To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Seriale - Seriale kryminalne i sensacyjne

Caitriona - Nie 18 Lip, 2010 19:08

No to akurat mamy w tych kwestiach zupełnie odmienne zdania: właśnie ta znajomość i aktor, jego postać i sposób w jaki grał przyciągnęły mnie do tego serialu :D
Admete - Nie 18 Lip, 2010 19:14

Chociaż raz sie róznimy ;) Ja mam chyba ogólny problem z czarnoskórymi aktorami - nie podobają mi się i to rzutuje na odbiór ich postaci, a Luther jest dodatkowo strasznie głośny i w moim odciuciu niemal chamowaty - nie mój typ ;) Rzuca się, demoluje - i na co? ;) Ja tam wolę cichą furię w typie Charliego Crewsa ;)
praedzio - Nie 18 Lip, 2010 19:14

Admete napisał/a:
ze ciagle mówili jaka ta Yasmin piękna, a mnie sie wydawała taka strasznie brzydka - wiem, okropna jestem ;) Ładna była ta dziewczyna, która na samym początku umarła.


Yasmin? Chodzi Ci o Yasim Anwar? Bardzo ładna kobitka według mojego gustu. A tamta druga babeczka miała zbyt grube rysy jak dla mnie. ;) Ale ja ogólnie nie lubię wschodniego typu urody (chyba że mieszanki). Poza tym co Cię tam zirytowało?

Admete - Nie 18 Lip, 2010 19:17

Cytat:
Bardzo ładna kobitka według mojego gustu.


Ładna? Kartoflowaty nos ( wiem, co mówię, bo mam bardzo podobny ;) , rzadkie, myszowate włosy. Jedynie oczy miała ładne. Ja rozumiem, ze młodszy brat się na niej zafiksował, bo seks był niezły i ten smak zakazanego owocu, ale żeby piękna? Litości ;) Irytował mnie ten cały brat-matematyk, jakiś taki dziwny. Niestety równiez aktor mi nie odpowiadał ;) Nic na to nie poradzę. Jako Holmes może być dobry, ale tu mi zgrzytał.

praedzio - Nie 18 Lip, 2010 19:36

A mnie calkiem odpowiadał. ;) Fajnie zagrał neurotycznego naukowca. Znudzili mnie nieco wysportowani mięsniacy. ;) Potrzebuję jakiejś odmiany i aktor doskonale mi się wpasował. :mrgreen: I dalej twierdzę, że aktorka odgrywająca Yasim jest bardzo ładna. Ja tam myszowatych ust nie zauważyłam, poza tym, nie po to - kurrrna - oglądam serial, żeby kontemplować urodę aktorki. :mrgreen: Dicti!
Admete - Nie 18 Lip, 2010 19:47

Ja tez nie po to, ale to się jakoś powinno zgadzać - to co mówią o bohaterce i to co widać ;) Nic na to nie poradzę. Gdyby nie podkreślili kilka razy na początku, że jest piękna, to bym na to nie zwróciła uwagi. Zresztą cały serial mi nie leżał, taki przekombinowany ;) A pana matematyka nie lubiłam - źle mi się ogląda, jak nie lubię głownego bohatera.
Nie usta, tylko włosy ;)
W Identity nie ma mięsniaków, a serial mi się podoba :)

praedzio - Nie 18 Lip, 2010 19:52

W Identity jak na razie najbardziej podoba mi się czołówka muzyczna. :P Ale jestem na razie po jednym odcinku. Zobaczymy, jak będzie dalej. czy ten aktor nie grał przypadkiem w Lorna Doone? Jakiś taki znajomy jest. :mysle:
Admete napisał/a:
Zresztą cały serial mi nie leżał, taki przekombinowany ;)

Widzę, że kompletnie się różnimy w odbiorze serialu - ale co tam - wolno nam. ;)

Admete - Nie 18 Lip, 2010 19:58

Nie oglądałam Lorny, to nie wiem. Mnie się w Identity sposób kręcenia podoba - taki dynamiczny. Ciekawe są też historie - chyba wolę takie odcinki z zakończonymi sprawami od tego typu opowieści, jak w Last Enemy.
praedzio - Nie 18 Lip, 2010 20:01

A mnie od zawsze się podobały seriale z jedną historią. Bo stanowią od razu zakończoną całość. I uwielbiam zagryzać paznokcie w oczekiwaniu na kolejny odcinek. :P
Admete - Nie 18 Lip, 2010 20:02

Wolę w zasadzie ( bo jak zawsze są wyjątki ;) ) zamknięte sprawy + jakąś historię w tle, która ciągnie się przez wszystkie odcinki.

