To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Seriale - Dramy, czyli urok Azji

zooshe - Czw 03 Paź, 2013 18:27

Trzykrotka napisał/a:
Swoją drogą, to z BBF jest jednak coś na rzeczy - wszyscy (na blogach i w komentarzach internetowych) jojczyli i psioczyli, że takie to kiepskie, ale rozmowy o dramie można ciągnąć tygodniami! :wink:

Bo ludzie lubią myśleć o sobie jako osobach o wyrobionych i wyrafinowanych gustach, które absolutnie nie zhańbią się oglądaniem dramatoz pokroju BBF. No chyba tylko po to by potem móc wypisywać wszem i wobec jak bardzo im się drama nie podobała. :-P

Agn napisał/a:

To ja zacytuję skośnego bloga: "Bez kitu, jak Lee Min Ho może nie być w czyimś guście?! Jak się coś nie podoba, to oddawać!"

Też się pod tym podpisuje.

Agn napisał/a:

Wiesz, nie wyobrażam sobie naszego niewinnego jak lelija Min Ho w TAKICH scenach. Ale nie powiem - fantazja ruszyła mi z kopyta i z dzikim rżeniem. :lol:

A ja nie mam z tym najmniejszego problemu. :-D Miejcie trochę wiary w jego talent aktorski.

Agn napisał/a:

Ale najważniejsze...
JESZCZE TYLKO TYDZIEŃ!!!

:cheerleader2: A pamiętam jeszcze nasze privki jak narzekałyśmy, że jeszcze tyle miesięcy.

Agn napisał/a:

Swoją szosą kiedy w bójkę wkroczyła sama zainteresowana, zrobiła się z tego bójka komediowa.

Mina panów, kiedy ich kobiety zaczęły szarpać się za włosy, bezcenna.

Trzykrotka napisał/a:

Talenty randkowe szefa KSS są wybitne :mrgreen: To jak spławił swoją blind date to nic, ale to, że ona tak długo i cierpliwie odpowiadała na pytania o to, co sobie zoperowała i w której klinice, dawszy mu po gębie dopiero, kiedy poszedł do KSS i zaczął zawodzić coś w rodzaju nie porzucaj mnieee - to jednak świadczy o nieprzeciętnym uroku męskim :thud:

Facet ma wprawę z wykręcania się z randek w ciemno, a jeszcze większą w psuciu randek KSS. Żal mi tego gościa, z którym KSS umawia się 3 razy i za każdym razem HJH psuje jej randkę.

Do kolejnych niezapomnianych scen z KSS dodam jeszcze wieczór, kiedy HJH idzie na oficjalne zapoznanie z przyszłą teściową. :rotfl: Biedny nawet w wojsku nie przeżył takiej musztry jak od mamuśki. A potem daje jeszcze rady temu kucharzowi, co zrobić aby zostać zaakceptowanym.

Agn napisał/a:

Oj, nie, człowiek pod prysznicem musi być starannie wyselekcjonowany. Lubię Hyun Bina, ale cieszę się, że w Secret Garden pod prysznicem swoje ciało prezentował Lee Philip, a nie on.

HB też prezentował ciało tylko że w łaźni. Cudnie udawał zawstydzoną pannę zakrywającą się ręcznikiem, przed widokiem Oski.

Trzykrotka napisał/a:

Tak mówisz? :excited: Właśnie, może Secret Garden dorzuciłybyśmy sobie do kolejki do wspólnego oglądania? :kwiatek: Tylko nie wiem, czy warto, ale chyba rekomendacja "drama twórców A Gerntleman's Dignity" brzmi nieźle.


Tak. tak. Popieram. Jasne, że warto. Mnie na ten przykład Ogródek podoba się nawet bardzie niż Dżentelmeni. :excited:

Agn - Czw 03 Paź, 2013 23:22

BeeMeRek napisał/a:
Nawet więcej - coraz bardziej mi się podoba - początkowo myślałam, że będzie na raz, ale teraz już nie jestem wcale tego taka pewna - nie jest to arcydzieło, ale bardzo ciepła opowieść, a czasem nie trzeba nic więcej. Ma słabsze momenty, ale ma sporo lepszych - i o to chodzi.

Hyhyhy, na początku się właśnie tak ogląda - ot lekka komedyjka, fajne toto i już. A potem jest coraz lepiej. Na bohaterce trzyma się większość tej dramy, ale kurczę, pod skórą tej babki płynie prawdziwa krew. :D
BeeMeRek napisał/a:
btw - Agn, czy jest coś, czego jeszcze nie oglądałaś lub oglądasz po raz pierwszy?

Całe mnóstwo dram. Skąd to pytanie?
BeeMeRek napisał/a:
Ze mną też się podzielcie! Pięknie proszę :kwiatki_wyciaga:

Ale w sensie czym? Tym co ja czy tym co Trzykrotka?
BeeMeRek napisał/a:
Czy tylko mi ex KSS kojarzy się z nastroszonym kurczakiem?

