To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Literatura - Proza i poezja - Ostatnio przeczytane

Fibula - Pon 20 Paź, 2008 21:45

Caitriona napisał/a:
No, proszę, ja mam zupełnie inne zdanie o Siewcy wiatru.


I dobrze, byłoby nudno, gdybyśmy wszystkie miały identyczne opinie.

Cytat:
Dla mnie jest to jedna z lepszych polskich ksiazek fantasy. Połknęlam ją momantalnie.


Jak pisałam, czekałam na nią z niecierpliwością i się rozczarowałam. Pomysł był świetny, opowiadania wręcz prosiły się o rozwinięcie. Mam wrażenie, że Kossakowska się rozpędziła i nie potrafiła zatrzymać - i tu widziałabym w akcji życzliwego, a zarazem twardego redaktora, którego zabrakło. Należę do irytującej(?) grupy czytelników, którzy - zamiast skupić się na odbiorze całości - wyłuskują błędy i nieścisłości i którym zaburzają one rytm czytania. A było ich sporo.

Cytat:
I chyba sobie zrobę powtórkę bo czytałam ją już dość dawno temu.


Ja z kolei dojrzałam do kolejnej powtórki Twardokęska, w niedowiarkowatym oczekiwaniu na ostatni tom cyklu. :zalamka:

Cytat:
Kossakowskiej jeszcze bardzo podobały mi się cieżkie, mroczne ale świetne opowiadania zawarte w tomie Więzy krwi (ale tu już nie ma aniołów). I oczywiście Obrońcy Królestwa teraz ponownie wydane w Fabryce Słów jako Żarna niebios (zdaje się że zbiór został rozszerzony o dwa opowiadania w stosunku do Obrońców...).


Tak, opowiadania z Fabryki to ułożeni w innej kolejności Obrońcy... plus dwa opowiadania drukowane wcześniej w innych antologiach. Caitriono, to nie tak, że Kossakowską w czambuł potępiam i prawa do pisania odmawiam. Lubię Zakon Krańca Świata, mam też jej kolejne powieści/opowiadania, tyle że nie pili mnie, by je przeczytać natychmiast po zakupie.

Caitriona - Pon 20 Paź, 2008 22:57

Fibula napisał/a:
Caitriono, to nie tak, że Kossakowską w czambuł potępiam i prawa do pisania odmawiam.

Ależ ja nic takiego przecież nie napisałam ;) Ja po prostu póki co na jej twórczości się nie zawiodłam, choć nie czytałam jeszcze wszystkiego. Krążę dookoła Zakonu krańca świata i Rudej sfory, ale jeszcze nie miałam okazji przeczytać (braki w bibliotece, wrr).

Fibula - Wto 21 Paź, 2008 00:05

Caitriona napisał/a:
Fibula napisał/a:
Caitriono, to nie tak, że Kossakowską w czambuł potępiam i prawa do pisania odmawiam.

Ależ ja nic takiego przecież nie napisałam ;)


Imiennie padło na Ciebie jako jedyną dyskutantkę ;) .

Cytat:
Ja po prostu póki co na jej twórczości się nie zawiodłam, choć nie czytałam jeszcze wszystkiego. Krążę dookoła Zakonu krańca świata i Rudej sfory, ale jeszcze nie miałam okazji przeczytać (braki w bibliotece, wrr).


Jak się we właściwym momencie przypomnisz, to Ci pożyczę. Aczkolwiek słyszałam, że Ruda sfora jest taka sobie :-P .

Caitriona - Wto 21 Paź, 2008 00:22

Fibula napisał/a:
Jak się we właściwym momencie przypomnisz, to Ci pożyczę.

