Seriale - Dramy, czyli urok Azji część 2 wątku
Anaru - Czw 26 Cze, 2014 23:33
| BeeMeR napisał/a: | | Cieszę się też, że i Ani się podoba |
O bardzo , łapię sie na bezwiednym bananie na twarzy kiedy na ekranie działa Dokko.
Skończyłam 5 odcinek TGL, ten z wyznaniem, po którym panna powinna od razu paść w ramiona wyznającego, a tu zonk, nie padła , z dręczeniem kurczaka , z całuskami na ogolonej twarzy Dokko (bardzo mu dobrze mu bez zarostu, chociaż i z zarost nie wadził ), z wciąganiem doktorkowego ramenu ze smażonym kimchi przez głodną Kang Se Ri, z kinem (ziemniaki w kinie sprzedają??? )
No dobra, bez zarostu wygląda rewelacyjnie, zupełnie mu sie twarz zmieniła.
Khem - Basia, miałaś mi podesłać link do bloga z kwiatem kamelii
Trzykrotka - Pią 27 Cze, 2014 00:39
| Admete napisał/a: |
EDIT: Już wiem, kiedy dzieje się akcja JG - 1876 rok. |
Trzeba jeszcze tylko sprawdzić, co się wtedy działo w Korei. Cieszę sie na tę dramę, zwłaszcza przy dobrych recenzjach wstepnych. Ja te krótkie seguki ogromnie lubię.
| Admete napisał/a: |
Trzykrotko może Siwon coś nowego nakręci i będziesz się mogła dobrze bawić? |
Ech... Powoli tracę nadzieję. Naprawdę przewiduję czarny scenariusz, że on całkiem sobie odpuści. To jest właśnie przekleństwo artystów, którzy nic nie muszą, bo nawet w ciągu dziesięciu żyć będą mieli wszystkiego pod dostatkiem. Kto żyje ze swojego zawodu, walczy o niego wszelkimi silami. Szkoda mi tego - serio. Uważam, że potencjał ma ogromny.
| zooshe napisał/a: |
Jej piskliwy głos wywołuje u mnie ból zębów. Co ten jej mąż, który przecież nie jest wcale głupi w niej widział?! |
Też nad tym się zastanawiałam. Może na ładną buzię poleciał. Kobita irytująca jest wzorcowo.
Z tymi żonami nasłanymi na krnąbrnych urzędników to była późniejsza akcja, już z czasów burmistrzowania. Mnie się w tej dramie bardzo podoba uprawianie polityki na szczeblu powiatowym. A to żony w akcji, a to pani burmistrz na rowerze, a to wyborcza agitacja bezpośrednia metodą: zagłosuj dziecko na mnie, bo jestem kolegą tatusia
| Anaru napisał/a: | [ z całuskami na ogolonej twarzy Dokko (bardzo mu dobrze mu bez zarostu, chociaż i z zarost nie wadził ) |
O, smaczna scena! Dokko w nastroju pełną gębą gwiazdorskim - siedzę i tak będę siedział, bo choćby nie wiem co, nie dam sobie ogolić brody, cała ekipa wymyślająca zachęty do ogolenia i czekająca z nadzieja na jedno słóweczko od Ae Jeong A te całusy były bardzo ekscytujace. Kiedy on ją po męsku chwycił wielką dłonią za smukłą szyję i delikatnie, acz stanowczo przyciągnął w odpowiednie miejsce, spłynęłam budyniem pod krzesło.
Jeszcze chwileczka i piosenka Bum bum zacznie grać i w głowie Ae Jeong. Po prostu okopy "nie lubię cię" sa nie do obrony kiedy Dokko wytacza armaty skondensowanego czaru.
Swoją drogą - ja się nie mogę napatrzeć, jak w dramach eleganckie kobiety z wdziękiem zjadają ramen pałeczkami. Ani się nie pochlapią, ani nie usmarują...
| Anaru napisał/a: |
łapię sie na bezwiednym bananie na twarzy kiedy na ekranie działa Dokko. |
A już Dokko z Ding Dongiem to jest para doskonała
| Anaru napisał/a: | Basia, miałaś mi podesłać link do bloga z kwiatem kamelii |
Jakiego? Jakiego?
