To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Seriale - Dramy, czyli urok Azji

BeeMeR - Nie 29 Wrz, 2013 14:06

zooshe napisał/a:
BeeMer już wróciłaś, gratulacje. :cheerleader2:
Wróciłam i zaczęłam KSS :mrgreen:
PT mi nigdzie nie ucieknie ;)

Wątek doczytałam na raty, dlatego też nie miałam możliwości odnieść się do wszystkiego, do czego bym chciała (a chciałam :( ), tylko właśnie zbiorczo, że mam podobne wrażenia, ale już powoli wracam na właściwe tory :mrgreen:
Trzykrotka napisał/a:
Mam ochotę na podsumowanie, ale nie chciałam, żebyście się śmiały.
pisz! Ja tu czekam i odpowiem :kwiatek:

A Gosię zachęć, tylko błagam, niech ma inny nick niż "Gosia" ;)

Trzykrotka napisał/a:
Wiecie, że powiedział do niej po raz pierwszy "imja" już wtedy, kiedy nieśli go na noszach do operacji zszywania przeszytych mieczem bebechów?
Wiecie, doczytałam :mrgreen:

Trzykrotka napisał/a:
Podoba mi się też - dobrze widziana z perspektywy końcowych odcinków - ewolucja królewskiego małżeństwa. Królowa z pierwszych odcinków jest bezkonkurencyjna: wyniosła i zimna jak góra lodowa, a posługująca się sarkazmem w sposób doskonały. Gdyby nie ona, Young sczezłby marnie po pchnieciu Eun Soo - to ona pozwoliła zabrać narzędzia chirurgiczne i iść na pomoc Dowódcy, kiedy Król zastanawiał się tylko, czy Young posłuchał jego rozkazu, żeby zawrócić lekarkę od niebiańskich wrót.
Och, mnie się też podoba rozwój emocji, wiary, zaufania - zarówno między parę królewską jak i królem i jego generałem, od początkowej niepewności i kolejnych sprawdzianów wierności, do pełnej ufności i wsparcia. Oj, też muszę Faith obejrzeć ponownie, ale jeszcze nie teraz :serce:
zooshe - Nie 29 Wrz, 2013 14:15

Aragonte napisał/a:
Miałam zaczynać City Huntera, ale trochę boję się dramatoz

Ale wiesz że to cię i tak nie minie.
Co by ci tu polecić na poprawę humoru. :mysle: Nawet w komediowych dramach zdarzają się dramatozy. Tego się nie uniknie. Spróbuj z KSS albo wspomnianym KoD. Ja tez uśmiałam się przy Mary Stayed all the night i Rooftoop Prince.

Agn napisał/a:

To coś zwane "Agn". :lol:

To też. :lol:

Agn napisał/a:

To będzie kluczowy biegnący z toporkiem, założysz się? :wink:

I tak bym obejrzała.

Agn napisał/a:

My name is Kim Sam Soon, bardzo fajna lekka drama komediowo-romantyczna. W sumie niby takie pitu-pitu, by parka się w końcu spiknęła, ale uwielbiam główną bohaterkę. Nie tylko nie wygląda jak patyczek, to jeszcze nie pakuje się w swój absolutnie pierwszy związek, tak bardzo pierwszy, by nawet nigdy nie całować faceta.

Bohaterka jest świetna. Dziewczyna nie udaje, że jest niewinna dziewuszką, tylko jasno mówi czego chce.

Admete - Nie 29 Wrz, 2013 14:20

Cytat:
Na dramatozy jestem na razie jestem za słaba :-|


Moim zdaniem tam nie ma takich dramatoz. To dlatego lubię te drame - jest sensacyjna, ale dramatozy emocjonalne są w dawkach rozsądnych i uzasadnionych. Takie dramatozy zwyczajne, obyczajowe mnie drażnią.
Obejrzałam właśnie Cesarzową i dochodzę do wniosku, że nie rozumiem zupełnie Chińczyków, a już na pewno nie pojmuję tego filmu - w zasadzie jedno wielkie WTF.