Nie. I za diabła nie wiem, dlaczego takiemu wypłoszowi dała się tknąć. Co ona w nim widziała?! Ani to ładne, ani to mądre, ani nawet sympatyczne. Z kilometra widać, że patafian.
Trzykrotka napisał/a:
Agn napisał/a:
cieszę się, że w Secret Garden pod prysznicem swoje ciało prezentował Lee Philip, a nie on.

Tak mówisz? :excited:

Jak lubię Hyun Bina, tak naprawdę jego chuderlawej klaty nie bardzo miałam ochotę oglądać. Za to u Lee Philipa jest na co popatrzeć. Mrau!
Trzykrotka napisał/a:
W dramie jest ciapulem, Donhae bez trudu wygrywa w zawodach do panny Pandy. Ale zobaczymy w Heirs, jak się spisze jako starszy brat LMH. Dekoracyjny jest, trzeba mu przyznać

Bardzo fajne określenie na faceta - dekoracyjny. :lol:
Trzykrotka napisał/a:
(czy ktoś jeszcze nie widział absów Siwona? Anyone?)

Ja nie jestem pewna, muszę zerknąć, by sprawdzić! :twisted:
Trzykrotka napisał/a:
I wpatrywałam się z nią bez przykrości, dopóki nie zorientowałam się, co czynię. Do dziecka się ślinię. Poczułam się jak rozpustna ajumma :frustracja:

Kurna, ja się ślinię do LMH, też kapkę szczawika jak dla mnie. Raz się żyje! Po to ten wątek, by sobie, z przeproszeniem, zrobić dobrze.

Aaaaa! Scena z KoD! Siwon był po prostu genialny w swojej roli! :rotfl:

zooshe napisał/a:
Bo ludzie lubią myśleć o sobie jako osobach o wyrobionych i wyrafinowanych gustach, które absolutnie nie zhańbią się oglądaniem dramatoz pokroju BBF. No chyba tylko po to by potem móc wypisywać wszem i wobec jak bardzo im się drama nie podobała. :-P

Jak wiemy są i tacy, którzy potrafią innym zatruwać życie - ładują się w ich towarzystwo tylko po to, by z wyższością stwierdzić, że im się nie podoba takie g. No ale nie warto na nich zwracać uwagi. :roll:

zooshe napisał/a:
A ja nie mam z tym najmniejszego problemu. :-D Miejcie trochę wiary w jego talent aktorski.

Tak, tak, bo w tych scenach to mnie jego talent najbardziej będzie interesował. *skwapliwie przytakuje* :lol:

zooshe napisał/a:
:cheerleader2: A pamiętam jeszcze nasze privki jak narzekałyśmy, że jeszcze tyle miesięcy.

Ech, już tak niewiele zostało. Już naprawdę, naprawdę niedługo. Hura! :D

Cytat:
Mina panów, kiedy ich kobiety zaczęły szarpać się za włosy, bezcenna.

Jak sobie kucnęli z karpiami na obliczach... :rotfl:

zooshe napisał/a:
Mnie na ten przykład Ogródek podoba się nawet bardzie niż Dżentelmeni. :excited:

Poważnie? Tego nie wiedziałam. Ja zdecydowanie wolę AGD.

Trzykrotka - Pią 04 Paź, 2013 00:11

Aaaaa! W trzecim odcinku KSS pokazał się Daniel Henney! Nie żebym narzekała na brak słodyczy w tej dramie, ale na widok tego uśmiechu mam zawsze skojarzenie z pysznym kremem toffi. Znowu biedak skazany na nieodwzajemnioną miłość? Zaraza jakaś padła na koreańskie dziewczyny, zaćma, czy niedobór żeńskich hormonów?
Odcinek w ogóle przepiękny :wink: Śmiałam się wręcz zdrowotnie, kiedy Sam Soon poszła na oględziny do przyszłej teściowej (Nadymka :rotfl: ) i zasunęła opowieść o poślubnym smakowaniu jej ciast przez ukochanego Szefa, a dla efektu zrobiła jeszcze dość niekształtne serduszko dłońmi. Oczywiście, HJH nie byłby HJH gdyby nie walnął przy całym personelu tekstu nie bądź dla niej taki surowy, spędziła tę noc ze mną (i co najlepsze, to była prawda!) Aż się boję myśleć, co dalej będą musieli robić, żeby Prezesowej Na udowodnić, że dla miłości 3 lata nie mają znaczenia.
Ładne były też chwile wzruszenia: wspomnienie o ojcu Sam Soon, HJH grający piosenkę Presleya. I Trzy Misie! Kiedy słyszę piosenkę o trzech misiach, zaraz mam w oczach sceny z Housefull i banana na obliczu.

