North and South - powieść - Tłumaczenia fragmentów powieści "N&S"
Gosia - Pon 31 Mar, 2008 20:34
Forum powstalo dokladnie: Sro 17 Maj, 2006 21:24 kiedy to zarejestrowal sie admin Łukasz.
Nastepnego dnia zaczela sie juz rejestrowac cala "stara gwardia" z zamknietego juz wowczas forum Strony Kazika.
W miedzyczasie jeszcze byl krociutki epizod z forum na gazecie.pl, gdzie wszystkie "kurczeta" wygonione z gniazda sie odszukaly i zebraly. To bylo naprawde wzruszajace, gdy probowalismy sie koniecznie odnalezc i nie tracic ze soba kontaktu. A potem przyszla decyzja o stworzeniu nowego duzego forum, zebysmy mogly dyskutowac i spotykac sie po dawnemu. Tu podziekowania dla GosiJ i admina Łukasza
Az lezka sie w oku pojawia .... To bylo naprawde piekne.
Gosia - Pon 31 Mar, 2008 20:55
Musialabym sprawdzic, ale odnosze wrazenie, ze N&S znam od bardzo dawna.
Sprawdzilam - pierwszy odcinek "North and South" obejrzalam okolo 29.03.2006.
Moge wiec swietowac druga rocznice
Jednak pierwsze wzmianki o N&S pojawily sie na forum miesiac-dwa wczesniej.
Anonymous - Pon 31 Mar, 2008 21:08
sama też sprawdziłam dokładną datę. Mój pierwszy raz to 10 listopada, piątek po pierwszym kolokwium na studiach z prawa rzymskiego, taka skonana byłam i się zachwycałam tym serialem chłonęłam, rozpływałam...
Piekne to było.
i jeszcze się nie znudziło i chyba się nie znudzi
Gosia - Pon 31 Mar, 2008 21:26
Mag, my w duzej czesci znamy sie osobiscie. W swoich regionach spotykamy sie dosc czesto. No i jeszcze byl w maju zjazd w Warszawie. Bylo super!
Gosia - Pon 31 Mar, 2008 21:44
Sadze, ze obecnie jest dobrze zorganizowane grono zainteresowanych kostiumowcami, zgromadzonych na forach: Z Poludnia na Północ, Ogród Jane Austen i moze jeszcze trzecim, wiec wiesci rozchodza sie bardzo szybko. Chloniemy z radoscia kazdy news. Pomaga w tym bardzo angielskie forum C19, ktore bodajze tez powstalo dopiero w 2006 roku, ktore trzyma reke na pulsie niusów from BBC.
Anonymous - Pon 31 Mar, 2008 22:13
| Mag13 napisał/a: | | Swoją drogą ciekawe, jak wiele egzemplarzy sprzedaje się u nas płyt DVD np. z Rozważną i Romantyczną. |
ja kupiłam ha a to już coś
ale Austen mają sprawdzoną na kinach i na wydaniach książek a Gaskell to skok w neiznane
Gosia - Pon 31 Mar, 2008 22:14
Mnie sie jeszcze marzy "Cranford" na DVD
Anonymous - Pon 31 Mar, 2008 22:18
taka miłosć to swoją drogą kosztowne hobby jest a jeszcze jakby się w bollywood wsiąkło to trzeba by mieć osobną średnią krajową miesięcznie na wydatki związane z pasją
Anonymous - Pon 31 Mar, 2008 22:24
| Mag13 napisał/a: | | Dlatego nie wsiąkłam w Bollywood |
względy praktyczne powstrzymują mnie przed zatraceniem się w kolejne hobby
| Mag13 napisał/a: | | Bo przecież muszę kupić polskie DVD z N&S, choć już nabyłam angielskie...... |
Ot miło z mądrym pogawrzyć. ty to rozumiesz a mnie pytają po co ci to skoro już masz i widziałaś milion razy
no i weź bądź madry
spin_girl - Wto 01 Kwi, 2008 11:24
Chciałabym w tym miejscu jeszcze raz wyrazić wdzięczność za istnienie forum. Moja obsesja na tle Rysia, szczególnie jako JT rośnie w siłę (kurczę, za stara jestem na obsesje ) i to naprawdę straszna ulga móc się wygadać na jego temat i na temat N&S i na temat Jane Austen....