Admete - Pią 27 Cze, 2014 06:53
| Trzykrotka napisał/a: | | Trzeba jeszcze tylko sprawdzić, co się wtedy działo w Korei. |
Dużo sie działo i ostatecznie po latach źle skończyło. To czasy królowej, a potem cesarzowej Min. Wszyscy dookoła wtrącali się w sprawy Korei - Rosjanie, Japończycy, Amerykanie, Francuzi. Rok 1876 to rok, w którym Korea zaczęła ulegać Japonii.
BeeMeR - Pią 27 Cze, 2014 09:37
| Anaru napisał/a: | | No dobra, bez zarostu wygląda rewelacyjnie, zupełnie mu sie twarz zmieniła. |
| Anaru napisał/a: | | No dobra, bez zarostu wygląda rewelacyjnie, zupełnie mu sie twarz zmieniła. | No bo moja teoria jest taka, że z zarostem był dupek Dokko Jin, co to sam sobie egoistycznie stał na piedestale i o nikim innym nie myślał, a teraz zaczyna się Dokko Jin-romantyk, który myśli i działa przede wszystkim o AJ - powolutku, ale bez dwóch zdań poświęci dla niej wszystko: dumę (a ma jej niemało), spokój medialny, wizerunek, karierę - no i jak ja tu go nie kochać?
Pytanie retoryczne, oczywiście - ale jak ja się strasznie cieszę że w tej dramie nie wymanewrowali gładkiego zakończenia na zasadzie "nic się nie stało", tylko kazali bohaterowi swoje odcierpieć, tj. naprawdę musiał coś poświęcić by zyskać swoją kobietę.
No i jak tu dramy nie kochać?
| Trzykrotka napisał/a: | | Jeszcze chwileczka i piosenka Bum bum zacznie grać i w głowie Ae Jeong | Właśnie w tej scenie zaczyna i jej bić serce - acz będzie się zarzekać jeszcze trochę - właściwie póki jemu nie przejdzie (chwilowo)
Ta branża pewnie tak ma, że potrzebuje wyzwań, gonienia króliczka, a nie ucieczki
Agn - Pią 27 Cze, 2014 09:55
| Trzykrotka napisał/a: | | Ale tego Siwona jest w dramie tyle, co kot napłakał... |
To nie jest usprawiedliwienie!
| Trzykrotka napisał/a: | Ciagle myślałam sobie, że to najostatniejsza drama z Siwonem - jeśli ją obejrzę, bto pozostaną tylko powtórki (wiem, idiotyczne )
Za to teraz mam podwójną motywację do nabycia materiału |
Sama widzisz, że mus ci tę dramę obejrzec od początku do końca.
| Trzykrotka napisał/a: | | czymże są niewinne fanservice koreańskie |
Pfff, niewinne! Oni doskonale wiedzą, co robią! Elegancko eksponują kawałki nagiego ciała (oczywiście górne części, tudzież seksowne kostki, jak coponiektórzy), rozpalając wyobraźnię do czerwoności, aż czasem para z uszu leci.
| Admete napisał/a: | Akcja jest od początku - pościgi, strzelaniny, walka na miecze, tajne spiski, polityka i romans. Dziewczyna w przebraniu, początkowe nieporozumienia, wspólne przebywanie pod jednym dachem |
To ja się boję, co będzie przez pozostałe 19 (?) odcinków, jak wszystko upchnęli w pierwszym.
| Trzykrotka napisał/a: | | A te całusy były bardzo ekscytujace. Kiedy on ją po męsku chwycił wielką dłonią za smukłą szyję i delikatnie, acz stanowczo przyciągnął w odpowiednie miejsce, spłynęłam budyniem pod krzesło. |
To już wiem, czemu mi było pod krzesłem ciasno, kiedy i ja pod niego spłynęłam przy tej scenie - ty tam siedziałaś.
| Trzykrotka napisał/a: | | okopy "nie lubię cię" sa nie do obrony kiedy Dokko wytacza armaty skondensowanego czaru. |
Znakomite podsumowanie.
| Trzykrotka napisał/a: | | ja się nie mogę napatrzeć, jak w dramach eleganckie kobiety z wdziękiem zjadają ramen pałeczkami. Ani się nie pochlapią, ani nie usmarują... |
A to zależy, bo jak wiadomo potrafią jeść zgoła mało elegancko.
Dobra, może obrazek z jednej z moich ukochanych scenek?