Ach... jeszcze były chlopak się objawił. To się nóż w kieszeni otwiera: nie dość, że to on ją rzucił i to w wyjątkowo ohydny sposób, to śmie jej wypominać, ze go nie opłakuje :twisted: Rzucić w takiego tortem to mało, rycyny mu tam wlać!

BeeMeR - Pią 04 Paź, 2013 07:26

zooshe napisał/a:
Talenty randkowe szefa KSS są wybitne :mrgreen:
Tja, ale talenty randkowe jednego z niedoszłych KSS też są ujmujące - tego, co to w twarz jej wali, że jest stara, nieładna i gruba a potem się oburza, gdy mu odpłaca pięknym za nadobne :P

zooshe napisał/a:
Do kolejnych niezapomnianych scen z KSS dodam jeszcze wieczór, kiedy HJH idzie na oficjalne zapoznanie z przyszłą teściową. :rotfl:
Jestem właśnie w trakcie tej sceny, więc z ocebną jeszcze poczekam, ale urocze było też uciekanie przed rzeczoną mamuśką dookoła niefortunnie zaparkowanego samochodu :lol:
Ogólnie mamuśki to widocznie zło konieczne do strawienia przez bohaterów dram - ale też jak się przyjrzeć charakterowi bodaj KSS i jej siostrzyczce, dodać do tego frustracje (w dużej mierze samotnego) wychowywania dzieci i prowadzenia rodzinnego biznesu to rośnie kolejne pokolenie takich samych mamusiek :P

Trzykrotka napisał/a:
ch... jeszcze były chlopak się objawił. To się nóż w kieszeni otwiera: nie dość, że to on ją rzucił i to w wyjątkowo ohydny sposób, to śmie jej wypominać, ze go nie opłakuje :twisted: Rzucić w takiego tortem to mało, rycyny mu tam wlać!
Oj, on jeszcze nie raz pokaże, jaka z niego gnida - a najgorsze, że takie bezczelne sukinsyny, co to chcą mieć jednocześnie i wróbla w garści i gołąbka na dachu naprawdę chodzą po ziemi :nudelkula1_zolta: I kobiety od lat się nabierają na ich słodkie słówka i obietnice :zalamka:
Agn napisał/a:
I za diabła nie wiem, dlaczego takiemu wypłoszowi dała się tknąć. Co ona w nim widziała?! Ani to ładne, ani to mądre, ani nawet sympatyczne. Z kilometra widać, że patafian.
Zakochała się - była trochę młodsza i dużo bardziej niewinna i naiwna - uwierzyła mu to i wskoczyła w związek z głową i sercem - ale też jak się związek skończył, to i serce swoje odchorowało i głowa swoje przemyślała - KSS ma przynajmniej tyle rozsądku, że absolutnie nie zgadza się na bycie "tą drugą", ani w kontekście jednego, ani drugiego faceta. W prawdziwym życiu niestety nie zawsze jest to takie proste...
Podoba mi się u bohaterki także to, że jako jedna z nielicznych postawiona przed rywalizacją o faceta mówi: "niech on sam zdecyduje", a nie żadne tam takie "nie oddam go", czy "rezygnuję z niego dla ciebie", które jak już wspominałam wkurzają mnie, traktując zainteresowanego jak bezwolną maskotkę do przekazania.

Agn napisał/a:
Na bohaterce trzyma się większość tej dramy, ale kurczę, pod skórą tej babki płynie prawdziwa krew. :D

I naprawdę nietrudno uwierzyć, co mu się w niej tak spodobało - nie tylko to, że należy do zupełnie innego świata*, ale ona sama w sobie - bez krępacji, bez krygowania się, udawania eterycznej niewiasty, którą nie jest, a potrafiąca mu szczerze okazać (a nawet powiedzieć :twisted: ), że jej się podoba - a jednocześnie nie podaje siebie na tacy (jak to pewnie z poprzednim zrobiła, ale też okoliczności były inne :roll: ), tylko każe o siebie walczyć (np. z mamuśką) i zabiegać - no naprawdę podoba mi się coraz bardziej :mrgreen: .
Podoba mi się też tutejsza definicja miłości: "myślę o niej bez przerwy, tęsknię za nią, będąc z nią jestem szczęśliwy" :serduszkate:

* bo ostatnio robiąc mocno wybiórczą powtórkę BBF (oczywiście wyłącznie scen LMH, jak nikt się nawet nie domyśla ;) ) doszłam do błyskotliwego wniosku, że GJP to się bardziej zakochał w odmiennym świecie dziewczyny niż w niej samej: w rodzinnym charakterze rodziny, wspólnym spędzaniu czasu, czy to sauna czy jedzenie, spanie itd., we własnoręcznej pracy - np. robieniu kimchi - i cieszeniu się jej efektami, w docenieniu innych spraw niż pieniądze i rzeczy, których kupić nie można itd. Dziewczyna mu po prostu pierwsza otworzyła oczy na ten świat i jego możliwości :P No, może potem stała się kimś więcej ;)

Nie da się ukryć, że punk wyjścia obie dramy mają ten sam: bogaty, przystojny młody człowiek spotyka zwykłą-niezwykłą kobietę, która przewraca mu dotychczasowe życie (zwłaszcza uczuciowe) do góry nogami. Tylko o ile jedno jest mocno odrealnioną bajką dla nastolatków (co nie zmienia faktu, że się ją dobrze ogląda :mrgreen: ), o tyle drugie jest dużo bardziej zwyczajną, a przez to i wiarygodniejszą opowieścią.

