To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Fantastyka - Socjologiczno-literacko-fanowskie rozmowy o HP

nicol81 - Pią 15 Lut, 2008 22:25

Z różdżkami to w ogóle jest jeden bałagan...Niby różdżka ma tylko "skupiać" moc, ale masz Starszą różdżkę,. która jest niezwycięzona...Ale musisz zwyciężyć poprzedniego właściciela :roll: I niech ktoś powie, że się czepiam...
nicol81 - Pią 15 Lut, 2008 22:27

Tamara napisał/a:
Avadokedavrowanie :mrgreen:
To ja proponuje skrót HP do jednego zdania : Voldemort z cichym pyknięciem teleportował sie do pokoju Harry`ego o 3 nad ranem , gdy Lily iJames mocno spali , i wyszeptawszy avada kedavra jednym ruchem różdżki uśmiercił śpiącego chłopca . KONIEC .(nigdzie nie było powiedziane , że zaklęcie wypowiedziane szeptem nie działa) :-D

No właśnie, zaczynacie kapować :mrgreen:
Mógł AKować niewerbalnie, a zresztą, jak już był nad łóżeczkiem, to musztarda po ptakach, Jim i Lilka i tak by nie zdążyli.
I bohaterami mogli być Neville albo Ron :serduszkate:

nicol81 - Pią 15 Lut, 2008 22:29

Aragonte napisał/a:
nicol81 napisał/a:
We Władcy ja nie widzę takich dróg skrócenia akcji.

No jak to nie ma :mrgreen: Toż orły mogły zanieść Froda nad samą Orodruinę, jakby się ptaszyska sprężyły :lol:

Sori, dostaję już powoli głupawki w tym wątku :lol:

Ja dopiero zaczęłam tom 2 i nie wiem, co to Orondruina...Orły te, które wyratowały Gandalla od Sarumana?

nicol81 - Pią 15 Lut, 2008 22:31

Tamara napisał/a:
Gdyby Voldi pilnował horkruksów jak oka w głowie - ktoś mógłby się na tak cenną rzecz połakomić . Jako antyczne starocie nie ulegające zniszczeniu tradycyjnymi metodami miały większą szansę na przetrwanie i ocalenie kawałków Voldziowego jestestwa , nikt nie drążyłby ,czemu on się nad nimi trzęsie :mrgreen:

Ale chciał ziachziachnąć go osobiście , byłabyś tak okrutna żeby pozbawiać go tej przyjemności? :cry2:

To Barty mógł go ogłuszyć, związać i zawieść Voldziowi już we wrześniu...
Mam na myśli ochronę Horkruksów jak w jaskini...Tak, by każdy kosztował czyjeś życie...

trifle - Sob 16 Lut, 2008 00:07

Z tymi różdżkami - też mi się tak kojarzy, że można czarować bez, ale nie ma to takiej siły. Po co Dumbledore używał tej magicznej zapalniczki zamiast różdżki? :mysle: Może to po prostu opcja ;) Tak jak można osiągać magiczne rezultaty za pomocą eliksirów, zaklęć, tak i za pomocą zapalniczki ;)

Orodruina to ta ognista rzeka, która płynęła wewnątrz góry yyyyyy? Aragonte, Aragonte! Tak?? :mrgreen:

No a jaka by była dla nas rozrywka, gdyby Voldemort zaAKował (matko, jak mi się to podoba :rotfl: :rotfl: :rotfl: ) Pottera już od razu? Bez sensu. Nicol, w taki sposób można zanegować wszystkie historie już w zarodku :roll:

Aragonte - Sob 16 Lut, 2008 10:47

trifle napisał/a:
Orodruina to ta ognista rzeka, która płynęła wewnątrz góry yyyyyy? Aragonte, Aragonte! Tak?? :mrgreen:

To właśnie ognista góra w Mordorze :wink: I sorki za ten spoiler, zapomniałam, że część z Was dopiero czyta LOTR, a nie go sobie przypomina :kwiatek:

I może faktycznie tak być, jak napisałaś, Trifle: można czarować z różdżką, można bez różdżki, przy użyciu rozmaitych przedmiotów i bez nich... Teraz też możemy wysłać przelew pocztą, przez Internet albo też wysłać komuś pieniążki nie mając konta w ogóle, jako przekaz pieniężny czy jakoś podobnie. Efekt jest podobny, a wykonanie różne :)

Ale faktycznie Rowling nie uniknęła różnych nieścisłości. Gdybym była większą fanką, pewnie bardziej bym się tego czepiała :wink:

Tamara - Sob 16 Lut, 2008 18:09

Wygaszacz wg.mnie pełnił rolę podręcznego pojemniczka na światło , wygodniejszego czasem niż różdżka bo wystarczyło tylko pstryknąć , noi nie zawsze różdżka mogła być pod ręką , a przy tym o bezpiecznym , niemagicznym wyglądzie . A w ogóle to zdaje mi się ,że Dumbledore mógł być gadżeciarzem :mrgreen:
trifle - Sob 16 Lut, 2008 19:54

Gadżeciarzem :D Dobre :D Ale możliwe, że tak. Choć to nie gadżet, to przecież cieszył się, że ma bliznę w kształcie planu metra :D
nicol81 - Sob 16 Lut, 2008 20:01

Aragonte napisał/a:
To właśnie ognista góra w Mordorze I sorki za ten spoiler, zapomniałam, że część z Was dopiero czyta LOTR, a nie go sobie przypomina

Jeśli o mnie chodzi to spoko, bo ja sobie przypominam- tylko nazw geograficznych nie za bardzo pamiętam. Ale to, że
Spoiler:
dojdą do Mordoru
oczywiście pamiętam. Może orły bały się lecieć do Morodru?
Wiem, że czasem czytanie wymaga zawieszenia myślenia, ale jeśli jakieś rozwiązania ewidentnie się narzucają, to problem.
Aragonte napisał/a:
I może faktycznie tak być, jak napisałaś, Trifle: można czarować z różdżką, można bez różdżki, przy użyciu rozmaitych przedmiotów i bez nich... Teraz też możemy wysłać przelew pocztą, przez Internet albo też wysłać komuś pieniążki nie mając konta w ogóle, jako przekaz pieniężny czy jakoś podobnie. Efekt jest podobny, a wykonanie różne

Problem polega na tym, że nie ma ustalonych reguł, kiedy jakie wykonanie.

Anonymous - Sob 16 Lut, 2008 20:03

Może Albus chciał zaoszczędzić czas, bo jak pogasił światła, to potem wystarczyło JEDNO pstryknięcie, żeby zapalić wszystko a nie tak dziubdziać się z kazdym z osobna
trifle - Sob 16 Lut, 2008 20:14

nicol81 napisał/a:
Problem polega na tym, że nie ma ustalonych reguł, kiedy jakie wykonanie.


Nie rozumiem..

lady_kasiek napisał/a:
Może Albus chciał zaoszczędzić czas, bo jak pogasił światła, to potem wystarczyło JEDNO pstryknięcie, żeby zapalić wszystko a nie tak dziubdziać się z kazdym z osobna


A też myślałam nad tym ;) A potem doszłam do wniosku, że chyba nie, bo pewnie istaniało jakieś zaklęcie "ciemność", które gasiło wszelkie źródła światła od razu :roll:

Anonymous - Sob 16 Lut, 2008 20:22

trifle napisał/a:
bo pewnie istaniało jakieś zaklęcie "ciemność", które gasiło wszelkie źródła światła od razu
no własnie nie do konca, bo jakby tak było to peruwiański proszek ciemności nie miałby takiego wzięcia. No i zaklęcia były wykrywalne A taka zapalarka chyba śladu nie zostawiała
trifle - Sob 16 Lut, 2008 20:29

lady_kasiek napisał/a:
trifle napisał/a:
bo pewnie istaniało jakieś zaklęcie "ciemność", które gasiło wszelkie źródła światła od razu
no własnie nie do konca, bo jakby tak było to peruwiański proszek ciemności nie miałby takiego wzięcia. No i zaklęcia były wykrywalne A taka zapalarka chyba śladu nie zostawiała


Dumbledore by nie znał takiego zaklęcia? Peleryny niewidki też miały wzięcie, a on ich nie potrzebował :mysle:
A druga część jest przekonująca, si si.

Aragonte - Sob 16 Lut, 2008 20:45

nicol81 napisał/a:
Aragonte napisał/a:
I może faktycznie tak być, jak napisałaś, Trifle: można czarować z różdżką, można bez różdżki, przy użyciu rozmaitych przedmiotów i bez nich... Teraz też możemy wysłać przelew pocztą, przez Internet albo też wysłać komuś pieniążki nie mając konta w ogóle, jako przekaz pieniężny czy jakoś podobnie. Efekt jest podobny, a wykonanie różne

Problem polega na tym, że nie ma ustalonych reguł, kiedy jakie wykonanie.

