To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Fantastyka - Zmierzch, Nów i inne fazy ;)

Agn - Pon 26 Maj, 2008 10:55

Poważnie? Hmm... nie zauważyłam. Ale co ja się dziwię, przecież mi Bella zwisa i powiewa. :mrgreen:
Harry_the_Cat - Śro 28 Maj, 2008 19:38

Agn napisał/a:
Ochrona wampirów? Czego to nie wymyślą śmiertelnicy... <--- tak by zapewne powiedział Lestat. ;)

Ach, Kocie! Koooocieeee!!! Pamiętasz pierwsze fotki promocyjne Twilight? Dorwałam jedną z nich wielkości obrusa.

[url=http://img218.images....th.jpg]Obrazek[/URL]

Ed.: Ślag by to tiafił! Gupia ziaba pomniejszyła! :wsciekla:
No to będzie bezpośredni śniur...
http://www.robert-pattins...ightpromohq.jpg
O!


:thud: :thud: :thud: :thud: :thud: :thud: :thud:

BTW - ten pierwszy rozdział Breaking Down :roll: Juz moglaby to narzekanie na slub odpuscic...

Agn - Śro 28 Maj, 2008 20:00

Caiti, a "truj" sobie ile dusza pragnie. :mrgreen:

Harry_the_Cat napisał/a:
BTW - ten pierwszy rozdział Breaking Down :roll: Juz moglaby to narzekanie na slub odpuscic...

Wiesz, coś czuję, że ona będzie tak narzekać i narzekać i w końcu żadnego ślubu nie będzie. Ale cośtam wspominała (albo ja źle przeczytałam, bo w pośpiechu), że marzy jej się prawdziwy miesiąc miodowy z Edwardem. Już się boję...

Rozumiem, że rozmiary fotki spełniają oczekiwania? :mrgreen:

Harry_the_Cat - Śro 28 Maj, 2008 20:05

Agn napisał/a:

Harry_the_Cat napisał/a:
Cytat:
BTW - ten pierwszy rozdział Breaking Down :roll: Juz moglaby to narzekanie na slub odpuscic...


Wiesz, coś czuję, że ona będzie tak narzekać i narzekać i w końcu żadnego ślubu nie będzie. Ale cośtam wspominała (albo ja źle przeczytałam, bo w pośpiechu), że marzy jej się prawdziwy miesiąc miodowy z Edwardem. Już się boję...


no....

Agn napisał/a:
Rozumiem, że rozmiary fotki spełniają oczekiwania? :mrgreen:


no ba! zapisana juz :D :kwiatki_wyciaga:

Agn - Śro 28 Maj, 2008 20:11

Harry_the_Cat napisał/a:
Agn napisał/a:
marzy jej się prawdziwy miesiąc miodowy z Edwardem. Już się boję...


no....

Książka nr 5 - Honeymoon. I przez całą książkę by się przytulali, a Bella by namawiała Edwarda, żeby w końcu spełnił małżeński obowiązek, bez względu na to, czyją to się śmiercią skończy. :rotfl:

Harry_the_Cat - Śro 28 Maj, 2008 20:16

Agn napisał/a:
Książka nr 5 - Honeymoon. I przez całą książkę by się przytulali, a Bella by namawiała Edwarda, żeby w końcu spełnił małżeński obowiązek, bez względu na to, czyją to się śmiercią skończy. :rotfl:


oh no..... :roll: :roll: :roll: :roll: :roll: :roll: :roll:

Agn - Śro 28 Maj, 2008 20:18

Niestety, ale widząc to, co pani Meyer namiętnie wypisuje - przy założeniu, że do ślubu dojdzie - tak to mogłoby wyglądać.
Aha, kiedy już przeczytasz tamten Host, to daj znać w sf-ie. Ptosię!

Harry_the_Cat - Śro 28 Maj, 2008 20:19

ok, ale na razie dalej jestem na początku. Mam straszny zachrzan w pracy :(
Agn - Śro 28 Maj, 2008 20:22

Ok. Będę czekała cierpliwie. Może i ja się jakoś skuszę? Chociaż u siebie nie mam wielkich szans, a nie wiem, czy opłaca się kupować...
Harry_the_Cat - Czw 29 Maj, 2008 19:52

Wielka wersja plakatu Twilight: http://pics.livejournal.c...se/pic/001ag1dg

a possible spoilers do BD: http://community.livejour...356.html#cutid1

Czerwone oczy? :excited:

Aragonte - Czw 29 Maj, 2008 20:04

Harry_the_Cat napisał/a:
Wielka wersja plakatu Twilight: http://pics.livejournal.c...se/pic/001ag1dg

a possible spoilers do BD: http://community.livejour...356.html#cutid1

Czerwone oczy? :excited:

Tylko nie to, plissss :roll: Z powodów czysto egoistycznych jestem przeciw, wrrrr...

