Fanfiki, tłumaczenia, literacka twórczość własna - MEGAFANFIK tom III część 2
Marija - Pon 05 Lis, 2007 12:19
Luzik mieli, służbę do roboty, a sami - do innego domu w charakterze gości .
Maryann - Pon 05 Lis, 2007 12:48
| Alison napisał/a: | Nie ma to jak staroangielska gościnność. Gość w dom, gospodarz z domu |
No jak możesz... On tu szlachetnie śpieszy na ratunek, a Ty że niegościnny...
Toż to stan wyższej konieczności...
Alison - Pon 05 Lis, 2007 13:11
| Maryann napisał/a: | | Alison napisał/a: | Nie ma to jak staroangielska gościnność. Gość w dom, gospodarz z domu |
No jak możesz... On tu szlachetnie śpieszy na ratunek, a Ty że niegościnny...
Toż to stan wyższej konieczności... |
Ale gość w domu, rzecz święta, ale to chyba tylko u staropolan
Maryann - Pon 05 Lis, 2007 13:17
A ratowanie niewiasty w opresji to nie ?
nicol81 - Pon 05 Lis, 2007 13:22
Dzięki za odcinek
Darcy powiedział Georgianie o Lidii? Nie wiem, czy to dobry pomysł. I nie powinien się tak bić pod głowie z powodu niepowiedzenia światu o Wickhamie, to mogłoby kosztować jego siostrę reputację.
nicol81 - Pon 05 Lis, 2007 13:22
| Alison napisał/a: | | Maryann napisał/a: | | Alison napisał/a: | Nie ma to jak staroangielska gościnność. Gość w dom, gospodarz z domu |
No jak możesz... On tu szlachetnie śpieszy na ratunek, a Ty że niegościnny...
Toż to stan wyższej konieczności... |
Ale gość w domu, rzecz święta, ale to chyba tylko u staropolan |
Gość w dom, psy z łańcucha
Maryann - Pon 05 Lis, 2007 13:38
| nicol81 napisał/a: | Darcy powiedział Georgianie o Lidii? Nie wiem, czy to dobry pomysł. |
Czemu ?
nicol81 - Pon 05 Lis, 2007 13:41
Po pierwsze, obiecał milczenie Lizzy. Po drugie, mogło to obudzić wspomnienia. Po trzecie, rzutować na ich późniejsze stosunki, które Darcy chyba zamierza kontynuować
Marija - Pon 05 Lis, 2007 13:44
Myślę, że Georgiana była jedyną osobą, której musiał powiedzieć, dlaczego wyjeżdża, i jedyną, której mógł to powiedzieć . Nie sądzę, żeby pisnęła komukolwiek o tym.
Alison - Pon 05 Lis, 2007 13:48
| nicol81 napisał/a: | | Alison napisał/a: | | Maryann napisał/a: | | Alison napisał/a: | Nie ma to jak staroangielska gościnność. Gość w dom, gospodarz z domu |
No jak możesz... On tu szlachetnie śpieszy na ratunek, a Ty że niegościnny...
Toż to stan wyższej konieczności... |
Ale gość w domu, rzecz święta, ale to chyba tylko u staropolan |
Gość w dom, psy z łańcucha |
To nad Bałtykiem się tak gości wita? Swoją drogą dobrze wiedzieć
Georgiana była osobą, do której miał bezgraniczne zaufanie, poza tym wyjeżdżając tak nagle mógł ją albo okłamać albo olać, nie mówiąc nic. Oba wyjścia nie świadczyłyby o nim dobrze, jako o starszym bracie.
Maryann - Pon 05 Lis, 2007 13:53
Też tak myślę. Georgiana przebolała już i przemyślała to, co zaszło przed rokiem i wyciągnęła z tego wnioski. I choć był to dla niej nadal bolesny temat, to mogła już o tym rozmawiać bez szkody dla swojej równowago emocjonalnej.
A Darcy - skoro powiedział jej wcześniej tak dużo, to teraz nie mógłby zachować się inaczej. Zresztą jakiego wiarygodnego pretekstu miałby użyć ? Jego ukochana ma przyjść z wizytą, ma na dodatek dom pełen gości, a sam ni stąd ni zowąd wyjeżdża...
nicol81 - Pon 05 Lis, 2007 13:55
Jeśli obiecał Elżbiecie milczenie, nieważne, czy ma zaufanie do Georgiany i czy ona komuś powie. Ważne, że złamał obietnicę. Nie musiał kłamać, wystarczyło powiedzieć niecałą prawdę z zaznaczeniem, że nie może powiedzieć wszystkiego ze względu na kogoś.
To o psach to staropolskie przysłowie na temat gościnności
Maryann - Pon 05 Lis, 2007 13:59
Ja myślę, że Elżbieta by to zrozumiała i nie miałaby do niego żalu. Jej przecież chodziło o to, żeby ta wiadomość nie stała się publiczną tajemnicą jeszcze przed ich powrotem do Longbourn.
A co do rzutowania tej wiedzy na późniejsze stosunki - to przecież Georgiana prędzej, czy później i tak musiałaby się dowiedzieć, że Wickham jest szwagrem jej brata...
nicol81 - Pon 05 Lis, 2007 14:03
Nawet gdyby to zrozumiała, to nie powinien mówić nikomu. To Elżbieta powinna zdecydować, czy Georgiana ma wiedzieć. Gdzie dżentelmenizm Darciego?
