Seriale - Bones (Kości)
trifle - Śro 31 Mar, 2010 14:36
Mnie nie przekonał jakoś bardzo, tylko po prostu nie nazwałabym go dnem albo okropnym No i Słodko za barem mówiący: praktycznie jestem psychologiem był dobry i Słodko śpiewający jakieś takie boysbandowe piosenki? Również
Mnie było szkoda Zacka, bardzo. Wcale mi się nie wydawał zbędny, jak kalka Bones. Fajny był. Z podejściem "dla rozrywki - pracuję" Ale stażyści też są fajni. Teraz mam trójkę ulubionych - Vincent, Fisher i muzułmanin (kim ty jesteś - perskim ninją?!)
Caitriona - Śro 31 Mar, 2010 15:08
| trifle napisał/a: | postanowiłam przybrać odpowiednią sukienkę. Caitri jest moją forumową krawcową ostatnio Mam jeszcze jedną na zmianę - z parasolem na cmentarzu chyba. |
Jest mi ogromnie miło
Admete - Śro 31 Mar, 2010 20:44
Jak strasznie sie smiałam podczas oglądania sceny z Hodginsem i nunchaku
trifle - Śro 31 Mar, 2010 21:09
| Admete napisał/a: | Jak strasznie sie smiałam podczas oglądania sceny z Hodginsem i nunchaku |
Prawda? Ja w ogóle ostatnio bardzo polubiłam Hodginsa, świetny facet. Uwielbiam jego "king of the lab!", rozmawianie z robalami, ironiczne uwagi, jego współpracę ze stażystami - bo ma chyba z nimi wszystkimi najlepszy kontakt, słabość do Angeli etc
Bardzo lubię też Cam - jej pojawienie się mnie zirytowało na początku, a teraz myślę, że ona jest świetna do zrównoważnia szaleństwa naukowców. Jest fajnie normalna, ma rewelacyjne reakcje na dziwactwa załogi
Admete - Śro 31 Mar, 2010 21:11
Cam i Hodgins też należą do moich ulubieńców
Harry_the_Cat - Śro 31 Mar, 2010 21:40
| trifle napisał/a: | Bardzo lubię też Cam - jej pojawienie się mnie zirytowało na początku, a teraz myślę, że ona jest świetna do zrównoważnia szaleństwa naukowców. Jest fajnie normalna, ma rewelacyjne reakcje na dziwactwa załogi |
Mialam dokladnie tak samo!!!!
A Hodginsa to lubie bardziej nawet niz Bones....
trifle - Śro 31 Mar, 2010 22:20
Ja też bardziej. Bones nadal mnie irytuje. Lubię ją w jakiś sposób, ale mnie irytuje
Anonymous - Śro 31 Mar, 2010 22:25
Oj do Cam to długo się nie mogłam przekonać, ale jest genialna, bardzo fajna postać. Hodgins.... to jest FACET!
Anonymous - Śro 31 Mar, 2010 23:38
Osobiscie uwielbiam Hodginsa - widzialam go kilkakrotnie w jakichs epizodach (ostatnio gdzies w okularach - gral zezulowatego zezulca )
Postac jest kapitalna - troche mnie dziwila reakcja na relacje Angeli z tym blondasem. Taka zupelnie nienormalna - dopiero potem stwierdzilam, ze psychologicznie - jak zawsze konsekwentnie. Ja nie wspomnie o tym, ze zawsze gdy sciaga koszule, szczeka mi opada - jak cudnie zbudowany !!! Co z tego, ze niski, ale tak pieknie proporcjonalna kazda czesc ciala. Gdyby byl wyzszy, nie bylby taki piekny.
Osobiscie zaczynam miec bzika na punkcie proporcji
trifle - Czw 01 Kwi, 2010 00:12
| AineNiRigani napisał/a: | | Postac jest kapitalna - troche mnie dziwila reakcja na relacje Angeli z tym blondasem. Taka zupelnie nienormalna - dopiero potem stwierdzilam, ze psychologicznie - jak zawsze konsekwentnie. |
No jak? Przecież się wkurzał! Poszedł do Słodka i powiedział, że go boli, że nienawidzi i się wścieka. Tylko przed Angelą i Wendellem udawał, że wszystko ok. Przed sobą chyba najpierw też.
Anonymous - Czw 01 Kwi, 2010 16:14
Nie wiem czy Jack jest proporcjonalny, czy nie, wiem, że ma w sobie ciepło które przyciąga. I jest fenomenalny w roli szalonego naukowca, z eksperymentami, ropuchami(nie żabami), kantalupami(nie melonami)
trifle - Czw 01 Kwi, 2010 16:58
Tak, ja też uwielbiam jak szczegółowo mówi o tym, o czym mówi, łacińskimi nazwami najlepiej
Anonymous - Czw 01 Kwi, 2010 21:49
| trifle napisał/a: | | No jak? Przecież się wkurzał! Poszedł do Słodka i powiedział, że go boli, że nienawidzi i się wścieka. Tylko przed Angelą i Wendellem udawał, że wszystko ok. Przed sobą chyba najpierw też. |
Dlatego wlasnie mowilam o konsekwencji psychologicznej - najpierw oszukiwanie innych i siebie, ze go to nie obchodzi (co jest nienormalne - bo taka wielka milosc, a po kilku miesiacach ma to gdzies), a potem dopiero wybucha.