Ze stwierdzeniem, że Rowling nie wszystko dopracowała, polemizować nie zamierzam :-)
Jak dla mnie też nie jest to dopracowane - inaczej by pewnie było, gdyby po skończeniu siódmego tomu wróciła do pierwszego, przeczytała uwagi fanów na forach :-P i napisała wszystko od nowa :mrgreen:

Tamara - Sob 16 Lut, 2008 21:09

I streściłaby wszystko w jednym zdaniu... Bo inaczej zawsze coś komuś nie będzie pasować :(
Gunia - Sob 16 Lut, 2008 22:24

Problem z różdżkami itp. głównie opiera się na tym, że pojęcie magii jest trochę względne. Jest magia wyuczona, wykonywana dzięki inkantacjom, jest magia instynktowna, zwłaszcza u początkujących czarodziejów, wykonywana za pomocą różdżki, za pomocą różnych innych gadżetów etc. Trudno tu ustalać granice. Równie dobrze można spytać, po co Artur Weasley pracował za marne grosze, podobnie jak setki innych podobnych mu czarodziejów, zamiast transmitować żwir w meble i sprzedawać je drogo Mugolom? Albo jak to się stało, że nikt nigdy nie zauważył, że dziesiątki uczniów giną bez śladu zaraz po skończeniu podstawówki? JKR nie ustaliła jasno granic i reguł i być może jest to jej błąd, a może po prostu taka twórcza wizja.
A wszystkie takie wpadki są praktycznie nieuniknione. Sam Tolkien przecież niektóre historie pisał dziesiątki raz w różny sposób i ludzie potrafią się doszukać niekonsekwencji. Ale taki jest urok żywotności tych światów.

Ulka - Sob 16 Lut, 2008 22:59

A ja myślę, że uczniowie nie giną. Jakoś są ewidencjonowani-skoro w zasadzie jest łączność między czarodziejami a mugolami, przez premiera, to i ta sprawa jest jakoś załatwiona.
Anonymous - Nie 17 Lut, 2008 09:44

Wydaje mi się, że jest jak mówi Ulka.
Gunia napisał/a:
Równie dobrze można spytać, po co Artur Weasley pracował za marne grosze, podobnie jak setki innych podobnych mu czarodziejów, zamiast transmitować żwir w meble i sprzedawać je drogo Mugolom?

bo to mogłoby być traktowane jako niewłaściwe użycie magii?

Tamara - Nie 17 Lut, 2008 12:21

Ulka napisał/a:
A ja myślę, że uczniowie nie giną. Jakoś są ewidencjonowani-skoro w zasadzie jest łączność między czarodziejami a mugolami, przez premiera, to i ta sprawa jest jakoś załatwiona.

Myślę , że po prostu stosuje się okresowo modyfikację pamięci u odpowiednich osób.

nicol81 - Nie 17 Lut, 2008 13:01

Między czarodziejami a mugolami to jest łączność jedynie premier-minister. Dlateo jeśli w Anglii jest wiek szkolny dłuzej niż 11 lat, to chyba rzeczywiście wchodzi modyfikacja pamięci...
Ulka - Nie 17 Lut, 2008 16:03

Ale może Hogwart funkcjonuje u mugoli jako jakaś tam szkoła-nikt nie wnika jaka i gdzie, jesli jest odpowiednio opisane..czarodziejsko :-P
Sofijufka - Nie 17 Lut, 2008 16:07

Ulka napisał/a:
Ale może Hogwart funkcjonuje u mugoli jako jakaś tam szkoła-nikt nie wnika jaka i gdzie, jesli jest odpowiednio opisane..czarodziejsko :-P

Też tak myślę. Poza tym rodzice zawsze mogli znajomym i krewnym mydlic oczy, gdzie to ich potomek sie uczy [jak Durlseyowie]...

Anonymous - Nie 17 Lut, 2008 18:06

no owszem może tak być, ale to takie naciagane. to też mogła wyjaśnić.
Albo wszystkie wątpliwości wyjaśni w jakiejś kolejnej książce, gdzie będą same tylko wyjaśnienia, bo troszkę się już tego uzbierało

Gunia - Nie 17 Lut, 2008 19:28

O kurczę, jaka debata. :D A ja chciałam tylko pokazać, że jest wiele miejsc, gdzie możemy dorobić sobie własną historię, albo po prostu się nad tym nie zastanawiać i cieszyć lekturą.
Admete - Nie 17 Lut, 2008 19:29

Guniu ja mam jak Ty - dorabiam sobie historię albo zwieszam niewiarę i jazda. Grunt to dobra zabawa ;-)


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group