To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Fantastyka - Zmierzch, Nów i inne fazy ;)

RaczejRozwazna - Śro 30 Gru, 2009 16:10

:rotfl:
Anonymous - Śro 30 Gru, 2009 16:16

Czyli Edzio traci cnotę dopiero z Bellą?
darujcie, ale ja prawie rok temu czytałam.... nie mam czasu na powtórkę... Edzio był dziewiczy tak calkiem całkiem?

spin_girl - Śro 30 Gru, 2009 16:26

Ponoć był. Edward został zamieniony w wampira w wieku lat 17, a był to rok 1918- czyli jeszcze czasy grzecznych i porządnych chłopców, on był zresztą z dobrej rodziny. Poza tym tłumaczył się, że był zajęty myślą o trwającej właśnie I Wojnie Światowej i do wojaczki go ciągnęło, a nie do bab :wink:
Potem zaś przeżywał okres wampirzej depresji - ze śmiertelnymi kobietami nie mógł, wampirzyce go nie pociągały... :roll:
Potem spotkał Bellę i tu właśnie długo i uparcie się bronił, w pewnym momencie stwierdzając, że cnota to jedyne, co mu pozostało (w sensie religijnym- jedyny grzech, którego nie popełnił). :roll:
Moim zdaniem w tym właśnie miejscu wychodzi wyznanie autorki. Musiała najpierw bohaterów pożenić, żeby wreszcie mogli stracić cnotę. No cóż, z drugiej strony to niby jednak jest powieść dla nastolatków...

Calipso - Śro 30 Gru, 2009 16:33

spin_girl napisał/a:
BeeMeR napisał/a:
bo nie sądzę, żeby czytające Zmierz Polki czytały Edwarda Edłard (m/w),

a powinny :wink: :-P ostatecznie Charlie czytają <czarli>, Jake <dżejk> i tak dalej. Trochę konsekwencji musi być, albo wracamy do starych sposobów tłumaczenia zagranicznych imion poprzez zamianę na polskie odpowiedniki i mamy Karola, Kubę ( :rotfl: ), Edzia, Izę, Różę, Alicję oraz kilka nieprzetłumaczalnych dziwolągów typu Carlisle (ciekawe jak czytane).

Iza to nieprzetłumaczalny dziwoląg ? :shock: To ja sobie idę.... :bejsbol:
jeszcze jedno.od kiedy nie można zdrabnianie imienia Edward na Edek czy Edzio jest zabronione ? Przecież to jest TYLKO postać fikcyjna :roll: Powiem Ci Spin,że mnie zdrabniają jako Cal,jak to przeczytać dosłownie ? Zresztą nie przeszkadza mi to ( dziewczyny :kwiatek: ), chociaż czasami skojarzenia mogą być różne.

RaczejRozwazna - Śro 30 Gru, 2009 16:36

Heh, co jak co, ale te wszystkie bajdurzenia o czystości, która jakoby ma związek z chrześcijaństwem w "Zmierzchu" to dla mnie jakieś nieporozumienie. Począwszy od "Zaćmienia" Bella jest z lekka erotomanką, a marzenie o spędzeniu nocy z Edwardem kolejną z jej obsesji. Zresztą ta atmosfera - chyba w mniemaniu samej Meyer - "podgrzewania atmosfery" niepomiernie mnie w Eclipse denerwowała.
Sam fakt zbliżenia już po ślubie nie oznacza czystości, która jest pewną racjonalną decyzją i postawą mającą źródło w pewnym światopoglądzie i etyce, a nie jedynie w lęku przed potencjalnym zabiciem partnerki... :roll:

spin_girl - Śro 30 Gru, 2009 16:39

Dlaczego zabronione? :shock:
Jejq już mu się naprawdę nie chce... :frustracja:
Calipso napisał/a:
Iza to nieprzetłumaczalny dziwoląg ?

Błagam Cię, czytaj uważnie :kwiatek: "...Iza...ORAZ kilka nieprzetłumaczalnych dziwolągów typu Carlisle". Iza to polska wersja Belli. Nieprzetłumaczalne dziwolągi to imiona które nie mają polskich odpowiedników: Carlisle, Emmett, Esme, Jasper... NIE Iza. Ok?

RaczejRozwazna - Śro 30 Gru, 2009 16:40

:lol: :rotfl: :roll: :frustracja:

dziewczyny dajmy sobie już spokój z tym zdrobnieniami. Na mnie możecie nawet wołać... nie wiem jak :lol:

Calipso - Śro 30 Gru, 2009 16:43

spin_girl napisał/a:
Błagam Cię, czytaj uważnie

Czytałam lekko zdenerwowana,przepraszam.Jednak nadal nie rozumiem dlaczego Edwarda nie można nazwać Edkiem i tym podobnymi.Dlaczego jedne imiona można zdrabniać inne nie ?

