To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Literatura - Proza i poezja - Ostatnio przeczytane

Anonymous - Pon 23 Lut, 2009 20:53

Czytałam jeszcze "Małe zbrodnie małżeńskie" też muszę się za jego książkami rozglądnąć
Caitriona - Pon 23 Lut, 2009 21:03

Agn napisał/a:
Jako zakochana w książce kobieta rzeknę ci - sięgnij po Przypadek Adolfa H.

Sięgnę, o ile mają ją w mojej bibliotece ;)

Caitriona - Pią 06 Mar, 2009 19:03

No nic na to nie poradzę: w ręce sama mi wpadła kolejna książka Pratchetta, Kapelusz pełen nieba.
A wczoraj skończyłam czytać Sokoła maltańskiego.

Alicja - Pią 06 Mar, 2009 19:22

Caitriona napisał/a:
No nic na to nie poradzę: w ręce sama mi wpadła kolejna książka Pratchetta

no nic nie poradzisz, sama wpadła :mrgreen:
Kapelusza nie czytałam jeszcze :-)

Anonymous - Pią 06 Mar, 2009 19:27

O zapomniałam ja się podzielić ostatnio przeczytaną książką, która bardzo mnie wciągnęła "katedra w Barcelonie" uświadomiła mi, że o wiele lepiej żyć jest w szaro-burej Polsce niż w średniowiecznej Katalonii(i to nawet nie dlatego, że to Katalonia) niby książka została zjechana przez krytykę na biblionetce, ale mi się podobała, kibicowałam bohaterowi z całego serca i w sumie dużo spraw zobaczyłam w innym świetle.
w międzyczasie doczytałam dwie kolejne części Zmierzchu(przy czym połknęłam jest lepszym określeniem) i moja mama zaczęła czytać też... szok

Alicja - Pią 06 Mar, 2009 19:49

lady_kasiek napisał/a:
w międzyczasie doczytałam dwie kolejne części Zmierzchu

będę pamiętała :wink:

malmik - Pią 06 Mar, 2009 19:56

Katedra w Barcelonie mi się też całkiem podobała, choć nic tego nie zapowiadało na początku czytania bo pierwszy rozdział jest od razu dołujący - po przeczytaniu paru pierwszych stron rzuciłam klocka w kąt na parę tygodni ale potem jakoś przemogłam. To mi się widzę coraz częściej zdarza - to odraczanie (doszłam do 130 strony "Przed świtem" jakieś 2 miesiące temu i nadal leży...)
Hortensja - Czw 12 Mar, 2009 01:52

A ja ostatnio straciłam czas na bardzo kiepską książkę. W sumie żałuję, ze nie potrafię zarzucić zaczętej książki, obowiązek każe mi skończyć, ale naprawdę czasami szkoda czasu.

Ta książka to "Dom nad rozlewiskiem", niby mnie do niej zachęcali, ale to naprawdę kiepska literatura (to nawet nie jest literatura, tylko takie ..."pisanie"). Temat mnie interesuje (porzucenie miasta i wyprowadzka na wieś), ale z drugiej strony nie był dla mnie zbyt ciekawy, bo ja już dawno wiem, ze chciałabym mieszkać na wsi, więc nic mnie jakoś do tego nie przekonało. Poza tym język jest nie za dobry, męczyło mnie czytanie tych "wypocin". Czasami czyta się książkę i człowiek ma przyjemność z obcowania z pięknym słowem. A tutaj takie kwiatki jak np "na horyzoncie widać kilka drzew, a dokładnie trzy". Albo "te truskawki nazywają sie murzynki bo są małe i słodkie" :roll: Odrzucało mnie też od opisów podbojów miłosnych głównej bohaterki opisywanych językiem "Elle" i "Twojego Stylu".

I znalazłam w ogóle taki błąd: bohaterowie są w Krakowie, ona mówi "o Grodzka, to tu pada deszcz", a on na to "co?", a ona znów "no u Turnaua" :frustracja:

Nie wiem, może jest to dobra książka do np czytania w pociągu, albo 30-stopniowym upale, ale czemu rozciagać to na 500 stron.

To teraz z przyjemnością wracam do "Krystyny..." :-)

Alicja - Czw 12 Mar, 2009 07:40

Hortensja napisał/a:
"na horyzoncie widać kilka drzew, a dokładnie trzy".