Zapamiętam :-P

RaczejRozwazna - Wto 21 Paź, 2008 19:05

Od jakiegos czasu fascynuje mnie Rilke. Zabrałam się za niego, (zbyt) ambitnie w oryginale. Poezja trudna, ale chwilami po prostu fascynująca. Te eschatologiczne, nieco mroczne, ale często ze "światełkiem" w tunelu utwory... w ogóle lubę tę "ciężką" poezję niemieckojęzyczną.
Caitriona - Czw 04 Gru, 2008 19:07

A ja sobie przeczytałam, nie ukrywam, że z dużą przyjemnością, pierwszą część przygód nieustraszonego Horatio Hornblowera. Pan midszypmen Hornblower C.S. Forestera nie jest długi, ale ma za to niestety sporo zwrotów marynistycznych, które dla mnie jako laika nie zawsze były jasne i zrozumiałe. Ale i tak czytało mi się ta książkę bardzo dobrze. I mam ochotę na więcej, co jest w sumie nieco dziwne bo nigdy morze ani żegluga mnie w żaden sposób do tej pory nie pociągały ;) To jak nic przez Ioana Gruffudda i serię bardzo udanych filmów pt. Hornblower. Niestety sprawdziłam już i okazało się że w bibliotece dalszego ciągu nie mają...
Trzykrotka - Pon 22 Gru, 2008 23:50

Przeczytałam Grę anioła, nową powieść Zafona.
Po Cieniu wiatru miałam duże nadzieje i kupiłam książkę zaraz po jej rzuceniu do Empiku (a ze mną legiony czytelników). Ucieszyłam się, zagłębiając się w mroczny świat uliczek Barcelony, o epokę wcześniej niż w Cieniu. Ale niestety, kiszka. Książkę się - owszem - czyta, ale fajerwerk to nie jest. Miałam poczucie wchodzenia do tej samej rzeki. Klimat jest podobny, książka jest siła napędową akcji, a bohater- pisarzem. Smakowicie, lubię to, podobnie jak koncepcję stwarzania świata przez opisywanie go. Jednak, o ile Cień wiatru był pełen grozy, to trzymał się ziemi, a Gra anioła ucieka w realizm magiczny. Akcja jest linearna, nie ma tych cudownych zawirowań i zawijasków, na które czekałam.
Szkoda. Polecam tylko zaprzysiężonym wielbicielkom Zafona.

Caitriona - Czw 22 Sty, 2009 23:00

A ja sobie przeczytałam W kręgu przyjaciół: http://i-love-impala67.bl...u-przyjaci.html
Admete - Czw 22 Sty, 2009 23:04

Czytam Ameykańskiego chłopca autorstwa Andrew Tylora. Historię kryminalną osadzoną roku 1819. W tle prawdziwe postacie - między innymi nastoletni Edgar Allan Poe.

http://merlin.pl/Amerykan...t/1,428466.html

Fibula - Pią 23 Sty, 2009 00:08

Moje lektury głównonurtowe to drugi tom Troi Gemmella i Szlifierz umysłów J. White'a, przedostatni tom cyklu o szpitalu kosmicznym. Gemmell, ku zaskoczeniu, okazał się solidnym i wciągającym czytadłem. White'a co prawda bezkrytycznie wielbię, ale z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że to jeden z lepszych tomów cyklu. Aż żal kończyć ;) .
Aragonte - Pią 23 Sty, 2009 13:54

Podobno trzeci tom Troi - dokończony po śmierci Gemmela przez jego żonę, jeśli dobrze pamiętam - wypada jednak słabiej.
Trzykrotka - Czw 12 Lut, 2009 14:16

Przeczytałam właśnie Czarodziejkę z Florencji. To było moje pierwsze podejście do prozy Salmana Rushdie. Ksiązkę pożyczyła mi koleżanka, która wczesniej wysyłala znad niej entuzjastyczne sms-y z pociągu relacji Kraków – Suwałki.
Jaka to piękna opowieść! Za każdym otwarciem intensywnie żółtej okładki miałam wrażenie, że zanurzam sie w inny świat, upalny, pachnący przyprawami,. Pełen intryg, wojen, okropieństwa, ale i urzekający. Ta książka po prostu czaruje. Ma konstrukcję, która wymaga odrobiny skupienia, bo prowadzi jednoczesnie wiele historii. Zasadniczo są to dzieje pięknej mogolskiej księżniczki Kary Qoz, z rodu Mogołów, opowiadane władcy Hindustanu, cesarzowi Akbarowi, zwanemu Mughal-E-Azam, Wielki Mogoł. Ale są to i dzieje rozterek władcy i historia tajemniczego oszusta, który przybywa, zeby opowiedziec dzieje Kary Qoz, a także opowieść o trzech przyjaciołach z Florencji i wiele, wiele innych. Przed oczami przewijają się wyczarowane słowami obrazy Sikri, stolicy cestrswa i średniowieczno – renesansowej Florencji i azjatyckich bezdroży i morskich podróży i włoskiej prowincji.
W gruncie rzeczy, nie jest ważne CO, ważne jest JAK.
Już dawno nie czytałam książki tak napisanej. Każde zdanie poprostu się smakuje – sposób doboru słów, ich ułożenia względem siebie, czarującego korowodu obrazów. To jest magia prawdziwego pisarstwa. Po naczytaniu się wypocin pisarzy po kursach kreatywnego pisania, których dzieła przepływają przez głowę jak kleik przez przewód pokarmowy, Czarodziejka serwuje ucztę przy bogato zastawionym stole.

