To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Filmy - Fajny film wczoraj widziałam... II

monika29.09 - Pon 19 Lis, 2007 09:22

Alison napisała: "Coś mi dzwoni, że Natasha prywatnie to rzeczywiście córka Vanessy Redgrave i żona Liama Neesona."


Co do ojca - nie jestem pewna, ale faktycznie jest córką VR (sprawdziłam).

Ciekawostka: młodą Lilę (przyjaciółkę głównej bohaterki) gra córka Meryl Streep (aktorka zagrała Lilę jako starszą panią).

ciekawostka druga: podobno Keira Knigthley była typowana do roli, którą ostatecznie zagrała Claire Danes (czyli do roli głównej).

pozdr.
moni

ps. z podobieństwem do Nataschy R. - mówi się trudno ;) Nie wiem, czy tak macie, że czasem tylko Wam wydaje się, że ktoś jest naprawdę podobny do znanej postaci i nic już tego nie jest w stanie zmienić ;)

edycja:

przez ten motyw nie moglam wczoraj zasnąć:

http://www.jan-ap-kaczmarek.com/

m.

Gitka - Pon 19 Lis, 2007 12:01

Ach Moniczko, ten motyw to za mną idzie chyba najdłużej (pierwsza chyba widziałam Wieczór)
uwielbiam muzykę z tego filmu i bardzo dziękuję za link :kwiatek:

monika29.09 - Pon 19 Lis, 2007 12:12

Gitka napisał/a:
pierwsza chyba widziałam Wieczór. uwielbiam muzykę z tego filmu i bardzo dziękuję za link :kwiatek:


Tak Gitko, widziałam Twój post, odszukałam wczoraj.

Co do muzyki - już zamówiłam płytę i czekam niecierpliwie. Jest faktycznie piękna.

pozdrawiam :)
moni

Gitka - Pon 19 Lis, 2007 12:40

A wracając do filmu "Miłość w czasach zarazy"
Alison zobacz zdjęcia (fotek jest 7) dlaczego myśmy go takiego w filmie
nie widziały :?
http://www.vanityfair.com..._outtakes200503

Jeszcze wywiad z Javierem Bardem
http://www.dziennik.pl/De...ArticleId=67701

miłosz - Wto 20 Lis, 2007 10:10

Gitka napisał/a:
A wracając do filmu "Miłość w czasach zarazy"
Alison zobacz zdjęcia (fotek jest 7) dlaczego myśmy go takiego w filmie
nie widziały :?
http://www.vanityfair.com..._outtakes200503



o jeżu Gitka taki gość z rana - ściągam...... przez głowę

Alison - Wto 20 Lis, 2007 10:48

Gitka napisał/a:
A wracając do filmu "Miłość w czasach zarazy"
Alison zobacz zdjęcia (fotek jest 7) dlaczego myśmy go takiego w filmie
nie widziały :?
http://www.vanityfair.com..._outtakes200503


Bo w filmie był inny. Pierdołę takiego połamanego zagrał i tyle. Zresztą na tych fotach on i tak mnie nie bierze, bo mi sie kojarzy, ale jak powiem z jakim zwierzęciem mi się kojarzy, to znowu będzie awantura, więc zmilczę :? :wink:

Alison - Wto 20 Lis, 2007 10:59

monika29.09 napisał/a:

Ciekawostka: młodą Lilę (przyjaciółkę głównej bohaterki) gra córka Meryl Streep (aktorka zagrała Lilę jako starszą panią).


Tak podejrzewałam, bo to po prostu niemożliwe, zeby nie spokrewnione kobiety były tak do siebie podobne. Fajnie zagrała ta córcia. Co do Vanessy to ma jeszcze jedną córkę aktorkę - Joely Richardson, ale jakby do niej mnie ktoś porównał, to chyba bym sie obraziła :lol: :lol:




Alison - Wto 20 Lis, 2007 14:15

A zapomniałam jeszcze tu dodać, żem widziała tę komedyję, co się teraz po kinach pęta - Nigdy nie będę twoja. Obejrzłam, bo Michelle Pffeifer lubię, ale całości nie polecam :? . Na nią to owszem, miło popatrzeć, bo wygląda super, chłopaczek co z nią gra też misiulek, ale generalnie obleśność amerykańska, fuj!. Jak guma Donald, żujesz żujesz i szybko musisz wypluć, bo zaraz traci smak. Trochę się tam z siebie śmieją, z durnych sitcomów, z operacji plastycznych, z tych dziwnych układów rodzinnych (Bruce Willis, Demi i Ashton), z kultu ciała, ale generalnie to mi jakiś niesmak zostawił ten film i tylko utwierdziłam się w przekonaniu, że w życiu nie chciałabym pojechać do Stanów, bo to chyba najgłupszy kraj na świecie (oczywiście celowo przesadzam, więc proszę mnie nie uświadamiać w tem względzie. :-P )
No chyba, że do Yellowstone... :wink:

praedzio - Wto 20 Lis, 2007 15:05

Alison napisał/a:
No chyba, że do Yellowstone... :wink:

Albo Utah i takie sobie cuda na ten przykład pooglądać... http://pl.wikipedia.org/w...yon_Hoodoos.jpg :thud:

P.S. Zajawki tego filmu pooglądałam sobie w którymś Kinomaniaku, co to na TV 4 leci w niedziele i również stwierdziłam, że do najinteligentniejszych ten film to nie należy... :obrzydzenie:

Harry_the_Cat - Wto 20 Lis, 2007 19:33

Alison napisał/a:
No chyba, że do Yellowstone...


i siem rozmarzyłam... :serduszkate:

Marija - Śro 21 Lis, 2007 09:19

Obejrzałam wczoraj może z 10 minut "Szkarłatnej litery". Rzecz dzieje się w XVII-wiecznej Ameryce, dzicz, Indianie z piórkiem łażą po osadzie; Demi Moore zdejmywa suknię i czepiec i włazi do cebra...znaczy do wanny. No, to już rozpusta w mniemaniu spłoszonej służącej, ale ja się spłoszyłam dopiero wtedy, kiedy Demi zademonstrowała idealnie wydepilowane nogi :rotfl: . Nie mówię, że powinna mieć włochate jak jakiś Bruce Willis, ale czasem "magia kina" potrafi zabić pustym śmiechem, jaki widza ogarnia na widok niektórych pomysłów - najgorsze, że trudno mieć pretensje do reżysera, ona w tym filmie ma być kusząco piękna czy cuś, ale jakoś tak mnie to rozłożyło :sorry3: .
praedzio - Śro 21 Lis, 2007 09:47

I cały film został rozwalony przez wydepilowane nogi Demi... :rotfl:

A ja wczoraj wieczorem tak sobie skakałam po kanałach, to znaczy miałam zamiar skakać, ale zatrzymałam się na drugim w kolejności, znaczy się na TVP 2 ;) - i natrafiłam na całkiem fajny film pt. Nazywał się Bagger Vance. Opowiadał on o weteranie wojennym, całkiem młodym właściwie gościu o mianie, którego w życiu nie wymówię ;) : Rannulph Junuh, w którego wcielił się Najpiękniejszy Ktoś Tam roku 2007 czyli Matt Damon. Rzecz dzieje się w Savannah w latach trzydziestych i kręci się wokół wielkiej rozgrywki golfa, do której zaproszone zostały dwie wielkie gwiazdy tego sportu oraz miejscowy chłopak - czyli Rannulph Junuh właśnie (Bogu dzięki za możliwość Ctrl + V!). Nasz bohater jak to po wojnie, przeżywa kryzys, z którego to powodu nie bardzo mu się chce uczestniczyć w rozgrywkach. I wtedy los zsyła mu caddy'ego (kogoś, kto lata po polu golfowym za graczem i podaje mu kije i piłki) po postacią Innego Pięknego roku 2007 czyli Willa Smitha. Nasz piękniś, którego filmowe miano było Bagger Vance okazał się baaardzo niezwykłym caddy'm. Sypał życiowymi mądrościami na prawo i lewo, które okazały się balsamem na duszę dla znużonego życiem Junuha. Szczerze muszę przyznać, że naprawdę mi się niektóre z jego opowieści podobały. Na przykład opowieść o gościu, który stracił obie ręce i zęby i pomimo przeciwności losu został słynnym tancerzem (szkoda, że nie pamiętam dokładnie tej opowieści, była dowcipna i jednocześnie mądra).
Żeby nie przeciągać, powiem tylko, że nasz chłoptaś w rozgrywce wystąpił, a czy wygrał - nie powiem, bo może któraś z was sama zechce obejrzeć ten film, co naprawdę polecam.
Podobała mi się również narracja filmu, prowadzona z poziomu małego chłopca, który był drugim caddy'm Junuha.
Bardzo ciepła, pogodna opowieść filmowa, którą polecam jako ukoronowanie ciężkiego dnia w pracy. :D
Tutaj macie recenzję, z którą od razu zaznaczam - nie bardzo się zgadzam: http://www.filmweb.pl/Naz...Review,id=10566

