Filmy - Fajny film wczoraj widziałam... II
monika29.09 - Pon 19 Lis, 2007 09:22
Alison napisała: "Coś mi dzwoni, że Natasha prywatnie to rzeczywiście córka Vanessy Redgrave i żona Liama Neesona."
Co do ojca - nie jestem pewna, ale faktycznie jest córką VR (sprawdziłam).
Ciekawostka: młodą Lilę (przyjaciółkę głównej bohaterki) gra córka Meryl Streep (aktorka zagrała Lilę jako starszą panią).
ciekawostka druga: podobno Keira Knigthley była typowana do roli, którą ostatecznie zagrała Claire Danes (czyli do roli głównej).
pozdr.
moni
ps. z podobieństwem do Nataschy R. - mówi się trudno Nie wiem, czy tak macie, że czasem tylko Wam wydaje się, że ktoś jest naprawdę podobny do znanej postaci i nic już tego nie jest w stanie zmienić
edycja:
przez ten motyw nie moglam wczoraj zasnąć:
http://www.jan-ap-kaczmarek.com/
m.
Gitka - Pon 19 Lis, 2007 12:01
Ach Moniczko, ten motyw to za mną idzie chyba najdłużej (pierwsza chyba widziałam Wieczór)
uwielbiam muzykę z tego filmu i bardzo dziękuję za link
monika29.09 - Pon 19 Lis, 2007 12:12
| Gitka napisał/a: | pierwsza chyba widziałam Wieczór. uwielbiam muzykę z tego filmu i bardzo dziękuję za link |
Tak Gitko, widziałam Twój post, odszukałam wczoraj.
Co do muzyki - już zamówiłam płytę i czekam niecierpliwie. Jest faktycznie piękna.
pozdrawiam
moni
Gitka - Pon 19 Lis, 2007 12:40
A wracając do filmu "Miłość w czasach zarazy"
Alison zobacz zdjęcia (fotek jest 7) dlaczego myśmy go takiego w filmie
nie widziały
http://www.vanityfair.com..._outtakes200503
Jeszcze wywiad z Javierem Bardem
http://www.dziennik.pl/De...ArticleId=67701
miłosz - Wto 20 Lis, 2007 10:10
o jeżu Gitka taki gość z rana - ściągam...... przez głowę
Alison - Wto 20 Lis, 2007 10:48
Bo w filmie był inny. Pierdołę takiego połamanego zagrał i tyle. Zresztą na tych fotach on i tak mnie nie bierze, bo mi sie kojarzy, ale jak powiem z jakim zwierzęciem mi się kojarzy, to znowu będzie awantura, więc zmilczę
Alison - Wto 20 Lis, 2007 10:59
| monika29.09 napisał/a: |
Ciekawostka: młodą Lilę (przyjaciółkę głównej bohaterki) gra córka Meryl Streep (aktorka zagrała Lilę jako starszą panią).
|
Tak podejrzewałam, bo to po prostu niemożliwe, zeby nie spokrewnione kobiety były tak do siebie podobne. Fajnie zagrała ta córcia. Co do Vanessy to ma jeszcze jedną córkę aktorkę - Joely Richardson, ale jakby do niej mnie ktoś porównał, to chyba bym sie obraziła
Alison - Wto 20 Lis, 2007 14:15
A zapomniałam jeszcze tu dodać, żem widziała tę komedyję, co się teraz po kinach pęta - Nigdy nie będę twoja. Obejrzłam, bo Michelle Pffeifer lubię, ale całości nie polecam . Na nią to owszem, miło popatrzeć, bo wygląda super, chłopaczek co z nią gra też misiulek, ale generalnie obleśność amerykańska, fuj!. Jak guma Donald, żujesz żujesz i szybko musisz wypluć, bo zaraz traci smak. Trochę się tam z siebie śmieją, z durnych sitcomów, z operacji plastycznych, z tych dziwnych układów rodzinnych (Bruce Willis, Demi i Ashton), z kultu ciała, ale generalnie to mi jakiś niesmak zostawił ten film i tylko utwierdziłam się w przekonaniu, że w życiu nie chciałabym pojechać do Stanów, bo to chyba najgłupszy kraj na świecie (oczywiście celowo przesadzam, więc proszę mnie nie uświadamiać w tem względzie. )
No chyba, że do Yellowstone...
