To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Seriale - Dramy, czyli urok Azji część 3 wątku

BeeMeR - Śro 17 Wrz, 2014 15:27

Melduję że więzienia w Joseonie są niezwykle czyste i estetyczne - niemal jak w starych bollywoodach ;) Na zmianę zwiedzają je od środka wszyscy ciekawsi bohaterowie, zwłaszcza dwaj zamaskowani strzelcy.
Oni też przechodzą kolejne przesłuchania, przez samego króla we własnej osobie (ale dla odmiany nie tortury). Inna sprawa, że jak się król przebrał, to go nie poznałam ;) . A jego sztuczny wąsik powinnam była, bo jest najbardziej sztuczny :P

Bohater się wykazał ogromną naiwnością wierząc, że morderca złoży prawdziwe zeznania i odciąży samego siebie, heh. Wszyscy tu łżą na potęgę, nawet sam władca :lol:


Oczywiście dawno już wiem, czemu Admete tu romans nie przeszkadza - bo on tu jest w wersji mocno szczątkowej, pomijając pierwsze odcinki. Wiadomo, że się kochają i widocznie ta wiedza powinna widzowi wystarczyć :P Nacisk jest na akcję bijatyki, śledztwa, pogonie itp - dla odmiany jestem za :mrgreen:


A już mi się na widok LJK pomyślało, że jest przystojny, więc widać drama mi zrobiła odpowiednie pranie mózgu ;)


Bardzo to wszystko ładne i widowiskowe, ale troszkę troszeńkę mi się niestety zaczyna dłużyć. Dalej uważam, że dramy powinna mieć 16 odcinków.

Admete - Śro 17 Wrz, 2014 15:48

BeeMeR napisał/a:
Oczywiście dawno już wiem, czemu Admete tu romans nie przeszkadza - bo on tu jest w wersji mocno szczątkowej, pomijając pierwsze odcinki.


Rozgryzłaś mnie ;) Też uważam, ze serial powinien być krótszy. Na Junki patrzy się bez przykrości - nadal polecam Arang i Two weeks. Tam akurat nic nie trzeba skracać ( no może Arang o jeden odcinek ).

BeeMeR - Śro 17 Wrz, 2014 17:14

Admete napisał/a:
Rozgryzłaś mnie ;)
Tu nic nie było do rozgryzania - to jest oczywista oczywistość ;)

Masz rację, że na Jun Ki patrzy się bez przykrości - on jest tak cudnie krzywy :serduszkate:
A jednocześnie w spojrzeniach nieraz widać że to już facet - młody bo młody, ale facet, a nie chłopię - a to zawsze będzie u mnie plus :mrgreen: Być może to subiektywna sprawa ;)

Cytat:
Siwonem w tej roli bym nie pogardziła :D Mogliby się zamienić z Ciapą na role i byłoby OK :-P
też tak uważam :kwiatek:
A o wrażeniach z Atheny, czy to zachwyty nad pewnym terrorystą czy bluzgi na Ciapę poczytam chętnie :kwiatek:

Aragonte - Śro 17 Wrz, 2014 18:25

Będę więcej pisać o Athenie, na pewno, ale teraz wróciłam do Iljimae, bo ciut się wciągnęłam :kwiatek:

Co rozumiesz przez "krzywy"? :-P

BTW w Iljimae Jun Ki ma w sobie jeszcze wiele chłopięcego uroku (cóż, to drama z 2008 roku), ale patrzy mi się na niego naprawdę miło :D

Admete - Śro 17 Wrz, 2014 18:50

Chyba się wezmę za to Iljimae. W Wojowniku Baek Dong Soo muszę przetrzymać cztery odcinki z dziećmi, czyli typowo jest. Do Chuno się zniechęciłam przez to, że podejrzałam zakończenie. Kibicowałam nie temu, co trzeba ;) Jestem po 7 odcinku MSH - uśmiałam się nieżle. Żmijka się przejechała na swojej żmijowatości. Bardzo ładnie wypadła scena między dyrektorem a Nam Sang Hyo - wiązanie krawata albo jego rozwiązywanie ( Miss Fisher! ) może wypaść ciekawie ;) Mimo tego jednak nadal wolę Tal Tala. On mi się aktorsko bardziej podoba. Otwarta jestem jednak na zakończenie typu - bohaterka i bohater w końcu godzą się ze swoją przeszłością i mogą zacząć żyć normalnie bez żalu. Yoo In Na wyglądała świetnie na ślubie. Co za figura...A sceny po ślubie :lol: Mam nadzieję na więcej policjanta w odcinku 8.
Aragonte - Śro 17 Wrz, 2014 19:07

Ja w Chuno też podejrzałam zakończenie i akurat kibicuję właściwemu panu :wink: ale jakoś nie mam teraz na to nastroju, wrócę później.

