Muzyka - Muzyka
praedzio - Pią 11 Lip, 2008 23:15
Śliczności... http://pl.youtube.com/wat...feature=related
miłosz - Czw 17 Lip, 2008 09:51
a ja tak po obejrzeniu "Apartamentu".............
coldplay
a tu nowy coldplay violet hill i viva la vida niby wiem, że to nie mistrzostwo świata ale bardzo lubie Chrisa
Admete - Śro 20 Sie, 2008 15:02
Chodzi za mną ostatnio
Garou - I'm burning
http://www.youtube.com/watch?v=x4EUEDwOH2I
A tu pierwotne wykonanie:
http://www.youtube.com/watch?v=khSWjU5TEa4
Anonymous - Śro 20 Sie, 2008 23:12
dobre to, naprawde dobre !!!
Admete - Śro 20 Sie, 2008 23:20
Od dawna lubiłam ten utwór, a wykonanie Garou jest jeszcze lepsze!
praedzio - Sob 23 Sie, 2008 19:40
Jak już wszystkim (albo prawie wszystkim) wiadomo, wczoraj wieczorem w warszawskim Lapidarium odbył się koncert Beltaine, na który rzecz jasna niżej podpisana poleciała truchcikiem.
Sama nie wiem, jak opisać wrażenia z tego koncertu. Przed oczami migają mi urywki wspomnień, w których widnieją roześmiane twarze chłopaków z zespołu strojących do siebie różne miny w trakcie koncertu, czasem pełne skupienia podczas spokojnych kawałków - tu nad wyraz ekspresyjny okazał się skrzypek - Adam Romański. Przyjemnie też było popatrzeć na grającego na "zdechłej kozie", jak to powiedział G. Chudy o dudach, Jasia Gałczewskiego. Sam zresztą Chudy - było nie było - frontman grupy, chyba minął się z powołaniem, bo powinien występować w kabarecie i tam realizować się aktorsko... No, dobra! Żartowałam! Połowa fanów, a raczej fanek na koncerty Beltaine przychodzi dla Hoody'ego i pewnie wszyscy oni byliby niepocieszeni, gdyby ten postanowił gdzie indziej realizować się artystycznie.
Tak czy siak przyjemnie było patrzeć na jego zastygłą w skupieniu minę, gdy grał czy to na akordeonie, czy na bombardzie, czy też flecie.
Przy żywych kawałkach, a tych była większość, chłopaki dawali z siebie wszystko porywając swoim entuzjazmem i muzyką warszawską publiczność. Dowcipy Chudego, które serwował nam w przerwach między utworami rozśmieszały nas niekiedy do łez. Mój ulubiony: Jesteśmy, proszę państwa, zespołem, o którym sam Prezydent... - i tu Grzesiek zaczyna znacząco poruszać brwiami i stroić niby-poważne miny, po czym kończy: ... powiedział: "Nie znam ich". W tym momencie publiczność ryknęła śmiechem.
Z prawdziwym zachwytem zauważyłam, że Beltaine'owcy podczas koncertu idą na żywioł. Innymi słowy, stawiają na spontaniczność. Na początku, jeszcze przed koncertem, otrzymaliśmy informację, że koncert się parę minut opóźni, gdyż jeden z członków zespołu jest jeszcze w pociągu. Po 10 minutach rozpoczyna się koncert. W trakcie pierwszego utworu do sali wlatuje zziajany Grzesiek w garniturze i krawacie, nagrodzony oklaskami i śmiechem publiczności, wbiega na scenę i chwyta akordeon, po czym zaczyna na nim grać, włączając się do muzyki kolegów. Po skończeniu pierwszego kawałka zdejmuje z siebie akordeon, po czym ze słowami: Państwo pozwolą, że się rozbiorę. (znów śmiech i oklaski publiczności) ściąga z siebie garnitur i krawat. Koncert rozpoczyna się w pełni.
Pod koniec nie daliśmy oczywiście im zejść ze sceny. Musieli trzy razy bisować. Po raz pierwszy wtedy usłyszałam moje ukochane "Bring to the boil" grane na żywo. Skoro o utworach mowa, koncert, podobnie jak ten Trójkowy, składał się z kompilacji utworów z obu płyt zespołu: Rockhill i KoncenTrad, jednakowoż pojawiały się kawałki grane jedynie na koncertach, a nie zamieszczone na żadnej z płyt. Takim był na przykład utwór "Łódź by night" dedykowany "wszystkim wojującym feministkom" (słowo osobliwie nie mogące przejść przez usta frontmanowi ). Uroczyście postanawiam zająć się poszukiwaniami tego kawałka - chodźby na Youtube, żeby go usłyszeć jeszcze raz.
Po koncercie ruszyłam wraz z innymi fanami, żeby zdobyć autografy członków zespołu. Przy okazji udało mi się zamienić po kilka słów z każdym z nich. Z Lapidarium wychodziłam cała w skowronkach. Przez całą drogę powrotną nuciłam poszczególne utwory Beltaine... i myślałam o nadchodzącym koncercie Clannad. A to już za dwa tygodnie!!
aneby - Nie 24 Sie, 2008 18:36
Czasem jak mam doła i wszystko mnie wkurza to sobie słucham tego:
http://www.wrzuta.pl/audio/fOCEy6EmOs/
i śpiewam też oczywiście
asiek - Wto 26 Sie, 2008 08:15
Tori Amos...Miło wrócić do jej piosenek...
