To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Fantastyka - Socjologiczno-literacko-fanowskie rozmowy o HP

nicol81 - Czw 14 Lut, 2008 15:18

Hitler nie był nigdy przedstawiany jako najzdolniejszy uczeń ani jednostka wybitna. Działalność zaczął, bo mu się w życiu nie powodziło. Nazizm osiągnął poparcie, bo odwoływał się do potrzeb i idei społeczeństwa niemieckiego. Hitler wykorzystał istniejące napięcia, nie stworzył czegoś nowego. Nie działał też sam. Dlatego mówienie że Hitler doszedł do władzy i zaczął wprowadzać jest niezgodne z rzeczywistością- to partia, nie Hitler. Hitler jako Fuhrer był symbolem, nie władcą absolutnym.
Dlatego porównania Hitlera z Voldziem są trochę niewłaściwe...

trifle - Czw 14 Lut, 2008 17:54

Rany, przecież nie chodzi o pełną zgodność między nimi, a pewne podobieństwo w dojściu i utrzymaniu władzy. Żaden z nich nie był idiotą, bo gdyby tak, to naprawdę nie wierzę w to, żeby ludzie byli aż tak głupi i uwierzyli idiocie.
nicol81 - Czw 14 Lut, 2008 19:21

A jakie są między nimi poodbieństwa? Znikome. Hitler doszedł do władzy legalnie i miał, przynajmniej formalnie, jej pełnię. Voldemort odrzucił karierę polityczną. Nawet gdy śmierciożercy zdobyli wpływ na ministerstwo, nie chciał zostać ministrem.
Ludzie są w stanie uwierzyć, że Elvis żyje, lądowanie na księżycu było sfałszowane, a królowa Elżbieta wysłała zabójców za Dianą.

Tamara - Czw 14 Lut, 2008 21:38

To wcale nie swiadczy o jego idiotyzmie , wręcz przeciwnie . Nie będąc ministrem , nie był w niczym ograniczony , wręcz przeciwnie . Miał całkowitą , niepodlegającą nikomu i niczemu(prawo) swobodę działania. Jako minister nie mógłby urządzać polowań na przeciwników , bo miałby obowiązki ,a nie to go interesowało .
nicol81 - Czw 14 Lut, 2008 21:49

Voldi jako minister miałby większą możliwość urządzania polowań na przeciwników. Inne obowiązki mógłby olewać. Ale ja nie przytoczyłam tego jako argumentu na rzecz jego głupoty, a na pokazanie., jak bardzo różni się od Hitlera.
Tamara - Czw 14 Lut, 2008 22:09

Jako minister byłby bardziej na widoku , a że był jednostką aspołeczną ... :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:
Wsumie wytępienie wszystkich , którzy nie byli czarodziejami czystej krwi i wszystkich ras oprócz czystej nordyckiej ma coś wspólnego , nie uważasz?

trifle - Czw 14 Lut, 2008 22:26

Nicol, a możesz w konkretnych słowach powiedzieć, dlaczego uważasz, że Voldemort jest idiotą? Bo mi się rozmył był koncept tej dyskusji.. I do czego zmierzasz dyskutując i nie zgadzając się z nami w każdym punkcie? :mysle: ;)
Sofijufka - Pią 15 Lut, 2008 09:53

Cwiczy starozytna sztukę erystyki :mrgreen:
Gunia - Pią 15 Lut, 2008 12:58

Sofijufka napisał/a:
Cwiczy starozytna sztukę erystyki :mrgreen:

Bezustannie. ;) Nie mogę tylko pojąć w jakim celu. :mysle:

Sofijufka - Pią 15 Lut, 2008 13:34

Gunia napisał/a:
Sofijufka napisał/a:
Cwiczy starozytna sztukę erystyki :mrgreen:

Bezustannie. ;) Nie mogę tylko pojąć w jakim celu. :mysle:

Żeby się doskonalić, a poza tym - z natury dociekliwa jest. Jak człowiek nie docieka, to się niczego ciekawego nie dowie.
No i forumowiczki stymuluje do ćwiczenia umysłu...