BeeMeR - Nie 29 Wrz, 2013 14:29

Admete napisał/a:
Obejrzałam właśnie cesarzową i dochodzę do wniosku, że nie rozumiem zupełnie Chińczyków, a już na pewno nie pojmuję tego filmu - w zasadzie jedno wielkie WTF.
Ooo, też tak miałam - wizualnie piękne, aaaale o cooo chodzi...? :co_stracilam:
Admete - Nie 29 Wrz, 2013 14:31

Jak dla mnie to tam scenariusza nie było już od połowy filmu. Rozwalić kasę na scenografię i kostiumy, to na scenarzystę już nie starczy ;)
Agn - Nie 29 Wrz, 2013 16:51

BeeMeR napisał/a:
A Gosię zachęć, tylko błagam, niech ma inny nick niż "Gosia"

Mniejsza o nick - niech się dziewczyna zapisuje. Pogadamy sobie fajnie. :D
zooshe napisał/a:
Spróbuj z KSS albo wspomnianym KoD. Ja tez uśmiałam się przy Mary Stayed all the night i Rooftoop Prince.

No wszędzie się jakaś mniejsza lub większa dramatoza trafi. Ale CH nie ma nic takiego dramatozoicznego jak BBF. Jest wątek polityczny, sensacyjny, miłosny... no dobra, to z matką i w ogóle rodziną to kapkę dramatoza była, ale ponieważ jest wymieszane z resztą, to tak nie boli. :)
zooshe napisał/a:
Agn napisał/a:

To będzie kluczowy biegnący z toporkiem, założysz się?

I tak bym obejrzała.

Pana toporkowego? Ja też! :mrgreen:
Admete napisał/a:
Obejrzałam właśnie Cesarzową i dochodzę do wniosku, że nie rozumiem zupełnie Chińczyków, a już na pewno nie pojmuję tego filmu - w zasadzie jedno wielkie WTF.

Nie widziałam jeszcze, a słyszałam sporo dobrego o tym filmie. Obaczym, to się wypowiem.

Admete - Nie 29 Wrz, 2013 16:53

Z założenia to chyba miało być szekspirowskie ;) Wyszła krwawa jatka i nie da się polubić bohaterów. No może jedną osobę.
BeeMeR - Nie 29 Wrz, 2013 17:27

Ja już tylko pamiętam machanie kolorowymi flagami na wietrze oraz dość spektakularne pojedynki (oraz to, że nie wiedziałam za bardzo o co są :P )

Pierwszy odcinek My Name is Kim Sam Soon za mną :)
Na razie nie jestem szczególnie zachwycona (chwilami mi się nieco dłuży), ale też nie jest źle i niewątpliwie obejrzę dalej. Bohaterka póki co mnie nie ujęła - tj. podoba mi się, że nie jest niewinną dziunią, co to ją co i rusz będzie trzeba ratować od wszelkiej maści porywaczy i naciągaczy jak GJD (mam przynajmniej taką nadzieję), ale potrafi sama opinkolić kogo trzeba, choćby li i jedynie w myślach - zawsze coś ;)
Właśnie ten watek - wyobrażenia bohaterki kontra rzeczywistość - póki co najbardziej mi się podoba.
Przynajmniej na pewno nie można powiedzieć o KSS, że jest sztampowa :)
Co do bohatera to jeszcze nie mam zania - póki co jest (niemal) Mr Perfect - bogaty, przystojny, tralala - zobaczymy zatem co będzie dalej.

Gdzie jesteście w KSS?
Coś mi brzęczy o 7 odcinku, ale to chyba Agn i Zooshe? Trzykrotka dopiero zaczyna? Admete i Aragonte, może dacie dramie szansę?

Agn - Nie 29 Wrz, 2013 17:29

My z Zooshe jesteśmy przy chyba 7 odcinku. Mogę na was poczekać. Albo po prostu polecę dalej, bo pewnie i tak mnie przegonicie. :D
BeeMeR - Nie 29 Wrz, 2013 17:38

Leć dalej :kwiatek:
Ja będę lecieć, jak mi czas pozwoli.

Zapomniałam nadmienić, że lubię pięknie filmowane jedzenie :serce:

zooshe - Nie 29 Wrz, 2013 17:59

BeeMeR napisał/a:
Leć dalej :kwiatek:
Ja będę lecieć, jak mi czas pozwoli.

Zapomniałam nadmienić, że lubię pięknie filmowane jedzenie :serce:

Zapomnieliśmy o ostrzeżeniu aby nie oglądać na pusty żołądek.

Mi zostały jeszcze ze 3 odcinki BBF, potem będę kończyć KSS.