W Iljimae z dziećmi jest pierwsze półtora odcinka (i przejrzyj to chociaż na podglądzie, bo to zarysowuje cała późniejszą akcję, dobrze też załapać, które dziecko później jest którym bohaterem). Przewiń też jakby co niesmaczne sceny z udziałem biegunki (uprzedzałam, będą takie, bue). W tym serialu jest taki miszmasz nastrojów, bo w sumie jest i dramatyzm, i elementy pastiszu, i humor kibelkowy rodem ze Szwejka.
Musze przyznać, że jest sporo postaci, które lubię, które wydają mi się sympatyczne (i sporo jest takich z nizin społecznych, co typowe dla seguków chyba nie jest): złodziej (przybrany ojciec Yonga-Iljimae), jego żona, która urodziła wcześniej (jako służąca czy niewolnica) dziecko tatusiowi głównego bohatera, ex-wojownik, a obecnie oszukańczy mnich sprzedający lipne specyfiki (i kondomy :-P ) wraz ze swoją przybraną córką, właścicielka gospody, przywódca miejscowego gangu itd. Aha, lubię też przyrodniego brata Iljimae (bracia naturalnie o sobie nie wiedzą, czasem ze sobą walczą, jeden tropi drugiego jako strażnik itd.).
Wadą jest na pewno dość powolne budowanie wątku tytułowego złodzieja, ale w sumie rozwój charakteru postaci jest pokazany całkiem dobrze (chociaż Jun Ki nie zawsze wypada przekonująco, najbardziej lubię go w roli łobuza, którego udaje przez część akcji).
Nie wiem, czy to obejrzysz do końca, Admete, ale spróbować możesz.

Admete - Śro 17 Wrz, 2014 19:11

Pewnie spróbuję. Na razie mam jeszcze na wieczór 8 odcinek MSH. Bardzo dobrze ogląda mi się też Plus Nine Boys i ciekawa jestem, co wymyślą dalej.
BeeMeR - Śro 17 Wrz, 2014 19:12

A daleko doszłaś z Atheną, Aragonte?

Już pisałam, ale powtórzę: krzywy = asymetryczny, zwłaszcza jak się uśmiecha - jest to dla mnie znacznie bardziej interesujące niż regularne rysy tego drugiego - przyjaciela.
No popatrz:


A mnie też drama wciągnęła ponownie bo i po pewnych dłużyznach podziały się rzeczy ważne i straszne ;)

Przede wszystkim ładnie eksploatują motyw ojciec-córka:


A po drugie bohater (niby) dopiął swego w drrramatycznych okolicznościach, ale dziwnym trafem ani przez chwilę nie uwierzyłam w śmierć badgassa tyle odcinków przed końcem :P


Rozbawiła mnie strasznie scena (dość absurdalna) gdy bohater uciekał przed strażnikami z portretem pamięciowym :rotfl: co to biegli za nim i na portret łypali :lol:
Zresztą on tak dość niefrasobliwie chodzi sobie po stolicy i lasach mimo skazania na śmierć, ogłoszenia zdrajcą itd ;)

Aragonte - Śro 17 Wrz, 2014 19:22

Mam obejrzane dopiero dwa odcinki Atheny, BeeMeR, wczoraj się za to wzięłam :)
Zuy Ajussi zachwyca mnie bardzo :serce:

A, skoro chodzi o asymetryczność, to własną piersią chronić Jun Ki nie będę :-P

Teledysk do Iljimae (są spoilery, więc pewnie głównie dla Admete :wink: ):
http://www.youtube.com/watch?v=S9XKULbkKyQ

BeeMeR - Śro 17 Wrz, 2014 19:30

Aragonte napisał/a:
Zuy Ajussi zachwyca mnie bardzo :serce:
Czy on tam coś zdążył dokonać prócz walki-demolki w łazience? :mysle:

A ze dwa słowa o Koszmicie skoro zakończony? Jak oceniasz dramę jako całość? :kwiatek:

Aragonte napisał/a:
Teledysk do Iljimae
jaki fajny - muzyczka, zapadnie, pułapki, maseczka, łuki - podoba mi się - i już chyba rozumiem skojarzenie z Robinem z Sherwood ;)
Jeśli idzie o Junki - kilka lat i wojsko czyni pewną różnicę ;)

Admete - Śro 17 Wrz, 2014 19:44

BeeMeR napisał/a:
Przede wszystkim ładnie eksploatują motyw ojciec-córka:


To cały czas jest dobrze rozgrywane i będzie do końca. A w tym filmiku to faktycznie Robin Hood jak nic ;) A tego brata to chyba gra aktor z The Princess Man. Jak chcecie takiego rasowego, mocnego seguka z silnym wątkiem romansowym na tle wielkich wydarzeń historycznych to polecam The Princess Man.