Czy planowany jest kolejny zlot? Z Łodzi do Warszawy łatwo mi dojechać i chętnie bym wpadła.
Że część z Was zna się osobiście to się wyczuwa muszę przyznać, że trochę Wam tego zazdroszczę. Jest ktoś z Łodzi i okolic?
Admete - Wto 01 Kwi, 2008 12:08
Mały zlot będzie w Krakowie w czerwcu - niektóre forumowiczki już szyja empirowe suknie, a Dorfi zrobiła sobie przepiękny wachlarz.
Nie chce się chwalić , ale z N&S zapoznałam się wiosną 2005 roku, w maju. O serialu wiedziałam już w 2004 z anglojęzycznego forum www.pemberley.com i z tej zamkniętej później strony BBC. Zamówiłam sobie ze sklepu BBC i dostałam do rączek z końcem kwietnia. Oglądałam przez cały długi weekend jak głupia W zimie, czekając na dvd, przeczytałam książkę i cuda nad cudami - pożyczyłam od znajomej z Holandii serial Żony i córki. Bardzo możliwe, że na stronie Jane Austen ( wtedy zwanej stroną Kazika ) reklamowałam N&S jako jedna z pierwszych
Gosia - Wto 01 Kwi, 2008 20:53
Ja musze byc wdzieczna Monice za pewien temat, ktory wtedy podjela, w zwiazku z N&S.
Od niego wszystko sie zaczelo
Caitriona - Wto 01 Kwi, 2008 20:54
Hmmm, nos Rysia?
Gosia - Wto 01 Kwi, 2008 21:03
Nie! Ale nos Rysia zajmowal duzó miejsca w naszych rozwazaniach na temat N&S
Monika - Wto 01 Kwi, 2008 22:12
Temat był znacznie bardziej prozaiczny Zaczęło się od napisów a skończyło... na oddawaniu czci kołnierzykowi Rysia i czego tam jeszcze
Gosia - Wto 01 Kwi, 2008 23:34
.. a milosc do Rysia, cravatlessu i "North and South" trwa do dziś
Gosia - Wto 01 Kwi, 2008 23:52
Bez krawata to wiemy jak wyglada - w koncu w scenie peronowej i slynnej cravatless byl go pozbawiony
Co do braku koszuli - no to tylko w innych filmach. Jest jeden taki, w ktorym Rysia widac nie tylko bez t-shirtu, ale nawet bez spodenek
Gosia - Śro 02 Kwi, 2008 00:11
O wspomnianym filmie tu:
http://forum.northandsout...der=asc&start=0
Ale wlasciwie, moze lepiej tego filmu nie ogladac?
Mag sie nie odzywa, chyba zgłębia temat
przecinek - Śro 02 Kwi, 2008 14:18
Dobrze wiedzieć że gdzieś tam w zasobach wirtualnych istnieje tłumaczenie książki. Moją wersję, tworzoną metodą kopiuj - wklej, zjadł koń trojański i to na komputerze służbowym. Jeżeli przy końcowej pracy potrzebna była pomoc przy układaniu czcionki, wyrównywaniu marginesów i akapitów, i takich tam mało potrzebnych w sumie pracach, to służę swoją osobą. Uwielbiam to robić, obrobiłam w ten sposób sporo znajomych prac dyplomowych.
Gosia - Śro 02 Kwi, 2008 14:23
Wlasnie, wlasnie. Nie czytalam zadnych wywiadow Rysiowych na temat krecenia BTS.
To byloby bardzo ciekawe
Gosia - Śro 02 Kwi, 2008 19:20
Wiesz, tu mam problem, bo niestety zostal wydany bez angielskich napisow i trudno mi bylo sie zorientowac w zawilosciach fabuly, ale obejrzalam calosc, a niektore wątki wciagnely mnie bardziej inne mniej. Mysle, ze gdybym lepiej rozumiala dialogi, moze moglabym go ocenic wyzej.
