: Ciapę ma i takie numery wymyśla - no to ponad 10 lat rozstania jej się należało :P - ale jemu? Swoje ma za uszami, niemniej wygląda na to, że teraz niedługo się dowiemy, że ona ma mu za złe zupełnie co innego i tak 10 lat czeka, aż on się kapnie co :frustracja:
Tak to do śmierci może czekać - ech, fatalnie jest ten związek napisany - tego mi najbardziej żal.

Drugi związek, raczkujący też nie jest napisany lepiej, ale dziewczyna jest dużo fajniejsza - polubiłam ją - chyba najbardziej ze wszystkich kobiecych postaci tutaj, acz to losów szefowej policji jestem najbardziej ciekawa.

Zooshe - jak obstawiasz, czyim synem jest Żabul? Ja obstawiam, że właśnie poznał brata przyrodniego :mysle:

Btw. walkiss miał temperaturę i zaangażowanie godne całowania stołu czy krzesła, gdyby się znalazło powód ku temu, ale potem Żabul poprawił kissu i choć to nie będzie całus roku, wyszedł lepiej niż przedni (glonojada nie liczę bo to oczywiste :P )

zooshe - Nie 29 Cze, 2014 15:16

BeeMeR napisał/a:

- przede wszystkim on tu nie wygląda najlepiej - wygląda na zmęczonego i znękanego

W pierwszych odcinkach jak krzyczał na nowicjuszy i kazał im zrezygnować był niczemu sobie. Potem podcięto mu skrzydła i co chwila musi kogoś przepraszać i przed kimś się płaszczyć. No jak tak można postępować z taką postacią. :foch2:

BeeMeR napisał/a:

- babę mu dali taką, co to jej polubić nie mogę za nic - :nudelkula1_zolta: - co chwilę ma pretensje i nie powie mu o co tylko każe zgadywać o co jej chodzi :roll: Ciapę ma i takie numery wymyśla - no to ponad 10 lat rozstania jej się należało :P - ale jemu? Swoje ma za uszami, niemniej wygląda na to, że teraz niedługo się dowiemy, że ona ma mu za złe zupełnie co innego i tak 10 lat czeka, aż on się kapnie co :frustracja:
Tak to do śmierci może czekać - ech, fatalnie jest ten związek napisany - tego mi najbardziej żal.

Jak na kawalera z odzysku jest bardzo nieporadny w sprawach damsko męskich.
A ja w końcu sobie przypomniałam skąd kojarzę aktorkę. Grała sukę w Incarnation of Money. Nie zrobiła na mnie wielkiego wrażenia.

BeeMeR napisał/a:

Zooshe - jak obstawiasz, czyim synem jest Żabul? Ja obstawiam, że właśnie poznał brata przyrodniego :mysle:

Jak na przekolorowaną dramę przystało, na pewno okażę się czymś zaginionym synem. Braciszek przyrodny jest niczego sobie, ale jego mamuśka lepiej nie mówić.

BeeMeR - Nie 29 Cze, 2014 17:23

zooshe napisał/a:
W pierwszych odcinkach jak krzyczał na nowicjuszy i kazał im zrezygnować był niczemu sobie. Potem podcięto mu skrzydła i co chwila musi kogoś przepraszać i przed kimś się płaszczyć. No jak tak można postępować z taką postacią. :foch2:
No właśnie :foch2: ,

Cytat:
Braciszek przyrodny jest niczego sobie, ale jego mamuśka lepiej nie mówić.
I dziadek również :roll:
Pierwotnie to ja myślałam, że ta matka to się okaże żoną polityka, a tu masz - córka :lol: A mnie to oni w podobnym wieku się zdawali :P

Agn - Pon 30 Cze, 2014 05:25

BeeMeR napisał/a:
Niemożliwe, zgadłaś mój podstawowy powód :lol:
Co za dramowy zbieg okoliczności ;)

Great minds think alike, prawdaż. :mrgreen:
BeeMeR napisał/a:
zastanawiałam się, co się stało, że w kilka lat od TGL tak się zmienił, przede wszystkim wyraz jego oczu, bo lata płyną, ale nie aż tak szybko, ale jak doczytałam o przebojach z synem to się przestałam dziwić. :(

Teoretycznie oskarżenie wycofano, ale nie dowiemy się pewnie nigdy, czy dlatego, że dziewczyna kłamała (mogło tak być), czy ją "uciszono". :/
zooshe napisał/a:
W pierwszych odcinkach jak krzyczał na nowicjuszy i kazał im zrezygnować był niczemu sobie. Potem podcięto mu skrzydła i co chwila musi kogoś przepraszać i przed kimś się płaszczyć. No jak tak można postępować z taką postacią. :foch2:

Weźcie mnie nie straszcie... :shock:
zooshe napisał/a:
Jak na kawalera z odzysku jest bardzo nieporadny w sprawach damsko męskich.