praedzio - Wto 20 Lis, 2007 15:05
| Alison napisał/a: | No chyba, że do Yellowstone... |
Albo Utah i takie sobie cuda na ten przykład pooglądać... http://pl.wikipedia.org/w...yon_Hoodoos.jpg
P.S. Zajawki tego filmu pooglądałam sobie w którymś Kinomaniaku, co to na TV 4 leci w niedziele i również stwierdziłam, że do najinteligentniejszych ten film to nie należy...
Harry_the_Cat - Wto 20 Lis, 2007 19:33
| Alison napisał/a: | | No chyba, że do Yellowstone... |
i siem rozmarzyłam...
Marija - Śro 21 Lis, 2007 09:19
Obejrzałam wczoraj może z 10 minut "Szkarłatnej litery". Rzecz dzieje się w XVII-wiecznej Ameryce, dzicz, Indianie z piórkiem łażą po osadzie; Demi Moore zdejmywa suknię i czepiec i włazi do cebra...znaczy do wanny. No, to już rozpusta w mniemaniu spłoszonej służącej, ale ja się spłoszyłam dopiero wtedy, kiedy Demi zademonstrowała idealnie wydepilowane nogi . Nie mówię, że powinna mieć włochate jak jakiś Bruce Willis, ale czasem "magia kina" potrafi zabić pustym śmiechem, jaki widza ogarnia na widok niektórych pomysłów - najgorsze, że trudno mieć pretensje do reżysera, ona w tym filmie ma być kusząco piękna czy cuś, ale jakoś tak mnie to rozłożyło .
praedzio - Śro 21 Lis, 2007 09:47
I cały film został rozwalony przez wydepilowane nogi Demi...
A ja wczoraj wieczorem tak sobie skakałam po kanałach, to znaczy miałam zamiar skakać, ale zatrzymałam się na drugim w kolejności, znaczy się na TVP 2 - i natrafiłam na całkiem fajny film pt. Nazywał się Bagger Vance. Opowiadał on o weteranie wojennym, całkiem młodym właściwie gościu o mianie, którego w życiu nie wymówię : Rannulph Junuh, w którego wcielił się Najpiękniejszy Ktoś Tam roku 2007 czyli Matt Damon. Rzecz dzieje się w Savannah w latach trzydziestych i kręci się wokół wielkiej rozgrywki golfa, do której zaproszone zostały dwie wielkie gwiazdy tego sportu oraz miejscowy chłopak - czyli Rannulph Junuh właśnie (Bogu dzięki za możliwość Ctrl + V!). Nasz bohater jak to po wojnie, przeżywa kryzys, z którego to powodu nie bardzo mu się chce uczestniczyć w rozgrywkach. I wtedy los zsyła mu caddy'ego (kogoś, kto lata po polu golfowym za graczem i podaje mu kije i piłki) po postacią Innego Pięknego roku 2007 czyli Willa Smitha. Nasz piękniś, którego filmowe miano było Bagger Vance okazał się baaardzo niezwykłym caddy'm. Sypał życiowymi mądrościami na prawo i lewo, które okazały się balsamem na duszę dla znużonego życiem Junuha. Szczerze muszę przyznać, że naprawdę mi się niektóre z jego opowieści podobały. Na przykład opowieść o gościu, który stracił obie ręce i zęby i pomimo przeciwności losu został słynnym tancerzem (szkoda, że nie pamiętam dokładnie tej opowieści, była dowcipna i jednocześnie mądra).