Agn - Nie 29 Wrz, 2013 18:18

No to ja serdecznie polecam wam ten film:
http://www.gooddrama.net/...rand-chef-movie
Dużo, dużo, duuuuużo jedzenia. Po seansie brzuch mi burczał takie melodyjki, że mogłam sobie dzwonek na telefon nagrać. :slina:
Pomijam już fakt, że ten film po prostu fajnie i odprężająco się ogląda.
No i dużo, dużo, duuuuuużo jedzenia! :slina: A koreańskie jedzenie jest po prostu bajecznie kolorowe i wygląda powalająco apetycznie. :slina:

Wracając do KSS - dużo rzeczy z tej dramy bym zjadła. Zaczęłabym od tego mango-cuda, którym Hyun Bin dostał w twarz. Rany, rzuć tym we mnie, kobieto! :slina:

Hmm, właśnie skonstatowałam, że Le grand chef doczekał się kontynuacji - Le grand chef: kimchi battle. No to już wiem, co będę oglądała w najbliższym czasie.

BeeMeR - Nie 29 Wrz, 2013 18:36

KSS Odc 2:
coś czuję że to jeszcze mi pójdzie szybko, jak BBF :)

Oj, bohaterka u mnie punktuje, na zachowanie Neandertalczyka (łaps za rękę i ciągnie!) reaguje prawidłowo :lol: tj. zupełnie inaczej niż dotychczasowe heroiny, dające się ciągnąć gdzie taki chce :P
Ona go tak pierze, co i rusz, zasłużenie i a niewinność, że z tego to tylko dozgonna miłość może być :lol:
Wprawę w byciu bitym widać ma, jego mamuśka jest charakterna :twisted:
Co do aktora ti jest dość posągowy, ma mało ruchliwą twarz, ale dam mu jeszcze szansę ;)

No i zaliczyliśmy już piggybacking, co wiedzie mnie do przemyśleń, że LMH raczej nosi swoje partnerki na rękach niż plecach, co nie powiem, jest dużo bardziej romantyczne :serduszkate:

Na dodatek śliczna reklama wyciągu - czas dla sponsorów musi być :mrgreen:

Wiecie może, co znaczy imię bohaterki, Sam Soon? Czemu chce je zmienić?

Agn - Nie 29 Wrz, 2013 18:46

Co do wyciągu - jest reklamowany dość regularnie. W BBF też miał swoje pięć minut, heheh. :D

Nie mam pojęcia, co znaczy, nigdzie nic na ten temat nie znalazłam, ale wydaje mi się, że jest po prostu niefajne dla Koreanki, tak jak nie najlepiej poczułaby się dziś dziewczyna z imieniem Kunegunda.
No i co? Fajna bohaterka, prawda? Bardzo chętnie napiłabym się z nią piwa. Albo soju. :mrgreen:

EDYCJA: Doczytałam. O znaczeniu nadal nic nie wiadomo, ale na pewno jest to imię bardzo staromodne. Człon "soon" używany był najczęściej w latach 40-tych czy 50-tych. Jak w angielskim Mildred, Bertha - to imiona dla ciotki, a nie dla kogoś młodego.

BeeMeR - Nie 29 Wrz, 2013 19:14

Agn napisał/a:
EDYCJA: Doczytałam. O znaczeniu nadal nic nie wiadomo, ale na pewno jest to imię bardzo staromodne. Człon "soon" używany był najczęściej w latach 40-tych czy 50-tych. Jak w angielskim Mildred, Bertha - to imiona dla ciotki, a nie dla kogoś młodego.
Moja dziękować :kwiatek:
a tu ją ciągle tytułują ahjumma :mrgreen:

Agn napisał/a:
Co do wyciągu - jest reklamowany dość regularnie. W BBF też miał swoje pięć minut, heheh. :D
Ato ten sam? Ależ jestem spostrzegawcza :rumieniec:
\Przemknęło mi to przez myśl, ale pomyślałam, ze tylko podobny - a to przecież tez Seul :zawstydzona2:

zooshe - Nie 29 Wrz, 2013 19:46

Agn napisał/a:
EDYCJA: Doczytałam. O znaczeniu nadal nic nie wiadomo, ale na pewno jest to imię bardzo staromodne. Człon "soon" używany był najczęściej w latach 40-tych czy 50-tych. Jak w angielskim Mildred, Bertha - to imiona dla ciotki, a nie dla kogoś młodego.