:rotfl:

Anaru - Czw 12 Mar, 2009 08:27

Hortensja napisał/a:
I znalazłam w ogóle taki błąd: bohaterowie są w Krakowie, ona mówi "o Grodzka, to tu pada deszcz", a on na to "co?", a ona znów "no u Turnaua" :frustracja:

Pomyliły się kobiecie ulice ;)

trifle - Czw 12 Mar, 2009 08:51

Hortensja napisał/a:
To teraz z przyjemnością wracam do "Krystyny..."


:mysle:

aneby - Czw 12 Mar, 2009 09:38

Hortensja napisał/a:
opisywanych językiem (...)"Twojego Stylu"


Ksiązka może i jest kiepska ( nie wiem, nie czytałam), ale porównanie chyba nietrafione.
Nie zauważyłam w Twoim Stylu (a czytuje od dawna) ckliwych opowiadanek. :-|


Zaczęłam czytać "Krainę Chichów" Carolla, na razie takie sobie.
A w kolejce czeka "Gargulec" http://merlin.pl/Gargulec...5.html#fullinfo i "Księga bez tytułu" http://merlin.pl/Ksiega-b...8.html#fullinfo
Zobaczymy co to za "cuda" :wink: Z opisu wydaja sie ciekawe :mysle:

Hortensja - Czw 12 Mar, 2009 11:40

Nie chodzi mi o "Twój Styl" jako taki, tylko ogólnie o stosowany we wszystkich tych tzw "kobiecych czasopismach" styl pisania o erotyce- poszukiwanie rozkoszy, pikanterii i orgazmów. Podobnie denerwuje mnie w tej książce cały czas przewijający się wątek wymiarów. "Ojej przytyłam, kiedyś byłam chudą biznesłoman. Ale teraz jestem apetyczną kobietą z krągłościami, faceci takie wolą". Dla mnie to nudne po prostu.

Krystyna to "Krystyna córka Lavransa" i z przyjemnością teraz się zagłębię w jej świat :)

A "Krainę Chichów też czytałam", może być, ale nie jest to książka, która wywróciła mój świat do góry nogami :mrgreen:

Sofijufka - Czw 12 Mar, 2009 11:59

a ja zawsze wyobrażałam sobie Krystynę jak młodą Undset

Admete - Czw 12 Mar, 2009 14:07

Kraina Chichów to dobra ksiązka, natomiast nie powiem tego o Domu nad rozlewiskiem. Ogólnie nie przepadam za tego typu literaturę. Hortensjo masz rację, co do stylu. Nie potrafiłam polubic bohaterki.
Anaru - Czw 12 Mar, 2009 14:59

Hortensja napisał/a:
Krystyna to "Krystyna córka Lavransa" i z przyjemnością teraz się zagłębię w jej świat :)
A "Krainę Chichów też czytałam", może być, ale nie jest to książka, która wywróciła mój świat do góry nogami :mrgreen:

Kraina Chichów mi się podobała, przeczytałam na fali zainteresowania Carrollem (ja zwykle seryjnie czytam jak coś mi się spodoba ;) )

Krystynę czytałam chyba z 15 lat temu, a ostatnio trafiła w moje ręce Sigrid Undset Andreasa H. Winsnesa i zamierzam sobie przeczytać w wolnej chwili ;)
Tylko skończę "Łaskawe" Littella i cykl "Breslau" Krajewskiego.

Anonymous - Czw 12 Mar, 2009 15:19

Na wakacjach czytałam "Krystynę", ale nie podobała mi się za bardzo. Nie polubiłam bohaterki...
Gosia - Czw 12 Mar, 2009 19:28

Zastanawiałam się nad "Domem nad rozlewiskiem" i dalszymi częściami, bo tak wokół są chwalone, i że tak chętnie kupowane, ale chyba mnie zniechęciłaś do lektury...
Agn - Sob 14 Mar, 2009 11:59

Kalicińska jest ponoć niezła, ale nie czytałam. Do polskiej literatury diabelnie trudno mnie przekonać, w sumie nie wiem, czemu.

Co ja czytałam? No tak, Schmitta. Ale nie tylko.