Agn - Czw 12 Lut, 2009 20:55

Skończyłam Przypadek Adolfa H. Erica Emmanuela Schmitta. Polecam. Już dawno mnie nic tak nie wciągnęło.
O książce (merlin.pl)
Zaczęłam czytać w pociągu. Nie zauważyłam konduktora - pikuś. Zapomniałam zadzwonić do taty, by po mnie wyjechał - pikuś. Prawie przegapiłam swoją stację - pikuś. Ale to że nie zauważyłam, że w wagonie jest pijana kobieta, która się WYDZIERA, to już nie jest pikuś. Tak się zaczytałam.
Na zmianę są kawałki o historii Hitlera, która się plus-minus wydarzyła (wiadomo, że to i owo musiał sobie Schmitt dośpiewać, np. dialogi!) i historia Adolfa, który dostał się na Akademię Sztuk Pięknych. Zrównanie tych fragmentów jest niezwykle frapujące. Jest co porównywać. Książkę czyta się znakomicie.

Agn - Nie 22 Lut, 2009 11:15

Dalej lecę ze Schmittem (ktoś w ogóle go kiedyś czytał?) - w tym tygodniu połknęłam dwie jego książki. Może nie chodziłam po nich tak nieprzytomna z wrażenia, jak po Przypadku Adolfa H.*, ale to wciąż dobre lektury.
(* Po którym rozpłakałam się, ponieważ mi się książka skończyła i po posłowiu nie ma już nic. Doprawdy, do tej pory udało się to tylko Tolkienowi i Dostojewskiemu.

Kiedy byłem dziełem sztuki
Powieść (czy raczej przypowieść) o młodym chłopaku, który jest tak totalne przeciętny, że ludzie wręcz go nie zauważają. W dodatku ma dwóch starszych braci, którzy ponoć są najpiękniejszymi mężczyznami na świecie. Bohater chce ze sobą skończyć, ale przy kolejnej próbie samobójczej powstrzymuje go artysta Zeus Peter Lama, który prosi o 24 godziny, by go przekonać do życia. Bohater zgadza się i daje się przekonać. Ba! Chętnie pozwala, by artysta go przerobił na dzieło sztuki! Nie, nie znaczy to, że go upiększył, zrobił z niego Adonisa czy coś w tym guście - Zeus robi z niego żywą rzeźbę, zniekształca jego ciało i wystawia go na pokaz publiczny. Bohater staje się Adamem bis i początkowo jest zachwycony, że ludzie wreszcie go zauważają, a nawet padają z zachwytu, że można stworzyć takie dzieło sztuki. Z czasem jednak Adam odkrywa, że stracił coś, czego do tej pory nie doceniał - wolność. Resztę polecam przeczytać, bo czyta się to dobrze, a nawet b. dobrze. Tylko moim skromnym zdaniem tym razem Schmitt spaprał końcówkę.
Spoiler:
Bohater zmierza ku rozkładowi, jego ciało się buntuje i zarzyna odrzucać przeszczepy. Zamiast jednak umrzeć, płacąc za własną głupotę wysoką cenę, autor pozwala, by go uratowano i by krzepiąco zmądrzał, a nawet dorobił się dziesięciorga dzieci.
Z jednej strony rozumiem takie rozwiązanie sprawy, ale z drugiej jest dla mnie... mało satysfakcjonujące. Aczkolwiek nie powinnam oczekiwać czegoś innego, skoro narracja jest pierwszoosobowa (i chociaż za nią nie przepadam, tu mi nie przeszkadzała).