RaczejRozwazna - Śro 30 Gru, 2009 16:46

Zacytuję się samą :mrgreen:

Cytat:
Jeszcze co do tych zdrobnień - wydaje mi się, że Spin chodzi bardziej o to, że używając zdrobnienia Edziu czy Edek na Edwarda używa się ich zazwyczaj dośc sarkastycznie, gdyż w książce funkcjonuje jedynie pełna forma tego imienia. Bella też nie nazywała raczej swego lubego per Eddie Podobnie ma się rzecz z formą Belka zamiast Bella. To tak jakby nagle zacząć mówić Erlondek czy Aragornek Jako że Spin lubi Edwarda to ją to dotyka. Ot, zabawiłam się w pszychologa


jeśli ktoś zdrabnia bez podtekstó to wszystko ok. ja sama często zdrabniałam imię Edwarda dośc sarkastycznie i takie podejście Spin denerwuje.

spin_girl - Śro 30 Gru, 2009 16:46

RaczejRozwazna napisał/a:
Sam fakt zbliżenia już po ślubie nie oznacza czystości, która jest pewną racjonalną decyzją i postawą mającą na celu pewną etykę, a nie jedynie lęk przed potencjalnym zabiciem partnerki...

to nie było do końca tak. Edward się zgodził na seks ze śmiertelną Bellą ale dopiero po ślubie, czyli to jednak była świadoma decyzja mająca na celu pewną etykę. Takiego układu zażądał ze względów, powiedzmy, religinych.
Bella natomiast religijna bynajmniej nie była, toteż parła do seksu jak opętana (i autentycznie się jej nie dziwię, i tak uważam, że zostało jej jeszcze duże pole do popisu w zakresie uwodzenia).
O ile dobrze pamiętam te pseudo-erotyczne scenki w Eclipse pani Meyer pisała na żądanie fanów, którzy się domagali długiej i szczegółowej sceny. Szczerze mówiąc, też miałam nadzieję na taką scenę (bo ja lubię dobre sceny erotyczne w książkach) i strasznie się zawiodłam, kiedy się wreszcie "rozdziewiczyli" w czwartym tomie i nastąpił książkowy odpowiednik zjazdu na kominek :frustracja:

spin_girl - Śro 30 Gru, 2009 16:48

RaczejRozwazna napisał/a:
dziewczyny dajmy sobie już spokój z tym zdrobnieniami

tak, błagam....składam broń, wycofuję się, poddaję, uciekam z podkulonym ogonem...już dość, pliiiiiiiiiiiiiiizzzzzzzzz

RaczejRozwazna - Śro 30 Gru, 2009 16:50

spin_girl napisał/a:

to nie było do końca tak. Edward się zgodził na seks ze śmiertelną Bellą ale dopiero po ślubie, czyli to jednak była świadoma decyzja mająca na celu pewną etykę. Takiego układu zażądał ze względów, powiedzmy, religinych.

Eee, a ta scena pod koniec "Eclipse" kiedy to Edward chce, a Bella nie, na polance? :-P Notabene kolejny raz, kiedy Edward zmienia decyzję o 180 stopni :roll: W sprawie braku zdecydowania Edwarda to zgadzam się z Agn całkowicie.

spin_girl - Śro 30 Gru, 2009 16:56

Przypominam sobie tę scenę....o ile dobrze pamiętam chodziło o to, że Bella zaczęła się zgadzać ciurem na wszystko, przed czym do tej pory broniła się rękami i nogami (ślub, wielkie wesele, itp. itd.). W jakimś momencie Edward się zaniepokoił, że zmusza ją do czegoś, czego ona nie chce, więc postanowił bez żadnych warunków dać jej wszystko, co wcześniej negocjowali: natychmiastową zamianę w wampira i ten nieszczęsny seks, dopóki jeszcze była człowiekiem. Jak zwykle więc, intencie miał szlachetne :wink:
RaczejRozwazna napisał/a:
Notabene kolejny raz, kiedy Edward zmienia decyzję o 180 stopni

no cóż, tylko krowa nie zmiena poglądów :wink: lepiej przemyśleć dokładnie i zmienić decyzję niż iść w zaparte, żeby tylko nie zmienić zdania, prawda?

Calipso - Śro 30 Gru, 2009 16:59

RaczejRozwazna napisał/a:
jeśli ktoś zdrabnia bez podtekstó to wszystko ok. ja sama często zdrabniałam imię Edwarda dośc sarkastycznie i takie podejście Spin denerwuje.

Może nie każdy jego imię zdrabnia sarkastycznie,jak już o tym pisała Bemerek.
Ale dobrze,już się zamykam.Swoją drogą mam dosyć sagi Meyer na długi,długi czas.
Spin :kwiatek: Rozważna :kwiatek:

RaczejRozwazna - Śro 30 Gru, 2009 16:59

Calipso :hug_grupowy: :mrgreen:
spin_girl - Śro 30 Gru, 2009 17:00

:hug_grupowy:
Calipso - Śro 30 Gru, 2009 17:41

Jak wszyscy..... :wink: :hug_grupowy:
Agn - Śro 30 Gru, 2009 22:05

spin_girl napisał/a:
Na pewno przeczytam :-) a jaki jest język oryginału?