Gunia - Pią 15 Lut, 2008 15:07

Sofijufka napisał/a:
Gunia napisał/a:
Sofijufka napisał/a:
Cwiczy starozytna sztukę erystyki :mrgreen:

Bezustannie. ;) Nie mogę tylko pojąć w jakim celu. :mysle:

Żeby się doskonalić, a poza tym - z natury dociekliwa jest. Jak człowiek nie docieka, to się niczego ciekawego nie dowie.
No i forumowiczki stymuluje do ćwiczenia umysłu...

Odrętwienie dzięki Nicol z pewnością nam nie grozi. :D Podziwiam jej ogromną wytrwałość, dla mnie nie osiągalną chyba w żadnej dziedzinie. :)

nicol81 - Pią 15 Lut, 2008 15:19

trifle napisał/a:
Nicol, a możesz w konkretnych słowach powiedzieć, dlaczego uważasz, że Voldemort jest idiotą? Bo mi się rozmy był koncept tej dyskusji.. I do czego zmierzasz dyskutując i nie zgadzając się z nami w każdym punkcie? :mysle: ;)

Ja się nie zgadzam? :shock: To wy się nie zgadzacie... :wink:
Przykłady idioctwa Voldermorta:
- niezabicie Harrego gdy miał okazje.
- brak wiedzy na temat różdżek- jak nie szczegółowej, to chociaż , że mogą się zachowywać nieprzewidywalnie.
- czwarty raz AK Harrego- jak poprzednio nie wyszło.
-niepilnowanie Horkruksow i niezabezpieczenie ich.
-kazanie właśnie Narcyzie sprawdzenia, czy Harry żyje :roll: , zamiast zaufanym.
-zastraszanie zwolenników (nie mówię o przeciwnikach!) , tak że mieli obawy przed informowaniem go.
-niezastosowanie 1000 planów, dzięki którym seria mogła mieć cztery ksiązki. Góra pięć
[/scroll]

nicol81 - Pią 15 Lut, 2008 15:32

A właściwie od kiedy ten wątek jest o Nicol i jej ewentualnych przymiotach? :shock:
Gunia - Pią 15 Lut, 2008 16:07

nicol81 napisał/a:
A właściwie od kiedy ten wątek jest o Nicol i jej ewentualnych przymiotach? :shock:

To była tylko niewielka dygresja, podobnie jak jakiś czas temu, gdy gratulowałam ci talentów erystycznych. ;) Jeśli Cię to uraziło, to przepraszam.
nicol81 napisał/a:
Przykłady idioctwa Voldermorta:
- niezabicie Harrego gdy miał okazje.
- brak wiedzy na temat różdżek- jak nie szczegółowej, to chociaż , że mogą się zachowywać nieprzewidywalnie.
- czwarty raz AK Harrego- jak poprzednio nie wyszło.
-niepilnowanie Horkruksow i niezabezpieczenie ich.
-kazanie właśnie Narcyzie sprawdzenia, czy Harry żyje :roll: , zamiast zaufanym.
-zastraszanie zwolenników (nie mówię o przeciwnikach!) , tak że mieli obawy przed informowaniem go.
-niezastosowanie 1000 planów, dzięki którym seria mogła mieć cztery ksiązki. Góra pięć

No to musimy się pogodzić, że Voldie to idiota. Podobnie jak Dumbeldore i cała reszta. A wszystko przez to, że siedem to magiczna liczba. :lol:

trifle - Pią 15 Lut, 2008 16:50

Dla mnie to, że ktoś popełnia błędy nie jest oznaką idioctwa ;) A to, co wymieniłaś - no może poza pilnowaniem horkruksów - to dla mnie też nie są błędy jakieś wielkie, tzn to nie są rzeczy, które nawet nie wiem, jak inteligentny człowiek mógł przewidzieć. Ani priori incantatem w czwartej części, ani te jakieś inne dziwy różdżek później. Kazał sprawdzić Narcyzie, czy Potter nie żyje - no kurde, poza tym jednym razem, zielone zaklęcie nie zawiodło. Jak człek padł i nie reagował, to raczej nie żył ;)
A ostatniego punktu nie kapuję :shock: Dlaczego seria miała mieć 4-5 tomów? To jakby się kłócić czemu Frodo niósł pierścień przez 3 tomy, a nie sprężył się w jednym :mrgreen:

nicol81 napisał/a:
- czwarty raz AK Harrego- jak poprzednio nie wyszło.