Odnośnie tytułu:
Dlaczego Kim Sam Soon nie lubi swojego imienia i co ono oznacza?
Imię to uznawane jest w Korei za staromodne. ‘Sam’ to ‘3’, a ‘soon’ to forma, której używa się zwracając do kobiety. Czyli w całości Sam Soon dosłownie oznacza ‘trzecią córkę’.
Ponadto choć nie dam sobie uciąć ręki, wydaje mi się że w dramie była mowa to tym, że KSS ma jeszcze jedna starszą siostrę oprócz tej co wróciła z ameryki. Tak więc jej imię dodatkowo odzwierciedla miejsce z rodzinie, w której jako najmłodsza musiała się wszystkim dzielić. Stąd zapewne jej niechęć do imienia.

W 1 odcinku Kim Sam Soon pyta się HJH, jak by mu się podobało gdyby nazywał się ‘Sam Shik’, czyli ‘trzeci syn’. Zresztą później przezywa go tak wielokrotnie. :-D

Agn - Nie 29 Wrz, 2013 19:57

zooshe napisał/a:
wydaje mi się że w dramie była mowa to tym, że KSS ma jeszcze jedna starszą siostrę oprócz tej co wróciła z ameryki.

Fakt, była o tym mowa - Sam Soon była trzecią córką. Nawet Pani Nadymka chyba to jakoś skomentowała, że trzecia córka młynarza czy coś w ten deseń.

Trzykrotka - Nie 29 Wrz, 2013 21:14

Czyli oglądamy KSS? :banan: Dołączę jutro, bo nie mam dziś materiału poglądowego.
W wyszukiwaniu dram idę kluczem aktorskim i wczoraj podejrzałam jeden odcinek takiej, która się słodko zapowiada: Panda and Hedhehog
Wyłapałam, bo gra w niej Donhae, bardzo fajny kolega Siwona z SuJu (z opcji "najlepsi tancerze," do której Siwon nie należy :foch2: ), a tytułowi Panda i Jeż to właścicielka podupadającej kawiarni i świetny cukiernik, który zapewne będzie ratował i kawiarnię i pannę :lol: Zapewne nie jest to arcydzieło gatunku, ale miło się zapowiada, a na Donhae z chęcią popatrzę.
Czy wy wiecie, że Siwon podobno kręci fabularny film w Chinach? :shock: (całkiem mi chłopaka na mandaryński przekręci :-| ). Ma mieć tytuł Helios (całą mitologię zalicza Siwon!), opowiadać o terroryzmie nuklearnym a prócz Siwona - agenta wywiadu koreańskiego - zagra Ji Jin Hee i Jacky Cheung. Znalazłam takie zdjęcie z kręcenia

... i jestem w siódmym niebie - taki wizerunek jest dla mnie zawałogenny...