Agn - Pią 04 Paź, 2013 10:29

Trzykrotka napisał/a:
W trzecim odcinku KSS pokazał się Daniel Henney! Nie żebym narzekała na brak słodyczy w tej dramie, ale na widok tego uśmiechu mam zawsze skojarzenie z pysznym kremem toffi.

No coś w tym jest, kochana. Masz świetne porównania kulinarne, serio, bardzo trafione! *oblizuje się*
Swoją szosą uwielbiam scenę (to też siódmy odcinek), w której Sam Soon próbuje się z nim dogadać - ona ledwo ledwo po angielsku, całkiem nieźle po francusku, on nijak po koreańsku i tylko po angielsku. Lałam przy tej scenie ze śmiechu. :rotfl:
Ale jak się Danniel tam uśmiechał, fiu fiu fiu...
Trzykrotka napisał/a:
nie bądź dla niej taki surowy, spędziła tę noc ze mną (i co najlepsze, to była prawda!)

No co, przecież nie skłamał. :rotfl:
Trzykrotka napisał/a:
HJH grający piosenkę Presleya

Nie lubię akurat tego fortepianowania. Nie przepadam za scenami, jak facet zaczyna grać na fortepianie (wyjątek: bohater jest zawodowym pianistą). I nie znoszę akurat tej piosenki.
Trzykrotka napisał/a:
jeszcze były chlopak się objawił. To się nóż w kieszeni otwiera: nie dość, że to on ją rzucił i to w wyjątkowo ohydny sposób, to śmie jej wypominać, ze go nie opłakuje

Sam Soon to go na dzień dobry powinna potraktować solidnym kopem w nabiał i już! :evil:
BeeMeR napisał/a:
Zakochała się

Rozumiem. Można. Ale trzeba mieć w czym się zakochać.
BeeMeR napisał/a:
Podoba mi się też tutejsza definicja miłości: "myślę o niej bez przerwy, tęsknię za nią, będąc z nią jestem szczęśliwy" :serduszkate:

A to nie jest takie typowe podejście do miłości z filmów czy książek? Wydaje mi się, że wszędzie to podejście jest takie samo. :)

BeeMeR - Pią 04 Paź, 2013 11:05

Agn napisał/a:
Swoją szosą uwielbiam scenę (to też siódmy odcinek), w której Sam Soon próbuje się z nim dogadać - ona ledwo ledwo po angielsku, całkiem nieźle po francusku, on nijak po koreańsku i tylko po angielsku. Lałam przy tej scenie ze śmiechu. :rotfl:
Ale jak się Danniel tam uśmiechał, fiu fiu fiu...
Oj, co racja to racja :serce:
A scena też weszła do moich ulubionych :rotfl:

Danniel chyba też wszedł do grona ulubionych :mrgreen:
Dobrze, że go tu niemało - no i jego uśmiechu :serduszkate:
No i znaleźli niegłupi powód, żeby go rozebrać (basen, właściwie lekko niedorzeczna walka w basenie :lol: )
W każdym razie nie obraziłabym się o takiego osobistego przyjaciela ;)

Agn napisał/a:
Całe mnóstwo dram. Skąd to pytanie?
Jak to skąd - widziałaś wszystko, o czym rozmawiamy - co nie jest dziwne, skoro niemal wszystko mam od Ciebie :kwiatki_wyciaga:

Agn napisał/a:
Rozumiem. Można. Ale trzeba mieć w czym się zakochać.
Mogła się zakochać nie tyle w nim, co w swoim wyobrażeniu o nim, o miłości - czułą się kochana, pierwszy raz - mogła wyidealizować faceta i naprawdę zobaczyć go innymi oczami dopiero po zerwaniu.