Żeby nie przeciągać, powiem tylko, że nasz chłoptaś w rozgrywce wystąpił, a czy wygrał - nie powiem, bo może któraś z was sama zechce obejrzeć ten film, co naprawdę polecam.
Podobała mi się również narracja filmu, prowadzona z poziomu małego chłopca, który był drugim caddy'm Junuha.
Bardzo ciepła, pogodna opowieść filmowa, którą polecam jako ukoronowanie ciężkiego dnia w pracy.
Tutaj macie recenzję, z którą od razu zaznaczam - nie bardzo się zgadzam: http://www.filmweb.pl/Naz...Review,id=10566
Alison - Śro 21 Lis, 2007 10:06
| Marija napisał/a: | Obejrzałam wczoraj może z 10 minut "Szkarłatnej litery". Rzecz dzieje się w XVII-wiecznej Ameryce, dzicz, Indianie z piórkiem łażą po osadzie; Demi Moore zdejmywa suknię i czepiec i włazi do cebra...znaczy do wanny. No, to już rozpusta w mniemaniu spłoszonej służącej, ale ja się spłoszyłam dopiero wtedy, kiedy Demi zademonstrowała idealnie wydepilowane nogi . Nie mówię, że powinna mieć włochate jak jakiś Bruce Willis, ale czasem "magia kina" potrafi zabić pustym śmiechem, jaki widza ogarnia na widok niektórych pomysłów - najgorsze, że trudno mieć pretensje do reżysera, ona w tym filmie ma być kusząco piękna czy cuś, ale jakoś tak mnie to rozłożyło . |
Kolejne zdziwko, bo ja za tym filmem wprost przepadam i liczba włosów na nogach Demi Moore była ostatnią rzeczą na jaką zwróciłabym uwagę. Uważam, że dobrze tam zagrała, bardzo podobał mi się Gary Oldman i generalnie nie mam uwag, a wręcz jestem fanką tego tytułu.
Agn - Śro 21 Lis, 2007 10:14
Ja nie widziałam tego filmu, a żałuję, bo uwielbiam Oldmana.
A co do wydepilowanych nóg... nie przyzwyczaiłaś się jeszcze? Może i w filmach pokazywane są historie z innych epok, ale urodę kobiety prezentują współczesną, inaczej przeciętny widz dziwiłby się, czemu bohater takim uczuciem pała do zarośniętej jak małpa z brwiami jak Breżniew bohaterki.
Marija - Śro 21 Lis, 2007 11:19
Oj, dziewczyny, fajny film, fajna Demi i Gary niczego sobie, ale oglądać czasa nie miałam, niestety. Takie luźne refleksje o nogach
Kaziuta - Śro 21 Lis, 2007 11:39
| praedzio napisał/a: | | i natrafiłam na całkiem fajny film pt. Nazywał się Bagger Vance. |
Widziałam niestety tylko końcówkę (tez jej nie zdradzę) i bardzo żałuję. Może jeszcze kiedys powtórzą.
Śliczny był ten chłopiec dźwigający kije.
Anonymous - Śro 21 Lis, 2007 19:05
Oglądnęłam Marię Antonine i niestety się zawiodłam, taki niedosyt został. Za płytki ten film. Nie mogłam sie wczuć w klimat takiego migawkowego filmu
praedzio - Śro 21 Lis, 2007 20:48
| Kaziuta napisał/a: | | Śliczny był ten chłopiec dźwigający kije. |
A jaki rezolutny!
W ogóle bardzo mi się podobało, że w tym filmie każdy uczył się czegoś od innych. Zwłaszcza Hardy Greaves (czyli ten chłopiec) od Junuha i odwrotnie.
Takie niby proste rzeczy, a słyszane w ustach innych nabierają wagi.