Być może właśnie dlatego jest "z odzysku". ;)

Chciałam sobie wczoraj wieczorem obejrzeć South of the border, ale biorąc pod uwagę, o której dziś trzeba mi było wstać, to sobie darowałam. Może dzisiaj... O ile nie padnę, bo niewyspana jestem pierwszorzędnie. :grobek:

BeeMeR - Pon 30 Cze, 2014 07:34

Agn napisał/a:
Chciałam sobie wczoraj wieczorem obejrzeć South of the border, ale biorąc pod uwagę, o której dziś trzeba mi było wstać, to sobie darowałam.
Mi też nic z planów nie wyszło bo dużo wcześniej niż planowałam zasnęłam snem niemowlęcym na Skyfall w połowie przemowy Bardema :spi:

Agn napisał/a:
zooshe napisał/a:
W pierwszych odcinkach jak krzyczał na nowicjuszy i kazał im zrezygnować był niczemu sobie. Potem podcięto mu skrzydła i co chwila musi kogoś przepraszać i przed kimś się płaszczyć. No jak tak można postępować z taką postacią. :foch2:

Weźcie mnie nie straszcie... :shock:
Kiedy to prawda jest - i to nawet nie cała. Postać jest pomyślana dobrze, zagrana bardzo dobrze, ale napisana miejscami kiepsko - może nie tyle postać, co sytuacje, które się przed nią stawia :roll:
A "romans" że tak szumnie nazwę z braku lepszej nazwy jest tak rozwodniony że chlip. Między bohaterami nie ma chemii, bo i nie ma prawa być, skoro mają wspólną scenę średnio raz na dwa odcinki :zalamka: Mieli aż jedną uroczą randkę i na tym koniec - żeby coś drgnęło w ich relacji z tego powodu, to nie powiem - dalej są w ciemnej... ...piwnicy, powiedzmy. W ostatnich odcinkach - gdzie ona się pyta "czemu podpisałeś papiery rozwodowe?" (bo mu je rzuciłaś na stół, głupia babo :nudelkula1_zolta: ) - wyraźnie widać czystą grę na zwłokę: w jednym odcinku pytanie, w drugim odpowiedź, w następnym się pewnie dowiemy prawdziwego powodu, dla którego się rozstali (jakby retrospekcja nagle okazała się niewystarczająca :roll: ) :roll:
No po prostu tak źle napisanych wątków "romantycznych" to ja dawno nie widziałam :frustracja:
Żabulowy też się wlecze jak ślimor...
To jest nieźle pomyślana, ale źle napisana drama :roll:

Admete - Pon 30 Cze, 2014 12:55

Czasem mam wrażenie, że oni mają za dużo scenarzystów i jak już się który dorwie, tworzy ;) Niestworzone rzeczy ;) BeeMer zalogowałam sie na obu tych stronach z napisami i z żadnej nie dostałam klucza aktywującego.
BeeMeR - Pon 30 Cze, 2014 13:35

Bo czasem pomysł jest na 2h filmu, a robią 20h dramę :roll:

Admete napisał/a:
BeeMer zalogowałam sie na obu tych stronach z napisami i z żadnej nie dostałam klucza aktywującego.
Ha - no to jak ja za pierwszym razem :(
zooshe - Pon 30 Cze, 2014 15:54

BeeMeR napisał/a:

A "romans" że tak szumnie nazwę z braku lepszej nazwy jest tak rozwodniony że chlip.


Jak dla mnie w ogóle mogli by nie wprowadzać postaci byłej żony, potrzebna jest tam tak jak sardynce leżak.
Już lepiej aby ten czas poświecili na wątek kryminalny i relacje ajussi z rekrutami. Strasznie mi się podobały te pierwsze odcinki w których z jednej strony ich ochrzaniał za błędy a z drugiej opiekował się nimi i bronił przed przełożonymi.

Admete napisał/a:
BeeMer zalogowałam sie na obu tych stronach z napisami i z żadnej nie dostałam klucza aktywującego.

A sprawdzałaś czy nie masz jakiejś odpowiedzi w spamie??

Beemer widziałam że „zdobyłaś” interesujące cię filmy z CSW z BAKI ;-) nawet się dopisałam gdzieś pod tobą.
A tego filmu "Libera me" nie chciałaś, czy nie zauważyłaś?