Cytat:
BeeMeR napisał/a:
Podoba mi się też tutejsza definicja miłości: "myślę o niej bez przerwy, tęsknię za nią, będąc z nią jestem szczęśliwy" :serduszkate:

A to nie jest takie typowe podejście do miłości z filmów czy książek? Wydaje mi się, że wszędzie to podejście jest takie samo. :)
Może i jest (acz mnie się wydaje dużo bardziej oklepane, a znacznie mniej mówiące gdyby powiedział po prostu "kocham ją"), ale mi się to ujęcie spodobało - może dlatego, że wydaje mi się dużo bardziej prawdziwe i precyzyjne. Ja bym w swojej definicji dodała jeszcze "jak go długo nie widzę, to dostaję vqrva bez powodu ;) )

Nic na to nie poradzę, że urzekają mnie rozwiązania najprostsze i oczywiste, a nie Kaledonie od czapy czy naszyjniki jedyne w swoim rodzaju :P Pewnie dlatego KSS doskonale do mnie trafia :mrgreen:

Agn napisał/a:
Ale w sensie czym? Tym co ja czy tym co Trzykrotka?
A jest jakiś powód, żeby mnie coś ominęło? ;) Ja bym chciała i to i to ;)
Trzykrotka - Pią 04 Paź, 2013 13:43

BeeMeR napisał/a:

Nic na to nie poradzę, że urzekają mnie rozwiązania najprostsze i oczywiste, a nie Kaledonie od czapy czy naszyjniki jedyne w swoim rodzaju :P Pewnie dlatego KSS doskonale do mnie trafia :mrgreen:


Ja uwielbiam jedno i drugie, byle trafiał dokładnie w cel :serduszkate: W BBF czasami pewne rozwiązania trafiały (u mnie) daleko poza tarczą, ale niektóre - w samo serce. Nie ukrywam, zawsze lubiłam konfrontacje GKP kontra Ji Hoon na tle Jan Di (jak scenę ze srebrnymi balerinkami, które kupili dla niej obaj, jak to "pozwól, że dalej ja się nią zaopiekuję," kiedy GJP wyłowił Jan Di z baseu, czy załamanie GJP, płacz i śmiech jednocześnie, kiedy podejrzał zza oka jakąś scenę świadczącą o zaawansowanej intymności)
Ale uwielbiam też przyziemny konkret KSS. Ona dokłanie wie, jak się życie toczy. Odlicza dziewczyny jako "konkurentki" w drodzer do małżeństwa (własna siostra) albo te, co już "ubywają z konkurencji." Nie pozwala fundować sobie taksówki, bo "w życiu nic nie jest za darmo." Przy tym jest w gruncie rzeczy ogarnięta. Na początku wydawało mi się, że ona będzie jakąś kupką kompleksów, niepozbierania i nieszczęścia, ale nie jest. Ma gorsze chwile, ale dokładnie wie, dokąd chce zmierzać i jakimi środkami to osiągnąć. Po odcinku 3 ciekawość ciągu dalszego aż mnie kąsa.

Ach, Daniel Henney! :serduszkate: Za każdym razem,kiedy go widzę, mam wrażenie, że mam przed sobą coś pysznego do zjedzenia. I angielski w jego ustach brzmi tak, że po raz pierwszy rozumiem emocje pani z Rybki zwanej Wandą, z którą można było wszystko, byle mówić do niej w obcym języku :rumieniec: Przy czym kompletnie nie kojarzy mi się z obiektem uczuć - jest na to zbyt doskonały, po prostu :lol:

Na koniec, panowie GJP i Jin Hoo razem

Aragonte - Sob 05 Paź, 2013 03:16

Nie mogę spać (znowu :roll: ), więc zaczęłam oglądać Secret Garden. Wrażenia na razie mam sympatyczne, więc pewnie obejrzę do końca, choćby dla Lee Philipa :)
zooshe - Sob 05 Paź, 2013 11:20

Trzykrotka napisał/a:

Ach, Daniel Henney! :serduszkate: Za każdym razem,kiedy go widzę, mam wrażenie, że mam przed sobą coś pysznego do zjedzenia. Przy czym kompletnie nie kojarzy mi się z obiektem uczuć - jest na to zbyt doskonały, po prostu :lol:


Aktor grywa też w Stanach, niestety też same ogony, ale jeszcze w niczym zachodnim go nie widziałam. Wygląd ma bardzo apetyczny, przez co oglądając po raz pierwszy, dziwiłam się KSS, że nie uczyć na tenże jakże wdzięczny do oglądania obiekt.

Aragonte napisał/a:
Nie mogę spać (znowu :roll: ), więc zaczęłam oglądać Secret Garden. Wrażenia na razie mam sympatyczne, więc pewnie obejrzę do końca, choćby dla Lee Philipa :)


O trzeba było wcześniej powiedzieć, tez wczoraj nie spałam do późna, tylko że zamiast SG wałkowałam PT. Jak wrażenia? Napisz coś więcej.

zooshe - Sob 05 Paź, 2013 11:42

Agn napisał/a:

zooshe napisał/a:
Mnie na ten przykład Ogródek podoba się nawet bardzie niż Dżentelmeni. :excited:

Poważnie? Tego nie wiedziałam. Ja zdecydowanie wolę AGD.


Niech wyjaśnieniem będzie to, że pomimo chuderlawej klaty, fryzury na grzybka i neonowych wdzianek, po Ogródku Hyun Bin trafił u mnie na top 3 listę. :serduszkate:

Czego pomimo całej sympatii do bohatera Gentelmenów nie mogę powiedzieć.