Film powstał na podstawie książki niejakiego Stevena Pressfielda (nie znam tytułu, niestety), a wyreżyserował go sam Robert Redford.
migotka - Czw 22 Lis, 2007 09:14
obejrzałam The Sleeping Dictionary (Słownik snów, choć tłumaczą jako łóżkowy słownik) podobał mi się klimat filmu, tło, myślałam tylko że inne będzie zakończenie bardziej "krwawe", ale ok;) polecam
http://www.imdb.com/title/tt0242888/
http://movies.nytimes.com...ionary/overview trailers
http://www.searchforvideo...ing-dictionary/ fragmenty video
Alison - Czw 22 Lis, 2007 17:39
| migotka napisał/a: | obejrzałam The Sleeping Dictionary (Słownik snów, choć tłumaczą jako łóżkowy słownik) podobał mi się klimat filmu, tło, myślałam tylko że inne będzie zakończenie bardziej "krwawe", ale ok;) polecam
|
Wow, Hugh Dancy... On musi mieć trzydniowy zarost, inaczej jego wysunięta szczęka przypomina mi Keirę Knightley. Ale film bardzo widowiskowo wygląda sądząc z trailera...
Caitriona - Pią 23 Lis, 2007 13:47
Obejrzałam, z dużą przyjemnością film Wilde (dzięki Praezio ).
Chciałam go zobaczyć głównie ze względu na samego Wilde'a, ale również ze względu na obsadę: Jennifer Ehle, Stephen Fry, Jude Law, Ioan Gruffudd, Michael Sheen oraz w mniejszych rolach Vanessa Redgrave, Gemma Jones, Zoë Wanamaker oraz Orlando Bloom (epizodycznie). Jak dla mnie dobrze zrobiony film opowiadający głównie o miłości Wilde'a do Bosiego. Bardzo mi się podobał Fry jako Wilde'a, bardzo. Moim zdaniem waro zobaczyć
praedzio - Pią 23 Lis, 2007 14:31
Cieszę się, że film ci się podobał.
Harry_the_Cat - Pią 23 Lis, 2007 19:34
| Caitriona napisał/a: | | Ioan Gruffudd |
I wszystko jasne
Caitriona - Pią 23 Lis, 2007 21:22
| Harry_the_Cat napisał/a: | | Caitriona napisał/a: | | Ioan Gruffudd |
I wszystko jasne |
Ale niestety nie grał za długo...
Admete - Sob 24 Lis, 2007 09:50
Nadal pozostaję w klimacie anime. Wczoraj obejrzałam Szept serca i moje uczucia względem tego filmu są takie Przepiękna opowieść o dorastaniu i dojrzewaniu dziewczynki o imieniu Shizuku i chłopca Seiji. Shizuku mieszka razem z rodzicami i starszą siostrą w malutkim, zagraconym książkami mieszkaniu w bloku. Chodzi do szkoły, z najlepszą przyjaciółką Yukko rozmawia o przyszłości i o pierwszych zadurzeniach. Shizuku kocha książki i pewnego razu zauważa, że te, które wypożycza, czytał przed nią jakiś chłopak. Zaczyna się zastanawiać, kto nim jest. Tymczasem spotyka w metrze dziwnego kota, który prowadzi ja do jeszcze dziwniejszego sklepu ze starymi przedmiotami. Tak się zaczyna niezwykła podróż Shizuku do samopoznania, wyznaczenia celów życiowych. Podróż jest magiczna, choć w całości rozgrywa się w naszym świecie. To świat wielkiego, ruchliwego, prażonego letnim słońcem miasta. Magia tkwi w samym życiu, jego róznorodności i w uczuciach, które Shizuku poznaje. Śliczna rzecz, mądry film, doskonałe rysunki. Mam zamiar kupić, na Merlinie nie jest taki drogi. Sprawdzę też Empik. Polecam z czystym sercem i starszym i młodszym. Po obejrzeniu tego filmu człowiek czuje się lżejszy, radośniejszy i młodszy
|
|
|