Kilka myśli luźnych o BBF, zanim wezmę się do oglądania czegoś na dziś.
Zastanawiałam się na koniec kdramy i po obejrzeniu kawałka jdramy, nad postaciami glównymi, czyli trójcą Ji Hoo, Jan Di, Jun Pyo. I wychodzi mi, że najciekawszą, najbardziej złożoną i potencjalnie najlepszą postacią jest Księciunio. Fatalnie doprawdy, że w wersji koreańskiej został kiepsko obsadzony. Oguri był może lepszy aktorsko, ale z kolei tak mało pociągający, że także nie oddawał sprawiedliwości temu bohaterowi. To był "dziwak," wedle określenia Woo Bina, ale nie lunatyk, mumia i "chodzący posąg," tylko introwertyk, trzymający się na uboczu, ale mimo to ciągle czuwający nad tymi, których kochał (Jan Di, Jun Pyo). Miał na tyle pieniędzy i wszelkich talentów, że mógł w spokoju ducha oddawać się wyłącznie swoim pasjom. Miał też coś dziwnego w naturze, może na skutek traumy z dzieciństwa, że kurczowo trzymał się ludzi. Kto wie, może, gdyby Jan Di jego wybrała, grzałby się w promieniach jej siły przez całe życie, tak, jak (chyba) mógłby grzać się w cieple aury swojej pierwszej miłości, Modelki. Mnie się podoba ten jego dystans i wyluzowanie, to, jak w jdramie ratuje Makino przed lizaniem butów :obrzydzenie: Tsukasy, i przed gwałtem zbiorowym tylko dlatego (jak twierdzi), że krzyki i hałas zakłócają jego spokój. Pasowało mi tez do wizerunku bohatera to, że w jdramie Rui, po powrocie z Paryża, szlaja się po klubach i leczy nieudaną miłość migdaląc w nich z przypadkowymi kobietami. Jdrama wybiela go też jak chodzi o tę nieszczęsną propozycje randki "za plecami Tsukasy" (GJP). Bo jak się zastanowić, gdyby on nie wyjechał do Francji, GJP nie miałby szans zdobyć Jan Di. To Rui był jej pierwszą miłością, to on pierwszy powiedział jej, że jest śliczna i potraktował, jak kobietę. Kiedy jego zabrakło, Tsukasa/GJP wkroczył do akcji z wdziękiem buldożera i nieszczęsną kaczuszkę po prostu zwalił z nóg swym zapałem :wink: Jan Di z wielkim zdziwieniem dowiedziała się z publicznego ogłoszenia, że jest jego dziewczyną. Ji Hoo wróciwszy mógł spokojnie podjąć próbę przejęcia tego, co zaczął. Ale to tylko w jdramie, w wersji koreańskiej jego całus w Nowej Kaledonii pogrąża go, zestawiony z tekstem "dlaczego ja nie mogę kochac dziewczyny jak ty." Kiedy mógł, było już za późno.
cdn :mrgreen:

Agn - Nie 29 Wrz, 2013 21:40

Trzykrotka napisał/a:
Znalazłam takie zdjęcie z kręcenia

... i jestem w siódmym niebie - taki wizerunek jest dla mnie zawałogenny...

:excited: O RANY! Jak mi Siwon miły! Przepięknie się prezentuje!!! Będę to musiała obejrzeć.
O rany, śliczne. Zarościk. Włosy zaczesane. Garnitur. Elegancja-Francja. Nie masz więcej materiałów poglądowych???

O BBF i porównaniach z j-dramą pisz koniecznie, bardzo ciekawie się to czyta. Niestety, serialowy Jin Ho (widzę, że w japońskiej wersji podobnie) nie przedstawia się najlepiej. Znaczy się ma swoją rzeszę fanów (a raczej fanek), które wciąż uparcie twierdzą, że Jan Di źle wybrała (to trzeba być ślepym i kochać emo!), że najwspanialszym facetem był właśnie Książę. Ale spójrzmy na niego. Okej, ma jakąś tam przeszłość, na pewno trudną (tu autyzm, tam nieszczęśliwa miłość), ale jak to jest zagrane? Nijak. Bez względu na to, czy facet jest smutny, zadumany, śpiący, spokojny, nieobecny duchem etc. ma tę samą minę. W porównaniu z początkowym Jun Pyo zachowuje się jak dżentelmen, traktuje Jan Di z szacunkiem, coraz częściej jej pomaga i zbliżają się do siebie. Ale facetowi zwyczajnie brak ikry. Kobiety nie kochają nudziarzy. Nie da się oprzeć związku na zadumanym spojrzeniu i dystansie (ja sobie ich blisko siebie nie wyobrażam). Jan Di bardzo szybko trafiłby chyba szlag.
Fakt, jak się zastanowić, to Jin Ho jest najbardziej złożoną postacią, nad którą można by dywagować w kółko. Ale zaprezentowany został (pardon my french) jak ostatnia pierdoła, w dodatku ma fatalne wyczucie chwili, co sprawia że ja jako widz momentalnie nastawiam się do niego negatywnie.
Nie wspominając jeszcze o jego wizerunku. W tych dłuższych włosach to wyglądał jeszcze-jeszcze, ale potem jak je obciął - sorry, wyglądał jak kretyn.

Trzykrotka - Nie 29 Wrz, 2013 22:41

Agn napisał/a:

Fakt, jak się zastanowić, to Jin Ho jest najbardziej złożoną postacią, nad którą można by dywagować w kółko. Ale zaprezentowany został (pardon my french) jak ostatnia pierdoła, w dodatku ma fatalne wyczucie chwili, co sprawia że ja jako widz momentalnie nastawiam się do niego negatywnie.