Co to u licha znaczy? :D

nicol81 - Pią 15 Lut, 2008 17:29

Voldzio przed finałem trzy razy zAKował Harego- jako dziecko, na cmentarzu, na początku insygniów, i wszystkie razy nie wyszły. A pies pawłowa by przez ten czas pojął, że AKowanie Harego to nie najlepszy pomysł :roll: Zwłaszcza, jak jest możliwość, że jest panem różdźki Voldzia.
Voldzio zamiast wciągać Harego w zawody w czwórce mógł polecił Bartiemu ziachziachnięcie go na miejscu. Czyli całe cztery tomy by nie były konieczne...We Władcy ja nie widzę takich dróg skrócenia akcji.

Tamara - Pią 15 Lut, 2008 17:35

Gdyby Voldi pilnował horkruksów jak oka w głowie - ktoś mógłby się na tak cenną rzecz połakomić . JJako antyczne starocie nie ulegające zniszczeniu tradycyjnymi metodami miały większą szansę na przetrwanie i ocalenie kawałków Voldziowego jestestwa , nikt nie4 drążyłby ,czemu on się nad nimi trzęsie :mrgreen:

Ale chciał ziachziachnąć go osobiście , byłabyś tak okrutna żeby pozbawiać go tej przyjemności? :cry2:

Gunia - Pią 15 Lut, 2008 17:44

nicol81 napisał/a:
Czyli całe cztery tomy by nie były konieczne...We Władcy ja nie widzę takich dróg skrócenia akcji.

No tak. Dziwne by było, gdyby we "Władcy" cztery tomy były niekonieczne. :mrgreen:

Aragonte - Pią 15 Lut, 2008 20:39

nicol81 napisał/a:
We Władcy ja nie widzę takich dróg skrócenia akcji.

No jak to nie ma :mrgreen: Toż orły mogły zanieść Froda nad samą Orodruinę, jakby się ptaszyska sprężyły :lol:

Sori, dostaję już powoli głupawki w tym wątku :lol:

trifle - Pią 15 Lut, 2008 20:44

Ja toże :lol: I też widzę możliwość skrócenia akcji we władcy - bo Gandalf idiotą był! Zamiast się pchać do Morii mógł zrobić jakieś hokus pokus i rach ciach całą drużyną w pierwszym tomie by zrobili swoje :lol:

"AKowanie" czyli avadokedavranie? dopiero teraz zrozumiałam, głupia :rotfl:

Tamara - Pią 15 Lut, 2008 21:22

Avadokedavrowanie :mrgreen:
To ja proponuje skrót HP do jednego zdania : Voldemort z cichym pyknięciem teleportował sie do pokoju Harry`ego o 3 nad ranem , gdy Lily iJames mocno spali , i wyszeptawszy avada kedavra jednym ruchem różdżki uśmiercił śpiącego chłopca . KONIEC .(nigdzie nie było powiedziane , że zaklęcie wypowiedziane szeptem nie działa) :-D

trifle - Pią 15 Lut, 2008 21:43

I matka nie zdążyła rozsłonić magicznej ochrony i całe 7 tomów na nic :rotfl:
Gunia - Pią 15 Lut, 2008 21:45

Jaka oszczędność czasu i rozwaga! :lol:
Ulka - Pią 15 Lut, 2008 22:18

Tamara napisał/a:
.(nigdzie nie było powiedziane , że zaklęcie wypowiedziane szeptem nie działa) :-D

skoro działają niewerbalne, to szeptem tym bardziej ;)

Ale ja o czym innym. Jestem po lekturze dopiero 6 tomu, więc nie czytam zbyt dokładni Waszej dyskusji (żeby choć trochę niespodziewajki zostawić na 7 tom), ale mam pytanie: jeżeli taki Tom Riddle zanim się dowiedział o tym, ze jest czarodziejem używał już swojej mocy i to nawet intencjonalnie-to po co mu była różdżka? Albo po co Dumbledorowi ten przedmiot do gaszenia lamp w I tomie-nie mógł machnąć różdźką? Czy jest jakieś logiczne wytłumaczenie "mocy czarodziejskich" i ich stosowania?

Gunia - Pią 15 Lut, 2008 22:20

Czy nie było gdzieś napisane, że czarodziej może czarować bez różdżki, ale nie osiąga wtedy tak dobrych rezultatów? :mysle: Coś takiego mi kołacze po głowie.


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group