Alison - Śro 21 Lis, 2007 10:06

Marija napisał/a:
Obejrzałam wczoraj może z 10 minut "Szkarłatnej litery". Rzecz dzieje się w XVII-wiecznej Ameryce, dzicz, Indianie z piórkiem łażą po osadzie; Demi Moore zdejmywa suknię i czepiec i włazi do cebra...znaczy do wanny. No, to już rozpusta w mniemaniu spłoszonej służącej, ale ja się spłoszyłam dopiero wtedy, kiedy Demi zademonstrowała idealnie wydepilowane nogi :rotfl: . Nie mówię, że powinna mieć włochate jak jakiś Bruce Willis, ale czasem "magia kina" potrafi zabić pustym śmiechem, jaki widza ogarnia na widok niektórych pomysłów - najgorsze, że trudno mieć pretensje do reżysera, ona w tym filmie ma być kusząco piękna czy cuś, ale jakoś tak mnie to rozłożyło :sorry3: .


Kolejne zdziwko, bo ja za tym filmem wprost przepadam i liczba włosów na nogach Demi Moore była ostatnią rzeczą na jaką zwróciłabym uwagę. Uważam, że dobrze tam zagrała, bardzo podobał mi się Gary Oldman i generalnie nie mam uwag, a wręcz jestem fanką tego tytułu.

Agn - Śro 21 Lis, 2007 10:14

Ja nie widziałam tego filmu, a żałuję, bo uwielbiam Oldmana.
A co do wydepilowanych nóg... nie przyzwyczaiłaś się jeszcze? Może i w filmach pokazywane są historie z innych epok, ale urodę kobiety prezentują współczesną, inaczej przeciętny widz dziwiłby się, czemu bohater takim uczuciem pała do zarośniętej jak małpa z brwiami jak Breżniew bohaterki.

Marija - Śro 21 Lis, 2007 11:19

Oj, dziewczyny, fajny film, fajna Demi i Gary niczego sobie, ale oglądać czasa nie miałam, niestety. Takie luźne refleksje o nogach
Kaziuta - Śro 21 Lis, 2007 11:39

praedzio napisał/a:
i natrafiłam na całkiem fajny film pt. Nazywał się Bagger Vance.


Widziałam niestety tylko końcówkę (tez jej nie zdradzę) i bardzo żałuję. Może jeszcze kiedys powtórzą. :(
Śliczny był ten chłopiec dźwigający kije.

Anonymous - Śro 21 Lis, 2007 19:05

Oglądnęłam Marię Antonine i niestety się zawiodłam, taki niedosyt został. Za płytki ten film. Nie mogłam sie wczuć w klimat takiego migawkowego filmu :-|
praedzio - Śro 21 Lis, 2007 20:48

Kaziuta napisał/a:
Śliczny był ten chłopiec dźwigający kije.