Dokładnie! Wszystkie dobre słowa, jakie mogłam powiedzieć o Ji Hoo dotyczą tego, jaki on był na papierze, czyli w mandze (wypytałam o to Gosię, która jest jego wielbicielką. O Tsukasie i GJP mówi "wyjątkowy palant.") To mogłaby być rola - trampolina do kariery dla dobrego aktora, który oddałby wszelkie niuanse tej osobowości. Jakiegoś klona LMH, który miałby więcej niż 3 miny i emocji też odrobinę więcej niż w słupie telegraficznym.
Ji Hoo kdramowy służy jedynie do bycia wsparciem dla Jan Di, wożenia jej, oraz służenia jako "zastępczy" chłopak, pomocna dłoń, silne ramię i pogotowie zakupowe (to ostatnie należy też do GJP). No i do tego, żeby być katalizatorem uczuć GJP, który jest o Księciunia wściekle zazdrosny. Nie powiem, dzięki miałkości Ji Hoo temu Min Ho skorzystał. Jego sceny wybuchów rozpaczy są zwiazane z Ji Hoo. A Min Hoo płacze i załamuje się jak nikt inny :serce2:
W tym fikołku, który wynalazłam, ałtor nieźle określa Ji Hoo: że jest jak kot. Koci, tajemniczy, chodzący własnymi drogami - taki powinien być. No nie jest, niestety :(
Ale że powinien wylądować z Jan Di? A w życiu! Chyba po to, żeby w szybkich abcugach dobiec do nieuniknionego rozwodu! Parze Jan Di - GJP też nie daję wielkich szans na szczęście, ale para Ji Hoo - Jan Di to już w ogóle mission: impossible.

BeeMeR - Pon 30 Wrz, 2013 06:15

zooshe napisał/a:
Imię to uznawane jest w Korei za staromodne. ‘Sam’ to ‘3’, a ‘soon’ to forma, której używa się zwracając do kobiety. Czyli w całości Sam Soon dosłownie oznacza ‘trzecią córkę’.
Dziękuję :kwiatek:
Pewnie, że była o tym mowa - mnie to trzeba wszystko drukowanymi literami przedstawiać, bo inaczej nie łapię :zalamka:
Agn napisał/a:
O BBF i porównaniach z j-dramą pisz koniecznie, bardzo ciekawie się to czyta.
Popieram :kwiatek:

edit:

Wracając do BBF, chciałam zapytać o Wasze zdanie odnośnie sukienek Jan Di - ja mam wrażenie, że ktoś z szykujących garderobę aktorki nie lubił, czy co, bo pomijając czarną sukienkę w której wyglądała bardzo ładnie (z kolei fryzurę miała ten tego tam :roll: ), zarówno różowa jak i ślubna sukienka optycznie ją kurczy i pogrubia :confused3:

A to przecież drobna kobieta jest.

Znacznie bardziej podobała mi się sukienka Małpy:

Acha, nawiasem dodam, że odetchnęłam z ulgą jak na przyjęciu "przy basenie" nie było ogłoszenia o kolejnych zaręczynach panicza, tylko o wyjeździe, bo już byłoby trochę za dużo i za szybko :roll:

edit2.
KSS odc3.
Dalej ogląda się lekko, łatwo i przyjemnie, dramatoz póki co nie zlokalizowałam, więc Aragonte, polecam :kwiatek: Nie jest to wyrafinowana rozrywka i raczej jednorazowa jak dla mnie, ale sympatyczna. Ot, miła obyczajowa opowieść o charakternym Kopciuszku i upartym Królewiczu

w oprawie z pięknie fotografowanego jedzenia :slina: W końcu posiadanie restauracji obliguje ;)
Bardzo mi się podobała scena zawierania Kontraktu bycia razem na pokaz Nadymki (mamuśki) oraz jej szpiegów: :lol:

Teraz tylko pozostaje czekać kto pierwszy i w jakich okolicznościach złamie które postanowieni Kontraktu ;)

Trzykrotka - Pon 30 Wrz, 2013 10:18

No, jak już się zaopatrzyłam w materiały i dziś, jeśli czas pozwoli, skończę AGD (z żalem) i zacznę KSS. Mam słabość do tematów jedzeniowych, Pandę i Jeża też sobie obejrzę, bo dietę odchudzającą zaczynam - będzie się czym katować :(
W ogóle temat jedzenia w dramach to sprawa poważna i nie do zlekceważenia, ale to może na inną okazję.
Wczoraj na kanale Kuchnia.tv wczesnym popołudniem pokazywali koreański film! Byłam u rodziców, gdzie nie mam władzy nad pilotem, więc poprosiłam tylko o krótki pokaz, żeby się upewnić, bo w przelocie zauważyłam twarz aktora grającego zakochanego Dyrektora w PT. Miałam rację - to był on, a film miał polski tytuł Przepis.