Anaru, nie patrz, to jest wciąż przed tobą!!!
Jedwabisty moment.
Trzykrotka - Pią 27 Cze, 2014 10:04
| BeeMeR napisał/a: | poświęci dla niej wszystko: dumę (a ma jej niemało), spokój medialny, wizerunek, karierę - no i jak ja tu go nie kochać? |
Dokładnie! To jest w Dokko najbardziej ujmujące. Może sobie do samego końca gadać, że AJ spotyka z jego strony wielki honor, ale tak naprawdę on cały ściele się pod jej stopy.
| BeeMeR napisał/a: | | kazali bohaterowi swoje odcierpieć, tj. naprawdę musiał coś poświęcić by zyskać swoją kobietę. |
Musiał dorosnąć. I Dokko żywy, prawdziwy, w swoim domu - twierdzy i oficjalny, wykreowany wizerunek Dokko. To było bolesne, ale oczywiste. Bardzo ładnie pokazali ten proces w Oh My Lady, na Siwonie. Kiedy jego bohater publicznie przyznał się do posiadania dziecka i zadeklarował, że jest w stałym związku, natychmiast utracił kontrakty reklamowe. Wiadomo, reklamował produkty przeznaczone dla rozrywkowych singli. Ale natychmiast pojawiły się nowe, lukratywne propozycje - a pierwszą była reklama mieszkań dla młodych rodzin.
Dokko też na pewno szybko się odkuł, nie bez pomocy pani Moon oczywiście.
Jestem fanką pani Moon - co za kobieta!
Agn - Pią 27 Cze, 2014 10:08
| Trzykrotka napisał/a: | | Jestem fanką pani Moon - co za kobieta! |
Raz jeden zrobiła coś dobrze, bo do tej pory jej jedynym pomysłem na Dokko było odseparowanie go od Ae Jeong wbrew jego woli i zatruwanie życia AJ, żeby się sama wycofała jako "niegodna".
Trzykrotka - Pią 27 Cze, 2014 10:13
| Agn napisał/a: | | Trzykrotka napisał/a: | | Jestem fanką pani Moon - co za kobieta! |
Raz jeden zrobiła coś dobrze, bo do tej pory jej jedynym pomysłem na Dokko było odseparowanie go od Ae Jeong wbrew jego woli i zatruwanie życia AJ, żeby się sama wycofała jako "niegodna". |
No tak, ale też podgoniła jej karierę i biła brawo za przeczołganie Dokko - dobrze wiedziałą, że AJ pomściła tym samym całą agencję, którą do tej pory trzęsły dokkowe kaprysy.
Można powiedziec, że wyciągnęła AJ z etapu żabich kostiumów i jedzenia nudli na karuzeli.
| Agn napisał/a: | | Trzykrotka napisał/a: | | Ale tego Siwona jest w dramie tyle, co kot napłakał... |
To nie jest usprawiedliwienie! |
Buuu, wiem! Poprawię się! Mam jeszcze film z Siwonem do obejrzenia, seguk Battle of wits - nadrobię. I zrobię sobie powtórkę z Skip Beata
Aaaach, ten czar Dokko. Widziałyście, jak on "dręczył jej kurczaka" przy pomocy ulotki o występach w klubie nocnym? Jak ją sobie umieścił za dekoltem (oczywiście żeby zapytać czy ona go tam maca ) a potem w kieszeni na tyłku i jak się znacząco po tym tyłku poklepał? Seksowna bestia.
I Anioł Dobroczynoności z chwilę potem
Agn - Pią 27 Cze, 2014 10:18
| Cytat: | No tak, ale też podgoniła jej karierę i biła brawo za przeczołganie Dokko - dobrze wiedziałą, że AJ pomściła tym samym całą agencję, którą do tej pory trzęsły dokkowe kaprysy.
Można powiedziec, że wyciągnęła AJ z etapu żabich kostiumów i jedzenia nudli na karuzeli. |
Myślę, że bardziej tu zadziałał kopniak Dokko, by ją przyjąć do agencji.