Tektonika uczuć
Historia napisana w formie dramatu (a może to i jest dramat? Mało tam didaskaliów). Bohaterami są Diane i Richard, para, której związek prezentuje się całkiem obiecująco, mimo że Diane wciąż odrzuca oświadczyny Richarda. W pewnym jednak momencie dochodzi między nimi do głupiej rozmowy, po której oboje decydują się na rozstanie, jako że wygląda na to, że tak naprawdę się nie kochają. Diane jest rozgoryczona i postanawia się zemścić, chociaż zemsta powoli obraca się przeciwko niej i wcale nie ma słodkiego smaku.
Czyta się to szybciutko, tak na jeden wieczór lektura, ale imho ciekawie pokazuje, jak ludzie przez własną głupotę potrafią zniszczyć to, co było piękne. Polecam.

Admete - Nie 22 Lut, 2009 11:20

Czytałam wcześniejsze utwory tego pisarza :-)
Agn - Nie 22 Lut, 2009 11:46

I jak wrażenia? Ja się zabieram za najnowszą książkę - Odette i inne historie miłosne.

Fibula napisał/a:
Admete napisał/a:
Ogólnie osttanio anielskie tematy i motywy mnie interesuja ;-)


Opowiadania Kossakowskiej znasz?

Ja znam!!! I Siewcę wiatru!!! I kocham miłością czystą i bezinteresowną!!! :serduszkate: :serduszkate: :serduszkate:

Alicja - Nie 22 Lut, 2009 16:46

Agn napisał/a:
ktoś w ogóle go kiedyś czytał

ktoś napewno, ja czytałam kilka :wink:
wrażenia: książki dobre, ale nie na tyle zachwycające by do nich wracać

Agn - Nie 22 Lut, 2009 19:34

Ja do Adolfa H. z pewnością wracać będę. No ale wiadomo, jak książka robi takie wrażenie, to się inaczej chyba nie da. :serce2:
Caitriona - Pon 23 Lut, 2009 13:33

Agn napisał/a:
Ja znam!!! I Siewcę wiatru!!! I kocham miłością czystą i bezinteresowną!!!


To ja się pod tą wypowiedzią podpiszę ;) Muszę nabyć w końcu Żarna niebios, nowe wzbogacone wydanie.

Agn - Pon 23 Lut, 2009 14:02

W Żarnach niebios są te same opowiadania, co w Obrońcach królestwa (tylko inna kolejność, no i wydała Fabryka Słów, a nie Runa), dodatkowo są dwa opowiadania. Jedno (nie pamiętam teraz tytułu) jest z jakiejś antologii, a tytułowe "Żarna niebios" są chyba nowe.
Caitriona - Pon 23 Lut, 2009 15:57

Skrót myślowy: chodziło mi o te dwa dodane opowiadania, dodanych w wydaniu Fabryki Słów.
Hortensja - Pon 23 Lut, 2009 19:39

Ja czytałam, choć na razie jedynie "Oskar i pani Róża", książka wg mnie przepiękna i w taki prosty sposób mądra i mówiąca o trudnych sprawach. A niedawno na TV5 widziałam ze Schmittem wywiad na temat najnowszej jego książki, "Ulysse from Bagdad", zainteresowała mnie. Bardzo się cieszę, że inne jego książki też chwalicie, to znaczy, że jest dużo fajnego do czytania :-)
Anonymous - Pon 23 Lut, 2009 19:49

Polecam Ci "Dziecko Noego" to jest chyba moja ulubiona jego książka...
Musze sięgnąć po tą o Adolfie H :wink: ale to jak mi wpłynie jakiś dodatkowy strumień z mennicy RP

Caitriona - Pon 23 Lut, 2009 20:43

Ja czytałam pięknie ilustrowane Opowieści o Niewidzialnym, czyli Oskar i pani Róża, Dziecko Noego i Pan Ibrahim i kwiaty Koranu. Jedna z lepszych książek w moim życiu. Sama nie wiem, które opowiadanie mi się podobało najbardziej, ale chyba skałaniam się ku Dziecku Noego. Muszę się rozejrzeć za innymi dziełami Schmitta.
Agn - Pon 23 Lut, 2009 20:50

Jako zakochana w książce kobieta rzeknę ci - sięgnij po Przypadek Adolfa H.


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group