Co do sukienek Jan Di - racja. Jakiejkolwiek nie założyłaby, wyglądała ładnie do kolan, a dalej bulwiasto. Dlatego chyba często przykrywali ją jakąś narzutką od góry. Ona ma chyba taki sportowy typ sylwetki, ze zgrabnymi nogami, ale kompletnie bez talii.
A swoją drogą - bardzo spektakularne były sceny ocknięcia się GJP z niepamięci. Sceneria basenowa, a zwłaszcza metoda Jan Di na obudzenie go robiły wrażenie. Strasznie wizualnie podobało mi się spektakularne tonięcie Jan Di, to jak rzuca się w wodę płasko na plecy, dramatycznie i bardzo widowiskowo. Ciekawe... Utonęłaby, gdzyby mu pamięć nie ruszyła? Nieee, pewnie znów Księciunio przybiegłby to the rescue...

Edit: wracam jeszcze do wielce uczonych rozważan nad BBF/Hana Yori Dango
Tutaj obsada j-dramy
Makino i Tsukasa, "czyli japońska Jan Di" i "japoński GJP"

A tu F4 z Makino


W relacjach Rui-Tsukasy (czyli Ji Hoo- GJP) w j-dramie wychodzi też ładnie charakter głównego bohatera, w sumie taki sam dla obu wersji. Tylko Tsukasa to nerwus z adhd, sprawiający wrażenie agresywnego psychola, który w napadach wściekłości (a ma je co chwilę) osobiście okłada ludzi pięściami. Lubi też popychać dziewczyny, przewracać je na ziemię, traktować per "z drogi, ty szkarado." GJP w wykonaniu LMH to prawdziwy angielski lord - wyniosły i powściągliwy. Co oczywiście nie zmienia faktu, że wewnątrz obaj są tacy sami: zahukani przez matkę, niepewni siebie, spragnieni zwyczajnego ludzkiego ciepła. Ten chłopak (w dwóch osobach :mrgreen: ) nie bardzo IMO może być gwarancją, że zapewni jakiejkolwiek dziewczynie stałość. Mimo deklaracji wiecznej miłości i takich tam.
Jakkolwiek nie jestem przekonana, że Jan Di i GJP naprawdę dotrą się i będą kiedyś harmonijnie szczęśliwi, to jedna rzecz jest pewna - on przynajmniej jest uczciwy w stusunku do Jan Di. Raz jeden, jedyny, kłamie jej, że ma ją w nosie i o niej zapomniał - w Makau. Może zresztą nie kłamie, tylko w tamtej chwili naprawdę wierzy w to, co mówi. Na szczęście szybko się ogarnia (czy Wy też lubicie scenę ze srebrnymi balerinkami? :ops1: ). W j-dramie jest taki ładny motyw dotyczący Tsukasy. Tsukasa mówi Makino o swoich uczuciach i prosi o odpowiedź, o zastanowieniu się, a zaraz potem widzi ją w objęciach Rui (to zamaist pocałunku na Nowej Kaledonii). Zrywa stosunki z obojgiem, a Rui, który nadal ma nadzieję na 'coś" z Makino zaprasza ją na randkę. Podczas owej randki orientuje się, że ona zachowuje się dziwnie, bo wyczytała w gazecie o zaręczynach Modelki i usiłuje za wszelką cenę przed nim tę wiadomość ukryć. Mówi wtedy "więc to jest ta słodka/dobra część ciebie, która ujęła Tsukasę." To fajne - bo inaczej możnaby przysiąc, że GJP zakochał się w Jan Di bo go walnęła w łeb z półobrotu, a on a/ lubi być bity, b/dostał od tego pomieszania klepek :mrgreen: . Okazuje się, że GJP poleciał na ciepło i dobroć, mimo, że ona to ciepło miała (początkowo) nie dla niego, a dla Ji Hoo. W j-dramie zresztą jest scena, w której na balu wydanym przez Modelkę Tsukasa nokautuje Rui tylko dlatego, że mówi on Makino, że jest śliczna, a ona się do niego uśmiecha, a nigdy nie uśmiehnęła się do Tsukasy...