Oglądałaś State of play? To jest miniserial z jedną historią - doskonale zagrany i ma świetny scenariusz. Tyle, że to sensacja + polityka.

praedzio - Pon 19 Lip, 2010 19:23

Nie, nie oglądałam. Rozejrzę się. :D
Admete - Pon 19 Lip, 2010 19:24

Jest sprzed kilku lat i nie znalazłam żadnego sosu do niego.
praedzio - Pon 19 Lip, 2010 20:02

Bu. :-/
Aragonte - Pon 19 Lip, 2010 20:52

praedzio napisał/a:
A mnie calkiem odpowiadał. ;) Fajnie zagrał neurotycznego naukowca. Znudzili mnie nieco wysportowani mięsniacy. ;) Potrzebuję jakiejś odmiany i aktor doskonale mi się wpasował. :mrgreen: I dalej twierdzę, że aktorka odgrywająca Yasim jest bardzo ładna. Ja tam myszowatych ust nie zauważyłam, poza tym, nie po to - kurrrna - oglądam serial, żeby kontemplować urodę aktorki. :mrgreen: Dicti!

Myszowate usta? Ciekawe :mysle:

praedzio - Pon 19 Lip, 2010 20:58

Tu masz całą obsadę: http://www.pbs.org/wgbh/m...characters.html
Aktorka nazywa się Anamaria Marinca i pochodzi z Rumunii. W serialu gra doktor Yasim Anwar.

Admete - Pon 19 Lip, 2010 21:04

Włosy! Miały byc włosy :D
praedzio - Pon 19 Lip, 2010 21:06

No i się dogadały. :lol:
milenaj - Pon 19 Lip, 2010 23:12

Admete napisał/a:
Jest sprzed kilku lat i nie znalazłam żadnego sosu do niego.


praedzio napisał/a:
Bu. :-/


Ja mam napisy :-D

Jakby co, proszę o kontakt na pw, napiszę gdzie znależć, albo po prostu prześlę...

praedzio - Sob 24 Lip, 2010 22:26

Zabrałam się w końcu za "Luthera". Mrrrrauuuu.... Podoba mi się. :D
Admete - Nie 25 Lip, 2010 13:06

Trdycyjnie się różnimy, bo mnie od tego odrzuciło na kilometry ;) Może gdyby aktor grający główną role nie był w typie afrykańskim, to bym się jakoś przełamała, a tak wyszła ze mnie rasistka ;)
praedzio - Nie 25 Lip, 2010 13:15

Kiedy wkręcam się w fabułę, nie ma znaczenia jak wygląda aktor. Zresztą, ja bardzo lubię Ruth i to dla niej oglądam serial. Poza tym lubię takie zakręcone nieco klimaty, bo wtedy się nie nudzę. A przy duecie Alice & John nie sposób się nudzić. :D Za to wkurza mnie mydłkowaty Mark, którego gra Paul McGann. Ten facet wygląda, jakby wiecznie był niewyspany... Aż mi się ziewnęło na samą myśl o nim. ;)
Admete - Nie 25 Lip, 2010 13:46

Nie lubię Ruth ;) Nie podoba mi się sposób gry głównego aktora - głównie sę drze i rozwala, co popadnie ;)
praedzio - Nie 25 Lip, 2010 13:51

Skupiasz się nie na tym, co trzeba, albo nie wyszłaś poza 20 minut pierwszego odcinka. ;) Luther ma w sobie groźnego zwierza, który rani również jego samego. Dla mnie to fascynujące patrzeć, jak bohater próbuje go okiełznać, zwłaszcza wobec Alice (bo wtedy gniew=słabość), czy wobec osób które kocha.
Admete - Nie 25 Lip, 2010 13:53

Cytat:
Luther ma w sobie groźnego zwierza, który rani również jego samego


To zauważyłam i nie podoba mi się, w jaki sposób aktor to robi. Zbyt dużo zwierza ;) Ja tam wolę takie chłodne typy, spod których od czasu do czasu coś wyłazi ;)

praedzio - Nie 25 Lip, 2010 14:01

To już mi pachnie psychopatią. ;)


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group