To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Fantastyka - Przygody Merlina

Yvain - Nie 20 Mar, 2011 21:27

Niezły :mrgreen:
Agn - Nie 20 Mar, 2011 21:33

Admete napisał/a:
Ten drugi jest bardzo melancholijny - w sam raz dla ciebie ;)

Oba są przepiękne. Ładnie zrobione. Miodzio. ^^

Aragonte - Nie 20 Mar, 2011 22:19

Przebrałam się kolejny raz. W świeżo skrojoną kieckę. A co.
Nadal nie jest mi do uśmiechu, co widać na załączonym obrazku...

Anonymous - Nie 20 Mar, 2011 22:43

Frasunek na licu twym widać!
Aragonte - Pon 21 Mar, 2011 01:42

No widać... Toż uprzedzałam.
A ponieważ nie odpisałam wcześniej, a bezsenność wywlokła mnie z wyrka i kazała włączyć kompa, to mogę odpowiedzieć Agn.
Agn napisał/a:
Aragonte, czy to stąd Jeszcze Bardziej Waleczny Avek?
Zaczynam się martwić. Co za cholerstwo tak cię dobiło?

Czekanie :roll: I chyba wiesz, na co :roll:
Marazm i niemoc :? Poczucie własnej bezużyteczności :?
Lista byłaby znacznie dłuższa, ale po co mam to pisać? :-|

Agn - Pon 21 Mar, 2011 11:02

Aragonte... Ech, nie wiem, co przegoni te wszystkie smuteczki, które cię dopadły. Na mnie działa świadomość wiosny - w końcu będzie cieplej i w ogóle. I dłuższe dni, słoneczko, zielona trawka i takie tam.
Ale utulam i posyłam dobrą energię.
Żebym tak mogła załatwić, żeby ci ją Gwaine w zębach przytaszczył, to bym to zrobiła.
:pociesz: :pociesz: :pociesz:

Yvain - Pon 21 Mar, 2011 11:59

Dołączam się do przesyłu dobrej energii, żeby Ci siły wzrosły to wszystko znosić, a wiosenne słoneczko niech rozświetli dni i przegoni smutki :pociesz:
Anonymous - Pon 21 Mar, 2011 12:14

Aragonte moja Ty wiesz, że ja Ci cała moja dobrą energię posyłam :przytul: My chmurne Strzelce musimy się wspierać. Nie wiem moze to permanentne zachmurzenie to wina tego że urodziłyśmy się w miesiącach zimnych, ponurych i słotnych? Nie miałyśmy tego słonecznego pozytywnego kopa na dzień dobry.
Ja jeszcze się w noc listopadową urodziłam, a wiecie jakie porównanie jest. Brzydka jak.... :mrgreen:

Yvain - Pon 21 Mar, 2011 12:39

Eee tam Kasiek nie zwalaj na czas, gdyż ja z 30 listopada Strzelec. Kwestia jest w tym , że mamy różne okresy w życiu, czasem są listopady a czasem kwietne maje, to niczyja wina tak po prostu bywa.
Agn - Pon 21 Mar, 2011 16:30

Jestem za teorią Yvain - bez względu na to, kiedy się urodziliśmy, mamy podobną sinusoidę nastrojów. Teraz gdzieś w dołkach, ale jutro będzie lepiej. Każdemu się zdarza np. syndrom oblężonej twierdzy (mnie np. dosyć często) czy insza przypadłość, ale to się zwalcza.
Aragonte, tulę nieustająco. :)

Anonymous - Pon 21 Mar, 2011 16:41

Agn napisał/a:
Każdemu się zdarza np. syndrom oblężonej twierdzy

Co to?

Agn - Pon 21 Mar, 2011 17:08

Syndrom oblężonej twierdzy to takie hasełko, które ukuła moja kumpela dawno dawno temu. To ten moment w życiu, kiedy masz wrażenie, że wszyscy się ciebie czepiają, czegoś od ciebie chcą, a tobie już łeb wysiada. Czyli tak jakbyś była twierdzą i dobijało się do ciebie wojsko.
Anonymous - Pon 21 Mar, 2011 17:19

Agn napisał/a:
To ten moment w życiu, kiedy masz wrażenie, że wszyscy się ciebie czepiają, czegoś od ciebie chcą, a tobie już łeb wysiada.

