Fantastyka - Farscape (Ucieczka w Kosmos)
Anaru - Pon 06 Gru, 2010 19:08
| praedzio napisał/a: | Anaru, w pierwszym poście w tym wątku dokonałam aktualizacji o listę głównych bohaterów. Zapraszam do przejrzenia. |
Aaa, dzięki , będzie ściąga jakby co
praedzio - Śro 08 Gru, 2010 22:37
Meltdown=gorrrrący odcinek.
Idę spać.
BeeMeR - Czw 09 Gru, 2010 08:01
Ja za to nadmienię, że w odcinku w którym każą się Crichtonowi żenić, wpada on w cudowny szał - bardzo zacnie zagrane szaleństwo (na statku, jak jest porwany)
praedzio - Czw 09 Gru, 2010 08:14
O, tak - zachowuje się jak człowiek, który nie ma nic do stracenia.
BeeMeR - Czw 09 Gru, 2010 08:24
Co najwyżej głowę jak się później okaże
*ui ktoś tu się burzył, że to nazywam bajką? Toż to jest cudna bajka - pływanie w kosmosie bez kombinezonu i tlenu, utrata głowy, inne transformacje postaci, zmniejszanie (Zan), pomnikowanie Crichtona etc. *
praedzio - Czw 09 Gru, 2010 09:14
No, własnie tutaj się burzyłam na pewną bzdurność w serialu. Co jak co, choćbym nie wiadomo jakim zawieszeniem niewiary dysponowała - a szczycę się niemałą tego ilością - no, pewnych rzeczy nie jestem w stanie łyknąć. Całe szczęście, że to tylko jeden wypadek przy pracy był (czyt. scenarzysta w ostrym delirium).
BeeMeR - Czw 09 Gru, 2010 09:34
Ależ takich nielogiczności jest tu masa, przy czym mi to zupełnie nie przeszkadza cieszyć się tą kosmiczną bajką
Bo podoba mi się, ale trudno mi traktować to inaczej jak z przymrużeniem oka. I to nie jest zarzut, tylko cecha charakterystyczna serialu. Są wątki poważniejsze, owszem, są interesujące postaci i relacje między nimi - ale wplecione w fantastyczne, niewiarygodne, acz sympatyczne przygody.
praedzio - Czw 09 Gru, 2010 11:44
Akurat cała reszta, o ile w ogóle zwróciłam na nią uwagę, mi nie przeszkadzała. No, tego pływania w kosmosie bez kombinezonu nie mogę przeboleć.
Aragonte - Czw 09 Gru, 2010 13:18
| BeeMeR napisał/a: | Co najwyżej głowę jak się później okaże
*ui ktoś tu się burzył, że to nazywam bajką? Toż to jest cudna bajka - pływanie w kosmosie bez kombinezonu i tlenu, utrata głowy, inne transformacje postaci, zmniejszanie (Zan), pomnikowanie Crichtona etc. * |
Ja tam do tego nie dotarłam, bo obejrzałam tylko pierwsze odcinki Burzyłam się głównie w przypadku Earth 2, Farscape'a praktycznie nie znam.
BeeMeR - Czw 09 Gru, 2010 14:15
Przepraszam , ale jeśli idzie o Earth 2 to z kolei u mnie pierwszy grymas niedowierzania pojawił się na samym początku przy pojawieniu się tego gumowego stworka, z którym zaprzyjaźnia się True - no jakbym "Pięcioro dzieci i coś" lub inną bajkę dla dzieci widziała - i stąd powstało moje skojarzenie odnośnie tego serialu.
praedzio - Czw 09 Gru, 2010 14:17
Dajcie już pokój. Bajka, nie bajka. Whatever.
Aragonte - Czw 09 Gru, 2010 14:23
| BeeMeR napisał/a: | Przepraszam , ale jeśli idzie o Earth 2 to z kolei u mnie pierwszy grymas niedowierzania pojawił się na samym początku przy pojawieniu się tego gumowego stworka, z którym zaprzyjaźnia się True - no jakbym "Pięcioro dzieci i coś" lub inną bajkę dla dzieci widziała - i stąd powstało moje skojarzenie odnośnie tego serialu. |
Skojarzenie skojarzeniem, ale w tym momencie tak naprawdę jest to zarzut dotyczący efektów specjalnych, bo do nich należy chyba ożywianie gumowych stworów różnego rodzaju Gatunkowo tamten serial z bajką niewiele ma wspólnego, więcej już z obyczajówką.