Podgonić, podgoniła, ale też starała się kłaść tej dwójce jak najwięcej kłód pod nogi. No i dopóki AJ odrzucała Dokko bardzo jej to pasowało - nie było problemu, a do tego nos Dokko został przytarty jak należy. Potem już działała, by ten stan się utrzymał. Zapunktowała dopiero na końcu, kiedy wymyśliła koncept z taśmami i poratowała wizerunek Dokko.
| Trzykrotka napisał/a: | | Seksowna bestia. |
Mmmm... <3
BeeMeR - Pią 27 Cze, 2014 12:25
| Trzykrotka napisał/a: | | tak naprawdę on cały ściele się pod jej stopy. | Jak azalie z wiersza
Ja na wiersze jestem dość odporna, ale ten tu idealnie pasuje.
| Trzykrotka napisał/a: | | Dokko też na pewno szybko się odkuł, nie bez pomocy pani Moon oczywiście. | Pani Moon jest nastawiona zadaniowo - ma kreować wizerunek, co ją tam życie osobiste Dokko obchodzi
Według niej dla niego najlepiej będzie bez AJ, to robiła co mogła by obojgu yo uświadomić, ale jak już związek stał się publicznie wiadomy (pięknie to zrobił, trzeba przyznać ), to pani Moon natychmiast przeszła w tryb: "robimy co możemy, by to obrócić jak najlepiej dla obojga".
Trochę nie wierzę w natychmiastowe pozrywanie wszystkich kontraktów, ale odkuli się na pewno - co widać na koniec.
A przy tym mają dozgonne doładowania bez konieczności ukrywania się przed światem
| Agn napisał/a: | | Anaru, nie patrz, to jest wciąż przed tobą!!! | Już jej i tak opowiadałam o tej scenie - tj, że zobaczy Żabula, o którym czyta tu co jakiś czas
| Trzykrotka napisał/a: | Anaru napisał/a:
Basia, miałaś mi podesłać link do bloga z kwiatem kamelii
Jakiego? Jakiego? | Nic, czego byś nie znała
Opowiadałam jej (nie pierwszy raz) o dramabeans, które ładnie interpretuje zachowanie bohaterów, tłumaczy koreańskie zaplecze kulturowe i cudnie zachwyca się Dokko i dramą
Tu konkretnie mówiłam o:
Camellia is a Korean novel published in 1936. Nutshell version: The girl is rich, the boy is poor. She gives him a boiled potato, he rejects it. Hurt, she harasses his chicken. He harasses hers back and accidentally kills it. (FYI: There’s also a Camellia trilogy (2005) that deals with gay love themes, and a more recent anthology (2010) about three different love stories.)
I love that a potato has evolved thusly into being an expression of affection — one that’s staunchly unsentimental, unlike a piece of jewelry, and the very nature of it being a potato keeps it inherently funny — and that it works on more than one level of meaning. Things like that make the moments richer, which is great.
A bardziej ogólnie o opisach odcinków - bo polecam choćby komentarze na koniec każdego:
http://www.dramabeans.com...love-episode-5/
Agn - Pią 27 Cze, 2014 12:39
| Cytat: | Pani Moon jest nastawiona zadaniowo - ma kreować wizerunek, co ją tam życie osobiste Dokko obchodzi |
Ja tylko uważam, że jeśli menadżer usiłuje zmienić warunki i nawet nie ruszy głową, by od razu działać tak, by wszystko się obróciło na korzyść Dokko, to tak naprawdę do d. z takim menadżerem.
No ale wiadomo - to dramaland, musi być lekko dramatozycznie.
Swoją szosą - w zerwanie kontraktów uwierzę, ale nie z powodu związku z kobietą, tylko z powodu innych zachowań, np. totalnej rozróby czy publicznego upicia się.
Swoją szosą Cha Seung Won ma krzyż pański ze swoim synkiem. Biedny facet.
Trzykrotka - Pią 27 Cze, 2014 12:53
No... Czytałam o tym synalku
| Agn napisał/a: |
Swoją szosą - w zerwanie kontraktów uwierzę, ale nie z powodu związku z kobietą, tylko z powodu innych zachowań, np. totalnej rozróby czy publicznego upicia się.
|
Nie, nie - to naprawdę tak bezwzględnie działa. Doktoryzowałam się nad tym tłumacząc Still Reading Khan i potem jeszcze różne artykuły. Reklamodawca kupując "twarz" do reklamy kupuje też wizerunek, który ta twarz reprezentuje. Niezmienność wizerunku zagwarantowana jest kontraktem. Telefon dla par i kontrakt dla prawdziwej pary? Musisz być w tej prawdziwej parze do końca obowiązywania kontraktu. Produkty dla macho, singli, wyczynowców (Dokko) - wypadka z kontarktów, jeśli zaczynasz publicznie kupować pieluchy i chwalić się, żeś usidlony. Tu był też (poczatkowo) problem związku z Kang Se Ri - komórki, które mieli razem jako para przez rok reklamować trzymały ich w udawanym związku.