Lepiej później. Ponadto, Georgiana mogła źle myśleć o rodzinie Elżbiety. Jeszcze przed ślubem.
Maryann - Pon 05 Lis, 2007 14:10
| nicol81 napisał/a: | | Georgiana mogła źle myśleć o rodzinie Elżbiety. Jeszcze przed ślubem. |
Georgiana była zachwycona Elżbietą i nie sądzę, żeby jakiekolwiek informacje dotyczące jej krewnych wpłynęły na zmianę tej opinii. W końcu Lidia zrobiła tylko to, czego omal nie zrobiła sama...
Marija - Pon 05 Lis, 2007 14:15
Cóż, Elżbieta dotrzymała obietnicy, że będzie milczeć, i potem gorzko tego żałowała. Może się Darcy czegoś nauczył na cudzych błędach .
nicol81 - Pon 05 Lis, 2007 14:19
Omal. Ludzie bardziej potępiają tych, którzy upadli tam, gdzie im się udało. Np. byli palacze. A Darciemu zależało na kontynuacji tego zachwytu. W tamtych czasach kwestie tego, co wypada były istotne i skaza w rodzinie, rzutowała na jej członków.
Ponadto, Darcy naprawdę nie miał powodu, by jej zdradzać ten sekret. Rzucił to w sumie po prostu w rozmowie. Gdyby Georgiana posiadała możliwe informacje o Wickamie, to można by go usprawiedliwić.
Marija - Pon 05 Lis, 2007 14:33
A gdyby jej powiedział na ucho, to byłoby lepiej?
Maryann - Pon 05 Lis, 2007 14:34
| nicol81 napisał/a: | | Omal. Ludzie bardziej potępiają tych, którzy upadli tam, gdzie im się udało. |
Fakt, Nie zapominaj jednak, że Georgiana była bardzo religijną osóbką i szczególnie mocno wierzyła w miłosierdzie...
| nicol81 napisał/a: | | W tamtych czasach kwestie tego, co wypada były istotne i skaza w rodzinie, rzutowała na jej członków. |
Nie wierzę, żeby Georgiana - znając Elżbietę osobiście - mogła obciążać ją winą, czy hańbą za to, czego dopuściła się Lidia. Nawet Darcy, choć przecież bardzo zniesmaczony zachowaniem rodziny Bennetów, przyznał, że zachowanie Elżbiety i Jane stanowi chlubny wyjątek od tej reguły i nigdy nie wiązał opinii o rodzinie z opinią o Lizzy.
| nicol81 napisał/a: | | Ponadto, Darcy bnaprawdę nie miał powodu, by jej zdradzać ten sekret. |
Nie miał ? Przecież tego wieczora Elżbieta z wujostwem miała przyjść do Pemberley na obiad. Musiałby jej powiedzieć, że ze względu na "nie cierpiące zwłoki interesy" odwołali wizytę. I niemal równocześnie - że sam też wyjeżdża, choć dopiero wrócił i żadnej nowej podróży nie planował. I zostawia ją samą, żeby bawiła jego gości.
Nagły wyjazd Elżbiety i równie niespodziewana decyzja brata - trudno sobie wyobrazić, żeby tak inteligentna osóbka, jak Georgiana nie skojarzyła tych faktów ze sobą.
Maryann - Pon 05 Lis, 2007 14:53
| Marija napisał/a: | | A gdyby jej powiedział na ucho, to byłoby lepiej? |
No chyba raczej nie wywrzeszczał tej wiadomości na całe Pemberley...
A tak a'propos - ciekawe, czy Bingley (już po fakcie) poskładał sobie te wszystkie wydarzenia do kupy i wydedukował, że jego przyjaciel maczał paluszki w tej aferze ?
Alison - Pon 05 Lis, 2007 15:56
| nicol81 napisał/a: | To o psach to staropolskie przysłowie na temat gościnności |
W staropolskim to raczej Bóg, nie pies w roli głównej jest.
Czy teraz należy oczekiwać trzydniowej dyskusji na temat okoliczności łagodzących fakt niedotrzymania danego słowa?
Maryann - Pon 05 Lis, 2007 16:03
| Alison napisał/a: | Czy teraz należy oczekiwać trzydniowej dyskusji na temat okoliczności łagodzących fakt niedotrzymania danego słowa? |
For me - to tu żadnych okoliczności łagodzących nie trzeba...
Alison - Pon 05 Lis, 2007 16:23
| Maryann napisał/a: | | Alison napisał/a: | Czy teraz należy oczekiwać trzydniowej dyskusji na temat okoliczności łagodzących fakt niedotrzymania danego słowa? |
For me - to tu żadnych okoliczności łagodzących nie trzeba... |
For me too, but I suspect it will be not enough.
Maryann - Pon 05 Lis, 2007 16:25
Tera będzie Fletcher w roli głównej...
nicol81 - Pon 05 Lis, 2007 17:51
| Alison napisał/a: |
W staropolskim to raczej Bóg, nie pies w roli głównej jest. |
To wersja alternatywna A tak na serio, to Anglicy chyba nie mieli tak zakorzenionego poczucia gościnności?
| Alison napisał/a: | Czy teraz należy oczekiwać trzydniowej dyskusji na temat okoliczności łagodzących fakt niedotrzymania danego słowa? |
Czyż nie na tym polega piękno literatury?
|
|
|