Agn - Czw 29 Maj, 2008 20:35

Nie no, wielkość tego plakatu jest po prostu powalająca. Dzięki, Kotuś! ^^

Co do czerwonych oczu - jak dla mnie to graficzne ars poetica. Bo wampir na głodzie ma cieeeemne oczy i pewnie wpada aż w czerwień, ale ta czerwień z reklamy jest zbyt jasna. Ale jeśli to oznacza przemianę... No, no, pani Meyer, może mnie pani jednak zaskoczy?

Aragonte - Czw 29 Maj, 2008 20:39

Przemiana? Nie strasz mnie, Agn!
To mój patent, do licha... :roll:

Agn - Czw 29 Maj, 2008 20:48

Aragonte napisał/a:
To mój patent, do licha... :roll:

Że niby co? Straszenie? Nie łudź się, nie boję się ciebie. ;)

Co do przemiany - no, w czwartym tomie ma się wyjaśnić, czy Bella zostanie tym durnym wampirem czy nie. Się zobaczy, aczkolwiek mam pewną wizję...
Biorą ślub, konsumują małżeństwo (opcjonalne), Edward się waha, Bella się boi, ale nalega, Edward wciąż się waha (opcjonalnie rzuca całą stertą łobuzerskich uśmiechów), miesiąc miodowy trwa, Cullenowie się niecierpliwią, przybywają Volturi, widzą, że Bella ma się dobrze i człowieczo, się wściekają, Edward się miota między "powinienem to" a "muszę tamto", Bella się waha (opcjonalne), Volturi postanawiają ukarać parkę za nieposłuszeństwo, ginie Edward, w ostatniej chwili przybywa Jacob i ratuje Bellę, Bella zostaje z Jacobem.
Wersja bardziej melodramatyczna - wszystko jak do "Volturi postanawiaj ukarać parkę za nieposłuszeństwo", ale kapkę inaczej. Przybywają wilkołaki (i Jacob), zaczyna się bitwa, Bella wpada w histerię/mdleje (opcjonalne, ale w sumie prawdopodobne), Edward dochodzi do wniosku, że Bella nigdy nie będzie z nim bezpieczna/szczęśliwa/whatever, daje się zabić. Końcówka ta sama.

Admete - Czw 29 Maj, 2008 20:49

W Moonlight wampiry na głodzie miały jasne oczy :)
Agn - Czw 29 Maj, 2008 20:50

Tak, ale to nie Moonlight...

Welcome to hell... :confused3:

Aragonte - Czw 29 Maj, 2008 21:00

Agn napisał/a:
Aragonte napisał/a:
To mój patent, do licha... :roll:

Że niby co? Straszenie? Nie łudź się, nie boję się ciebie. ;)

Ja Ciebie też nie :mrgreen:
Coś innego miałam na myśli, ale nieważne :wink:

Agn - Czw 29 Maj, 2008 21:02

Zapewne przemianę. No powiedz, o co biega. *oczka koteczka*
Aragonte - Czw 29 Maj, 2008 21:16

No przemianę i cudne czerwone oczęta :roll: Zeźliłam się na myśl, że ktoś kiedyś może mnie posądzić, że zerżnęłam to... od pani M. :evil:
Agn - Czw 29 Maj, 2008 21:18

Aragonte, wiesz co? Czerwone oczy u wampira czy przemiana to częsty motyw. To tak jakbyś napisała, że wampiry nie znoszą czosnku i już by cię wszyscy zaatakowali o zżynanie.
Aragonte - Czw 29 Maj, 2008 21:19

Agn napisał/a:
Aragonte, wiesz co? Czerwone oczy u wampira czy przemiana to częsty motyw. To tak jakbyś napisała, że wampiry nie znoszą czosnku i już by cię wszyscy zaatakowali o zżynanie.