Aragonte - Śro 17 Wrz, 2014 21:09

Admete, faktycznie to aktor z The Princess Man - podejrzałam grafikę w Googlach :)
Miło się na niego patrzy w Iljimae, więc pewnie sięgnę w końcu po The Princess Man.
BeeMeR napisał/a:
Aragonte napisał/a:
Zuy Ajussi zachwyca mnie bardzo :serce:
Czy on tam coś zdążył dokonać prócz walki-demolki w łazience? :mysle:

Wystarczyło, że był, niewiele mi potrzeba, żeby się nim pozachwycać :mrgreen: Agn świadkiem, że rozpływałam się nad tym, jak świetnie miał dopasowaną koszulę w scenie jakiegoś mordobicia czy strzelanki :rumieniec: pisałam, że analfabetyczna byłam nieco :-P
BTW zastanowiła mnie scena z wręczaniem prezentu urodzinowego agentce. Potem było ukazana szafeczka (czy coś w tym rodzaju), gdzie podobnych puzderek było sporo. Chyba nie wszystkie od Zuego A Seksownego Ajussiego? :mysle:

BeeMeR napisał/a:
A ze dwa słowa o Koszmicie skoro zakończony? Jak oceniasz dramę jako całość? :kwiatek:

Bardzo, bardzo dobrze - moim zdaniem jest nieźle pomyślana i skonstruowana, postacie są interesujące i wiarygodne, Koszmit odpowiednio alienowaty, Ten Drugi naprawdę fajny i do polubienia. Sporo niezłęgo humoru, ciekawe epilogi odcinków. Wplatanie wątków z epoki Joseon też mi się podobało. Jak w każdej chyba obejrzanej dotąd dramie wypatrzyłam jakieś tam dłużyzny, nie przepadam też za łzawością niektórych scen, ale zakończenie w sumie przypadło mi do gustu, bo było takie słodko-gorzkie, a nie przesłodzone. Bardzo dobra drama, mam ochotę ją kiedyś powtórzyć :D
Aha, w pojawienie się małych koszmiciątek nie bardzo wierzę :wink:

BeeMeR napisał/a:
Aragonte napisał/a:
Teledysk do Iljimae
jaki fajny - muzyczka, zapadnie, pułapki, maseczka, łuki - podoba mi się - i już chyba rozumiem skojarzenie z Robinem z Sherwood ;)
Jeśli idzie o Junki - kilka lat i wojsko czyni pewną różnicę ;)

Nawet sporą różnicę :)
A porównanie do RoS pojawiło się u mnie z uwagi na podobieństwo fabuły, a także pewną umowność tła historycznego - Iljimae dramą historyczną nazwać nie można, to taka sobie przygodowa kostiumówka z elementami romansu (mało go, od razu mówię), wątkiem politycznym, w którym na razie się nieco gubię, bo nie przyswajam wszystkiego z angielskich napisów, no i przebierankami, odkrywaniem tożsamości zaginionej rodziny, konfrontacją braci itd., itd.
I zestawiam to z RoS pozbawionym mistycznej otoczki, żeby było jasne :wink:
Spoiler:
Poza tym chyba nawet zakończenie Iljimae jest podobne do końcówki serii z Czarnym Robinem, bo bohater - wedle mej wiedzy - ginie, ale są pewne sugestie, że nadal działa postać podająca się za Iljimae, legenda trwa - czyli mamy przejście do serii Białego Robina :wink:

Jeszcze jeden teledysk do Iljimae, bezspoilerowy dla odmiany:
http://www.youtube.com/watch?v=nvABP2Hz_fc
Wykorzystano tu muzykę z tej dramy :)

Aragonte - Śro 17 Wrz, 2014 22:00

Iljimae, odcinek 12.
Podobają mi się sekwencje, w których obaj przyrodni bracia (Yong-Iljimae i Shi Hoo) ćwiczą sztuki walki (jeden po to, by skutecznie się obronić, drugi po to, by złapać/zabić słynnego już złodzieja, którego zresztą dwukrotnie zranił, ale nie zdołał schwytać).
Czy ja dobrze kojarzę, że Jun Ki jakieś sztuki walki ćwiczył? Tutaj w każdym razie na razie gra nowicjusza :wink:

Trzykrotka - Śro 17 Wrz, 2014 22:19

Aragonte napisał/a:
Chyba nie wszystkie od Zuego A Seksownego Ajussiego? :mysle:


Wszystkie. Co było - u samego zarania historii Ateny - niezłym komentarzem do rodzaju związku, jaki tych dwoje łączył. Te wszystkie puzderka z kosztownościami, które ona bardzo starannie przechowywała i - podejrzewam - nie nosiła. I jakiś miś od Ciapy, który wystarczył, żeby straciła dla niego głowę. Ot, życie - żebyś ty miało d**** którą można kopnąć :(

Smutno mi, bo m sie nie podobały dwa ostatnie odcinki MSH i boję się, że to już tak pójdzie.
Jeszcze 7 - mogła być. Scena z krawatem - ona sama wynagradzała mi wszelkie mielizny. I w ogóle postać dyrektora. Póki co, ciężar ciala i umysłu zaczyna przechylać mi się lekko w stronę łodzi "sunbae," odciążając nieco łódź 'Tal Tal." Ale to nic definitywnego. Sunbae - znaczy - dyrektor wiejący przez quasi żoną - hm..... ciekawa jestem, czy ta postać to jakiś istotny trop w dramie, czy tylko mrugnięcie okiem do widza. Ta pani mianowicie to jest piosenkarka trota (nazwiska nie pomnę), która wystąpiła jako wirtualna "żona" Nam Gung Mina w (reality show?) We Got Married, więc może jej pojawienie się to tylko atrakcja jednego odcinka. Jak dla mnie - atrakcja wątpliwa, bo jedna kobeita z ciężkim ayegoo mi wystarczy.
Buuu.... czemu naszej Bohaterce amputowali ten uroczy charakter, flirciarstwo, profesjonalizm, odwagę, z jaką postawiła się obleśnemu wicedyrektorowi? teraz, w ósemce, to tylko trwożliwy króliczek :cry2: I w ogóle.... Po nadmiarze atrakcji odcinka 7, w 8 scenariusza nie było w ogóle, tylko wyprzedawanie ślubu aż do mdłości i niezbyt zgrabnie odegrana burleska w wakacyjnym hotelu. Buuuu.... zwróćcie mi zadziorną manager Nam :cry2: I pełnego cichego, acz palącego ognia pana młodego :cry2: I wink cudnego komisarza :cry2: I więcej-więcej dyrektora pod dyskretnie, uwodzicielsko, męską postacią
Wakacyjny hotel, btw, grał w Secret Garden.

Aragonte napisał/a:

Czy ja dobrze kojarzę, że Jun Ki jakieś sztuki walki ćwiczył? Tutaj w każdym razie na razie gra nowicjusza :wink:

Nie jestem tego pewna, ale jedno można stwierdzić - on świetnie włada mieczem, znakomicie wypada w scenach walk i w ogóle jest stworzony do kostiumu :kwiatek:

Aha - a In Na - potwierdzam, co napisała Admete - w sukni ślubnej wyglądała oszałamiająco. Genialnie. Ta figura...!

BeeMeR - Śro 17 Wrz, 2014 22:34

Admete napisał/a:
To cały czas jest dobrze rozgrywane i będzie do końca
I jest tu chyba więcej emocji (jak się już pojawiły przy zagrożeniu życia) niż w wątku tzw. romansowym, w którym emocje wyglądają tak: :P W każdym razie ja chemii między nimi nie widzę ale też drama nie jest rozpisana romansowo.


Zły ożył, co było oczywiste a Junki zaś zyskał nową postać-kolejnego Japończyka do grania i uśmiecha się w drugą stronę niż poprzednio ;)


Aragonte napisał/a:
BTW zastanowiła mnie scena z wręczaniem prezentu urodzinowego agentce. Potem było ukazana szafeczka (czy coś w tym rodzaju), gdzie podobnych puzderek było sporo. Chyba nie wszystkie od Zuego A Seksownego Ajussiego? :mysle:
Niestety obawiam się, że tak - od razu widać że ma go w poważaniu :(
A prezentów nie używa ani nie chce.