Anonymous - Czw 01 Kwi, 2010 21:50
| trifle napisał/a: | Tak, ja też uwielbiam jak szczegółowo mówi o tym, o czym mówi, łacińskimi nazwami najlepiej |
A pamietasz odcinek z Avatarem i tlumaczenie Cam w tempie Teleexpresu? Poki co to moja ulubiona scena z serialu.
Anonymous - Czw 01 Kwi, 2010 22:05
| AineNiRigani napisał/a: | | Poki co to moja ulubiona scena z serialu. |
ja miałabym problem z takową... po prostu numery jakie wywija Jack są przekomiczne....
Ale bez wątpienia czarującą była scena z huśtawką.... chciałabym, żeby jakiś facet podszedł do mnie.... też uwielbiam huśtawki BTW
trifle - Czw 01 Kwi, 2010 22:30
| lady_kasiek napisał/a: | | AineNiRigani napisał/a: | | Poki co to moja ulubiona scena z serialu. |
ja miałabym problem z takową... po prostu numery jakie wywija Jack są przekomiczne....
Ale bez wątpienia czarującą była scena z huśtawką.... chciałabym, żeby jakiś facet podszedł do mnie.... też uwielbiam huśtawki BTW |
Piątka!
Anonymous - Czw 01 Kwi, 2010 22:37
| trifle napisał/a: | | Piątka! |
pokrewieństwo dusz.....
A i bardzo mi się podobał odcinek z pierwszym epizodem Grabarza, Jack z Temperance uwięzieni w aucie, skazani na śmierć, chyba, ze coś wymyślą i te ich wysiłki w celu podwleczenia czegoś co wydawało się nieuchronne. I Angela i Booth tam na górze panikujący, szukający sposobu na uwolnienie dwójki porwanych.
Twórcy Kości świetnie potrafią konstruować motylkowe sceny a co ciekawe komizm wychodzi im równie dobrze....
Anonymous - Czw 01 Kwi, 2010 23:24
Ja hustawek nie lubie - bo moj tylek sie w zadna nie miesci. Odczuwam zawsze kompleksy... ale samo podejscie jest czarujace.
I chyba to najbardziej lubie w tym serialu - serwuje nam same idealy - dla kazdego cos dobrego. Ja zawsze powtarzalam, ze Booth to taki facet nidealny, ale jakos mnie nie bierze. Za to Hodgins to ewidentnie moj typ - od charakteru, przez wiedze i osobowosc, po wyglad Uwielbiam jak mnie facet niszczy swoja osobowoscia
P.S. KAsiek, pierwszy odcinek z Grabarzem jest moim ulubionym - zdecydowanie
trifle - Czw 01 Kwi, 2010 23:45
Aine, trzeba dobre huśtawki znaleźć, to się zmieści
I fakt - świetnie w Kościach wychodzą iskrzące sceny.
Obejrzałam świeży odcinek, 15. Zastanawiam się serio, jak się zakończy ta seria. Bo to rzeczywiście strrrrrasznie wolno im idzie - pięć serii!
Admete - Pią 02 Kwi, 2010 08:30
Ja znów wczoraj pomyslałam - ludzie dajcie żyć! Jesli nic się nie ruszy do końca tej serii, to niech spadają na drzewo.
trifle - Pią 02 Kwi, 2010 09:40
Tak myślałam, że tak pomyślałaś
A w tym odcinku to już serio, nic się prawie nie wydarzyło, jak tak teraz trzeba tydzień czekać na nowy odcinek, licząc, że może wreszcie coś, a tu nadal nic
Już rozumiem frustrację, o której mówiłyście, jak ja zaczęłam oglądać.
A w ogóle pamiętam, po pierwszym odcinku Kości w tv, dawno temu, że obejrzałam i mówiłam: nieee, nie dla mnie, zbyt amerykańskie, ta technika taka nowoczesna, nieeeee....
Admete - Pią 02 Kwi, 2010 09:45
Cóż Trifle nie należy się zarzekać
Anonymous - Pią 02 Kwi, 2010 10:23
O skoro tak motywujecie to chyba w niedzielę wezmę zrobię maraton z zaległych Kości.
Aine.... a myślisz, że mój tyłek się gdzieś mieści? Ostatnio bujałam się na huśtawce na placu zabaw lękając się, że te beleczki się urwą bo z założenia przystosowane są dla ludzkich dzieci a nie słoniowych....
Booth jest bez wątpienia kumulacją cech jakie kobieta chciałaby widzieć u swojego mężczyzny, ale Jack ma jeszcze coś w sobie, ze to już jest ideał po prostu
Harry_the_Cat - Pią 02 Kwi, 2010 17:46
| trifle napisał/a: | A w ogóle pamiętam, po pierwszym odcinku Kości w tv, dawno temu, że obejrzałam i mówiłam: nieee, nie dla mnie, zbyt amerykańskie, ta technika taka nowoczesna, nieeeee.... |
W pierwszym odcinku to bylo takie przyzadzenie, co oni naokolo stali i patrzyli, a tam byla trojwymiarowa symulacja, nie? Mi tez sie wydawalo przegieciem. I moze bylo takich glosow wiecej, bo potem to gdzies wypadlo z serialu.
trifle - Pią 02 Kwi, 2010 22:28
Tak, coś takiego tam było. Rzeczywiście potem coraz mniej tych symulacji pokazywali, większość robią na monitorach dużych - choć one niektóre też są takie kosmiczne I to wszystko, co Angela robi. Bardzo jestem ciekawa, czy to tylko czyjaś fantazja, czy rzeczywiście, gdzieś się tak pracuje
|
|
|