Admete - Pon 30 Cze, 2014 18:03

zooshe napisał/a:
A sprawdzałaś czy nie masz jakiejś odpowiedzi w spamie??


Sprawdzałam. Nie mam na razie drugiego adresu mailowego an zbyciu.

zooshe - Pon 30 Cze, 2014 18:34

Admete napisał/a:

Sprawdzałam. Nie mam na razie drugiego adresu mailowego an zbyciu.

Spróbuj zarejestrować się raz jeszcze a jak nie pomoże napisz maila, że nie dostałaś jeszcze linka z aktywacją.
Spoiler:
irluna87@gmail.com

Admete - Pon 30 Cze, 2014 18:51

Do której to strony? Dramawiki czy lizard?
zooshe - Pon 30 Cze, 2014 19:02

Admete napisał/a:
Do której to strony? Dramawiki czy lizard?

To jest z Baki, a na jaszczurkę:
lizards.subs@gmail.com

BeeMeR - Pon 30 Cze, 2014 20:27

Cytat:
Beemer widziałam że „zdobyłaś” interesujące cię filmy z CSW z BAKI ;-) nawet się dopisałam gdzieś pod tobą.
:mrgreen:
"granicę" już nawet zaczęłam - wrażenia jak skończę.

zooshe napisał/a:
Libera me" nie chciałaś, czy nie zauważyłaś?
Oczywiście, że przeoczyłam, dzięki :kwiatek:
Zwłaszcza, że po zwiastunie sądząc to coś dal mnie :mrgreen:
http://www.youtube.com/wa...feature=related

Agn - Wto 01 Lip, 2014 00:10

Cytat:
"granicę" już nawet zaczęłam - wrażenia jak skończę.

Ja jestem w połowie. I jeśli kiedykolwiek miałabym wątpliwości (ta, jasne! pfff...), czy Cha Seung Won jest dobrym aktorem, to już ich nie mam. Nie jest dobrym aktorem - jest znakomitym. W tym filmie jest nie do poznania. I nie mówię wcale o jego aparycji, która od 2006 roku trochę się zmieniła (wiek robi swoje, wiadomo), ale o tym, jak gra swoją postać. Sung Ho jest nieśmiały, nieporadny i mocno niezgrabny, a także zagubiony w nowej rzeczywistości. Kurde, nawet jak CSW siedzi, to siedzi inaczej niż w innych rolach! :opad_szczeny:

zooshe - Wto 01 Lip, 2014 06:50

Runęła wieść, że amerykanie chcą zrobić remake GG14D. Mam bardzo mieszane uczucia co do tego pomysłu. :?
Admete - Wto 01 Lip, 2014 07:17

Dlaczego? Ja się chętnie zapoznam o ile poprawią zakończenie ;) Choć naszego Kapitana nikt lepiej nie zagra.
BeeMeR - Wto 01 Lip, 2014 07:55

zooshe napisał/a:
Runęła wieść, że amerykanie chcą zrobić remake GG14D.
Mam nadzieję że wyjdzie im lepiej niż remake BBF :P
No i faktycznie poprawienie końcówki nie byłoby od rzeczy - o ile nie będzie to poprawa w stylu "Life on Mars", na zupełnie odjechane i bez związku ;)

Co do CWS to ja już dawno nie mam wątpliwości ;)
Faktycznie w Granicy jest zahukany i nieporadny - w YAAS też jest nieporadny, ale w inny sposób, bardziej nerwowy i chaotyczny.

Ja się zgadzam z tym, że wątek byłej żony w YAAS nie jest niezbędny - nie przeszkadza (bo i tak zajmuje znikomą ilość czasu), ale skoro już jest powinien być bardziej spójnie napisany - a nie taka huśtawka: lanie po gębie - całus - foch itp.
Znacznie lepsza chemia była między byłymi partnerami w rozmowie - zwłaszcza tej więziennej :oklaski:

BeeMeR - Wto 01 Lip, 2014 08:53

South of the Border / Over the Border (2006)

Póki co jestem zachwycona przaśnym ukazaniem Korei Północnej, obskurnością wnętrz i propagandą: nie muszę chyba mówić, jak ogromnie zachwycił mnie fakt, że utwór grany przez orkiestrę bohatera nosi tytuł "Zmiecenie z ziemi Amerykanów" :excited: i bohatersko-wojenną tematyką przedstawienia.
Wiadomo, to taki zachwyt typu "śmiech przez łzy" bo nie sądzę by to odbiegało zbytnio od propagandy prawdziwej.