Odette i inne historie miłosne (Schmitt)
Osiem opowiadań o ośmiu różnych kobietach. Niekoniecznie są to opowiadania o miłości między mężczyzną a kobietą. Będę się streszczała - niektóre są świetne (tytułowe czy choćby ostatnie), ale część jest taka... coelhowata. Mam więc mieszane uczucia i nie wiem, co przeważa. Chyba po prostu lubię te historie, które mi się podobały, a do reszty mam stosunek obojętny. Wybitnie mi się tylko nie podobało pierwsze, bo jest jakby urwane, w dodatku bohaterka tak jakby płaciła facetowi za to, że kiedyś był jej kochankiem (i ta zapłata wzbudziła mój niesmak). Ogółem książka może być, ale niekoniecznie trzeba te opowiadania przeczytać.

Moje życie z Mozartem (Schmitt)
Poniekąd autobiograficzna książka. Autor w różnych momentach swego życia pisze listy do Mozarta, najczęściej wtedy, gdy los sprawił, że usłyszał którąś z jego kompozycji. Niektóre momenty były smutne, inne zabawne (rozbroił mnie list o piosenkarzu, który stwierdził, że pisze te same nuty, co Mozart - puenta jest boska!), chwilami się nawet denerwowałam (nie zgodzę się, że np. Beethoven msze pisał wielkie, bo Bóg jest głuchy!!! :bejsbol: ). Do książki dołożona jest płytka, na której znajdują się kompozycje Mozarta, w książce zaś są takie jakby punkty, kiedy należy słuchać danego utworu. Urocza książka, choć króciutka. Ale chyba przeczytam jeszcze tylko Małe zbrodnie małżeńskie (tak dla zasady) i skończę póki co ze Schmittem, bo i tak nic z jego twórczości nie dorównuje Adolfowi H.

Czas życia i czas śmierci (Remarque)
Wczoraj w nocy to skończyłam we łzach. Historia Ernsta, żołnierza niemieckiego, który w czasie, gdy Niemcy zaczynają poważnie przegrywać drugą wojnę, dostaje urlop i jedzie z Rosji do kraju. Przeżywa rozczarowanie tym, co się dzieje w ojczyźnie, usiłuje odnaleźć rodziców. Przepraszam za patos, ale wśród gruzów wszystkiego, w co wierzył, spotyka go wielka miłość. Ernst, młody chłopak, nie wierzy już w propagandę, która go otacza, jest bliżej życia niż kiedykolwiek. Ale musi niedługo wracać na front.
Piękna, mądra książka. Wzruszająca i cudownie napisana. Nie mogłam się od niej oderwać. Poza tym Remarque umiał używać słowa "nagle", na które ja mam awersję. Ech, świetnie mi się to czytało. A ostatni akapit jest tak pięknie napisany, że nie mogłam powstrzymać łez i się schlipałam na amen. *le sigh* Polecam.

Aragonte - Sob 14 Mar, 2009 12:06

Czytałam "Czas życia i czas śmierci", podobał mi się. A znasz "Czarny obelisk", Agn? On był ciut lżejszy w tonacji, też dobry :)
Agn - Sob 14 Mar, 2009 12:09

Nie znam. Zabieram się za to, bo Remarque'a znałam do tej pory tylko (jak chyba każdy?) Na zachodzie bez zmian. Podoba mi się styl tego autora. I potrafi wciągnąć.
Skoro polecasz, to jakoś zdobędę Czarny obelisk.

Sofijufka - Sob 14 Mar, 2009 12:32

Agn, "Łuku tryumfalnego" nie czytałaś :paddotylu: ? Ani "Trzech towarzyszy"? Zryczałam sie jak bobr.... :cry2:
Agn - Sob 14 Mar, 2009 12:59

Sofi, no nie, jak widać. Czytałam inne rzeczy, podczas gdy reszta świata odkrywała Remarque'a. Z opóźnieniem, ale jednak i dobrze, że w ogóle, odkrywam go i ja. Mam zamiar postarać się o resztę jego książek. :mrgreen:
aneby - Sob 14 Mar, 2009 13:56

Miałam kiedyś fazę na Remarque'a. "Nim nadejdzie lato" i "Trzej towarzysze" dla mnie to była najlepsze ksiażki. Czy to nie w Towarzyszach ciągle żłopali calvados :mysle:
Aż się zainteresowałam co to za trunek. :wink: Muszę jednak przyznać, że po którejś z kolei książce osadzonej w rzeczywistości międzywojenno-wojennej,
temat mi się trochę przejadł.
Teraz chętnie bym do tego wróciła.

Sofijufka - Sob 14 Mar, 2009 14:08

calvados to żłopali przede wszystkim w "Łuku triumfalnym" Ravic i Joanna Madou....


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group