Hehe, ale to nie o wampira chodzi :lol:

Agn - Czw 29 Maj, 2008 21:22

*sztywnieje z zainteresowaniem* Thaaaaak? A czy to w tajemniczym wątku "." jest? Czy coś niepublikowanego?
Może też chodzić o wilkołaka. A jeśli nie chodzi o wampira, to nie ma się czym martwić. :mrgreen:

Aragonte - Czw 29 Maj, 2008 21:27

Agn napisał/a:
*sztywnieje z zainteresowaniem* Thaaaaak? A czy to w tajemniczym wątku "." jest? Czy coś niepublikowanego?
Może też chodzić o wilkołaka. A jeśli nie chodzi o wampira, to nie ma się czym martwić. :mrgreen:

Nie, nie, ani wampir, ani wilkołak :cool:
A wątek wcale nie jest taki tajemniczy - po prostu czasem, kiedy napadała mnie frustracja, zmieniałam mu nazwę, odgrażając się przed Gosią i Praedzio, że wywalę to wszystko w kosmos.

No dobra, Agn, uspokoiłaś mnie :-D

praedzio - Czw 29 Maj, 2008 21:35

Aragonte napisał/a:
A wątek wcale nie jest taki tajemniczy - po prostu czasem, kiedy napadała mnie frustracja, zmieniałam mu nazwę, odgrażając się przed Gosią i Praedzio, że wywalę to wszystko w kosmos.


Taaaa.... *smętnie* Dzisiaj to jest pojedyncza kropka, ciekawe, pod jaką nazwą znajdę jutro ten wątek... :roll:

Lubiłam jasnookiego Micka... :-D

Harry_the_Cat - Czw 29 Maj, 2008 22:04

Agn napisał/a:
Aragonte napisał/a:
To mój patent, do licha... :roll:

Że niby co? Straszenie? Nie łudź się, nie boję się ciebie. ;)

Co do przemiany - no, w czwartym tomie ma się wyjaśnić, czy Bella zostanie tym durnym wampirem czy nie. Się zobaczy, aczkolwiek mam pewną wizję...
Biorą ślub, konsumują małżeństwo (opcjonalne), Edward się waha, Bella się boi, ale nalega, Edward wciąż się waha (opcjonalnie rzuca całą stertą łobuzerskich uśmiechów), miesiąc miodowy trwa, Cullenowie się niecierpliwią, przybywają Volturi, widzą, że Bella ma się dobrze i człowieczo, się wściekają, Edward się miota między "powinienem to" a "muszę tamto", Bella się waha (opcjonalne), Volturi postanawiają ukarać parkę za nieposłuszeństwo, ginie Edward, w ostatniej chwili przybywa Jacob i ratuje Bellę, Bella zostaje z Jacobem.
Wersja bardziej melodramatyczna - wszystko jak do "Volturi postanawiaj ukarać parkę za nieposłuszeństwo", ale kapkę inaczej. Przybywają wilkołaki (i Jacob), zaczyna się bitwa, Bella wpada w histerię/mdleje (opcjonalne, ale w sumie prawdopodobne), Edward dochodzi do wniosku, że Bella nigdy nie będzie z nim bezpieczna/szczęśliwa/whatever, daje się zabić. Końcówka ta sama.


Hm. Oba to jednak finalnie dla mnie czarne scenariusze... Meyer powiedziała kiedyś, że woli szczęśliwe zakończenia więc się nieco łudzę... Poza tym, jeśli koniec Belli+Edwarda ma być tragiczny, mto jes ryzyko spadku popularności serii a co za tym idzie mniejszy popyt na Moonlight Sun - albo ja tak sobie to tłumaczę ;)

Zgadzam się z tym, że Edward dalej nie będzie chciał tego zrobic i nie wykluczam powrotu do scenariusza ze Zmierzchu - "I'm betting on Alice". I myślę, że to może być w jakichś dramatycznych okolicznościach - pojawienie się małej Jane czy cuś.

Jeśli chodzi o Jake'a, to przeczytałam gdzies, że Smeyer popełnia kardynalny błąd i nadaje swoim bohaterom często imiona osob, z ktorymi jest uczuciowo związana - w tym przypadku brata.
A to potem wpływa na przebieg wydarzeń. Wydaje sie więc, że Jacob jest niemalże skazany na szczęśliwe zakończenie.

Dalej nie mam pomysłu na to, jakie zmysły mogą się Belli wyostrzyć po przeistoczeniu w wampira :( ale czytałam nawet wczoraj nienajgorszy fanfik o trudnych początkach ;)

No i wydaje mi się (ale mogę się mylić), że nowonarodzeni mają właśnie czerwone oczy...



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group