W sumie ciekawy byl wątek tej nienajmlodszej już kobiety, ktora odkrywa na nowo swoją seksualnosc - tą postać grala Brenda Blethyn.
Facet grany przez Rysia byl mężczyzna z tajemnicą i do końca nie było wiadomo, czy on w sprawie z tą ciemnoskorą dziewczyna byl niewinny czy nie. W kazdym razie kilka scen mial... hmmm. ostrych bym powiedziala Nie byly zbyt pieknie krecone, raczej hmmm, dosc technicznie to wyglądało. Niemniej mozna bylo go poogladac w niecodziennej sytuacji i w calej jego dlugosci od stop do glow, tyle ze tyłem
A jesli chodzi o ten film, to do kultowych tekstow na naszym forum naleza "skarpeteczki i tulipanki" (a także witraż) - ci co ogladali ten film mają od razu konkretne skojarzenia
Gosia - Śro 02 Kwi, 2008 19:25
Mialam tez gdzies fotki z konkretnych scen, ale musialalabym poszukac
Gosia - Śro 02 Kwi, 2008 19:28
Takich "ciekawszych" scenek z udzialem Rysia jest w tym filmie chyba 4
Caitriona - Śro 02 Kwi, 2008 19:44
| Gosia napisał/a: | | a także witraż |
Moje natychmiastowe skojarzenie z tym serialem Ja sobie darowałam całość, skakałam tylko od Rysia do Rysia
Loana - Czw 03 Kwi, 2008 09:53
| Cytat: | | Edith chodziła na paluszkach i powstrzymywała Sholto głośną rozmową następnego ranka, gdyby jakiś nagły hałas przerwał naradę, która miała miejsce w salonie. |
Po pierwsze, kto siedzial na tej naradzie? Po drugie nie rozumiem w ogole zdania "powstrzymywala Sholto głośną rozmową następnego ranka, gdyby jakiś nagły hałaś przerwał naradę"??? Nic mi to zdanie nie mówi -_-'.
DZIĘKUJĘ GOSI za wklejenie tłumaczenia ostatnich scen - tez mi ich brakowalo .
| Cytat: | "Panna Hale za mnie nie wyjdzie. A ja jej nie będę pytał.
- No więc o czym rozmawialiście?
- O tysiącu rzeczach, których byś nie zrozumiała – o inwestycjach, dzierżawach, wartości ziemi." |
Hmm, ciekawi mnie, jak Henry rozmawiajac o interesach domyslil sie, ze Margaret NIGDY za niego nie wyjdzie? Co ona mogla mu powiedziec?
| Henry napisał/a: | | "Przyjdę jutro i przyprowadzę pana Thorntona żeby jeszcze porozmawiać z panną Hale. (...) Jedynym szczegółem, który chciałbym żebyś zrozumiała to to, żebyś zostawiła nam, tylny salon tak jak dziś. Zazwyczaj wszędzie jest pełno służących i dzieci, tak że nie mogę satysfakcjonująco objaśnić żadnej sprawy. A interesy, które mamy załatwić jutro są bardzo ważne." |
No i jak po takich zdaniach mam nie wierzyc, ze Henry to bardzo dobry czlowiek, ktory nie dosc, ze zajmuje sie ukochana, mimo ze ma u niej szans, to jeszcze UMOZLIWIA jej spotkanie z Thortonem na osobnosci. Bo wg mnie te zdania dokladnie pokazuja, ze Henry zaplanowal spotkanie Margaret i Thortona, sam nie mial zamiaru sie na nim pojawic, nawet zadbal, zeby mogli porozmawiac w spokoju. Normalnie podziwiam - poswiecenie godne prawdziwego chrzescijanina - to bardzo malo egoistyczna milosc, bo mimo ze kochal to oddal Margaret. I nawet jej pomogl, a przeciez wcale nie musial. Szkoda mi Henryego zawsze jak widze takie zdania, bo w filmie to go az tak nie wybielili .
|
|
|