Angielski. :mrgreen:
Chciałabym przynajmniej zerknąć na oryginał, ale jak znam życie, to zbankrutowałabym na oryginale Yarbro, więc zadowalam się przekładem (zresztą bardzo ładnym, więc nie płaczę).
BeeMeR napisał/a:
Swoją drogą cnota Edwarda może spać... khem, czuwać przy mnie bezpiecznie :P
Zwłaszcza filmowego :P

Khem, ten, no... tej już nie ma.
spin_girl napisał/a:
te pseudo-erotyczne scenki w Eclipse pani Meyer pisała na żądanie fanów, którzy się domagali długiej i szczegółowej sceny. Szczerze mówiąc, też miałam nadzieję na taką scenę (bo ja lubię dobre sceny erotyczne w książkach) i strasznie się zawiodłam, kiedy się wreszcie "rozdziewiczyli" w czwartym tomie i nastąpił książkowy odpowiednik zjazdu na kominek :frustracja:

No i znowu nam się porozumienie teamowe rozkracza, bo ja z kolei jakoś nie przepadam. I jak nie przepadam za Meyer i jej pomysłami, tak tu ją muszę pochwalić, że sobie darowała. Czwarty tom i tak jest ciężki do strawienia, nie muszę jeszcze brnąć przez zerotyczną scenę. Zresztą fanki sagi już sobie dopisały noc poślubną w tylu wersjach i takimi detalami, że aż mam ochotę wysłać Stephenie list z wyrazami wdzięczności, że ona mi tego nie zrobiła.
Kurczę... Do czego to doszło? Ja obroniłam w czymś Meyer, a Spin ją (fakt, że delikutaśnie) skrytykowała. Co się dzieje w tym wątku?! :rotfl:

Anonymous - Śro 30 Gru, 2009 22:18

kuniec świata jak rzekłby pan Popiołek
RaczejRozwazna - Śro 30 Gru, 2009 22:20

Zmierzch bogów :wink:
spin_girl - Śro 30 Gru, 2009 22:22

Agn napisał/a:
Do czego to doszło? Ja obroniłam w czymś Meyer, a Spin ją (fakt, że delikutaśnie) skrytykowała. Co się dzieje w tym wątku?!

Epokowe wydarzenie :mrgreen:

Agn - Śro 30 Gru, 2009 22:31

spin_girl napisał/a:
Agn napisał/a:
Do czego to doszło? Ja obroniłam w czymś Meyer, a Spin ją (fakt, że delikutaśnie) skrytykowała. Co się dzieje w tym wątku?!

Epokowe wydarzenie :mrgreen:

You don't know the power of the dark side of the Force!

Swoją szosą ciekawe, czy możnaby jakoś podpytać panią Meyer, czy te ploty o c.d. The host (ponoć miał być tytuł Souls) to prawda i czy należy się ogólnie jakiejś kontynuacji spodziewać (mogłaby, kurczę, mogłaby!).

Hej, Aragonte! A może ty nie nazywaj wątku "Zmierzch" tylko "Stephenie Meyer"??? Bo jak Steph popełni kolejną książkę, to się pewnie o niej będzie gadało...

spin_girl - Śro 30 Gru, 2009 22:32

Niestety, ja jestem nieodwracalnie zboczona i seny erotyczne lubię. :wink: W Ecplise jest jeden niezły moment, zaraz po tym "porwaniu" chyba, kiedy Edward z Bellą wypróbowują nowe łóżko, a potem jeszcze jedna kiedy Bella pierwszy raz wysuwa swoje żądanie względem seksu przed przemianą - to są jedyne naprawdę seksowne fragmenty w całej sadze, jak mi to wytną z filmu to się krwawo zemszczę! :bejsbol: Natomiast ta nieszzcęsna noc poślubna nie miała w ogóle dynamiki, nawet przed zjazdem na kominek :(

Zastanawiałam się kiedyś nad napisaniem alternatywnego fanfika, w którym Bella w dość wyrafinowany sposób dręczy Edwarda, żeby go w końcu uwieść. Rozmyśliłam się, bo musiałabym w tym celu zmienić nieco postać Alice no i chyba samą Bellę, która jednak wyrafinowaną uwodzicielką nie była :wink: a nie wiedziałam, czy można ingerować w "kanon".

Aragonte - Śro 30 Gru, 2009 22:33

Agn napisał/a:
Hej, Aragonte! A może ty nie nazywaj wątku "Zmierzch" tylko "Stephenie Meyer"??? Bo jak Steph popełni kolejną książkę, to się pewnie o niej będzie gadało...

Zmiana tytułu wątku to małe piwo...
Dzielenie tego draństwa na pół - to denaturat :frustracja:

Aragonte - Śro 30 Gru, 2009 22:34

spin_girl napisał/a:
Niestety, ja jestem nieodwracalnie zboczona i seny erotyczne lubię. :wink:

Ej tam, od razu zboczona :wink:
Ja lubię, kiedy jest sporo sugerowane, kiedy jest uruchamiana wyobraźnia, dosłowności nie potrzebuję.
Ale to OT, bo nijak nie piszę o wampirach :wink:



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group