BeeMeR - Pon 30 Wrz, 2013 12:15

Trzykrotka napisał/a:
Strasznie wizualnie podobało mi się spektakularne tonięcie Jan Di, to jak rzuca się w wodę płasko na plecy, dramatycznie i bardzo widowiskowo. Ciekawe... Utonęłaby, gdzyby mu pamięć nie ruszyła? Nieee, pewnie znów Księciunio przybiegłby to the rescue...
Mnie się też ta scena podoba - i sposób na "obudzenie" GJP i jak LMH to zagrał :oklaski: - jednocześnie ta sama scena bardzo wyraźnie pokazuje jaką słabizną aktorską i "martwą twarzą" jest Księciunio - on tak "od niechcenia" powstrzymuje resztę gości przed akcją ratunkową, że aż przykro się na to patrzy - żadnej emocji, ani na twarzy, ani w tych ledwo, ledwo wyciągniętych rękach :roll:
Inna sprawa, że dla mnie tu właśnie mogłaby się drama skończyć - rozciągnięcie jej na "cztery lata później" mnie dobiło :roll:

Trzykrotka - Pon 30 Wrz, 2013 12:45

BeeMeR napisał/a:

Inna sprawa, że dla mnie tu właśnie mogłaby się drama skończyć - rozciągnięcie jej na "cztery lata później" mnie dobiło :roll:

:roll: Tak. Ludzie uwielbiają miec kropkę nad "i." Pamiętam, ile gromów sypało się od internautów na Skip Beata za otwarte zakończenie. A ono było świetne - wszystkie wątki mocno zaznaczone, z wyjściami do dalszych spekulacji, ewentualnie zrobienia drugiej serii... Ech...

Ok, kończę - i ostatni przyczynek do charakteru Tsukasy/ GJP. Kiedy w j-dramie Makino odkrywa, dlaczego Tsukasa pobił głupiego chłopaka jej przyjaciółki na podwójnej randce, dociera do niej jedno - że on zawsze w stosunku do niej był uczciwy. I zawsze wypowiadał siebie. A Jan Di z k-dramy często mu kłamała i nie dotrzymywała obietnic (jasne, wiem, dla jego dobra :roll: ). Może dlatego mam sporo zastrzeżen do jej postaci.
(c.d.n? :kwiatek: )

BeeMeR - Pon 30 Wrz, 2013 14:04

Trzykrotka napisał/a:
A Jan Di z k-dramy często mu kłamała i nie dotrzymywała obietnic (jasne, wiem, dla jego dobra :roll: ). Może dlatego mam sporo zastrzeżen do jej postaci.
O tak, mnie to też razi w tej postaci - wszyscy się zachwycają, że taka otwarta, radosna, szczera, a ta kłamie jak z nut - żeby tylko przemilczała prawdę to jeszcze bym to kupiła, ale kłamstwo prosto w twarz, a już zwłaszcza głupie kłamstwo, jak z urodzinami koleżanki - nie bardzo :confused3:

KSS odc 4.
Lecę dalej, bo czuję się dziś kijowo, dzieci śpią, nic mi się nie chce robić - postanowiłam, że dogonię dziewczyny i poczekam z resztą na wspólne oglądanie (no, chyba, że drama zacznie się sama oglądać, to nie ręczę za siebie ;) )
Każdy odcinek ma swój uroczy moment - tu zdecydowanie było nim pójście do "miejsca gdzie można odpocząć", w postaci ciemnego pokoju dvd z wibrującym łóżkiem :lol:

Mamy też wstęp do wall-kissa z wytrzeszczonymi, tudzież zaciśniętymi oczyma :czekam2:

No i prawdziwą ucztę, w naszym kontekście dla oczu :slina:


A odc 5. KSS zaczyna się przeuroczo :rotfl:
Wet za wet - tj. najpierw jedno zapijało smutki w towarzystwie (niekoniecznie chcianym) drugiego, potem to drugie kładło spać to pierwsze, a rankiem wkręcało, że cośtam się stało, a teraz na odwrót :lol:



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group