Przejście prze granicę wydało mi się z deka "połebkowe" - no i spodziewałam się trochę większego nacisku na podkreślenie różnic w zachowaniu/obeznaniu ludzi z Północnej a Południowej Korei, ale wygląda na to, że nie o tym jest ten film, skupiając się chyba jednak na (melo)dramacie rozdzielonych kochanków. Cóż, zobaczymy dalej, może temat niedostosowania jeszcze wypłynie (liczę na to).


Bohater to inna sprawa - ale to bardziej zdecydowane zdanie będę miała później, jak obejrzę dalej - na razie powiem tyle, że wygląda na to, że wtedy jeszcze tatuaży nie miał - przynajmniej na ramieniu ;)


A to już jest Korea którą poznaję ;)

zooshe - Wto 01 Lip, 2014 15:27

Admete napisał/a:
Dlaczego? Ja się chętnie zapoznam o ile poprawią zakończenie ;) Choć naszego Kapitana nikt lepiej nie zagra.


Po pierwsze nie wiem kogo by musieli zwerbować do roli Dong Chana aby mi odpowiadał, bo o przebiciu Jo Seung Woo to i tak nie ma mowy.
Po drugie znając ich podejście do seriali rozwloką całą akcje minimum do 20 odcinków i wszystko pozmieniają.

BeeMeR napisał/a:
Mam nadzieję że wyjdzie im lepiej niż remake BBF :P
No i faktycznie poprawienie końcówki nie byłoby od rzeczy - o ile nie będzie to poprawa w stylu "Life on Mars", na zupełnie odjechane i bez związku ;)


Amerykańskie BBF to potworek, którego wstydzą się sami aktorzy pierwszoplanowi, więc nie ma co porównywać. A co do amerykańskiego zakończenia Life on Mars nic nie przebije tak głupiego i bezsensownego zakończenia. Zwłaszcza porównując je z oryginalnym, które było genialne w swej prostocie.

BeeMeR napisał/a:

Co do CWS to ja już dawno nie mam wątpliwości ;)

Też nie mam najmniejszych wątpliwości, że jest utalentowanym aktorem. Patrzenie na niego to prawdziwa uczta dla widza.
Dzięki za relacje. Niestety podejrzewam, że "Border "najwcześniej obejrzę w dopiero w weekend.
Tymczasem wczoraj powtarzałam sobie co poniektóre śmieszniejsze fragmenty z City Hall.
Żałuje tylko że w tej scenie Panowie mieli pianki. :foch2:

Agn - Wto 01 Lip, 2014 17:22

Korzystam z przerwy hehe.
Tez wczoraj obejrzalam "South of the border", chwala Eru, ze mialam dzis na popoludnie, bo polozylam sie przez ten film dopiero po 1.00 w nocy.
Mam podobne spostrzezenia jak BeeMeRek - ucieczka z KRLD okazuje sie wzglednie prosta i na ekranie zajmuje moze z 5 minut, podobnie kwestia roznic zachowania. Podejrzewam, ze gdybym znala koreanski, to moze wylapalabym roznice w mowie, bo to ponoc bardzo slychac (nie chodzi o akcent). Podobal mi sie osrodek przystosowawczy dla uchodzcow, w ktorym byla narzeczona Song Ho.
Niemniej wazniejszy jest tu melodramat i on wszystko pozera. Wydaje mi sie jednak, ze skoro na bohaterow wybrano Koreanczykow z polnocy, to mogli potraktowac temat mniej po macoszemu.
Ogolnie rzecz biorac wg mnie film troche zawodzi, ale tez i nastawialam sie na cos zupelnie innego. Ma jednak swoje dobre strony, oczywiscie poza Cha Seung Wonem, ktory jest tu sporo mlodszy i nie do rozpoznania. Np. bardzo podobalo mi sie zakonczenie tej historii, uwazam, ze jest najlepsze z mozliwych.
Podobalo mi sie, jak pokazano KRLD, z ta cala propaganda i brzydota. Zauwazylam, ze w scenie obiadu Song Ho nie mial obowiazkowego znaczka. Chyba zem slepa. ;-)
Nierowny film, ale pod pewnymi wzgledami ciekawy.

Pardon za brak polskich ogonkow, ale na telefonie tak sie latwiej pisze.