Trzykrotka napisał/a:
Nie jestem tego pewna, ale jedno można stwierdzić - on świetnie włada mieczem, znakomicie wypada w scenach walk i w ogóle jest stworzony do kostiumu :kwiatek:
Ze strzelbą też mu do twarzy ;)

Trzykrotka napisał/a:
Ot, życie - żebyś ty miało d**** którą można kopnąć :(
:rotfl: Ale co prawda to prawda. A teraz zabieram się za hotelik. Trzykrotko :kwiatek:
Aragonte - Śro 17 Wrz, 2014 22:38

Trzykrotka napisał/a:
Aragonte napisał/a:
Chyba nie wszystkie od Zuego A Seksownego Ajussiego? :mysle:

Wszystkie. Co było - u samego zarania historii Ateny - niezłym komentarzem do rodzaju związku, jaki tych dwoje łączył. Te wszystkie puzderka z kosztownościami, które ona bardzo starannie przechowywała i - podejrzewam - nie nosiła. I jakiś miś od Ciapy, który wystarczył, żeby straciła dla niego głowę. Ot, życie - żebyś ty miało d**** którą można kopnąć :(

Heh, takie miałam podejrzenia :-|
Noż kurka, jak mogła nie doceniać takiego faceta???? :? :frustracja: :zalamka:

Trzykrotka - Śro 17 Wrz, 2014 22:42

Aragonte napisał/a:

Noż kurka, jak mogła nie doceniać takirgo faceta???? :? :frustracja: :zalamka:

Syndrom brata miała...

BeeMeR - Śro 17 Wrz, 2014 22:46

Trzykrotka napisał/a:
Syndrom brata miała...
Albo coś nie po kolei w głowie - no bo takim Ciapą się interesować... :frustracja:
Aragonte - Śro 17 Wrz, 2014 22:46

BeeMeR napisał/a:
Ze strzelbą też mu do twarzy ;)

Latanie po dachach i przefruwanie przez mury też wychodzi mu świetnie :D
Ogółem podoba mi się, jak Jun Ki gra ciałem - kiedy się skrada w roli Iljimae, to rzeczywiście jest w tym taka kocia miękkość :serce: A kiedy gra Yonga, który dopiero uczy się sztuk walki, to jest rozbrajająco nieporadny :D

BeeMeR napisał/a:
Trzykrotka napisał/a:
Syndrom brata miała...
Albo coś nie po kolei w głowie - no bo takim Ciapą się interesować... :frustracja:

Kompletnie nie rozumiem zauroczenia Ciapą :zalamka:

Trzykrotka - Śro 17 Wrz, 2014 22:58

Aragonte napisał/a:
A kiedy gra Yonga, który dopiero uczy się sztuk walki, to jest rozbrajająco nieporadny :D

A właśnie, jeśli pozwolicie :kwiatek: to wrócę jeszcze do - może nie Yonga :wink: ale Younga - jak kocham Jun Ki i nie opierałam się nawet przed dwa odcinki, żeby oddać mu swoje serce w Arang (mój pierwszy raz z nim :serce: ) tak mimo mojej miłości do niego cieszę się, że wojsko nie pozwoliło mu zagrać Choi Younga w Faith.
Ponieważ Faith przyzywa mnie do powtórki z siłą tajfunu, przeglądałam sobie w ramach wstępu zdjęcia na blogu joonni. Joonni ma kompletnego bzika na punkcie Faith, analizowała tę drama na miliony sposobów. Przy tych zdjęciach własnie ucieszyłam się po raz nie wiem który, że to Min Ho był Generałem. To nie tylko prześliczna chemia, jaką miał z partnerką, nie tylko umiejętność grania uczuć, którą LMH ma opanowaną w stopniu doskonałym. To także jego fizyczność.
Wiadomo, jest chłopakiem wielkiej urody. No i właśnie ta uroda, delikatna, prawie dziewczęca, te wielkie, wyraziste oczy, to umiejętne operowanie uśmiechem, cała ta niewinność, czystość, połączona z legendą wielkiego wojownika dała ten jedyny w swoim rodzaju efekt. Jun Ki byłby świetnym hoi Youngiem, jestem tego pewna, ale nie wiem, czy aż tak przyciagnąłby do siebie i podbił serca.

Agn - Śro 17 Wrz, 2014 22:59

Postaram się uporządkować jakoś te posty, by było wiadomo co do czego.

Najpierw powitalnie...
Aragonte napisał/a:
Wróciłam z beznetowej pustyni :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:

Annyeonghaseyo! :mrgreen:

I jadziem z tem koksem...

Athena...