Agn - Pią 27 Cze, 2014 13:06
Wierzę, że się doktoryzowałaś, ale to mi się wydaje... zwyczajnie głupie.
Może dlatego, że w naszej rzeczywistości chyba się takie rzeczy nie dzieją i trudno mi uwierzyć. Ale co ja tam wiem...
(Rany, jestem tak dziko spragniona nowego filmu z Cha Seung Wonem, że to się pod kapturem nie mieści. Chwilowo zaspokajam głód starszymi filmami (kolekcjonuję i już nawet coś z kolekcji napoczęłam), dobiorę się też do dram, oczywiście. Muszę też jakoś położyć łapska na filmie Secret... )
Edycja: Stało się...
Min Ho, nie patrz...
BeeMeR - Pią 27 Cze, 2014 14:15
| Agn napisał/a: | (Rany, jestem tak dziko spragniona nowego filmu z Cha Seung Wonem, że to się pod kapturem nie mieści. Chwilowo zaspokajam głód starszymi filmami (kolekcjonuję i już nawet coś z kolekcji napoczęłam), dobiorę się też do dram, oczywiście. Muszę też jakoś położyć łapska na filmie Secret... )
| Secret jest dostępny (nie wiem jak z napisami), ale ja mam zbyt wolny internet żeby coco jumbo plik 1,5 gb za jednym zamachem - jak się uprę to zejdzie, ale dobre kilka godzin.
Filmy z CSW i City Hall chętnie bym nabyła przy okazji wizyty naszych Rodziców u Ani za tydzień - jeśli nie masz nic przeciwko . Z Ateną się nie narzucam, ale mogę podesłać przy okazji.
| Agn napisał/a: | Swoją szosą Cha Seung Won ma krzyż pański ze swoim synkiem. Biedny facet. |
Trzykrotka - Pią 27 Cze, 2014 15:15
| Agn napisał/a: | Wierzę, że się doktoryzowałaś, ale to mi się wydaje... zwyczajnie głupie.
|
No pewno, że to durne jak tapeta w motylki... Ale tak robią. A że płacą gigantyczne pieniądze, gwiazdy pokornie się stosują, albo płacą kary umowne.
Przebóg, jak ty pięknie i drapieżnie wyglądasz
Będę czekać na recenzje z wszystkiego, co obejrzycie żeby wiedzieć, w co się potem zaopatrywać.
| BeeMeR napisał/a: |
| Agn napisał/a: | Swoją szosą Cha Seung Won ma krzyż pański ze swoim synkiem. Biedny facet. | |
Cha No Ah, syn Cha Seung Wona ma na koncie oskarżenie o molestowanie seksualne i narkotyki. Ojciec za niego kaja się publicznie w mediach.
BeeMeR - Pią 27 Cze, 2014 15:33
| Trzykrotka napisał/a: | | Cha No Ah, syn Cha Seung Wona ma na koncie oskarżenie o molestowanie seksualne i narkotyki. Ojciec za niego kaja się publicznie w mediach. | No to faktycznie nie przelewki...
Admete - Pią 27 Cze, 2014 16:14
To on ma już dorosłego syna? Wybaczcie, ale nie wiem, ile ma lat.
BeeMeR - Pią 27 Cze, 2014 16:32
Syn ma 25 lat, CWS się ożenił tak około 18-tki. Jeszcze ma córeczkę, jakieś 11 lat.
To sprzed dobrych kilku zatem, ale słodkie zdjęcie:
Trochę ten syn podobny :
http://www.kdramastars.co...n-withdrawn.htm
A to ładnie powiedziane:
he was asked what his real charger was. He then said, “My charger is my family. I get recharged when I’m with my daughter”
Admete - Pią 27 Cze, 2014 19:30
Podobny, ale daleko mu do ojca. Kawał z niego drania.
To jesteś już może po 5 odcinku BV?