Trzykrotka - Sob 05 Paź, 2013 12:50

Aragonte, dziel się wrażeniami! :kwiatek: Ja Secret Garden obejrzę na pewno, ale milej byłoby w zespole :kwiatek:

Na razie po małej przerwie idę z KSS. Odcinek 4: Sam Soon zaczyna odczuwać sercową chorobę w związku z HJH, w Bon Apetit Hee JIn w końcu spotyka HJH i odbywają pierwszą rozmowę po jej powrocie, zakończoną jej płaczem i jego upiciem się.
Coraz bardziej uzależniam się od tej dramy. Choć nie do końca utożsamiam się z KSS, to bardzo ją lubię i trzymam jej stronę. Nie rozumiem, jak to jest, że każda z tych wrzaskliwych, chudych dziewczyn uważa za swój obowiązek wypomnieć jej a to wiek, a to tuszę, a to brak urody. Najpierw Kapitan Jang, potem własna siostra, teraz narzeczona jej eksa. Sam Soon, trzeba przyznać, zachowuje w tym wszystkim stoicki spokój, ma też parę niezłych tekstów na takie okazje. Przy byłym zachowuje się już naprawdę prawie spokojnie.
Podoba mi się także to, że jest dobra i współczująca, choć na szorstką powłokę. Podanie czekolady i wina zdradzanej żonie, troska o bratanicę HJH (w OLM córeczka Siwona także nie mówiła, choć nie było ku temu przeszkód fizycznych), troska o niego samego, kiedy delikatnie podpytuje go o dawną miłość i zagaduje pijacki trans rozmową o Mi Jan.
No i mamy pokazany "miękki brzuszek" HJH. Scena nocnego śpiewania przez telefon piosenki o kijance - prześliczna. Dramatyczne spotkanie w bardzo beztroską Hee Jin (nie lubię jej, choć rozumiem, że pewnie miała powody) też pokazuje, że pod kolczastym pancerzem chowa się coś miłego. BTW: zarobił sobie u mnie dwa punkty. Jeden, kiedy tak ładnie (choć z wyrachowania) mówił o KSS do tej krzykliwej narzeczonej i eksia Sam Soon, drugie, kiedy przyniósł jej kwiaty (też z wyrachowania) i wręczył przy całej restauracji z tekstem o odszukaniu się na tej wielkiej planecie. To było komiczne i słodkie równocześnie. Miny Sam Soon - bezcenne. Ale kiedy mówiła mu o wizycie Hee Jin, a on zamachnął się pięścią, wystraszyłam się, że to ją chce uderzyć :shock:
Po klasycznym przygnieceniu do fotela i stylowym pochyleniu się w kierunku jej twarzy, Sam Soon już zaczyna odczuwać duszne sensacje :banan: Choć podejrzewam, że coś piknęło w niej już nieco wcześniej, bo niby czemu ot tak zaczęłaby nagle ścierać mu krem z ust - palcami?

Aragonte - Sob 05 Paź, 2013 15:47

Na razie (jestem przy drugim odcinku) aż tak wiele wrażeń nie mam: lubię bohaterkę, nad bohaterem się zastanawiam. Świecące dresiki Hyun Bina to jakieś okropieństwo, ale chyba tak miało być, bo w dialogach ten temat wypływa :-P Trochę za szybko jak dla mnie pojawił się motyw: cały czas o niej myślę blablaba. Czekam na twist akcji i na zawiązanie właściwego wątku :wink:
Lee Philip - mrrrrrr! :serce: Kiedy będzie ta scena prysznicowa? :mrgreen:

milenaj - Sob 05 Paź, 2013 16:10

Polećcie mi coś fajnego i najlepiej z jakimś wątkiem do rozczulania się, bo mam taki nastrój, a nic nie mogę znaleźć.
Admete - Sob 05 Paź, 2013 17:43

Gentelman's Dignity - moim zdaniem świetne. Choć nie wiem, czy rozczulające ;)
Trzykrotka - Sob 05 Paź, 2013 18:30

Początek na pewno :wink: Jednostronna miłość i te sprawy. Ja też miałam polecić A Gentleman's Dignity.
Tymczasem w KSS narobiło się.... Skończyłam właśnie 7 odcinek i aż nie chcę myśleć. co stanie się dalej...

milenaj - Sob 05 Paź, 2013 19:00

A to da się gdzieś obejrzeć online?
zooshe - Sob 05 Paź, 2013 19:39

Trzykrotka napisał/a:

Tymczasem w KSS narobiło się.... Skończyłam właśnie 7 odcinek i aż nie chcę myśleć. co stanie się dalej...

A co się działo w 7? Nie pamiętam za bardzo po numerach odcinków?

milenaj napisał/a:
A to da się gdzieś obejrzeć online?