Aragonte napisał/a:
Napoczęła Athenę (po dokończeniu Koszmita) i ma za sobą dwa odcinki (była dzielna i nie przewijała scen z Ciapą, acz ją kusiło parę razy :-P ).
Agn już mnie uprzedziła esemesowo, że moje rozważania idą podobnym tokiem jak Wasze :wink:

Wiadomo - great minds think alike, prawdaż. :mrgreen:
Aragonte napisał/a:
Przede wszystkim porażką jest obsadzenie bohatera nr 1 :? To powinien by ktoś z kupą wdzięku (bo charyzmą i seksownością i tak by nie dorównał CSW), który by sprawiał, że wybaczałoby się mu jego błędy, a nie ktoś tak bezpłciowy i mało charkterystyczny :roll: Siwonem w tej roli bym nie pogardziła :D Mogliby się zamienić z Ciapą na role i byłoby OK :-P

No i co? Nie kłamałam - toćka w toćkę to samo pisałyśmy. :mrgreen:
Aragonte napisał/a:
A nasz terrorysta... ojojoj :serduszkate: :serduszkate: :serduszkate:

Thaaaaak? :serduszkate:
Aragonte napisał/a:
Agn świadkiem, jak analfabetyczne wynurzenia pisałam w esemesach podczas oglądania niektórych scen :wink:

Tak, tak, bo my tu, uważasz, taką yntelektualną dysputę prowadziłyśmy, że jak się, kochana, nie podciągniesz, to nie wiem, jak osiągniemy porozumienie w kwestiach zasadniczych. :P
BeeMeR napisał/a:
A o wrażeniach z Atheny, czy to zachwyty nad pewnym terrorystą czy bluzgi na Ciapę poczytam chętnie :kwiatek:

Podpisuję się pod powyższym. :)
Aragonte napisał/a:
Zuy Ajussi zachwyca mnie bardzo :serce:

Tak mnie wczoraj nakręciłaś na Zuego Ajussiego, że nie mogłam zasnąć, nie obejrzawszy sceny z pierwszego odcinka - gdzie się tłucze z drugim, rozwalając przy okazji pół łazienki. Uważam, że to, że zapobiegawczo ustawił tam tabliczkę "closed for maintenance" było bardzo akuratne - po ich walce naprawdę trzeba tam będzie remontu. :lol:
W ogóle uwielbiam, jak się pojawia w tej dramie - wjazd schodami. Niby nic, ale on się tak po prostu... pojawia na ekranie i momentalnie skupia na sobie uwagę.
BeeMeR napisał/a:
Czy on tam coś zdążył dokonać prócz walki-demolki w łazience? :mysle:

Z Kwonem się widział. I pozwolił mu przeżyć, czego pewnie parę lat później kapkę żałował. ;)
Aragonte napisał/a:
Agn świadkiem, że rozpływałam się nad tym, jak świetnie miał dopasowaną koszulę w scenie jakiegoś mordobicia czy strzelanki :rumieniec: pisałam, że analfabetyczna byłam nieco :-P

No cóż - nie od dziś wiadomo, że ci źli świetnie się ubierają. Mają też dobry gust względem innych rzeczy i tylko jakaś mała słabość sprawia, że przegrywają z jakimiś popierdółkami.
Aragonte napisał/a:
Chyba nie wszystkie od Zuego A Seksownego Ajussiego? :mysle:

Czemu nie? Nie wiem, czy w jej życiu pojawił się inny mężczyzna na tyle długo i intensywnie, by przyjęła od niego prezent.
Swoją szosą to, co łączyło Son Hyuka i Hae In było bardzo interesujące. Intepretować by to można na wiele sposobów.
Trzykrotka napisał/a:
Wszystkie. Co było - u samego zarania historii Ateny - niezłym komentarzem do rodzaju związku, jaki tych dwoje łączył. Te wszystkie puzderka z kosztownościami, które ona bardzo starannie przechowywała i - podejrzewam - nie nosiła. I jakiś miś od Ciapy, który wystarczył, żeby straciła dla niego głowę. Ot, życie - żebyś ty miało d**** którą można kopnąć :(

Ciapa, żebyś ty jaja miał, to by szło kopnąć z rozpędu. :?
BeeMeR napisał/a:
Niestety obawiam się, że tak - od razu widać że ma go w poważaniu :(
A prezentów nie używa ani nie chce.

Durna baba! :evil: Ale czego można się spodziewać po lasce, która sfiksowała dla Ciapy, błagam! Raczej nie mózgu, a zdecydowanie nie serca. :foch2:


Trzykrotka napisał/a:
Syndrom brata miała...