A jaki rezolutny!
W ogóle bardzo mi się podobało, że w tym filmie każdy uczył się czegoś od innych. Zwłaszcza Hardy Greaves (czyli ten chłopiec) od Junuha i odwrotnie.
Takie niby proste rzeczy, a słyszane w ustach innych nabierają wagi. :D

Film powstał na podstawie książki niejakiego Stevena Pressfielda (nie znam tytułu, niestety), a wyreżyserował go sam Robert Redford.

migotka - Czw 22 Lis, 2007 09:14

obejrzałam The Sleeping Dictionary (Słownik snów, choć tłumaczą jako łóżkowy słownik) ;) podobał mi się klimat filmu, tło, myślałam tylko że inne będzie zakończenie bardziej "krwawe", ale ok;) polecam

http://www.imdb.com/title/tt0242888/
http://movies.nytimes.com...ionary/overview trailers
http://www.searchforvideo...ing-dictionary/ fragmenty video

Alison - Czw 22 Lis, 2007 17:39

migotka napisał/a:
obejrzałam The Sleeping Dictionary (Słownik snów, choć tłumaczą jako łóżkowy słownik) ;) podobał mi się klimat filmu, tło, myślałam tylko że inne będzie zakończenie bardziej "krwawe", ale ok;) polecam


Wow, Hugh Dancy... :roll: On musi mieć trzydniowy zarost, inaczej jego wysunięta szczęka przypomina mi Keirę Knightley. Ale film bardzo widowiskowo wygląda sądząc z trailera...

Caitriona - Pią 23 Lis, 2007 13:47

Obejrzałam, z dużą przyjemnością film Wilde (dzięki Praezio :kwiatek: ).
Chciałam go zobaczyć głównie ze względu na samego Wilde'a, ale również ze względu na obsadę: Jennifer Ehle, Stephen Fry, Jude Law, Ioan Gruffudd, Michael Sheen oraz w mniejszych rolach Vanessa Redgrave, Gemma Jones, Zoë Wanamaker oraz Orlando Bloom (epizodycznie). Jak dla mnie dobrze zrobiony film opowiadający głównie o miłości Wilde'a do Bosiego. Bardzo mi się podobał Fry jako Wilde'a, bardzo. Moim zdaniem waro zobaczyć ;)


praedzio - Pią 23 Lis, 2007 14:31

Cieszę się, że film ci się podobał. :D :hello:
Harry_the_Cat - Pią 23 Lis, 2007 19:34

Caitriona napisał/a:
Ioan Gruffudd


I wszystko jasne :mrgreen:

Caitriona - Pią 23 Lis, 2007 21:22

Harry_the_Cat napisał/a:
Caitriona napisał/a:
Ioan Gruffudd


I wszystko jasne :mrgreen:

:mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:
Ale niestety nie grał za długo...

Admete - Sob 24 Lis, 2007 09:50

Nadal pozostaję w klimacie anime. Wczoraj obejrzałam Szept serca i moje uczucia względem tego filmu są takie :serce2: Przepiękna opowieść o dorastaniu i dojrzewaniu dziewczynki o imieniu Shizuku i chłopca Seiji. Shizuku mieszka razem z rodzicami i starszą siostrą w malutkim, zagraconym książkami mieszkaniu w bloku. Chodzi do szkoły, z najlepszą przyjaciółką Yukko rozmawia o przyszłości i o pierwszych zadurzeniach. Shizuku kocha książki i pewnego razu zauważa, że te, które wypożycza, czytał przed nią jakiś chłopak. Zaczyna się zastanawiać, kto nim jest. Tymczasem spotyka w metrze dziwnego kota, który prowadzi ja do jeszcze dziwniejszego sklepu ze starymi przedmiotami. Tak się zaczyna niezwykła podróż Shizuku do samopoznania, wyznaczenia celów życiowych. Podróż jest magiczna, choć w całości rozgrywa się w naszym świecie. To świat wielkiego, ruchliwego, prażonego letnim słońcem miasta. Magia tkwi w samym życiu, jego róznorodności i w uczuciach, które Shizuku poznaje. Śliczna rzecz, mądry film, doskonałe rysunki. Mam zamiar kupić, na Merlinie nie jest taki drogi. Sprawdzę też Empik. Polecam z czystym sercem i starszym i młodszym. Po obejrzeniu tego filmu człowiek czuje się lżejszy, radośniejszy i młodszy :-)




Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group