Z angielskimi napisami znajdziesz na gooddrama, choć zastanawiam się czy znajdziesz tam wątek rozczulający. Dla mnie to bardziej komedia romantyczno obyczajowa z męskim kryzysem wieku średniego w tle. Ogólnie polecam. :lol:

milenaj - Sob 05 Paź, 2013 19:47

Cytat:
milenaj napisał/a:
A to da się gdzieś obejrzeć online?

Z angielskimi napisami znajdziesz na gooddrama, choć zastanawiam się czy znajdziesz tam wątek rozczulający. Dla mnie to bardziej komedia romantyczno obyczajowa z męskim kryzysem wieku średniego w tle. Ogólnie polecam.


W obecnym nastroju nada się. :)

Trzykrotka - Sob 05 Paź, 2013 20:15

zooshe napisał/a:
[
A co się działo w 7? Nie pamiętam za bardzo po numerach odcinków?


Ech... ta nieszczęsna wyspa Jeju, kiedy Sam Soon zorientowała się, że się zakochała i - jak to ona - wyznała to natychmiast - to HJH dowiedział się, dlaczego Hee Jin go opuściła 3 lata temu i wrócił do niej w podskokach.
Kocham Sam Soon za to, że jest taka odważna i pełna godności. Tę godność ciągle ktoś depcze, uważając, że z osobą nieatrakcyjną można sobie na to pozwolić (znowu kłania się Iwona, księżniczka Burgunda). A ona dopomina się o szacunek dla siebie i stawia sprawy jasno. Wiele dziewczyn w sytuacji, gdy jej facet-nie-facet wraca do panny, której nigdy nie porzucił, połozyłoby uszy po sobie i leczyło złamane serce gdzieś w kąciku. Sam Soon wygarnia mu, jak niegodnie z nią postąpił i nie ukrywa, że cierpi przez niego.
Interwencja siostry - miodowa, a kopniak w goleń należał się HJH jak rzadko.

Agn - Sob 05 Paź, 2013 20:55

Trzykrotka napisał/a:
uwielbiam też przyziemny konkret KSS. Ona dokłanie wie, jak się życie toczy. Odlicza dziewczyny jako "konkurentki" w drodzer do małżeństwa (własna siostra) albo te, co już "ubywają z konkurencji." Nie pozwala fundować sobie taksówki, bo "w życiu nic nie jest za darmo." Przy tym jest w gruncie rzeczy ogarnięta. Na początku wydawało mi się, że ona będzie jakąś kupką kompleksów, niepozbierania i nieszczęścia, ale nie jest. Ma gorsze chwile, ale dokładnie wie, dokąd chce zmierzać i jakimi środkami to osiągnąć. Po odcinku 3 ciekawość ciągu dalszego aż mnie kąsa.

Ja jestem ciekawa, czy teraz ktoś się by odważył stworzyć taką bohaterkę. Widać, że KSS jest trochę starszą dramą (choćby po telefonach widać, hehe, klapki, antenki i te sprawy), teraz się nie nadziewam na takie "równe babki". Bohaterki są raczej słodkie, urocze i cierpliwie znoszące wszelkiego rodzaju obelgi wrednych bab (od dawnych przyjaciółek począwszy, na demonicznych matkach skończywszy), w nagrodę dostają w końcu upragnionego faceta niemal w prezencie od losu. Nie trafiam nigdzie na kogoś, z kim KSS mogłaby usiąść w jednym rzędzie. Uwielbiam NaNa z CH, ale to też innego rodzaju dziewczyna. Sporo w życiu przeszła, ale jeśli chodzi o związki międzyludzkie, to trochę jakby... raczkuje. Na szczęście dodano jej siłę woli i hart ducha, którymi mogłaby obdarować pięćdziesiąt innych bohaterek.
zooshe napisał/a:
Niech wyjaśnieniem będzie to, że pomimo chuderlawej klaty, fryzury na grzybka i neonowych wdzianek, po Ogródku Hyun Bin trafił u mnie na top 3 listę.

U mnie 3 pierwsze miejsca zajmuje LMH, potem są panowie Siwon, Lee Philip itd. Ale do Hyun Bina mam sporo sympatii i myślę, że spokojnie zmieści się w pierwszej dziesiątce. Acz nie jako obiekt do westchnień.
milenaj napisał/a:
Polećcie mi coś fajnego i najlepiej z jakimś wątkiem do rozczulania się, bo mam taki nastrój, a nic nie mogę znaleźć.

AGD. Rozbawi cię do łez. Wątek rozczulający to chyba główny bohater w jednostronnej miłości (nawet jeśli ma to formę komediową) i tak po drugim planie się plącze kilka wzruszeń, typu żona gościa, którą mąż ciągle zdradza. I tam jeszcze jeden smutny dla niej motyw.
milenaj napisał/a:
A to da się gdzieś obejrzeć online?