Ja obstawiam brak mózgu i serca.
Wprawdzie nie wiem, na czym ona funkcjonowała, ale idealnie bezmyślny wyraz jej twarzy każe mi myśleć, że i tak te organy nie były w użyciu. :P
Aragonte napisał/a:
BeeMeR napisał/a:
Trzykrotka napisał/a:
Syndrom brata miała...
Albo coś nie po kolei w głowie - no bo takim Ciapą się interesować... :frustracja:

Kompletnie nie rozumiem zauroczenia Ciapą :zalamka:

Przestańcie, bo puszczę pawia! Ostrzegam! :obrzydzenie:

...oraz ogólnie CSW

Aragonte napisał/a:
Segukiem z CSW nie pogardzę :mrgreen: czymś innym też nie pogardzę (no dobra, najstarszych filmów z nim nie zaryzykuję), ale w kostiumówce jeszcze go nie widziałam.

Jemu się zdarzały nie tylko gnioty pokroju Ghost house. Takie np. Libera me, które tu gremialnie obejrzałyśmy jest świetnym filmem. A jak on tam wyglądał... *gwałtownie wachluje się książką* Miodzio. :serduszkate:
Albo z Basią obejrzałyśmy PRAWIE jednocześnie My son - przepiękny film, a też starszy. :)
Kostiumówki też zaliczył, acz filmowe, które polecam osobiście, szczególnie Blood rain, które kojarzyło nam się z Imieniem róży.

Koszmita...

BeeMeR napisał/a:
A ze dwa słowa o Koszmicie skoro zakończony? Jak oceniasz dramę jako całość? :kwiatek:

Oooo, tak! Prosimy o notkę podsumowującą! :)
Aragonte napisał/a:
Aha, w pojawienie się małych koszmiciątek nie bardzo wierzę :wink:

Ja myślę, że nim oni będą mogli się ze sobą przespać nie ryzykując jego śmierci, to bohaterka przejdzie już dawno menopauzę i z dzieciaczków nici. A szkoda - chciałabym, by doczekali się córeczki równie pyskatej jak i ona. :lol:

My secret hotel

Trzykrotka napisał/a:
Oddaję w Wasze ręce MSH 6 i 7 i idę napawać się numerem 8. Wrażenia potem :kwiatek:

*kocha Trzykrotkę* To zabieram się za siódemeczkę! :excited: Po polsku będzie HURRRAAAAAAAAAA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! :kwiatki_wyciaga:
Trzykrotka napisał/a:
Smutno mi, bo m sie nie podobały dwa ostatnie odcinki MSH i boję się, że to już tak pójdzie.

Uh-oh! *nie czyta spoilerów* I have a bad feeling about this...
Kur... samo poszło... Kapkę mi wszystko oklapło.

Oraz Jun Ki i okolice

BeeMeR napisał/a:
Masz rację, że na Jun Ki patrzy się bez przykrości - on jest tak cudnie krzywy :serduszkate:

No mówię - Alien Drugi. Też patrzę na niego bez przykrości. Może nie jest jakimś przystojniakiem, ale nie można mu odmówić talentu - grać potrafi, a to najważniejsze. :)
Trzykrotka napisał/a:
A właśnie, jeśli pozwolicie :kwiatek: to wrócę jeszcze do - może nie Yonga :wink: ale Younga - jak kocham Jun Ki i nie opierałam się nawet przed dwa odcinki, żeby oddać mu swoje serce w Arang (mój pierwszy raz z nim :serce: ) tak mimo mojej miłości do niego cieszę się, że wojsko nie pozwoliło mu zagrać Choi Younga w Faith.
Ponieważ Faith przyzywa mnie do powtórki z siłą tajfunu, przeglądałam sobie w ramach wstępu zdjęcia na blogu joonni. Joonni ma kompletnego bzika na punkcie Faith, analizowała tę drama na miliony sposobów. Przy tych zdjęciach własnie ucieszyłam się po raz nie wiem który, że to Min Ho był Generałem. To nie tylko prześliczna chemia, jaką miał z partnerką, nie tylko umiejętność grania uczuć, którą LMH ma opanowaną w stopniu doskonałym. To także jego fizyczność.
Wiadomo, jest chłopakiem wielkiej urody. No i właśnie ta uroda, delikatna, prawie dziewczęca, te wielkie, wyraziste oczy, to umiejętne operowanie uśmiechem, cała ta niewinność, czystość, połączona z legendą wielkiego wojownika dała ten jedyny w swoim rodzaju efekt. Jun Ki byłby świetnym hoi Youngiem, jestem tego pewna, ale nie wiem, czy aż tak przyciagnąłby do siebie i podbił serca.