BeeMeR - Czw 09 Gru, 2010 14:47
Kiedy mi nie tyle chodziło o sposób pokazania, owe "efekty", co infantylność postaci tego stworka, później absurdalne wykorzystanie niby tuneli przestrzennych czy zionących kwiatków - dla mnie to jest bajkowe - ale nie będziemy się przecież kłócić o definicje i ich pojmowanie, prawda?
Dla mnie mocnym punktem były postaci Earth 2 i relacje między nimi, zaś fabuła nieco słabszym.
BeeMeR - Czw 09 Gru, 2010 14:54
Wracając do Farscape: to Luxanin niech sobie pływa w próżni, ale ziemianinowi to by zaiste płuca rozerwało - albo li też całego . No, ale ja założyłam, że to jest trochę inny kosmos niż nasz i może tam inne reguły działają, więc przymknęłam na to oko. Za to sprawdzanie zgodności genetycznej jest interesującym pomysłem
praedzio - Czw 09 Gru, 2010 14:59
Ja nie mogę przeboleć tego kosmosu, bo mam w pamięci koszmary senne Zhaan zaraz na początku sezonu drugiego. W jednym z koszmarów zwizualizowała się postać Crichtona, któremu bodajże rozszczelnił się kombinezon - i... nie muszę kończyć, co było dalej. A tu takie cuś. Bubel, po prostu bubel. Całe szczęście - jednostkowy.
Dziś chyba zrobię sobie przerwę od "Farka", bo mam doła i potrzebuję czegoś lekkiego, może Castle'a sobie odkurzę?
BeeMeR - Czw 09 Gru, 2010 16:32
W mojej wersji Zhaan śniła o Crichtonie w naszym świecie, i to by tak wyglądało, gdyby kombinezon się rozszczelnił, a potem on wylądował w ich, i to już inna bajka
A tu moje - uboga póki co - kolekcja Crichtonów
praedzio - Czw 09 Gru, 2010 17:54
Dobrze, że wybrałaś wersję bez żelu na włosach.
praedzio - Pią 10 Gru, 2010 11:28
Hola, hola! Zapomniałas o jeszcze jednym!
Fotka pochodzi z odcinka Jeremiah Crichton. Na Trivii doczytałam, ze w ogóle ulubionym filmem Bena Browdera jest Jeremiah Johnson z Robertem Redfordem, który był niejako inspiracją dla tego odcinka serialu.
BeeMeR - Pią 10 Gru, 2010 16:13
Ja też mam jeszcze jednego do kolekcji
A do żelowanego chyba jeszcze nie dotarłam
praedzio - Pią 10 Gru, 2010 18:06
| BeeMeR napisał/a: | | Ja też mam jeszcze jednego do kolekcji |
Och! Przypomniałaś mi jedną z najpiękniejszych scen tego serialu:
praedzio - Pią 10 Gru, 2010 18:24
A wersja żelowa J.C. wygląda(ła) tak:
BeeMeR - Pią 10 Gru, 2010 18:40
| praedzio napisał/a: | Przypomniałaś mi jedną z najpiękniejszych scen tego serialu:
| zgadzam się w 100% - piękna scena, to pierwszy odcinek, na którym się wzruszyłam - serio, serio .
A co do Crichtona - omatkoicórko.... jeszcze jeden do kolekcji
eee... i ja też wolę nieżelową wersję
Nawiasem, jak na mnie trochę poczekasz, to będziemy sobie w miarę razem oglądać i komentować serial
praedzio - Pią 10 Gru, 2010 19:10
Spróbuję poczekać, aczkolwiek nie obiecuję. Jak na razie to i tak więcej jak jeden odcinek dziennie nie jestem w stanie oglądać - w sensie: nie mam czasu.
Widzę, że zbliżasz się do końcówki sezonu drugiego. Robi się angstowo, a będzie jeszcze bardziej.
praedzio - Pią 10 Gru, 2010 19:19
Żelową wersję Johna Crichtona obchichrałyśmy należycie, ale jeszcze przydałoby się obkomentować co poniektóre wynalazki w dziedzinie.... eee... kosmicznej mody?
Miłe panie - Mr Świecące Gacie:
Grunt to znaleźć odpowiednią perspektywę.
|
|
|
|
V
Anaru - Pią 10 Gru, 2010 23:32
| BeeMeR napisał/a: | A co do Crichtona - omatkoicórko.... jeszcze jeden do kolekcji |
Co temu panu jest? Wygląda jak krewniak Hannibala Lectera
|
|
|