1000 Oceans
aneby - Wto 26 Sie, 2008 09:40
| trifle napisał/a: | Jak ja chciałam na ten koncert z WP pojechać
Czy ktoś był? Jak było? |
Ja byłam w filharmonii - było rewelacyjnie!
W ubiegłym roku też był podobny koncert i też super! "Władca Pierścieni" na Błoniach tak średnio mi się podobał (koncert, nie film ) Właściwie nie słyszałam różnicy między nagłośnieniem kinowym a orkiestrą na żywo. Na pewno grali na żywo, bo w pewnym momencie siadły głośniki
praedzio - Pon 01 Wrz, 2008 12:57
Obecnie na stancji towarzyszy mi Afro Celt Sound System i ich płyta "Seed".
http://www.youtube.com/watch?v=iSyS0rLAJI8
Gosia - Pon 01 Wrz, 2008 18:59
"przelecialam" ten zespol na Youtube i podoba mi sie to:
http://www.youtube.com/watch?v=KfgBz89sxMA
Ale pewnie swietnie ro znasz.
praedzio - Wto 02 Wrz, 2008 07:25
Na swoim złomie boję się to zapuścić; przyjdę do ciebie na przerwie i mi pokażesz.
Gosia - Wto 02 Wrz, 2008 08:26
Caitriona - Śro 17 Wrz, 2008 17:54
Dwa dni temu usłyszałam w radiu i teraz chodzi za mną ta piosneka Kid Rock All Summer Long: http://anaa90.wrzuta.pl/a...all_summer_long
Harry_the_Cat - Śro 17 Wrz, 2008 21:35
Pasuje klimatem do SPNu
Calipso - Czw 18 Wrz, 2008 12:33
| Harry_the_Cat napisał/a: | | Pasuje klimatem do SPNu |
Psuje
| Caitriona napisał/a: | | Kid Rock All Summer Long |
Wczoraj odświeżyłam pamięć i obejrzałam "Con Air-Lot skazańców".W samolocie grupa psychopatów śpiewa tę piosenkę.Szczyt wariactwa,bo przecież ogryginalni wykonawcy tego utworu zgineli z katastrofie samolotowej
Admete - Czw 18 Wrz, 2008 15:01
Lubię ten utwór. Faktycznie w melodii bardzo w klimacie spn-u. Dziś jest czwartek, prawda?
Caitriona - Czw 18 Wrz, 2008 18:54
| Harry_the_Cat napisał/a: | Pasuje klimatem do SPNu |
Zgadzam się w zupełności
Poza Kid Rockiem u mnie ostatnio leci jeszcze moje kolejne przypadkowe odkrycie - płytka CafeFogg. Jest to składanka, a na niej piosenki Fogga w nowych wykonanich, w nowych, czasem zaskakujących, aranżacjach. Po pierszym przesłuchaniu byłam nieco zdziwniona, teraz chętnie tej składanki słucham.
Szczególnie podobają mi się te piosenki gdzie słychać samego Fogga.
Moja ulubiona piosenka to Już nigdy w wykonaniu Fogga, Miki U. i Gonzales Kolektiv: http://adrianeq12.wrzuta....tiv_-_juz_nigdy
Bo to sie zwykle tak zaczyna The Bumelants & M. Fogg: http://pl.youtube.com/watch?v=G_Wo9GExERs
Harry_the_Cat - Czw 18 Wrz, 2008 19:10
DZIS CZWARTEK!!!!!!!!!!
Harry_the_Cat - Czw 18 Wrz, 2008 20:04
Gosia, nie chcesz wiedzieć wcale
Admete - Czw 18 Wrz, 2008 20:13
Gosiu to oznacza szaleństwo - ktoś powraca zza grobu - Wskrzeszenie Łazarza i takie tam. A w sobotę Harry zaserwuje nam mordercze pytania
praedzio - Pią 19 Wrz, 2008 07:44
Bingo!
Biedny Gosiałek...
Gosia - Pią 19 Wrz, 2008 13:46
Ja bede sie cieszyc za tydzien
trifle - Czw 25 Wrz, 2008 20:21
Znalazłam niemiecką wersją Michaela Buble (którego i tak będę kochać miłością większą i czystą )
Miły głos, bardzo fajna muzyka. Dwie piosenki na próbę:
Wenn sie dich fragt http://pl.youtube.com/watch?v=KqQVKLS3Uhs
Frau'n regier'n die Welt (prawda, prawda.. ) http://pl.youtube.com/watch?v=a8wvKWxUs9Y
Edit: w tym drugim teledysku - musi Roger nad twarzą popracować, bo jakiś taki zbyt agresywny się wydaje momentami Nooo, Michaela nigdy nie przebije. Ale fajnie, że jeszcze ktoś robi taką oldschoolową muzykę.
Harry_the_Cat - Pią 26 Wrz, 2008 22:59
Trifle, nie wiem, jakby Ci to powiedzieć.... to jest po niemiecku!
|
|
|