*drukuje to sobie, wstawia w złote ramy i wiesza nad łóżkiem* Przypomnij mi, bym ci postawiła jakiś dobry trunek, jeśli się kiedyś spotkamy. :kwiatek:
Na pewno Jun Ki podbiłby serca. Postać Choi Younga jest wspaniała. To ideał faceta, nad którym wisi legenda. Po prostu... Jun Ki byłby inny. Nie lepszy, a właśnie inny. Ale też się cieszę, że to LMH zagrał tę rolę. Może i City hunter jest moją ukochaną dramą, ale to Choi Young jest moją ulubioną postacią z emploi Lee Min Ho.




No, jakoś to wszystko ogarnęłam. :mrgreen:

BeeMeR - Śro 17 Wrz, 2014 23:15

Agn napisał/a:
Libera me, które tu gremialnie obejrzałyśmy jest świetnym filmem. A jak on tam wyglądał... *gwałtownie wachluje się książką* Miodzio. :serduszkate:
Prawda - wygląda tam najpiękniej jak dla mnie :serduszkate: a i film jest wart obejrzeznia.

Agn napisał/a:
My son - przepiękny film, a też starszy. :)
Też dobry film - jak ja się cieszę, że film nie poszedł w stronę melodramatu tylko jest to dramat obyczajowy - tak zdecydowanie wolę.

Ja ciekawa jestem jakim generałem byłby Junki - i czy miałby chemię z partnerką :mysle: bo po Gunmanie nie w sposób tego wiedzieć czy ją miewa :P Ale dobrze, że był nim Minho.

Agn - Śro 17 Wrz, 2014 23:16

BeeMeR napisał/a:
Też dobry film - jak ja się cieszę, że film nie poszedł w stronę melodramatu tylko jest to dramat obyczajowy - tak zdecydowanie wolę.

Melo to tam nie było z czego zrobić. A film jest naprawdę bardzo ładny. :)

Trzykrotka - Śro 17 Wrz, 2014 23:22

Agn napisał/a:
Postaram się uporządkować jakoś te posty, by było wiadomo co do czego.


Agn :kwiatek: mój wielki szacun dla Ciebie za te pięknie pocytowane posty :kwiatek: Dobrze się to potem czyta, ale wiem, ile to roboty :kwiatek:

Trunki będą :banan_czerwony: :banan_czerwony: :banan_czerwony: Generalskie :kwiatek:

Dziewczynki :kwiatek: Nie sugerujcie się moim jojczeniem na MSH - może Wy znajdziecie w nim urok, który przede mną odkryjecie :hug_grupowy: Proszę, niech mi ktoś powie, że nie jest źle, a będzie lepiej :cry2:

Na pociechę zdjęcia, bo dawno nie było.

tego Jun Ki znalazłam - z dedykacją dla Aragonte :kwiatek:


Hotelowo: Gung Min ze swoją "żoną"


I gupia sesja, niby - veri seksi, którą mu zrobili


Muszkieterowo: Yong Hwa i Jin Wook


Oraz coś dla zooshe


Poznajecie Rzygacza? :wink: Ta fryzura jest dla niego świetna :oklaski:

I Wielkouste Brzydactwo na ładnym zdjęciu

Agn - Śro 17 Wrz, 2014 23:26

Trzykrotka napisał/a:
Agn :kwiatek: mój wielki szacun dla Ciebie za te pięknie pocytowane posty :kwiatek: Dobrze się to potem czyta, ale wiem, ile to roboty :kwiatek:

Właściwie to żadna robota. Jak zbieram posty z kilku stron, to i tak wrzucam sobie w notatnik i odpowiadam na to, co chcę, a potem z minutkę mi zajmuje poprzestawianie co do czego. Żaden problem, a bajzlu nie ma i można załapać, kiedy o kim Agn pisze, bo ja to czasem... niezrozumiały bełkot z klawiatury wyciskam.

Trzykrotka napisał/a:

Trunki będą :banan_czerwony: :banan_czerwony: :banan_czerwony: Generalskie :kwiatek:

Ba! Tylko kiedy?

Zaczęłam 7 odcinek MSH, konkretnie minęło 14 sekund. W tym jednym momencie ciuchy mi się nie podobają. Tal Tal na przeciwko In Na, oboje w jakichś dziwnych kostiumach (?) - wyglądają, jakby założyli piżamki i buty. :?

Trzykrotka napisał/a:
I Wielkouste Brzydactwo na ładnym zdjęciu

W dalszym ciągu znajduję go obleśnym.



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group