Agn - Wto 01 Lip, 2014 17:23

PS Zooshe, cudna fotka. Jakiz on ladnie zbudowany, przyjemnie popatrzec.^^
BeeMeR - Wto 01 Lip, 2014 18:04

zooshe napisał/a:
Żałuje tylko że w tej scenie Panowie mieli pianki. :foch2:
Jaki on jest zgrabny :serduszkate:

U mnie to było dopiero pół relacji, bo jestem tuż przed połową i nie sądzę bym dziś dokończyła (kolejna partia wiśni czeka na przerobienie na dżemiki jak godzille pójdą spać), więc co najmniej garść wrażeń jeszcze będzie - zwłaszcza, że odnośnie bohatera mam dość mieszane odczucia na razie :mysle:
Chwilami to jest tak naiwnie durny, że mi się nieistniejący nóż w kieszeni otwiera :bejsbol:

zooshe - Wto 01 Lip, 2014 19:03

Agn napisał/a:

Mam podobne spostrzezenia jak BeeMeRek - ucieczka z KRLD okazuje sie wzglednie prosta i na ekranie zajmuje moze z 5 minut, podobnie kwestia roznic zachowania.

Czyli nie ma co liczyć na wnikliwa analizę problemu uchodźców. Szkoda bo temat ciekawy. Tak sobie myślę, że oprócz "Pluto", który poruszał temat systemu szkolnictwa nie widziałam jeszcze żadnego koreańskiego filmu społecznego. :mysle: Przeważnie skupiają się na temacie rodziny plus ewentualnie jakieś watki obyczajowo społeczne.
Wnioskując z różnych strzępków wypowiedzi Zakorkowanych i własnych obserwacji Koreańczycy raczej unikają trudnych tematów społecznych. Taki film musiałby także po części krytycznie obrazować działania rządu Korei Południowej a oni z krytyką nie radzą sobie najlepiej.

BeeMeR - Wto 01 Lip, 2014 19:35

zooshe napisał/a:
Czyli nie ma co liczyć na wnikliwa analizę problemu uchodźców.
Uch, nie. Prześlizgnięto się po temacie błyskawicznie i bezboleśnie. No, wspomniano, że podczas przeprawy można stracić życie i to by było na tyle. Dobrze, że się w ogóle pojawiło "centrum dla uchodźców" bo biorąc bohatera za przykład można by pomyśleć, że znalazłszy się w Korei Południowej trafiamy na Eldorado - nie ma potrzeby kłopotać się o dom, pracę, pieniądze, zaciągnięte pożyczki - zgrzytało mi to strasznie, że tak to zupełnie pominięto milczeniem. :roll:
BeeMeR - Wto 01 Lip, 2014 21:29

South of the Border / Over the Border (2006)

No dobrze, skończyłam.
Na początek zgodzę się z Agn, że innego zakończenia raczej być nie mogło.
PO wtóre moje ukłony dla CSW za to, że potrafił absolutną większość filmu nie tylko wyglądać (i to pomijam bezkształtne ciuchy, ale on się rusza i mowę ciała ma taką... ugh... totalnie nieporadną :roll: ), ale i zachowywać się jak nierozgarnięty, może nawet półgłówek - przynajmniej ja tak, a nie inaczej odbierałam bohatera:


Były momenty, kiedy wyglądał i zachowywał się normalnie, ale to nie zmienia faktu, że bohatera nie była w stanie polubić, a co za tym idzie kibicować mu i jego wybrance - która też mnie za serce nie chwyciła.


A taką miałam nadzieję, że się porządnie spłaczę, ech, nie udało się ani trochę :P
Bo ja akurat tyle wiedziałam, że porywam się na melodramat o rozłączonych kochankach, a nie dramat o ucieczce z Korei Północnej - acz to był dodatkowy element motywujący.
Film jest zagrany dobrze, ale napisany niestety nie do końca tak, by mógł do nie trafić - przede wszystkim w kwestii sylwetek głównych bohaterów, którzy szczerze mówiąc nie bardzo mnie obeszli. Dużo bardziej sama sytuacja, w której się znaleźli (i naprawdę znajdują prawdziwi, żywi ludzie), tj. totalny brak kontaktu, niedostosowanie, zagubienie, odcięcie od korzeni (które tu zostało potraktowane po macoszemu, jak już wspominałyśmy).

Nie do końca wiem o co chodziło z tym przemawianiem w kościołach? :co_stracilam:

Z innych spraw: właścicielkę restauracji znam z SLA :)
Po CSW widać, że umie się obchodzić z dziećmi :mrgreen:
Muszę sobie na odtrutkę obejrzeć coś, gdzie będzie miał ciekawszy wizerunek i postać :mysle:



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group