Co do NL - cieszę się, że mogłam sobie pooglądać KMM i kilku innych aktorów, których znałam z innych produkcji i poznać nowych jak aktora od Sang Tae. Przy czym jest to chyba najdziwniejsza drama, jaką oglądałam do tej pory. Moim zdaniem powinni sobie dobrze przemyśleć produkcję, bo jeśli chcą wystąpić z czymś innym, mniej tradycyjnym, to powinni mieć bardziej elastyczne podejście. Jak robią serial proceduralny oparty na sprawach i powolnym rozwoju bohaterów, to muszą mieć czas. Jak pisałam wcześniej - chętnie bym śledziła nadal losy bohaterów, ale cóż - to Korea i nie ma więcej. To przy serialach amerykańskich człowiek może się przynajmniej łudzić ( do czasu ), że serial dostanie drugą serię.
Na wieczór zostawiam sobie drugi odcinek JG. Podobno oglądalność nie za wielka. Mam czasem wrażenie, że Koreańczycy cierpią na przesyt swoimi produkcjami. Dla mnie tam jest jeszcze coś nowego, ale im już niektóre rzeczy się mogły opatrzeć.
BeeMeR - Pią 27 Cze, 2014 19:55
Jestem w trakcie 5odc. BV (dramatoza ostro goni dramatozę, koncert tuż tuż ) oraz finału NL
Ustosunkuję się jak obejrzę oczywiście - nie wiem czy dziś bo mam zebrane wiśnie do przerobienia które tylko czekają aż dzieci zasną (ja też czekam... )
Admete - Pią 27 Cze, 2014 19:58
Jakie spanie - jasno jest
BeeMeR - Pią 27 Cze, 2014 20:05
Tja... Wiesz jak trudno jest teraz Adasia, choćby słaniającego się już ze zmęczenia, zgarnąć do domu i skłonić do mycia? Sił już nie ma, a wyje "ja chcę iść na pole, ja nie chcę do domu, jesteś be" ale w połowie mycia zmienia frakcję na "kocham cię mama, ty jesteś moja mama, Adaś kocha swoją mamę itd." i jakoś dajemy radę
Sorry za offtop
Admete - Pią 27 Cze, 2014 20:11
Bardzo sympatyczny offtop Jak mi się na końcu NL te rozgrywki między SJ i Cha podobały, a zakończenie jest dwuznaczne, właściwie tam jest cliffhanger jak na zakończenie 1 serii. Frustrujące to okropnie. SJ sobie załatwił, ze firma Cha go nie ruszy w sensie, że nie zleca jakiegoś wypadku, żeby go usunąć...dysk się przydał. Uratował też firmę tego krzykacza, ale nie dla niego, tylko dla zwykłych pracowników.
W JG to trochę czekam, aż się ten młody zmieni po śmierci ojca i ( chyba ) siostry. Na razie nie służy mu trochę ten tradycyjny strój. Na plakatach ma inny, bardziej mu pasuje.
Aragonte - Pią 27 Cze, 2014 21:29
No właśnie - frustrujące
Ja się czuję rozczarowana poprowadzeniem NL - za dużo spraw pozostawiono niewyjaśnionych, przede wszystkim tę, kto właściwie doprowadził do wypadku SJ (chyba że mi to umknęło???).
Sorry, ale jeśli nie planuje się przynajmniej dwóch serii, to nie ma sensu budować scenariusza w ten sposób Czuję się trochę jak dzieciak, któremu pokazano lizaka, a potem zabrano Potencjał był (wątki, no i przede wszystkim postaci), ale jego realizacja mnie nie satysfakcjonuje, i to nie tylko z uwagi na skrócenie serii o dwa odcinki.
Jestem nieco sfoszona, więc chyba nieprędko będą powtórki - wolę sobie Beethoven Virus przypomnieć, jakoś wolę tamtejsze otwarte zakończenie
Admete - Pią 27 Cze, 2014 21:35
| Aragonte napisał/a: | | Sorry, ale jeśli nie planuje się przynajmniej dwóch serii, to nie ma sensu budować scenariusza w ten sposób |
No właśnie, a przecież serial pisała osoba, która ma na koncie ze dwa inne seriale. Ja sobie właśnie rpzypomniałam fragmenty odcinka 10 BV i 5
|
|
|