Czyli u mnie w każdy czwartek minimum.
:rumieniec:

Agn - Pon 21 Mar, 2011 20:07

Mam nadzieję, że to nie jest stan długotrwały? *niepokoi się*

A żeby było też coś na temat - kiedy należy leczyć uzależnienie totalne? Dzisiaj obejrzałam wszystkie sceny, w których wystąpił Gwaine. Ze wszystkich odcinków. Znaczy się miałam tylko jedną (symulowana walka między Gwainem a Arthurem), ale jakoś samo poleciało... Najlepiej wyszło "The eye of the Phoenix" - miały być TYLKO sceny z Gwainem, ale... no przecież nie przewinę Arthura! No przecież nie przewinę też Merlina do ciężkiego gargulca! I chlast - poleciał cały odcinek.

Swoją szosą mam teorię, którą nieomieszkam was zanudzić na śmierć. We wszystkich sagach arturiańskich... wróć, poprawka - w sagach arturiańskich zawierających Lancelota, ów Lancelot jest pierwszym rycerzem Arthura. Nie macie wrażenia, że w Merlinie może być ciuteńkę inaczej? Lance pojawia się co jakiś czas, Arthur go lubi, ale ok, on lubi kilka osób. Natomiast to z Gwainem stanowią świetny team do walki (vide scena na arenie, kiedy Gwaine ratował mu tyłek przed dwoma zbirami w odc. Gwaine), a w TEOTP (03x08) to Gwaine'a do pomocy poszukiwał Merlin, nie Lancelota. I to on jako Gwaine-siła był dopełnieniem Arthura-odwagi i Merlina-magii. Wiem, że Gwaine to tam niby bardziej się z Merlinem przyjaźni, ale mam dziwne wrażenie, że to on będzie tym najsilniejszym ramieniem wspierającym rządy Arthura.

*liczy uśpionych ze znudzenia*

Anonymous - Pon 21 Mar, 2011 20:09

Ja oglądam Merlina stale, np. do jedzenia :P

O konwencji się nie wypowiem, bo jestem w tymm tak biegła jak w większości tematów.

A dziś oglądałam odcinek pt "gwain" :serce2:


Stan jest cotygodniowy i permanentny.
I nawet urwać się nie mogę...

Agn - Pon 21 Mar, 2011 20:18

Tu nie chodzi o biegłość. Pewne rzeczy, typu np. Gwaine bardziej pasujący do Merlina i Arthura, niż Lancelot, widać gołym okiem. I tylko patrząc na ten serial, który, zakładam, widziałaś od deski do deski, można powiedzieć, że ta trójka to takie najściślej zadzierżgnięte więzi.
Swoją szosą ciekawe, co Arthur powie, kiedy się dowie (a dowie się, jestem tego pewna), że Gwaine jest szlachetnie urodzony. I jak się dowie. Merlin go pewnie nie sypnie. Może coś podsłucha?

Admete - Pon 21 Mar, 2011 20:21

Dziewuszki w tym nie ma żadnej szumnej teorii - aktor grajacy Gawaina bardziej się spodobał pannom, ot i wszystko ;)
Agn - Pon 21 Mar, 2011 20:29

Ja wiem? Lancelot ma sporo zwolenniczek. I niby w tym serialu wszystko jest nieco inaczej, ale pewne rzeczy i tak zostają zachowane (smok, miecz, Lancelot w ogóle).
Owszem, ja bez dwóch zdań, gdybym miała wybierać między Lancelotem a Gwainem, to bym się nawet nie wahała i wybrałabym Gwaine'a jako ciekawszego i fajniejszego bohatera (wiadomo). Choć i jego uroda bardziej mi odpowiada, nie przeczę. Ale uroda pana grającego Lancelota zwaliła z nóg niejedną pannę. Więc...
Choć może jest w tym trochę racji - choćby nie wiem, jak przystojny był Lancelot, Gwaine i tak jest fajniejszy. :P No ale mogli mu dzięki temu co najwyżej dać więcej scen, a tu możliwe, że szykuje się dodatkowa atrakcja.
Muszę poczekać z potwierdzeniem swojej genialnej teorii do jesieni. Esz...