A proszę: http://www.gooddrama.net/...tlemans-dignity
O, widzę, że nie tylko ja poleciłam AGD. :mrgreen:
Trzykrotka napisał/a:
Tę godność ciągle ktoś depcze, uważając, że z osobą nieatrakcyjną można sobie na to pozwolić

Wiesz, to akurat jest bardziej życiowe niż się może wydawać. Niestety, znam z autopsji. :?
Trzykrotka napisał/a:
kopniak w goleń należał się HJH jak rzadko.

Owszem. Co prawda HJH u mnie mocno punktował niektórymi zachowaniami, ale miał też takie, za które wyrzuciłabym go najchętniej przez okno (jak można uderzyć w twarz kobietę?! zwłaszcza taką, którą się ponoć bardzo kocha?! zaraz po tym, gdy się dowiedziało, jak bardzo była chora???!!!).
Aragonte napisał/a:
Świecące dresiki Hyun Bina to jakieś okropieństwo

Styliści to wredne gnomy, nienawidzą go, to go złośliwie oszpecali. Dresiki, grzybek... :obrzydzenie:
Aragonte napisał/a:
Lee Philip - mrrrrrr! Kiedy będzie ta scena prysznicowa?

Oglądaj, to będziesz ją miała. :twisted:

5 DNI DO HEIRS!!! :banan: :banan: :banan:

milenaj - Sob 05 Paź, 2013 21:26

Agn napisał/a:
milenaj napisał/a:
Polećcie mi coś fajnego i najlepiej z jakimś wątkiem do rozczulania się, bo mam taki nastrój, a nic nie mogę znaleźć.

AGD. Rozbawi cię do łez. Wątek rozczulający to chyba główny bohater w jednostronnej miłości (nawet jeśli ma to formę komediową) i tak po drugim planie się plącze kilka wzruszeń, typu żona gościa, którą mąż ciągle zdradza. I tam jeszcze jeden smutny dla niej motyw.
milenaj napisał/a:
A to da się gdzieś obejrzeć online?

A proszę: http://www.gooddrama.net/...tlemans-dignity
O, widzę, że nie tylko ja poleciłam AGD.


Już sobie zerkłam na stronkę i chyba zacznę. Mam wisielczy humor. Leczę się Danielem Craigiem. I Dziewczyną z tatuażem. Przed chwilą myślałam jeszcze o "Tajemnicach Los Angeles" Ale chyba lepiej będzie jak zawędruję w lżejsze rejony.

Trzykrotka - Nie 06 Paź, 2013 09:02

Nie mogłam się wczoraj oderwać od KSS
zooshe napisał/a:

Humor mocno toaletowy HJH utknął w toalecie a KSS życzy mu aby przeszło na niego zatwardzenie.
:rotfl:
I teraz mały teścik psychologiczny "pod tytułem jaką masz grupę krwi" który rozbawił mnie do łez.

Jak nie lubię toaletowego humoru, to przy tej scence zagotowałam się ze śmiechu. I jeszcze potem te rozważania Sam Soon nad dwoma palcami HJH :rotfl: Z tą kobietą niebezpiecznie jest zadzierać, zemści się do dziesiątego pokolenia. Na razie HJH odezwał się do Hee JIn imieniem Sam Soon i storpedował jej drugą randkę z Ciasteczkiem z Hotelu, a potem polazł za nią pod sam dom i nie pozwolił rozmawiać z innymi facetami. Ja się nie dziwię, że ona ma odruchy traktowania takich z łokcia.

milenaj - Nie 06 Paź, 2013 09:58

Obczaiłam wczoraj pierwsze pół godziny polecanej mi dramy. Ubawiłam się, znalazłam obiekt westchnień :wink: , życie zrobiło się odrobinę bardziej znośne. :mrgreen:
Agn - Nie 06 Paź, 2013 10:56

milenaj napisał/a:
Obczaiłam wczoraj pierwsze pół godziny polecanej mi dramy. Ubawiłam się, znalazłam obiekt westchnień , życie zrobiło się odrobinę bardziej znośne.

No dawaj - który cię opętał? :wink:
Swoją szosą oglądamy właśnie radośnie My name is Kim Sam Soon, też dobre na poprawę humoru. :mrgreen:

Trzykrotka napisał/a:
Z tą kobietą niebezpiecznie jest zadzierać, zemści się do dziesiątego pokolenia.

Najlepsze, że słusznie. :mrgreen:

zooshe - Nie 06 Paź, 2013 11:00

Agn napisał/a:
milenaj napisał/a:
Obczaiłam wczoraj pierwsze pół godziny polecanej mi dramy. Ubawiłam się, znalazłam obiekt westchnień , życie zrobiło się odrobinę bardziej znośne.

No dawaj - który cię opętał? :wink:
Swoją szosą oglądamy właśnie radośnie My name is Kim Sam Soon, też dobre na poprawę humoru. :mrgreen:

Pewnie ten główny. Ale zdradzający mąż też ma sporo uroku.



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group