Anonymous - Pon 21 Mar, 2011 20:31

Mnie w tej Trylogii Arturiańskiej Lancek wkurzał strrasznie, ależ ja miałam ochotę go skrzywdzić. Tu nie jest zly. Chociaż nie ta liga co Gwaine :mrgreen:
praedzio - Pon 21 Mar, 2011 21:00

Coś mi się wydaje, że tylko tutaj Gwaine jest urodziwy. W innych wersjach legendy jakoś się to nie rzuca w oczy. :lol:
Aragonte - Pon 21 Mar, 2011 21:04

Admete napisał/a:
Dziewuszki w tym nie ma żadnej szumnej teorii - aktor grajacy Gawaina bardziej się spodobał pannom, ot i wszystko ;)

Szumnej teorii nie ma i pewnie masz sporo racji, ale ja bym dodała to, że scenarzyści znacznie ciekawiej nakreślili postać Gwaine'a niż Lancelota. Dzięki temu wyszedł im ktoś do tańca (z mieczem :mrgreen: ) i różańca (no, świątobliwości Gwaine'a to nie jestem pewna, ale elementy kwiatowe się przewijają, więc "róża-niec" ma jakiś sens :-P ). I z charyzmą :-D

praedzio napisał/a:
Coś mi się wydaje, że tylko tutaj Gwaine jest urodziwy. W innych wersjach legendy jakoś się to nie rzuca w oczy. :lol:

Bo ja ich nie spisywałam :-P
Od lat lubię postać Gawajna. Lancelot może się schować.

Admete - Pon 21 Mar, 2011 21:06

Myślę, że trafił im się aktor z tym czymś i scenarzyści wykorzystają jego możliwości.
Aragonte - Pon 21 Mar, 2011 21:09

Admete napisał/a:
Myślę, że trafił im się aktor z tym czymś i scenarzyści wykorzystają jego możliwości.

Może i tak. I jakoś nie wyobrażam sobie zamiany tych dwóch aktorów :wink: tj. Eoina i grającego Lancelota. Never!

Anonymous - Pon 21 Mar, 2011 21:22

Zapatrzam się w Aragontowy avek.


:excited:

Jaki On do Ikera tu podobny
zaraz znajde fotę porównawczą

Agn - Pon 21 Mar, 2011 21:29

Aragonte napisał/a:
scenarzyści znacznie ciekawiej nakreślili postać Gwaine'a niż Lancelota.

Święte słowa! Aragonte to ładnie ujęła, tylko ja się jak zwykle zaszportałam i nie umiałam wyklawiaturzyć tego, co mnie się we łbie kołatało. Dobrze, że tu inni składniej się wyrażają.
Aragonte napisał/a:
Dzięki temu wyszedł im ktoś do tańca (z mieczem :mrgreen: )

Chyba leliją? :mrgreen:
Aragonte napisał/a:
i różańca (no, świątobliwości Gwaine'a to nie jestem pewna, ale elementy kwiatowe się przewijają, więc "róża-niec" ma jakiś sens :-P ).

Mnie on świątobliwie nie wygląda. Chyba że w tawernie klepie pacierze zanim wypije o jedno piwo za wiele wraz z nowymi "przyjaciółmi", z którymi później urządzi burdę. :mrgreen:
Aragonte napisał/a:
I z charyzmą :-D

Fakt. Coś takiego w nim jest, że oczy od razu lecą do niego. Na ekranie pełno przystojniaków, ale Gwaine ma też fajny sposób mówienia. Taaaaki lekkoduch, ale zawierzyłabym facetowi własne życie.
W sensie postaci, nie aktorowi. :mrgreen:
Aragonte napisał/a:
Bo ja ich nie spisywałam :-P

Może trzeba zacząć? :mrgreen:
Aragonte napisał/a:
Od lat lubię postać Gawajna. Lancelot może się schować.

Pod dywanem najlepiej. Ja chętnie pozamiatam. :lol:



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group